“Jeśli ktoś nie widzi powiązania z tym, że dzień wcześniej polski parlament przyjął uchwałę, która wzywa Niemcy do wypłaty reparacji w kwocie 1,3 bln euro i w żaden sposób nie wiąże tego z wypowiedzią Olafa Scholza [o naruszeniu granicy], to po prostu jest debilem, bo inaczej tego określić się nie da. Szczególnie, że argumenty dotyczące granicy i kresów zachodnich były podnoszone przez polityków proniemieckich już wcześniej, gdzie kiedy mówiliśmy o reparacjach i konieczności zapłaty, oni podnosili kwestię zabrania terenów Niemcom” – mówił Matecki.
Naplucie w twarz
“Niemcy nigdy nie wypłaciły Polsce reparacji. To co zapłacili, to pojedyncze zadośćuczynienia osobom, które pracowały w Niemczach. Kilkaset złotych, dla osoby, która pracowała przez 5 lat przymusowo, niewolniczo, jako podczłowiek na terenie Niemiec to nie były żadne reparacje, tylko naplucie ludziom w twarz” – dodawał gość MN.
Berliński lokaj
“Przede wszystkim należy zadać sobie pytanie – co Donald Tusk robił w Poczdamie? Nie jest już szefem Rady Europejskiej, Europejskiej Partii Ludowej, nie jest premierem, posłem, nie jest nawet radnym Gdańska. Nie pełni żadnej oficjalnej funkcji, ewentualnie funkcję lokaja, kelnera niemieckiego. Jako kto tam występował i dlaczego zabierał głos? Rozumiem, że był to kandydat niemiecki na szefa Rady Europejskiej. Są jakieś granice” – podkreślał radny Solidarnej Polski.
Trybunał Stanu
“Ja osobiście postawiłbym Tuska przed Trybunałem Stanu, nie tylko za oddanie śledztwa Rosjanom, za wiedzę o Amber Gold, ale też za skrajną politykę proniemiecką, która doprowadziła do utraty Stoczni Szczecińskiej” – podsumował Matecki.
Joe Biden / Fot. PAP/EPA/STEVE POPE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezydent USA Józef Biden powołał zespół, który ma zajmować się “małpią ospą”.
Choć wiąże się ją głównie z rozwiązłością i homoseksualizmem, Biden mianował na członka zespołu homoseksualistę.
Prezydent USA Józef Biden powołał zespół, który ma zajmować się “małpią ospą”. Jak pisaliśmy już, uważa się, że jest to choroba dotykająca głównie osób rozwiązłych. NBC News podał:
Do tej pory ponad 99 procent przypadków małpiej ospy w Wielkiej Brytanii dotyczy mężczyzn, a większość z nich dotyczy mężczyzn, którzy są gejami, biseksualistami lub uprawiają seks z mężczyznami.
Tymczasem Biden na zastępcę koordynatora w owym zespole mianował homoseksualistę i satanistę Demetre Daskalakisa. Na oficjalnej stronie rządowej przeczytać można:
Demetre Daskalakis, wiodący ekspert ds. zdrowia publicznego, jest obecnie dyrektorem Działu Zapobiegania HIV w CDC. Powszechnie znany jako krajowy ekspert w kwestiach zdrowotnych mających wpływ na społeczności LGBGQIA+, jego praktyka kliniczna koncentruje się na zapewnieniu opieki dla zaniedbanych społeczności LGBTQIA+. Wcześniej nadzorował zarządzanie chorobami zakaźnymi dla Departamentu Zdrowia i Higieny Psychicznej Miasta Nowy Jork, jednego z największych departamentów w kraju – w tym pełnienia funkcji dowódcy incydentów w odpowiedzi na COVID-19 w mieście.
Szaleństwo
“Higiena psychiczna” – to brzmi szczególnie intrygująco, zwłaszcza gdy sprawdzi się zdjęcia z opisywaną osobą.
Mężczyzna często nosi na sobie pentagram.
Meet Demetre Daskalakis. Demetre was just appointed by Joe Biden to be the official White House National Monkeypox Response Deputy Coordinator. Demetre proudly wears the official symbol of the Church of Satan: The Pentagram. Joe Biden appointed a Satanist to the White House. pic.twitter.com/TiMPY29AtC
Jest tego znacznie więcej – w tym zdjęcia z czegoś, co wygląda na okultystyczne rytuały. Daskalakis założył również siłownię. Jeden z jej wpisów głosi:
Koncern Alphabet, właściciel m.in. Google i YouTube znany jest z przypadków cenzurowania niepoprawnych politycznie mediów. Bany na YouTube – krótkookresowe lub dłuższe, a nawet stałe – dotykały dotychczas takie kanały jak Media Narodowe, wRealu24 czy PCh24 TV.
Protest przeciw cenzurze. Kiedy i gdzie?
Zbiórka rozpocznie się o godzinie 17:00 w Parku Świętokrzyskim przy fontannie. Później zgromadzenie ruszy pod siedzibę Google (ul. Emilii Plater, róg ul. Pańskiej), aby tam wyrazić swój sprzeciw wobec odbierania ludziom wolności słowa.
Inicjatywę poparły różnorodne środowiska wolnościowe, patriotyczne i narodowe. Na miejscu pojawią się znani blogerzy, prawnicy z Instytutu Ordo Iuris, politycy Konfederacji oraz dziennikarze wielu niezależnych portali i stacji telewizyjnych. Łącznie będzie przemawiało kilkudziesięciu prelegentów.
Oficjalny portal Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny – jedenznas.pl stworzył rozbudowaną bazę, w której można odnaleźć możliwości różnorakiego wsparcia. Pomoc dla matek w trudnej sytuacji można podzielić na kilka rodzai, które oferuje państwo, organizacje pozarządowe, czy Kościół Katolicki.
Pomoc dla matek od rządu
Jednorazowe wsparcie w wysokości 1000 zł. “Becikowe” nie jest wypłacane każdemu, a jego otrzymanie uzależnione jest od kryterium dochodowego, które nie może przekraczać 1922 zł netto na osobę w rodzinie (wliczając również noworodka). Warunkiem niezbędnym do otrzymania tego świadczenia jest również korzystanie przez matkę dziecka z opieki lekarza ginekologa – nie później niż od 10 tygodnia ciąży do dnia porodu. Niezbędne zaświadczenie wystawia lekarz lub położna.
Świadczenie jest wolne od podatku dochodowego, podobnie jak wszystkie świadczenia rodzinne. O świadczenie mogą ubiegać się rodzice dziecka lub opiekun prawny bądź opiekun faktyczny dziecka. Wniosek o wypłatę “becikowego” należy złożyć w terminie 12 miesięcy od dnia urodzenia dziecka, a w przypadku, gdy dotyczy on dziecka objętego opieką prawną, opieką faktyczną albo dziecka adoptowanego – w terminie 12 miesięcy od dnia objęcia dziecka opieką albo adopcji, nie później niż do ukończenia przez dziecko 18. roku życia.
Jeśli kobieta w ciąży jest zatrudniona i odprowadzane są składki na ubezpieczenie chorobowe, to przysługuje jej zasiłek macierzyński. Wysokość zasiłku wyliczana jest na podstawie średniego miesięcznego wynagrodzenia w ciągu ostatniego roku przed przejściem na urlop macierzyński.
Urlop rodzicielski trwa 32 tygodnie (w przypadku ciąży pojedynczej) i skorzystać z niego mogą zarówno mama, jak i tata dziecka. Rodzice mogą również dzielić się tym urlopem tak, aby każde z rodziców wykorzystało jego część. Łączna długość urlopu nie może jednak przekroczyć 32 tygodni, bez względu na to, czy jedno, czy też oboje z rodziców będą z niego korzystać. Kwestia rozróżnienia urlopu macierzyńskiego od rodzicielskiego jest bardzo ważna w kontekście przyznawanego zasiłku macierzyńskiego, bowiem istnieją dwa scenariusze ustalania kwoty zasiłku.
Po powrocie do pracy, karmiącej matce przysługują przerwy na karmienie dziecka piersią. Mama bądź tata w każdym roku kalendarzowym, mogą także skorzystać z opieki nad dzieckiem (2 dni albo 16 godzin), aż do ukończenia przez dziecko 14 lat.
Minister @MarlenaMalag w #KPRM: Sytuacja polskich rodzin zmienia się na korzyść dzięki programom, które zostały wprowadzone dla rodzin z małymi dziećmi, ale także dla seniorów. Wprowadziliśmy Rodzinny #KapitałOpiekuńczy. Do rodzin trafi w tym roku 120 mld zł dodatkowego wsparcia. pic.twitter.com/hOaVUNLyhW
— Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej (@MRiPS_GOV_PL) September 15, 2022
Warto podkreślić, że rząd oferuje wiele innych rozwiązań socjalnych dla matek i rodzin, jak Karta Dużej Rodziny, zasiłek pielęgnacyjny, fundusz alimentacyjny, zasiłek rodzinny, czy też wiele innych, których szczegóły można poznać na stronie jedenznas.pl.
Gdzie można uzyskać pomoc dla matek?
Zgodnie ze statutem, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka prowadzi działalność edukacyjną, wychowawczą i naukową służącą obronie życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.
Jeśli jesteś w trudnej sytuacji materialnej i boisz się, że nie uniesiesz kosztów utrzymania Twojego dziecka, tutaj czekają osoby, które Ci pomogą. W tym celu Stowarzyszenie uruchomiło „Fundusz wsparcia rodziny”. Z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy, przekazywane są również paczki żywnościowe. Ubiegać się o nie mogą samotne matki lub rodziny znajdujące się w bardzo trudnej sytuacji materialnej
Perinatalna opieka paliatywna skierowana jest do rodziców, oczekujących narodzin dziecka, którzy dowiadują się o jego niepomyślnej diagnozie i decydują się na kontynuowanie ciąży. Wsparcie i konsultacje psychologiczne oferowane są również rodzicom, którzy wahają się przed podjęciem decyzji o aborcji ze względów eugenicznych i potrzebują rozważenia i przedyskutowania konsekwencji każdej decyzji.
Hospicjum perinatalne obejmuje swoją opieką nienarodzone dzieci ze stwierdzonymi wadami letalnymi, czyli takimi, które nie rokują pomyślnie, wiążą się ze śmiercią dziecka w łonie matki lub w okresie okołoporodowym. Jeśli stan dziecka po urodzeniu pozwala na wypisanie go do domu, dalsza opieka paliatywna realizowana jest, w miarę potrzeb, w domu.
W Polsce istnieją również ośrodki adopcyjne, gdzie zagubiona życiowo matka może zamiast zabijać dziecko oddać je do adopcji. Takie miejsca istnieją praktycznie w każdym większym polskim mieście. Ta sama sytuacja dotyczy domów dla samotnych matek.
Aborcjoniści twierdzą, że zabicie nienarodzonego dziecka jest "prawem kobiety". Jednak nikt nie ma prawa do zabicia innego człowieka! ________ Pomożemy Ci! Wejdź na https://t.co/skayOGY5oKpic.twitter.com/6WRqLndiYq
Wolontariusze oferują szeroki zakres usług, poczynając od miłej i rzeczowej rozmowy, podzielenia się wiedzą praktyczną, a nawet kontaktem do sprawdzonych specjalistów tj. lekarzy, placówek pomocowych, czy też pomocy duchowej i psychologicznej.
Oprócz możliwości wymienionych na portalu jedenznas.pl, warto wspomnieć o wsparciu udzielanym przez Kościół, m. in. poprzez działalność Caritas czy Diecezjalnych Centrów Pomocy Rodzinie. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie swojej diecezji.
Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego zrobiło badania, w którym sprawdzono, jaki jest stosunek Ukraińców do Polaków. Zdecydowana większość respondentów deklaruje dużą sympatię do Polaków – aż 83 proc. Warto też dodać, że niecały 1 proc. badanych pozostaje niechętna wobec Polaków. Warto dodać, że poziom sympatii do Polski zmieniło 73 proc. respondentów po rozpoczęciu wojny.
W sondażu pytano również o spiskowe teorie rozpuszczane przez rosyjską propagandę dotyczącą rzekomych planów zajęcia zachodniej Ukrainy przez Polskę. 76 proc. Ukraińców uznała takie teorie za kłamstwo, podczas gdy wierze w nie zaledwie 1 proc. badanych.
W badaniu pytano również dlaczego zdaniem Ukraińców Polska tak im pomaga. 70 proc. wskazało opcję, że Polacy uważają Rosję za wroga i czują się zagrożeni, podczas gdy 69 proc. ankietowanych stwierdziło, że Polacy sympatyzują z Ukraińcami i cenią sobie dobrosąsiedzkie stosunki.
Od momentu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji Polska bezinteresownie wspiera Ukrainę dostarczając sprzęt wojskowy, przyjmując wojennych uchodźców, czy wspierając Kijów na arenie międzynarodowej. Pomimo wojny kwestia rzezi wołyńskiej nadal pozostaje trudnym tematem, którego oba państwa nie potrafiły przepracować. 10 lat temu władze Ukrainy wprowadziły oficjalny zakaz ekshumacji i pochówku ofiar. Mimo olbrzymiej pomocy, jakiej nasz kraj udziela Kijowowi, antypolskie prawodawstwo nadal obowiązuje u naszych sąsiadów.
O sprawę Wołynia zapytano również w rzeczonym sondażu. Nie odgrywa ona istotnej roli dla Ukraińców. 62 proc. badanych ledwie o niej słyszało Większość respondentów jest gotowa na pewne ustępstwa wobec Polski – 53 proc. Co więcej, stawiają oni Polsce warunek, że powinniśmy na grobach Ukraińców rzekomo pomordowanych przez polskie podziemie umieścić tabliczki o sprawcach zbrodni.
Spotkanie premiera Indii Narendry Modiego i prezydenta Rosji Władimira Putina / Fot. PAP/Sergey Bobylev. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Podczas szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Samarkandzie w Uzbekistanie spotkało się wielu przywódców.
Doszło m.in. do spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina oraz premiera Indii Narendry Modi.
Indyjski przywódca podkreślił w rozmowie, że nie jest to czas na wojnę.
Z kolei Putin w odpowiedzi zaznaczył, że do tej pory to strona ukraińska odrzuca negocjacje pokojowe.
Podkreślił on jednak, że Rosja zrobi wszystko, aby doszło do najszybszego zakończenia wojny.
Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Indii Narendra Modi spotkali się podczas szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Samarkandzie w Uzbekistanie. Premier Indii wyjaśnił rosyjskiemu przywódcy, że to nie jest czas na wojnę, wskazując na problemy na rynkach żywności, paliw i nawozów.
Rosyjski przywódca przyjął stanowisko swojego sojusznika oraz jego obawy. Zaznaczył, że Rosja dąży do jak najszybszego zakończenia wojny z Ukrainą. Putin podkreślił jednak, że obecnie to Kijów odrzuca propozycje pokojowe.
Zrobimy wszystko, aby jak najszybciej to wszystko zakończyć. Niestety druga strona, władze Ukrainy, odmówiły udziału w procesie negocjacyjnym, zadeklarowali, że chcą osiągnąć swoje cele środkami wojskowymi, na polu bitwy, jak to mówią. Jednak zawsze będziemy was informować o tym, co się tam dzieje
– wytłumaczył prezydent Rosji Władimir Putin.
Komentatorzy wskazują, że Putin nie użył ani słowa wojna, ani nawet specjalna operacja wojskowa, jak inwazję nazywają Rosjanie.
Należy przypomnieć, że w początkowych tygodniach wojny na Ukrainie obie strony podejmowały próby negocjacji, lecz Kijów po odkryciu zbrodni m.in.. w Buczy wycofały się z nich bezterminowo. Jak stwierdziła wicepremier Ukrainy Olha Stefaniszyna, jej kraj nie wycofał się z dalszych negocjacji, lecz powaga rosyjskich zbrodni pogorszyła sytuację.
Na szczyt w Samarkandzie przybyli przywódcy państw Azji Środkowej oraz Dalekiego Wschodu. Pojawił się także przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. Była to jego pierwsza zagraniczna podróż od czasu wybuchu pandemii koronawirusa.
W Uzbekistanie Xi Jinping spotkał się z Władimirem Putinem, gdzie rosyjski przywódca podziękował za wyważoną pozycję Chin wobec konfliktu ukraińskiego. Chiński przywódca oficjalnie nie wspominał o Ukrainie, lecz prywatnie wyraził swoje obawy. Warto zauważyć, że panowie nie zjedli wspólnej kolacji, co może wskazywać na delikatne ochłodzenie relacji.
Putin spotkał się także m.in. z prezydentem Kirgistanu Sadyrem Dżaparowem. Uwadze mediów nie uciekło to, że lider tego państwa w Azji Centralnej kazał rosyjskiemu prezydentowi na siebie czekać. Do tej pory taką zagrywkę stosował Putin wobec innych przywódców.
Według informacji podanych przez rosyjską agencję TASS do zdarzenia doszło w budynku prokuratury w Ługańsku. Okupanci i bojownicy tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej mówią o ataku terrorystycznym.
Śmierć samozwańczych prokuratorów
Początkowo rosyjskie media twierdziły, że prokurator generalny samozwańczej republiki Siergiej Gorenko znajdował się w rejonie, w którym były odczuwalne skutki eksplozji. Po jakimś czasie przekazano, że Gorenko zginął.
Agencja Interfax podaje, że w wyniku wybuchu zginęła także zastępca prokuratora generalnego Jekaterina Steglenko. Śmierć obu osób potwierdził także przywódca samozwańczej republiki Leonid Pasecznik.
⚡️⚡️⚡️ As a result of an explosion in the prosecutor's office building in #Luhansk, the "Prosecutor General of the #LPR" Sergey Gorenko was killed, #Russian state media reported. pic.twitter.com/xmkm5gHa2c
Polska podpisała kontrakt na 48 myśliwców z Korei Płd. / Fot. PAP/Przemysław Piątkowski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
W piątek strona polska i południowokoreańska podpisały umowę ws. kupna 48 myśliwców FA-50.
Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że dochodzi do wymiany postsowieckiego sprzętu wojskowego.
Wskazał, że kamieniem węgielnym pod modernizację polskiej armii był zakup myśliwców F-16.
Niewykluczone, że w przyszłości Polska dokupi sprawdzone F-16, a także dodatkowe skrzydła złożone z F-35.
W piątek w Mińsku Mazowieckim podczas spotkania z udziałem zwierzchnika Sił Zbrojnych, prezydenta Andrzeja Dudy, wicepremier i minister obrony Mariusz Błaszczak zatwierdzi umowy wykonawcze na dostawy koreańskich samolotów FA-50. Jak podaje resort, do Polski trafi 48 koreańskich lekkich samolotów bojowych FA-50.
Samoloty FA-50 wzmocnią zdolności Sił Powietrznych – W piątek, 16 września 2022 roku w #MińskMazowiecki, w obecności Prezydenta 🇵🇱 @AndrzejDuda, wicepremier @mblaszczak zatwierdził umowę na dostawy lekkich samolotów bojowych 🇰🇷 FA–50.
W swoim przemówieniu prezydent Andrzej Duda podkreślił, że podpisanie umowy na koreańskie samoloty to niezwykle ważny moment w dziejach polskich Sił Zbrojnych odkąd Polska wydostała się z sowieckiej strefy wpływów. Prezydent przypomniał, że proces modernizacji polskiego lotnictwa rozpoczął się od zakupu amerykańskich myśliwców F-16.
Dla polskiego lotnictwa wojskowego ten moment wyraźnych i zdecydowanych przemian infrastrukturalnych rozpoczął się wraz z programem F16, kiedy to pierwsze F16 przybyły do Polski, a wcześniej kiedy pierwszy polscy piloci zaczęli się szkolić do wykonywania zadań na tych właśnie nowoczesnych samolotach
– powiedział Andrzej Duda w Mińsku Mazowieckim.
Zakup nowoczesnych odrzutowców od USA zapoczątkował proces odchodzenia od, pozostającego dotąd na wyposażeniu polskiego wojska, posowieckiego sprzętu. Jak powiedział Duda, dzisiejszy dzień w symboliczny sposób wyznacza moment kiedy rozpoczynamy zamykanie tamtego długotrwałego okresu.
Realizacja programu wprowadzenia do polskich Sił Zbrojnych samolotów myśliwskich FA-50 umożliwi nam całkowitą rezygnację z dalszego użytkowania MiG-ów 29 i SU-22 będących dzisiaj w gestii polskiej armii
Andrzej Duda wskazał, że kontrakt na koreańskie samoloty to kolejny etap w długim procesie modernizacji polskiego wojska. FA-50 to bowiem niejedyny sprzęt, jaki w przyszłości trafi do Polski.
Proszę nie traktować tych kontraktów jako zakończenie zakupów. Absolutnie nie wykluczamy że przybędą nowe samoloty F16, że być może będzie zwiększona także liczba samolotów F35 z upływem lat będących w dyspozycji polskiego lotnictwa myśliwskiego
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Fot. PAP/EPA/Fernando Villar
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Na początku września ukraińskie siły rozpoczęły swoją kontrofensywę, która w błyskawicznym tempie wyparła Rosjan.
Tak ogromny sukces nie przekłada się jednak na optymizm ukraińskiej generalicji oraz zachodnich ekspertów.
Również szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg, choć docenia działania ukraińskich żołnierzy studzi emocje.
Jego zdaniem należy przygotować się na długotrwałą walkę z Rosjanami.
Rozpoczęta 6 września ukraińska kontrofensywa zaskoczyła swoją skutecznością nie tylko Rosjan, ale także Zachód. Wojskom Kijowa udało się odbić szereg miejscowości i znaczne tereny zajęte przez rosyjskie oddziały po 24 lutego. Jednak wciąż wielu ekspertów uważa, że jest za wcześnie, aby mówić o końcu wojny. Podobne głosy słychać także z ukraińskiego rządu.
Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow nie zdecydował się jak dotąd na wskazanie daty zakończenia wojny, ale jest przekonany, że po kilku kolejnych, nawet niewielkich zwycięstwach Sił Zbrojnych Ukrainy na froncie, Rosjanie zaczną uciekać.
Wcześniej sekretarz stanu USA Anthony Blinken powiedział, że kontrofensywa Ukrainy przeciwko rosyjskiemu wojsku wciąż się rozwija, a siły ukraińskie poczyniły znaczące postępy. Jednocześnie, jak donosi “The Washington Post”, administracja prezydenta USA Joe Bidena spodziewa się miesięcy intensywnych walk – ze zwycięstwami i porażkami każdej ze stron.
Tymczasem Reuters przytacza słowa sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensa Stoltenberga, który również studzi emocje zwolenników Ukrainy. Norweg stwierdził, że kontratak Ukrainy przeciwko siłom rosyjskim był bardzo skuteczny, ale ostrzegł, że państwa Zachodu wciąż muszą być przygotowane na dłuższy konflikt.
Oczywiście fakt, że ukraińskie siły zbrojne były w stanie odzyskać terytorium i uderzyć na linie rosyjskie jest niezwykle zachęcający. Jednocześnie musimy zrozumieć, że to nie jest początek końca wojny, musimy być gotowi na długą podróż
– stwierdził szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.
Niedawno amerykański Instytut Studiów Wojennych informował, że Rosja podwoiła swoją tajną mobilizację w kraju z powodu kontynuacji kontrofensywy Sił Zbrojnych Ukrainy. Z kolei Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński przekazał w piątek, że prawie cały obwód charkowski został już wyzwolony.
To był bezprecedensowy ruch naszych żołnierzy. Ukraińcom po raz kolejny udało się zrobić to, co wielu uważało za niemożliwe
– powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.
Przewodniczący Rady do spraw Rodziny, Edukacji i Wychowania przy Prezydencie RP Andrzej Waśko i członek rady Joanna Krupska / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
W piątek, rada prezydencka wysłuchała przedstawicieli rządu ws. Strategii Demograficznej 2040.
Jak ocenił prof. Andrzej Waśko, przedstawione założenia mogą pozytywnie wpłynąć na rozwój demograficzny.
Z kolei wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha wyraziła przekonanie, że jeśli rząd zdoła odwrócić trend, wówczas Polska będzie bezpieczniejsza.
Wysłuchaliśmy prezentacji przygotowanej przez minister rodziny, szkicu Strategii Demograficznej 2040. Ten dokument obejmuje 3 zasadnicze obszary. Po pierwsze wsparcie rodzin materialnie np. poprzez wsparcie mieszkaniowe, a także kulturowo-społecznie
– powiedział prof. Andrzej Waśko z rady prezydenckiej.
— Artur Stelmasiak #BabyLivesMatter (@ArturStelmasiak) September 16, 2022
Jeszcze przed konferencją wiceminister rodziny polityki społecznej Barbara Socha przekonywała, że rząd widzi światełko w tunelu, a zaproponowane zmiany mogą postarać się odwrócić katastrofalny trend.
Strategia zdefiniowała 10 takich dużych obszarów, które wpływają na dzietność i, jeżeli w tych obszarach będziemy w stanie pewne zmiany wprowadzić, odwrócić pewne trendy, to mamy szanse na wyjście z tej pułapki demograficznej i powolne wyrównanie tych trendów i wzrost demograficzny w perspektywie dwóch pokoleń, nie prędzej
Co zamierza rozwiązać Strategia Demograficzna 2040
Projekt Strategii Demograficznej 2040 to pierwszy w Polsce kompleksowy dokument mierzący się z niekorzystnymi trendami w obszarze demografii. Jej strategicznym celem jest wyjście z pułapki niskiej dzietności i zbliżenie się do poziomu dzietności gwarantującego zastępowalność pokoleń.
Projekt strategii został opracowany na podstawie dokładnej analizy czynników, które wpływają na dzietność w Polsce w oparciu o dane i wiedzę z ponad 650 źródeł z Polski i zagranicy w tym artykułów naukowych, raportów i badań opinii.
W rezultacie zidentyfikowanych zostało 10 obszarów najsilniej wpływających na decyzję o posiadaniu dzieci. Autorzy proponują 12 kierunków interwencji w ramach 3 celów szczegółowych.