Napięta sytuacja w Azji

Walki na granicy Kirgistanu i Tadżykistanu / Fot. Twitter

Według kirgiskiej straży granicznej funkcjonariusze tadżyccy otworzyli ogień po tym, gdy zostali poproszeni o opuszczenie pozycji bojowych wzdłuż granicy. W odpowiedzi kirgiscy strażnicy również użyli broni.

Jak przypomina agencja Reutera, w ostatnich latach pomiędzy Kirgistanem i Tadżykistanem dochodziło do częstych starć. Walki o kwestie graniczne w tych dwóch byłych republikach radzieckich, wciąż sprzymierzonych z Rosją, są częste. W zeszłym roku sytuacja była bardzo napięta.

Czytaj więcej: Niemcy: Rabin zaatakowany przez “mężczyznę o arabskim wyglądzie”

Długoletni konflikt graniczny

Poważny spór graniczny między Kirgistanem a Tadżykistanem wybuchł w kwietniu zeszłego roku. Konfrontacje sprowokowała próba instalacji przez Tadżyków kamer w zakładzie wodociągowym w celu monitorowania dystrybucji wody. Strona kirgiska próbowała zlikwidować filary, na których kamery zostały zamontowane. To doprowadziło do konfliktu zbrojnego. Zginęło ponad 50 obywateli Tadżykistanu i Kirgistanu, ponad 200 zostało rannych, a ok. 40 tysięcy cywilów zostało, w wyniku granicznych niepokojów, przesiedlonych.

W obu krajach zniszczono domy, szkoły, liczne sklepy i infrastruktura na przejściach granicznych. Władze Kirgistanu oskarżyły Tadżykistan o niesprawiedliwą dystrybucję wody. Napięcia w regionie wzrastają wiosną i latem, w trudnym dla rolnictwa okresie, gdy zużycie wody wzrasta. Sytuację między sąsiadami zaogniła jeszcze budowa większej liczby przygranicznych elektrowni wodnych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wp.pl, radiomaryja.pl

Klasa szkolna

Klasa szkolna / Fot. Phxere

15 września pod ambasadą Czech w Wilnie miał miejsce kolejny protest dotyczący oświaty w języku polskim. Karol Kaźmieczak, Polak mieszkający na Wileńszczyźnie, donosi na Twitterze:

Walka nie idzie już tylko o gimnazjum w Połukniu. Perspektywa likwidacji stanęła przed 4 gimnazjami z r. wileńskiego i 3 z solecznickiego.

Jak pisze Kaźmierczak, niewielkie gimnazja niemogące zebrać po 12 uczniów w dwóch najwyższych klasach, są zagrożone.

Dotychczas Ministerstwo Oświaty odmawiało ich finansowania, ale pieniądze wysupływały samorządy rejonowe rządzone przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie-ZChR.

W tym roku jednak litewskie władze zakazały rejestracji uczniów w danych placówkach, rezygnując z finansowania ze strony samorządów.

Dlaczego pod ambasadą Czech?

Kaźmierczak wyjaśnia, iż powodem jest fakt sprawowania przez Czechy prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

Także dlatego, że [Czechy] zapewniają Polakom na Zaolziu prawa, których Polaków Litwa chce pozbawić, lub których nigdy nie dała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Poseł Siarkowska domagała się informacji MSZ ws. głosowania nad rezolucją ONZ. Bez odpowiedzi

Tusk powinien zamilknąć

“Donald Tusk powinien zamilknąć, bo jest to człowiek, który – jeżeli bylibyśmy państwem naprawdę – to miałby poważne problemy prawne. Tusk był człowiekiem, który współpracował z niemieckim wywiadem BND, był finansowany przez ten wywiad. Działał bezprawnie w wielu dziedzinach, jeszcze niedawno miał systematyczne kontakty z ludźmi, którzy byli przedstawicielami niemieckiego wywiadu. To było zamiatane pod dywan. Jest bardzo wiele do wyjaśnienia, jeśli chodzi o życie Donalda Tuska. Wysłaliśmy mu wiele pytań, do których nie odniósł się do dnia dzisiejszego. Pracował na rzecz Niemców, niszczył polski przemysł, doprowadził do imigracji miliony Polaków” – komentował Sumliński.

Tusk, Niemcy i Rosja

“Tusk był w układzie niemiecko – rosyjskim, nazywajmy rzeczy po imieniu. Te słynne spotkanie z Putinem, te jego żółwiki to element kondominium rosyjsko – niemieckiego, gdzie działając na rzecz Niemiec, działał także na rzecz Rosji. Wiele się w tej kwestii nie zmieniło, zrobią absolutnie wszystko, jeśli wrócą do władzy” – podkreślał gość MN.

PO chce wrócić do władzy

“Donald Tusk nie ma wstydu i liczy, że Polacy już zapomnieli. Ja pamiętam i wierzę, że Polacy też będą pamiętać, i nigdy więcej ta hołota tusko-komorowska nie wróci do władzy. Robią wszystko, żeby wrócić i nie cofną się przed żadną podłością. Obowiązkiem Polaków jest przypominać co zrobili z tragedią smoleńską” – mówił Sumliński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ks. Wojciech Stasiewicz, polski ksiądz posługujący w Charkowie, na Ukrainie. / Fot. Arch. Piotr Motyka.

Zobacz także: Wioleta Kamińska o Archipelagu Polskości: „Piękno patriotycznych organizacji” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Ile trwa księdza przygoda z Ukrainą?

Ks. Wojciech Stasiewicz: Od 15 lat jestem na Ukrainie, a od 5 lat jestem w Charkowie, pomagam przy Katedrze Wniebowzęcia Najświętszej Maryi Panny, jak również pełnię obowiązki dyrektora Caritas – Spes Charków.

Piotr Motyka: Jak sobie ksiądz radzi na co dzień, w tym niebezpiecznym miejscu, jakim jest obecnie Charków?

Ks. Wojciech Stasiewicz: Rzeczywiście, od ponad pół roku, ta sytuacja jest bardzo dramatyczna. Każdy jeden dzień, a może bardziej każda jedna noc, jest bardzo specyficzna. To jest takie oczekiwanie, właściwie nie wiadomo do końca na co, czy żeby te rakiety spadły, czy żeby już była cisza, żeby można było spać. Bardzo różnie się żyje, ale w tym dramacie, ta obecność drugich ludzi, wsparcie, to jest bardzo budujące. Samemu być w tym dramacie wojny byłoby bardzo trudne, wręcz niemożliwe, żeby to przeżyć. A tak jakoś Pan Bóg zawsze stawia tych dobrych ludzi, aniołów, którzy zawsze są gdzieś obok.

Piotr Motyka: Jak teraz wygląda pomoc humanitarna?

Ks. Wojciech Stasiewicz: Od około dwóch miesięcy, bardzo zmieniła się aktywność pomocy humanitarnej, jest coraz ciężej, coraz trudniej. Naprawdę trzeba dużo się natrudzić, prosić, szukać, żeby ta pomoc dotarła. Jest mniej pomocy, ale też więcej osób, które proszą o tą pomoc, więc to się wszystko zmieniło, niestety na niekorzyść. Ale w tym wszystkim nie poddajemy się, cały czas prosimy o pomoc i szukamy jej.

Piotr Motyka: Jak wygląda sytuacja na froncie w okolicach Charkowa?

Ks. Wojciech Stasiewicz: Charków jest w rękach ukraińskich, w samym obwodzie charkowskim jest różnie. Na północ, dwadzieścia kilometrów od Charkowa jest już front, a na wschód czterdzieści kilometrów. Bardzo blisko są Rosjanie i ta intensywność wojny.    

Piotr Motyka: Czy ukraińska duchowość zmieniła się w tym czasie, czy ludzie bardziej przylgnęli do Pana Boga?

Ks. Wojciech Stasiewicz: Dużo się mówi o Panu Bogu, wierze, Kościele, Cerkwi. Może teraz nawet nie ma takiego rozróżnienia, czy ty jesteś katolik, czy prawosławny, czy protestant. Nie ma czegoś takiego, wszyscy jesteśmy razem, jakoś sobie pomagamy. Jest dużo pytań o Boga, bardzo różnych. Często pojawiające się pytanie: „Gdzie jest Pan Bóg”? Kiedy jest to cierpienie, kiedy tak wiele niewinnych osób umiera, ale też są właśnie takie dojrzałe świadectwa ludzi, którzy mówią: „Ale właśnie tu jest Pan Bóg, Pan Bóg jest w nas, Pan Bóg jest w drugim człowieku, bo sobie pomagamy, nie poddaliśmy się, widzimy sens, nadzieję, żeby wstawać każdego dnia”. To jest powiem szczerze, bardzo budujące, dla mnie jako księdza. Ja się chyba naprawdę nawróciłem w czasie tej wojny, patrząc na to wszystko, na ludzi, na te zachowania. Naprawdę jest blisko Pan Bóg każdego z nas.

Piotr Motyka: Serdeczne dziękuję ze ciekawy wywiad i księdza posługę, niech Bóg ma w opiece, szczęść Boże!

Chcący wesprzeć Caritas-Spes Charków, mogą dokonywać wpłat, za pośrednictwem Caritas Archidiecezji Lubelskiej, na następujące rachunki bankowe, z dopiskiem “Ukraina Charków”:

Wpłaty w złotówkach: 46 1240 1503 1111 0000 1752 8351

Wpłaty w dolarach: 59 1240 1503 1787 0000 1752 8364

Wpłaty w euro: 72 1240 1503 1978 0000 1752 8377

Szczegóły TUTAJ !

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Biurowiec Varso Tower

Biurowiec Varso Tower / Fot. Wikimedia Commons

  • Varso to kompleks budynków biurowych w warszawskiej dzielnicy Wola.
  • Uplasował się na szóstym miejscu wśród najwyższych wieżowców w Europie.
  • Ma 53 kondygnacji, a jego wysokość do dachu wynosi 230 m.
  • Zobacz też: Biznes i zarządzanie. Nowy przedmiot w szkołach

Jaka jest wysokość Varso Tower?

Najwyższy budynek w Polsce i w krajach należących do Unii Europejskiej jest gotowy i został otwarty. Chodzi o wieżowiec Varso Tower, 53-piętrowy kompleks w stylu neomodernistycznym (czyt. jak klocek Lego, tylko brzydszy). Jego nazwa nawiązuje oczywiście do Warszawy, stoi bowiem w dzielnicy Wola, na rogu ulicy Chmielnej i alei Jana Pawła II.

Jego wysokość do dachu wynosi 230 m, a całkowita – 310 m. Na dachu znajduje się długa iglica. Dla niektórych zaletą budowli może być fakt, iż zasłania ona Pałac Kultury i Nauki.

Co oprócz biur?

Ponadto jest to najwyższy ogród w stolicy. Na tarasie widokowym na wysokości 206 metrów posadzono 16 drzew. Wysokie drzewa obecne są także wewnątrz budynku w przestronnym, wysokim na 10 metrów lobby. Dwie ściany jego pokryte są ręcznie wykonanymi ceramicznymi mozaikami z 1800 płytek nawiązujących do historii Warszawy.

Na piętrach 49. i 53. znajdują się dwa ogólnodostępne tarasy widokowe, a tuż pod nimi znajdzie się restauracja i bar z widokiem na panoramę Warszawy. Zwiedzający mogą dostać się na tarasy widokowe jedną z dwóch superszybkich, panoramicznych wind. Kiedy tarasy widokowe zostaną otwarte? Prawdopodobnie staną się popularną atrakcją turystyczną i będą dostępne w 2023 roku.

Inwestycja była realizowana na działce o powierzchni 1,72 ha zakupionej w 2011 od PKP przez dewelopera, słowacką firmę HB Reavis, za 171 mln zł. Architekturą zajęła się warszawska pracownia HRA Architecki oraz brytyjska firma Foster and Partners.

Które wieżowce są najwyższe w Europie?

Jest to szósty co do wielkości budynek w całej Europie, plasujący się za pięcioma rosyjskimi wieżowcami. W ogóle listę najwyższych wieżowców w Europie zdominowała Moskwa, choć najwyższy jest Łachta Centr w Sankt Petersburgu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The First News, Wikipedia, Varso.com

Klasa w szkole.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

  • Pod koniec sierpnia Fundacja Życie i Rodzina opublikowała wzór oświadczenia dla rodziców, które zabezpieczy dzieci przed uczestnictwem w prowadzonych w szkole warsztatach genderowych.
  • Otrzymaliśmy informację, że także nauczycieli próbuje się przymuszać do tego, aby osoby z zaburzeniami identyfikacji płciowej traktować zgodnie z ich subiektywnym odczuciem, a nie rzeczywistą płcią (np. w sytuacjach dotyczących korzystania z toalet, przebieralni lub poprzez użycie zaimków niezgodnych z płcią biologiczną) – poinformowała organizacja.
  • W związku z tym fundacja teraz przedstawiła także wzór oświadczenia dla nauczycieli.
  • Zobacz także: Niemiecka noblistka: Wszystkie ssaki mają dwie płcie, a człowiek jest ssakiem

Rodzice nie są bezbronni

Pod koniec sierpnia Fundacja Życie i Rodzina opublikowała wzór oświadczenia dla rodziców, które zabezpieczy dzieci przed uczestnictwem w prowadzonych w szkole warsztatach genderowych.

Po tym, jak przygotowaliśmy oświadczenie dla rodziców ws. gender w szkole, otrzymaliśmy informację, że także nauczycieli próbuje się przymuszać do tego, aby osoby z zaburzeniami identyfikacji płciowej traktować zgodnie z ich subiektywnym odczuciem, a nie rzeczywistą płcią (np. w sytuacjach dotyczących korzystania z toalet, przebieralni lub poprzez użycie zaimków niezgodnych z płcią biologiczną) – poinformowała organizacja.

Na pomoc nauczycielom

W związku z tym fundacja teraz przedstawiła także wzór oświadczenia dla nauczycieli. Czytamy w nim m.in.

W związku z pojawiającymi się coraz częściej informacjami dotyczącymi samodzielnego decydowania
przez uczniów o formie ich nazywania (np. nazywanie dziewcząt imionami męskimi lub odwrotnie)
informuję, iż nie wykonam takiego polecenia od Dyrekcji szkoły i nie spełnię tak postawionej pros’by
ucznia o zwracanie się za pomocą zaimków i/lub imion innych niż wynikające z płci biologicznej danej
osoby ani traktowanie jakiejkolwiek osoby na terenie szkoły w sposób sprzeczny z jej płcią
biologiczną.

Fundacja Życie i Rodzina przygotowała także ekspertyzę prawną, która wskazuje, że naciski na tzw. „genderowanie” i próby łamania sumień nauczycieli są niezgodne z prawem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Życie i Rodzina

Wielki Pałac w Otwocku

Wielki Pałac w Otwocku / Fot. Wikimedia Commons

  • Odsłonięcie będzie miało miejsce o godzinie 16.00 przed budynkiem Miejskiej Biblioteki Publicznej przy skrzyżowaniu ulic Hożej i Andriollego 9 w Otwocku.
  • Na uroczystości będzie obecny prezydent Otwocka Jarosław Margielski, wiceprezydent Otwocka, przewodniczący Rady Miasta oraz posłowie.
  • Dyrektor warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dr Tomasz Łabuszewski, uraczy wszystkich historycznym wykładem.
  • Zobacz też: Oznaczenia “Produkt Polski” może używać zagraniczna firma

W czwartek 15 września Otwock będzie świadkiem uroczystości odsłonięcia pomnika ku pamięci żołnierzy podziemia niepodległościowego. Chodzi o osoby więzione i torturowane przez NKWD i UBP w rejonie miasta, np. w willach “Alba” i “Wanda”, czy obozie NKWD numer 11 przy 1. Froncie Białoruskim Armii Czerwonej.

Odsłonięcie będzie miało miejsce o godzinie 16.00 przed budynkiem Miejskiej Biblioteki Publicznej przy skrzyżowaniu ulic Hożej i Andriollego 9 w Otwocku. Godzinę wcześniej w kościele pod wezwaniem świętego Wincentego a Paulo sprawowana będzie Msza święta “w intencji ofiar stalinizmu”.

Na uroczystości będzie obecny dyrektor warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dr Tomasz Łabuszewski, który uraczy wszystkich historycznym wykładem. Udział wezmą także prezydent Otwocka Jarosław Margielski, wiceprezydent Otwocka, przewodniczący Rady Miasta oraz posłowie.

NKWD w Otwocku

Sowieci zajęli Otwock 29 lipca 1944 r. Iwan Sierow, generał NKWD i zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych, pisał w raporcie z 25 października 1944 r.:

W chwili obecnej wszystkie jednostki NKWD rozmieszczone w powiatach nawiązały łączność z naszymi powiatowymi grupami operacyjnymi i na podstawie posiadanych przez nie materiałów agenturalnych i śledczych opracowały plany operacji wojskowej rozbrojenia band AK, a w przypadku stawienia oporu ich likwidacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Polskie Radio 24, Wnp.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Organizacje tzw. „edukatorów seksualnych”, które wchodzą do szkół, aby organizować zajęcia promujące rozwiązłość i patologie seksualne, tworzą w internecie kolejne strony, profile, kanały i grupy, których zadaniem jest złapanie w pułapkę dzieci poszukujących odpowiedzi na pytania związane z dorastaniem. Trafiają przy tym na podatny grunt – pisze Fundacja Pro – prawo do życia.
  • Na YouTube “edukatorzy seksualni” promują hasła takie jak „Masturbacja jest okej!”, „Aborcja jest ok!” czy „Kochaj się bezwstydnie!”.
  • Zdaniem fundacji “zjawisko to potęguje fakt narastającego uzależnienia dzieci i młodzieży od smartfonów”.
  • Zobacz także: Psychiatra pozwany za „procedurę zmiany płci”. Prawnik: Możemy się spodziewać fali tego typu pozwów

Pseudoedukacja

Od lat lewicowe organizacje próbują wchodzić do szkół ze swoimi treściami, pod pozorem “edukacji seksualnej”. Wywołuje to sprzeciw przynajmniej części rodziców. Organizacje te szukają więc także innych narzędzi.

Organizacje tzw. „edukatorów seksualnych”, które wchodzą do szkół, aby organizować zajęcia promujące rozwiązłość i patologie seksualne, tworzą w internecie kolejne strony, profile, kanały i grupy, których zadaniem jest złapanie w pułapkę dzieci poszukujących odpowiedzi na pytania związane z dorastaniem. Trafiają przy tym na podatny grunt – pisze Fundacja Pro – prawo do życia.

Jak zwraca uwagę Fundacja Pro – prawo do życia, na YouTube pojawiają się materiały poświęcone “edukacji seksualnej”, pod m.in. następującymi hasłami:

  • „Masturbacja jest okej!”
  • „Aborcja jest ok!”
  • „Jak być dobrym w łóżku?”
  • „Jak zadebiutować w seksie męsko-męskim?”
  • „Kochaj się bezwstydnie!”

Na tym właśnie polega działalność „edukatorów seksualnych” – na wmówieniu dzieciom i młodzieży, że nie istnieją żadne normy moralne w zakresie seksualności. „Edukatorzy” zachęcają również do tego, aby przekraczać granice, wszystkiego próbować oraz oddawać się kolejnym, coraz mocniejszym, perwersjom. A w razie problemu, jakim może być niechciana ciąża spowodowana rozwiązłością seksualną, doradzane jest w zasadzie tylko jedno wyjście – aborcja, dokonana najlepiej za pomocą pigułek poronnych kupionych od zorganizowanych grup przestępczych, z którymi „edukatorzy seksualni” ściśle współpracują – komentuje Fundacja.

Hojnie finansowane działania

Organizacja podkreśla, że takie działania, to nie przypadek. Są to “zorganizowane i dobrze zaplanowane działania, hojnie finansowane przez zagraniczne korporacje, których celem jest dewastacja moralna naszego społeczeństwa”. Zdaniem fundacji “zjawisko to potęguje fakt narastającego uzależnienia dzieci i młodzieży od smartfonów”.

Między “edukacją” a edukacją

“Edukacja seksualna” forsowana przez środowiska lewicowe bywa fachowo nazywana edukacją seksualną typu B. Łatwo się wobec tego domyślić, że istnieje również typ A, zakładający odmienne podejście.

W Polsce od ponad 20 lat funkcjonuje w szkołach przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, który jest oparty o program edukacji seksualnej typu A. Jest ona przeciwieństwem permisywnej edukacji seksualnej typu B. Podstawowe różnice między tymi modelami, to prorodzinny charakter edukacji seksualnej typu A, postawienie na wychowanie do abstynencji seksualnej w okresie dorastania, co zmniejsza ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową i ciąż nieletnich (a w efekcie oczywiście i aborcji), integralne ujęcie seksualności człowieka i przede wszystkim prorodzinny charakter zajęć, dostosowany do wieku uczniów. Model permisywny, typu B zachęca do przedwczesnych kontaktów seksualnych w okresie dorastania, co automatycznie zwiększa ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową i ciąż nieletnich, odrywa seksualność od całości integralnego człowieczeństwa i pokazuje ją jedynie w świetle potrzeb biologicznych, prowadzi do utrwalenia antyrodzinnego, nietrwałego modelu związku. Nie są to jedynie moje opinie, ale te tezy potwierdzają liczne badania, jak choćby Eurostatu sprzed paru lat, gdzie wyraźnie widać, iż permisywny model, przekazywany przez tzw. edukatorów seksualnych powoduje kilkudziesięciokrotnie wyższą liczbę niechcianych ciąż, a w efekcie tego i aborcji wśród nieletnich, niż prorodzinny model typu A. Co ja bym zmieniła? Osobiście od wielu lat zachęcam rodziców do większego zainteresowania treściami, którymi karmi się ich dziecko, czy to w szkole, czy w Internecie – wyjaśnia Lidia Sankowska-Grabczuk, aktywna działaczka polityczna i społeczna na rzecz ochrony życia i rodziny, promotorka edukacji seksualnej typu A w polskich szkołach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja Pro – prawo do życia, Myśl Praska

Zdjęcie ilustracyjne

Rayanair, samolot, lotnictwo / Fot. Paweł Kubala

Minister infrastruktury Ukrainy Ołeksandr Kubrakow ogłosił, że w przypadku otrzymania międzynarodowym gwarancji bezpieczeństwa, jego kraj wznowi pasażerski ruch lotniczy. Ten bowiem został wstrzymany na początku wojny.

W pierwszej kolejności rozpatrujemy lotnisko we Lwowie. Mam nadzieję, że zaczniemy, kiedy otrzymamy gwarancje bezpieczeństwa, przede wszystkim od partnerów międzynarodowych, ONZ tak, jak to było z czarnomorską inicjatywą zbożową.

Według słów Kubrakowa nie ma przeciwwskazań pod względem spraw technicznych, jeśli chodzi o wznowienie pasażerskich połączeń. Pozostaje kwestia bezpieczeństwa. W tym miesiącu obwód lwowski był cztery razy miejscem alarmów przeciwlotniczych.

Bezpieczeństwo

Andrzej Sadowy, mer Lwowa, oświadczył:

Technicznie jesteśmy gotowi do uruchomienia lotniska, ale pozostają kwestie bezpieczeństwa, które są najważniejsze. Otwarcie korytarza powietrznego to ważny krok ku wzmocnieniu ukraińskiej gospodarki. Mam nadzieję, że zrozumieją to nasi partnerzy międzynarodowi, w tym ONZ, którzy mogą udzielić gwarancji bezpieczeństwa.

O wznowieniu pasażerskich połączeń mówi również obwód zakarpacki. Próg tamtejszego pasa startowego leży kilkaset metrów od ukraińsko-słowackiej granicy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

W Niderlandach wzrósł popyt na lampy naftowe oraz naftę, o czym poinformował rzecznik Obelink, sieci sklepów sprzedających akcesoria kempingowe. Turystyczne lampy naftowe, mogące służyć zarówno do świetlenia, jak i ogrzania pomieszczenia, są kupowane przez Holendrów. Wszystko z powodu wysokich cen gazu.

Na skutek powyższego trudniej jest kupić w Holandii lampy naftowe. Tamtejszy naród przygotowuje się na zimę, szukając oszczędności, a rosnące ceny gazu motywują go do alternatywnych form ogrzewania mieszkań.

Trend

Aktualnie trwa trend na lampy na naftę, jakie używa się podczas podróży kamperem. Wspomniany rzecznik Obelink wyjawił:

Sprzedajemy piecyki na naftę głównie na zimowe kampingi, ale od miesiąca obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania tym produktem.

Z tego samego powodu, to jest wysokich kosztów ogrzewania gazem, coraz więcej Holendrów inwestuje w piece elektryczne i te na drewno.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja