18 września 2022 roku po raz siedemnasty odbędzie się w Warszawie Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny. Organizatorem wydarzenia jest Centrum Życia i Rodziny, a patronat honorowy objęła Konferencja Episkopatu Polski. Media Narodowe objęły wydarzenie swoim patronatem medialnym.
Akcja rozpocznie się od koncertu zespołu “Arka Noego” na Placu Zamkowym o 11:00, a zakończy Mszą świętą w Kościele św. Krzyża o 13:00.
Tegoroczna edycja nosi hasło “I ślubuję Ci”, a symbolem zaprezentowanym na plakacie są dwie skrzyżowane ze sobą obrączki. Prezes Centrum Życia i Rodziny, Paweł Ozdoba, tłumaczy:
Małżeństwo kobiety i mężczyzny, nierozerwalny związek dwóch kochających się osób to fundament życia społecznego i rodzinnego. Współczesne realia zmuszają nas do przypominania, czym jest sakramentalny związek małżeński. W Polsce statystycznie rozpada się dziś co trzecie małżeństwo. W obliczu tak bolesnych statystyk, maszerując pod hasłem „I ślubuję Ci”, chcemy dać publiczne świadectwo o znaczeniu i wartości małżeństwa jako nierozerwalnego związku kobiety i mężczyzny.
Radosny charakter
Marsz ma radosny charakter, i przyciąga całe rodziny – małżeństwa z dziećmi. Jak podaje strona Marsz.info:
Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny to także wydarzenie pełne afirmacji takich wartości jak pełne prawo do życia, a także rodzina. Marsze organizowane w całej Polsce mają zawsze pozytywny i radosny charakter. Są pełne atrakcji dla najmłodszych i stają się miejscem budowania wspólnoty wartości. Organizatorzy wskazują, że jest to publiczny akt świadectwa o najważniejszych wartościach – wartości ludzkiego życia od poczęcia, małżeństwie i rodzinie.
Spośród ambasadorów Narodowego Marszu dla Życia i Rodziny można wymienić księdza Dominika Chmielewskiego, Jana Pospieszalskiego, Rafała Patyrę czy Małopolską Kurator Oświaty Barbarę Nowak.
Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Niemiecka minister ochrony środowiska, Steffi Lemke, powiedziała, że rozbudowa Odry powinna być zatrzymana.
“Niszczy ona tylko dodatkowo ten cenny ekosystem” – oznajmiła.
Polski wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk określił jej słowa skandalicznymi.
Niemiecka minister ochrony środowiska, Steffi Lemke, powiedziała, że rozbudowa Odry powinna być zatrzymana.
Rozbudowa Odry musi zostać zatrzymana. Niszczy ona tylko dodatkowo ten cenny ekosystem.
Polski wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk napisał na Twitterze, że modernizacja Odry w postaci budowy stopni wodnych i terminalu kontenerowego jest dla naszego kraju priorytetem.
“Skandal”
Słowa niemieckiej minister określił skandalicznymi.
Modernizacja Odry, w postaci budowy stopni wodnych i terminalu kontenerowego, to dla nas priorytet. Nie zrobimy ani kroku wstecz. Przywołujemy niemiecką minister środowiska do porządku, żeby nie wypowiadała się autorytatywnie o polskich rzekach w ten sposób, bo to jest skandal!
Modernizacja Odry, w postaci budowy stopni wodnych i terminalu kontenerowego, to dla nas priorytet. Nie zrobimy ani kroku wstecz. Przywołujemy niemiecką minister środowiska do porządku, żeby nie wypowiadała się autorytatywnie o polskich rzekach w ten sposób, bo to jest skandal!
Słowa niemieckiej minister to skandal. W niczym innym nie upatrujemy działań Niemców, jak tylko w zwalczaniu konkurencji poprzez zahamowania naszych inwestycji. To, co się dzieje, to działanie na szkodę Polski! Trzeba powiedzieć stanowcze „Stop” takim zachowaniom!
Słowa niemieckiej minister to skandal. W niczym innym nie upatrujemy działań Niemców, jak tylko w zwalczaniu konkurencji poprzez zahamowania naszych inwestycji. To, co się dzieje, to działanie na szkodę Polski! Trzeba powiedzieć stanowcze „Stop” takim zachowaniom!
Szansę na powalczenie w najbliższej edycji Oscarów otrzyma film “IO” w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Produkcja zostanie zgłoszona w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Międzynarodowy.
95. gala rozdania Oscarów odbędzie się 12 marca 2023 r. Wcześniej, bo 24 stycznia 2023 r. dowiemy się, czy polski film otrzyma oscarową nominację.
Głównym bohaterem “IO” jest osiołek. Film jest współczesną interpretacją zaliczanego do klasyki kina francuskiego filmu “Na los szczęścia, Baltazarze!” Roberta Bressona z 1966 roku.
Komisja decydowała, że szansę na powalczenie w najbliższej edycji Oscarów otrzyma film “IO” w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Produkcja zostanie zgłoszona w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Międzynarodowy. 95. gala rozdania Oscarów odbędzie się 12 marca 2023 r. Wcześniej, bo 24 stycznia 2023 r. dowiemy się, czy polski film otrzyma oscarową nominację.
Głównym bohaterem “IO” jest osiołek. Film jest współczesną interpretacją zaliczanego do klasyki kina francuskiego filmu “Na los szczęścia, Baltazarze!” Roberta Bressona z 1966 roku. Autorami scenariusza są Ewa Piaskowska i Jerzy Skolimowski. Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek. W obsadzie filmu znaleźli się m.in. Sandra Drzymalska, Mateusz Kościukiewicz i Tomasz Organek.
Komisja zdecydowała
Na czele komisji, która wybierała polskiego kandydata do Oscara, stanęła Ewa Puszczyńska – producentka m.in. “Idy” i “Zimnej wojny” Pawła Pawlikowskiego. W komisji zasiedli również: szef PISF Radosław Śmigulski, kompozytor Jan A. P. Kaczmarek, nagrodzony Oscarem za muzykę do “Marzyciela” i Sean Bobbitt – jeden z producentów animowanego “Twojego Vincenta” Doroty Kobieli i Hugh Welchmana, a także Tadeusz Łysiak – reżyser krótkometrażowej “Sukienki”, która w ubiegłym roku otrzymała oscarową nominację, Mariusz Łukomski – producent i dystrybutor filmowy – oraz Kamila Morgisz – kierownik Działu Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej.
O miano polskiego kandydata do Oscara rywalizowały:
1. “Film balkonowy”, reż. Paweł Łoziński
2. “Iluzja”, reż. Marta Minorowicz 3. “Cicha ziemia”, reż. Aga Woszczyńska 4. “Kobieta na dachu”, reż. Anna Jadowska 5. “IO”, reż. Jerzy Skolimowski 6. “Broad Peak”, reż. Leszek Dawid
32 lata temu w Rzymie pod patronatem Ojca Świętego Jana Pawła II zorganizowane zostało oficjalne spotkanie reprezentantów całego polskiego narodu – Konferencję “Kraj-Emigracja”.
Uczestniczyli w niej przedstawiciele organizacji polonijnych i polskich z 22 krajów świata.
W dniach 3-6 września odbędzie się kontynuacja tego wydarzenia, będącego źródłem relacji Polaków z rodakami zza granicy.
Po 32 latach od Konferencji “Kraj-Emigracja”, współtworzonej przez świętego Jana Pawła II, w Warszawie w dniach od 3 do 6 września będzie miało miejsce wydarzenie stanowiące kontynuację tamtej inicjatywy. Poruszone zostaną tematy ważne dla polskiego narodu, w tym dla Polonii. Organizacją Kongresu zajmuje się Stowarzyszenie “Wspólnota Polska”.
1990
W 1990 roku w Rzymie, pod patronatem Jana Pawła II, Stowarzyszenie “Wspólnota Polska” zorganizowało pierwsze od zakończenia II wojny światowej oficjalne spotkanie reprezentantów całego polskiego narodu – Konferencję “Kraj-Emigracja”. Uczestniczyli w niej przedstawiciele organizacji polonijnych i polskich z 22 krajów świata.
W jej wyniku zawiązały się relacje Polaków z rodakami zza granicy, oparte na współpracy i rozbudowanej pomocy. Kluczowa jest w tym dziele zasługa Papieża Polaka, który mówił o powołaniu do życia we wspólnocie, jaką jest naród.
2022
Organizatorzy podają:
Głęboko wierzymy, że zgodnie z hasłem »Jest nas 60 milionów« jesteśmy w stanie zmobilizować te dodatkowe 20+ milionów naszych rodaków poza granicami Polski do pracy na rzecz polskiej racji stanu. Po ponad 30 latach odzyskania pełnej suwerenności chcemy rozpocząć dyskusję, jak wspólnie, jako naród, możemy się wspierać w tak trudnym wyzwaniu przed nami.
Jak informuje Radio Maryja:
Podczas Kongresu prowadzona będzie dyskusja z zakresu trzech obszarów polskiej racji stanu, jakimi są bezpieczeństwo i polityka międzynarodowa, rozwój gospodarczy oraz tożsamość.
W Kongresie udział wezmą m.in. metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz, minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau, przewodnicząca Rady Polonii Świata Teresa Berezowska, prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Elżbieta Korowiecka czy prezes Związku Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski.
Wołodymyr Zełeński / Fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezydent Zełenski ostrzegł rosyjskich żołnierzy, że jeśli nie dokonają odwrotu ani kapitulacji, zmierzą się z “obrońcami” Ukrainy.
Zadeklarował, że rosyjscy okupanci zostaną wypędzeni aż do granicy.
“Jeśli rosyjscy żołnierze chcą przetrwać, to czas, aby uciekli, wrócili do domu” – ogłosił.
Od kilku dni trwa ukraińska ofensywa w Chersoniu. Prezydent kraju Włodzimierz Zełenski zaapelował do rosyjskich żołnierzy o dokonanie odwrotu. Zadeklarował, że rosyjscy okupanci zostaną wypędzeni aż do granicy.
Okupanci powinni wiedzieć, że wypędzimy ich do naszej granicy, której linia się nie zmieniła. Najeźdźcy dobrze o tym wiedzą. Jeśli rosyjscy żołnierze chcą przetrwać, to czas, aby uciekli, wrócili do domu.
Zełenski ostrzega
Następnie Zełenski zapewnił, że w razie kapitulacji, Rosjanie będą traktowani z należytą godnością.
Jeśli boją się wrócić do Rosji, niech poddadzą się, a my zagwarantujemy im przestrzeganie wszystkich norm Konwencji Genewskich. Jeśli mnie nie posłuchają, zmierzą się z naszymi obrońcami, którzy nie spoczną, nim nie wyzwolą wszystkiego, co należy do Ukrainy.
Ukraińskie wojsko prowadzi ostrzał w rejonie Chersonia, gdzie znajdują się przeciwnicy i ich sprzęt. Ukraińskie wyrzutnie rakietowe HIMARS zniszczyły prawie wszystkie duże mosty, pozostawiając jeno przejścia dla pieszych.
Korzystając z technologii sztucznej inteligencji opracowanej przez Google i Capgemini, francuskie organy podatkowe wykryły 20 000 niezgłoszonych basenów w prywatnych nieruchomościach, należących do właścicieli z rachunkami wynoszącymi około 10 milionów euro.
We Francji modyfikacje nieruchomości, w tym baseny, należy zgłosić w urzędzie skarbowym w ciągu 90 dni od ukończenia. Basen o powierzchni 30 metrów kwadratowych może skutkować dodatkowym podatkiem od nieruchomości w wysokości 200 euro rocznie.
Łowcy basenów
Technologia AI może wykrywać baseny na zdjęciach lotniczych. Projekt został uruchomiony w 2021 roku jako test w kilku francuskich departamentach i wykrył 20 356 basenów. Urząd skarbowy poinformował w poniedziałek, że system będzie używany w całym kraju.
Jednak technologia nie jest idealna. W kwietniu poinformowano, że oprogramowanie Google-Capgemini ma margines błędu wynoszący 30%. System popełniał błędy, takie jak mylenie paneli słonecznych z basenami i nie może wykryć basenów ukrytych w cieniach budynków i pod drzewami.
Urząd skarbowy powiedział, że chce wykorzystać tę technologię do wykrywania innych podlegających opodatkowaniu modyfikacji, takich jak werandy i przybudówki.
W szczególności skupiamy się na rozbudowie domów, takich jak werandy, ale musimy mieć pewność, że oprogramowanie może znaleźć budynki o dużej powierzchni, a nie psią budę czy domek dla dzieci.
Były Sekretarz Generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, zmarł 30 sierpnia 2022 roku w wieku 91 lat. Komunikat Rosyjskiego Centralnego Szpitala Klinicznego przekazała agencja Interfax.
Michał Gorbaczow zmarł dziś wieczorem po długiej i poważnej chorobie.
Gorbaczow trafił do szpitala w lipcu. Przechodził dializy. Chorował na cukrzycę i miał chore nerki.
Michał Gorbaczow był jedynym w historii prezydentem ZSRR. Zainicjował politykę pierestrojki (przebudowy), głasnosti (jawności) i uskorjenia (przyspieszenia). Podstawą reform było m.in. złagodzenie cenzury oraz ograniczona liberalizacja gospodarcza i polityczna.
Zmierzamy ku Nowemu Porządkowi Świata, świata komunizmu. Nie możemy zboczyć z tej drogi.
Ekologizm
Gorbaczow założył “ekologiczny odpowiednik” Czerwonego Krzyża – “Międzynarodowy Zielony Krzyż”. W 1992 roku razem z Maurycym Strongiem sporządził “Kartę Ziemi”. Powiedział o niej:
Mam nadzieję, że “Karta Ziemi” będzie nowym rodzajem Dziesięciu Przykazań.
Maurice Strong, guru antychrześcijańskiego ruchu “new age”, powiedział podobnie:
Prawdziwym celem “Karty Ziemi” jest zastąpienie Dziesięciu Przykazań.
Oznajmił także:
Obecny, konsumpcyjny styl życia klasy średniej obejmuje częste spożycie mięsa, wysokie zużycie paliw kopalnych, sprzętów elektrycznych oraz klimatyzacji. Styl życia na przedmieściu narusza równowagę ekologiczną.
W tym samym roku, czyli 1992, podczas “Szczytu Ziemi”, powstała “Agenda 21”. Zestawia ona plany globalistów na XXI wiek. Wspomniana jest tam duża przemiana “ludzkich i finansowych zasobów”.
Te przemiany będą wymagać wywołania niepokoju o stan środowiska i wpływ działania człowieka na środowisko. Każda z decyzji będzie połączona z tą obawą na każdym szczeblu.
Jak widać, Gorbaczow dożył pewnej formy ekologizmu na szczeblu państwowym. W 1996 roku powiedział:
Zagrożenie klęską żywiołową będzie zdarzeniem, które rozpocznie Nowy Porządek Świata.
Póki co, do tego nie doszło. I oby nie doszło, a Gorbaczow niech spoczywa tam, gdzie panuje prawdziwy porządek.
W nowelizacji prawa oświatowego z 12 maja 2022 roku znalazł się zapis, że dyrektor szkoły będzie mógł wprowadzić nauczanie zdalne w przypadku niskich temperatur.
W przypadku niskich temperatur zaleceniem do tej pory było odwołanie lekcji.
Dzięki uwzględnieniu edukacji zdalnej uczniowie nie będą tracić zajęć.
W nowelizacji prawa oświatowego z 12 maja 2022 roku znalazł się zapis, że dyrektor szkoły będzie mógł wprowadzić nauczanie zdalne w przypadku niskich temperatur. Wziąwszy pod uwagę kryzys energetyczny, istnieje duże prawdopodobieństwo, że część szkół zdecyduje się na zdalne nauczanie.
“Ministerstwo Edukacji i Nauki” rozszerzyło projekt rozporządzenia. Teraz dyrektorzy szkół i przedszkoli mogą zdecydować o przejściu na naukę zdalną z powodu niskiej temperatury w salach lekcyjnych. W przypadku niskich temperatur zaleceniem do tej pory było odwołanie lekcji. Podobnie, na przykład, przy przedłużającym się braku wody. Dzięki uwzględnieniu edukacji zdalnej uczniowie nie będą tracić zajęć.
Zmiany
O zmianach tych media donosiły pod koniec lipca. Wymienione w projekcie rozporządzenia zdarzenia, które mogą usprawiedliwić nauczanie zdalne to m.in. nieodpowiednia temperatura zewnętrzna lub w pomieszczeniach, w których są prowadzone zajęcia z uczniami, imprezy o charakterze ogólnopolskim lub międzynarodowym, a także inne, niewymienione szczegółowo sytuacje. Zwraca się uwagę na “zagrożenie bezpieczeństwa uczniów”.
Gazeta “Rzeczpospolita” pisała:
Nie tylko zbyt niska temperatura zewnętrzna, ale także w pomieszczeniach szkolnych uzasadni zamknięcie placówki i przejście na naukę zdalną. Od września br. katalog sytuacji, w których jest to możliwe, zostanie rozszerzony o sytuację, gdy w klasach będzie za zimno. Dotąd zamknięcie szkoły czy przedszkola było możliwe m.in. ze względu na sytuację epidemiczną. Jeżeli szkoła zostanie zamknięta z powodu niskich temperatur na dłużej niż dwa dni, dyrektor będzie musiał wdrożyć naukę na odległość.
Co jednak jeśli również zabraknie prądu? Za czasów PRL-u było takie powiedzenie:
Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery.
Piotr Motyka: Jako Polak, chciałbym przede wszystkim zapytać o Pana spotkania i relacje ze Świętym Janem Pawłem II?
Rick Santorum: Miałem okazję spotkać się z Papieżem Polakiem wiele razy. O ile pamiętam, pierwszy raz w 1999 roku, razem z moją rodziną. Spotkałem się z nim również, będąc członkiem delegacji wręczającej Papieżowi Złoty Medal Kongresu, jak i dwukrotnie podczas pobytu w Rzymie, biorąc udział we Mszy Świętej. Podczas dwóch z tych Mszy miałem okazję przeczytać, przypadające na ten dzień, czytanie z Listów Apostolskich w języku angielskim, co było dla mnie ogromnym przywilejem. Jan Paweł II był moim bohaterem. Był dla mnie wybitnym moralnym przywódcą.
Kiedy w 1990 roku wszedłem do polityki Jego pontyfikat był niesamowity. Był przykładem moralności. Potrafił budować z ludźmi silną więź i pokazywał nam prawdziwe, praktyczne zrozumienie katolicyzmu, który można stosować nie tylko w życiu prywatnym, ale we wszystkich sprawach, którymi się zajmujemy. Dla mnie osobiście w sprawach, którymi zajmowałem się jako polityk. Miał ogromny wpływ na ludzi. W dalszym ciągu ma wpływ na moje życie. Czujemy się bardzo szczęśliwi, że dał naszej rodzinie różańce, które mamy do dzisiaj. Są dla nas relikwiami, które czcimy.
Piotr Motyka: Wielu ludzi mówiących o Świętym Janie Pawle II, wspomina sposób, w jaki się modlił. Czy Pan także ma takie doświadczenie ze spotkania z Papieżem?
Rick Santorum: Tak, nawet opowiadałem historię o tym, jak kiedyś arcybiskup Stanisław Dziwisz, sekretarz Jana Pawła II poprosił mnie, gdy wchodziliśmy do papieskiej kaplicy, abym poszedł na początek kolejki, po to, żebym znalazł się w pierwszym rzędzie. Krzesło Papieża, przed którym był klęcznik, znajdowało się na wprost ołtarza, a ja siedziałem tak blisko, że prawie mogłem Go dotknąć. Byłem tam z moim synkiem Danielem, który miał wtedy 4 lata. Nigdy tego nie zapomnę, kiedy usiedliśmy Jan Paweł II był pogrążony w głębokiej modlitwie. Spoglądając na Niego zobaczyłem, coś czego nigdy wcześniej, ani nigdy potem już nie widziałem. Widać było, jak zatapia się modlitwie. Mój syn miał szeroko otwarte oczy i nie mógł oderwać wzroku od twarzy Papieża, ponieważ poruszała się w jakiś wyjątkowy, nienaturalny sposób. A więc patrzyliśmy na Niego razem z Danielem zdumieni, podczas modlitwy wydawał się być zupełnie gdzie indziej.
Kiedy tak na Niego patrzyliśmy przez jakiś czas, Jego oblicze powoli się uspokajało, zanikał ruch i ekspresja, aż wreszcie Jego twarz stała się całkiem spokojna i po chwili otworzył oczy. Z synem spojrzeliśmy oboje na siebie zadziwieni. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i pamiętam, że wtedy powiedziałem do Daniela: „Chciałbyś nauczyć się tak modlić, jeżeli będziesz w stanie to zrobić, to wtedy będziesz rozmawiać z Bogiem”.
Piotr Motyka: Wygląda na to, że kilkanaście lat po odejściu Papieża z tego świata, Jego nauczanie nie jest w pełni wprowadzane w życie. Jaką radę miałby Pan dla Polaków?
Rick Santorum: Polska miała zaszczyt mieć jednego z najwspanialszych świętych Kościoła. Najwspanialszego nie tylko dlatego, że wiódł święty żywot, ani ze względu na to, co osiągnął, jak na przykład, obalenie komunizmu, zreformowanie Kościoła, czy wszystkie pozostałe rzeczy. Najwspanialszego dlatego, że dał ludziom praktyczne narzędzia, aby i oni sami wiedli święty żywot, który prowadzi do dobra i piękna, tu na świecie, ale też prowadzi do Nieba. Przekazał to przesłanie zwłaszcza Polakom i wszystkim narodom środkowej i wschodniej Europy. Tam jest jego ojczyzna.
Uważam, że jego przesłanie jest piękne. Weźmy za przykład teologię ciała. W świecie, który jest zdezorientowany w temacie płci, roli mężczyzny i kobiety, seksu i wszystkich tych spraw, Papież dał nam wartościową naukę na temat tego, jak Bóg ukształtował człowieka na swoje podobieństwo, mającego własną naturę, fizjologię i biologię.
Przykre jest to, że tak wielu ludzi w Polsce i w Europie środkowo-wschodniej nie zna, nie rozumie i nie akceptuje tego przesłania. Jan Paweł II dał ludziom praktyczne narzędzia do tego, aby żyli dobrym życiem. Był wielkim przeciwnikiem komunizmu i socjalizmu. Rozumiał, że to nie tylko rząd jest odpowiedzialny za pomoc biednym. To człowiek jest osobiście odpowiedzialny za pomoc drugiemu, ponieważ taka postawa prowadzi do świętości. To taka postawa skłania do wyrzeczeń, by pomóc innym w potrzebie, nie czekając, aż zrobi to rząd. Gdy robi to rząd, to nie jest żadne poświęcenie, gdyż to nie człowiek osobiście dostarcza tę pomoc. Można powiedzieć: „Cóż, płacę podatki”, ale to nie to samo. Pomoc potrzebującym nie jest tak naprawdę dla potrzebujących, ale jest dla każdego z nas. To przez pomoc innym człowiek może się uświęcić, może służyć Bogu. To miło, że pomagasz ludziom w potrzebie, ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że pomagając innym, uczysz się rozumieć, że Twoje życie powinno polegać na ofiarności.
Dziś ludzie nie słuchają Papieża i Jego wielkiej mądrości. Jeżeli jest coś, na co mam nadzieję, to na to, że Polska Go posłucha. Wysłuchajcie Jego własnej historii, o odrzuceniu wielkiego rządowego socjalizmu i komunizmu, a następnie wsłuchajcie się w prostotę przesłania o trosce o siebie nawzajem, w celu zbudowania sprawiedliwego społeczeństwa.
Piotr Motyka: Jaka, Pańskim zdaniem, jest przyszłość wartości katolickich na Zachodzie i ogólnie na świecie?
Rick Santorum: Chciałem tu szczególnie wspomnieć o Polsce i o Węgrzech. W jakkolwiek złej sytuacji znajdowałyby się te kraje, to i tak są w dużo lepszym położeniu niż reszta Europy. Trzymacie się swoich przekonań o wiele mocniej niż inne europejskie kraje. Polacy i Węgrzy czują się zobowiązani nie tylko bronić swoich wartości i o nie walczyć we własnym kraju, ale czują się zobowiązani ewangelizować. Nie chodzi mi o znaczenie tego słowa stricte katolickie. Mam na myśli ewangelizowanie przez nauczanie moralne Jana Pawła II i innych nauczycieli Kościoła, którym zależy na dobrym społeczeństwie, wspieraniu silnych rodzin i moralnym wychowaniu dzieci.
Nie bez powodu wartości judeochrześcijańskie przetrwały sześć tysięcy lat. One po prostu działają, zbudowały cieszące się sukcesami społeczeństwo. Komunizm i socjalizm upadły. Ideologie te są zgubne, autokratyczne i do szpiku złe. Porzucanie czegoś, co trwało przez tysiące lat i działało, na rzecz czegoś, co znane jest nam zaledwie od stu lat, a siało śmierć i zniszczenie gdziekolwiek zostało wdrożone, jest po prostu szaleństwem. Wystarczy spojrzeć, ile wycierpiała Polska. Myśląc o krajach Europy, myślę o Starym Testamencie, o Biblii. Myślę o Bogu, który rozstąpił Morze Czerwone przed Izraelitami, a którzy w ciągu czterdziestu lat, zapomnieli, zaczęli czcić bożki i zerwali przymierze z Bogiem. Jan Paweł II był jak Mojżesz, który wyprowadził Polaków z niewoli, mija czterdzieści lat i historia się powtarza. Czcicie własnych bożków. Zapomnieliście. Ktoś musi przypomnieć Polakom, że Bóg nie umarł. Bóg jest prawdziwy. Jan Paweł II był Jego prorokiem, który pomógł wyzwolić Polskę i musimy czerpać z Jego nauk.
Ludzie tego nie rozumieją. Pędzą za własnym wyobrażeniem o wolności, ignorując zasady i dobrą prawdę moralną i czy to ma zaprowadzić do wolności? Nie, to prowadzi do zniewolenia i udręki. „Wolność nie polega na robieniu tego, co chcemy, ale na posiadaniu prawa do robienia tego, co powinniśmy”. To jest cytat Jana Pawła II. Chodzi o wolność do czynienia tego, co jest właściwe. Komunizm nie daje ludziom takiej wolności. Daje prawo do czynienia tego, co państwo uzna za słuszne. Teraz dajemy ludziom wolność, a oni podejmują złe decyzje. Musimy myśleć o wolności do robienia tego, co powinno zostać zrobione, tego, co nakazuje Bóg, do wypełnienia Jego woli względem nas. W przeciwieństwie do robienia tylko tego, co zadawala w danej chwili, ponieważ w większości przypadków to prowadzi donikąd, nie jest dobre ani dla nas samych, ani dla społeczeństwa.
Piotr Motyka: W ciągu tych ponad 15 lat świat bardzo się zmienił, zwłaszcza sposób komunikacji, poprzez media społecznościowe, smartfony i inne wynalazki. Jak, Pana zdaniem, można przekazać przesłanie Świętego Jana Pawła II tymi kanałami komunikowania się?
Rick Santorum: Wiem, że są ludzie, którzy wysyłają tweety w imieniu Jana Pawła II, cytując Go. Oni komunikują się w tej przestrzeni. Ważne jest, aby młode pokolenia studiowały nauki Papieża i je rozumiały. Nie wystarczy znać samą postać Papieża Polaka, ale należy poznać Jego nauczanie oraz zrozumieć płynącą z niego mądrość. Dotyczy to każdego człowieka nie tylko z Polski, ale i z Ameryki. Dla mnie zawsze będzie On wielką inspiracją.
Piotr Motyka: Czy ciężko być katolikiem w Stanach Zjednoczonych, w dzisiejszych czasach?
Rick Santorum: Uważam, że ciężej jest być niewolnikiem diabła, niż być sługą Boga.
Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ten ciekawy wywiad i przypomnienie dziedzictwa Świętego Jana Pawła II, życzę Bożego Błogosławieństwa!
Wsparcie tłumaczenia: Karol Bromowicz ([email protected]) . Polecam, Bóg zapłać!
Wojciech Olszański (Aleksander Jabłonowski) / Fot. Jan Bodakowski
Piński w nagraniu na swoim kanale stwierdził, że PiS-owska bezpieka walczy z kamratami, tak by tej walki nie wygrać, by ich promować — przy okazji kolejnych zatrzymań, z których nic nie wynika, prócz tego, że dzięki takim zatrzymaniom legenda i popularność Jabłonowskiego rośnie.
Zdaniem Pińskiego ruch kamracki jest naszpikowany agentami PiS-owskiej bezpieki „jak kaczka jabłkami”. Piński uważa, że działalność medialna Jabłonowskiego jest sposobem na życie i zarabianie dla Jabłonowskiego, który żeruje na ludziach specjalnie nierozgarniętych, reagujących na prymitywne bodźce.
Według Pińskiego ruch kamracki dla bezpieki Kamińskiego jest to agentura, z którą są w stanie sobie poradzić, bo jest od nich głupsza i mogą nią sprawnie manipulować. Piński w swoim nagraniu głosi, że bezpieka PiS-u chce za pomocą kamratów zdestabilizować przyszłe wybory, bo PiS wie o tym, że najbliższe wybory przegra z kretesem. W opinii Pińskiego demoniczny plan PiS ma polegać na tym, że PiS unieważni przegrane w 2023 roku wybory, pod pretekstem tego, że zostały one zakłócone burdami kamratów.
Piński uważa, że zadaniem kamratów było podłączenie się pod Konfederacje, by ją rozwalić – celem PiS ma być zniszczenie Konfederacji w celu przejęcia przez PiS kilku punktów procentowych Konfederacji. Zdaniem Pińskiego będą teraz publikowane (jak można się domyślić spreparowane przez demoniczny PiS) sondaże wskazujące na to, że Konfederacja znalazła się poniżej progu – celem jest to by Bosak i Winnicki przeszli do PiS. Zdaniem Pińskiego dla PiS kamraci to siewcy zadymy i narzędzie do kompromitacji Konfederacji.
Występujący w programie Pińskiego Tomasz Szwejgiert stwierdził, że na zlocie kamratów było bardzo wielu funkcjonariuszy, którzy obserwowali ilu i jakich ludzi zgromadził na swoim zlocie Jabłonowski, ustalali, jakie są powiązania między tymi ludźmi. Dla służb Wąsika i Kamińskiego zdaniem Tomasza Szwejgierta kamraci są możliwością zrobienia zadymy, kiedy PiS będzie jej potrzebował — np. po to, by unieważnić wybory (decyzją neo sędziów pod pretekstem szturmu kamratów na kilkadziesiąt punktów wyborczych).
Według Tomasza Szwejgierta: manifest kamratów pomogła napisać pani (jak można się domyślić z wypowiedzi współrozmówcy Pińskiego) z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Jabłonowski jest nakręcany do wygadywania głupot o mordowaniu przeciwników politycznych, PiS-owska bezpieka pompuje Jabłonowskiego.
Problem koncepcją Tomasza Szwejgierta i Pińskiego polega tym, że ABW jest podległe bezpośrednio premierowi Morawieckiemu, a nie ministrowi spraw wewnętrznych Kamińskiemu, któremu podlega Wąsik. Szwejgiert i Piński nie mogą też się zdecydować, równocześnie przestawiają sprzeczną teorię, że z jednej strony pozbawieni elementarnej wiedzy mitomani Kamiński i Wąsik poprzez swoją policję nieudolnie zatrzymali Jabłonowskiego (nieudolnie, bo sąd zwolnił Jabłonowskiego), a z drugiej, że to zatrzymanie ma stworzyć legendę Jabłonowskiemu.
Piński stwierdził, że PiS marnuje pieniądze podatników na promowanie Jabłonowskiego, którym powinna się zajmować policja. Zdaniem Pińskiego bezpieka PiS promuje, hoduje i chroni Jabłonowskiego, by destabilizować i kompromitować Konfederacje.
Piński głosi, że PiS hoduje kamratów, by ci napadali na Ukraińców
Tomasz Szwejgiert stwierdził w rozmowie z Pińskim, że PiS hoduje kamratów, do tego by kamraci atakowali Ukraińców – bo, w opinii Pińskiego, Kaczyński ma plan antagonizowania Polaków i Ukraińców, chce wykorzystać w 2023 roku 80 rocznice rzezi wołyńskiej, bo pomysł Kaczyńskiego na rządzenie Polską to sianie nienawiści.
Piński uważa, że on i jego środowisko (tak rozumiem jego sformułowanie ‘my”) jest za mądre do inwigilacji przez głupków Wąsika, których olśniewa mądrość środowiska Pińskiego. I głupki z PiS mogą tylko infiltrować totalnych głupków kamratów, bo kibiców nie da się zinfiltrować i wykorzystać operacyjnie, bo są za mądrzy dla PiS-owskich agentów. Zdaniem Pińskiego Kamiński zrobił karierę tylko dlatego, że jest niższy od Kaczyńskiego (podobnie karierę dzięki swojemu niskiemu wzrostowi miał zrobić Gosiewski).
Piński uważa, że PiS naśladuje władze RFN, które za pośrednictwem bezpieki BND przejęły kontrolę nad partiami neonazistowskimi, których używały w swoich grach operacyjnych. Role neonazistów mają w Polsce odgrywać dla PiS kamraci, którzy jak będzie potrzeba, to odegrają spektakl pożądany przez PiS, a rzeczywiste ataki będą dokonywać przebrani za kamratów funkcjonariusz służb.
Piński w swoim programie stwierdził też, że PiS przygruchał sobie Bąkiewicza (16.45), który groźnie wygląda, ale jak zaczyna się jakaś zadyma, to wnosi o ochronę policji. W opinii Pińskiego PiS nie wie co zrobić z Bąkiewiczem. Zdaniem Pińskiego (27.50) Bąkiewicz ma ograniczone zastosowanie, bo wzięli go jako twardziela, który zapowiadał, że będzie bronił kościołów własną piersią, a skończyło się na to, że zaatakował jakąś kobietę, za co zapowiedziano mu odwet, i się przestraszył i wystąpił do policji o ochronę.
W swoim programie Piński stwierdził, że PiS to najbardziej prorosyjska partia, której bezpieka kontroluje organizacje prorosyjskie w Polsce, i te organizacje stara się przyklejać do polityków sceptycznych wobec PiS.
Piński stwierdził, że doskonale jemu i jego środowisku znane środowiska żydowskie doskonale wiedzą, że PiS instrumentalnie posługuje się antysemityzmem i nie dadzą się zwieść Kaczyńskiemu, który chce się wypromować na tego, kto walczy z antysemitami. Zdaniem Pińskiego Kurski (Żyd z pochodzenia według Pińskiego) wykonujący polecenia Kaczyńskiego szczuł na Trzaskowskiego, przedstawiając go jako kandydata żydowskiego, który będzie spełniał roszczenia żydowskie.
W opinii Pińskiego Piskorski to narzędzie PiS
Piński w swoim programie stwierdził też, że służby PiS podstawiły żonie Dudy jako tłumacza Mateusza Piskorskiego, oskarżonego przez o kontakty z wywiadem rosyjskim, który był przez PiS dręczony 3-letnim aresztem. Zdaniem Pińskiego PiS po to wypuścił Piskorskiego, by ten skompromitował Konfederacje, dziękując jej za zabieganie o to by go wypuszczono. Piński uważa, że tak PiS polecił Piskorskiemu skompromitować żonę prezydenta, tak PiS poleci kamratom skompromitowanie Konfederacji.
Piński uważa, że Jabłonowski cynicznie żeruje na głupocie ludzkiej. Zdaniem Tomasza Szwejgierta Jabłonowski przebiera się w mundury i nosi puste kabury. Dla Pińskiego Jabłonowski to „g” [gówno] którym powinna się zająć policja, a nie bezpieka. Tomasz Szwejgiert stwierdził w rozmowie z Pińskim, że kamraci zapowiadali „jakąś głupotę”, że zorganizują bunty w wojsku przeciwko szczepieniom przeciwko covid, ale Żandarmeria Wojskowa spacyfikowała „paru idiotów”.
Jeżeli Jabłonowski to policyjny prowokator …
W swoich wywodach o tym jak PiS Piskorskim i kamratami kompromituje Konfederację, Piński zignorował to, że Braun sam z siebie, bez żadnego wpływu PiS, kompromituje Konfederację, wspierając i broniąc Piskorskiego i Jabłonowskiego.
Jeżeli prawdą by było to, że Jabłonowski to prowokator polskich służb, to należy naszym służbom pogratulować pięknej akcji wyłuskania, zlokalizowania, namierzenia osobników nieodpowiedzialnych, którzy mogą być potencjalnie wykorzystywani w dywersji i sabotażu antypolskim przez obce służby. To dzięki Jabłonowskiemu służby mają tych osobników nie tylko spisanych, ale też i opisanych, z pełnymi portretami psychologicznymi, rozrysowanymi powiązaniami, wiedzą o tym, którzy z nich są tak głupi, by wspierać finansowo patologiczną działalność. Bez prowokatora (który może być tak głupi, że nie zdaje sobie sprawy, że jest marionetką) nie dałoby się takiego elementu namierzyć. Słuchając Pińskiego, można odnieść wrażenie, że cała jego wiedza o służbach to złośliwe dowcipy i złośliwe anegdotki opowiadane przez funkcjonariuszy. Dodatkowo hagada Pińskiego złożona z elementów prawdziwych i nieprawdopodobnych teorii przypomina narrację z programów o starożytnych kosmitach.
Interia i Niezależna o Tomaszu Szwejgiertcie
By dowiedzieć się, o tym, kim jest rozmówca Pińskiego, można przeczytać na Interii artykuł „Kim jest Tomasz Szwejgiert? To jego miano śledzić Pegasusem” opracowany przez Bartosza Kołodziejczyka”. Z artykułu wynika, że “Tomasz Szwejgiert został zhakowany 21 razy Pegasusem”. Szwejgiert pisuje w portalu “Służby specjalne” i współautor książki “Kamiński”.
Według Interii „Szwejgiert, zanim został dziennikarzem, miał pracować dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Tym doniesieniom przeczą jednak słowa rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych”. Rozmówca Pińskiego miał według Interii odsiedzieć dwa wyroki za przestępstwa gospodarcze.
Portal „Niezależna” w artykule „Tomasz Szwejgiert — z długą listą zarzutów za poważne przestępstwa […]” „przyrodni brat [Szwejgierta] był funkcjonariuszem Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych, wuj — oficerem KBW, zaś ojciec – jako oficer śledczy KBW – brał udział w akcji likwidacyjnej mjr. Józefa Kurasia ps. Ogień”.
Przed kilku laty “Gazeta Polska” pisała, że “członkowie [grupy przestępczej], powołując się na wpływy w służbach specjalnych: SKW, ABW, CBA, w instytucjach państwowych, policji, ministerstwach, urzędach celno-skarbowych przyjmowali korzyści majątkowe – co najmniej 1,2 mln zł. Niektórzy z członków grupy podawali się za funkcjonariuszy służb specjalnych, posługując się fałszywymi legitymacjami. Wśród zatrzymanych jest Tomasz Sz., wicenaczelny tygodnika „Służby Specjalne”, przedstawiający się jako agent CBA”