Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek sejm przyjął ustawę o wydłużeniu kadencji samorządów do 30 kwietnia 2024 r.
  • Za głosowało 231 posłów, przeciwnych było 209, natomiast jedna osoba wstrzymała się od głosu.
  • Poseł Robert Winnicki poinformował z kolei, że sejm odrzucił poprawkę Konfederacji o zniesieniu uprzywilejowania mniejszości narodowych.
  • Zobacz także: Demencja u Bidena? Szukał na sali zmarłej kongresmenki Jackie Walorski [+WIDEO]

Podczas czwartkowego posiedzenia sejmu posłowie zagłosowali za przyjęciem ustawy o wydłużeniu kadencji samorządów do 30 kwietnia 2024 r. Za głosowało 231 posłów, przeciwnych było 209, natomiast jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Przeciwna przesunięciu wyborów opozycja cały czas podkreśla, że to wyłącznie polityczna strategia Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem partia rządząca obawia się porażki w wyborach, które pierwotnie powinny odbyć się przed wyborami parlamentarnymi. Z tego względu nie ma żadnych powodów organizacyjnych czy logistycznych.

W Senacie opozycja będzie domagała się odrzucenia przepisów w całości, co i tak nie zmieni ostatecznej decyzji, bo do przesunięcia wyborów samorządowych PiS-owi udało się przekonać także prezydenta Andrzeja Dudę.

Odrzucona poprawka Konfederacji

W trakcie głosowania podjęto również decyzję o usunięciu poprawki Konfederacji, która znosiła uprzywilejowanie dla mniejszości narodowych.

W Sejmie bez niespodzianek. Kluby PiS, PO, Lewicy, PSL i Hołowni przeciw zrównaniu praw wyborczych. Poprawka Konfederacji, znosząca uprzywilejowanie mniejszości narodowych (nie muszą przekraczać progu wyborczego na poziomie ogólnopolskim), została solidarnie odrzucona

– poinformował prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki.

Czytaj więcej: Feministki zaatakowane przez osoby trans. Poszło o aborcję [+WIDEO]

Kiedy wybory samorządowe?

Według ustawy władze lokalne powinniśmy wybrać 7 lub 14 kwietnia 2024 roku. 

Ustawa przewiduje, że kadencja: rad gmin, rad powiatów oraz sejmików województw; rad dzielnic miasta stołecznego Warszawy; wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, która upływa w 2023 r., ulega przedłużeniu do dnia 30 kwietnia 2024 r. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Zgodnie z pierwotnym kalendarzem wyborczym, wybory samorządowe wypadały jesienią 2023 r. w związku z tym, że w 2018 r. wydłużono kadencję samorządów z 4 do 5 lat.

Jesienią 2023 r. wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych. Na wiosnę 2024 r. wypadają natomiast wybory do Parlamentu Europejskiego (ostatnie odbyły się 26 maja 2019 r.).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl, twitter.com

Straż Narodowa pomaga ukraińskim uchodźcom w Medyce

Wolontariusze Straży Narodowej pomagają uchodźcom w Medyce / Fot. Twitter

  • W czwartek w Warszawie miała miejsce rozprawa sądowa z udziałem Roberta Bąkiewicza, prezesa Marszu Niepodległości.
  • Został on oskarżony o rzekome pobicie Katarzyny Augustyniak znanej szerzej jako Babcia Kasia.
  • Bąkiewicz w trakcie obrony kościołów przed wściekłym lewicowym tłumem odsunął agresywną kobietę.
  • Warto podkreślić, ze Babcia Kasia została odsunięta ze schodów kościoła wyłącznie za zgodą policji.
  • Ponadto w akcie oskarżenia Katarzyna Augustyniak insynuuje, że wyszła z kościoła po nabożeństwie, gdy faktycznie jednak w tym czasie odbywała się msza święta.
  • Zobacz także: Ważna decyzja amerykańskiego Kongresu. USA przekażą Polsce blisko 300 mln dolarów

Byłem dziś w sądzie w charakterze oskarżonego o pobicie Katarzyny Augustyniak szerzej znanej pod pseudonimem “Babcia Kasia”

– poinformował Robert Bąkiewicz.

Wyjaśnił, że został oskarżony za rzekome pobicie Katarzyny Augustyniak zwanej Babcia Kasią, która w trakcie zamieszek pod kościołem św. Krzyża w Warszawie próbowała się wedrzeć do środka świątyni. Agresywna kobieta za zgodą policji została usunięta przez Roberta Bąkiewicza oraz innych członków Straży Narodowej.

Chodzi o zajście z początku tak zwanego “strajku kobiet”, kiedy to znana wszem i wobec aktywistka, weszła na schody pod Kościołem św. Krzyża i próbowała sprowokować modlących się, broniących kościoła przed profanacjami i dewastacją ludzi, przeszkadzając im swoim krzykiem, wulgaryzami i temu podobnymi zaczepkami.

– wyjaśnił prezes stowarzyszenia Marszu Niepodległości.

Babcia Kasia znana jest z tego, że potrafi uderzyć, szarpać, a nawet ugryźć osoby na publicznych demonstracjach, z których poglądami się nie zgadza. Jednocześnie gdy sama zostanie lekko dotknięta od razy przewraca się i udaje pobitą

– dodał.

Wyjaśnił, że w podobny sposób zachowywała się wówczas, lecz kiedy została wzięta pod ramiona, nagle położyła się jak piłkarze, próbujący wymusić faul i zaczęła krzyczeć, że została rzekomo zepchnięta ze schodów.

Gdy została wzięta pod ramiona, umyślnie położyła się na ziemi i podniosła krzyk, że została zepchnięta ze schodów

– opowiedział Robert Bąkiewicz.

Czytaj więcej: Komunikat MSWiA o tabletkach jodku potasu. Warszawskie służby zostały zaopatrzone

Babcia Kasia skłamała w akcie oskarżenia?

Robert Bąkiewicz podzielił się również z treścią aktu oskarżenia, że Katarzyna Augustyniak stwierdziła, że całe zajście wydarzyło się po jej wyjściu z nabożeństwa, które miało odbywać się w kościele. Jednakże w tym czasie odbywała się msza święta, dlatego kościół św. Krzyża w Warszawie był chroniony przed wtargnięciem lewicowego tłumu, który chciał dokonać profanacji i obrazić uczucia religijne.

Jest to kłamstwo i ogromna hipokryzja. Dla wszystkich, którym prowokatorka ta jest szerzej znana oczywistym jest, że nie ma ona nic wspólnego z Kościołem Katolickim (co zresztą bardzo często sama w swoich wypowiedziach podkreśla) i na żadnym nabożeństwie nie była

– wyjaśnił prezes Marszu Niepodległości.

Jak widać nie odróżnia nawet nabożeństwa od Mszy Świętej

– dodał na końcu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

facebook.com

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / fot. Twitter

  • Według portalu Bobrujsk Online mieszkańcy Bobrujska mają otrzymywać wezwania do komisji wojskowej.
  • Mężczyźni mieli podawać wojskowym swoje adresy zamieszkania, numery telefonu komórkowego i stacjonarnego.
  • Komisarz wojskowy obwodu mohylewskiego Aleksander Horoszkin zaprzeczył doniesieniom.
  • Wskazał, że jest to rutynowa praca urzędników, podkreślając że Białoruś nie potrzebuje obecnie mobilizacji.
  • Zobacz także: Ważna decyzja amerykańskiego Kongresu. USA przekażą Polsce blisko 300 mln dolarów

Mieszkańcy Bobrujska mają stawić się przed komisjami wojskowymi. Bobrujsk Online donosi, że w wielu przedsiębiorstwach mężczyźni są sprawdzani pod kątem faktycznego miejsca zamieszkania. Muszą też podać aktualny numer telefonu komórkowego i stacjonarnego.

Mieszkańcy ponad 200-tysięcznego Bobrujska w środkowej części Białorusi zaczęli otrzymywać masowo wezwania do komisji wojskowych

– przekazał portal Bobrujsk Online na Telegramie.

Komisarz wojskowy obwodu mohylewskiego Aleksander Horoszkin na antenie kanału “Białoruś 4” zaprzeczył, by była to mobilizacja.

Nie ma mowy o jakiejkolwiek mobilizacji – częściowej lub pełnej. Jest to rutynowa codzienna i coroczna praca urzędników wojskowych. Na dziś w republice nie ma potrzeby organizowania mobilizacji

– zapewnił Aleksander Horoszkin.

Wcześniej taki krok wykluczył też przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.

Czytaj więcej: Demencja u Bidena? Szukał na sali zmarłej kongresmenki Jackie Walorski [+WIDEO]

Masowe wezwania na Białorusi

W środę ministerstwo obrony Białorusi poinformowało o rozpoczęciu niezapowiedzianego sprawdzianu gotowości bojowej i mobilizacyjnej jednostki nr 06752 w Moguiszczach w obwodzie mińskim. Znajduje się tam wojskowa baza lotnicza.

Według ukraińskiego wywiadu wojskowego władze Białorusi przygotowują się do przyjęcia 20 tys. zmobilizowanych Rosjan do jednostek rosyjskich stacjonujących na terytorium tego kraju.

Mają oni uzupełnić oddziały sił zbrojnych Rosji, które już są dyslokowane na terytorium Białorusi

– twierdzi ukraiński wywiad wojskowy.

W rezultacie, jak podano, na jednego doświadczonego żołnierza będzie przypadać pięciu świeżo zmobilizowanych.

Ukraińskie władze obawiają się kolejnego ataku z terytorium Białorusi.

Jeśli ze strony Białorusi uderzą wojska, jak to było 24 lutego, otrzymają taką odpowiedź, jakiej się nie spodziewają

– zapewnił sekretarz rady bezpieczeństwa narodowego i obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiozet.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

  • Warszawski ratusz poinformował, że lokalna straż pożarna została zaopatrzona w jodek potasu.
  • Ma to związek z ostatnim komunikatem ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji.
  • Władze centralne przygotowują się do ewentualnego skażenia radioaktywnego z powodu walk w Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.
  • Wiceszef resortu Błażej Poboży podkreślił, że działanie te mają wyłacznie charakter prewencyjny.
  • Zobacz także: Plac Defilad. Ratusz ogłosił przetarg na remont

W przypadku zagrożenia radiacyjnego punkty dystrybucji powstaną w szkołach. Preparat zawierający jodek potasu zostanie dystrybuowany dopiero po wydaniu odpowiedniego rozporządzenia przez władze centralne.

Pod koniec ubiegłego tygodnia ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji poinformowało o zabezpieczeniu dawki jodu dla każdego obywatela w związku z działaniami wojennymi w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Ukrainie.

Tabletki zawierające jodek potasu jak dotąd trafiły do powiatowych komend Państwowej Straży Pożarnej.

Czytaj więcej: Bild: CIA ostrzegła latem o możliwych atakach na gazociągi

Komunikat MSWiA nt. zagrożenia skażenia radioaktywnego

Wiceszef resortu spraw wewnętrznych Błażej Poboży podkreślił w czwartek na antenie TVP 1, że obecnie nic nie wskazuje, aby miało dojść do jakiejś formy skażenia radioaktywnego. Dodał, że prowadzone przez resort działania są konsekwencją decyzji podjętej po tym, jak doszło do walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej.

Kierując się bezpieczeństwem obywateli, a z drugiej strony standardowymi, rutynowymi procedurami wynikającymi z zasad ochrony ludności i zarządzania kryzysowego, podjęliśmy decyzję o dystrybucji tabletek z jodkiem potasu

– poinformował wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży.

Dodał, że taką tabletkę w odpowiedniej dawce zależnej przede wszystkim od wieku należy przyjmować od 24 godzin przed planowaną ekspozycją na bezpośrednie oddziaływanie radioaktywnego jodu do dwóch godzin po rozpoczęciu ekspozycji. Jednocześnie ostrzegł, że niewłaściwa suplementacja jodem może być szkodliwa

Wiceszef MSWiA zaznaczył, że główne komunikaty dotyczące tego, czy jest zagrożenie radioaktywne i jak postępować, będą wychodziły z MSWiA, a przede wszystkim z Państwowej Agencji Atomistyki.

W poniedziałek 19 września MSWiA poinformowało, że w ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, w ubiegłym tygodniu do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej przekazano tabletki zawierające jodek potasu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl, isokolka.eu

Izabela Leszczyna wiceprezes Platformy Obywatelskiej

Izabela Leszczyna, wiceprezes Platformy Obywatelskiej / Fot. YouTube

  • Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna stwierdziła, że fundusze z Krajowego Planu Odbudowy trafią do nas po zmianie w Polsce władzy.
  • W ten sposób wpisuje się ona w głos Brukseli, gdzie europarlamentarzyści wprost przyznają, ze specjalnie blokują środki.
  • Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen również bardzo szybko zmieniła swoje pozytywne nastawienie do kamieni milowych realizowanych przez polski rząd.
  • Jej zdaniem nowelizacja o Sądzie Najwyższym nie chroni w dostateczny sposób sędziów.
  • Zobacz także: Wielka Brytania: Stabilność finansowa zagrożona

Pieniądze z KPO pojawią się po zmianie władzy, bo PO zapewni niezależność sądom. Nie potrzebujemy partyjnych sądów, bo nie chcemy bezkarności dla polityków!

– napisała na Twitterze wiceszefowa Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna.

Portal tvp.info przypomina, jak w 2018 roku strategię Komisji Europejskiej zdradził Rafał Trzaskowski z PO. Jak mówił, unijne środki dla Polski będą mrożone, a gdy Platforma Obywatelska wygra wybory, pieniądze zostaną odmrożone.

W końcu lipc aprzewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że aby otrzymać środki z Funduszu Odbudowy, które mają być rozdysponowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy, Polska musi wywiązać się z zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych sędziów.

Przyznała, że nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, która zlikwidowała Izbę Dyscyplinarną i powołała Izbę Odpowiedzialności Zawodowej jest ważnym krokiem, jednak ustawa nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Von der Leyen podkreśliła, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, tvp.info

Francuskie feministki zaatakowane przez działaczy trans

Francuskie feministki na proteście proaborcyjnym / Fot. Twitter

  • W środę w Paryżu protestowały francuskie feministki domagając się większych praw ws. aborcji na życzenie.
  • Zostały one jednak zaatakowane przez grupę działaczy L’Amazone.
  • Nie zgadzali się oni z tym, że tylko kobiety mogą mieć prawo do aborcji.
  • Ich zdaniem osoby transpłciowe również powinny je posiadać.
  • Zobacz także: Via Carpatia. Jaki przebieg? Jaka długość? Kiedy zostanie ukończona?

W środę podczas feministycznej manifestacji proaborcyjnej doszło do starcia z aktywistami L’Amazone. Organizacja ta zaatakowała feministki, które nie zgadzały się z hasłami przyniesionymi przez działaczy i osoby transpłciowe, które próbują wmówić, że mężczyźni oraz tzw. inne osoby mogą zajść w ciążę oraz posiadają takie same prawo do zabijania nienarodzonego dziecka.

Proaborcyjne feministki zostały fizycznie zaatakowane podczas manifestacji z okazji międzynarodowego dnia aborcji przez aktywistki (i aktywistów?) trans, bo walcząc o prawa kobiet uważają, że mężczyźni nie mogą mieć aborcji

– poinformowała Adam Gwiazda.

Jak wida, można by rzec zdroworozsądkowa część środowisk proaborcyjnych nie życzy sobie tak daleko posuniętej ideologii LGBT wypaczającej naturalne działanie płci tj. mężczyzny i kobiety. Niektóre z feministek wprost podkreślają, że rzekome prawo do zabijania dziecka należy wyłącznie do kobiet. Osoby transpłciowe ze swoimi postulatami mają niweczyć ich propagandę.

Walka o prawo do aborcji narodziła się po to, by pozbyć się dobrej woli mężczyzn na temat praw reprodukcyjnych KOBIET

– stwierdziła jedna z francuskich feministek, której nie spodobały się walki uliczne.

Potępiamy ataki na działaczy L’Amazone, które miały miejsce wczoraj podczas demonstracji na rzecz aborcji w Paryżu. Nękanie lub napastowanie kobiet NIGDY nie jest usprawiedliwione

– oświadczyła w czwartek feministyczna organizacja Osez le féminisme.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Kongres USA

Kongres USA / Fot. Pxhere

  • Zgodnie z decyzją amerykańskiego Kongresu, Stany Zjednoczone przekażą Polsce 288,6 mln dolarów.
  • To wsparcie finansowe udzielane jest w ramach funduszu Foreign Military Financing.
  • Amerykańska ambasada w Polsce przekazała również podziękowania za wkład naszego państwa w pomoc Ukrainie.
  • Wojciech Sumliński przekazał niepokojącą teorię, dlaczego Amerykanie zdecydowali się wesprzeć finansowo Polskę.
  • Według jego informacji nasz kraj może być przygotowywany do konfliktu z Rosją.
  • Zobacz także: Demencja u Bidena? Szukał na sali zmarłej kongresmenki Jackie Walorski [+WIDEO]

Kongres Stanów Zjednoczonych zatwierdził przekazanie Polsce 288,6 milionów dolarów w ramach Foreign Military Financing

– czytamy w oświadczeniu amerykańskiej ambasady w Polsce.

Ambasada Stanów Zjednoczonych w Polsce przekazała podziękowania za ogromne wsparcie jaki nasz kraj udzielił Ukrainie napadniętej przez rosyjskie wojska. Zdaniem Amerykanów, przyspieszy to uzupełnienie polskiego wyposażenia militarnego.

Cały czas zachęcamy kraje do przekazywania Ukrainie pilnie potrzebnego wsparcia, jak również do rozpoczęcia negocjacji kontraktów z firmami obronnymi, w celu możliwie najszybszego uruchomienia produkcji sprzętu dla Ukrainy

– proszą Amerykanie.

Czytaj więcej: Rząd zapowiada walkę z treściami dla dorosłych. To już drugie takie podejście

Czym jest Foreign Military Financing?

Program Foreign Military Financing zapewnia dotacje i pożyczki, aby pomóc krajom w zakupie broni i sprzętu obronnego produkowanego w Stanach Zjednoczonych. Sekretarz stanu zatwierdza, które państwa wezmą udział w programie, a za jego wykonanie odpowiedzialny jest sekretarz obrony.

Sekretarz stanu Antony Blinken poinformował 8 września o zamiarze przekazania kolejnych 2,2 mld dolarów na długoterminowe inwestycje w obronność Ukrainy i jej 18 sąsiadów w ramach programu Foreign Military Financing. Podczas wizyty w Kijowie Blinken poinformował, że wartość kolejnego pakietu pomocy zbrojeniowej dla Ukrainy wyniesie 675 mln USD.

Polska zagrożona atakiem ze strony Rosji?

Wojciech Sumliński podzielił się ciekawym i zarazem przerażającą uwagą na temat tego, dlaczego USA przekazały Polsce wsparcie finansowe.

Sięgnijcie Państwo pamięcią wstecz – niemal w podobny sposób rozpoczynało się przygotowywanie Ukrainy do konfrontacji z Rosją. Ile mamy więc czasu? Niedużo

– napisał Wojciech Sumliński.

Podzielił się także trzymającą w niepokoju informacją od polskiej Agencji Wywiadu, którą otrzymał w trakcie pisania książki “(Nie)nasza wojna”. Agenci mieli zastanawiać się, kiedy dojdzie do wojny z Rosją lub kiedy Polska zostanie w nią wciągnięta.

Niektórzy powiedzą, że straszę. Otóż nie – rolą dziennikarza jest informować. Już wiosną tego roku – na etapie prac nad książką (Nie)nasza wojna – nasi rozmówcy z Agencji Wywiadu o udziale Polski w wojnie mówili wprost: nie chodzi o to “czy” – a “kiedy”

– dodał dziennnikarz.

W ostatnich dniach pojawiają się w mediach pogłoski sugerujące, że Rosja planuje eskalację konfliktu. Być może dane wywiadowcze to potwierdziły. Na pewno wiedzą więcej, niż zwykli śmiertelnicy

– zauważył z kolei sekretarz Mediów Narodowych Paweł Kubala.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, twitter.com

Zakrapiana impreza na policyjnym kursie

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Warszawska policja poszukuje sprawców kradzieży plecaka o zawartości 16 tys. euro oraz 600 dolarów amerykańskich.
  • Do zdarzenia doszło 12 kwietnia b.r. przy ul. Muszkieterów 41.
  • Wizerunki sprawców zostały opublikowane przez Komisariatu Policji Warszawa Włochy, która prosi o pomoc.
  • Zobacz także: Warszawskie metro jest już dłuższe od tego w Brukseli

Do zdarzenia doszło 12 kwietnia przy ul. Muszkieterów 41. Nieznani dotąd sprawcy dokonali kradzieży plecaka z zawartością 16 000 euro i 600 dolarów. Na szczęście kamery monitoringu zarejestrowały twarze przestępców.

Wizerunek osób mogących mieć związek z tym przestępstwem zostały opublikowane na stronie warszawskiej policji.

Wszyscy, którzy rozpoznają mężczyzn lub mają jakiekolwiek informacje na ich temat, proszeni są o kontakt pod całodobowym numerem telefonu 47 723 26 21 lub z policjantem prowadzącym sprawę 47 723 26 35. Informacje można również przekazywać za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres: [email protected].

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Poruszające przemówienie Joe Bidena w Warszawie

Prezydent USA Joe Biden w Warszawie / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Podczas środowego wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena doszło do dziwnej sytuacji.
  • Amerykański przywódca w pewnym momencie zaczął rozglądać się po sali szukając Jackie Walorski.
  • Republikanka zginęła jednak na początku sierpnia w wypadku samochodowym.
  • Wielu polityków z różnych stron składało kondolencje w tym sam prezydent Biden.
  • Zobacz także: Kolejne postępowanie przeciwko Polsce. KE doszukała sie nieprawidłowości w handlu lekami

Podczas środowego wystąpienia prezydent Joe Biden zwrócił się do Jackie Walorski, republikańskiej posłanki z Indiany. “Jackie, jesteś tu? Gdzie jest Jackie? Chyba jej tu nie ma.”. Problem w tym, że Jackie Walorski zginęła w wypadku na początku sierpnia

– podaje Adam Gwiazda.

Warto przypomnieć, że sam prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden po śmierci kongresmenki wystosował swoje kondolencje, wyrażając swój podziw do zaangażowania w życie społeczne oraz osiągnięcie własnych sukcesów.

Mogliśmy reprezentować różne partie i nie zgadzać się w wielu kwestiach, ale była szanowana przez obie partie za swoją pracę. Mój zespół i ja doceniamy jej udział w planie historycznej konferencji w Białym Domu, poświęconej kwestiom głodu, odżywiania i zdrowia

– napisał wówczas Joe Biden.

Później sytuację próbowała ratować na konferencji sekretarz prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre tłumacząc, że Joe Biden ma podpisać specjalny dokument na cześć zmarłej kongresmenki.

W najbliższy piątek zostanie podpisany dokument na jej cześć, więc oczywiście myślał o niej

– powiedziała sekretarz prasowa Białego Domu Karine Jean-Pierre.

Czytaj więcej: Śmierć kongresmenki Jackie Walorski. Zginęła w wypadku samochodowym

Tragiczny wypadek w Indianie

Do czołowego zderzenia pojazdu kongresmenki doszło w środę 3 sierpnia w stanie Indiana. Informacje na temat tej tragedii podała zarówno policja, jak i współpracownicy zmarłej. Jackie Walorski podróżowała razem z dwoma członkami swojego biura, kiedy z przeciwległego pasa zjechał inny samochód.

Szeryf hrabstwa Elkhart przekazał, że 58-letnia polityk zginęła w wyniku odniesionych obrażeń. Razem z nią zginęli 27-letnia Emma Thomson oraz 28-letni Zachery Potts. Na miejscu śmierć poniósł też kierowca drugiego samochodu, 56-letnia Edith Schmucker.

Była znana jako konserwatywna polityk, popierająca ruch pro-life, oraz prawo do posiadania broni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

  • Wiceminister rodziny Barbara Socha podczas posiedzenia zespołu ds. cyberbezpieczeństwa dzieci zapowiedziała nowy projekt ustawy do walki z pornografią.
  • Treść ustawy ma zostać przedstawiona na początku października, gdy zostanie przedstawiona na radzie ministrów.
  • Dzięki ustawie dostawcy internetu będą zobligowani do informowania rodziców o ofercie tzw. blokady rodzicielskiej.
  • Usługa będzie musiała być świadczona nieodpłatnie.
  • To już drugie takie podejście rządu w walce z pornografią. Wcześniej w 2019 r. odpowiednia ustawa nie otrzymała rekomendacji do dalszych prac.
  • Zobacz także: Bild: CIA ostrzegła latem o możliwych atakach na gazociągi

Niestety jak przedstawiają najnowsze badania przeprowadzone w ramach Narodowego Programu Zdrowia, aż 43 proc. młodych Polaków w wieku 11 do 18 lat sięga po treści dla dorosłych, w tym 18 proc. co najmniej raz w tygodniu.

Walka z pornografią spędza sen z powiek polskiego rządu. Właśnie dlatego na początku października ma zostać przedstawiona ustawa o blokadzie pornografii. Zapewniła o tym wiceminister rodziny Barbara Socha podczas poniedziałkowego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. cyberbezpieczeństwa dzieci. W jego skład wchodzi kilkunastu posłów i senatorów z różnych klubów.

Rozwiązanie zostanie przedstawione opinii publicznej, jak tylko zyska wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu

– zapowiedziała wiceminister rodziny Barbara Socha.

Założenia projektu przedstawił Tomasz Opolski, zastępca dyrektora departamentu telekomunikacji przy kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego.

Naszym celem jest to, żeby abonent mógł w sposób szybki, zakładamy, że w ciągu 24 godzin, aktywować ochronę. Nie wskazujemy, czy taka usługa ma być świadczona na poziomie aplikacji, czy ma być rozwiązaniem sieciowym, dajemy więc pewną elastyczność, jeśli chodzi o rozwiązania organizacyjne dla przedsiębiorcy telekomunikacyjnego

– przekazał zastępca dyrektora departamentu telekomunikacji przy kancelarii premiera.

Dzięki ustawie dostawcy internetu w Polsce będą mieli nakaz oferowania rodzicom dostępu do tzw. blokad rodzicielskich, które już i tak większość przedsiębiorców zawarło w swoich ofertach. Jednakże dzięki nowym przepisom wymusi to na usługodawcy obowiązek informowania klientów, a także otrzymają zakaz pobierania opłat za oprogramowanie.

W ustawie jest zapowiedzianych szereg mechanizmów kontrolno-sprawozdawczych, które będą dyscyplinowały danego operatora, jeśli nie zrobi nic, albo zrobi niewiele

– dodał Tomasz Opolski.

Wyjaśnił, że takim dostawcom internetu będą grozić wysokie kary pieniężne, operatorzy będą musieli też przedstawiać raporty z zadań, do których obliguje ich ustawa.

Czytaj więcej: Czesi zakpili z Rosjan. “Chcemy dostępu do morza”

Rząd, a walka z pornografią

To nie pierwsze podejście rządu do blokowania porno, a plany jeszcze niedawno wydawały się bardziej ambitne. Przedstawił je pod koniec 2019 roku premier Mateusz Morawiecki, a rząd miał bazować na rozwiązaniach przygotowanych przez Stowarzyszenie Twoja Sprawa, walczące z seksualizacją przestrzeni publicznej. Projekt stowarzyszenia przewidywał, że strony oferujące pornografię musiałyby wdrożyć skuteczne metody weryfikacji wieku. Gdyby tego nie zrobiły, trafiłyby do specjalnej bazy, którą dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować.

Podczas posiedzenia zespołu Barbara Socha mówiła, że rząd pracował nad projektem, opartym na propozycji stowarzyszenia, jednak okazał się rozwiązaniem bardzo trudnym do realizacji ze względów technicznych. Powodów nie podała, jednak eksperci od początku ostrzegali, że problemem będzie zachowanie prywatności użytkowników, którzy legalnie odblokowywaliby dostęp do pornografii. Właśnie z tego powodu wprowadzenie podobnych rozwiązań nie powiodło się w Wielkiej Brytanii.

Jednak na tym wymierzone w pornografię plany rządu nie muszą się skończyć. Wiceminister Socha nie wykluczyła, że w przyszłości będą wprowadzone inne rozwiązania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl