Lisa Paus, minister ds. rodziny

Lisa Paus, minister ds. rodziny / Fot. Wikimedia Commons

  • Ustawa o samostanowieniu dotycząca “zmiany płci” i imion pozwoli każdemu Niemcowi raz w roku zmienić płeć w dokumentach.
  • Wystarczy, że chętna osoba zatrzyma się w urzędzie stanu cywilnego.
  • Sąd nie będzie już orzekał w tej sprawie, a osoba nie będzie musiała przechodzić operacji.
  • Zobacz też: Ksiądz Kneblewski o podatku dochodowym: Iście diabelskie myślenie

Ustawa o samostanowieniu dotycząca “zmiany płci” i imion ma przejść przez proces legislacyjny na krótko przed wyjazdem członków Bundestagu na wakacje. Pozwoli ona każdemu Niemcowi raz w roku zmienić płeć w dokumentach. Wystarczy, że zatrzyma się w urzędzie stanu cywilnego. Sąd nie będzie już orzekał w tej sprawie, a osoba nie będzie musiała przechodzić operacji.

Niemiecka minister ds. rodziny oraz minister sprawiedliwości ogłosili, przedstawiając tę szaloną ustawę:

Dzisiaj jest dobry dzień dla wolności i różnorodności w naszym kraju.

Ustawa ma zastąpić normę prawną z 1980 roku, która według Federalnego Ministerstwa Sprawiedliwości jest „w zasadzie niekonstytucyjna”. Niemcy będą mogli “zmienić płeć” i imię po prostu odwiedzając urząd stanu cywilnego. Złożenie opinii lekarskiej lub uzyskanie opinii biegłych w postępowaniu sądowym nie będzie już wymagane zgodnie z proponowanymi przepisami.

Ot, kolejny dzień w lewicowej szurlandii

Czyli jeśli jakiś mężczyzna nagle wpadnie na szalony pomysł w sierpniu 2022 roku, że wbrew faktom jest kobietą, może udać się do urzędu, i tam zaklinać rzeczywistość jak szaman. Gdy już mu się to szaleństwo znudzi, w sierpniu 2023 roku może sobie zmienić to z powrotem. To z pewnością napędzi biurokrację.

Remix News pisze:

Prawo przewiduje jednak pewne ograniczenia, aby centra rejestracyjne nie były przepełnione.

Portal najwyraźniej zakłada, że będzie wielu chętnych.

Jeśli dana osoba poprosi również o “zmianę swoich narządów płciowych”, decyzja zostanie podjęta na podstawie profesjonalnej opinii lekarskiej. W przypadku małoletnich poniżej 14 roku życia lub w przypadku niezdolności do czynności prawnych oświadczenie o zmianie zostanie złożone w urzędzie stanu cywilnego przez pełnomocników prawnych. Nastolatki w wieku powyżej 14 lat będą mogły same złożyć oświadczenie za zgodą swoich przedstawicieli prawnych, ale jeśli rodzice lub inni przedstawiciele prawni nie wyrażą na to zgody, zainterweniuje sąd.

Ustawa przewiduje również, że procedura będzie zachowana w tajemnicy, a każda publikacja będzie sankcjonowana grzywną.

Spośród niemieckich partii politycznych przeciwna zmianom jest tylko opozycja z AfD.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

Kluby Premier League chcą zaprzestać klękania w każdym meczu w tym sezonie, sugerując, że gest stracił na znaczeniu. Przy czym należy tutaj podkreślić, że nie chodzi o klękanie przed Bogiem, bądź w wymiarze patriotycznym, lecz o dziwaczną lewicową modę związaną z ruchem Black Lives Matter.

Na spotkaniu wszystkich 20 kapitanów Premier League zdecydowano, że piłkarze chcą klękać tylko w niektórych meczach tego sezonu. Każda decyzja dotycząca symbolu musi zostać ratyfikowana i ogłoszona przez najlepsze kluby. Premier League zapowiedziała, że ​​poprze każdą decyzję podjętą przez graczy, ale tylko po konsultacjach z każdym zespołem.

“Straci on wszelkie znaczenie”

Gracze nadal mają tendencję do klękania podczas meczów transmitowanych w telewizji i lokalnych derbów, ale najlepsi kapitanowie starają się nie nadużywać tego gestu z obawy, że straci on wszelkie znaczenie.

Bournemouth już w połowie ubiegłego sezonu zrezygnowała z klękania przed spotkaniami. Klub ma pozostać przy swoim obecnym stanowisku, a w argumentacji wskazano, że gest ten nie ma już takiego wpływu, jak na początku jego wykonywania. W pewnym momencie rozgrywek Wilfired Zaha z Crystal Palace i Marcos Alonso z Chelsea otwarcie zapowiedzieli, że nie mają zamiaru klękać przed pierwszym gwizdkiem, ponieważ ich zdaniem straciło to sens.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sport.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Raporty o niedoborach węgla nie ograniczają się do Polski; popyt na węgiel na światowych rynkach jest teraz naprawdę wysoki. Według Międzynarodowej Agencji Energii, 8 miliardów ton węgla zostanie zużytych na całej ziemi w 2022 roku. Stanowi to wzrost o 0,7 procent w stosunku do 2021 roku, co będzie równało się rekordowemu zużyciu z 2013 roku. Według MAE rekord ten będzie złamany w roku przyszłym. 

Rekordowe zużycie zostało spowodowane ożywieniem po “pandemii”. Nawet w zeszłym roku ilość energii wytworzonej z węgla wzrosła w porównaniu z 2018 r. Popyt rośnie również w wyniku przepychanek narodów o odstawienie rosyjskiego węgla, który jest obecnie objęty embargiem w Europie i Ameryce Północnej. Boom gospodarczy w połączeniu z bardzo gorącym latem w Indiach, zwielokrotniający potrzeby w zakresie klimatyzacji i chłodnictwa, spowodował również wzrost zużycia energii. Oczekiwane ożywienie gospodarcze w Chinach w drugiej połowie tego roku spowoduje dalszy wzrost popytu na energię.

Podczas gdy w USA zużycie węgla ma spaść o 4 proc., w Europie wraca z wielkim rozmachem. Prognoza przewiduje wzrost o 7 procent, ponieważ Niemcy, Austria, Francja, Holandia i Polska rezygnują z zamykania kopalń i elektrowni węglowych. 

Rosną ceny

Wszystko to oznacza podwyżkę cen. W lutym cena węgla była wciąż poniżej 200 dolarów za tonę. W miniony piątek cena węgla w kluczowych portach europejskich osiągnęła 340 dolarów za tonę. Nic dziwnego, że polscy producenci węgla szukają sposobów na zarobienie na potencjalnie prężnym rynku eksportowym.

To świetny czas na sprzedaż węgla, choć nie tak dobry dla osób uzależnionych od jego zużycia, czy to do ogrzewania domowego, czy do elektrowni węglowych. Nie są z tego zadowoleni zapewne ekologiści. To swoją drogą interesująca zbieżność, że celem ONZ było zmniejszenie zużycia węgla o 6 procent każdego roku, i zrealizowano to dopiero w wyniku ogłoszenia “pandemii”. W 2022 roku cel ten nie zostanie osiągnięty. 

Ironią dziejów jest fakt, że w niedzielę minęła setna rocznica decyzji Winstona Churchilla o zastąpieniu węgla ropą jako paliwem z wyboru dla brytyjskiej marynarki wojennej. Już wtedy węgiel wydawał się paliwem bez przyszłości, mniej efektywnym niż inne. Rzeczywiście, ropa naftowa, odnawialne źródła energii i gaz wydawały się przebijać węgiel, ale ten wciąż jest królem i w tym roku swoją koronną chwałę zawdzięcza Putinowi i jego wojnie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Remix News

Kadr z Mediów Narodowych w "Faktach" TVN

Kadr z Mediów Narodowych w "Faktach" TVN / Fot. Twitter

Program “Fakty” telewizji TVN, omawiając wczorajszy Marsz Powstania Warszawskiego, użył kadrów Mediów Narodowych. Choć widoczne było logo MN, nie podano źródła materiałów, a baner fundraisingowy został zamazany, jak można zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Reakcje

Tomasz Kalinowski ocenił działanie telewizji jako “niskie”, pisząc:

Tuzy dziennikarstwa z [“Fakty” TVN] nie podali źródła zaczerpniętych kadrów z [Mediów Narodowych] i jeszcze wymazali banner fundrisingowy. Niskie.

W odpowiedzi sekretarz naszej redakcji Paweł Kubala napisał:

Mimo wszystko pozytywnie oceniam fakt, że “Fakty” TVN swoją relację z Marszu Powstania Warszawskiego oparły o materiały [Mediów Narodowych].

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Całość transmisji Mediów Narodowych z Marszu Powstania Warszawskiego:

Twitter

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Od 24 lutego bieżącego roku funkcjonariusze Straży Granicznej przeprowadzili na kierunku wjazdowym z Ukrainy do Polski 5 179 070 odpraw granicznych.
  • W ciągu pierwszych pięciu dni wojny było to 354 912 odpraw.
  • Ogółem funkcjonariusze odprawili w przejściach granicznych na kierunku z Ukrainy do Polski 5 201 000 mln osób. Z kolei w drugą stronę – z Polski na Ukrainę – odprawiono ponad 3 307 000 osób.
  • Zobacz też: Zgony sportowców o 1700% częstsze niż przed 2021 r. [+FOTO]

Profil Straży Granicznej na Twitterze poinformował pierwszego sierpnia, że od 24 lutego bieżącego roku jej funkcjonariusze przeprowadzili na kierunku wjazdowym z Ukrainy do Polski 5 179 070 odpraw granicznych.

W ciągu pierwszych pięciu dni wojny było to 354 912 odpraw, w całym marcu 2 056 844. W kwietniu do Polski liczba wyniosła 661 172. Następnie wyniki rosły, bo w maju było to 669 373, a w czerwcu 707 026. W całym lipcu odnotowano 722 653 przypadków. Pierwszego dnia sierpnia do godziny 07:00 odbyło się 7 090 takich przepraw granicznych, a ogółem całego dnia 23 600. Dla porównania tego samego dnia z Polski do Ukrainy odprawiono 27,4 tysiące osób.

Dzisiaj, to jest drugiego sierpnia, mija 160 dni od agresji Rosji na Ukrainę. Straż Graniczna opublikowała wpis, podług którego od pierwszego dnia wojny jej funkcjonariusze odprawili w przejściach granicznych na kierunku z Ukrainy do Polski 5 201 000 mln osób. Z kolei w drugą stronę – z Polski na Ukrainę – odprawiono ponad 3 307 000 osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Radio Maryja

Osama bin Laden i Ajman al-Zawahiri

Osama bin Laden i Ajman al-Zawahiri / Fot. Wikimedia Commons

  • Lider grupy terrorystycznej Al-Ka’idy, Ajman az-Zawahiri, został zabity przez samolot bezzałogowy w niedzielę podczas amerykańskiej operacji antyterrorystycznej w Afganistanie.
  • Zawahiri został nowym szefem Al-Ka’idy w czerwcu 2011 roku po tym, jak USA ponoć zabiły Osamę bin Ladena.
  • Biden powiedział, że społeczność wywiadowcza nieustannie szukała Zawahiriego podczas administracji ostatnich trzech prezydentów USA.
  • Zobacz też: Morawiecki: Drogi Polski i Węgier się rozeszły

Lider grupy terrorystycznej Al-Ka’idy, Ajman az-Zawahiri, został zabity przez samolot bezzałogowy w niedzielę podczas amerykańskiej operacji antyterrorystycznej w Afganistanie. Potwierdził to prezydent USA Józef Biden. Zawahiri został nowym szefem Al-Ka’idy w czerwcu 2011 roku po tym, jak w maju tamtego roku siły amerykańskie ponoć zabiły ówczesnego przywódcę grupy Osamę bin Ladena.

W przemówieniu z Białego Domu Biden powiedział, że Zawahiri był odpowiedzialny za morderstwa na Amerykanach.

Teraz sprawiedliwość została wymierzona. Tego przywódcy terrorystów już nie ma. Ludzie na całym świecie nie muszą już obawiać się podstępnego i zdeterminowanego zabójcy. Dziś wieczorem ponownie wyjaśniamy, że bez względu na to, jak długo to potrwa, bez względu na to, gdzie się ukrywasz, jeśli jesteś zagrożeniem dla naszego narodu, Stany Zjednoczone cię znajdą i usuną.

Zwieńczenie długiej operacji

Biden powiedział, że społeczność wywiadowcza nieustannie szukała Zawahiriego podczas administracji ostatnich trzech prezydentów USA, aż do wyśledzenia go na początku tego roku po tym, jak przeniósł się do centralnego Kabulu, aby być z rodziną. Według Bidena misja została starannie zaplanowana, aby zminimalizować ryzyko ofiar wśród ludności cywilnej. Prezydent zatwierdził atak w zeszłym tygodniu, gdy poinformowano go, że zaszły optymalne warunki. Według Bidena w niedzielnej operacji nikt z rodziny Zawahiriego nie zginął, i nie było ofiar wśród ludności cywilnej.

Według agencji Reuters, śmierć Zawahiriego rodzi pytania, czy talibowie zapewnili schronienie przywódcy Al-Ka’idy po wycofaniu się sił USA i ich sojuszników z Afganistanu w zeszłym roku. Według anonimowego źródła agencji, urzędnicy talibscy wiedzieli o obecności terrorystów w Kabulu. Rzecznik rządu talibów potwierdził przed ogłoszeniem przez Bidena, że ​​nalot miał miejsce i stanowczo go potępił, mówiąc, że narusza „zasady międzynarodowe”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Według podanych informacji w samym roku 2021 zawarto 168 tysięcy związków, przy czym ok. połowa to “małżeństwa wyznaniowe”.
  • Większość “małżeństw wyznaniowych” w Polsce stanowią oczywiście katolickie.
  • “Jeszcze 10 lat temu, kilkanaście lat temu, blisko 80 procent małżeństw to były małżeństwa wyznaniowe” – zauważył Jacek Kowalewski, dyrektor Urzędu Statystycznego w Poznaniu.
  • Zobacz też: Duda spotkał się z gubernatorem Australii. “Postawa Chin ma bardzo ważne znaczenie”

Analizując dane Głównego Urzędu Statystycznego można łatwo dojść do wniosku, że coraz mniej Polaków przystępuje do Sakramentu małżeństwa. Według podanych informacji w samym roku 2021 zawarto 168 tysięcy związków, przy czym ok. połowa to “małżeństwa wyznaniowe”. Reszta to podpisanie dokumentacji jak przy zakupie samochodu. Większość “małżeństw wyznaniowych” w Polsce stanowią oczywiście katolickie.

Jacek Kowalewski, dyrektor Urzędu Statystycznego w Poznaniu, stwierdził:

To jest o kilkadziesiąt procent mniej, niż to było w latach wcześniejszych.

Spadek dotyczy wszystkich województw. Na przykład w Wielkopolsce w 2021 r. zawartych zostało 16 tysięcy związków. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Gnieźnie Mariusz Kabaciński uważa, że powodem tego stanu rzeczy były obostrzenia i “pandemia”.

Czy aby tylko?

Polski naród to społeczeństwo starzejące się. Ludzi w wieku, że tak to ujmiemy, “poborowym” do małżeństwa jest coraz mniej. Wspomniany już Jacek Kowalewski zwrócił uwagę na postępującą laicyzację:

Jeszcze 10 lat temu, kilkanaście lat temu, blisko 80 procent małżeństw to były małżeństwa wyznaniowe. W tej chwili ten współczynnik zbliża się do połowy. Czyli zaledwie połowa małżeństw ma charakter wyznaniowy.

Z małżeństwami jest związana oczywiście dzietność, która w Polsce jest na poziomie alarmująco niskim. Chcąc uzyskać poziom zastępowalności pokoleń w naszym kraju, współczynnik dzietności powinien wynosić co najmniej 2100. Dr Krzysztof Szwarc z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu obliczył:

Oznacza to, że każde tysiąc kobiet powinno urodzić średnio dwa tysiące sto dzieci. Tak z jednego małżeństwa: dwójka dzieci i jeszcze margines na ewentualną umieralność.

Współczynnik dzietności w Polsce wynosi 1,3. Ergo tysiąc kobiet w wieku rozrodczym w ubiegłym roku urodziło nieco ponad tysiąc trzysta dzieci. Ksiądz Kneblewski powiedział kiedyś, że trójka dzieci to “minimalna krajowa”, z kolei siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy, orzekła:

Ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem a królestwem szatana zostanie stoczona w kwestiach małżeństwa i rodziny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Marsz Powstania Warszawskiego 2022.

Marsz Powstania Warszawskiego 2022. / Fot. Facebook/Robert Bąkiewicz

Zobacz także: Marsz Powstania Warszawskiego. Czy Trzaskowski nienawidzi patriotyczne zgromadzenia?

To były piękne i wzruszające obchody. Dziękuję szczególnie powstańcom, którzy z nami byli. To b. ważne, ponieważ Ci ludzie wyznaczają nam kierunek i cel naszej działalności społecznej. Są naszym drogowskazem. Musimy przekazywać pamięć o ich heroicznej walce następnym pokoleniom – podkreślił Robert Bąkiewicz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fotorelacja PAP

Fot. PAP/Radek Pietruszka/Marcin Obara. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Od lewej: Bartosz Józwiak, Robert Bąkiewicz i Paweł Kryszczak
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Wśród uczestników manifestacji m.in. Marian Piłka, Robert Bąkiewicz i Bartosz Józwiak.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Marsz Powstania Warszawskiego 2022.
Jan Kasprowicz (obraz Jacek Malczewski) Wikipedia

Jan Kasprowicz (obraz Jacka Malczewskiego) / Fot. Wikipedia

Nacjonalizm wybitnych Polaków, twórców kultury czy naukowców, jest tematem tabu, bo pseudoliberałowie i lewica od dekad skutecznie przez swoją propagandę i swoich prowokatorów udających narodowców wmawia Polakom, że narodowcy to banda debili, chamów, prostaków pozbawionych wykształcenia, zdolnych tylko do wulgarnego darcia ryja, przewracania oczami, i odgrażania się kogo to zamordują albo analnie zgwałcą.

Zobacz także: “The Telegraph”: Najtańsze europejskie miasto na weekend jest w Polsce

Jan Kasprowicz – narodowiec i wybitny poeta

Rzeczywistość dziedzictwa polskiego obozu narodowego jest diametralnie odmienna od kłamstw i prowokacji kreowanych przez lewicę, pseudo liberałów, i różnych prowokatorów. Dobitnie to udowadnia wydawany przez Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej „Słownik biograficzny polskiego obozu narodowego”. Jednym z bohaterów trzeciego tomu słownika jest wybitny polski poeta, dramaturg, krytyk literacki i tłumacz (z języków starożytnych i nowożytnych przełożył dzieła: Ajschylosa i Eurypidesa, Shakespeare’a i Marlowe’a, Byrona i Yeatsa, Goethego i Schillera, Rimbauda i Maeterlincka, d’Anunzia, Heijemrmansa oraz Ibsena) Jan Kasprowicz.

Jan Kasprowicz urodził się 12 grudnia 1860 w Szymborzu (dziś dzielnicy Inowrocławia) w zaborze pruskim i zmarł 1 sierpnia 1926 w Zakopanem w niepodległej Polsce. Wychowywał się w skrajnej nędzy – był jednym z 14 dzieci. W niemieckim gimnazjum działał w stowarzyszeniu Wincentego Pola, które umożliwiało poznawanie polskiej historii i literatury germanizowanym młodym Polakom z zaboru niemieckiego. Na studiach działał w środowisku socjalistycznym, za co został uwięziony na pół roku. Pobyt w więzieniu pozwolił mu na porzucenie idei socjalistycznej i zostanie narodowcem (sympatyzującym z Ligą Polską). Ukończył filozofię i literaturoznawstwo na niemieckich uniwersytetach w Lipsku i Wrocławiu. Tworzył od końca lat siedemdziesiątych XIX wieku.

Wiara i naród

Jego niezwykle religijna matka wymodliła dla niego uzdrowienie ze śmiertelnej choroby. Zapewne to doświadczenie sprawiło, że ostatecznie jego twórczość była wyrazem głębokiej wiary – poeta każde doświadczenie swego życia w swej twórczości opisywał przez pryzmat tradycji katolickiej. Poeta był osobą niezwykle religijną, w swej twórczości często odwoływał się do motywów i symboli katolickich. Religijność nie przeszkadzała mu w wykorzystywaniu erotyki w swojej twórczości.

Jan Kasprowicz był wybitnym przedstawicielem Młodej Polski, pisał w nurcie naturalizmy, symbolizmu i ekspresjonizmu. W swojej twórczości ukazywał wstrząsającą poetykę ubogiej wsi polskiej. Twórczość poety była też wyrazem jego społecznej wrażliwości. Z czasem w swojej twórczości poświęcał więcej uwagi kwestiom ducha.

Piewca góralszczyzny

Pierwsze i drugie małżeństwo poety okazało się nieudane. Z pierwszą żoną się rozwiódł, a druga go porzuciła. Jednym z najboleśniejszych doświadczeń poety była zdrada drugiej żony, która porzuciła jego i dwie córki dla poety Stanisława Przybyszewskiego, którego Kasprowicz przygarnął do swojego mieszkania (innym przykładem tego, jak dobroć serca jest szkodliwa, jest to, że w 1914 roku w Nowym Targu poręczył za aresztowanego Lenina). To doświadczenie zaowocowało kryzysem wiary widocznym w poezji Kasprowicza. Ostatnie trzecie małżeństwo było szczęśliwe. Pod koniec życia był piewcą góralszczyzny.

Narodowiec

Jan Kasprowicz był wykładowcą Uniwersytetu Lwowskiego, działał w wielu organizacjach oświatowych, wspierał proces odradzania się Polski po zaborach. Od 1888 roku publikował w lwowskich narodowych czasopismach – „Kurierze Lwowskim” i „Słowie Polskim” (Lwów znajdował się w zaborze austriackim). W endeckim „Słowie Polskim” współpracował z Władysławem Reymontem, Henrykiem Sienkiewiczem i Kornelem Makuszyńskim. Od 1894 był działaczem założonej przez Romana Dmowskiego Ligi Narodowej. Działał w konserwatywnych korporacjach akademickich. Cechą stałą jego twórczości było przekonanie, „że najważniejszą kwestią w okresie zaborów jest walka z próbami wynarodowienia Polaków”.

Słownik biograficzny polskiego obozu narodowego

Historie Jana Kasprowicza można poznać z biogramu poety zamieszczonego w trzecim tomie „Słownika biograficznego polskiego obozu narodowego” wydanego z inicjatywy Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

„Słownik biograficzny polskiego obozu narodowego” to „naukowe kompendium wiedzy zawierające biogramy osób związanych z najliczniejszym nurtem politycznym II Rzeczypospolitej. W słowniku przedstawione zostały sylwetki działaczy obozu narodowego od jego powstania do schyłku XX wieku. Tom 3 obejmuje 62 biogramy polskiego obozu narodowego. Biogramy są opatrzone najnowszą bibliografią, obejmującą znane i nieznane dotychczas zespoły archiwalne, jak i wszelkiego rodzaju opracowania. W tym i we wszystkich planowanych tomach znajdą się osoby znane, jak i nieznane, z różnych pokoleń, na ogół rzymscy katolicy, ale także wyznawcy innych obrządków i wyznań”. Redaktorem słownika jest Krzysztof Kawęcki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Podczas piątkowego spotkania z polskimi rolnikami szef polskiego rządu został zapytany, czy zgadza się z oświadczeniem Orbána z 23 lipca, kiedy powiedział, że wojna na Ukrainie wstrząsnęła polsko-węgierską współpracą.
  • Orbán ocenił wówczas, że cele obu krajów są takie same, „ale problem tkwi w sercu”. Stwierdził, że Węgrzy widzą konflikt na Ukrainie jako wojnę dwóch narodów słowiańskich, podczas gdy Polacy „czują, że też w nim walczą”.
  • Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że “drogi Polski i Węgier się rozeszły”.
  • Zobacz też: Bąkiewicz do Morawieckiego: Dość polskich ustępstw i upokorzeń

Rząd Viktora Orbána potępił rosyjską inwazję na Ukrainę, ale nie zgodził się na transport broni dla Ukrainy przez swoje terytorium. Władze Węgier są także krytyczne wobec sankcji nakładanych na Rosję, które według Orbána bardziej uderzają w resztę Europy.

Podczas piątkowego spotkania z polskimi rolnikami szef polskiego rządu został zapytany, czy zgadza się z oświadczeniem Orbána z 23 lipca, kiedy powiedział, że wojna na Ukrainie wstrząsnęła polsko-węgierską współpracą. Orbán ocenił wówczas, że cele obu krajów są takie same, „ale problem tkwi w sercu”. Stwierdził, że Węgrzy widzą konflikt na Ukrainie jako wojnę dwóch narodów słowiańskich, podczas gdy Polacy „czują, że też w nim walczą”.

Odpowiedź premiera

Premier Mateusz Morawiecki odpowiedział w następujący sposób:

Potwierdzam. Drogi Polski i Węgier się rozeszły. Polska oczywiście nie bierze udziału w wojnie na Ukrainie. Ta wojna toczona jest przez Ukraińców, wspieranych przez broń głównie amerykańską, polską, brytyjską, praktycznie z całej Europy. Pomaga Ukraińcom w obronie ich suwerenności.

Redaktor Piotr Motyka, dziennikarz zainteresowany sprawami Węgier, napisał na Twitterze, adresując swoją wypowiedź do prezesa polskiego rządu:

Po pierwsze p. premier [Viktor Orbán] nie powiedział, że drogi Polski i Węgier się rozeszły, więc jakie słowa Pan potwierdza? Po drugie, one się nie rozejdą.

Kaczyński i Orbán

Kontrowersje odnośnie stanowiska Orbána wywołało także jego poddanie pod wątpliwość tego, czy w Buczy doszło do masakry ludności cywilnej dokonanej przez Rosjan. W czasie konferencji prasowej premier Węgier mówił, że w dzisiejszych czasach “nie można wierzyć nawet temu, co widzi się na własne oczy”.

Jarosław Kaczyński powiedział w Radiu Plus:

Jeśli premier Orbán mówi, że nie widzi dokładnie tego, co się zdarzyło w Buczy, to mu trzeba poradzić pójście do okulisty.

Kaczyński, pytany, czy widzi potrzebę zacieśniania stosunków z Węgrami, czy zajdą w tych relacjach zmiany, stwierdził, że

zmiany byłyby wskazane pod warunkiem, że zmieni się Viktor Orbán. Nie możemy współpracować, tak jak dotąd, jeżeli jego zachowanie nadal będzie takie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rp.pl, Remix News, Twitter