Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Jak donosi portal niezalezna.pl, ministerstwo klimatu i ochrony środowiska wysłało pismo do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Virginijusa Sinkeviciusa.
  • Resort krytykuje zaproponowane zmiany w filarze LULUCF uderzające w zrównoważoną działalność polskiej gospodarki leśnej.
  • Polska nie jest w stanie spełnić pokładanych wymogów, aby zalesić w odpowiedni sposób dostępne tereny.
  • Zobacz także: Polska ważnym elementem w nowej rakiecie ESA. W Szczecinie trwa budowa statku

Portal Niezalezna.pl dotarł do pisma minister klimatu Anny Moskwy do Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, i Virginijusa Sinkeviciusa, eurokomisarza ds. środowiska.

Obecna rewizja filaru LULUCF mocno eksponuje funkcję klimatyczną lasów kosztem pozostałych funkcji, co jest niezgodne z zasadami trwałej i stale zrównoważonej gospodarki leśnej

– czytamy w piśmie ministerstwa klimatu.

Polski resort klimatu i środowiska zauważył, że obecny podział celów nie jest sprawiedliwy i uderza w polską gospodarkę leśną.

Dotychczasowy podział celów w oparciu o poziomy referencyjne dla leśnictwa w sposób odpowiedni odzwierciedlał możliwości państw członkowskich w zakresie pochłaniania w filarze LULUCF. Natomiast obecnie zaproponowany podział celów nie jest sprawiedliwy i nie odzwierciedla rzeczywistych możliwości państw członkowskich w zakresie pochłaniania dwutlenku węgla, czego przykładem mogą być zbyt duże rozbieżności pomiędzy wzrostami i spadkami celów krajowych dla państw członkowskich. W przyjętym prawie klimatycznym Unia Europejska zobowiązała się do zapewnienia osiągnięcia celu w sektorze gruntów na poziomie -225 mln ton ekw. CO2/rok. Obecna rewizja LULUCF przewiduje osiągnięcie celu w sektorze gruntów na poziomie -310 mln ton ekw. CO2/rok, co jest celem bardzo ambitnym dla całej UE

– tłumaczy resort.

Dalej ministerstwo wyjaśnia Komisji Europejskiej, że Polska nie jest w stanie zalesić dostępne tereny zaproponowaną metodą dystrybucji. Taki efekt zostanie osiągnięty dopiero po kilkudziesięciu latach pracy.

Nawet w tym momencie, gdybyśmy zalesili dostępne tereny całej Polski, to zgodnie z zaproponowaną metodą dystrybucji celu jego osiągnięcie byłoby możliwe i realne do osiągnięcia dopiero po kilku dziesięcioleciach. Dlatego należy podkreślić, że zaproponowany dla Polski cel krajowy nadmiernie obciąża Polskę, a przede wszystkim jest nierealny do osiągnięcia

– wytłumaczył resort.

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, „polskie lasy musiałyby zwiększyć w 2025 roku pochłanianie z 25 mln ton CO2 na 38 mln ton CO2. Zdaniem naukowców to niewykonalne. Przede wszystkim młodniki i zasadzony las nie od razu staje się pochłaniaczem CO2. W pierwszym okresie 20–30 lat – jest emitentem CO2. Wymaganie UE staje się wręcz absurdem. Obciążenie mogłoby zmniejszyć zaniechanie gospodarki leśnej. To jednak byłoby potężne uderzenie w polską gospodarkę”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Artur Soboń

Artur Soboń / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wiceminister finansów Artur Soboń spotkał się we wtorek ze związkowcami z NSZZ “Solidarność”.
  • Prezes Komisji Krajowej Piotr Duda podkreślił, że zmiany w systemie podatkowym są trudne do wdrozenia.
  • Przedstawiciele rządu na czele z Soboniem uspokajali, że zmiany są choć duże przebiegną zgodnie z oczekiwaniami.
  • Rząd przewiduje m.in. usunięcie ulgi podatkowej dla klasy średniej.
  • Zobacz także: Polska ważnym elementem w nowej rakiecie ESA. W Szczecinie trwa budowa statku

Spotkanie dotyczy ustawy nowelizacji ustawy podatkowej. 

To ustawa trudna do wdrożenia, w połowie roku zmieniamy ustawę o opodatkowaniu osób fizycznych. Stąd pomysł, by dzisiaj się spotkać. Cieszę się z dużej delegacji ministerialnej

– powiedział przewodniczący Komisji Krajowej Piotr Duda.

Są dziś ze mną przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Ministerstwa Zdrowia, ponieważ zmiana dotyczy zarówno ubezpieczenia społecznego, jak i zdrowotnego. Cała zmiana, którą przygotowaliśmy, to duża operacja, dotyczy wszystkich podatników PIT, a jest ich 25 milionów. Tych, którzy pobierają za nich zaliczki i odprowadzają podatek do skarbówki, jest milion 200 tys. Z całą pewnością operacja ta jest wyzwaniem dla wszystkich, którzy w niej uczestniczą i przygotowują oprogramowanie kadrowo-księgowe, dla samych księgowych, doradców podatkowych, biur rachunkowych

– zaznaczył wiceminister finansów Artur Soboń.

Następnie minister Soboń przystąpił do systematycznego tłumaczenia kolejnych zmian w ustawie. To m.in. 12% PIT, kwota wolna od 30 tys. zł oraz 32% PIT dopiero od nadwyżki ponad 120 tys. zł już w 2022 r. Od 1 lipca ma także zostać zlikwidowana tzw. ulga dla klasy średniej oraz tzw. mechanizm rolowania zaliczek od 1 lipca 2022 r. 

Związkowcy po prezentacji zadali liczne pytania – m.in. o wspólne rozliczanie przez małżonków czy o problemy samorządów, które wieszczy opozycja.  

Wprowadziliśmy określoną kwotę referencyjną, samorządy tyle, ile sobie zaplanowały w 2021 r., to ta różnica jest uzupełniana przez kwotę subwencji rozwojowej. Ona była przelana na konta, było to 8 miliardów na koniec 2021 r., ona była powiązana z wydatkami. Żeby uspokoić tych, którzy interesują się samorządami – skala ingerencji budżet państwa vs budżety samorządu to 1:16 na korzyść samorządów. To nie jest duża skala. Jednak jest to pewien ubytek samorządowy, stąd ta subwencja

– wyjaśnił przedstawiciel rządu.

Henryk Nakonieczny zwrócił uwagę, że składka zdrowotna nie pomniejsza podstawy opodatkowania.

W ten sposób mamy jako jedyny element zabezpieczenia wynikającego w konstytucji, bo mamy zobowiązanie do zabezpieczenia społecznego i drugi, który państwo gwarantuje nam bezpieczeństwo zdrowotne. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie społeczne pomniejsza to podstawę opodatkowania, a składka zdrowotna odmiennie nie. To znaczy, że płacimy podatek od zapłaconej składki zdrowotnej, gdzie konstytucyjnie państwo jest zobowiązanie do zapewnienia równego dostępu do służby zdrowia. Zatrudnionych na umowę o pracę ten dostęp jest droższy, bo część prowadzących działalność gospodarczą nie płaci podatku od składki zdrowotnej. Nie rozumiem dlaczego rząd, który odwołuje się do sprawiedliwości społecznej utrzymuje tą daleko idącą niesprawiedliwość i obciąża obowiązkami państwa obywateli.

– zauważył Henryk Nakonieczny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Marsz Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Warszawie 2021

Marsz Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Warszawie 2021 / Fot. Twitter

  • Prezes Młodzieży Wszechpolskiej Marcin Kowalski poinformował, że 10 lipca w Przemyślu odbędzie się kolejna edycja Marszu Ofiar Rzezi Wołyńskiej.
  • W odpowiedzi na krytykę, działacz MW podkreślił, że w ostatnich latach ze względu na restrykcje marsz odbywał się w inny sposób m.in. poruszając się samochodami.
  • W tym roku nastąpi jednak powrót do tradycyjnej formy.
  • Przed marszem zostanie odprawiona msza święta w kościele oo. franciszkanów.
  • Zobacz także: Historyk demaskuje żydowskie kłamstwa o Holocauście. Polska nie pierwszą ofiarą

Po kilku latach przerwy, w Przemyślu znowu organizujemy Marsz Ofiar Rzezi Wołyńskiej!

– poinformował Marcin Kowalski.

Nie, nie przypomnieliśmy sobie o Wołyniu w obliczu wojny. Przez ostatnie lata, organizowaliśmy wydarzenia o innych charakterze. Obchody stacjonarne, wieczornicę, czy rajdy samochodowe po miejscach doświadczonych banderyzem. A w tym roku wracamy do przemarszu

– podkreślił prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

Wydarzenie w Przemyślu odbędzie się 10 lipca b.r. Uczestnicy przemarszu o godzinie 18:30 spotkają się najpierw na wspólnej mszy świętej za dusze pomordowanych Polaków na Wołyniu. Następnie spod kościoła oo. franciszkanów nastąpi tradycyjny przemarsz pod pomnik Ofiar Rzezi Wołyńskiej na cmentarzu przy ul. Słowackiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Pijana nastolatka uratowana z Wisły

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Upalny początek wakacji zbiera żniwo wśród wczasowiczów, korzystających z lokalnych zbiorników wodnych.
  • Warto jednak podkreślić, że nie każdy zbiornik służy do pływania, gdyż może ono zakończyć się tragicznie.
  • W poniedziałek około 20 koledzy 27-letniego imigranta poinformowali o jego zaginięciu policjantów z Pruszkowa.
  • Służby około 21 odnalazły na terenie dawnej żwirowni, obecnie zalanej wodą ciało topielca.
  • Policja ostrzega pływaczy przed korzystaniem ze zbiorników oznaczonych jako czarne miejsce.
  • Zobacz także: Rosyjski senator grozi Polsce i Litwie. Jego słowa jeżą włos na głowie

Wczoraj około godziny 20 dyżurni z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 27-letniego imigranta. Jego koledzy poinformowali, że poszedł on popływać na zalanej żwirowni. Niestety pływanie w tak niebezpiecznym miejscu może zakończyć się w jeden sposób, Około godziny 21 wyłowiono ciało topielca.

Zgłoszenie otrzymaliśmy około godziny 20. Mężczyzna w wieku 27 lat, obcokrajowiec, był z grupą znajomych przy żwirowni w Sokołowie. Wszedł do wody, żeby popływać. Kiedy znajomi nie mogli go znaleźć, powiadomili służby. Około godziny 21 ze zbiornika wyłowiono jego ciało

– poinformowała kom. Karolina Kańka.

Policja apeluje o rozwagę

Rzecznik policji z Pruszkowa kom. Karolina Kańka podkreśliła, że miejsce, w którym utonął mężczyzna, jest oznaczone jako czarny punkt wodny, w którym absolutnie nie można się kąpać.

Jest to trzeci przypadek utonięcia, jaki odnotowała pruszkowska policja od początku wakacji

– zauważyła rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

W weekend w Parku Kultury i Wypoczynku “Mazowsze”, na kąpielisku glinianki Hosera w Pruszkowie utonął 47-letni mężczyzna. Natomiast w miejscowości Puchały pod Pruszkowem utonął 28-latek.

Policjantka apeluje do wszystkich wypoczywających nad wodą o zachowanie rozwagi.

Pamiętajmy, że kąpiemy się tylko i wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych, w obecności ratownika. Nie przeceniajmy swoich możliwości. Brawura i chęć popisania się przed innymi może zakończyć się tragedią. Nie wchodzimy do wody po spożyciu nawet najmniejszej ilości alkoholu

– podkreśliła funkcjonariusz z Pruszkowa.

W poniedziałek wieczorem w Wieliszewie nad Narwią doszło do innego tragicznego zdarzenia. W rzece utonął 19-latek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • W rozmowie z dziennikarzami, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przedstawił jeden konkretny warunek jaki musi spełnić Ukraina, aby zakończyć wojnę.
  • Zdaniem Rosjan, strona ukraińska powinna ogłosić kapitulację oraz nakazać swoim żołnierzom złożenie broni.
  • Odnosząc się rano do ataku na centrum handlowe w Krzemieńczuku, rosyjskie ministerstwo obrony przyznało, że ostrzelane zostały wojskowe hangary.
  • Ich zdaniem, wybuch w centrum to wina samozapłonu znajdującej się nim przechowywanej amunicji.
  • Do tej pory ukraińskie służby podały, że w poniedziałkowym ataku zginęło 18 osób, a rannych zostało 58.
  • Zobacz także: Dmitrij Miedwiediew grozi NATO: Oznacza to III wojnę światową

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z mediami wyraźnie podkreślił, że Ukraina jeszcze dzisiaj może zakończyć wojnę. Zdaniem rosyjskiego polityka, Kijów powinien ogłosić kapitulację i nakazać swoim żołnierzom złożenie broni.

Strona ukraińska może zatrzymać to wszystko jeszcze przed końcem dnia

– stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Jak do tej pory ukraińskie władze nie odniosły się do kontrowersyjnych słów Pieskowa, który postawił Ukrainę przed niełatwą, a wręcz niemożliwą decyzją.

Moskwa komentuje atak w Krzemieńczuku

Tymczasem we wtorek rano rosyjskie ministerstwo obrony skomentowało poniedziałkowy atak na centrum handlowe w Krzemieńczuku.

W komunikacie w serwisie Telegram resort określił ostrzał jako precyzyjne uderzenie na hangary z bronią i amunicją otrzymywaną przez Ukrainą ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Według Moskwy, przetrzymywany we wspomnianych hangarach sprzęt miał zostać w przyszłości wysłany do Donbasu.

Ministerstwo tłumaczy też, że wybuch centrum handlowego to efekt eksplozji przetrzymywanej na miejscu amunicji. Ponadto, w komunikacie centrum handlowe określono jako niedziałające.

Czytaj więcej: Tomasz Grodzki: Roman Giertych powinien być kolejnym prokuratorem generalnym

Ostrzał centrum handlowego

Przypomnijmy, że w poniedziałek po południu rosyjski pocisk rakietowy trafił w zatłoczone centrum handlowe w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim. Rosjanie mieli uderzyć w budynek pociskiem Ch-22 wystrzelonym z bombowca dalekiego zasięgu Tu-22M3.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński poinformował, że w momencie ataku w centrum handlowym znajdowało się około tysiąca osób. Dotychczas władze potwierdziły śmierć 18 ofiar ataku, co najmniej 58 zostało rannych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Franciszek Sterczewski

Franciszek Sterczewski / fot. You Tube/ Janusz Jaskółka

  • Jak donosi radio RMF FM znany poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski został w poniedziałek zatrzymany przez policję.
  • Uwagę funkcjonariuszy zwrócił fakt, że mężczyzna porusza się na rowerze w niebezpieczny i jednoznacznie sugerujący sposób.
  • Po zatrzymaniu odmówił on badaniu alkomatem, zasłaniając się immunitetem poselskim.
  • Poseł przypiął swój rower w miejscu zatrzymania i poszedł dalej na piechotę.
  • Zobacz także: Szymon Hołownia zabrał głos na temat doniesień o buncie w Polsce 2050: “Musimy to przetrwać”

Jak donosi Krzysztof Zasada z radia RMF FM w nocy z poniedziałku na wtorek poznańska policja dokonała zatrzymania na pewnym mężczyźnie. Ich uwagę zwróciła dziwna jazda mężczyzny na rowerze. Pojazd nie posiadał również żadnego oświetlenia.

Funkcjonariusze wyczuli od rowerzysty wyraźną woń alkoholu, dlatego chcieli go zbadać alkomatem. Jednakże mężczyzna zaprotestował i odmówił wykonania polecenia zasłaniając się immunitetem. Ponadto odmawiał on stania w bezpiecznym miejscu podczas przeprowadzanej kontroli.

Ostatecznie poseł przypiął rower w miejscu, w którym go zatrzymano i dalej poszedł pieszo. 

Redakcja radia RMF FM próbowała skontaktować się z posłem Franciszkiem Sterczewskim, jednakże ten nie odpowiada na prośbę dziennikarzy.

Szanowni Państwo, chciałbym wszystkich bardzo przeprosić za moje wczorajsze zachowanie. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca i nigdy się już nie powtórzy. W ramach zadośćuczynienia wpłacę 5000 zł na rzecz Fundacji Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych Amber.

– napisał na Twitterze Franciszek Sterczewski.

Czytaj więcej: Rosja uderza w Joe Bidena. Sankcje na jego żonę i córkę

Incydent na granicy z Białorusią

Franciszek Sterczewski urodził się 17 marca 1988 roku w Poznaniu. Z zawodu jest architektem. W 2019 r. dostał się do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej. Zdobył wtedy 25060 głosów. 

Warto przypomnieć, że w czasie największego kryzysu na granicy z Białorusią stanowił on zagrożenie nie słuchając się poleceń Straży Granicznej. Próbował on również z różnymi siatkami na zakupy wbiec na teren Białorusi, pod pozorem pomocy imigrantom. Jednakże został on w porę powstrzymany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Marek Jakubiak

Marek Jakubiak / Fot. Youtube/Marek Jakubiak

Zobacz także: Katar ostrzega kibiców przed Mundialem. Ostre kary za promocję LGBT

Rosję trzeba uznać za terrorystów

“Spełniają wszystkie przesłanki, by nazywać ich terrorystami. Dobrze by było, by w przestrzeni świata cywilizowanego uznać Rosję za państwo terrorystyczne. Tam dochodzi do ludobójstwa, terroryzowania narodu ukraińskiego w celu unicestwienia. 200 tysięcy porwanych dzieci, ludzie wysłani na Sybir. My to znamy. Rosję trzeba wykluczyć, musi stać się outsiderem świata” – mówił Marek Jakubiak.

Putin na G20?

“Trzeba pamiętać o tym, że bandytę trzeba nazwać bandytą. Ursula von der Leyen twierdzi, że Putinowi trzeba powiedzieć w twarz (co o nim myślimy – przyp. redakcja). Co pani chce mu powiedzieć? Bandyty miejsce jest w więzieniu, nie w dyskusjach. To jest partner do jakiejkolwiek rozmowy? On powinien być wyrugowany ze wszystkiego, bo miejsce bandyty jest w więzieniu, nie na salonach G20. To jest paranoja” – grzmiał Jakubiak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jan "Majami" Fabiańczyk

Jan "Majami" Fabiańczyk / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Rosyjski senator grozi Polsce i Litwie. Jego słowa jeżą włos na głowie

Policja użyła gazu w Inowrocławiu

“Musimy pamiętać, że policja ma pododdziały prewencji, które mają za zadanie zabezpieczać i pilnować porządku. Zachowanie ludzi, którzy tam byli było od początku prowokujące i agresywne. Przyszli robić zadymę, byli nastawieni negatywnie. Ich agresja skoncentrowała się na stojących policjantach. Mieliśmy taką agresję, znieważenie funkcjonariuszy, którzy stoją, by pilnować porządku” – mówił Fabiańczyk.

Nie dziwię się tej decyzji

“To policjant ocenia, czy w danym momencie doszło do naruszenia granicy między prowokacją a zajściem niebezpiecznym. To dosyć trudna ocena, nie mamy na to całego dnia, nie przeanalizujemy tego przed komputerem. Tutaj trzeba podjąć natychmiastową decyzję. Nie dziwię się tej decyzji, te osoby były na tyle agresywne, że policjanci zastosowali środki przymusu bezpośredniego, do których mieli prawo” – podkreślał Fabiańczyk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Spalarnia śmieci z punktem widokowym

Spalarnia śmieci w Targówku / Fot. Twitter

  • Trwają prace budowlane na miejscu dotychczasowej spalarni śmieci na Targówku.
  • Jak poinformowała Joanna Grudek z Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania trwa montaż słupów i ścian, a także technologicznych zbiorników wodnych.
  • Innowacyjna spalarnia, będzie posiadała różne generatory i transformatory do produkcji energii elektrycznej.
  • Obiekt będzie posiadał również punkt widokowy oraz miejsce edukacyjne.
  • Zobacz także: Chiny ostrzegają NATO: “Narobiliście już bałaganu w Europie”

Jak zaznaczył w komunikacie ratusz, Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych na Targówku stanie się po rozbudowie i modernizacji będzie kluczowym ogniwem systemu zarządzania odpadami w stolicy. Obecnie trwają prace budowlane na kilku obiektach.

W części usytuowanej najbliżej ulicy Zabranieckiej trwa wykonanie nowych ścian bunkra odpadów oraz renowacja ściany wspólnej z istniejącą halą kotła. W sąsiadującej z bunkrem hali rozładunku odpadów kontynuowane jest wykonanie słupów i ścian oraz technologicznych zbiorników wody: przeciwpożarowej, surowej, procesowej i na odcieki z bunkra. Trwa również przygotowanie podłoża pod posadzki

– powiedziała Joanna Grudek.

Trwa budowa innowacyjnego budynku

Przy Zabranieckiej rozpoczyna się też wykonanie stropu nad parterem budynku. Do hali rozładunku będzie prowadziła estakada umożliwiająca bezkolizyjny ruch pojazdów specjalistycznych – zostały wykonane fundamenty i filary estakady, jednocześnie rozpoczęto budowę murów oporowych.

W tej chwili pilnym zadaniem jest przekazanie obiektu energetycznego do wyposażenia budynku w rozdzielnie elektryczne, transformatory i niezbędne instalacje wewnętrzne

– dodała dyrektor działu inwestycji i rozwoju Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.

W hali obróbki cieplnej przeznaczonej na generator z turbiną do produkcji prądu, wykonano ściany i słupy konstrukcyjne do poziomu “0”. Niebawem rozpoczną się też prace zbrojarskie. Z kolei w budynku energetycznym pojawiły się ściany, słupy żelbetowe, a także płyta fundamentowa do poziomu “0” oraz strop powyżej niego. Rozpoczęto również stawianie ścian i słupów parteru. Na ukończeniu są też fundamenty dla dwóch transformatorów.

Równolegle trwają dostawy części ciśnieniowych kotłów dla dwóch nowych linii przetwarzania odpadów w ZUSOK. Wykonawca oczekuje również na kolejne elementy konstrukcji wsporczej kotłów. Każdy element wykonywany jest indywidualnie według projektu.

Czytaj więcej: NightSkating w Warszawie, czyli rolki dla każdego! [NASZ WYWIAD]

Spalarnia z punktem widokowym

Umowa na rozbudowę ZUSOK została podpisana w listopadzie 2020 roku. Jak informował wówczas ratusz, zakład przy Zabranieckiej będzie największą tego typu instalacją w Polsce. Powierzchnia obecnie pracującej instalacji wynosi niecałe 14 tysięcy metrów kwadratowych , a po rozbudowie zajmie nieco ponad 21 tysięcy metrów kwadratowych. Odpady dostarczane do instalacji będą wyładowywane do szczelnego bunkra w hali rozładunku. Panujące tam podciśnienie uniemożliwi wydostawanie się zapachów na zewnątrz obiektu. W budynku powstaną też zielone dachy, które wspomogą retencję wód opadowych, czyli magazynowanie tak zwanej deszczówki.

W rozbudowanej spalarni przewidziano utworzenie ścieżki edukacyjnej oraz punktu widokowego usytuowanego ponad 70 metrów nad ziemią.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Niemiecki koncern bezwzględnie wykorzystuje popularność EURO 2020

Mini samochód elektryczny do podawania piłek na EURO 2020 / fot. Twitter

  • Za kilka miesięcy tj. 21 listopada rozpoczną się Mistrzostwa Świata w Katarze, które już teraz objęte są falą krytyki.
  • Z okazji tzw. miesiąca dumy organizatorzy mundialu oraz prezes FIFA Gianni Infantino przypominali kibicom o restrykcjach prawnych w Katarze.
  • Organizatorzy ostrzegają kibiców przed publicznym okazywaniem swojego homoseksualizmu, czy okazywania wsparcia dla tej grupy.
  • Pod karą od 7 do 11 lat więzienia zabroniono korzystania z flag i symboli LGBT.
  • Kibice nie będą mogli również odbywać stosunku pozamałżeńskiego, który jest surowo zabroniony.
  • Zobacz także: Tomasz Grodzki: Roman Giertych powinien być kolejnym prokuratorem generalnym

Do otwarcia Mistrzostw Świata w Katarze na stadionie Al Bayt pozostało około pięciu miesięcy, a dokładnie 21 listopada. W międzyczasie na jaw wychodzą kolejne informacje z czym kibice będą się borykać podczas przebywania na najważniejszym święcie piłkarskim.

Zagraniczne media oraz sami organizatorzy przypominają o obowiązującym na miejscu prawie, które będzie dotyczyć każdego turysty, który przyjedzie dopingować swoją ukochaną reprezentację. Dla “wyzwolonego” świata Zachodu pewne ograniczenia będą prawdziwym wyzwaniem. W czerwcu przy okazji tzw. miesiąca dumy obchodzonego przez różnej maści dewiantów, organizatorzy po raz kolejny przypomnieli o zakazie promocji środowisk LGBT w Katarze.

Kto będzie nosił flagę LGBTI na następnych mistrzostwach świata w piłce nożnej, zostanie skazany od 7 do 11 lat więzienia. Jesteśmy w kraju islamskim, nasza religia, wierzenia i kultura muszą być szanowane

– wyjaśnił rzecznik Mistrzostw Świata w Katarze.

Przewodniczący komitetu organizacyjnego tegorocznego mundialu Nasser Al-Khater już w listopadzie ubiegłego roku wydał specjalne oświadczenie, w którym ostrzegł kibiców przed publicznym okazywaniem homoseksualizmu , czy udzielaniu wsparcia dla tej mniejszości.

Homoseksualizm jest niedozwolony, bezpieczeństwo każdego kibica jest dla nas najważniejsze, ale publiczne okazywanie uczuć nie jest mile widziane, gdyż nie jest to część naszej kultury i dotyczy to wszystkich

– podkreślił Nasser Al-Khater.

Katar i kraje sąsiednie są znacznie bardziej konserwatywne i prosimy fanów o szacunek. Jesteśmy pewni, że tak, jak my szanujemy inne kultury, mamy nadzieję, że nasza też będzie

– dodał przewodniczący komitetu organizacyjnego.

Do tych oświadczeń dołączył również prezes FIFA, Gianni Infantino, doradzając fanom społeczności LGTB poszanowanie lokalnej kultury. Do zakazu używania tęczowej flagi należy również dodać, że władze Kataru nie pozwolą na żadne okazywanie sympatii ze strony grupy podczas mistrzostw świata.

Czytaj więcej: Sataniści na Paradzie Równości w Warszawie [+WIDEO]

Mistrzostwa pełne kontrowersji

Nie jest to jednak jedyny zakaz w tej kontrowersyjnej imprezie Pucharu Świata. Mistrzostwa Świata w Katarze będą turniejem nietypowym. Ze względu na terminy, w których będzie się odbywać, oraz z powodu ograniczeń praw podstawowych. Po raz pierwszy mistrzostwa odbędą się w europejskiej zimie od 21 listopada do 18 grudnia i po raz pierwszy władze kraju organizującego ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami, jakie może mieć uprawianie seksu pozamałżeńskiego w Katarze. podczas turnieju. Według brytyjskiej gazety Daily Star seks pozamałżeński jest w tym emiracie zabroniony, a ci, którzy wyruszą na mistrzostwa, choćby tylko na jedną noc, muszą założyć, że grozi im kara siedmiu lat więzienia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

larazon.es, medianarodowe.com