Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Komisja Europejska poinformowała w czwartek o wszczęciu postępowania wobec Polski.
  • Jej zdaniem polskie władze dopuściły się uchybień w prawie farmaceutycznym.
  • Niektóre przepisy dotyczące wydania i wygaśnięcia pozwolenia na przywóz równoległy nie są zgodne z art. 34 i 36 TFUE.
  • Zobacz także: Putin podjął istotną decyzję. Ukraina straci 15 proc. swojego terytorium

Jak poinformował portal “isbnews.pl”, Komisja Europejska podjęła decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego Unii Europejskiej przeciwko Polsce, w związku z nieprzestrzeganiem przepisów unijnych dotyczących swobodnego przepływu towarów w odniesieniu do przywozu równoległego leków.

Niektóre przepisy polskiej ustawy Prawo Farmaceutyczne dotyczące wydania i wygaśnięcia pozwolenia na przywóz równoległy nie są zgodne z art. 34 i 36 TFUE. Zapewnienie właściwego funkcjonowania jednolitego rynku ma szczególne znaczenie, a skuteczne egzekwowanie podstawowych wolności odgrywa kluczową rolę dla obywateli i przedsiębiorstw

– czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.

Czytaj więcej: I Kongres Antykryzysowy w Polsce. Dyskusje przedsiębiorców na temat wyjścia z kryzysu

Handel lekami w Unii Europejskiej

Równoległy handel lekami w Unii Europejskiej umożliwia hurtownikom kupowanie produktów leczniczych w państwie członkowskim UE, w którym ceny są niższe, natomiast sprzedaż tych produktów w innych krajach, w których ceny są wyższe. Zdaniem Komisji Europejskiej, w Polsce wydawanie pozwoleń na przywóz równoległy genetycznych produktów leczniczych jest zakazane, jeżeli uprzednio dopuszczony produkt leczniczy jest produktem innym niż generyczny. Wydawanie takich pozwoleń jest dozwolone tylko wtedy, gdy zarówno przywożony produkt, jak i jego dopuszczony odpowiednik są jednocześnie lekami generycznymi albo innymi niż generyczne.

Wspomniany zakaz wydaje się nieuzasadniony i nieproporcjonalny, a zatem sprzeczny z art. 34 i 36 TFUE. Podobnie Komisja jest zdania, że automatyczne wygaśnięcie pozwolenia na przywóz równoległy produktu leczniczego po upływie roku od wygaśnięcia pozwolenia na dopuszczenie do obrotu dotyczącego produktu referencyjnego, bez przeprowadzenia badania, czy istnieje ryzyko dla zdrowia i życia ludzi, jest również sprzeczne z art. 34 i 36 TFUE

– czytamy dalej.

Co istotne, Polska ma teraz dwa miesiące na ustosunkowanie się do zastrzeżeń podniesionych przez Komisję Europejską. W przeciwnym razie KE może podjąć decyzję o wydaniu opinii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, isbnews.pl

Przedsiębiorcy zbierają się, aby wdrożyć rozwiązania

I Kongres Antykryzysowy / Fot. Facebook

  • W dniach 22-23 listopada b.r. na Międzynarodowych Targach Poznańskich odbędzie się I Kongres Antykryzysowy.
  • Blisko 2000 przedsiębiorców będzie szukało rozwiązań na wyjście z kryzysu gospodarczego.
  • Zdaniem organizatorów kryzys uderzy zarówno w rodziny jak i przedsiębiorców.
  • Zobacz także: Bild: CIA ostrzegła latem o możliwych atakach na gazociągi

Pod koniec listopada w Poznaniu odbędzie się I Kongres Antykryzysowy. Ma on na celu identyfikację szkodliwych dla gospodarki i życia społecznego zjawisk, wzmocnienie kompetencyjne oraz wypracowanie Planu Naprawczego dla Polski. Poruszone zostaną tematy m.in. wojny na Ukrainie i kryzysu gospodarczego po epidemii korowaniwura, a także związanego z rosyjska agresją.

Dzisiaj i każdego dnia ważą się losy nie tylko naszych firm, ale także przyszłość naszych rodzin i kolejnych pokoleń. Masowe konflikty społeczne, ograniczenia, degradacja natury, malejąca ilość zasobów naturalnych, galopująca inflacja, jedne z najtrudniejszych warunków na świecie do rozwoju biznesu – to tylko niektóre z problemów dzisiejszego świata

– informuje organizator wydarzenia Jacek Czauderna.

Czytaj więcej: Ile będzie kosztować mobilizacja? Czy to ostatni cios dla gospodarki Rosji?

Kryzys uderzający w rodziny i przedsiębiorców

Dzisiaj i każdego dnia ważą się losy nie tylko naszych firm, ale także przyszłość naszych rodzin i kolejnych pokoleń. Masowe konflikty społeczne, ograniczenia, degradacja natury, ograniczona ilość zasobów naturalnych, galopująca inflacja, jedne z najtrudniejszych warunków na świecie do rozwoju biznesu – to tylko niektóre z problemów dzisiejszego świata

– czytamy na stronie wydarzenia “kongresantykryzysowy.pl”.

Organizatorzy wskazują, że brak reakcji i działania na ograniczenia będzie niosło za sobą kosztowne konsekwencje. Jednakże widzą w kryzysie pozytyw w postaci szansy na rozwój, powstawanie nowych inicjatyw i rozwiązań, a ostatecznie bogatszego społeczeństwa.

Pierwszy Kongres Antykryzysowy odbędzie się w Poznaniu na terenie Międzynarodowe Targi Poznańskie w Sali Ziemi w dniach 22 – 23 listopada 2022 r. Jest to wydarzenie non profit, a wpływy z biletów są przeznaczone na organizację całego przedsięwzięcia dla dwóch tysięcy delegatów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

facebook.com, kongresantykryzysowy.pl, liderzyinnowacyjnosci.com

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Kilka dni temu na okupowanych przez Rosję terenach odbyły się tzw. referenda ws. przynależności państwowej.
  • Jak można było się spodziewać, według okupantów tamtejszy mieszkańcy chcą przyłączenia do Federacji Rosyjskiej.
  • Zgodnie ze sfałszowaną wolą Ukraińców, wkrótce plan zostanie zrealizowany.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował o specjalnej ceremonii, która odbędzie się w najbliższy piątek.
  • W jej trakcie prezydent Władimir Putin podpisze dokumenty o aneksji części okupowanych terenów.
  • W ten sposób Ukraina może stracić, aż 15 proc. swoich terytoriów.
  • Zobacz także: Via Carpatia. Jaki przebieg? Jaka długość? Kiedy zostanie ukończona?

Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, w piątek prezydent Władimir Putin podpisze akt aneksji okupowanych ukraińskich terytoriów – stanowiących około 15 proc. terytorium Ukrainy, gdzie odbyły się pseudoreferenda.

W piątek prezydent Rosji Władimir Putin podpisze akt aneksji okupowanych ukraińskich terytoriów

– poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Przedstawiciel Kremla podkreślił, że władze czterech obwodów same złożyły do Rosji wnioski w tej sprawie. Ceremonia podpisania akty oraz przemówienie rosyjskiego prezydenta zaplanowane są na godzinę 15.

Przypomnijmy, że na okupowanych terenach Ukrainy we wtorek zakończyły się referenda za przyłączeniem obwodów donieckiego, ługańskiego chersońskiego i zaporoskiego do Federacji Rosyjskiej.

Nie jest niespodzianką, że według rosyjskich władz, zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za włączeniem tych terenów do Rosji. Społeczność międzynarodowa podważa wiarygodność głosowania.

Stany Zjednoczone, część państw NATO i Unii Europejskiej już zapowiedziały nie uznają wyników głosowania.

Czytaj więcej: USA o rozmieszczeniu broni jądrowej na Ukrainie: Prawdopodobnie nie wykryjemy mniejszych broni

Polska reakcja na pseudoreferenda

W środę w sprawie referendów głos zabrało także polskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych jednoznacznie i zdecydowanie potępia organizację przez Rosję nielegalnych, mających na celu aneksję części ukraińskich obwodów Donieckiego, Ługańskiego, Zaporoskiego i Chersońskiego, tymczasowo okupowanych przez Rosję

– czytamy w komunikacie ministerstwa spraw zagranicznych.

Wzywamy członków społeczności międzynarodowej do nieuznawania legalności tych pseudo-referendów oraz ich, które w żadnym stopniu nie mogą odzwierciedlać woli mieszkańców tych regionów, nierzadko siłą zmuszanych do udziału w głosowaniu

– zaapelował polski resort dyplomacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Via Carpatia

Via Carpatia / Fot. YouTube

Via Carpatia to trasa relacji północ-południe, ciągnąca się z litewskiej Kłajpedy do greckich Salonik. Jest tworzona etapowo.

Via Carpatia

Via Carpatia to inicjatywa, której historia sięga około szesnastu lat wstecz. Początkowo szlak miał dotyczyć czterech państw – Litwy, Polski, Słowacji i Węgier. Na zorganizowanej konferencji międzynarodowej o nazwie “Jedna droga – cztery kraje” ministrowie transportu wspomnianych ziem podpisali “Deklarację Łańcucką w sprawie rozszerzenia Transeuropejskiej Sieci Transportowej poprzez utworzenie najkrótszego szlaku drogowego na osi Północ-Południe, łączącego Litwę, Polskę, Słowację i Węgry”.

Cztery lata później dołączyły Bułgaria, Rumunia oraz Grecja.

Jaki przebieg?

Szlak transportowy Via Carpatia ma prowadzić wzdłuż granicy wschodniej Unii Europejskiej, z Europy Środkowej do Azji, krzyżując się z korytarzami prowadzącymi z Europy Zachodniej do Rosji i łącząc przez porty Morza Czarnego ze szlakiem TRACECA (Europa – Kaukaz – Azja).

Konkretniej Via Carpatia ma przebiegać z Kłajpedy przez Kowno, Białystok, Lublin, Rzeszów, Koszyce, Debreczyn i dalej do Rumunii. Tam rozwidla się w stronę portu morskiego Konstanca oraz w kierunku Swilengradu. Dalej przez Bułgarię do Sofii i portów greckich nad Morzem Egejskim w Grecji.

Obrazek pochodzi z filmu poniżej

W Polsce, nazwana imieniem Lecha Kaczyńskiego Via Carpatia ma mieć trzy “końcówki” – w Gdańsku (skąd łączy się z resztą w Lublinie), na granicy z Litwą w Budzisku (przez Białystok, Lublin, Rzeszów), i na granicy ze Słowacją w Barwinku.

Jaka długość? Kiedy zostanie ukończona?

Na terenie naszego kraju Via Carpatia będzie miała ponad 700 (w zeszłym roku mówiono o 760), zaś w całości ok. 3 tysięcy km. Trasa na całej długości ma mieć parametry autostrady bądź drogi ekspresowej.

Europejska międzynarodowa trasa Via Carpatia budowana jest etapowo i w wielu krajach, trudno więc powiedzieć, kiedy zostanie ukończona. W przypadku Polski odcinek S19 Rzeszów – Barwinek zaplanowany jest do roku 2050. Do 2023 roku mają zostać zrealizowane odcinki S61 Budzisko (granica z Litwą) – obwodnica Augustowa oraz S19 Lublin – Rzeszów.

Jeżeli chodzi o Słowację, Wikipedia podaje:

Najbardziej optymistyczne plany zakładają ukończenie całej trasy do 2022.

Według zapewnień strony rumuńskiej ‒ całość odcinka szlaku Via Carpatia w tym kraju zostanie wybudowana do roku 2030 r. Tak samo w Bułgarii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

YouTube, Wikipedia, Gazeta Prawna

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz / Fot. YouTube

  • Paweł Kukiz w rozmowie z Radio Zet zapowiedział zawieszenie współpracy z Prawem i Sprawiedliwością.
  • Wyjawił, że od października nie będzie głosował wraz z dotychczasowym “koalicjantem”.
  • Zaznaczył, że PiS nie wywiązało się z terminu uchwalenia ustawy o sędziach pokoju.
  • Lider Kukiz’15 zaznaczył, że wraz z PiS uchwalili kilka ważnych projektów.
  • Zobacz także: Ile będzie kosztować mobilizacja? Czy to ostatni cios dla gospodarki Rosji?

Sejmowa podkomisja zakończyła we wtorek omawianie projektu o sędziach pokoju. I choć nie oznacza to końca prac podkomisji, musi ona jeszcze omówić projekt przepisów wprowadzających tę reformę. Drugi z projektów trzeba dostosować do aktualnego stanu prawnego, więc na razie prace podkomisji odroczono.

Kukiz’15 zawiesza współpracę z PiS

Podczas rozmowy w Radiu Zet Paweł Kukiz przypomniał, że w czwartek kończy się posiedzenie Sejmu, ostatnie we wrześniu, a wciąż nie jest uchwalony projekt o wprowadzeniu do porządku prawnego instytucji sędziów pokoju, a więc kończą się wspólne głosowania z PiS.

Od października – tak, jak zresztą wielokrotnie deklarowałem – przestaję głosować wspólnie z Prawem i Sprawiedliwością do momentu uchwalenia ustawy o sędziach pokoju

– zapowiedział stanowczo Paweł Kukiz.

Dopytywany, czy dotyczy to też ewentualnego konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu, Odparł, że nie wyklucza takiej możliwości.

Do tej pory świetnie się PiS wywiązywał ze wszystkich zobowiązań: mamy uchwaloną ustawę antykorupcyjną, mamy uchwaloną ustawę o konopiach medycznych, włóknistych, o bezpośredniej sprzedaży dla rolników, o wyrównaniu świadczeń dla opiekunów osób niepełnosprawnych i wszystko ok, natomiast zostały dwie kluczowe jeszcze rzeczy do końca tej kadencji – ustawa o sędziach pokoju, wybieranych bezpośrednio przez obywateli i referendum odwołujące wójta, burmistrza, obniżenie progu frekwencyjnego przy referendach merytorycznych i wydłużenie czasu zbierania podpisów

– wyjaśnił swoje powody lider Kukiz’15.

Pomimo swojej deklaracji o zawieszeniu współpracy z Prawem i Sprawiedliwością, nie wykluczył powrotu. Wpierw jednak musi zostać uchwalona ustawa o sędziach pokoju.

Jak to będzie uchwalone – wtedy wracamy do wspólnych głosowań

– zaznaczył.

W programie Mediów Narodowych poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15 odniósł się do zapowiedzi swojego lidera. Potwierdził, że nie będzie on głosować wraz z całym ugrupowaniem. Podkreślił, że umowy muszą być dotrzymywane, a w tym przypadku Prawo i Sprawiedliwość nie wypełniło jej w odpowiednim czasie.

Sędziowie pokoju to sprawę na jakiej szczególnie nam zależy. Ta ustawa będzie uchwalona, ale skoro nie jest uchwalona w czasie, na który się umówiliśmy to nasza część umowy zostaje zawieszona

– wyjaśnił Jarosław Sachajko z Kukiz’15.

Czytaj więcej: Niemiecki Trybunał Konstytucyjny: Ubiegłoroczne wybory w Berlinie muszą zostać powtórzone

Kim są sędziowie pokoju?

Wprowadzenie instytucji sędziów pokoju to jedna ze sztandarowych propozycji programowych Kukiz’15. W listopadzie ubiegłego roku prezydent skierował do Sejmu inicjatywę dotyczącą wprowadzenia w Polsce sędziów pokoju; obecnie zajmuje się nią specjalnie powołana podkomisja.

Projekt ustawy dotyczący sądów i sędziów pokoju zakłada utworzenie takich sądów jako nowej kategorii w ramach sądownictwa powszechnego. Miałyby one zajmować się najprostszymi sprawami, a orzekać w nich mieliby sędziowie wybierani w wyborach powszechnych na sześcioletnią kadencję. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE/ HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Monitorowanie rozbudowy rosyjskiej broni jądrowej utrudnia fakt, że Rosja posiada dziesiątki różnych systemów broni podwójnego zastosowania, z których wiele wykorzystuje na Ukrainie.
  • Zamiar Moskwy użycia broni jądrowej nadal będzie prawdopodobnie możliwy do wykrycia w pewnych okolicznościach.
  • Mianowicie na podstawie zachowania rosyjskich wojskowych, takich jak zaskakująco szybkie wycofanie lub przemieszczenie mniejszej jednostki zdolnej do przenoszenia ładunku jądrowego.
  • Zobacz też: Rosja uzupełnia wojska na Ukrainie. Żołnierze jadą na front nawet bez szkolenia

Agencje wywiadowcze Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników w świetle gróźb Rosji użycia broni jądrowej uważniej przyglądają się militarnym posunięciom Kremla, wypatrując oznak jej rozmieszczenia. Urzędnik rządu USA mający dostęp do danych wywiadowczych na temat sił i strategii nuklearnej Moskwy powiedział, że Stany Zjednoczone i ich sojusznicy zwiększyli ostatnio pracę wywiadowczą w powietrzu, z orbity i w cyberprzestrzeni i zaczęli bardziej polegać na zdjęciach satelitarnych. Wykorzystują je do analizowania ruchów rosyjskich wojsk posiadających zdolność do uderzenia bronią jądrową.

Joshua Kelsey powiedział, że Waszyngton poważnie traktuje groźby ze strony Moskwy. Oznajmił jednak:

Nie widzimy w tej chwili żadnych dowodów na to, że Rosja użyje broni jądrowej.

Służby wywiadowcze są przekonane, że Rosja nie zaryzykuje wojny nuklearnej na dużą skalę i dlatego nie przeprowadzi zmasowanego ataku na Ukrainę lub kraje NATO, jak twierdzi wspomniany wcześniej amerykański urzędnik.

Mniejsza broń

Monitorowanie rozbudowy rosyjskiej broni jądrowej utrudnia fakt, że Rosja posiada dziesiątki różnych systemów broni podwójnego zastosowania, z których wiele wykorzystuje na Ukrainie. Na przykład większość rosyjskich samolotów może przenosić amunicję konwencjonalną, ale także tzw. taktyczną broń jądrową przeznaczoną do niszczenia mniejszych celów na polu walki. W przeciwieństwie do strategicznej broni jądrowej, takiej jak ICBM, której zamierzone użycie można łatwiej wykryć, np. stawiając w stan gotowości siły specjalne lub gromadząc je na ćwiczenia.

Stany Zjednoczone i inni sojusznicy Kijowa mogą nawet nie wiedzieć, że rosyjskie siły zdecydowały się zamienić konwencjonalną amunicję na bomby atomowe. Niewymieniony z nazwiska urzędnik orzekł:

Rosjanie nigdy nie użyją strategicznej broni jądrowej. Będą używać broni krótkiego zasięgu. Mają one głowice, które nazywamy mikroatomami, o sile wybuchu rzędu dziesiątek do setek ton.

Dla porównania, bomby atomowe, za pomocą jakich Stany Zjednoczone dokonały ludobójstwa na Japończykach, miały wydajność od 15 000 do 20 000 ton trinitrotoluenu (TNT). Nienazwany były urzędnik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA oznajmił:

Jeśli Rosjanie mają to w swoim arsenale jako broń konwencjonalną, można całkiem bezpiecznie założyć, że ma ona głowicę nuklearną, która idzie z nią w parze. Prawie każda broń, którą mają Rosjanie, jest zdolna do uderzenia nuklearnego. Niezależnie od tego, czy jest to system artyleryjski, system obrony powietrznej, torpeda czy rakieta cruise, może z nią iść głowica jądrowa.

Zamiar Moskwy użycia broni jądrowej nadal będzie prawdopodobnie możliwy do wykrycia w pewnych okolicznościach na podstawie zachowania rosyjskich wojskowych, takich jak zaskakująco szybkie wycofanie lub przemieszczenie mniejszej jednostki zdolnej do przenoszenia ładunku jądrowego. Ale inne szacunki sugerują, że Putin może najpierw ostrzec Zachód i użyć groźby jako narzędzia przetargowego.

Franklin Miller, były urzędnik NSC ds. polityki nuklearnej, powiedział:

Myślę, że gdyby Rosjanie zamierzali przygotować się (do uderzenia nuklearnego), to staraliby się to wyraźnie zaznaczyć. Wskazywałoby na to przekazywanie amunicji ze składów centralnych do jednostek strzelających. A potem daliby nam więcej czasu na zastanowienie się. Ale jeśli chodzi o mniejszą broń jądrową, to o tej prawdopodobnie nie będziemy wiedzieć.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Brytyjski bank centralny ostrzega przed zagrożeniem dla stabilności finansowej Zjednoczonego Królestwa.
  • Bank ma zacząć kupować obligacje rządowe w “przyspieszonym tempie”.
  • Bank wcześniej stwierdził, że “nie zawaha się” podnieść stóp procentowych, aby spróbować chronić funta i spróbować powstrzymać gwałtowny wzrost cen.
  • Zobacz też: Kaliningrad bezprawnie należy do Rosji? Litewski publicysta przypomina pewne fakty

Financial Times informuje, iż bank centralny Wielkiej Brytanii (Bank of England) ostrzega przed zagrożeniem dla stabilności finansowej Zjednoczonego Królestwa i przygotowuje się do masowej interwencji. Bank ma zacząć kupować obligacje rządowe w “przyspieszonym tempie”.

Rynki spodziewały się potężnej podwyżki stóp, ale Bank Anglii zapowiedział w środę interwencję na rynku obligacji. Oczekuje się, że zakupy będą koncentrować się na obligacjach o długoterminowych terminach zapadalności. Natychmiast rozpocznie skup obligacji, a zakończy go 14 października. Jednocześnie odsunie w czasie rozpoczęcie sprzedaży obligacji rządowych, które miało się rozpocząć w przyszłym tygodniu.

Dysfunkcja rynku

Funt ostatecznie umocnił się wobec dolara. Wcześniej brytyjska waluta traciła na wartości wobec amerykańskiej. Jeśli dysfunkcja rynku utrzyma się lub pogorszy, będzie stanowić istotne ryzyko dla stabilności finansowej Wielkiej Brytanii – stwierdził bank centralny. Spowodowałoby to również nieuzasadnione pogorszenie warunków finansowych i ograniczenie dopływu kredytów do tzw. gospodarki realnej.

Rentowność trzydziestoletnich obligacji rządowych wzrosła powyżej pięciu procent po raz pierwszy od 2002 roku. Było to kontynuacją ostrej wyprzedaży wywołanej przez rządowy plan fiskalny opublikowany w zeszłym tygodniu. Po komunikacie banku centralnego rentowność spadła o około 0,2 punktu procentowego.

Bank wcześniej powiedział, że “nie zawaha się” podnieść stóp procentowych, aby spróbować chronić funta i spróbować powstrzymać gwałtowny wzrost cen. Część ekonomistów przewiduje, że Bank Anglii podniesie stopy procentowe z obecnych 2,25% do 5,8% do wiosny przyszłego roku. Prognoza podniosła koszt pożyczania, co doprowadziło do wycofania z rynku setek produktów hipotecznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Warszawa, 27.04.2022. Poseł Konfederacji Grzegorz Braun na sali plenarnej Sejmu w Warszawie.

Warszawa, 27.04.2022. Poseł Konfederacji Grzegorz Braun na sali plenarnej Sejmu w Warszawie. / Fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wystąpienie kontrowersyjnych patostreamerów było jednym z głównych elementów wiecu “w obronie Grzegorza Brauna”.
  • Olszański zarzucił polskim parlamentarzystom, że “podżegają do wojny”, co jest zagrożone karą do 25 lat więzienia. Jak stwierdził, zawiadomił w tej sprawie warszawską prokuraturę.
  • Chodzi o sejmową uchwałę z 27 stycznia 2022 roku w sprawie solidarności z Ukrainą. Przeciw głosował jedynie Grzegorz Braun.
  • Zobacz także: Kaliningrad bezprawnie należy do Rosji? Litewski publicysta przypomina pewne fakty

“Wspierają Grzegorza Brauna. Grzegorz Braun także ich wspiera”

Wojciech Olszański i Marcin Osadowski zostali zapowiedziani słowami:

Są z nami dzisiaj ci, którzy wspierają Grzegorza Brauna. Grzegorz Braun także ich wspiera. Bardzo proszę o zabranie głosu jednych z współorganizatorów tego wydarzenia – Rodacy Kamraci, pan Wojciech Olszański i Marcin Osadowski.

Wystąpienie kontrowersyjnych patostreamerów było jednym z głównych elementów wiecu “w obronie Grzegorza Brauna”. Olszański swoje przemówienie rozpoczął od słów: “Śmierć wrogom ojczyzny, jak to ładnie brzmi”. Na wstępie zwrócił uwagę na olbrzymią ukraińską flagę, umieszczoną na pobliskim budynku – określił ją jako “neobanderowską”, choć dobrze wiadomo, że barwy banderowskie są czerwono-czarne, na budynku natomiast wisi flaga w barwach niebiesko-żółtych.

Posłowie “podżegają do wojny”?

Olszański zarzucił polskim parlamentarzystom, że “podżegają do wojny”, co jest zagrożone karą do 25 lat więzienia. Jak stwierdził, zawiadomił w tej sprawie warszawską prokuraturę.

Mówimy o posiedzeniu 47., głosowanie nr 37 z 27 stycznia 2022 roku, punkt 25. o poselskim projekcie uchwały w sprawie solidarności z Ukrainą, uchwały w sprawie wezwania państw członkowskich Paktu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej do wsparcia Ukrainy w obliczu działań i możliwej agresji Federacji Rosyjskiej – wyjaśnił Marcin Osadowski.

Wspomnianą uchwałę poparło 456 posłów, przeciw był Grzegorz Braun, nie głosowali natomiast Przemysław Koperski z Lewicy oraz Konrad Berkowicz i Janusz Korwin-Mikke z Konfederacji. Olszański i Osadowski odczytali nazwiska wszystkich polityków, którzy poparli projekt, każdorazowo zebrani krzyczeli: “hańba”. Największym echem w przestrzeni publicznej odbił się moment, kiedy to samo uczynili wobec polityków Konfederacji: Krzysztofa Bosaka, Artura Dziambora, Krystiana Kamińskiego, Jakuba Kuleszy, Dobromira Sośnierza, Krzysztofa Tuduja, Michała Urbaniaka i Roberta Winnickiego.

Co znajdziemy w uchwale?

UCHWAŁA
SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
z dnia 27 stycznia 2022 r.
w sprawie wezwania państw członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej do wsparcia Ukrainy w obliczu agresji Federacji Rosyjskiej

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z niepokojem obserwuje działania Federacji Rosyjskiej wymierzone przeciwko Ukrainie. Aktywność ta stwarza poważne ryzyko wywołania konfliktu zbrojnego i zdestabilizowania Europy, co godzi w interesy Rzeczypospolitej Polskiej. Apelujemy do rządów państw NATO i Unii Europejskiej o udzielenie wszechstronnego wsparcia Ukrainie, która znalazła się w obliczu wojny, oraz o stanowczą reakcję państw członkowskich Unii Europejskiej i Organizacji Traktatu
Północnoatlantyckiego, wobec agresji Federacji Rosyjskiej.

Jednym z wyrazów obecnego kryzysu jest presja energetyczna Federacji Rosyjskiej skierowana przeciw państwom Unii Europejskiej i z nią stowarzyszonym. Sprzeciwiamy się uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2, który rozbija jedność europejską wobec agresywnych działań Federacji Rosyjskiej.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża sprzeciw wobec polityki Federacji Rosyjskiej, godzącej w prawo międzynarodowe oraz burzącej ład i pokój w Europie. Doświadczeni historią XX wieku, uznajemy za nasz obowiązek – jako kraju członkowskiego Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej – wezwanie naszych sojuszników i partnerów do podjęcia solidarnych działań zmierzających do zażegnania groźby wybuchu konfliktu zbrojnego w Europie.

Ukraina jest państwem suwerennym, wolnym i demokratycznym. Integralność jej terytorium, nienaruszalność granic i prawo do samostanowienia narodu ukraińskiego nie mogą być w żaden sposób łamane. Społeczeństwo ukraińskie ma prawo decydować o swojej przyszłości. Droga Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej i NATO musi pozostać otwarta, a jej prawo do akcesji jest bezdyskusyjne.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje do parlamentów państw członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej o podjęcie wszelkich inicjatyw zmierzających do wsparcia Ukrainy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Albert Zawada. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Tanie nieruchomości postawione z podatków w ramach społecznych inicjatyw mieszkaniowych nie dla polityków i wysoko postawionych urzędników?
  • Taki projekt został opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
  • W praktyce ma to oznaczać, że – jeśli projekt wejdzie w życie – tego typu mieszkania nie będą sprzedawane każdemu, ale osobom potrzebującym, ubogim.
  • Zobacz też: Wstępne “wyniki” pseudoreferendów na Ukrainie

Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało projekt, który ma stanowić odpowiedź na “patologie” w postaci wynajmowania tanich mieszkań przez polityków i wysoko postawionych urzędników. Jeśli projekt wejdzie w życie, takie osoby nie będą mogły wynajmować i kupować nieruchomości wybudowanych z podatków w ramach społecznych inicjatyw mieszkaniowych.

Uzasadnienie głosi:

Wejście w życie projektu powinno spowodować eliminację zjawisk patologicznych, w tym korupcjogennych, a co za tym idzie zwiększenie dostępności lokali mieszkalnych dla osób rzeczywiście ich potrzebujących.

Co to oznacza w praktyce?

W praktyce oznacza to, że – jeśli projekt wejdzie w życie – tego typu mieszkania nie będą sprzedawane każdemu, ale osobom potrzebującym, ubogim. Wysoko postawiony urzędnik państwowy czy samorządowy, prezydent miasta, burmistrz, wójt, czy członek rady gminy lub miasta nie będzie mógł zawrzeć umowy najmu ze społeczną inicjatywą mieszkaniową.

Wirtualna Polska pisze:

W ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego zostanie z kolei wprowadzony obowiązek złożenia oświadczenia przez potencjalnego najemcę lokalu o nieposiadaniu tytułu prawnego do innego lokalu mieszkalnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wirtualna Polska

Brama Branderburska, Berlin, Niemcy

Brama Branderburska, Berlin, Niemcy / Fot. Cezary p/ Wikimedia Commons

  • Trybunał Konstytucyjny wstępnie uznał za konieczne pełne powtórzenie wyborów parlamentarnych w Berlinie.
  • Do sądu wpłynęło łącznie 35 zastrzeżeń dotyczących przeprowadzenia wyborów do berlińskiego parlamentu i 12 rad dzielnicowych.
  • Sędziowie zgodnie z prawem mają trzy miesiące od rozprawy na wydanie wyroku.
  • Zobacz też: Bild: CIA ostrzegła latem o możliwych atakach na gazociągi

Brakujące karty do głosowania, długie kolejki, zamknięte lokale wyborcze, duża liczba błędów… Po wyborach parlamentarnych w Berlinie we wrześniu ubiegłego roku pojawiły się liczne skargi. Teraz wszystko zmierza do powtórki. Według wstępnej oceny Trybunał Konstytucyjny uważa, że konieczne jest przeprowadzenie pełnego ponownego postępowania. Po chaotycznym głosowaniu koalicja czerwono-zielona zachowała władzę w stolicy Niemiec, a Franziska Giffey z SPD została burmistrzem.

Sąd stwierdził, że w przygotowaniu i przeprowadzeniu wyborów doszło do wielu nieprawidłowości. Miały one mieć wpływ na skład parlamentu i podział mandatów. Sytuację konstytucyjną można przywrócić jedynie poprzez pełną reelekcję posłów. Sędziowie zgodnie z prawem mają trzy miesiące od rozprawy na wydanie wyroku.

Do sądu wpłynęło łącznie 35 zastrzeżeń dotyczących przeprowadzenia wyborów do berlińskiego parlamentu i 12 rad dzielnicowych. Wśród nich znalazły się skargi państwowej komisji wyborczej i opozycyjnej AfD. Wszystkie strony postępowania proszone są o zgłaszanie uwag.

Wybory

We wrześniu ubiegłego roku odbyły się wybory do Bundestagu, parlamentu Berlina i tamtejszych 12 rad dzielnicowych. Odbyło się też referendum w sprawie wywłaszczenia dużych grup mieszkaniowych. W stolicy popełniono liczne błędy, takie jak brak kart do głosowania, długi czas oczekiwania i zamknięte lokale wyborcze. Nie wszystko zostało udokumentowane.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz