Grzegorz Przemyk Wikipedia

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikipedia

Sadystyczna zbrodnia milicjantów

Chłopak po południu 12 maja z kolegami spacerował po Starym Mieście. Maturzyści zostali zatrzymani i pobici przez milicjantów. Przemyk dodatkowo został ponownie pobity przez funkcjonariuszy na posterunku. Po zwolnieniu chłopak nie mając zewnętrznych obrażeń, nie otrzymał od razu pomocy medycznej. Zmarł po dwu dniach – przyczyną śmierci było pęknięcie śledziony i zakażenie, wynikające z pobicia. Zdaniem biegłych obrażenia były wynikiem pobicia przez osoby wyszkolone w sztukach walki – nie było śladów pobicia na zewnątrz ciała, organy wewnętrzne były zaś zmasakrowane.

Zobacz także: Katastrofa malezyjskiego samolotu. Holenderski prokurator żąda dożywocia

Matka chłopaka Barbara Sadowska przez lata była docenianą przez komunistów poetką, z opozycją związała się na początku lat 70, i w latach 80 aktywnie działała w jej szeregach — skatowanie chłopaka przez milicjantów nie było przypadkowe, bezpieka wielokrotnie groziła Sadowskiej pobiciem jej syna. Wcześniej 3 maja Barbara Sadowska została pobita przez milicjantów w czasie ataku ZOMO na teren klasztoru franciszkanów i kościoła świętego Marcina. Matka zabitego zmarła na raka w 1986 roku.

Komuniści sfałszowali śledztwo

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych po sfałszowaniu śledztwa odpowiedzialność za pobicie licealisty przypisały pielęgniarzom z pogotowia ratunkowego. Niewinni pielęgniarze albo znaleźli się w więzieniu, albo stracili pracę – jeden z nich był tak zastraszony, że po próbie samobójczej przyznał się do niepopełnionej zbrodni (funkcjonariusze grozili śmiercią jego dzieciom). Podczas procesu oskarżeni odwołali wymuszone zeznania, ale i tak zostali uwięzieni, po wyjściu na wolność nie mogli dostać pracy. Jednym z nich był Michał Wysocki, który swoją historię opisał po latach w książce. Komuniści wrobili, fałszywie oskarżyli i wbrew faktom wsadzili do więzienia też lekarkę Barbarę Makowską-Witkowską.

Nadużycia były tak ordynarne, że z wynikiem śledztwa nie zgadzali się prokuratorzy – za co MSW i WSW (bezpieka wojskowa) spreparowały sprawy karne wobec dwu prokuratorów niezgadzających się na fałszowanie śledztwa i zastraszanie świadków.

Równocześnie MSW nagrodziło funkcjonariuszy, którzy brali udział w fałszowaniu śledztwa. Koszty łamania prawa przez funkcjonariuszy komunistycznych były ogromnym obciążeniem dla budżetu PRL. W fałszowanie śledztwa w sprawie Przemyka było zaangażowanych setki osób, a była to tylko jedna z dziesiątków tysięcy spraw sfałszowanych, w których komuniści ogromnym kosztem zapewniali bezkarność sprawcom.

MSW przeprowadziło nie tylko ogromną akcję tuszowania zbrodni, fałszowania śledztwa, ale też akcje szkalowania ofiary i świadków, wulgarnego negowania faktów, inwigilacji rodziny ofiary, by zdobyć materiały, które miały skompromitować zamordowanego i jego krewnych.

Po zamordowaniu Grzegorza Przemyka bezpieka porwała 23 maja kolejnego ucznia z jego liceum. Był nim Wojciech Cejrowski. Cejrowski został porwany przez bezpiekę podczas matury – podczas przesłuchania bezpieczniacy wyrwali mu wszystkie palce ze stawów z obu dłoni.

Księża celebrujący pogrzeb zamordowanego zostali zamordowani

Pogrzeb Grzegorza Przemyka celebrował ksiądz Jerzy Popiełuszko, któremu towarzyszyli ksiądz Stefan Niedzielak i ksiądz Stanisław Suchowolec – wszyscy ci bohaterscy księża później zostali zamordowani przez funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. W pogrzebie wzięło udział 100.000 ludzi. Morderstwo oburzyło warszawskie elity naukowe i artystyczne, również te niezaangażowane w opozycje.

Sprawa Przemyka stała się znana, bo ofiara była synem osoby znanej w elitach. Tysiące pomordowanych przez komunistów do dziś nie zostało nawet opisanych. Sprawa Przemyka doskonale uświadamiała, kim byli ci komuniści, którzy przeprowadzili transformację ustrojową i których III RP honorowała.

To, że Przemyk mógł zostać zabity przypadkowo, świadczy o realiach ostatniej dekady PRL za czasów Jaruzelskiego, kiedy to milicja przypadkowo zabijała młodych ludzi, a władze komunistyczne przeprowadzały ogromną operację, by ukryć takie morderstwa. Reżim komunistyczny zapewniał bezkarność nawet swoim najmniejszym cynglom, uruchamiając gigantyczną machinę służb specjalnych do ochrony interesów milicyjnej kliki.

Postkomunistyczna III RP zapewniła bezkarność sprawcom zbrodni komunistycznych. Dziś nie tylko przełożeni komunistycznych zbrodniarzy, a nawet i oni sami bezczelnie pouczają Polaków o praworządności i demokracji.

Sprawa zabójstwa Grzegorza Przemyka jest jedną z komunistycznych zbrodni opisanych w opublikowanej przez Instytut Pamięci Narodowej pracy „Miasto śmierci. Pytania o morderstwa polityczne popełnione w Warszawie (1956–1989)” autorstwa Patryka Pleskota.

córka komendanta komisariatu gdzie skatowano Przemyka w administracji Trzaskowskiego

Jak można się dowiedzieć z artykułu opublikowanego na stronie ”Pressmania” nic w naturze nie ginie – „Aldona Machnowska-Góra, prawa ręka Rafała Trzaskowskiego, to córka Konstantego Machnowskiego, komendanta komisariatu na Jezuickiej w Warszawie, na którym śmiertelnie pobito Grzegorza Przemyka”. Fajt ten ujawnili w „wydaniu »Gazety Polskiej Codziennie« Piotr Lisiewicz i Magdalena Nowak”.

Obecność takiej osoby ma być według mediów ukłonem w stronę środowiska SB. Na „Pressmani” można przeczytać, że „Aldona Machnowska-Góra jest »dyrektorką koordynatorką ds. kultury i komunikacji społecznej M. st. Warszawa«. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, napisała jego program jako kandydata na prezydenta Warszawy. Wraz z Agatą Diduszko-Zyglewską stworzyły też „Program Rozwoju Kultury w Warszawie do 2020 r. Miasto Kultury i Obywateli””.

Media przypominają, że „Machnowska-Góra razem z Jolantą Lange, byłą agentką SB, która do ostatnich dni życia inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego, są jednymi z najważniejszych osób Warszawskich Dni Różnorodności. – Rafał Trzaskowski specjalnie dla niej stworzył nowe stanowisko w urzędzie miasta”.

„Pressmania” wskazała, że „Aldona Machnowska-Góra to córka Konstantego Machnowskiego, komendanta komisariatu na Jezuickiej, na którym śmiertelnie pobito Grzegorza Przemyka. Jej ojciec, jak wynika z materiałów IPN, po śmiertelnym pobiciu Grzegorza Przemyka awansował do stopnia majora, a następnie, w końcu lat 80., na własną prośbę został skierowany do rodzinnej Ostrołęki na stanowisko komendanta Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Konstanty Machnowski uniknął odpowiedzialności za sprawę śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Idrissa Gueye

Idrissa Gueye / Fot. Paris Saint-Germain

Zobacz też: Rosja łagodzi podejście ws. Finlandii i Szwecji? Putin: “Nie mamy z tym problemu”

Idrissa Gueye, pomocnik grający dla francuskiego klubu Paris Saint-Germain nie pojawił się w szatni swojego zespołu przed meczem z Montpellier. Jak podaje „Le Parisien”, Senegalczyk nie miał żadnej kontuzji, ale zamiast wybiec z PSG na boisko, usiadł na trybunach. Okazuje się, że podobnie jak w zeszłym roku, zawodnik nie chciał być kojarzony z „dniem walki z homofobią”. Ten został narzucony w ostatniej kolejce Ligue 1.

PSG wygrało z Montpellier 4:0, ale nieobecność Idrissy Gueye została zauważona. Dziennikarze ustalili, że 32-letni reprezentant Senegalu był przewidziany do gry, ale były gracz Evertonu zniknął z radarów klubu i nie był to przypadek.

Warto przypomnieć, iż promowanie grzechu jest grzechem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Najwyższy Czas!

Michał Wawer, Konfederacja

Michał Wawer, Konfederacja / Fot. screen yt.com

Zobacz też: Prezydent Andrzej Duda kończy 50 lat! Czy wycofa swój mrożący krew w żyłach projekt?

“Platforma i PiS to jedna klika”

Na konferencji prasowej z udziałem polityków Konfederacji padły słowa odnośnie ponad dwuletniej walki rządu z koronawirusem:

Gdyby nie ta konferencja, to pewnie nikt by nie zauważył, że zaszła jakaś zmiana. Natomiast ponad dwa lata temu, 20 marca 2020 roku, wszystkie parlamentarne partie, poza Konfederacją, zagłosowały za pierwszą ustawą covidową, która otworzyła furtkę do bezprawia. Czas na rachunek za pozory walki z pandemią. Wiemy, że ani PiS, ani PO nie rozliczą bezprawia, afer i zmarnowanych miliardów złotych. Platforma i PiS to jest jedna klika. Dopóki ta klika nie zostanie odsunięta od władzy, dopóki władza w Polsce nie zostanie przez Polaków przekazana ludziom spoza tej kliki, to żadna z tych afer, ani z wielu afer, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat, nie zostanie rozliczona.

“Czas na rachunek”

Mecenas Michał Wawer, skarbnik Konfederacji, wspomniał o aferach związanych z covidową polityką. Między innymi o tzw. aferze respiratorowej, gdzie – jak powiedział – „za 200 mln zł – od handlarza bronią kupowano respiratory, których tylko niewielka część trafiła do Polski”. Albo o tzw. aferze maseczkowej, gdzie „za 5 mln zł kupowano maseczki od instruktora narciarstwa (ówczesnego) ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego”.

Mec. Michał Wawer stwierdził też, że doszło do „afery szczepionkowej”. „Za kilkanaście miliardów złotych zakupiono ponad dwieście milionów szczepionek przeciwko COVID-19, z których zdecydowana większość nie zostanie wykorzystana, zmarnuje się, albo nigdy nie zostanie przez Polskę odebrana, a zapłacić za nie trzeba”.

Wawer przypomniał, że pod koniec kwietnia Konfederacja złożyła w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Premier Rosji Michaił Miszustin podpisał ostatnio dekret regulujący produkcję samochodów w kraju.
  • Tym samym rząd zezwolił drastycznie obniżyć bezpieczeństwo kierowców poprzez produkcję aut bez różnych systemów.
  • Zrezygnowano z montowania takich systemów bezpieczeństwa jak wspomaganie drogi hamowania, poduszki powietrzne oraz system dynamicznej stabilizacji.
  • Ponadto koncern Łada przejął za porozumieniem stron produkcję samochodu Renault Duster.
  • Zobacz także: Dworczyk: „Nasze narody zbliżyły się do siebie”

Premier Rosji Michaił Miszustin podpisał dekret zezwalający na produkcję pojazdów bez najważniejszych i podstawowych systemów bezpieczeństwa, drastycznie je zaniżając. Rozporządzenie będzie trwało do 1 lutego 2023 roku.

Należy zauważyć, że rząd zezwolił rosyjskim fabrykom na produkcję samochodów dowolnej klasy środowiskowej – nawet Euro-0. Ponadto pojazdy nie będą wyposażone w system zapobiegający blokowaniu się kół podczas hamowania (ABS), poduszki powietrzne i system dynamicznej stabilizacji (ESP).

Ponadto zmieniły się również wymagania dotyczące testów zderzeniowych samochodów w Rosji. Tak więc obowiązkowym elementem testu pozostanie jedynie zderzenie czołowe w betonowy blok bez zakładek.

Czytaj więcej: Co naprawdę powiedział papież Franciszek o wojnie na Ukrainie? Tłumaczenie słynnego wywiadu

Kłopoty Rosji z produkcją samochodów

Od czasu wprowadzenia sankcji gospodarczych, rosyjski rynek produkcji pojazdów bardzo mocno ograniczył lub całkowicie zaprzestał produkcji. Powodem tego jest brak dostaw ważnych komponentów. To spowodowało, że cztery przedsiębiorstwa samochodowe Federacji Rosyjskiej – Haval, Mazda Sollers, UAZ i Avtotor, przerwały pracę i wysłały swoich pracowników na wakacje.

AvtoVAZ, jedna z najbardziej znanych fabryk samochodowych w Rosji, również uległa sankcjom. Zgodnie z planem zakład miał rozpocząć pracę 24 kwietnia po 20-dniowym przestoju, jednakże nie wznowiono produkcji. Wówczas obiecano pracownikom, że sprawa ma zostać rozwiązana do 16 maja.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, globalhappenings.com

Od lewej: komisarz UE ds rolnictwa Janusz Wojciechowski, sekretarz rolnictwa USA Tom Vilsack, minister rolnictwa Polski Henryk Kowalczyk oraz Ukrainy Mykoła Solski

Od lewej: komisarz UE ds rolnictwa Janusz Wojciechowski, sekretarz rolnictwa USA Tom Vilsack, minister rolnictwa Polski Henryk Kowalczyk oraz Ukrainy Mykoła Solski / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W poniedziałek polski minister rolnictwa Henryk Kowalczyk oraz ukraiński odpowiednik Mykoła Solski podpisali wspólne oświadczenie.
  • Na mocy tej umowy zostaną uproszczone procedury kontroli ładunku zboża pochodzącego z Ukrainy.
  • Na przejściach granicznych pojawi się również większa liczba inspektorów weterynarii.
  • Zobacz także: McDonald’s wycofuje się z Rosji. “To była trudna decyzja”

W poniedziałek podpisano wspólne oświadczenie przez wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka oraz jego ukraińskiego odpowiednika Mykołę Solskiego.

Podczas spotkania ustalono, że Ukraina zorganizuje przewóz towarów przez wyznaczone punkty kontroli granicznej w Polsce, natomiast nasz kraj dokona przeglądu aktualnych wymogów dotyczących kontroli weterynaryjnej tranzytowego ładunku zboża pochodzącego z Ukrainy oraz zapewni jego tranzyt dalej na zachód.

Ponadto strony uzgodniły zwiększenie liczby inspektorów weterynarii w wyznaczonych granicznych posterunkach kontroli, a także możliwość organizowania ich pracy przez całą dobę w najbardziej ruchliwych placówkach w celu ułatwienia szybkiej kontroli przywożonych z Ukrainy towarów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Ministrowie ustalili również, oba kraje będą współpracować w zakresie rozwiązywania kwestii logistycznych, jeśli chodzi o przewóz produktów rolnych drogą kolejową.

Czytaj więcej: Azowstal poddaje się? Putin wydał stosowny rozkaz

Ukrainie i światu grozi głód

Według władz w Kijowie z powodu blokady ukraińskich portów morskich przez Rosjan na rynek światowy nie trafiło 7 mln ton pszenicy, 14 mln ton kukurydzy i 3 mln ton oleju słonecznikowego, co doprowadziło do rekordowego wzrostu cen na rynku światowym.

Rosja i Ukraina to spichlerze świata, które dostarczają około jednej trzeciej pszenicy sprzedawanej na całym globie. Z powodu wojny upadł transport przez porty nad Morzem Czarnym, a handel praktycznie zamarł. Na początku marca Ukraińcy, a następnie Rosjanie wprowadzili czasowy zakaz eksportu zboża.

Według danych Human Rights Watch, rosyjska inwazja na Ukrainę zaostrzyła kryzys żywnościowy na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. W szczególności Liban otrzymuje 80 proc. pszenicy z Ukrainy. Egipt kupuje pszenicę oraz duże ilości oleju słonecznikowego. Libia importuje z Ukrainy ponad 40 proc. pszenicy, a Jemen co najmniej 27 proc.

Ponadto władze północno-zachodniej Syrii zaopatrują region w pszenicę i mąkę pozyskiwaną przez Turcję, a ta z kolei importuje 90 proc. swojej pszenicy z Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 13 na ulicy Poznańskiej w Jarocinie. Na oznakowanym przejściu dla pieszych została potrącona 20-latka przeprowadzająca rower.

Potrącił ją 19-letni kierowca samochodu bmw również mieszkaniec gminy Jarocin. Dziewczyna poniosła śmierć na miejscu

– poinformowała rzecznik jarocińskiej policji st. asp. Agnieszka Zaworska.

Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają przyczyny i okoliczności wypadku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Wizyta Dworczyka na Ukrainie

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk oraz szef kancelari premiera Michał Dworczyk / Fot. Twitter

  • Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk udał się w poniedziałek na Ukrainę na spotkania z członkami rządu w Kijowie.
  • Spotkał się m.in. z wicepremier Iryną Wereszczuk, której podziękował za odwagę ukraińskich żołnierzy.
  • Podczas wspólnej konferencji ogłoszono, że strona polska będzie pomagać Ukrainkom wyzwolonym spod rosyjskiej okupacji.
  • Zobacz także: McDonald’s wycofuje się z Rosji. “To była trudna decyzja”

Iryna Wereszczuk na konferencji wspomniała o nowej inicjatywie polskiego rządu. Będzie to fundacja na Ukrainie, która będzie pomagać Ukrainkom wyzwolonym z rosyjskiej niewoli. Drugim kierunkiem pomocy będą dzieci, które straciły swoich rodziców na wojnie.

To właśnie jest istotą rzeczy. To kobiety i dzieci, które dzisiaj cierpią

– wskazała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.

Szef kancelarii premiera zaznaczył wagę dzisiejszych spotkań. Zaznaczył, że Ukraina walczy nie tylko o swoją wolność, ale Polski i reszty Europy.

Omawiamy sprawy współpracy Ukrainy i Polski w tych dramatycznych czasach. Polska od pierwszych dni podtrzymuje Ukrainę i Ukraińców, a z naszej strony chcemy wam podziękować za to, że walczycie o wolność nie tylko Ukrainy, ale także Polski i Europy

– podkreślił Michał Dworczyk.

Dworczyk wspomniał również o zmianach w relacjach polsko-ukraińskich.

Dzisiaj mamy niezwykły moment w historii naszych krajów. Jest to czas kiedy nasze narody zbliżyły się tak jak nigdy wcześniej

– przekazał minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polski, Andrzej Duda. / Fot. PAP/Łukasz Gągulski Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

Zobacz także: Dziś Świętego Andrzeja Boboli, patrona Polski [+ MODLITWA ZA OJCZYZNĘ]

Stuknęła pięćdziesiątka!

Dokładnie 50 lat temu, w dzień świętego Andrzeja Boboli, na którego cześć otrzymał imię, urodził się Andrzej Duda. Czy ktoś wtedy myślał, że dane mu będzie zostać prezydentem? Nie wiadomo. Na pewno dla rodziców był to dar i radość z narodzin potomka. Z okazji tej, okrągłej i jak znaczącej dla człowieka, któremu dane przeżyć pół wieku, rocznicy, warto przypomnieć list Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, autorstwa prezesa Wojciecha Zięby, dopominający się o wycofanie przez prezydenta, a złożonego w Sejmie, w październiku RP 2020, na fali aborcyjnych protestów, projektu zezwalającego na aborcję eugeniczną.

Co z Nienarodzonymi?

Prezydent Duda, który wielokrotnie pozuje na niezwykle hardego mężczyznę, szczególnie lubującego się w konfliktowej retoryce z atomową potęgą, jaką jest Federacja Rosyjska, prawie dwa lata temu, widząc grupy agresywnych rodaków, uzbrojonych w butelki, bruk i kamienie, protestujących na ulicach kraju, którego jest przywódcą, sprawiał wrażenie niezwykle przestraszonego. Czy właśnie to, skłoniło go do złożenia projektu, niezgodnego z deklarowanym wcześniej publicznie stanowiskiem, że na pewno podpisałby projekt zakazujący aborcji eugenicznej? Warto w tym kontekście przypomnieć list prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, Wojciecha Zięby, z dnia 27 sierpnia RP 2021, skierowany do prezydenta w którym oprócz podkreślenia pewnych jego zasług, napisano wprost:

“Wnosimy, aby Pan Prezydent wycofał złożony w Parlamencie projekt ustawy przywracający, wbrew porządkowi konstytucyjnemu i orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego, możliwość przeprowadzenia legalnej aborcji na dziecku ze wskazań eugenicznych”.

I dalej:

“Realizacja postulatów eugenicznych w jakiejkolwiek postaci, w tym zwłaszcza wobec najbardziej bezbronnych nienarodzonych Polaków, prowadzi do upadku moralnego społeczeństwa i stworzenia prawnych mechanizmów rozwoju nowych form przemocy społecznej i prawnej, mogących przekroczyć nasze dotychczasowe wyobrażenia o strukturach zła nabudowane na doświadczeniach nazizmu. Żadna grupa społeczna, a już z całą pewnością dzieci, nie może być poddawana represjom eugenicznym. Jako społeczeństwo ukształtowane w cywilizacji łacińskiej i moralności chrześcijańskiej winniśmy w duchu odpowiedzialności za dobro wspólne przyszłych pokoleń i godność każdego człowieka definitywne odrzucić wszelkie tendencje tworzenia z łona matki „Małego Oświęcimia”.

By wreszcie stwierdzić:

“Rezygnacja przez Pana Prezydenta z procedowania wskazanej ustawy będzie bardzo konkretnym wyrazem troski o nienarodzonych Polaków. Jesteśmy przekonani, że deklarowana przez Pana Prezydenta wiara katolicka pomoże Panu stanąć po stronie ludzkiego życia bez wyjątków. Równocześnie podkreślamy, że prawo do życia i rozwoju jest nie tylko „sprawą sumienia”, ale to prawo ponad wyznaniowe, uniwersalne, naturalne. Z tego powodu naszą prośbę kierujemy do Pana Prezydenta, apelując nie tyle do wyznawanych przez Pana wartości katolickich, ale do faktu, że jest Pan prezydentem wszystkich Polaków, także nienarodzonych.

Apelujmy!

Być może prezydent Duda, nie będzie kontynuować kariery politycznej w Polsce, ponieważ wiele mówi się o jego możliwej posadzie w jednej z globalnych organizacji międzynarodowych. Z wiadomych względów, raczej na pewno nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję prezydencką. Jednak jeżeli zdecyduje się zostać w Polsce, po ukończeniu tej kadencji, albo w ogóle mieszkać w kraju, będzie przynajmniej, raz na czas, musiał spojrzeć w oczy własnym rodakom. Tym, którzy na niego głosowali, ufali mu, wierzyli, że jest człowiekiem zmian, a dzisiaj wielokrotnie przecierają oczy i uszy ze zdumienia, widząc, co prezydent robi i słysząc to, co mówi. Mam wrażenie, że prezydent zaczął tracić polityczną formę, szczególnie od momentu złożenia tego zezwalającego na aborcję eugeniczną, projektu w Sejmie. Wierzmy, że jego wycofanie, licząc, że się na nie zdecyduje, przywróci mu formę i pomoże odzyskać utracone zaufanie. Oczywiście z okazji pięćdziesiątych urodzin życzę panu Prezydentowi Łask Bożych i opieki Świętego Andrzeja Boboli, który w taki wyjątkowy sposób splótł się z jego życiem. Niech Jego przykład sprawi, że prezydent zrozumie, że służba Polsce, jeśli ma mieć sens, musi pozostać wierna wartościom i być gotowa do poświęcenia, a wtedy na pewno prościej będzie sprawować ten przecież wymagający urząd, szczęść Boże!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Władimir Putin

Władimir Putin / fot. PAP/EPA/ALEXEI DANICHEV / KREMLIN POOL / SPUTNIK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Choć wcześniej Kreml bardzo wyraźnie ostrzegał władze w Szwecji i Finlandii przed dołączeniem do Sojuszu Północnoatlantyckiego, to teraz łagodzi swoje stanowisko.
  • Prezydent Władimir Putin podczas szczytu Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym podkreślił, że Rosja nie widzi problemu.
  • Zaznaczył jednak, że NATO wykracza poza swoje ramy geograficzne.
  • Rosyjski przywódca ostrzegł jednak przed rozbudową infrastruktury wojskowej w tych krajach.
  • Zobacz także: Azowstal poddaje się? Putin wydał stosowny rozkaz

Jeśli chodzi o ekspansję NATO, poprzez przyjmowanie nowych członków sojuszu – Finlandię, Szwecję – to chciałbym poinformować, że Rosja z tymi państwami problemu nie ma 

powiedział rosyjski przywódca podczas szczytu Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.

Prezydent Rosji stwierdził, że poszerzanie NATO nie stanowi dla jego kraju bezpośredniego zagrożenia.

Ale rozbudowa infrastruktury wojskowej na tym terytorium z pewnością wywoła naszą reakcję

– zaznaczył Władimir Putin.

Putin stwierdził, że NATO wychodzi poza swój geograficzny cel i stara się w nienajlepszy sposób angażować się w sprawy międzynarodowe. 

To z pewnością wymaga dodatkowej uwagi z naszej strony 

– ocenił.

Przez dziesięciolecia Szwecja i Finlandia były państwami neutralnymi i niezaangażowanymi w sojusze wojskowe. Rosyjska inwazja na Ukrainę zmieniła jednak nastroje i oba kraje wyrażają chęć dołączenia do NATO.

Prezydent Finlandii Sauli Niinisto potwierdził w niedzielę, że jego kraj złoży wniosek o dołączenie do NATO. Władimir Putin podczas rozmowy telefonicznej miał mu powiedzieć, że odejście od polityki neutralności byłoby błędem, a wejście Finlandii do NATO mogłoby negatywnie wpłynąć na stosunki z Rosją.

Wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Riabkow powiedział, że NATO nie powinno mieć złudzeń i określił poszerzenie Sojuszu jako błąd o dalekosiężnych konsekwencjach. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • „Pierwszego dnia wojny zadzwoniłem do prezydenta Zełenskiego – mówi papież Franciszek. – Jednak do Putina nie dzwoniłem. Rozmawialiśmy przy okazji moich urodzin w grudniu, ale potem już się nie kontaktowaliśmy”.
  • Właśnie m.in. dlatego prowadzi się wojny: aby wypróbować broń, którą wyprodukowaliśmy. Tak się działo podczas wojny domowej w Hiszpanii przed drugą wojną światową – stwierdza Ojciec Święty.
  • Od kilku lat papież wskazuje na to, że trwa – jak to sam określa – wojna światowa „w kawałkach” i ta nowa rzeczywistość powinna poruszyć nasze sumienia. Według papieża, obecna sytuacja może sprawić, że ta wspomniana „wojna światowa w kawałkach” może się przerodzić w prawdziwą III wojnę światową, już w pełnej skali.
  • Papież Franciszek zabiega o spotkanie z Putinem w Moskwie. “Obawiam się, że Putin nie będzie miał możliwości ani chęci spotkania się ze mną w tym momencie. Pytam jednak: jak można nawet nie próbować powstrzymać takiej brutalności? Podobną sytuację przed 25 laty widzieliśmy już w Rwandzie”.
  • Zobacz także: Procesja różańcowa. Ozdoba: “Takiej religijnej manifestacji Warszawa dawno nie widziała” [+ZDJĘCIA]

Słowo od autora tłumaczenia

Wyjątkowo przedstawiamy zapis fragmentów wywiadu z papieżem Franciszkiem, który przeprowadził Luciano Fontana, redaktor naczelny Corriere della Sera. Wywiad został napisany w formie artykułu, w którym komentarz dziennikarza przeplata się z wypowiedziami papieża. Słowa papieża, jako cytat, są wzięte w cudzysłów. Poniżej treść wywiadu, który ukazał się w Corriere della Sera 3 maja 2022 r. Publikujemy to tłumaczenie ponieważ dzisiaj bardzo często słowa Papieża są wyjmowane z kontekstu i przekręcane. Nasiliło się to zwłaszcza w kontekście aktualnej wojny na Ukrainie i stało się kolejnym sposobem ataku na Ojca Świętego płynącym o paradoksie z obu stron – także od tych zaatakowanych, których Papież broni w sposób możliwy dla kapłana, a nie generała. Broni jako głowa Kościoła, a nie jako naczelny dowódca armii światowej…

Tekst tłumaczenia

W ostatnich dniach papież często nawiązywał do stanu swojego zdrowia. Kiedy wraz z wicedyrektor Corriere della Sera Fiorenzą Sarzanini, weszliśmy do pokoju w Domu Świętej Marty, gdzie miała odbywać się nasza rozmowa, Ojciec Święty powitał nas z uprzejmym wyrazem twarzy i szerokim uśmiechem. – „Wybaczcie, że nie mogę wstać, by was powitać. Lekarze zalecili mi, bym pozostał w pozycji siedzącej ze względu na stan kolana.”

W dniu naszej rozmowy papież będzie musiał poddać się niewielkiemu zabiegowi infiltracji kolana, aby złagodzić ból, który nie pozwala mu się poruszać ani uczestniczyć tak, jak by sobie tego życzył, w audiencjach i spotkaniach z wiernymi. – „Mam zerwane więzadło. Poddam się zabiegowi infiltracji kolana i zobaczymy… – mówi papież – Jest tak już od pewnego czasu. Nie jestem w stanie chodzić. Cóż, niegdyś papieże poruszali się za pomocą lektyki… Niemniej ta odrobina bólu i uniżenia też jest potrzebna.”

Jednak to nie stan kolana jest głównym zmartwieniem papieża. To rozmowa o tym, co obecnie dzieje się w sercu Europy sprawia mu największy ból. „Zatrzymajcie się!” – to słowa apelu, które papież wypowiedział 24 lutego, kiedy wojska rosyjskie dokonały inwazji na Ukrainę, a śmierć i zniszczenie stały się obrazem budzącym przerażenie wśród Europejczyków. Papież wciąż powtarza ten apel, ale z pewną dozą rezygnacji człowieka, który widzi, że nic się w tej sprawie nie dzieje.

Widoczna jest nuta pesymizmu w słowach, którymi papież opisuje nam usiłowania, jakie podejmuje wraz z sekretarzem Stanu Stolicy Apostolskiej, kardynałem Pietro Parolinem: („To jest naprawdę wielki dyplomata, wpisujący się w tradycję Agostino Casaroliego, potrafi poruszać się w tym świecie, darzę go wielkim zaufaniem”), aby doprowadzić przynajmniej do zawieszenia broni. Papież wyszczególnia wszystkie inicjatywy i powtarza kilkukrotnie, że jest gotowy jechać do Moskwy. – „Pierwszego dnia wojny zadzwoniłem do prezydenta Zełenskiego – mówi papież Franciszek. – Jednak do Putina nie dzwoniłem. Rozmawialiśmy przy okazji moich urodzin w grudniu, ale potem już się nie kontaktowaliśmy. Chciałem jednak wykonać jasny gest, który zobaczyłby cały świat i z tego właśnie powodu udałem się do ambasadora rosyjskiego. Poprosiłem, żeby mi wyjaśniono sytuację i powiedziałem: „Proszę was, zatrzymajcie to!” Następnie, kiedy wojna trwała już dwudziesty dzień, poprosiłem kardynała Pietro Parolina, aby wysłał do Putina wiadomość, że jestem gotowy jechać do Moskwy. Koniecznym jest, aby przywódca na Kremlu „uchylił furtkę” dialogu. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi i wciąż nalegamy [na spotkanie], chociaż obawiam się, że Putin nie będzie miał możliwości ani chęci spotkania się ze mną w tym momencie. Pytam jednak: jak można nawet nie próbować powstrzymać takiej brutalności? Podobną sytuację przed 25 laty widzieliśmy już w Rwandzie.”

NATO i Kreml

Papież Franciszek obawia się, że Putin na razie się nie zatrzyma. Ojciec Święty usiłuje zrozumieć przyczyny poczynań prezydenta Rosji a także motywacje, które skłaniają go do tak brutalnej wojny. Być może „szczekanie NATO u drzwi Rosji” skłoniło głowę Kremla do złej reakcji i rozpętania konfliktu. – „Nie wiem, czy to właśnie to bezpośrednio wywołało jego gniew – zastanawia się papież – ale obawiam się, że mogło go częściowo sprowokować.” A teraz wszyscy, którym zależy na pokoju, muszą stawić czoła ważnemu problemowi, jakim jest dostarczanie uzbrojenia przez kraje zachodnie walczącym na Ukrainie. Jest to kwestia, co do której nie wszyscy się zgadzają i która dzieli także katolików i pacyfistów. Papież ma co do tego wątpliwości, gdyż jego nauczanie ogniskowało się zawsze wokół odmowy przepływu broni, wokół sprzeciwu wobec rozwoju produkcji uzbrojenia, które przecież prędzej czy później ktoś wypróbuje na polu walki powodując śmierć i cierpienie. – „Nie potrafię na to odpowiedzieć; jestem zbyt daleko od tego konfliktu, by jednoznacznie stwierdzić, czy jest słusznym dozbrajanie Ukraińców – uważa. – Jasnym jest, że na Ukrainie ta broń jest obecnie w użyciu. Rosjanie z kolei wiedzą, że czołgi na niewiele się zdają i myślą o użyciu innych środków. Właśnie m.in. dlatego prowadzi się wojny: aby wypróbować broń, którą wyprodukowaliśmy. Tak się działo podczas wojny domowej w Hiszpanii przed drugą wojną światową. Handel bronią jest zgorszeniem i niewielu się mu sprzeciwia. Dwa lub trzy lata temu do Genui przypłynął statek załadowany bronią, która miała być następnie umieszczona na frachtowcu i przetransportowana do Jemenu. Pracownicy portu nie chcieli jednak tego zrobić. Powiedzieli: „Myślimy o dzieciach w Jemenie”. To był niewielki, ale piękny gest. Takich gestów powinno było być o wiele więcej.”

Słowa papieża Franciszka podczas naszej rozmowy sprowadzają się zawsze do tego, jakie działania byłyby najbardziej słuszne. Wielu prosiło go o symboliczny gest, jakim byłaby wizyta na Ukrainie. Ale odpowiedź papieża jest jasna – „W tej chwili nie pojadę do Kijowa – mówi. – Wysłałem tam kardynała Michaela Czernego (prefekta Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka) i kardynała Konrada Krajewskiego (jałmużnika papieskiego). Ten ostatni wybrał się tam już po raz czwarty. Ale ja czuję, że nie powinienem tam jechać osobiście. Najpierw muszę pojechać do Moskwy i spotkać się z Putinem. W końcu jestem przecież księdzem, cóż innego mogę zrobić? Robię to, co mogę. Gdyby tylko Putin otworzył drzwi…”

Kościół Prawosławny

Czy patriarcha Cyryl, głowa Kościoła Prawosławnego w Rosji, może być tym, który nakłoni przywódcę Rosji do wykonania gestu otwarcia? Papież potrząsa głową i mówi: „Rozmawiałem z Cyrylem 40 minut przez zoom. Pierwsze 20 minut poświęcił on na przedstawienie mi, z kartką w ręku, wszystkich kwestii usprawiedliwiających tę wojnę. Wysłuchałem go i powiedziałem mu: – Nic z tego nie rozumiem. Bracie, my nie jesteśmy duchownymi państwowymi; nie możemy używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego świętego ludu Bożego i z tego powodu musimy poszukiwać dróg pokoju, aby doprowadzić do zawieszenia broni. Patriarcha nie może zamienić się w ministranta Putina. – Miałem ustalone spotkanie z Cyrylem na 14 czerwca w Jerozolimie. Byłoby to nasze drugie spotkanie bezpośrednie, które nie miałoby oczywiście nic wspólnego z wojną. Jednak odwołaliśmy je, ponieważ doszliśmy do wniosku, że moglibyśmy wysłać światu dwuznaczny sygnał.”

Droga Krzyżowa

Od kilku lat papież wskazuje na to, że trwa – jak to sam określa – wojna światowa „w kawałkach” i ta nowa rzeczywistość powinna poruszyć nasze sumienia. Według papieża, obecna sytuacja może sprawić, że ta wspomniana „wojna światowa w kawałkach” może się przerodzić w prawdziwą III wojnę światową, już w pełnej skali. – „Mówię głośno o tym fakcie nie po to, by szukać zasług, ale by podkreślić to, co się dzieje w rzeczywistości: w Syrii, Jemenie, Iraku, czy w Afryce, gdzie wybucha jedna wojna po drugiej. Na każdym z tych obszarów wchodzą w grę międzynarodowe interesy. Jest nie do pomyślenia, że jeden wolny kraj może rozpętać wojnę przeciw innemu wolnemu państwu. Na Ukrainie konflikt został wywołany przez innych. Jedyna rzecz, jaką zarzuca się Ukraińcom to ich reakcja w Donbasie, ale mówimy o sytuacji sprzed 10 lat. To jest już przestarzały argument. Pewnym jest, że Ukraińcy są dumnym narodem. Dla przykładu, w Drodze Krzyżowej w Koloseum wzięły udział dwie kobiety – Rosjanka i Ukrainka, które miały razem odczytać modlitwę. Ukraińcy byli tym faktem oburzeni. Zapytałem o zdanie w tej kwestii kardynała Krajewskiego, a ten powiedział mi, żeby jednak nie nalegać na wspólne czytanie przez nie modlitwy. Oni mają rację, mówił, nawet jeśli my nie jesteśmy tego w stanie w pełni zrozumieć. Tak więc te dwie kobiety trwały podczas Drogi Krzyżowej w milczeniu. Ukraińcy mają w sobie pewną znamienną wrażliwość; czują się pokonani lub wręcz zniewoleni, ponieważ zapłacili olbrzymią cenę w czasie II wojny światowej. Straciło wtedy życie wielu z nich. Jest to naród umęczony. Obserwujmy jednak teraz z uwagą, co może się wydarzyć w regionie Naddniestrza.”

Na koniec papież zwraca się do dziennikarzy. – „Nie ustawajcie w badaniu rzeczywistości w jej faktycznej postaci i opisujcie ją w gazetach. To jest właśnie wasza służba dla kraju, za którą będę wam zawsze wdzięczny.”

Z języka włoskiego przetłumaczył

Piotr Słomski