Marek Jakubiak

Marek Jakubiak / Fot. Youtube/Marek Jakubiak

Zobacz także: Rewolucja w prawie budowlanym! Domy jednorodzinne bez pozwoleń

“To Jachirowanie. To jest aktorka – jej wykształcenie to jest gwiazdowanie, to jest bycie na scenie. Polityka daje jej możliwości wykonywania zawodu. Nie dorosła do tej funkcji, to jaki sposób poseł traktuje swoje obowiązki, taki daje wzór do naśladowania innym. Przed nią było tysiące posłów, również II RP, którzy w znakomity sposób reprezentowali majestat Rzeczypospolitej poselską godnością. Robienie jaj nie służy ani demokracji, ani Rzeczypospolitej, ani parlamentowi. To smarkateria” – mówił Jakubiak.

Tusk broni Jachiry

“Mam wątpliwości co do definicji Tuska jako poważnego polityka. Tusk jest w tej chwili taką Jachirą, tylko w spodniach. On z tej powagi, którą kiedyś miał – dziś jest duży znak zapytania jak go traktować. Naród polski wyraźnie to widzi i określa. Co do legitymizowania takiego działania – no cóż, to jest jedne platformiarskie towarzystwo, skupiające się na poniżaniu ludzi. Jeżeli ktoś napisze coś anty, to natychmiast idą wyzwiska, chamskie odzywki. Nie ma miejsca w moim otoczeniu na chamstwo a w otoczeniu Tuska tego chamstwa jest aż nadto” – komentował Jakubiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jan Maria Jackowski

Jan Maria Jackowski / Fot. Youtube

Zobacz także: Rewolucja w prawie budowlanym! Domy jednorodzinne bez pozwoleń

Kaczyński poza rządem

“Moment odejścia Kaczyńskiego może być negatywnie oceniany przez wielu Polaków, ponieważ istnieją niepokoje, dotyczące dalszego rozwoju sytuacji za naszą wschodnią granicą. Wiemy o niepokojach mieszkańców Suwalszczyzny. Trwa tam ożywiona dyskusja na temat bezpieczeństwa i zabezpieczenia ludności na wypadek działań o charakterze zbrojnym. Widać, że liczy się na zmniejszone zainteresowanie polityką dzięki nadchodzącym wakacjom” – podkreślał Jackowski.

Zachowanie władzy przez Zjednoczoną Prawicą

“Kaczyński na pewno jakiś plan dot. najbliższych wyborów i kontynuowania rządów Zjednoczonej Prawicy posiada. Sięga po tradycyjne środki, czyli mobilizacja aparatu partyjnego, gospodarskie wizyty w terenie, spotkania z wyborcami. Z kim PiS miałoby tworzyć większość? To co widzimy na słupkach sondażowych to stan świadomości obywateli sprzed miesiąca, to nie są obecne nastroje” – mówił gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Rewolucja w prawie budowlanym! Domy jednorodzinne bez pozwoleń

Polacy jako mordercy Żydów

“Po II wojnie światowej ten Zachód, który nas sprzedał w Jałcie wymyślił, aby pokazać Polaków jako morderców Żydów. Ta narracja raz się nasilała, raz słabła. Po 1989 roku nastały w tym względzie nowe możliwości – przypisywanie nam nazizmu, pedagogika wstydu. Młodzi Żydzi wyjeżdżali z Polski tak wyedukowani, że Polacy mordowali Żydów w czasie wojny. Mieli wyjechać stąd napakowani nienawiścią do nas. I wyjeżdżali. Wracali później do Izraela, Stanów Zjednoczonych, do Wielkiej Brytanii. Tam zostawali nauczycielami, dziennikarzami, czy politykami. Wyjeżdżali z pełnym przekonaniem, że Polacy to urodzeni mordercy Żydów” – mówił Sumliński.

Polska przepisuje historię holokaustu

“To są słowa Lapida. Historia jest taka, że Polacy mordowali Żydów, są odpowiedzialni za holokaust. Mamy kontynuację tej polityki przedsiębiorstwa holokaust, czyli wpływowej, potężnej grupy amerykańskich Żydów, którzy wymyślili sobie, że na holokauście można zarabiać miliardy. W tej chwili my jesteśmy na celowniku” – komentował Sumliński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W stolicy spłonął autobus

Pożar autobusu w Warszawie / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W godzinach popołudniowych w Warszawie doszło w czwartek do niespodziewanego zapłonu silnika w miejskim autobusie.
  • Kierowca z policjantami bardzo szybko ewakuowali pasażerów odprowadzając ich w bezpieczne miejsce.
  • Na miejsce przybyły zastępy straży pożarnej, które ugasiły pożar autobusu.
  • Na czas akcji zamknięto ruch w Alejach Jerozolimskich, a dla kierowców uruchomiono jeden pas ruchu.
  • Służby przyjrzą się temu jak doszło do tego zdarzenia, zabezpieczając odpowiednio pojazd do wnikliwej analizy.
  • Zobacz także: Warszawa. Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o kradzież dwóch aut

Około godziny 16 do centrali wpłynęło zgłoszenie o pożarze autobusu przy Dworcu Zachodnim. Rzecznik prasowy ochockiej komendy podkom. Karol Cebula poinformował, zę do zdarzenia doszło około 50 metrów za przystankiem.

Dodał, że nikt nie ucierpiał, kierowca natychmiast rozpoczął ewakuację pasażerów, pomogli mu w tym policjanci, którzy błyskawicznie zjawili się na miejscu zdarzenia.

30 pasażerów bezpiecznie opuściło pojazd przed przybyciem straży pożarnej 

– poinformował z kolei mł. bryg. Paweł Klimkiewicz z Komendy Państwowej Straży Pożarnej.

Wskazał on również, że nie było potrzeby wzywania karetki pogotowia, gdyż w pożarze najbardziej ucierpiał sam pojazd.

Spaleniu uległa komora silnika i część przestrzeni pasażerskiej 

– dodał.

Jak poinformował podkom. Cebula, na czas akcji ratowniczej zamknięto Aleje Jerozolimskie w kierunku Pruszkowa. Dodał, że kierowcom udostępniono jeden pas.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Prezydent zapewnił, że rząd czuwa nad bezpieczeństwem

Prezydent Polski Andrzej Duda w Zambrowie / Fot. PAP/Artur Reszko. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Andrzej Duda spotkał się w czwartek z mieszkańcami Zambrowa.
  • W jego trakcie odniósł się on do kwestii bezpieczeństwa, zapewniając mieszkańców, że wraz z rządem robi wszystko, aby było jak największe.
  • Podkreślił, że w tej sprawie modernizowana jest armia, a także zakupowany jest nowoczesny sprzęt wojskowy.
  • Wskazał, zę choć inflacja mocno odbija się na gospodarce, to rząd zdoła wypłacać 13 i 14 emeryturę.
  • Zobacz także: Wielka Brytania. Kolejny pakiet sankcji na Rosję

Prezydent Andrzej Duda nie ukrywał, że Polska zmaga się obecnie z wieloma przeciwnościami, ale dodał, że chce zapewnić o kilku kwestiach.

Po pierwsze, że absolutnie w zdroworozsądkowy, twardy, odważny z jednej strony, ale z drugiej strony mądry sposób, czuwamy nad kwestiami bezpieczeństwa RP, także bezpieczeństwa tego militarnego

– zapewniał mieszkańców Zambrowa prezydent Polski.

W tym kontekście przywołał on ustawę o obronie ojczyzny, którą niedawno uchwalił sejm. Dodał on również, że wraz z rządem Mateusza Morawieckiego pracuje nad rozwiązaniami zapewniającymi zwiększenie liczebności wojska polskiego, a także nad modernizacją sprzętu militarnego. Prezydent wspomniał tutaj o systemie obrony przeciwrakietowej Patriot ze Stanów Zjednoczonych.

Zamawiając artylerię rakietową HIMARS. Zamawiając ze Stanów Zjednoczonych myśliwce F-35. Jeszcze w czasach poprzedniego prezydenta Donalda Trumpa, podpisując tamte kontrakty, zabezpieczaliśmy nas na przyszłość

– powiedział Andrzej Duda.

Czytaj więcej: Rewolucja w prawie budowlanym! Domy jednorodzinne bez pozwoleń

Prezydent wskazał na rosnącą inflację

Prezydent wyraził nadzieję, że niebawem uda się przezwyciężyć inflację. Zaznaczył, że pomimo tego uda się wdrożyć 13 i 14 emeryturę.

Mimo tych wszystkich trudności ogromnie ważne jest dla mnie to, żebyśmy podnosili cały czas jakość życia w Polsce, nawet jeżeli nie jesteśmy w stanie w sposób efektywny podnosić wynagrodzeń właśnie dlatego, że jest inflacja i mimo tego, że są waloryzacje emerytur, mimo że jest ta 13 i 14 emerytura, mimo tego, że wzrasta płaca minimalna, to inflacja pożera te wzrosty i oczywiście, że jest to problem

– zaznaczył.

Dodał, że jest to problem dla także niego

Bo chciałem, żebyście czuli państwo ten realny wzrost poziomu życia również wyraźnie w swoich portfelach. To dzisiaj jest niestety trudne, w tej sytuacji, która jest, ale która wierzę w to, że w ciągu najbliższych lat, miesięcy uda nam się przezwyciężyć, a przede wszystkim, że uda nam się ją poprawić

– ocenił Duda.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Brama Branderburska, Berlin, Niemcy

Brama Branderburska, Berlin, Niemcy / Fot. Cezary p/ Wikimedia Commons

  • Szef niemieckiej komisji ds. energii i ochrony klimatu Klaus Ernst krytykuje władze Niemiec.
  • Jego zdaniem politycy oraz eksperci wskazują, że niemiecka gospodarka nie poradzi sobie bez rosyjskiego gazu.
  • Zaznaczył, że należy podjąć wszelkie wysiłki, aby na Ukrainie zapanował pokój i przywrócić ciągłość dostaw płynnego surowca.
  • Podkreślił także, że polityka sankcyjna jest czysto symboliczna.
  • Zobacz także: Turcja bada sprawę kradzieży ukraińskiego zboża przez Rosję. Światu grozi kryzys głodowy

Minister gospodarki Niemiec Robert Habeck zapowiedział wcześniej, że zostanie uruchomiony drugi etap gazowego planu awaryjnego. W praktyce ma to oznaczać podejmowanie przez firmy działań mających na celu oszczędzanie tego surowca.

Habeck nie był w stanie powiedzieć, jakie konkretnie środki należy podjąć, aby zapobiec przygnieceniu gospodarstw domowych i przedsiębiorstw przez obciążenia cenowe w nadchodzących miesiącach

– przypomniał Klaus Ernst z lewicowej partii Die Linke.

Jego zdaniem w środowisku eksperckim panuje zgoda, że w tym roku nie da się całkowicie obejść bez rosyjskiego gazu ziemnego.

Aby zapobiec krzywdzie własnych obywateli, niemiecki rząd i UE muszą pilnie zrewidować swoje sankcje wobec Rosji w sektorze energetycznym

– dodał szef komisji ds. energii i ochrony klimatu.

Czytaj więcej: Parlament Europejski poparł nadanie Ukrainie statusu państwa kandydującego do UE

Niemiecki rząd zdziwiony działaniami Moskwy

Ernst oświadczył, że jego partia popiera sankcje przeciwko oligarchom, ale potrzebne są wysiłki dyplomatyczne, aby zaprowadzić pokój na Ukrainie.

Rząd federalny od miesięcy zaostrza sankcje dla sektora energetycznego i jest teraz zaskoczony, że Rosja ogranicza dostawy

– zauważył.

Według niego władze w Berlinie muszą uznać, że krótkoterminowo odejście od rosyjskiej energetyki nie spowolni rosyjskiej armii, a jedynie wyrządzi ogromne szkody jej własnej ludności i firmom.

Nie potrzebujemy polityki sankcji, która jest czysto symboliczna i sprawia, że cierpią pracownicy, emeryci i rodziny

– stwierdził Ernst.

Według raportu niezależnego Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem z siedzibą w Finlandii, w ciągu pierwszych 100 dni wojny na Ukrainie Rosja zarobiła prawie 100 mld euro z eksportu paliw kopalnych. Większość została wysłana do krajów UE, a na czele listy kupujących są Niemcy, które za rosyjską energię zapłaciły 12,1 mld euro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Rząd chce znieść pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych

Minister Rozwoju i Technologii Waldemar Buda / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rząd Mateusza Morawieckiego planuje, aby już od przyszłego roku obowiązywało nowe prawo budowlane.
  • Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda poinformował, że mają zostać zniesione pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych.
  • Ponadto podkreślił, że takie projekty nie miałyby ograniczeń metrażowych.
  • Jedynym warunkiem byłoby posiadanie maksymalnie dwóch kondygnacji.
  • Ministerstwo udostępniło również, na razie 8 gotowych projektów. W przyszłości ma ich być więcej.
  • Zobacz także: Sejm zdecydował o dopłatach do węgla. Ograniczenia w sprzedaży

Podczas konferencji prasowej minister rozwoju i technologii Waldemar Buda przedstawił plany rządu ws. likwidacji uzyskania zgody na budowę domu jednorodzinnego. Prawo nie ograniczałoby również powierzchni samej zabudowy.

Chcemy w ogóle zrezygnować z pozwoleń na budowę przy domach jednorodzinnych dla własnych celów mieszkaniowych 

– powiedział Waldemar Buda.

Będzie to polegało na tym, że będziemy robić zgłoszenia na podstawie projektu z obowiązkowym kierownikiem budowy i z bardzo uproszczoną procedurą odbioru

– dodał minister rozwoju i technologii.

Jak podkreślił minister, rząd zamierza wprowadzić nowe prawo jak najszybciej, aby już od przyszłego roku nie obowiązywały pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych. Warto podkreślić, że takie budynki nie posiadałyby większych ograniczeń metrażowych.

Czyli od nowego roku nawet przy budynku mieszkalnym jednorodzinnym np. 200-metrowym bez pozwolenia na budowę, tylko zgłoszenie na podstawie projektu, z kierownikiem budowy, bez odbioru i pozwolenia na użytkowanie, tylko z zaświadczeniem kierownika budowy o tym, że budynek nadaje się już do zamieszkania. Zaznaczam – dotyczy to mieszkalnictwa na cele własne, mieszkaniowe 

– podkreślił.

Buda poinformował ponadto, że nowe rozwiązania nie będą zawierały ograniczeń dla powierzchni zabudowy. Jedyny warunek – muszą mieć do 2 kondygnacji.

Na razie rząd udostępnił 8 pierwszych gotowych do pobrania projektów domów, które można wybudować już teraz bez pozwolenia. Projekty są dostępne na stronie urzędu nadzoru budowlanego, choć ma ich być więcej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

Jak podaje “South China Morning Post” organy zajmujące się siecią internetową zaproponowały nowe rozwiązania rozszerzające i tak powszechną cenzurę. Miałyby one obejmować regulację treści przechodzące w mediach społecznościowych.

Według tego pomysłu za pełne moderowanie treści publikowanych przez użytkowników miałaby być odpowiedzialna platforma umożliwiająca publikację. Zanim jednak wpis zostanie udostępniony, wymagana będzie jego weryfikacja.

Komentarze zaznaczone jako odpowiednie będą mogły być opublikowane, natomiast które platforma odrzuci nie pojawią się na stronie. Ponadto w przypadku zweryfikowane danego postu jako nielegalnej i złej informacji platformy będą zobowiązane, by donieść o tym władzom.

Wolność słowa? Obce pojęcie w Państwie Środka

Formalnie projekt przedstawiony przed niespełna tygodniem ma na celu poprawę bezpieczeństwa w internecie. W takie uzasadnienia nie wierzą jednak użytkownicy, wskazując, że jest to kolejna faza kontroli narzucana przez władze.

Amerykańska organizacja Council on Foreign Relations pisze w swoich raportach, że prawo zapewnia w Chinach wolność słowa, ale w praktyce jest tej wolności coraz mniej.

Przepisy są bowiem na tyle nieprecyzyjne, że ograniczanie treści niekorzystnych dla władzy odbywa się bez przeszkód

– czytamy w raporcie Council on Foreign Relations.

Z raportu organizacji wynika też, że w chińskich urzędach pracują całe armie cenzorów, które są odpowiedzialne za poszukiwanie tzw. nieprawomyślnych treści w sieci i ich eliminowanie. Obywatelom blokuje się również dostęp do nieprzychylnych dla rządu stron i filtruje słowa kluczowe, by trudniej było pozyskać informację w internecie.

Czytaj więcej: Demokraci żądają większej cenzury. Cel – przychodnie pro-life

Chiny w awangardzie cyfrowego pieniądza

To nie jedyna forma ograniczania wolności obywatelskich. Chiny wiodą również prym w pracach nad rozwijaniem i wdrażaniem państwowych walut w formie cyfrowej, nadzorowanych przez bank centralny. Takie przedsięwzięcie planuję również m.in. Indie i Tajlandia, a w fazie projektowania znajduje się wiele innych krajów świata, w tym zachodnich.

W planach chińskich władz jest m.in. uruchomienie większej liczby aplikacji e-CNY czyli. cyfrowy yuan, których deklarowanym celem ma być zwiększenie przejrzystości i skuteczności polityk rządowych.

Rozdawnictwo dotacji w formie e-CNY ma na celu zarówno wspomóc konsumpcję, jak i promować korzystanie z cyfrowej waluty.

Bank centralny Chin wylicza, że transakcje z wykorzystaniem e-CNY w 2021 r. wyniosły ponad 13 miliardów dolarów, przy 39 milionach dolarów otwartych e-portfeli.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Turcja przyjrzy się kradzieży zboża przez Rosjan

Szef MON Turcji Mevlut Cavusoglu / Fot. PAP/EPA/STR. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Od kilku tygodni trwają usilne dyskusje na arenie międzynarodowej ws. ukraińskiego zboża blokowanego przez rosyjskie wojska.
  • Ostatnio media oraz ukraińska dyplomacja informowały o tym, że Rosjanie okradają ich silosy i importują je do siebie.
  • Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu poinformował, że badają oni każdy przypadek handlu skradzionym towarem.
  • Oświadczył, że jego państwo nie chce posiadać zboża z nielegalnego przemytu.
  • Zobacz także: Johnson: “Musimy nadal pomagać Ukraińcom”

Ambasador Ukrainy w Ankarze powiedział na początku czerwca, że tureccy kupcy byli wśród tych, którzy otrzymali zboże skradzione przez Rosję z Ukrainy. Dodał, że zwrócił się do Turcji o pomoc w zidentyfikowaniu i schwytaniu osób odpowiedzialnych za rzekome dostawy.

Poważnie traktujemy każde roszczenie i poważnie je badamy. Za każdym razem powiadamiamy o wynikach, szczególnie stronę ukraińską

– powiedział na spotkaniu z brytyjską minister spraw zagranicznych, turecki dyplomata Mevlut Cavusoglu.

Cavusoglu oświadczył też, że Turcja postawi się Rosji lub jakiemukolwiek innemu krajowi, który skradzione ukraińskie zboże lub inne towary będzie chciał bezprawnie sprzedawać na rynkach międzynarodowych.

My, jako Turcja, nie pozwolimy, aby te towary trafiły do nas

– zaznaczył szef tureckiej dyplomacji.

Czytaj więcej: Andrzej Duda: Nie dzwoni się do Władimira Putina po to, żeby z nim porozmawiać

Rosjanie okradają ukraińskie silosy ze zbożem

Zdaniem ukraińskiego MSZ, od początku wojny Rosjanie skonfiskowali już co najmniej 600 tys. ton zboża o wartości ponad 100 mln dolarów. Kijów uważa, że prawie wszystkie statki wychodzące w morze z Sewastopola przewożą towary skradzione Ukrainie.

Ukraina jest jednym z największych na świecie eksporterów pszenicy, kukurydzy i oleju słonecznikowego, ale wojna i rosyjska blokada ukraińskich portów na Morzu Czarnym zatrzymały przepływ towarów, zagrażając dostawom żywności do wielu krajów.

Według Rady Bezpieczeństwa ONZ, obecne zapasy pszenicy na całym świecie wystarczą tylko na 10 tygodni, a sytuacja jest gorsza niż w kryzysowych latach 2007-2008.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Tesla Model S

Tesla Model S / Fot. Wikimedia Commons

  • Unia Europejska chce, aby od 2035 r. na terenie wspólnoty zakazano sprzedaży aut spalinowych.
  • Z kolei Elon Musk ujawnił ostatnio, że jego firma produkująca auta elektryczne Tesla ma obecnie spore problemy.
  • Wskazał, że nowe fabryki w Teksasie i Berlinie mają problem z dostawami baterii do samochodów elektrycznych.
  • Przyczyną tego są kłopoty z chińskimi portami, przez co Tesla obciążona jest wysokimi kosztami.
  • Najbogatszy człowiek na świecie nie wykluczył nawet redukcji pracowników.
  • Zobacz także: Sejm zdecydował o dopłatach do węgla. Ograniczenia w sprzedaży

W kontekście Tesli pojawiły się niedawno wiadomości, że znana marka aut elektrycznych może być zmuszona do redukcji zatrudnienia w swoich zakładach pracy. Zatrudnienie ma zmniejszyć się bowiem o około 3,5 proc.

To jednak nie koniec. Nowe fabryki samochodów Tesli w Teksasie i Berlinie tracą miliardy dolarów. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak baterii i problemy związane z portami w Chinach.

Fabryki w Berlinie i Austin są teraz gigantycznymi piecami do wypalania pieniędzy

– przyznał Elon Musk.

To naprawdę jest jak przerażający ryk, który jest dźwiękiem płonących pieniędzy

– dodał popularny i lubiany przez użytkowników Twittera biznesmen.

Z kolei Parlament Europejski zajął stanowisko, zgodnie z którym od 2035 r. miałby wejść w życie zakaz sprzedaży samochodów z napędem spalinowym. Ich miejsce mają zastąpić auta napędzane przede wszystkim prądem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl