Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Władimir Putin nie weźmie w tym roku udziału w tradycyjnym maratonie telefonicznym
Prezydent FR po raz pierwszy od osiemnastu lat odwołał wydarzenie
Podczas programu rosyjski przywódca odpowiadał na pytania dzwoniących obywateli kraju
Według wcześniejszych doniesień biura prasowego Kremla, w tym roku tzw. maraton telefoniczny miał się odbyć w dniach 15-18 czerwca podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu
Po raz pierwszy od 18 lat w Rosji nie dojdzie do maratonu telefonicznego z udziałem Władimira Putina. Prezydent kraju odwołał tradycyjne wydarzenie.
Tzw. maraton co roku transmitowała rosyjska telewizja publiczna. Podczas programu prezydent Putin odpowiadał na pytania dzwoniących obywateli kraju.
Jak przekazał w środę portal RMF24.pl, w tym roku wydarzenie nie odbędzie się.
Przerwana tradycja
O tym, że Rosjanie zdecydowali się nieoczekiwanie przerwać coroczną tradycję, poinformował rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Jak podał, nie będzie też rozmów przywódcy Federacji Rosyjskiej z mieszkańcami i żołnierzami z rejonu Donbasu. – Rutynowe przygotowania są w toku – oznajmił Pieskow. Jednak przyznał, że nie wiadomo jeszcze, kiedy wydarzenie mogłoby się odbyć.
Rozmowy Władimira Putina z obywatelami Rosji odbywały się do tej pory nieprzerwanie od 2004 roku. Według wcześniejszych doniesień biura prasowego Kremla, w tym roku tzw. maraton telefoniczny miał się odbyć w dniach 15-18 czerwca podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.
Warszawa, 08.06.2022. Prezes PiS Jarosław Kaczyński (C), sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski (P) i wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik (2L) na sali obrad Sejmu, 8 bm. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. (aldg) PAP/Radek Pietruszka / fot. PAP/Radek Pietruszka
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Najnowszy sondaż zapewnia zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości
Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć na 37,1 procent poparcia
Drugie miejsce przypadło Koalicji Obywatelskiej, na którą głos chce oddać 25,5 procent wyborców
Poza Sejmem znalazłaby się reprezentacja Konfederacji, którą wskazało 4,2 procent respondentów
Gdyby wybory odbyły się w najbliższym czasie, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość. Poza Sejmem znalazłaby się zaś Konfederacja.
Chęć wzięcia udziału w wyborach zadeklarowało 54,5 proc. respondentów. Oznacza to wzrost potencjalnej frekwencji wyborczej w stosunku do sondażu z początku maja tego roku. Wówczas deklarowana frekwencja wyniosła 51,3 proc.
Na Zjednoczoną Prawicę chciałoby zagłosować 37,1 proc. badanych. To spadek o 0,7 pkt proc. w porównaniu z poprzednich sondażem United Survyes. Na drugim miejscu politycznego rankingu znalazła się Koalicji Obywatelska, która cieszy się poparciem rzędu 25,5 proc., co oznacza lepszy wynik o 0,6 pkt proc. względem maja.
Na podium znalazło się jeszcze miejsce dla Polski 2050 Szymona Hołowni. Chęć oddania głosu na taką listę wyborczą zadeklarowało 10,2 proc. ankietowanych (wzrost o 1,2 pkt proc.). Natomiast Lewicę wskazało w badaniu 8,3 proc. osób (spadek o 1,9 pkt proc.). Do Sejmu z poparciem równym 5 proc. dostałoby się jeszcze Polskie Stronnictwo Ludowe – Koalicja Polska.
Poza polskim parlamentem znalazła się Konfederacja Wolność i Niepodległość (4,2 proc. poparcia w sondażu). Oprócz tego, niemal co dziesiąty ankietowany nie wie, na kogo chciałby zagłosować – poinformowało radio RMF FM i “Dziennik Gazeta Prawna”.
“Jest coś takiego jak elektorat buntu. Ten w kolejnych wyborach wybiera a to Ruch Palikota, a to Konfederację, a to Ruch Szymona Hołowni. Partie wyrosłe na tym elektoracie po jakimś czasie odchodzą w cień lub łączą się z innym bytem politycznym. Tak dla przypomnienia sprawdziłem sobie, kiedy start wyborczy ogłaszał np. Kukiz, Petru czy Hołownia. W ich przypadkach to było max. pół roku przed wyborami. Od tej strony powiedziałbym, że nasza scena polityczna może być jeszcze ciekawsza” – mówił Kubala.
“PiS i PO zagospodarowały niezadowolenie społeczne. Teraz nie widać takiego środowiska, które mogłoby zagospodarować te negatywne emocje. PiS musiałoby mieć silną, konserwatywną konkurencję, aby akceptacja ich partii była mniejsza” – dodał Kubala, nawiązując do 2001 roku, kiedy powstały partie Tuska i Kaczyńskiego.
Polski Sejm w 2023 roku
“Politycy liberalnej opozycji przedstawiają alternatywę, która jest mało wiarygodna i mało zachęcająca. Nie ma silnej alternatywy dla PiS. Moim zdaniem brakuje lidera, który doszedłby do wniosku, że pora jest na nowe otwarcie, który wyczułby odpowiedni moment” – komentował Paweł Kubala.
“Faktycznie już wprowadzają federację polsko-ukraińską. Duda przecież nieraz do tego nawiązywał. To dziwne rzeczy, ale rządzi PiS, więc można się tego spodziewać” – tak mówił Radosław Patlewicz, pytany o pomysł stworzenia federacyjnego państwa polsko – ukraińskiego, podnoszony przez publicystę Marka Budzisza.
“Umowa polsko-ukraińska to nie jest szansa dla polskich firm. Teraz jest fala kontroli z US, które mają na celu uderzanie w polskich przedsiębiorców. Z zasady są uznani za przestępców. Polski podatnik będzie łupany w kontekście odbudowy Ukrainy, odbudowywać Ukrainę będą firmy niemieckie i francuskie” – takiego zdania jest gość MN w rozmowie w Dniu na Żywo.
Ceny paliw w cieniu wojny
“Polska oddała 25 tysięcy ton benzyny za darmo, teraz trzeba ten wydatek wyrównać, więc trzeba podnieść ceny na stacjach” – komentował Patlewicz.
Kapitan polskiej reprezentacji Robert Lewandowski / Fot. PAP/Maciej Kulczyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Choć Belgowie od początku przeważali i stwarzali okazje do strzelenia bramki, to drogę do siatki jako pierwszy znalazł w 28. minucie meczu napastnik reprezentacji Polski Robert Lewandowski. To jednak była ostatnia okazja do radości Biało-Czerwonych. Jeszcze w pierwszej połowie Belgowie wyrównali, a w drugiej worek z bramkami po ich stronie już zupełnie się otworzył.
W 59. minucie meczu na prowadzenie reprezentację Belgii wyprowadził Kevin De Bruyne. Prowadzenie podwyższali kolejno: Leandro Trossard w 73. i 80. minucie, Leander Dendoncker w 83. i Ikoma Lois Openda w doliczonym czasie gry. To najgorszy mecz Polaków od 2010 roku i porażki 6:0 z Hiszpanią.
“Uspokajam, że w Polsce żywności nie zabraknie. Zła wiadomość jest taka, że nie będzie tak tanio jak w poprzednich latach. Niestety, nie zaryzykuję strzelania, jakie konkretnie będą podwyżki. boża na eksport jest mniej. W tej chwili bombarduje nas wiadomość o braku zboża w północnej Afryce czy w tych krajach, które tradycyjnie importowały zboże z Ukrainy” – mówił Lisiecki.
“Transport zboża jest drogi. Przy transporcie korzystamy ze statków. Polska może wykorzystać szlaki kolejowe, ale to jest drogie. A Ukraińcy wysyłają sygnały, że Polska ma sfinansować taki właśnie transport” – podkreślał Lisiecki.
Rolnictwo polskie i ukraińskie
“Ukraina i Polska dostarczają Zachodowi tanią żywność i tanią robociznę, co oznacza, że jesteśmy konkurentami. Jeśli napłynie bardzo dużo taniej żywności z Ukrainy, to w prostym mechanizmie konkurencji dostaniemy mocno po kieszeni. Dla wielu hodowców będzie to koniec produkcji. Nie będą w stanie wytrzymać ukraińskiego poziomu cen” – dodał Lisiecki.
Głosowanie nad dekretem Fit for 55 / Fot. PAP/EPA/Julien Warnand. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Dzisiaj w Parlamencie Europejskim deputowani głosowali nad przyjęciem projektu “Fit for 55”.
Miałby on uzupełniać dotychczasowy plan Zielonego Ładu, czyli zero emisyjności.
Ostatecznie minimalną większością głosów, dokument został odesłany do dalszych prac w komisji.
Zdaniem europoseł Prawa i Sprawiedliwości Izabeli Kloc pomysłodawcy projektu przeliczyli się z zawartymi propozycjami.
Ponadto potwierdzono również dzisiaj zakaz sprzedaży pojazdów spalinowych do 2035 r.
Projekty dotyczące reformy systemu handlu emisjami , mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 oraz Społecznego Funduszu Klimatycznego zostały odesłane do komisji w środę, po tym jak Parlament Europejski odrzucił raport Petera Liese z Europejskiej Partii Ludowej w sprawie unijnego systemu handlu emisjami stosunkiem głosów 340 do 265, przy 34 wstrzymujących się.
Pakiet klimatyczny "Fit for 55" w ramach europejskiego zielonego wału, uderzający również w polską gospodarkę odrzucony przez PE stosunkiem 314:303
Wygrał zdrowy rozsądek👏
— Mateusz Pluta 🇵🇱🇺🇦 (@MateuszPluta02) June 8, 2022
Regulamin PE przewiduje, że na wniosek grupy politycznej lub europosłów możliwe jest odesłanie sprawy do odpowiedzialnej komisji parlamentarnej w celu jej dalszego rozpatrzenia
Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności omówi tę kwestię na jednym z najbliższych posiedzeń w celu znalezienia rozwiązania. Po osiągnięciu kompromisu w komisji, PE będzie ponownie głosował w sprawie przepisów.
Kluczowym momentem dzisiejszych głosowań nad rozporządzeniami pakietu Fit for 55 było głosowanie nad poprawkami Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii do raportu na temat systemu handlu emisjami. Poprawki komisji ITRE przewidywały rozpoczęcie wycofywania bezpłatnych uprawnień do emisji dopiero w 2028 roku. Socjaliści kalkulowali, że mogą te rekomendacje po prostu zignorować. W kluczowym momencie okazało się, że większość na sali te poprawki popiera
– podkreśliła europoseł Izabela Kloc z Prawa i Sprawiedliwości.
Dodała, że dla kierownictwa grupy socjalistów głosowanie i podział ich własnych głosów to była porażka.
Oprócz powyższego zagadnienia europosłowie głosowali również nad ekstremalnym projektem zakazującym całkowitej sprzedaży pojazdów spalinowych do 2035 r. Niestety tutaj eurokraci postanowili postawić przysłowiowy krzyżyk nad pojazdami tankowanymi paliwami.
Parlament Europejski przegłosował całkowity zakaz sprzedaży pojazdów spalinowych od 2035 roku.
Zgodnie z decyzją Rady Polityki Pieniężnej w czerwcu po raz kolejny wzrosły stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego. Obecnie stopa referencyjna wynosi 6 proc. Natomiast stopa lombardowa wzrosłą do 6,5 proc., stopa depozytowa zaś do 5,5 proc. Wzrosły także stopa redyskontowa weksli do 6,05 proc. oraz stopa dyskontowa weksli do 6,1 proc.
NBP może stosować interwencje na rynku walutowym, w szczególności w celu ograniczenia niezgodnych z kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej wahań kursu złotego
Eksperci obawiają się większych podwyżek stóp procentowych
Podwyższona inflacja wynika głównie z silnego wzrostu światowych ceny surowców energetycznych i rolnych – w znacznej części będących konsekwencją rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie – oraz wcześniejszych wzrostów regulowanych krajowych taryf na energię elektryczną, gaz ziemny i energię cieplną. Inflacja jest także podwyższana przez efekty zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw i wysokie koszty transportu w handlu międzynarodowym
– oceniła rada.
Jest jeszcze za wcześnie, żeby móc zaobserwować efekty dotychczasowych decyzji RPP. Trzeba też dodać, że wzrost inflacji, z jakim mamy obecnie do czynienia, może zaniepokoić radę i skłonić ją do większych podwyżek stóp procentowych na najbliższych posiedzeniach.
Na wysokość inflacji w mniejszym niż wcześniej stopniu miała wpływ żywność jej ceny wzrosły o 1,3 proc. miesiąc do miesiąca. Bardziej wzrosły ceny na stacjach paliw 5 proc. i ceny nośników energii 3,4 proc. W ich przypadku za wzrost cen odpowiada przede wszystkim węgiel. Ich zdaniem jego niedobór będzie czynnikiem, który w najbliższym czasie silnie będzie wpływał na wysokość inflacji.
Do końca lipca 2022 r. przedłużone zostały rozwiązania tarczy antyinflacyjnej. Trzeba także pamiętać o tym, że od lipca obniżony zostanie z 17 do 12 proc. podatek dochodowy od osób fizycznych. Według rzecznika rządu jest to jedno z działań mających osłabić odczuwanie wysokiej inflacji, bo w praktyce oznacza, że więcej z kwoty pensji brutto będzie zostawało w naszej kieszeni.
Wizyta prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Sochaczewie / Fot. PAP/EPA/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w Sochaczewie postanowił odnieść się do afery związanej z bulwersującym zachowaniem ministra Michała Cieślaka.
Warto przypomnieć, że minister ds. samorządu został rozpoznany w placówce pocztowej i skrytykowany przez jedną z pracowniczek.
Ten zamiast przyjąć krytykę postanowił złożyć skargę i zażądał jej zwolnienia.
Z tego powodu Kaczyński wezwał wprost ministra Cieślaka do podania się do dymisji.
Jeżeli jednak nie podda się on dobrowolnej karze, wtedy zostanie on poprzez decyzję Sejmu.
Podczas wizyty w Sochaczewie Jarosława Kaczyńskiego w ramach pracy partyjnej prezes Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do bulwersującej opinię publiczna sprawy ministra Michała Cieślaka. Kilka dni temu w jednym z urzędów pocztowych został rozpoznany i skrytykowany przez jedną z pracowniczek. Ten natychmiast złożył skargę i zażądał od dyrekcji placówki jej zwolnienia.
Szef PiS podkreślał, że jego ugrupowanie radyklanie różni się od politycznych przeciwników.
Oni by pewnie uważali, że wszystko jest w porządku, bo przecież dla nich nawet ludzie, którzy mają już rozprawę sądową są w porządku. Żadni świadkowie, żadne przestępcze nawet historie, tak zgodnie z doktryną Neumanna nikomu nic złego nie czynią
– powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Przypomniał nagraną wypowiedź polityka Platformy Obywatelskiej Sławomira Neumanna, który mówił, że sądy należą do ugrupowania, a każdy kto ich popiera może liczyć na dalszą pracę.
Na tym właśnie polega brak praworządności w Polsce, a nie na tym, że nasza władza łamie praworządność
– podkreślił Jarosław Kaczyński.
Już teraz mówię publicznie, że oczekuję od pana ministra, że się poda do dymisji.Jak się nie poda, będzie odwołany
Kaczyński zwrócił uwagę, że Cieślak jest przedstawicielem jednej z partii tworzących Zjednoczoną Prawicę, dlatego to jego miejsce będzie zachowane dla tego ugrupowania.
Nie będziemy karać ugrupowania, bo ono tutaj niczemu nie jest winne. Będzie to wyciągnięcie wniosku wobec kogoś kto się zachował tak jak polityk, człowiek w randze ministra w żadnym wypadku nie może się zachowywać, nawet jeżeli padł ofiarą agresji