SW zatrzymała telefon przestępcy

Służba Więzienna / Fot. Twitter

  • Portal “tvnwarszawa.pl” poinformował, że skrzynki redakcyjnej dotarła wiadomość o masowych protestach przed aresztami.
  • Jednakże Służba Więzienna zdementowała te informacje, potwierdzając jedynie zamieszki przed aresztem śledczym Warszawa-Białołęka.
  • Policjanci zatrzymali trójkę najbardziej “zaangażowanych” protestujących, którzy używali pirotechniki.
  • Zobacz także: Szczyt Konserwatywny w Bratysławie. Morawiecki wygłosi przemówienie

Zdaniem portalu “tvnwarszawa.pl” na terenie całego kraju miały wybuchnąć protesty w aresztach śledczych oraz więzieniach. Dowództwo Generalne Służby Więziennej zdementowało te informacje, lecz potwierdziło pewien incydent przed aresztem śledczym Warszawa-Białołęka.

Pojawiła się tam grupa kilkudziesięciu pseudokibiców, wznoszących okrzyki. Wezwani na miejsce policjanci przywrócili porządek. Zdarzenie nie zakłóciło funkcjonowania aresztu

– poinformowała Służba Więzienna.

Przed bramą aresztu przy ulicy Ciupagi zebrała się grupa, która protestowała w związku z nowymi przepisami dotyczącymi więziennictwa. To między innymi likwidacja przywilejów w korzystaniu przez skazanych z opieki zdrowotnej, wzmocnienie bezpieczeństwa w zakładach karnych oraz lepsze wyszkolenie i skuteczność Służby Więziennej.

Czytaj więcej: USA: Senator wzywa do zbrojnej walki z ludźmi za życiem

Zatrzymano kilka osób

W związku ze zdarzeniem na miejscu pojawiła się policja. Protestujący postanowili skorzystać z petard, na co stanowczo zareagowały służby prewencji.

W międzyczasie zgromadzeni zaczęli wznosić okrzyki, używając jednocześnie petard. Gdy na miejscu pojawiły się dodatkowe siły z oddziału prewencji policji, podjęto zdecydowane działania

– wyjaśnił rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Wskazał, że uczestnicy zgromadzenia zaczęli uciekać, część porzuciła swoje pojazdy.

Łącznie odholowano sześć samochodów. Wylegitymowano ponad 20 osób. Trzy zostały zatrzymane. Nałożono kilkanaście mandatów na kwotę 7,5 tys. złotych. W trakcie działań użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, kajdanek oraz gazu

– dodał Sylwester Marczak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Jacek Kurski

Jacek Kurski / fot. flickr.com

  • Odwołany ostatnio przez Radę Mediów Narodowych były prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski ma wkrótce otrzymać nową posadę.
  • Zdaniem nieoficjalnych przecieków medialnych, ma on zostać ministrem cyfryzacji.
  • Obecnie resort ten funkcjonuje jako departament, a którym kieruje premier Mateusz Morawiecki.
  • Ministerstwo zostało zdegradowane w 2020 roku przy ostatniej rekonstrukcji rządu.
  • Zobacz także: Debata wysokiego szczebla Zgromadzenia Ogólnego ONZ

Jako pierwsze informację o tym, że Jacek Kurski ma zostać ministrem cyfryzacji podało Radio ZET. Z kolei portal “cyberdefence24.pl” potwierdziło wiadomości u własnych źródeł.

W ramach rekonstrukcji rządu ma zostać przywrócone ministerstwo cyfryzacji, które zostało zlikwidowane w 2020 roku. Przez ostatnie dwa lata departament cyfryzacji i cyberbezpieczeństwa działał w strukturach kancelarii premiera, a za jego pracę odpowiedzialny był szef rządu Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej: Unijna komisja śledcza w Polsce. Chodzi o izraelski Pegasus

Niespodziewana roszada w TVP

Na początku września niespodziewanie z funkcji prezesa Telewizji Polskiej został odwołany Jacek Kurski. Rada Mediów Narodowych zagłosowała w tej sprawie jednomyślnie. Jednocześnie na tym samym posiedzeniu złożono wniosek o powołanie na stanowisko prezesa dotychczasowego członka zarządu TVP – Mateusza Matyszkowicza.

Pojawiły się również spekulacje na temat tego, że Kurski miałby wkrótce znaleźć posadę w rządzie lub przy organizacji kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości na wybory parlamentarne 2023 r.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

cyberdefence24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

  • Od początku roku Polacy zmagają się z coraz większą inflacją, która w sierpniu osiągnęła 16,1 proc.
  • Dodatkowo kryzys gospodarczy pogłębia się na skutek wojny na Ukrainie.
  • Sankcje nałożone na Rosję powodują problemy z dostawami gazu i ropy.
  • Niestety to wpływa bezpośrednio na wzrost cen paliw, a tym samym produktów i usług.
  • Jak wynika z najnowszych badań, większośc Polaków została zmuszona do ograniczenia wydatków na podstawowe artykuły np. jedzenie.
  • Zobacz także: Rosja twierdzi, że radzi sobie mimo sankcji. A jak jest naprawdę?

Firma Sodexo Benefits and Rewards Services Polska postanowiła zbadać, jak polscy pracownicy radzą sobie w dobie kryzysu gospodarczego i jak oceniają swoją sytuację finansową.

Badania nie napawają optymizmem. Zaledwie co dziesiąty respondent jest zdania, że sytuacja jego rodziny jest lepsza niż na starcie roku. Również tylko co dziesiąty badany wskazuje, że nie musi szukać oszczędności w domowym budżecie. Z kolei aż 91 proc. respondentów mówi o o zmianie struktury wydatków – czyli ograniczeniu dotychczasowego trybu życia (zmniejszenia finansów przeznaczanych na rozrywkę, jedzenie, ubranie itd.).

Niemal 75 proc. badanych podkreśla, że pracodawca powinien wesprzeć swoich pracowników w tym trudnym czasie. Respondenci oczekują od państwa, pakietów medycznych, ubezpieczeń oraz dofinansowania do posiłków w pracy.

Z badań wynika, że co szósty Polaków pracujący w średnich i dużych firmach dostrzega, że jego sytuacja finansowa ich rodzin uległa pogorszeniu. W małych firmach ten wynik jest bardzo podobny – 62 proc.

Czytaj więcej: KE zawiesi pieniądze dla Węgier? Mówi się o ok. 7,5 mld euro

Kryzys gospodarczy

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w sierpniu wyniosła 16,1 proc. Zdaniem rządu, wszechobecna drożyzna to wina pandemii i wojny na Ukrainie. Z kolei opozycja przekonuje, że odpowiada za to polityka rządu Prawo i Sprawiedliwość, który nie chce ugiąć się pod żądaniami Brukseli, przez co blokuje fundusze z Krajowego Planu Odbudowy.

W związku z pogarszającą się sytuacją gospodarczą Sejm poparł wydłużenie tarczy antyinflacyjnej co najmniej do 31 grudnia 2022 roku. Tarcza zakłada obniżkę VAT m.in. na żywność, paliwa silnikowe, gaz ziemny i energię elektryczną.

Oznacza to m.in., że czasowo utrzymane zostaną obniżone stawki VAT dotyczące żywności, paliw silnikowych, gazu ziemnego, energii elektrycznej i cieplnej, nawozów i innych środków wspomagających produkcję rolniczą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, dorzeczy.pl

Ormianie sprzeciwiają się rosyjskiej dyktaturze

Prostety Ormian przeciwko Azerskiej agresji i OUZB / Fot. Twitter

Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym jest sojuszem wojskowym kierowanym przez Rosję, który obejmuje kilka krajów byłego Związku Radzieckiego, w tym Armenię. Azerbejdżan, sąsiad Armenii, nie jest częścią organizacji.

Demonstranci argumentowali, że sojusz nie zrobił wystarczająco dużo, aby chronić swój kraj podczas niedawnych walk z Azerbejdżanem. I wezwali Erywań do zbliżenia się do mocarstw zachodnich.

Stany Zjednoczone i Europa są naszą ostatnią nadzieją. Jestem tu dzisiaj, ponieważ chcę, żebyśmy wydostali się z OUBZ

– powiedziała jedna z kobiet na proteście w stolicy Armenii.

OUBZ stała się bezużyteczną organizacją dla naszego państwa. Nic nie robi. To nie pomaga

– dodała.

Inny protestujący powiedział OUBZ, istnieje tylko po to, by bronić interesów Rosji.

Ta organizacja miała pomagać Armenii podczas wojny i nie pomogła

– czytamy.

Protesty pojawiły się po tym, jak w zeszłym tygodniu wybuchły walki na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej.

Czytaj więcej: Turcja wykorzystuje słabość Rosji? Konflikt azersko-ormiański budzi domysły

Atak Azerów na Ormian

Krótko po północy 13 września Erywań stwierdził, że Baku ostrzelało sześć osiedli ormiańskich w jego granicach i że agresja ta nie została sprowokowana. Baku zaprzecza tym twierdzeniom i powiedział, że jego wojsko odpowiada na próby zaminowania pozycji azerskich przez Ormian. Erywań również zaprzeczył oskarżeniom.

OUBZ poinformowało, że wysyła misję obserwacyjną do regionu w odpowiedzi na walki, w których, jak twierdzi, zginęło ponad 200 żołnierzy po obu stronach.

Oba kraje toczyły dwie wcześniejsze wojny o terytorium Górnego Karabachu. W 2020 roku sześciotygodniowa wojna spowodowała śmierć ponad 6500 żołnierzy. Ponad 91 000 osób zostało zmuszonych do opuszczenia terytorium Armenii.

Niedawny protest ma miejsce po tym, jak przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi odwiedziła kraj z trzydniową wizytą. Pelosi jest najwyższym rangą urzędnikiem amerykańskim, który odwiedził Armenię od czasu upadku Związku Radzieckiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

euronews.com, twitter.com

Andrzej Duda

Andrzej Duda / Fot. PAP/Rafał Guz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W Nowym Jorku rozpocznie się debata wysokiego szczebla Zgromadzenia Ogólnego ONZ, czyli doroczne spotkanie szefów państw i rządów. Spotkanie to jest okazją dla polskich przedstawicieli do potwierdzenia na arenie międzynarodowej, że nie istnieje prawo do aborcji. Stanowisko takie miałoby istotne znaczenie w związku z przyjętą na początku września przez ONZ rezolucją w sprawie dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla ofiar przemocy seksualnej. Akt ten dąży do usytuowania aborcji jako jednego z praw człowieka. Deklaracja sprzeciwu Polski w Zgromadzeniu Ogólnym wobec tego typu treści, skutkowałaby uwolnieniem Polski od możliwych skutków rezolucji, do jakich należałoby, przede wszystkim, stworzenie normy prawa zwyczajowego w zakresie prawa do aborcji. Instytut Ordo Iuris zwrócił się do polskich przedstawicieli na Zgromadzeniu Ogólnym o wyrażenie stanowiska Polski wobec aborcji poprzez potwierdzenie i obronę polskiego ustawodawstwa chroniącego życie, w debacie ogólnej wysokiego szczebla ONZ.

2 września Zgromadzenie Ogólne ONZ zatwierdziło w drodze konsensusu rezolucję „International Cooperation on Access to Justice, Remedies and Assistance for Survivors of Sexual Violence”. Wezwano w niej państwa do zapewnienia promocji i ochrony praw „seksualnych i reprodukcyjnych” oraz „bezpiecznej aborcji”. Rezolucja próbuje pozycjonować aborcję jako prawo człowieka, mimo że nie ma międzynarodowego konsensusu w tej sprawie ani międzynarodowego wiążącego dokumentu uznającego ją za prawo.

Zatwierdzenie rezolucji w tym trybie oznacza, że została ona przyjęta bez formalnego głosowania, dzięki mechanizmowi konsensusu, który rozumiany jest jako brak sprzeciwu państw wobec treści dokumentu. Choć rezolucja nie ma charakteru wiążącego, to jednak przyczynia się do stworzenia obowiązującego w perspektywie międzynarodowej prawa zwyczajowego. Tylko wówczas, gdy państwo konsekwentnie sprzeciwia się tworzeniu normy zwyczajowej, wielokrotnie protestując, że nie chce przyznać jej mocy wiążącej (tzw. persistent objector), jest państwem niezwiązanym tą normą.

Czytaj również: Obchody 80. rocznicy powstania NSZ. Konferencja i rajd pieszy

Podczas uchwalania rezolucji Polska nie tylko była jednym z jej projektodawców, ale w trakcie debaty w Zgromadzeniu Ogólnym nie zagłosowała za poprawkami zgłoszonymi przez Nigerię. Dotyczyły one usunięcia kontrowersyjnego języka dotyczącego aborcji i praw reprodukcyjnych. W istocie, nie wyrażając sprzeciwu wobec treści rezolucji, Polska przyczyniła się do budowania konsensusu w sprawie rezolucji i prób stworzenia norm prawa zwyczajowego dotyczącego prawa do aborcji.
 
Instytut Ordo Iuris zaapelował do Prezydenta RP oraz Ministra Spraw Zagranicznych RP, aby podczas debaty przedstawili stanowisko Polski wobec aborcji, zaprzeczając istnieniu ,,prawa do aborcji” i wskazując, że Organizacja Narodów Zjednoczonych i Agencje Narodów Zjednoczonych promując tzw. „prawo do aborcji” działają ultra vires (poza zakresem kompetencji), gdyż prawo takie nie zostało uznane w żadnym wiążącym dokumencie. Wyrażenie jasnego stanowiska w tym zakresie będzie miało znaczenie w sferze prawa międzynarodowego i pozwoli Polsce prowadzić własną politykę w zakresie ochrony życia od poczęcia zarówno na forum krajowym jak i międzynarodowym.

Pogrzeb królowej Elżbiety II

Pogrzeb królowej Elżbiety II. / Fot. PAP/EPA/Rob Kane. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

W Londynie trwają uroczystości pogrzebowe królowej Elżbiety II. Po nabożeństwie w Opactwie Westminsterskim, trumna z ciałem zostanie przewieziona do zamku w Windsorze, gdzie w czasie kolejnego nabożeństwa w kaplicy św. Jerzego trumna zostanie opuszczona do krypty królewskiej.

Wieczorem podczas prywatnej ceremonii trumna zostanie złożona w ostatecznym miejscu spoczynku, kaplicy pamięci Jerzego VI. Elżbieta II spocznie obok swoich rodziców i zmarłego w 2021 roku męża, księcia Filipa.

Rzadki przykład cichego i tajemniczego przywódcy

Podczas nabożeństwa w Opactwie Westminsterskim arcybiskup Canterbury Justin Welby mówił o obietnicy jaką Elżbieta II złożyła w swoje 21. urodziny, jeszcze przed objęciem tronu. Królowa obiecała wówczas, że poświęci życie służbie Wielkiej Brytanii i Wspólnocie Narodów.

Rzadko kiedy taka obietnica była tak dobrze dotrzymana

– powiedział duchowny.

Królowa Elżbieta II jest opłakiwana, ponieważ była rzadkim przykładem przywódcy, który wolał służyć ludziom, niż by to jemu służono

– podkreślił abp Canterbury Justin Welby.

Duchowny zapewnił również, że wierni są zjednoczeni w modlitwie za pogrążoną w żałobie rodzinę królowej. Jak wskazywał podczas uroczystości, bliscy Elżbiety II przeżywają bowiem żałobę najjaśniejszym świetle reflektorów.

Po przetransportowaniu trumny z Elżbietą II do Windsoru o godz. 17:00 odbędzie się kolejne nabożeństwo w kaplicy św. Jerzego, a o godz 20:30 nastąpi złożenie trumny, podczas prywatnej uroczystości.

Czytaj więcej: W wieku 96 lat zmarła królowa Elżbieta II. Tron po niej obejmie książe Karol

“Niespodziewana” śmierć Elżbiety II

Elżbieta II zmarła 8 września w wieku 96 lat. Była najdłużej panującym monarchą Wielkiej Brytanii – królową została w 1952 r. W tym roku obchodziła 70. rocznicę wstąpienia na tron. Jej pogrzeb odbędzie się w najbliższy poniedziałek, 19 września.

Nowym królem Wielkiej Brytanii został syn Elżbiety II, Karol, który przyjął imię Karol III. Jego oficjalny tytuł brzmi: Z Bożej łaski król Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz innych Jego posiadłości i terytoriów, Głowa Wspólnoty, Obrońca Wiary.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Marek Jurek

Marek Jurek / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: W Niedzielę w Krakowie Marsz dla Życia i Rodziny. Gdzie? O której godzinie?

Piotr Motyka: Odchodzi śp. Królowa Elżbieta II, co to oznacza dla Wielkiej Brytanii i dla świata?

Marek Jurek: Monarchia w życiu brytyjskim spełnia rolę niezastąpioną. Ludzi, którzy nie rozumieją tej „symbolicznej” instytucji, uderzać musi powaga, z jaką Brytyjczycy o niej mówią i oczywiście to, z jakim smutkiem żegnają swoją królową. Dwaj socjolodzy, którzy pół wieku temu pisali o koronacji Elżbiety II, Michael Young i Edward Shils (który był Amerykaninem), otwarcie uznali bezradność prostych prób wytłumaczenia tego fenomenu. W istocie bowiem brytyjska monarchia spełnia dwie niezastąpione role: upostaciowania historycznej jedności państwa i zwornika solidarności narodu i narodów tworzących różne kręgi brytyjskiej wspólnoty.

Piotr Motyka: Czy nie jest tak, że ta sytuacje pokazuje, że ludzie tęsknią za stabilnością jaką może dać monarchia?

Marek Jurek: Brytyjczycy nie chcą się jej wyrzec. Podobnie Australijczycy, którzy ćwierć wieku temu w referendum zdecydowali o zachowaniu monarchii. W ogóle stabilność systemów państw, wywodzących się z monarchii angielskiej, ma wyraźne źródło w monarchii. Polega na przekazaniu władzy króla premierowi, czy dosłownie pierwszemu, więc zastępującemu króla w radzie, ministrowi (w Wielkiej Brytanii) albo prezydentowi w Stanach Zjednoczonych. Nawet tam, gdzie monarchię odrzucono, zachowano jej scalającą substancję, pierwszeństwo historycznego istnienia państwa przed każdą formą (i mitem) kontraktu społecznego.

Piotr Motyka: Czy istnieje szansa na odradzania monarchii w dzisiejszych czasach i jeśli to w jakiej formie?

Marek Jurek: Monarchia może mieć różne formy. W pierwszej połowie XX wieku widzieliśmy na przykład ciekawy fenomen monarchii regencyjnych, na Węgrzech i w Hiszpanii. Obie wyłoniły się z obrony narodu przed rewolucją. Inny przypadek to monarchia holenderska, gdzie królowa Wilhelmina przejęła w czasie II wojny światowej osobistą władzę i zwróciła ją parlamentowi po wojnie. Formy więc mogą być różne. A
dziś najważniejsze jest przypomnienie, że narody Europy zbudowały monarchie, a nie kontrakt społeczny. Ale nawet ta prawda ma konsekwencje praktyczne. Zrozumieli to Węgrzy, przywracając tradycyjną nazwę państwa (Węgry) w miejsce Republiki, narzuconej przez komunistów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki weźmie w poniedziałek udział w II Szczycie Konserwatywnym, który odbędzie się na Słowacji w Bratysławie.
  • Wygłosi on wykład na temat współczesnych wyzwań dla Europy Środkowej.
  • Wśród tematyki paneli zamieszczono również debatę na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz niebezpiecznej centralizacji Unii Europejskiej.
  • Zobacz także: 80% niemieckich średnich przedsiębiorstw pozostało w Rosji pomimo sankcji

Mateusz Morawiecki w poniedziałek złoży wizytę w Bratysławie, gdzie odbędzie się II Szczyt Konserwatywny. Premier wygłosi przemówienie na temat współczesnych wyzwań dla Europy Środkowej oraz weźmie udział w dyskusji panelowej z premierem Słowacji Eduardem Hegerem

– przekazał rzecznik rządu.

Rzecznik rządu Piotr Muller zaznaczył, że Szczyt Konserwatywny w Bratysławie skupia przedstawicieli środowisk konserwatywnych lub za takie uznane z całej Europy. W wydarzeniu wezmą udział politycy, przedstawiciele świata kultury, czy religii.

Uczestnicy Szczytu Konserwatywnego będą omawiali wyzwania, przed którymi stoi współczesna Europa. Wyzwania będą rozpatrywane z uwzględnieniem perspektywy regionu Europy Środkowej oraz w kontekście wartości i dziedzictwa chrześcijańskiego

– poinformował Piotr Muller.

Wśród wygłaszanych wykładów znajdzie się również temat rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie zabraknie również rozważać co do niepokojących tendencji federalistycznych w Unii Europejskiej.

W ramach szczytu premier Morawiecki wygłosi przemówienie dotyczące współczesnych wyzwań dla Europy Środkowej, a następnie weźmie udział w dyskusji panelowej z premierem Słowacji Eduardem Hegerem

– wyjaśnił.

Szczyt organizowany jest przez Wspólnotę Ladislava Hanusa – akademickie stowarzyszenie ze Słowacji. Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że Polska stanowi dla nich pozytywny przykład wdrażania konserwatywnej agendy w życiu publicznym.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Plakat wydarzenia.

Plakat wydarzenia. / Fot. Facebook

Zobacz także: IX Rajd pieszy szlakiem walk NSZ. Ruszyły zapisy

Konferencja odbędzie się w Centrum Prasowym Foksal przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Rozpocznie się o godzinie 14. Wydarzenie otworzy porucznik Władysław Sieradzki (Narodowe Siły Zbrojne – Samodzielny Batalion im. Brygadiera Mączyńskiego). Organizatorami są Fundacja Capital i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Podczas spotkania będą miały miejsce panele dyskusyjne i pokaz filmu. Tematami paneli będą: “Czarna legenda Narodowych Sił Zbrojnych w III Rzeczypospolitej” oraz “Narodowe Siły Zbrojne. Historia odkłamana. Powstanie, działalność, spuścizna” i “Kino PRL i III RP wobec NSZ i Żołnierzy Wyklętych”. Natomiast Arkadiusz Olszewski – reżyser głośnego „Ludobójstwa” – zaprezentuje swój animowany film dokumentalny.

Patronat nad uroczystościami objął Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Komisja Europejska chce zawiesić pieniądze dla Węgier. Powodem są „naruszenia praworządności” w postaci korupcji.
  • KE sugeruje zawiesić 65% wypłat dla Węgier na trzy programy operacyjne w ramach polityki spójności. Stanowi to kwotę ok. 7,5 mld euro.
  • Do sprawy odniósł się premier Morawiecki.
  • Zobacz też: W Niedzielę w Krakowie Marsz dla Życia i Rodziny. Gdzie? O której godzinie?

Jak pisaliśmy, Komisja Europejska chce zawiesić pieniądze dla Węgier. Powodem są “naruszenia praworządności” – chodzi o korupcję. Do sprawy odniósł się premier Polski Mateusz Morawiecki, gdy wizytował w Małopolsce.

Polska z całą mocą będzie przeciwstawiała się jakimkolwiek działaniom instytucji europejskich, które mają zamiar – w sposób nieuprawiony – pozbawić środków jakiekolwiek kraje członkowskie, a w tym przypadku Węgry. To sprawa dla nas oczywista.

To pierwszy przypadek w historii Unii Europejskiej, odkąd ustanowiony został “mechanizm warunkowości”, który ma chronić budżet przed korupcją.

Kara?

KE sugeruje zawiesić 65% wypłat dla Węgier na trzy programy operacyjne w ramach polityki spójności. Stanowi to kwotę ok. 7,5 mld euro. Rada Europy podejmie decyzję w tej sprawie w oparciu o kwalifikowaną większość głosów. Ma na to miesiąc, choć termin może zostać przedłużony (maksimum to dodatkowe dwa miesiące).

Władze Węgier zapowiedziały niedawno, iż utworzą niezależny organ antykorupcyjny i grupę roboczą z udziałem organizacji pozarządowych do nadzorowania „wydatków europejskich”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, RMF24