Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Badanie wykazało, że wojna nuklearna między Stanami Zjednoczonymi a Rosją spowodowałaby śmierć głodową 2/3 planety w ciągu dwóch lat.
  • 5 miliardów ludzi zginęłoby głównie w wyniku detonacji jądrowych.
  • Nagły spadek temperatury oceanu zabiłby algi morskie, które są podstawą morskiej sieci pokarmowej, zasadniczo tworząc głód w oceanie.
  • Zobacz też: Rosjanie uciekający przed poborem nie otrzymają azylu na Łotwie

Przeprowadzone przez naukowców z Louisiana State University w Baton Rouge badanie ostrzegło, że konflikt nuklearny zdewastowałby światowe oceany, a jego skutki byłyby odczuwalne przez tysiące lat.

Podobnie badanie przeprowadzone przez Rutgers University wykazało, że wojna nuklearna między Stanami Zjednoczonymi a Rosją spowodowałaby śmierć głodową 2/3 planety w ciągu dwóch lat. 5 miliardów ludzi zginęłoby głównie w wyniku detonacji jądrowych. Wojna nuklearna spowodowałaby spadek temperatury na świecie o około 7 stopni Celsjusza, wywołując “nuklearną epokę lodowcową”, która według nowego badania doprowadziłaby do masowego głodu.

Summit News pisze:

Czy to poprzez celowy akt wojny, przypadkową detonację, czy naruszenie hakerskie, detonacja arsenału nuklearnego w dowolnym miejscu na świecie rozprzestrzeniłaby się w górnej atmosferze i wpłynęła na wszystkich na planecie.

Globalne skutki

W badaniu stwierdzono, że we wszystkich symulowanych przez naukowców scenariuszach, nuklearne burze z ogniem uwolniłyby sadzę i dym do górnej atmosfery, które zablokowałyby słońce, powodując klęskę nieurodzaju na całym globie. Gwałtownie rozszerzający się lód morski zablokowałby główne porty, takie jak te znajdujące się w Pekinie, Kopenhadze i Petersburgu, paraliżując główne globalne szlaki żeglugowe i uniemożliwiając import żywności do megamiast takich jak Szanghaj.

Nagły spadek temperatury oceanu zabiłby algi morskie, które są podstawą morskiej sieci pokarmowej, zasadniczo tworząc głód w oceanie. To zatrzymałoby większość połowów i akwakultury.

Naukowcy odkryli, że wojna nuklearna między USA i Rosją spowodowałaby pożary, które wyrzuciłyby do górnej atmosfery “ponad 330 miliardów funtów dymu i pochłaniającego światło słoneczne czarnego węgla”.

Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie AGU Advances.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

News Punch, Summit News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Władze Kraju Zabajkalskiego zaproponowały całkowity zakaz sprzedaży alkoholu w niektórych gminach podczas mobilizacji, a w innych gminach ograniczenie handlu w pobliżu wojskowych biur rejestracji i poboru. Projekt uchwały został opublikowany 22 września na oficjalnym portalu władz lokalnych.

Kraj Zabajkalski to jednostka administracyjna Federacji Rosyjskiej w Dalekowschodnim Okręgu Federalnym ze stolicą w Czycie.

Dokument podpisany przez Andrieja Kefera, tamtejszego polityka, stwierdza, że sprzedaż alkoholu ma być zakazana podczas częściowej mobilizacji w zamkniętych osiedlach Gorny, Borzya i Peschanka, wchodzących w skład Czyty. Na terenie pozostałych osiedli sprzedaż alkoholu ma być ograniczona w promieniu 300 metrów od wojskowych biur ewidencji i poboru.

Ponadto władze proponują, aby samorządy lokalne zamieszczały informacje o adresach komisariatów wojskowych na tablicach informacyjnych, w publikacjach drukowanych oraz na oficjalnych stronach internetowych.

Przyczyną mobilizacja

21 września prezydent Władimir Putin wygłosił orędzie do narodu, podczas którego ogłosił częściową mobilizację. Powołani zostaną ci, którzy są w rezerwie, zwłaszcza ci, którzy służyli w siłach zbrojnych. Poborowi przed wysłaniem do swoich jednostek przejdą dodatkowe szkolenie wojskowe, uwzględniające doświadczenie specjalnej operacji wojskowej. Akcja mobilizacyjna miała się rozpocząć w dniu jej ogłoszenia, czyli 21 września.

W Czycie i obwodach regionu 22 września przed biurami rejestracji i poboru wojskowego zaczęły gromadzić się tłumy mężczyzn.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Chita.ru

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić / Fot. PAP/EPA/Peter Foley. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Tego samego dnia, gdy Putin ogłosił mobilizację, prezydent Serbii ostrzegł przed wielkim konfliktem światowym.
  • Prezydent Serbii Aleksandar Vučić wygłosił alarmujące uwagi podczas pierwszego dnia sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
  • Serbski przywódca ostrzegł, że wojna między Rosją a Ukrainą przeszła w dużo bardziej śmiertelną fazę.
  • Zobacz też: Polskie agencje zatrudnienia rekrutują pracowników z Ameryki Południowej

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić wygłosił alarmujące uwagi podczas pierwszego dnia sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Powiedział, że w każdej części świata widać kryzys, ONZ zostało osłabione, a wielkie mocarstwa przejęły i praktycznie zniszczyły porządek ONZ w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Światowy konflikt

Serbski przywódca ostrzegł, że wojna między Rosją a Ukrainą przeszła w dużo bardziej śmiertelną fazę.

Zakładam, że wychodzimy z fazy specjalnej operacji wojskowej i zbliżamy się do wielkiego konfliktu zbrojnego, a teraz pojawia się pytanie, gdzie jest ta granica, i czy po pewnym czasie – może za miesiąc lub dwa – wejdziemy w wielki światowy konflikt niewidziany od II wojny światowej.

Uwagi prezydenta Serbii padły tego samego dnia, gdy Władimir Putin zarządził natychmiastową “częściową mobilizację” wojsk w liczbie 300 tys. żołnierzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Summit News

Reprezentacja Polski w piłce nożnej.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej. / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

  • W niedzielę 25 września odbędzie się mecz Polska – Walia w ramach Ligi Narodów.
  • Mecz będzie rozgrywany na stadionie w walijskim Cardiff.
  • Gdzie będzie można go obejrzeć?
  • Zobacz też: Morawiecki: Chcemy żyć z Rosją w pokoju

W niedzielę 25 września będzie miał miejsce mecz Polska – Walia w ramach Ligi Narodów. Walia będzie gospodarzem meczu.

Mecz Polska – Walia

Do końca spotkań w fazie grupowej Ligi Narodów UEFA została jedna kolejka. Mecz Polska – Walia na stadionie w walijskim Cardiff będzie szansą na odbudowanie reputacji po przegranej z Holandią 0:2. Wcześniej w Rotterdamie Polacy zremisowali z Holendrami 2:2. W meczu z Walią z kolei wygrali 2:1.

Będzie to ostatnia szansa dla biało-czerwonych na utrzymanie się w Dywizji A Ligi Narodów UEFA.

Gdzie oglądać?

Mecz 6. kolejki Polska – Walia zacznie się o 20:45. Transmitowany będzie na kanałach TVP1, TVP Sport oraz Polsat Sport Premium 1 (a także S4C HD i online na WP Pilot).

Na TVP rozgrywkę Polska – Walia komentarzem opatrzą Mateusz Borek i Marcin Żewłakow. Przedmeczowe studio w TVP 1 rozpocznie się o godz. 20:20, a w TVP Sport o godz. 19:15.

Ciekawostka

Jeśli chodzi o bukmacherów, kurs na Polska – Walia jest taki sam zarówno w przypadku Polski jak i Walii – przelicznik na oba zespoły to równo 2,70.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

SAT Kurier, Sportowe fakty

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • W reakcji na ogłoszenie częściowej mobilizacji, na granicach pojawiły się kolejki Rosjan.
  • W środę do Finlandii przybyło ponad 4.800 Rosjan.
  • Na Południowym Kaukazie wedle relacji świadków granica rosyjsko-gruzińska jest zablokowana z powodu nadmiernego ruchu.
  • Zobacz też: Morawiecki: Chcemy żyć z Rosją w pokoju

Długie kolejki Rosjan chcących uciec przed wcieleniem do wojska utworzyły się na granicach lądowych prawie każdego kraju sąsiadującego z Rosją. Fińska straż graniczna podała, że zauważyła w nocy “wyjątkową liczbę” Rosjan próbujących przekroczyć granicę. W środę do Finlandii przybyło ponad 4.800 Rosjan w porównaniu z 3.100 tydzień wcześniej.

Sąsiednia Norwegia, która ma mniejszą granicę z Rosją na północy, poinformowała, że nie zaobserwowała żadnych zmian w przekraczaniu granicy. Na Południowym Kaukazie wedle relacji świadków granica rosyjsko-gruzińska jest zablokowana z powodu nadmiernego ruchu, według filmów udostępnionych przez “Echo Kaukazu”, regionalny serwis organizacji informacyjnej RFE/RL finansowanej przez USA.

Tłok na granicach?

Podobne korki zostały sfilmowane w pobliżu granicy Rosji z Mongolią, choć tamtejsze służby celne zaprzeczyły, jakoby na przejściu granicznym panował tłok. W środkowoazjatyckiej republice Kazachstanu – której wspólna granica z Rosją jest najdłuższa na świecie – użytkownicy mediów społecznościowych podzielili się zdjęciami “niekończącej się kolejki” samochodów i ciężarówek czekających na przekroczenie granicy.

Tymczasem trzy kraje bałtyckie: Łotwa, Litwa i Estonia powiedziały, że odmówią schronienia Rosjanom uciekającym przed mobilizacją Putina po nałożeniu ograniczeń na rosyjskich turystów na początku tego tygodnia.

Dziennikarka Ksenia Sobczak twierdzi, że agenci graniczni na rosyjskich lotniskach zaczęli przesłuchiwać odlatujących pasażerów płci męskiej, pytając o ich status służby wojskowej. Ponoć sprawdzają również bilety powrotne.

Kreml nazwał doniesienia o zwiększonym ruchu granicznym wysoce przesadzonymi, mówiąc, że niektóre materiały filmowe udostępnione w internecie były fałszywe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times

Sigmund Freud

Sigmund Freud / Fot. Wikipedia

Cywilizacja zachodnia będąca źródłem naszego dobrobytu jest nieustannie niszczona przez wrogie prądy kulturowe, wywodzące się ze społeczności odmiennej od nas cywilizacyjnie, choć od wieków żyjącej na naszych ziemiach, równolegle z nami. Takie destrukcyjne działanie nie jest przypadkowe i ma na celu zapewnienie sukcesu (ewolucyjnego w kategoriach społecznych) obcej nam społeczności.

Zobacz także: Niemcy otwarte na rosyjskich dezerterów. “Kto nienawidzi Putina jest mile widziany”

Społeczna szkodliwość freudyzmu

Jednym z destruktywnych dla naszej cywilizacji prądów intelektualnych jest freudyzm. Zdaniem Kevina MacDonalda, profesora psychologii ewolucyjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim, autora, wydanej przez wydawnictwo Aletheia, pracy „Kultura krytyki”, popularność psychoanalizy jest nieadekwatna do jej braku sukcesów tej metody w terapii, i braku dowodów na naukowość teorii Freuda. Dla autora „Kultury Krytyki” psychoanaliza podobnie jak inne lewicowe teorie jest ideologią, która przez swych zwolenników jest wbrew faktom przedstawiana jako naukowa.

Kevin MacDonald w swej pracy stwierdził, że Zygmunt „Freud jest idealnym przykładem żydowskiego badacza społecznego, którego teorie są uzależnione od żydowskiego autora i negatywnej oceny kultury nieżydowskiej jako źródła antysemityzmu”. Zdaniem autora „Kultury krytyki” od samego początku do dziś „psychoanaliza jest ruchem zasadniczo etnicznym”.

Żydowskie korzenie freudyzmu

Zygmunt Freud czuł się Żydem, choć nie praktykował judaizmu. Wraz z całą rodziną wspierał syjonizm. Goje byli mu obcy. Według Kevina MacDonalda Zygmunt „Freud wyrażał przekonanie, że Żydzi kształtują się w taki sposób, aby górować moralnie i intelektualnie nad resztą ludzkości”. Zygmunt Freud uważał Żydów za doskonalszą rasę, cywilizację żydowską za górująca nad innymi cywilizacjami, judaizm za lepszą religię od katolicyzmu, i nie krył, że goje są mu obcy, a katolicyzm i cywilizacja zachodnia wroga. Zdaniem Zygmunt Freuda antysemityzm był objawem kompleksu niższości gojów wobec Żydów. Zygmunt Freud miał twierdzić, że „kultura zachodnia jest zasadniczo neurotyczna”, a „Żydzi są okazami zdrowia psychicznego i wyższości umysłowej”.

Zdaniem autora „Kultury krytyki” Zygmunt Freud głosił odrzuconą dziś przez naukowców tezę o dziedziczeniu cech nabytych. „Etyczną, duchowa i umysłową wyższość Żydów Freud uważał za zdeterminowaną genetycznie, natomiast gojom przypisywał genetyczną skłonność do okrucieństwa i niewolniczego ulegania zmysłom […]. Górujący nad innymi charakter żydowski był zdeterminowany genetycznie na zasadzie lamarkowskiego dziedziczenia cech kulturowych przez wiele pokoleń dzięki wyjątkowości losu Żydów”. Pomimo krytyki tezy o dziedziczeniu cech nabytych, Kevin MacDonald zgodził się w swojej pracy, że tożsamość żydowska jest dziedziczona genetycznie w wyniku świadomej polityki eugenicznej prowadzonej zgodnie z judaizmem przez społeczność żydowską.

Nienaukowość zabobonów freudyzmu

Zdaniem Kevina MacDonalda teorie Zygmunta Freuda to pseudonaukowe spekulacje sprzeczne z ewolucjonizmem, a sami freudyści to sekta traktująca Zygmunta Freuda jak guru. Teoria o tym, że dzieci seksualnie pożądają rodziców płci przeciwnej, z punktu widzenia ewolucjonizmu jest głupia – kazirodztwo degeneruje. Bzdurna jest też z punktu widzenia ewolucjonizmu teoria, że syn chce zabić ojca, i zniszczyć swoje źródło utrzymania. Zygmunt Freud miał oprzeć swoją teorię na wspomnieniach, które wykreował w pamięci swoich pacjentów. Swoje metody tworzenia teorii psychoanalitycznej Zygmunt Freud miał oprzeć na metodach talmudycznych.

Według MacDonalda teorie Zygmunta Freuda błędnie utożsamiają miłość z seksem i wszelką przyjemność uznają za substytut seksu. Zdaniem autora „Kultury krytyki” miłość romantyczna, małżeństwo z miłości, były obce kulturze żydowskiej, i dla tego były obce dla Zygmunta Freuda.

Nienawiść Freuda do katolicyzmu

Krytykowane przez freudyzm chrześcijaństwa było z perspektywy ewolucjonistycznej bardziej społecznie korzystne niż swoboda seksualna. Dzięki monogamicznym związkom zwiększała się różnorodność genetyczna — w społecznościach ze swobodą seksualną dominują geny bogatych. Dodatkowo w chrześcijaństwie kobiety mają wyższy status społeczny i ceniona jest miłość romantyczna – czyli najbardziej genetycznie korzystny mechanizm doboru partnera do prokreacji. W społeczności żydowskiej kultywowany był szkodliwy genetycznie proceder aranżowania małżeństw, także wśród krewnych – co powodowało problemy genetyczne u potomstwa.

Z lektury „Kultury krytyki” czytelnicy dowiedzą się, że psychoanaliza niszczy normy społeczne, propaguje onanizm, swobodę seksualną, zwalcza celibat wśród młodzieży. Nie dziwi więc, że freudyzm był promowany w latach dwudziestych w Rosji sowieckiej — Lew Trocki i jego środowisko odegrało szczególną rolę w promowaniu psychoanalizy i seksualizacji dzieci w sowieckich szkołach.

Dziś freudyzm propagowany jest przez lewicę za pośrednictwem pop kultury. Posłużył Żydom do stworzenia teorii, że antysemityzm to zaburzenie psychiczne wynikające z patologii, jaką jest zachodnia kultura i tożsamość, i przede wszystkim nie jest reakcją na zachowanie Żydów. Psychoanaliza miała tak zmienić społeczeństwo gojów, by nie było antysemickie. Lewicowcy cenili zaś psychoanalizę za jej skuteczność w walce z zachodnimi normami społecznymi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Alfred Kinsey

Alfred Kinsey / Fot. Wikipedia

Zobacz także: Rząd zrezygnuje z KPO? Buda: “Nie będziemy żebrać o te środki”

Zlecał gwałcenie niemowląt

Homoseksualista Alfred Kinsey w czasie swoich eksperymentów dopuszczał do molestowania i gwałcenia dzieci (od niemowlaków w wieku od 2 miesięcy do młodzieży lat 15) przez pedofilów. Alfred Kinsey jako orgazm u poddawanych eksperymentom niemowlaków opisywał: drgawki, jęczenie, płacz, ból, przerażenie i utratę przytomności. Tezy o potrzebach seksualnych dzieci Alfred Kinsey oparł na relacjach pedofilów. Te patologiczne eksperymenty były nagrywane. Alfred Kinsey robił to za wiedzą i akceptacją swoich sponsorów. Do dziś seksuolodzy odwołują się do badań Alfreda Kinseya.

Alfred Kinsey był entomologiem i zwolennikiem darwinizmu. Uznawał, że dewiacje seksualne są motorem ewolucji, postępu społecznego i rozwoju biologicznego. Głosił, że wszelkie patologie seksualne są czymś normalnym (w tym kazirodztwo, pedofilia, homoseksualizm, sadomasochizm, fetyszyzm, zoofilia i nekrofilia) i, że bez ich udziału nie doszłoby do ewolucji człowieka. Od 1938 roku poświęcił się badaniu dewiacji seksualnych. Homoseksualizm uznawał za doskonałą formę seksualności, kolejny etap ewolucyjnego doskonalenia gatunku ludzkiego. Swoje teorie oparł na nierzetelnie przeprowadzonych badaniach – błędy wytykał mu Abraham Maslow. Teorie Alfred Kinseya zawarte w jego raporcie stały się uzasadnieniem dla rewolucji seksualnej.

Finansowany przez Fundacje Rockefellera

Pederasta Alfred Kinsey był finansowany przez Fundację Rockefellera. Od 1931 do 1954 na swoje badania nad seksualnością dostał od Fundacji Rockefellera 414.000 dolarów (ponad 8 milionów dolarów dziś). Dzięki tym środkom finansowym przeprowadził 18.000 wywiadów na temat aktywności seksualnej i zgromadził kolekcję materiałów porno. Do dziś Instytut Kinseua prowadzi swoją działalność (pod nazwą Instytut badań nad seksem, gender i reprodukcją).

Zbrodnie Alfreda Kinseya i skrajną nierzetelność jego badań ujawniła jako pierwsza w 1981 roku amerykanka Judith Reisman. Źródłem informacji dla Alfreda Kinseya, nie byli normalni ludzie, tylko zdeprawowani i niereprezentatywni dla społeczeństwa więźniowie, prostytutki i pederaści. Badania oparte na ich relacjach były całkowicie sprzeczne z rzeczywistymi zachowaniami seksualnymi w amerykańskim społeczeństwie.

Zwalczał katolicyzm

Ateista Kinsey nienawidził katolicyzmu, uznając, że katolicyzm jest przeszkodą dla seksualnego oświecenia ludzi. Dla Alfreda Kinseya istniały trzy dewiacje seksualne: abstynencja, celibat i narzeczeństwo. Alfred Kinsey nie wierzył w miłość, był seksoholikiem, onanistą, podglądaczem, homoseksualistą, sadomasochistą i lekomanem. Interesowały go szczególnie stosunki homoseksualne, ale też i magia seksualna.

Swoje badania Alfred Kinsey wykorzystywał do zbierania kompromitujących materiałów na wpływowe osoby i dziennikarzy. Po II wojnie światowej szef FBI Edgar Hoover zapewnił Alfredowi Kinseyowi bezkarność za cenę dostępu do zebranych przez Alfreda Kinseya materiałów o życiu seksualnym wpływowych osób w USA.

Kłamliwy raport

Alfred Kinsey w swoim raporcie „Zachowania seksualne mężczyzn” stwierdzał, że 50% mężczyzn zdradza żony, 92% się onanizowało, 37% miało stosunki homoseksualne, 69% korzystało z usług prostytutek. Po publikacji swojego raportu stał się guru rewolucji seksualnej i celebrytą w USA. Jego zwolennicy twierdzili, że jego absurdalne teorie, odkrywają prawdę o USA. Raport Kinseya stał się argumentem na rzecz legalizacji patologii seksualnych w USA i rozpalił rewolucję seksualną w Stanach Zjednoczonych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier czuwał nad wspólnymi ćwiczeniami wojsk Polski, Wielkiej Brytanii i USA Bear-22 w Nowej Dębie w południowo-wschodniej Polsce
  • Zaznaczył, że członkostwo Polski w NATO jest potężną gwarancją bezpieczeństwa, jednak niezwykle ważne dla obrony kraju są także Siły Zbrojne RP.
  • Wydatki na obronność w Polsce wzrosły od ostatnich lat z 30 do 100 mld zł.
  • Zobacz też: Amerykanie chcą wpłynąć na wybory w Polsce?

Polski premier Mateusz Morawiecki powiedział w środę, że NATO powinno zareagować na częściową mobilizację Rosji oferując jeszcze większe wsparcie dla Ukrainy. Morawiecki reagował na zapowiedź prezydenta Rosji Władimira Putina nakazującą częściową mobilizację w jego kraju, która miała się rozpocząć jeszcze tego samego dnia. Częściowa mobilizacja ma objąć rezerwistów, czyli osoby, które już służyły w rosyjskim wojsku.

Morawiecki, który czuwał nad wspólnymi ćwiczeniami wojsk Polski, Wielkiej Brytanii i USA Bear-22 w Nowej Dębie w południowo-wschodniej Polsce, powiedział:

Rosja będzie kontynuowała swoje dzieło zniszczenia, będzie próbowała doprowadzić do zniszczenia Ukrainy, do zagarnięcia części terytoriów.

Szef polskiego rządu powiedział, że Rosja poniosła ostatnio kilka dotkliwych porażek, co spowodowało, że Rosjanie przestawili się na inną strategię “zmiany granic, map, aneksji terytoriów”.

Nie możemy się na to zgodzić. Chcemy żyć z Rosją w pokoju, z pokojową Rosją, Rosją nastawioną pokojowo do całego świata. Ale kiedy Rosja pokazuje swą brutalną siłę, to my musimy pokazywać naszą siłę obronną. W reakcji na tę mobilizację cała wspólnota wolnych państw, a w szczególności wspólnota NATO, czyli najsilniejszy sojusz w historii świata, musi zareagować wsparciem dla Ukrainy. Rosja nie może zwyciężyć na Ukrainie.

Zbrojenia i NATO

Morawiecki zaznaczył, że członkostwo Polski w NATO jest potężną gwarancją bezpieczeństwa, jednak niezwykle ważne dla obrony kraju są także Siły Zbrojne RP.

Wydatki na obronność w Polsce wzrosły od ostatnich lat z 30 do 100 mld zł, czyli wielkości budżetu zaplanowanego na przyszły rok, plus plan wydatkowania środków pozabudżetowych na zakup sprzętu wojskowego. Premier powtórzył też, że modernizacja techniczna wymaga przede wszystkim pieniędzy. Wymienił kontrakty na amerykańskie systemy obrony powietrznej Patriot, odrzutowce F-35 i czołgi Abrams, ale także broń sprowadzaną z Korei Południowej, w tym czołgi, artylerię samobieżną, samoloty szkoleniowe i bojowe.

Premier powiedział, że Polska będzie silniejsza dzięki swojemu wojsku i sojuszom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Łotwa

Flaga Łotwy / Fot. Pixabay

  • Kraje bałtyckie zareagowały na częściową mobilizację ogłoszoną przez prezydenta Rosji.
  • Łotewski minister spraw zagranicznych Edgars Rinkevics powiedział, że jego kraj nie będzie oferował schronienia Rosjanom, którzy chcą uniknąć mobilizacji.
  • Minister obrony Litwy Arvydas Anuskauskas poinformował na Facebooku, że siły szybkiego reagowania zostały postawione w stan podwyższonej gotowości.
  • Zobacz też: Niepokojące doniesienia z Rosji. “Tajny paragraf pozwala na pobór miliona obywateli”

Kraje bałtyckie zareagowały na częściową mobilizację ogłoszoną przez prezydenta Rosji Władimira Putina, stawiając swoje armie w stan wysokiej gotowości i wydając zakazy wjazdu Rosjan na swoje terytoria.

Minister obrony Łotwy Artis Pabriks powiedział, że choć nie spodziewa się bezpośredniego zagrożenia terytorialnego ze strony rosyjskiej mobilizacji, to jego kraj musi być przygotowany na Rosjan próbujących ubiegać się o azyl, by uniknąć poboru.

Łotewski minister spraw zagranicznych Edgars Rinkevics powiedział, że jego kraj nie będzie oferował schronienia Rosjanom, którzy chcą uniknąć mobilizacji, co – jak twierdzi – jest robione ze względów bezpieczeństwa. Powiedział, że nie naruszy to żadnych przepisów międzynarodowych, gdyż uciekający nie będą tego robić z powodów religijnych czy etnicznych, gdyż Rosjanie na razie powołują tych, którzy są już członkami Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Rinkevics oznajmił:

Oni nie stali się religijni z dnia na dzień. Tylko ci, którzy mogą udowodnić, że naprawdę sprzeciwiali się wojnie, mogliby zostać wpuszczeni na Łotwę.

Litwa i Estonia

Minister obrony Litwy Arvydas Anuskauskas poinformował na Facebooku, że siły szybkiego reagowania zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. Polityk wyjaśnił, że Litwa jest wyjątkowo zagrożona z przyczyny rosyjskiego Obwodu kaliningradzkiego, który jest odcięty od głównego terytorium Rosji i graniczy z Litwą. Minister ocenił, że Litwa obawia się prowokacji pochodzących z tego regionu.

Minister spraw wewnętrznych Estonii Veiko Komusaar powiedział z kolei, że jego kraj nie będzie powstrzymywał Rosjan mieszkających w Estonii przed wyjazdem, ale jeśli estońskie władze dowiedzą się, że uczestniczyli oni w działaniach zbrojnych przeciwko Ukrainie, nie będą mogli wrócić.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Bankier.pl

Coś bardziej złożonego niż "dzyń-dzyń"

Coś bardziej złożonego niż "dzyń-dzyń" / Fot. Prneswire

  • “Pierwszy na świecie dzwonek do drzwi Covid-19”, choć nieopatentowany, jest już w sprzedaży.
  • Urządzenie wyposażone jest w kamerę, mikrofon, skaner linii papilarnych, “wiązkę podczerwieni” (termometr).
  • Jeśli kontrola zostanie zakończona w sposób zadowalający, zgodnie z wymaganiami osób korzystających z systemu, zapalą się zielone światła, włączą się wszystkie elementy i drzwi się otworzą.
  • Zobacz też: Hołd ruski – czyli jak Polska zdobyła Moskwę

Wynalazek, który nie został jeszcze opatentowany, jest sprzedawany przez jego autora jako “pierwszy na świecie dzwonek do drzwi Covid-19”. To wielobiometryczne urządzenie o nazwie Pulse Secure Doorbell, którego własność intelektualna została zaoferowana do sprzedaży lub licencjonowania z ceną przekraczającą milion dolarów.

Nowy patent na wykrywanie temperatury

Ten dzwonek do drzwi jest pomysłem Rossa Markbreitera, który wydaje się stać za Pulse Security Systems. Na skąpej treściowo stronie projektu czytamy, że to co czyni urządzenie “wyjątkowym” to fakt, że jest ono wyposażone nie tylko w kamerę, ale także w “wiązkę” podczerwieni (termometr), która pobiera temperaturę osoby, a także skaner linii papilarnych, który pobiera puls i uruchamia skanowanie biometryczne w celu potwierdzenia tożsamości. Kamera służy do rozpoznawania twarzy, a zawarty mikrofon do rozpoznawania głosu.

Jeśli kontrola zostanie zakończona w sposób zadowalający, zgodnie z wymaganiami osób korzystających z systemu, zapalą się zielone światła, włączą się wszystkie elementy i drzwi się otworzą. Jeśli nie, dostęp jest odmawiany. Na stronie można przeczytać:

Jest głośnik i przycisk 911 [amerykański odpowiednik naszego 112- przyp. MN]. Osoba skontaktuje się z tobą w razie potrzeby.

Możliwe zastosowanie

Według autora – choć Pulse Security Systems nazywa Pulse Secure Doorbell “pierwszym dzwonkiem do drzwi Covid-19” – sprawdza on nie tylko “stan zdrowia”, ale także tożsamość – “i więcej”. I jako taki może być zainstalowany w domach, szkołach, miejscach pracy, szpitalach, domach opieki i więzieniach. Strona wyjaśnia, że można go zintegrować z istniejącymi systemami bezpieczeństwa, a następnie np. wykorzystać do monitorowania obecności w szkole i pracy.

To coś bardziej złożonego niż “dzyń-dzyń”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net