MON Rosji Szojgu ostrzega Zachód

MON Rosji Siergiej Szojgu / Fot. Twitter

  • W środę prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w kraju częściową mobilizację.
  • Rosyjski przywódca ostrzegał również Zachód przed naruszeniem granic Rosji, przypominając o swoim potencjale nuklearnym.
  • Z kolei minister obrony Siergiej Szojgu wyjawił, że mobilizacja może dotyczyć nawet do 300 tysięcy nowych żołnierzy.
  • Zdniem Stanów Zjednoczonych Putin swoja decyzją potwierdza ogromne straty na froncie wbrew kremlowskiej propagandzie o kilku tysiącach poległych.
  • Zobacz także: Rosja: Zapowiedziano protest przeciwko mobilizacji

W orędziu do narodu prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział częściową mobilizację wojskową w kraju. Zwracając się do obywateli, prezydent Putin ogłosił, że podpisał dekret w tej sprawie. Dokument wchodzi w życie jeszcze dzisiaj. Jest to pierwsza taka sytuacja od czasu II wojny światowej.

Jednocześnie polityk ostrzegł Zachód, że jeśli ten będzie kontynuował nuklearny szantaż, Moskwa odpowie wszystkimi swoimi siłami.

Jeżeli integralność terytorialna naszego państwa jest zagrożona, używamy wszelkich dostępnych środków, aby chronić nasz naród – to nie jest blef

– grzmiał rosyjski prezydent Władimir Putin.

Rosja wprowadza nową mobilizację

Minister obrony narodowej Rosji Siergiej Szojgu przekazał, że dzisiejsza decyzja Putina o mobilizacji może dotyczyć 300 tys. obywateli Rosji.

Minister jednocześnie poinformował, że dotychczas na Ukrainie zginęło 5937 rosyjskich żołnierzy. Przypomnijmy jednak, że Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy ocenia, że straty Rosja sięgają ponad 55 tysięcy zabitych.

Kilka dni temu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stanowczo zaprzeczał, aby Rosja planowała wprowadzenie mobilizacji wojskowej.

Czytaj więcej: Macron w ONZ: Wojna Rosji to powrót do epoki imperializmu i kolonializmu

Putin potrzebuje uzupełnić poniesione straty ludzkie?

O możliwości ogłoszenia częściowej mobilizacji we wtorek mówił doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan. Ma być to podyktowane ogromnymi stratami poniesionymi w walce z ukraińską armią.

On może uciekać się do częściowej mobilizacji, po części po prostu dlatego, że oni potrzebują więcej kadr

– stwierdził prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa USA Jake Sullivan.

Sullivan zapewnił, że Ukraina nadal będzie mogła liczyć na wsparcie USA. Dodał także, że Waszyngton nie zamierza uznać wyników rosyjskich referendów oraz spodziewanych aneksji ukraińskich terytoriów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Droga synodalna pod naporem LGBT

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Unsplash

  • Belgijscy biskupi z regionu flamandzkiego opublikowali dokument dot. par homoseksualnych.
  • Zgodnie z założeniami duchownych ma powstać punkt kontaktowy, a za jego pracę odpowiedzialny będzie zadeklarowany gej Willy Bombeek.
  • Pary homoseksualne będą mogły udzielać sobie tzw. przysięgi w czasie trwania liturgii.
  • Biskupi powołują się w ten sposób na papieską adhortację Amoris Laetitia, która rzekomo ma pozwalać na takie uchybienia wobec liturgii.
  • Zobacz także: 8 października ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn. Co to za akcja?

O tej decyzji hierarchowie poinformowali w dokumencie, zatytułowanym “Osoby homoseksualne są bliskie duszpastersko. O Kościół gościnny, który nikogo nie wyklucza”.

Punkt kontaktowy związany będzie z Międzydiecezjalną Służbą Duszpasterską Rodziny Flamandzkiego Kościoła Katolickiego. Jego koordynatorem będzie Willy Bombeek, który sam jest osobą homoseksualną. W instytucjach kościelnych pracuje już od 33 lat. Był m.in. rzecznikiem szkół katolickich we Flandrii.

W ten sposób biskupi flamandzcy chcą dać konkretny wyraz pragnieniu zwrócenia wyraźnej uwagi na sytuację osób homoseksualnych i ich rodzin w oparciu o adhortację apostolską papieża Franciszka dotyczącą duszpasterstwa rodzin “Amoris laetitia” z 2016 roku. Zgodnie z papieskim apelem ma to pomóc każdemu w znalezieniu jego sposobu uczestnictwa we wspólnocie kościelnej, aby czuł się przedmiotem niezasłużonego, bezwarunkowego i bezinteresownego miłosierdzia.

Nikt nie może być potępiony na zawsze, bo to nie jest logika Ewangelii! Nie mam na myśli tylko rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach, ale wszystkich, niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują

– napisał Franciszek w adhortacji Amoris Laetitia.

Czytaj więcej: Nowe prawo w Rosji. Do 15 lat więzienia za poddanie się w obliczu walki

Obrazoburcza “przysięga” wierności i miłości

W ogłoszonym 20 września dokumencie biskupi zaproponowali schemat liturgii, którą Bombeek nazwał błogosławieństwem dla par homoseksualnych, choć takie określenie w dokumencie biskupów nie pada.

W jej trakcie homoseksualni katolicy mogą odmówić modlitwę o miłość i wierność. Jej konkretną treść należy uzgodnić z duszpasterzem, musi ona jednak uwzględniać wyraźną różnicę między związkiem homoseksualnym, a sakramentalnym małżeństwem.

Boże miłości i wierności, dziś stoimy przed Tobą w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Dziękujemy za to, że mogliśmy się odnaleźć. Chcemy być razem w każdej życiowej sytuacji. Mówimy z pełnym przekonaniem, że chcemy dzień po dniu pracować nad szczęściem dla siebie nawzajem. Módlmy się: daj nam siłę, byśmy byli sobie wierni i pogłębiali nasze zaangażowanie. Ufamy Twojej bliskości, chcemy żyć Twoim słowem, oddani sobie na zawsze

– czytamy w szkicu przysięgi wierności dla par homoseksualnych.

Biskupi proponują też modlitwę wspólnoty wierzących za pary homoseksualne.

Boże i Ojcze, otaczamy dziś N. i N. naszą modlitwą. Znasz ich serca i drogę, którą od teraz będą razem podążać. Spraw, by ich wzajemne zaangażowanie było silne i wierne. Niech ich dom będzie pełen zrozumienia, wyrozumiałości i troski. Niech będzie miejscem pojednania i pokoju. Niech miłość, którą dzielą, przyniesie im radość i sprawi, że będą służyć naszej społeczności. Daj nam siłę, abyśmy razem z nimi kroczyli śladami Twojego Syna, umocnieni Twoim Duchem

– proponują biskupi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

ekai.pl

Nancy Pelosi

Nancy Pelosi / Fot. PAP/EPA/SHAWN THEW. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Nancy Pelosi odwiedziła Armenię, gdzie jednoznacznie potępiła agresję Azerbejdżanu.
  • Co może zdziwić, uważany za głównego sojusznika Armenii Kreml skrytykował wypowiedź Pelosi.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że spokojne i biznesowe podejście do konfliktu armeńsko-azerskiego przyniesie owoce.
  • Zobacz też: Krym: Podpalono samochód rosyjskiego dziennikarza

Rosja i Turcja skrytykowały uwagi przewodniczącej Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi, która w Erywaniu potępiła w niedawne ataki graniczne Azerbejdżanu na Armenię. Zdaniem Moskwy takie komentarze nie pomagają w uspokojeniu sytuacji, a Ankara wprost określa je jako “sabotaż” wysiłków dyplomatycznych.

O ile stanowisko Turcji nie jest zaskakujące, o tyle Rosja była do niedawna postrzegana jako główny sojusznik Armenii, gwarantujący jej bezpieczeństwo. Ormianie prosili nawet Rosję o pomoc.

Pelosi odwiedziła Armenię, gdzie wyraziła poparcie dla kraju, który od ponad trzech dekad pozostaje w konflikcie z sąsiednim Azerbejdżanem o region Górskiego Karabachu. Gwałtowne starcia zbrojne wybuchły między oboma państwami na Kaukazie w ubiegłym tygodniu, w których zginęło łącznie blisko 300 żołnierzy. Pelosi powiedziała, że jest jasne, iż zostały one wywołane przez ataki Azerbejdżanu na ich wspólnej granicy.

Komentarze

Wiceprezydent Turcji Fuat Oktay powiedział, że “stronnicze wypowiedzi” Pelosi są “dalekie od dobrych intencji” i “sabotują wysiłki dyplomatyczne” w celu uregulowania konfliktu między Armenią a Azerbejdżanem. Powiedział, że Biały Dom powinien wyjaśnić, czy wypowiedzi te odzwierciedlają oficjalne stanowisko Stanów Zjednoczonych.

Kreml stwierdził, że “głośne wypowiedzi” spiker Izby Reprezentantów nie pomogą w ustabilizowaniu sytuacji. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że spokojne i biznesowe podejście do konfliktu armeńsko-azerskiego przyniesie owoce.

Czy tak głośne działania i oświadczenia mogą rzeczywiście przyczynić się do normalizacji sytuacji?

Ponad sto osób demonstrowało w niedzielę w Erywaniu na rzecz wycofania się z kierowanej przez Rosję Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, która ich zdaniem nie gwarantuje bezpieczeństwa kraju w konflikcie z Azerbejdżanem. Reszta Europy i USA były przedstawiane przez uczestników jako “ostatnia nadzieja” Armenii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz, US News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Okazuje się, że spora część internetowych kont w mediach społecznościowych, które nawołują do nienawiści czy przemocy, jest prowadzona przez niemiecki wywiad.
  • Agent udaje “prawicowego radykała”, aby zdobyć zaufanie innych użytkowników.
  • Przykładowo może zachęcać do mordowania osób pochodzenia żydowskiego. Wówczas skupia wokół siebie osoby, które mogą być inwigilowane.
  • Zobacz też: Duża część importu broni do Azerbejdżanu pochodzi z… Izraela

Setki “prawicowych ekstremistów” online to w rzeczywistości agenci niemieckiego wywiadu krajowego, a wielu z nich może odpowiadać za “podżeganie do nienawiści”, a nawet przemocy. Agenci ci, którzy bezpośrednio socjalizować się z członkami grup politycznego aktywizmu, obecnie prowadzą internetowe konta.

Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji argumentuje, że konta te są potrzebne do zbierania informacji, ale krytycy twierdzą, że mogą one również promować i aktywnie zachęcać do konkretnych “ekstremistycznych” przedsięwzięć. Nieprzedstawiony szef urzędu państwowego powiedział Süddeutsche Zeitung:

To jest przyszłość zbierania informacji.

Według badań gazety urząd od 2019 roku mocno inwestuje w “wirtualnych agentów”, których finansuje z pieniędzy podatników. Zarówno urząd federalny, jak i kraje związkowe zatrudniają szpiegów, którzy oprócz “prawicowych ekstremistów” mają za zadanie mieć na oku także “ekstremistów lewicowych”, islamistów oraz scenę “spiskowo-ideologiczną”.

Minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser ogłosiła 10-punktowy plan walki z “prawicowym ekstremizmem” i, podobnie jak administracja Bidena w Stanach Zjednoczonych, skierowała państwo przeciwko przeciwnikom politycznym, nazywając ich zagrożeniem terrorystycznym i “niebezpieczeństwem dla demokracji” (przy czym to ostatnie jest pochwałą).

“Kontrolowana opozycja”?

Na czym to polega? Agent udaje “prawicowego radykała”, aby zdobyć zaufanie innych użytkowników. Dziennikarz John Cody pisze:

Pracownicy Urzędu Ochrony Konstytucji prawdopodobnie prowadzą “propagandę”, a czasem popełniają też przestępstwa takie jak “podżeganie do nienawiści”.

Agenta, który twierdzi, że dołączył do agencji, aby “zrobić coś przeciwko prawicowym ekstremistom”, tłumaczy:

Aby być naprawdę wiarygodnym, nie wystarczy udostępniać lub lubić to, co mówią inni, trzeba również samemu wygłaszać oświadczenia. To oznacza, że agenci również zastraszają i agitują.

Przykładowo taki agent może zachęcać do mordowania osób pochodzenia żydowskiego. Wówczas skupia wokół siebie osoby, które mogą być inwigilowane. W obliczu takiej historii teoria Radosława Patlewicza o działalności Wojciecha Olszańskiego zyskuje na prawdopodobieństwu.

W rzeczywistości istnieje obecnie tak wiele kont prowadzonych przez różne niemieckie organy, że konieczne stało się ogólnokrajowe porozumienie. W przeciwnym razie te różne agencje wzajemnie nakierowywałyby się na siebie, stosując inwigilację i monitoring.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX News

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron / Fot. PAP/EPA/GONZALO FUENTES / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił niemal półgodzinne przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
  • Skrytykował działania Rosji, która podobnie jak Francja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa.
  • Zdaniem francuskiego prezydenta imperializm “nie pochodzi dziś z Zachodu”.
  • Zobacz też: Nowe prawo w Rosji. Do 15 lat więzienia za poddanie się w obliczu walki

Wojna Rosji z Ukrainą to powrót do “epoki imperializmu i kolonializmu”. Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział to w wystąpieniu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Według niego, tylko porozumienie z poszanowaniem prawa międzynarodowego umożliwi przywrócenie pokoju na Ukrainie. W przemówieniu Macron skrytykował działania Moskwy, która podobnie jak Francja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, za naruszanie uniwersalnych wartości i zasad ONZ.

W rzeczywistości musimy dokonać prostego wyboru między pokojem a wojną. Rosja wybrała swoim zachowaniem otwarcie drogi do dalszych wojen podjazdowych.

Zdaniem francuskiego prezydenta imperializm “nie pochodzi dziś z Zachodu”. Prawo silniejszego i podział świata na bloki grożą zwycięstwem w stosunkach międzynarodowych – powiedział Macron.

Wszyscy wiemy, że tylko porozumienie respektujące prawo międzynarodowe pozwoli na przywrócenie pokoju.

Orzekł, iż kraje zachodnie próbowały zachować pokój poprzez negocjacje dyplomatyczne przed rozpoczęciem wojny, a następnie poprzez wspieranie obrony suwerenności Ukrainy po jej wybuchu. W swoim wystąpieniu Macron ponownie odrzucił “pseudoreferendum” o przyłączeniu do Rosji.

Globalizacja?

Konieczne jest stworzenie nowego porozumienia między Północą a Południem [globu].

Apelował o konkretne działania na rzecz ekologii, bezpieczeństwa żywnościowego czy “zmniejszania nierówności”. Stwierdził, że “covid” i “zmiany klimatyczne” zwiększyły potrzebę solidarności między różnymi częściami świata.

Nie pozwólmy na mnożenie się konfliktów bez rozwiązań i rozprzestrzenianie się broni masowego rażenia.

Prezydent Francji wezwał kraje spoza Europy do zajęcia zdecydowanego stanowiska wobec rosyjskiej agresji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

  • Ogłoszona dziś rano mobilizacja w Rosji może oznaczać problemy z kadrami.
  • Według polskiego analityka Mariusza Cielmy przyczyną decyzji o mobilizacji są również małe efekty zaciągu ochotniczego oraz rezygnacje służących już w wojsku z kontraktów.
  • Cielma zwraca uwagę na to, że mobilizacja nie rozwiąże problemu słabego wyszkolenia wojska.
  • Zobacz też: Karty Moja Rodzinka w przystępny sposób pokazują rozwój człowieka. Jak je zdobyć?

Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy, oznajmił, że ogłoszenie mobilizacji w Rosji pokazuje, iż agresja tego kraju na Ukrainę nie przebiega po myśli Kremla. Dodał, że w rosyjskim społeczeństwie mobilizacja będzie “skrajnie niepopularna”.

Inne wypowiedzi zawarte w wyemitowanym w środę rano nagraniu prezydenta Rosji Władimira Putina, podczas którego ogłosił mobilizację, miały charakter retoryczny i zmierzały do zrzucenia na Zachód winy za wojnę i pogarszającą się sytuację ekonomiczną w samej Rosji.

Zdaniem polskiego analityka

Redaktor naczelny “Nowej Techniki Wojskowej” Mariusz Cielma powiedział z kolei:

Decyzja władz Rosji o przeprowadzeniu częściowej mobilizacji świadczy o problemach z kadrami i pozyskiwaniem sił do walki w wojnie z Ukrainą.

Cielma za przyczynę decyzji o mobilizacji uważa problemy z kadrami, małe efekty zaciągu ochotniczego oraz rezygnacje służących już w wojsku z kontraktów. Sądzi, że “przymusowy zaciąg” to następstwo strat wojennych i słabego morale rosyjskich żołnierzy.

To ma pomóc frekwencji i poprzez groźby zmniejszyć liczbę odmów. Formalne zwiększenie liczby żołnierzy nie rozwiąże też innego problemu: z wyszkoleniem wojska. Dotychczasowe działania na froncie pokazały, że problemy ma zawodowa armia. Szybkie przeszkolenie zmobilizowanych, zwłaszcza w sytuacji, gdy wielu szkoleniowców wysłano na front, wydaje się nieprawdopodobne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Onet, Wnp.pl

Powódź we Włoszech

Powódź we Włoszech / Fot. VIGILI DEL FUOCO HANDOUT /PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Prezydent Przemyśla odsłania kulisy pomocy uchodźcom. Bakun: „Gigantycznie trudny proces” [NASZ WYWIAD]

Wspomniany most liczy sobie 2 tysiące lat. Sprawa wzbudziła gorące dyskusje we Włoszech, gdzie jak zauważa włoska prasa, niektóre mosty wytrzymują kilkadziesiąt lat. Wygląda na to, że postęp cywilizacyjny nie jest tak znaczący, jak się powszechnie uważa. A przynajmniej w zakresie budowy mostów we Włoszech.

Nagła powódź we włoskim regionie Marche, według doniesień medialnych kosztowała życie 11 osób. Dwie kolejne są zaginione.

Doszło także do wielu strat materialnych. Zniszczone są drogi, zalane lawinami błotnymi budynki, zawalone mosty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wiesna zachęca do protestów

Wiesna zachęca do protestów / Fot. Telegram

  • Organizacja wezwała do protestowania w centrach miast przeciwko mobilizacji 21 września o godzinie 19:00.
  • “Vesna” opublikowała na Telegramie apel w iście rewolucjonistycznym tonie.
  • “Jesteśmy przekonani, że decyzja o poważnym proteście może być końcem dla tego rządu” – napisano.
  • Zobacz też: Putin grozi użyciem bomby atomowej. Ogłosił częściową mobilizację

Liberalny rosyjski Młodzieżowy Ruch Demokratyczny Wiesna (tj. wiosna) wezwał do ogólnokrajowych protestów po ogłoszeniu przez prezydenta Władimira Putina “częściowej mobilizacji”. O godzinie 19:00 21 września wszyscy, którzy nie zgadzają się z decyzją o mobilizacji, są zaproszeni do zebrania się w centrum swoich miast.

Władimir Putin ogłosił właśnie “częściową” mobilizację w Rosji. Oznacza to, że tysiące rosyjskich mężczyzn – naszych ojców, braci i mężów – zostanie wrzuconych do wojennej maszynki do mięsa. Za co będą umierać? Za co matki i dzieci będą wylewać łzy? Za pałac Putina?

Słowa te organizacja opublikowała na Telegramie.

Teraz wojna naprawdę przyjdzie do każdego domu i każdej rodziny. Władze mówiły, że walczą tylko “zawodowcy” – i że wygrają. Okazało się, że nie będą – i na front zaczęto werbować więźniów. A teraz ogłoszono mobilizację. Sytuacja jest więc niezwykle ciężka. Wojna nie jest już “tam” – przyszła do naszego kraju, do naszych domów, do naszych bliskich. I oni muszą umrzeć, aby naprawić krzywdy reżimu Putina, który pogrążył Rosję w przerażającej rzezi, izolacji i ubóstwie”.

Ogólnorosyjska akcja protestacyjna

W ogłoszeniu napisano, że deputowani i urzędnicy, “którzy codziennie krzyczeli o konieczności mobilizacji, pozostaną w swoich ciepłych fotelach – żywi i zdrowi”.

Uważamy, że to właśnie ich należy zmobilizować i wysłać na Ukrainę – niech zginą za własne chore fantazje, zamiast wysyłać na śmierć zwykłych facetów. “Vesna” ogłasza ogólnorosyjską akcję przeciwko mobilizacji – namawiamy do wyjścia na ulice rosyjskich miast dziś o 19:00.

Organizacja oznajmiła również, że akcja protestacyjna to dopiero początek. W iście rewolucjonistycznym tonie napisano:

Jesteśmy przekonani, że decyzja o poważnym proteście może być końcem dla tego rządu. Wszystko jest w naszych rękach!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Euro Weekly News, Wikipedia, Twitter

Inicjatywy prezydenta Przemyśla

Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun / Fot. Twitter.

Zobacz także: Polski ksiądz w Charkowie: „Prosimy o pomoc” [NASZ WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak wygląda obecnie sytuacja w Przemyślu, jeśli chodzi o pomoc uchodźcom i ile osób przekracza granicę dziennie?

Wojciech Bakun: Najbardziej miarodajne dane na ten temat posiada Straż Graniczna, ile osób przekracza granicę i przyjeżdzą pociągiem. My szacujemy, że to jest kilka tysięcy osób, może 3-4 tysiące. Te osoby kontynuują podróż. W tej chwili trochę inaczej jest oceniane, czy to są uchodźcy, czy to są osoby, które po prostu przyjeżdżają do Polski, bo przecież taki ruch z jakim mamy do czynienia w tej chwili, miał miejsce też przed wojną. W związku z tym część z tych osób to są turyści, część osób to są osoby, które być może prowadzą jakieś interesy w Polsce, część osób to są oczywiście uchodźcy. W naszym Centrum Pomocy Humanitarnej, w zasadzie co noc, z pomocy tego centrum korzysta od 150 do 200 osób. To są osoby, które zostają na noc, które spożywają tam jakieś posiłki, biorą prysznic, otrzymują pomoc i są kierowani do innych ośrodków, które już przyjmują ich na stałe.

Piotr Motyka: W minionym czasie Przemyśl odwiedziło wiele delegacji z całego świata na najwyższych szczeblach, jak to przełożyło się na realną pomoc w tej sytuacji kryzysowej? 

Wojciech Bakun: Przede wszystkim bardzo mocno współpracowaliśmy z bardzo wieloma organizacjami pozarządowymi, z firmami, darczyńcami prywatnymi, w zasadzie ze wszystkich krajów, nie tylko Europy, ale i świata. Na szczeblu samorządowym, każde nasze miasto partnerskie za granicą było z nami w kontakcie.

Największej pomocy udzielało nam niemieckie miasto Paderborn, z którym mamy od 30 lat umowę partnerską, ale też włoskie Chivasso, które wysyłało do nas pomoc i było takim hubem, które organizowało pomoc na  terenie Włoch, właśnie dla miasta Przemyśla. Można powiedzieć, że na szczeblu samorządowym, organizacji pozarządowych, ta pomoc wyglądała fantastycznie. Tym delegacjom, które przyjeżdżały, oprócz organizowania jakiejś pomocy dla Polski, Przemyśla czy uchodźców, chcieliśmy pokazywać, dając dostęp do tych miejsc, gdzie wszystko się działo, jak wygląda ten konflikt i cały kryzys uchodźczy, po to, by ludzie mieli świadomość. Kiedyś być może wykorzystają to przy podejmowaniu decyzji.

Pokazywaliśmy to, co realnie się dzieje, bez koloryzowania, bez opowiadania, bez wysyłania jakichś notatek prasowych. Każdy kto do nas się zgłosił, czy to była pani premier Belgii, czy to był pan premier Ekwadoru, czy minister spraw zagranicznych Hiszpanii, każdego przyjmowaliśmy, rozmawialiśmy, pokazywaliśmy, co robimy tutaj na miejscu, z jakim kryzysem tak naprawdę Polska się mierzy. Być może, dzięki temu też jakieś relacje na poziomie rządowym następowały, bo te osoby, przede wszystkim miały dostęp do informacji.

Piotr Motyka: Czyli na to wygląda, że w takich sytuacjach wiele zależy od postawy konkretnego człowieka, w danym rządzie, firmie, organizacji?

Wojciech Bakun: Mnóstwo przedstawicieli firm z całej Europy, czy w zasadzie z całego świata, ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii były zaangażowane w pomoc i są, ponieważ często dalej pomagają. Chociażby niemiecka firma Festool, która zwróciła się do nas, że chce pomóc, kupiła nową karetkę do szpitala przemyskiego, który był obciążony. Firma Volkswagen, która udostępniła nam samochody razem z kartami paliwowymi. Podwykonawca części do Volkswagena, który również finansował środki transportu. Firma Strabag, która również przez kilkanaście tygodniu udostępniała kilka swoich busów do transportu uchodźców. Oczywiście angażowało się też wiele polskich firm.

To wszystko pokazuje, że myśmy jakby tą pomoc agregowali, tutaj to organizowaliśmy, skupialiśmy wszystko, w jakiś sposób koordynowaliśmy całą działalność tych wszystkich podmiotów i stąd ten efekt. Natomiast jeżeli mówimy o środkach rządowych, które były do nas przekierowane, oczywiście one też były i są, ale jakbyśmy mogli powiedzieć, jakie to jest pokrycie procentowe tej całej pomocy, której udzieliliśmy, to spokojnie mogę powiedzieć, że pomoc, której udzieliliśmy była 20-krotnie większa, niż to co otrzymaliśmy od rządu. Myśmy każdą to pomoc absolutnie zmultiplikowali, bo oczywiście dostawaliśmy środki na transport, czy na opłaty za media, ale gigantyczna pomoc, jedzenie, picie, śpiwory, łóżka i dużo innych rzeczy zostały dostarczone i zorganizowane bezpośrednio przez nas.

Była cała masa organizacji i fundacji, które zrzucały się na tą całą pomoc. Fundacja Ronalda McDonalda wspierała nas poprzez udostępnienie mobilnej kliniki, jedną umieściliśmy w Przemyślu, a drugą w naszym mieście partnerskim, w Mościskach, po drugiej stronie granicy. Pomagały też, na przykład, fundacje banków: Alior Banku, PKO BP, Pekao SA, mBanku. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, również się zaangażowała w pomoc, kooperowaliśmy, kolejną karetkę, którą przekazaliśmy do szpitala, przekazała ona.

Oczywiście Caritas, który od absolutnie pierwszego dnia pomagał, zabezpieczał jedzenie. Zresztą, jakby zaczynając od samego początku, to na początku był chaos, a później za organizację pracy na dworcu PKP zabrało się miasto, straż pożarna i Caritas. To były te trzy podmioty, które tego pierwszego dnia stanęły i zaczęły działać. Miasto zajęło się kwestiami organizacyjnymi, straż pożarna i 40 kadetów ze szkoły pożarnictwa kwestią zabezpieczenia łóżek, a Caritas zaczął przygotowywać herbatę, kawę, zupki i zaczynało to się kręcić.

Piotr Motyka: Chciałem też zapytać o wizytę byłego wicepremiera Włoch Matteo Salviniego, któremu zdarzało się mieć happeningi z koszulkami z nadrukiem prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina. Czy nie jest tak, że tą wizytą, chciał zadośćuczynić za te sytuacje i spróbować pomóc?

Wojciech Bakun: To trzeba pytać pana Salviniego, co zrobił. Jeżeli miał czyste intencje i chciał pomagać, to myślę, że pomaga do tej pory. Jedyny efekt jego wizyty w Przemyślu, w mojej ocenie, również propagandowy, który się pojawił, było taki, że zorganizował pomoc dla 50 uchodźców w Przemyślu, organizując autokar. I chwała mu za to. Czy to zmywa jego winy i kierunek prowadzenie jego polityki na Rosję, to sądzę, że nie do końca. To dotyczy nie tylko pana Salviniego, ale wielu polityków europejskich, którzy w mojej ocenie, popełniali błąd.

Zresztą największy błąd ogólnie, de facto, popełniali, czy popełniają, nasi sąsiedzi Niemcy, przez lata uważając, że współpraca, rozwój kontaktów handlowych i tak dalej, pozwolą jako tako, Rosję ukierunkować na cywilizację zachodnią, a widać tylko, że jedyne do czego to doprowadziło, to do tego, że w momencie, kiedy Rosja poczuła, że dzięki nośnikom energii, ma Europę w szachu, to rozpoczęła pełnowywmiarową wojnę z Ukrainą. W tej chwili Niemcy borykają się z problemem, jak będą wyglądały dostawy gazu. Niczego innego nie osiągnęli, a stoją w wielkim rozkroku. Z jednej strony interes narodowy, związany z nośnikami energii, które muszą skądś pozyskać, a z drugiej strony wojna, na którą nie chcą się zgodzić. Jeżeli chodzi o kraje europejskie, Niemcy, mają chyba największy problem.

Piotr Motyka: Na czym teraz miasto Przemyśl koncentruje się, co jest najważniejsze, w kontekście tego kryzysu?

Wojciech Bakun: W tej chwili na bieżąco pomagamy, oczywiście w bardziej ograniczonym zakresie i przygtowujemy się na okres zimowy. Wiemy, że dostępność do nośników energii na Ukrainie będzie ograniczona, chcemy być gotowi, żeby znowu nie być zaskoczonymi, jakąś kolejną falą uchodźców, to jest dla nas w tej chwili najważniejsze, żeby miasto nie było zaskoczone tym, że uchodźcy się pojawiają, a miasto nie jest gotowe. To nie są jakieś działania, stricte, inwestycyjne, ale chociażby przygotowanie odpowiedniej ilości łóżek, ich relokacja po poszczególnych szkołach, gotowość, przygotowanie personelu, że w razie czego jesteśmy w stanie otworzyć kolejne szkoły, kolejne obiekty, które pozwolą nam zapewnić nocleg dla kilku tysięcy osób.

Piotr Motyka: Czy można powiedzieć, że Przemyśl stał się obecnie jednym z najbardziej znanych polskich miast na świecie?

Wojciech Bakun: Trochę tak. Rozmawiamy chociażby z wolontariuszami ze Stanów Zjednoczonych, którzy mówią, że tam znają trzy polskie miasta. To jest oczywiście stolica Warszawa, Kraków i Przemyśl. To są takie miasta, które kojarzą, gdzie są. Zresztą bardzo dużo wolontariuszy ze Stanów Zjednoczonych, współpracowało w ramach fundacji World Central Kitchen. Przyjeżdżali tutaj, gotowali przez kilka tygodni, czasami kilka miesięcy. Także tak, rozpoznawalność miasta Przemyśl w Europie i na świecie jest zdecydowanie większa, niż kiedyś.

Piotr Motyka: To można sobie jedynie życzyć, żeby obcokrajowcy, nie mieli problemów z wymówieniem słowa „Przemyśl”…

Wojciech Bakun: Z tym od początku były problemy, ale nie jest już tak źle.

Piotr Motyka: Wierząc, że te najtrudniejsze chwile konfliktu są za nami, co z perspektywy czasu, było największym wyzwaniem, który moment był najtrudniejszy?

Wojciech Bakun: Najcięższe było to, jak w trzecim tygodniu przez Przemyśl przechodziło, między 30 a 50 tysięcy osób. To był gigantycznie trudny proces. My te osoby nie tylko musieliśmy wysłać dalej, ale przede wszystkim zdiagnozować ich potrzeby tutaj na miejscu. Część osób była z niepełnosprawnościami, część osób nie mogła kontynuować podróży. W związku z tym, był to taki bardzo trudny proces wyławiania osób najbardziej potrzebujących z całego tłumu ludzi, którzy przez Przemyśl przejeżdżali.

Do tego organizacja transportu, proszę sobie wyobrazić, 50 tysięc osób codziennie, przyjeżdżających i odjeżdżających z miasta (Przemyśl zamieszkuje ok. 60 tys. mieszkańców – przyp. red.). To są dziesiątki pociągów, setki autobusów, które każdego dnia, jeden za drugim rozjeżdżały się, nie tylko w Polskę, ale w zasadzie po całej Europie, bo wysyłaliśmy ludzi autobusami do Włoch, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Szwecji, Norwegii, Czech, jeszcze niedawno funkcjonowały pociągi do Chorwacji, więc właściwie do każdego państwa w Europie. Wszędzie tam, gdzie uchodźcy mieli możliwość się udać.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad i poświęcenie w tym czasie, Bóg zapłać, życzę wszystkiego najlepszego!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Karty Moja Rodzinka

Karty Moja Rodzinka / Fot. YouTube

Fundacja Małych Stópek wypuściła nowe materiały edukacyjne dla dzieci. Są to darmowe karty Moja Rodzinka, które w przystępny dla dziecka sposób uczą o rozwoju prenatalnym człowieka.

Karty Moja Rodzinka

Ilustrowane karty edukacyjne Moja Rodzinka zawierają różne fakty z okresu życia dziecka przed narodzeniem. Informacje dobrane są w taki sposób, by były łatwe do przyjęcia przez młodych odbiorców. Dzięki nim można się w dowiedzieć, jak rozwija się dziecko w okresie prenatalnym.

Przykładowo na karcie “1 dzień” przeczytać można:

Połączenie plemnika i komórki jajowej dało początek nowemu życiu. Już w pierwszych chwilach wiadomo, jakiego koloru będą oczy czy włosy. Rozmiar podobny do małego ziarnka piasku.

Karty Moja Rodzinka są interaktywne

Na kartach Moja Rodzinka umieszczone są specjalne kody QR, które po zeskanowaniu przekierowują do wysokiej jakości animacji. W nich mały Janek opowie historię swojego życia przed narodzeniem. Jak pisze Bractwo Małych Stópek na Twitterze:

Karty “Moja Rodzinka”, to kilkumiesięczny owoc pracy, a to dlatego, że każda karta odsyła do wysokiej jakości animacji.

Animacje można obejrzeć na stronie projektu. Znajdują się tam linki do niepublicznych materiałów. Poniżej można obejrzeć animację pod tytułem “1 dzień”, w którym Janek tłumaczy, czym jest komórka, i jak został poczęty.

Fundacja Małych Stópek

Materiał edukacyjny można bezpłatnie zamówić na stronie internetowej Fundacji Małych Stópek. Prócz kart Moja Rodzinka w ofercie dostępny jest między innymi model “Jasia”. Jest to pięciocentymetrowy model edukacyjny przedstawiający 10-tygodniowe nienarodzone dziecko.

Fundacja Małych Stópek jest organizacją pozarządową, powstałą w Szczecinie w 2012 roku, której przestrzenią działania jest szeroko pojęte życie ludzkie. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, YouTube, Fundacja Małych Stópek, Moja Rodzinka