Wiele ukraińskich mediów donosiło, że rosyjski bombowiec Su-34 o wartości 36 milionów dolarów został w poniedziałek zestrzelony przez siły rosyjskie nad wschodnim regionem Ługańska na Ukrainie. Ukraiński serwis informacyjny dialog.ua podał, że incydent mógł mieć miejsce, gdy siły zbrojne Ukrainy przeprowadziły ukierunkowany atak na składy wojskowe w okupowanym mieście.
Rosyjscy najeźdźcy z obrony przeciwlotniczej zestrzelili własny samolot, który leciał na niebie nad Alczewskiem.
Odrzutowiec został podobno zestrzelony w pobliżu Alczewska, miasta w obwodzie ługańskim – jednym z obszarów, na których obecnie koncentruje się wojna. Alczewsk jest obecnie pod okupacją wspieranych przez Rosję sił separatystycznych.
Su-34
Filmy i zdjęcia zwęglonych szczątków rosyjskiego myśliwca-bombowca Su-34 zostały udostępnione w mediach społecznościowych przez Dowództwo Strategiczne Sił Zbrojnych Ukrainy.
Jak podało brytyjskie ministerstwo obrony, myśliwce Su-34, które według rosyjskich państwowych mediów kosztują około 36 milionów dolarów za jednostkę, w dużej mierze nie radziły sobie w czasie wojny, którą prezydent Władimir Putin rozpoczął 24 lutego.
“Turcja przygotowuje się od dłuższego czasu do dużej ofensywy w północnej Syrii. Prezydent Turcji przedstawił, co ma być celem tej ofensywy, a więc regiony kurdyjskie. W dalszej kolejności mają to być kolejne obszary, tak aby wzdłuż granicy tureckiej powstała 30 km strefa bezpieczeństwa. Turcja potrzebuje zwycięstwa politycznego i militarnego, ale oczekuje, że stanie się to jak najmniejszym kosztem i jak najmniejszych stratach. Wydaje się, że Turcja ma w tej chwili dobry moment na przeprowadzenie tej operacji, ze względu na zaangażowanie Rosji na Ukrainie” – mówił Kempa.
Putin leci na spotkanie do Teheranu
“Iran to kluczowy sojusznik Rosji. Nie sądzę, żeby ktokolwiek odważył się zaatakować samolot prezydenta Rosji, to chyba nie jest ten etap. Nie postrzegam tego w kategoriach ryzyka. Rosja z Iranem bardzo blisko współpracuje w kwestii syryjskiej” – dodał gość MN.
“Barcelona chce powrócić do swoich wspaniałych wyników sprzed lat. Pozbyli się Messiego i tu myślę jest analogia. Odchodzi Messi – firma, zawodnik o olbrzymiej wartości, ale przyszedł Robert Lewandowski, z pewnością nie gorszy niż Messi. Lewandowski będzie spełniał taką samą rolę jak w Bayernie, ale kto będzie asystował, kto będzie pomagał? Czy jest wszystko przygotowane na to, że inni piłkarze, podobnie jak w Bayernie, będą pracowali na Roberta? Czy jest taki potencjał w tej drużynie. Jak to będzie wyglądało? Takie pytania sobie stawiam. Zobaczymy to po pierwszym meczu, w jakim składzie i w jaki sposób będzie wykorzystywany Lewandowski w Barcelonie” – mówił Gmoch.
Złota Piłka dla Lewego?
“Życzę mu tego, natomiast to, że nie zdobył tej Złotej Piłki to jest sprawa reprezentacji. Sam Messi przyznał, że wynik reprezentacji zadecydował, że on dostał tę nagrodę a należała się Robertowi jak psu kiełbasa. W związku z tym, Barcelona może pomóc, ale na poziomie klubowych wyników, a nie reprezentacji. Tu brakuje tego całościowego spełnienia Roberta” – dodał Gmoch.
“Projekt 3000 zł na węgiel to nie jest dobry pomysł, to kolejna kompromitacja tego rządu. Poprzednia ustawa, która miała rozładować sytuację na rynku węgla, okazała się zupełnie nietrafiona, nieskuteczna, nigdzie nie weszła w życie. Regulowana cena okazała się nieatrakcyjna dla podmiotów sprzedających węgiel. Tutaj jest podobna licytacja – kto da więcej, dajmy kilka tysięcy osobom, które i tak zapłacą za tonę 3 tysiące. Węgla nie da się dodrukować – to jest problem tego rządu. Węgla brakuje w Polsce, będzie brakować od 3 do 4 ton i to tej zimy” – podkreślał Kalus.
Likwidacja górnictwa
“Nikt nie chce inwestować w węgiel długoterminowo, ze względu na to, że rząd sprzedał już polskie górnictwo. W 2049 roku ma nastąpić ostateczna likwidacja wszystkich polskich kopalń i to jest przyczyna, dlaczego nie opłaca się inwestować w nowe ściany. Kopalnia Marcel podjęła decyzję o otwarciu nowej ściany. Musi być presja społeczna i zrozumienie społeczeństwa dla suwerenności energetycznej – dorośniemy do tego, że potrzebujemy suwerenności energetycznej a więc zdywersyfikowanych źródeł energii. Konfederacja mówi o inwestowaniu w elektrownie jądrowe, geotermię albo jakieś inne niekonwencjonalne metody pozyskiwania energii” – mówił gość MN.
Rząd zapowiedział prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz o zmianie ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zmiana przyniosłaby “regulację krajowego sektora biopaliw w odniesieniu do obowiązku stosowania biokomponentów dodawanych do paliw transportowych”.
Jako powody podaje się oczywiście wojnę i związane z nią sankcje gospodarcze.
W tej trudnej sytuacji, zwłaszcza dla sektora transportu wartościowe są wszelkie sposoby, których wdrożenie może ograniczać fluktuacje cen paliw dla transportu oraz potrzebę ich importu.
Stąd też sugerowana jest:
regulacja krajowego sektora biopaliw dla okresu 2023 r. w odniesieniu do możliwości i obowiązków stosowania biokomponentów dodawanych do paliw transportowych
Regulacji, a w zasadzie redukcji, miałby ulec także poziom zależności od importu surowców kopalnych z Rosji, zwłaszcza w kontekście wdrożonego przez UE szóstego pakietu sankcji.
Rozwiązaniem proponowanym w tym zakresie jest wdrożenie benzyny silnikowej typu E10, tj. o podwyższonym udziale biokomponentów.
Ten typ benzyny miałby się pojawić w Polsce w 2024 roku.
Serwis mPress.pl wykonał polskie tłumaczenie rosyjskich „Wiadomości” z kanału TV1. Dzięki temu każdy może obejrzeć program z 8 lipca 2022 roku z polskim lektorem, który ułatwia zrozumienie meandrów proputinowskiej propagandy. Kremlowska narracja oczywiście skupia się na tzw. operacji wojskowej na Ukrainie (nie wojnie!), wyzwalaniu Donbasu z rąk nazistów i innych faszystowskich zbrodniarzy oraz niesieniu pomocy prześladowanej ludności cywilnej. Słyszymy również o jednostronnej polityce państw NATO, w tym Polski, które dostarczają broń na Ukrainę, aby reżim kijowski mógł dalej mordować rosyjskojęzycznych obywateli kraju. Natomiast wschodnie obwody przejęte przez separatystów są przedstawiane jako niezależne republiki, tak jakby zostały już uznane na forum międzynarodowym: Doniecka Republika Ludowa oraz Ługańska Republika Ludowa.
W rosyjskich wiadomościach socjotechniczne sztuczki przeplatają się ze zwykłymi kłamstwami, a mimo to całościowy przekaz zdaje się skutecznie docierać do tamtejszego społeczeństwa, które zgodnie z badaniami opinii publicznej w większości wierzy w motywacje swoich władz. „Ponadto jako oficjalne cele agresji wymienia się demilitaryzację i denazyfikację Ukrainy, gdzie w opinii Kremla odrodził się – zwalczany przez Rosję podczas II wojny światowej – faszyzm. Dzięki tej historycznej paraleli walka z Ukrainą jest przedstawiana jako kontynuacja misji ojców i dziadów, walka egzystencjalna z absolutnym złem. Państwo ukraińskie przedstawiane jest jako wybryk historii, państwo upadłe, pozbawione prawa do istnienia, »marionetka Zachodu«, a nawet »słudzy szatana« – możemy przeczytać w artykule naukowym na portalu Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).
Ministerstwo klimatu i środowiska opracowuje projekt dotyczący wprowadzenia jednorazowego dodatku węglowego. Z pieniędzy podatników, które przejdą przez ręce urzędników, część otrzymają posiadacze pieców węglowych. Gospodarstwom, gdzie głównym źródłem ogrzewania jest piec na węgiel, przypadnie jednorazowy “zastrzyk gotówki” wynoszący trzy tysiące złotych.
Dodatek miałby przysługiwać gospodarstwom domowym, których źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.
Projektodawcy piszą, że wg nich ta redystrybucja:
przyczyni się do ograniczenia negatywnych skutków sytuacji międzynarodowej na te z gospodarstw domowych, dla których główne źródło ciepła zasilane jest węglem lub paliwami węglopochodnymi.
Trzeba się postarać o własne pieniądze
Ponadto podkreślili, iż warunkiem do pozyskania częściowego zwrotu pieniędzy uprzednio zabranych pod fiskalnym przymusem jest uzyskanie wpisu lub zgłoszenie źródła ogrzewania do centralnej ewidencji emisyjności budynków (CEEB). Według projektu, termin na składanie wniosków o wypłatę tego dodatku upływa 30 listopada 2022 r., a gmina ma maksymalnie miesiąc na wypłatę przyznanego dodatku.
Dane które delikwent poda w dokumencie mogą zostać użyte przeciwko niemu.
Dzięki tej klauzuli organy posiadają uprawnienie do podjęcia odpowiednich czynności w przypadku próby wyłudzenia świadczenia.
Jako powody chaosu w branży lotniczej podawane są masowe zwolnienia pracowników w okresie nasilenia się pandemii COVID-19, jak również protesty. Z uwagi na te czynniki lotniska i linie lotnicze nie są w stanie obsłużyć zaplanowanej liczby lotów.
Na całym świecie zwolniono – według grupy lobbingowej Air Transport Action Group – 2,3 mln osób, a najbardziej ucierpiała obsługa naziemna i kontrola bezpieczeństwa. Swoje badania w tej sprawie przeprowadziła też Europejska Federacja Pracowników Transportu. Wg nich w styczniu 2021 58,5 proc. pracowników naziemnych lotnisk było bez pracy, a co najmniej 23 proc. zostało zwolnionych.
Teraz, gdy liczba lotów sukcesywnie się zwiększa, na lotniskach i w liniach lotniczych brakuje pracowników. Prowadzone są rekrutacje, co może stopniowo pozwolić uporać się z problemami.
Zwierzęta wchodzące do arki, obraz Edwarda Hicksa.
/ Fot. Domena publiczna
Tysiące doniesień o Arce Noego w kronikach
Ksiądz Piwowarczyk w swej książce stwierdził, że w 80.000 tysiącach archiwalnych tekstów (napisanych w 72 językach) wspomina się o potopie, a w 70.000 o arce. Teksty te powstały na wszystkich kontynentach (też i w Australii), i zawierają wspólne motywy (globalnego kataklizmu, garstki ocalałych, kataklizmu jako kary za grzechy).
Według księdza Piwowarczyka potop ma być opisywany w kulturze sumeryjskiej, gdzie potop był cezurą historyczną – dzieje dzieliły się na te przed i po potopie. Również teksty z Babilonu opisywały królów panujących przed i po potopie. Potop opisał Józef Flawiusz rzymski historyk żydowskiego pochodzenia w dziele „Dawne dzieje Izraela”. Opisy potopu znajdują się również w Koranie w surze 71.
Swoje informacje o potopie i arce ksiądz Piwowarczyk oparł na wizjach Katarzyny Emmerich, apokryficznej księdze Jaszera i apokryficznej księdze Jubileuszów, pracy świętego Efrema Syryjczyka „Księga Jaskini Skarbów”, księdze biskupa Szelemona „Księga pszczół”.
O potopie ma zdaniem księdza Piwowarczyka świadczyć to, że Morze Czarne przed potopem było jeziorem, które dziś znajduje się poniżej 120 metrów pod poziomem tafli morza. W miejscu jeziora znajdują się artefakty sprzed 5000 lat. Innymi dowodami potopu mają być zatopione budowle koło Japonii, zatopione miasto u brzegów Indii, skamieliny zwierząt i roślin zalanych warstwą wody i gleby (to, że nie ma wśród nich form pośrednich, świadczy, że była to nagła katastrofa), muszle i skamieliny ryb na szczytach gór, pokłady węgla i ropy, kamienie poprzemieszczane poza pokłady podobnych minerałów, zabytki przykryte warstwą ziemi, skamieniałe drzewa na Antarktydzie, zniszczone rozwinięte cywilizacje. O potopie mają też świadczyć znaki alfabetu chińskiego składające się ze znaków opisujących potop.
Potop według księdza Piwowarczyka miał nadejść z północnego zachodu w kierunku południowego wschodu. Masy wody miały nanieść ze sobą masy szlamu i ziemi – potop miał być gwałtowną falą. Synowie Noego mieli zaludnić cały świat – Jafet Europę, Cham Afrykę, Sem Azję.
Wiedza z apokryfów
W swej pracy ksiądz Piwowarczyk powołuje się na starotestamentowy apokryf (popularny wśród miłośników starożytnych kosmitów) „Księgę Henocha”, która zapowiadała potop. Autor tej księgi Henoch miał być pradziadkiem Noego i zostać przed śmiercią wniebowziętym.
W Biblii, w „Księdze Rodzaju” mają się znajdować informacje o tym, że Noe do arki wziął po parce nieczystych zwierząt, wszystkie istoty żyjące na lądzie miały w czasie potopu wyginąć (wraz ze wszystkimi ludźmi). Przyczyną gniewu Boga, który miał zesłać potop jako karę, miała być demoralizacja ludzi.
Dane liczbowe
Książka wydana przez Frondę zawiera informacje o budowie i ładunku arki. Arka miała być zbudowana z drewna żywicznego, mieć 130 do 150 metrów długości, szerokość od 22 do 25 metrów, wysokość od 12 do 14 metrów (rozmiar arki podany był w Biblii w łokciach mających poniżej 50 cm długości). Arka miała trzy piętra, dach i drzwi. Potop poprzedził padający 40 dni deszcz. Ziemia miała być zalana przez 300 dni, 150 dni wody się wznosiły i 150 opadały. Po opadnięciu wód Noe w arce siedział jeszcze 7 dni. W swej pracy ksiądz Piwowarczyk stwierdza, że pierwotnie połączone kontynenty w wyniku potopu miały się rozdzielić.
Zdaniem autora pracy potop miał miejsce według biblijnej chronologii w 3298 roku przed naszą erą, Noe miał żyć 350 lat po potopie i umrzeć w 2948 roku, a jego syn żył 500 lat po potopie i miał umrzeć w 2796 roku. Sam potop miał mieć miejsce 1656 lat po stworzeniu świata. 100 lat po śmierci Noego (350 lat po potopie) miała być zbudowana Wieża Babel – za co Bóg pokarał ludzi pomieszaniem języków, co doprowadziło do powstania narodów,
Góra Ararat
Arka miała osiąść na górze Ararat w Armenii – kraj ten odwołuje się do historyczności arki. O szczątkach arki (zniszczonej przez wulkan w tej górze) na Ararat mieli pisać kronikarze starożytni i wczesnochrześcijańscy. Szczątki miały być też odkrywane w czasie współczesnych wypraw. Prawdę o szczątkach arki mają ukrywać stacje telewizyjne kolportujące w swoich programach dezinformacje. W ostatnich latach szczątki arki miała odkryć wyprawa sfinansowana przez lunapark z Hongkongu (który ma u siebie kopie arki jako atrakcje). Ksiądz Piwowarczyk bezkrytycznie w swojej pracy powiela wszelkie twierdzenia uczestników tej chińskiej wyprawy. W pracy przedstawiono zdjęcia kamienia uznawanego za kotwicę arki, niewyraźne zdjęcia z filmu wyprawy.
Mit Wielkiej Lechii
Ksiądz Piwowarczyk opis arki i potopu wykorzystał do uwiarygodnienia antykatolickiego mitu Wielkiej Lechii – opisując jako wiarygodne założenia tego mitu, autor pracy nie wspomniał o antykatolickim charakterze tego mitu. Mit ten głosi, że przed chrztem Polski istniało imperium pogańskie (rodzimowiercze, rodzimokulturowe, słowiańskie) Wielkiej Lechii, które miało zostać rzekomo zniszczone przez demoniczny Kościół katolicki, który do dziś ukrywa istnienie Wielkiej Lechii, by zniewalać Słowian.
W swej pracy ksiądz Piwowarczyk jako wiarygodne opisał twierdzenia zawarte w kronice Długosza (przez wieki rzekomo w Polsce zakazanej, głoszącej, że potomkami Noego byli Wandalowie, z których powstali Sarmaci, z których wywodzą się Polacy, którzy stworzyli imperium Wielkiej Lechii). Podobnie zdaniem księdza Piwowarczyka wiarygodna jest kronika Pyrkosza, kronika Stryjkowskiego, współcześnie wydawane książki Janusza Bieszka, obraz z Jasnej Góry.
Ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski zachęca do dobrowolnej abstynencji.
Podał niepokojące dane dotyczące wydatków polskiego narodu na alkohol.
Powiedział, że alkohol w Polsce jest jednym z najtańszych na świecie.
Stwierdził, że rządzący i samorządowcy powinni zatroszczyć się o znaczne ograniczenie ekonomiczne i fizyczne dostępności alkoholu, a także o jego likwidację.
Ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski jest Przewodniczącym Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Wystąpił w sobotę na antenie Radia Maryja w audycji “Aktualności dnia”. Z racji, że sierpień jest miesiącem trzeźwości, duszpasterz zachęcił do dobrowolnej abstynencji. Oprócz przypomnienia oczywistej dla każdego katolika rzeczy, że brak wstrzemięźliwości w spożywaniu alkoholu jest grzechem, duchowny powiedział:
Musimy sobie zdawać sprawę, że alkohol nie jest zwykłym napojem. Musimy mieć świadomość, iż alkohol jest substancją psychoaktywną i stanowi groźny narkotyk. Tymczasem ostatnie badania wskazują, że ok. 60 proc. Polaków uważa, że alkohol jest takim samym produktem spożywczym jak każdy inny. W naszym społeczeństwie ugruntowało się niebezpieczne proalkoholowe przekonanie, proalkoholowa mentalność, że ta groźna substancja psychoaktywna musi być zawsze dostępna, musi być zawsze „pod ręką”.
Kapłan oznajmił, iż polski naród nie będzie trzeźwy, dopóki nie będzie wielu dobrowolnych abstynentów. Wskazał, że w Polsce około milion osób jest uzależnionych od alkoholu, a trzy miliony piją ryzykownie i szkodliwie. Według danych WHO z 2019 r. na głowę każdego Polaka przypadało ok. 12 litrów czystego alkoholu etylowego. Tymczasem:
już od ośmiu litrów uznaje się sytuację jako poziom progowy dla postępującej degradacji narodu.
Ingerencja państwa
Biskup Bronakowski podał również szokującą kwotę – bo aż 40 mld zł – rocznych wydatków polskiego narodu na alkohol.
To jest równowartość 2/3 polskiego budżetu na obronność. Ta suma jest zdecydowanie większa, niż w Polsce wydaje się na naukę i szkolnictwo wyższe.
Warto tutaj zaznaczyć, że alkohol w Polsce jest wysoko opodatkowany, przez co pieniądze wydane na alkohol mogą w jakimś stopniu zostać wykorzystane przez państwo na obronność. Kapłan wypowiedział także słowa, które przez liberałów mogą zostać zinterpretowane jako kontrowersyjne:
Alkohol w Polsce jest jednym z najtańszych na świecie. Polskiej racji stanu nie da się pogodzić z wszechobecną reklamą alkoholu. To są zadania dla osób odpowiedzialnych za państwo i samorząd. To właśnie rządzący i samorządowcy powinni zatroszczyć się o znaczne ograniczenie ekonomiczne i fizyczne dostępności alkoholu, a także o jego likwidację. Musimy zatrzymać „alkoholowy potop”, który nas zalewa.
Zwolennicy partii KORWiN na tę wypowiedź zareagowaliby zapewne krzycząc: “socjalizm!”.