Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • W przypadku przerw w dostawie prądu w kilku krajach, inne kraje mogłyby udzielić pomocy poszkodowanym członkom, na przykład w formie awaryjnych generatorów.
  • Blackouty (zaciemnienia) są powszechne w wielu częściach świata, gdzie infrastruktura nie jest w stanie poradzić sobie ze skokowym wzrostem obciążenia.
  • Bogatsze kraje UE mają niewielkie doświadczenie w takich kwestiach.
  • Zobacz też: Wybuchy na Ukrainie: Rakiety uderzyły na Kijów, Lwów i inne miasta [+WIDEO]

Zakłócenia w dostawach energii mogą spowodować tej zimy powszechne przerwy w dostawach prądu w krajach Unii Europejskiej. Jak poinformował europejski komisarz ds. zarządzania kryzysowego Janez Lenarčič, UE przygotowuje się na dwa scenariusze, z których jeden obejmuje możliwość wystąpienia dużych przerw w dostawach prądu w krajach członkowskich.

Pierwszy scenariusz przygotowywany jest na wypadek, gdyby kilka państw członkowskich doświadczyło przerw w dostawie prądu, jednak poważniejszy scenariusz dotyczy możliwości wystąpienia przerw w dostawie prądu w wielu krajach jednocześnie.

W przypadku przerw w dostawie prądu w kilku krajach, inne kraje mogłyby udzielić pomocy poszkodowanym członkom, na przykład w formie awaryjnych generatorów, pisze The Washington Post. Jednak w przypadku większych przerw w dostawach Komisja Europejska byłaby zmuszona sięgnąć po swoje strategiczne rezerwy energetyczne.

Urzędnicy podkreślają, że są lepiej przygotowani niż w momencie rozpoczęcia wojny na Ukrainie. Rezerwy gazu ziemnego w Unii Europejskiej osiągnęły prawie 90 procent możliwości, czyli o 15 procent więcej niż w zeszłym roku.

Ursula von der Leyen powiedziała, że trzeba zrobić więcej, aby państwa mogły szybko reagować na nagłe przerwy w dostawach energii i lepiej chronić krytyczne sieci w Unii Europejskiej.

Akty sabotażu wobec gazociągów Nord Stream pokazały, jak wrażliwa jest nasza infrastruktura energetyczna.

Blackouty i oszczędzanie

Blackouty (zaciemnienia) są powszechne w wielu częściach świata, gdzie infrastruktura nie jest w stanie poradzić sobie ze skokowym wzrostem obciążenia, ale bogatsze kraje UE mają niewielkie doświadczenie w takich kwestiach. Eksperci ostrzegają również przed tym, co przerwy w dostawach prądu i sieci komórkowych mogą oznaczać dla konsumentów.

Miasta w całych Niemczech zaczęły latem oszczędzać energię. Wyłączyły oświetlenie zabytków i publicznych fontann. Paryż zaczął wyłączać światła wieży Eiffla krótko przed północą zamiast o 1:00 w nocy. Jednak zdaniem ekspertów takie kroki są bardziej symboliczne. Jak podaje Radio France, nocne zużycie energii przez wieżę Eiffla odpowiada rocznemu zużyciu energii przez 56 Francuzów.

Według agencji Reutera, konsumenci mogliby bardziej odczuć skutki przerw w działaniu sieci komórkowych. We wrześniu francuski operator sieci elektrycznej stwierdził, że prawdopodobnie w ciągu najbliższych sześciu miesięcy będzie musiał poprosić konsumentów o oszczędzanie energii. W przypadku ekstremalnej pogody oszczędności te powinny wynieść do 15 procent.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

iROZHLAS

Płonący Most Krymski

Płonący Most Krymski / Fot. PAP/EPA/UKRAINE SECURITY SERVICE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rosja nie przyznała się oficjalnie do ataku, podobnie jak Kijów.
  • Według amerykańskiego źródła, ukraińskie służby wywiadowcze wysłały na most ciężarówkę z podłożoną bombą.
  • Jest to zgodne z oficjalną wersją wydarzeń podaną przez rosyjskie władze po wybuchu.
  • Zobacz też: Most Krymski w płomieniach. “To wypowiedzenie wojny”

Sobotni wybuch na moście krymskim łączącym anektowany Półwysep Krymski z Rosją został zaaranżowany przez ukraińskie służby wywiadowcze – podał The New York Times, powołując się na słowa niewymienionego z nazwiska, wysokiego rangą ukraińskiego urzędnika.

Rosja nie przyznała się oficjalnie do ataku, podobnie jak Kijów. Zdaniem analityków z amerykańskiego Institute for the Study of War, incydent spowoduje jedynie krótkotrwałe zakłócenia w dostawach, ale prawdopodobnie pogłębi problemy logistyczne Rosji. Według amerykańskiego źródła, ukraińskie służby wywiadowcze wysłały na most ciężarówkę z podłożoną bombą. Jest to zgodne z oficjalną wersją wydarzeń podaną przez rosyjskie władze po wybuchu.

Teorie

Emerytowany ekspert od materiałów wybuchowych z brytyjskiej armii powiedział BBC, że eksplozja mogła być spowodowana atakiem “spod mostu”. Własną teorię na temat sprawcy wysnuł Mychajło Podolak, doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy. Najpierw ostrzegł na Twitterze, że wybuch na moście krymskim to dopiero początek. Potem jednak skomentował zamach mówiąc, że wybuch był wynikiem wewnętrznej walki o władzę między rosyjskim ministerstwem obrony a służbami specjalnymi FSB. Według tej wersji za atak odpowiedzialni byli sami rosyjscy żołnierze.

BBC przypomniał, że most jest silnie strzeżony z powietrza, lądu i morza i znajduje się pod całodobowym nadzorem kamer i innych systemów bezpieczeństwa, rosyjskich żołnierzy, służb wywiadowczych i jednostek specjalnych rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Obowiązują również surowe środki dla wszystkich pojazdów, które wjeżdżają na most, a każda ciężarówka powinna być sprawdzona pod kątem ewentualnych materiałów wybuchowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Białoruś nie zamierza walczyć z Polakami

Szef białoruskiego MON Wiktar Chrenin / Fot. WikimediaCommons

  • W poniedziałek prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka ostrzegał Ukrainę przed atakowaniem jego kraju.
  • Według jego informacji Kijów ma być “popychany” przez Sojusz Północnoatlantycki do wykonania takiego ruchu.
  • Podkreśli również, że nie przepuści przez swoją granicę z Polską ataku na Rosję.
  • Z kolei szef białoruskiego ministerstwa obrony Wiktar Chrenin zapewnił, że jego kraj nie chce toczyć wojny z Polską, Litwą i Ukrainą.
  • Odparł również ukraińskie zarzuty, twierdząc że nie mają podstaw.
  • Zobacz także: Łukaszenka ostrzega Ukrainę. “Planują ataki na Białoruś”

Nie chcemy toczyć wojny z Litwinami czy Polakami, nie mówiąc już o Ukraińcach. Jeśli nie chcesz i nie podejmiesz złych kroków, to nie będzie wojny

– stwierdził Wiktar Chrenin.

Minister obrony narodowej Białorusi Wiktar Chrenin wezwał Ukrainę, aby nie prowokowała strony białoruskiej i nie rozpowszechniała fałszywych informacji o rzekomo zbliżającym się ataku Mińska.

Zdajemy sobie sprawę, że nasi ukraińscy sąsiedzi obawiają się dzisiaj, że białoruskie siły zbrojne mogą podjąć agresywne działania. Pojawiły się bezpodstawne zarzuty, że planujemy atak

– wyjaśnił białoruski minister obrony.

I zapewnił, że Białoruś nie pójdzie na wojnę z sąsiednimi państwami, jeśli nie będą jej prowokować. Przekonywał również, że jego kraj ma jedynie plany defensywne na wypadek, gdyby został zaatakowany.

Reakcja będzie natychmiastowa i stanowcza. Dlatego po raz kolejny ostrzegamy wszystkich przed prowokacjami

– oświadczył.

Czytaj więcej: Pałac Saski. Prace nad odbudową nabierają rzeczywistych kształtów

Łukaszenka ostrzega przed atakiem na jego kraj

Wcześniej prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka powiedział, że Zachód popycha Ukrainę w kierunku wojny z Białorusią. Tłumaczył, że otwarcie drugiego frontu na granicy białoruskiej przez Ukrainę byłoby bezsensowne, ale Zachód popycha ją w kierunku rozpoczęcia takiej wojny.

Przypomniał, że ostrzegał przed zagrożeniami na zachodniej granicy już na samym początku tzw. specjalnej operacji wojskowej Rosji na Ukrainie. I obiecał, że Białoruś nie pozwoli zaatakować Rosji przez ich teren.

Tłumaczył też, że udział jego kraju w operacji specjalnej Rosji na Ukrainie ogranicza się do zapobieżenia rozprzestrzenieniu się tego konfliktu na terytorium Białorusi.

Po drugie, aby zapobiec uderzeniu na Białoruś z Polski, Litwy i Łotwy – stwierdził Łukaszenka.

– dodał prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Daniel Obajtek

Warszawa, 20.06.2022. Prezes zarządu PKN ORLEN Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej / Fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Fuzja Orlenu i PGNiG wkracza w końcowy etap za sprawą poniedziałkowego Walnego Nadzwyczajnego Zgromadzenia akcjonariuszy.
  • Uchwałę na temat połączenia obu spółek przyjęło 99,9 procenta akcjonariuszy.
  • Oddane głosy reprezentowały 85,83 procent akcjonariuszy PGNiG.
  • W poniedziałek 26 września rząd wydał ws. fuzji odpowiednia zgodę.
  • Ponadto przyjęta uchwała zobowiązuje Orlen do odpowiedniej zmiany statutu.
  • Połączenie spółek ma zapewnić Polsce oraz regionowi bezpieczeństwo energetyczne.
  • Zobacz także: Bankructwo polskich sklepów. Ceny energii są dramatycznie wysokie

W poniedziałek akcjonariusze Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podczas Walnego Nadzwyczajnego Zgromadzenia przegłosowali połączenie spółki z PKN Orlen. Oddane łącznie głosy reprezentowały 85,83 procent akcjonariuszy PGNiG. Fuzja Orlenu i PGNiG nie przypadła jednak wszystkim do gustu. W czasie zgromadzenia przedstawiciel grupy akcjonariuszy zapowiedział złożenie zaskarżenia uchwały do sądu i wniosek o zabezpieczenie powództwa tj. wstrzymanie procesu fuzyjnego do czasu rozpatrzenia sprawy.

Uchwała przewiduje połączenie spółki z PKN Orlen poprzez przeniesienie całego majątku PGNiG, obejmującego wszystkie aktywa i pasywa na PKN Orlen w zamian za akcje, które PKN Orlen wyda akcjonariuszom spółki zgodnie z postanowieniami planu połączenia spółek. Plan ten przewiduje, że w zamian za jedną akcję PGNiG jego akcjonariusze otrzymają 0,0925 akcji Orlenu.

99,99% akcjonariuszy GK PGNiG obecnych na NWZ opowiedziało się za połączeniem z PKN ORLEN. To historyczny moment w budowie silnego europejskiego koncernu multienergetycznego. Zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne całego regionu i odporność koncernu na niestabilne otoczenie

– poinformował szef PKN Orlen Daniel Obajtek.

Co przewiduje uchwała PGNiG?

Ponadto uchwała przewiduje zmianę statutu grupy PKN Orlen. Zgodnie z nią minister ds. energii po uzyskaniu opinii od uprawnionego podmiotu, wyraża w formie pisemnej, zgodę na szereg czynności.

To zmiana istotnych postanowień obowiązujących umów handlowych dotyczących importu gazu, zawarcie nowych takich umów handlowych, realizacja strategicznych przedsięwzięć inwestycyjnych lub udział PKN Orlen w przedsięwzięciach inwestycyjnych mogących trwale lub przejściowo pogorszyć efektywność ekonomiczną działalności spółki, ale koniecznych do realizacji zadania dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.

Dotyczy to także takich zadań, które zapewnią ciągłość dostaw gazu do odbiorców oraz utrzymanie niezbędnych rezerw w bezpiecznej eksploatacji sieci gazowych, równoważenia bilansu paliw gazowych oraz dysponowania ruchem i mocą urządzeń energetycznych przyłączonych do wspólnej sieci gazowej, działalności wydobywczej gazu.

Czytaj więcej: Szefernaker: “Broń jądrowa nie zagrozi Polakom”

Fuzja Orlenu i PGNiG. Rząd wydał pozwolenie

Polski rząd wydał 26 września zgodę na fuzję Orlenu z PGNiG. Rada Ministrów uważa, że przyczyni się ona do poprawy polskiego bezpieczeństwa energetycznego. Jest to szczególnie istotne w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PKN Orlen podjęło uchwałę w sprawie połączenia z PGNiG oraz o odpowiednich zmianach w statucie PKN Orlen 28 września br.

W marcu 2022 r. warunkową zgodę na połączenie Orlenu i PGNiG wydał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Warunkiem transakcji jest wyzbycie się kontroli PGNiG nad Gas Storage Poland – operatorem magazynów gazu. Decyzja przewiduje także obowiązek zawarcia lub utrzymania z Gas Storage Poland umowy powierzającej obowiązki operatora systemu magazynowania po wyzbyciu się kontroli nad tą spółką. Na realizację tego środka PKN Orlen i PGNiG mają 12 miesięcy od momentu dokonania koncentracji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Sołowiow narzeka na brak sukcesów

Rosyjski propagandzista Władimir Sołowiow / Fot. Twitter

  • Ośrodek Studiów Wschodnich poinformował, że Youtube ocenzurował ich materiał.
  • Chodzi o materiał analizujący zachowanie i działanie rosyjskiego propagandzisty Władimira Sołowiowa.
  • Instytucja odwołała się do moderacji giganta technologicznego.
  • Zdaniem organizacji, w publikacji zamieszczono wyłącznie fragmenty nagrań z rosyjskich mediów.
  • Zobacz także: Szefernaker: “Broń jądrowa nie zagrozi Polakom”

Ośrodek Studiów Wschodnich zablokował w poniedziałek nagranie analizujące wypowiedzi rosyjskiego propagandzisty Władimira Sołowiowa.

Dzisiaj Youtube zablokował film OSW analizujący rosyjską propagandę twierdząc, że złamaliśmy prawo autorskie, publikując fragmenty programu czołowego rosyjskiego propagandzisty Władimira Sołowjowa. Umieszczony fragment został zamieszczony zgodnie z prawem cytatu

– czytamy w oświadczeniu Ośrodka Studiów Wschodnich.

Następnie ośrodek wyraził nadzieję, że odwołanie zostanie przyjęte, a sam materiał znów stanie się widoczny dla wszystkich widzów OSW.

Nasz niepokój budzi sytuacja, w której algorytmy Youtube, są używane przez państwo agresora do cenzurowania informacji na własny temat. Mamy jednak nadzieję, że wspomniany materiał wkrótce znów będzie dostępny dla naszych widzów, zaś OSW w dalszym ciągu będzie mógł w materiałach filmowych pokazywać jak działa kremlowska propaganda

– podano dalej.

Jeden z użytkowników Twittera poradził OSW, aby te opublikowało materiały na innej, prywatnej platformie, gdzie twórcy nie muszą się martwić o cenzurę. Podał przykład instytucji Unii Europejskiej, która posiada osobna domenę do publikacji swoich materiałów.

Tak jak unijne instytucje mają https://tube.network.europa.eu (nienawidzę tej domeny), warto by rządowe instytucje, w tym właśnie np. think-tanki korzystały z podobnego rozwiązania, najlepiej też opartego o PeerTube

– poradził Marcin Mikołajczak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Przez rosnące ceny za prąd elektryczny wiele firm z branży handlowej staje na skraju bankructwa.
  • Najgorszą sytuację mają małe i lokalne firmy, gdzie wzrost upadłości wyniósł 17 procent.
  • Zdaniem Alfreda Bujara z “Solidarności”, małe sklepy nie przetrwają bez rządowej pomocy.
  • Zobacz także: Pałac Saski. Prace nad odbudową nabierają rzeczywistych kształtów

Niewypłacalnych firm z branży handlowej jest ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. Odsetek takich przedsiębiorstw wzrósł o 7,5 procent w odniesieniu do trzech pierwszych kwartałów ubiegłego roku.

Sytuacja jest najgorsza w segmencie handlu detalicznego, tam wzrost upadłości wyniósł 17 procent, szczególnie jeśli chodzi o małe, lokalne firmy.

Na sytuację branży handlowej wpływają m.in. rosnące ceny energii. W tym roku ceny prądu dla firm są wyższe nawet o kilkaset procent.

Przewodniczący handlowej “Solidarności” Alfred Bujara podkreślił, że małe sklepy nie przetrwają bez rządowej pomocy.

Mali polscy przedsiębiorcy dostali trzy-, czterokrotnie wyższą podwyżkę energii. To są ceny, których nie są w stanie ponieść. Dlatego dla niech jedynym rozwiązaniem było zamknąć biznes. Wnioskowałem również do rzecznika małych i średnich firm oraz do pani minister Anny Moskwy o to, aby objąć ochroną małe polskie firmy, które nie dadzą sobie rady. To są polskie rodzinne sklepy. Przewidujemy, że jeżeli rząd nic nie zrobi, to takich sklepów zamknęłoby się około 40 procent 

– stwierdził Alfred Bujara.

Czytaj więcej: Wstrząsające szczegóły zbrodni aborcji. “Tego widoku nie zapomnę do końca życia”

Rząd zamraża ceny za energię

W ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział rozwiązanie zamrażające ceny prądu dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Chodzi o ustalenie ceny niewiele wyższej niż dotychczas, czyli średnio 740 złotych za 1 MWh dla firm małych i średnich, zatrudniających do 250 osób. Szczegóły mają zostać przedstawione w tym tygodniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. Vasily Fedosenko

  • Zdaniem prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, Ukraina ma planować ataki na terytorium jego kraju.
  • Otwarcie drugiego frontu byłoby dla Ukrainy niebywałym aktem, lecz według białoruskiego przywódcy Kijów popychany jest do tego działania.
  • Ponadto stwierdził, że jego wojska chronią granicę z Polską, aby Sojusz Północnoatlantycki nie ruszył na Rosję.
  • W ten sposób tłumaczy brak swojego zaangażowania w wojnie na Ukrainie.
  • Zobacz także: Wybuchy na Ukrainie: Rakiety uderzyły na Kijów, Lwów i inne miasta [+WIDEO]

Powiedziałem już, że dzisiaj Ukraina nie tylko dyskutuje, ale planuje ataki na terytorium Białorusi

– stwierdził prezydent Białorusi.

Tłumaczył, że otwarcie drugiego frontu na granicy białoruskiej przez Ukrainę byłoby bezsensowne, ale jego zdaniem Zachód popycha ją w kierunku rozpoczęcia takiej wojny.

Z wojskowego punktu widzenia to szaleństwo

– ocenił Aleksandr Łukaszenka.

Mimo to proces się rozpoczął. Są popychani przez swoich patronów do rozpętania wojny z Białorusią, aby nas w nią wciągnąć i jednocześnie rozprawić się z Rosją i Białorusią

– przekonywał.

Czytaj więcej: Rosyjska rakieta trafiła w niemiecki konsulat w Kijowie. Sumlenny: “Chcecie wysłać kilka Leopardów?”

Łukaszenka chroni swoją granicę z Polską

Przypomniał, że ostrzegał przed zagrożeniami na zachodniej granicy już na samym początku specjalnej operacji wojskowej Rosji na Ukrainie. I obiecał, że Białoruś nie pozwoli nikomu zaatakować Rosji ze strony Białorusi.

Byłem wtedy doskonale świadom, że najbardziej niebezpiecznym dla nas kierunkiem jest kierunek zachodni. Gdybyśmy go nie chronili, wojna byłaby dziś na wyciągnięcie ręki. Ale woleliśmy zatrzymać tam nasze siły zbrojne

– wyjaśnił swoje obawy Łukaszenka.

Według niego ostatnie wydarzenia na Moście Krymskim wskazują na znaczny wzrost poziomu zagrożenia terrorystycznego.

Teraz są gotowi do walki ze wszystkimi

– podkreślił białoruski przywódca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Szef KRRIT Maciej Świrski

Szef KRRIT Maciej Świrski / Fot. Twitter

  • W poniedziałek zatwierdzono sejmowe kandydatury na przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
  • Nowym szefem został więc Maciej Świrski, a jego zastępcą wybrana została Aleksandra Glapiak.
  • Dotychczas Świrski był przewodniczącym rady nadzorczej w Polskiej Agencji Prasowej.
  • Zobacz także: Edward Taraszkiewicz. Obchody 71. rocznicy śmierci “Żelaznego”

Nowym przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wybrano Macieja Świrskiego, natomiast na jego zastępcę wskazano Aleksandrę Glapiak. Dotychczas Świrski był przewodniczącym rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej, natomiast Glapiak była tam sekretarzem. Zgodnie z wolą sejmu z 16 września ich kandydatury zostały wybrane na nowe funkcje w KRRiT. Natomiast we wtorek Rada Mediów Narodowych ma wybrać ich następców w PAP.

Czytaj więcej: Rosyjska rakieta trafiła w niemiecki konsulat w Kijowie. Sumlenny: “Chcecie wysłać kilka Leopardów?”

Świrski i Glapiak przechodzą do KRRiT

W latach 2016-2018 Maciej Świrski pełnił funkcję wiceprezesa Polskiej Fundacji Narodowej. W sejmowym uzasadnieniu zwrócono uwagę, że Świrski jako pierwszy postawił publicznie kwestię związku pomiędzy wizerunkiem Polski a bezpieczeństwem narodowym w kontekście art. 5 Traktatu Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Od 2006 do 2009 r. Świrski był wiceprezesem PAP, odpowiadając za technologie, finanse i działalność internetową agencji.

W czasie jego kadencji w zarządzie, PAP po raz pierwszy w historii swojego działania jako SSP uzyskała dodatni wynik finansowy

– czytamy w sejmowym uzasadnieniu dla kandydatury Macieja Świrskiego.

Agnieszka Glapiak w 1991 roku związała się z Telewizją Polską, gdzie zaczęła pracę w Redakcji Publicystyki i Reportażu TVP1. Później pracowała także w TVP3. Za rządów Jerzego Buzka, Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego kierowała Centrum Informacyjnym Rządu. W latach 2016-2018 Glapiak była związana z ministerstwem spraw wewnętrznych i administracji. Stała na czele Departamentu Komunikacji Społecznej. Odpowiadała wówczas za współpracę z mediami podczas Światowych Dni Młodzieży. Później przeszła do ministerstwa obrony narodowej, gdzie kierował Centrum Operacyjnym szefa tego resortu.

Czytaj więcej: Od następnego roku obowiązkowy profil na PUE ZUS

We wrześniu skończyła się sześcioletnia kadencja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W skład KRRiT wchodzili: Witold Kołodziejski (przewodniczący), Teresa Bochwic (wiceprzewodnicząca), Elżbieta Więcławska-Sauk (członek), prof. Janusz Kawecki (członek) oraz Andrzej Sabatowski (członek). Nowi członkowie KRRiT będą pełnić swoje funkcje do września 2028 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wirtualnemedia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Chiny apelują do jak najszybszej deeskalacji konfliktu na Ukrainie. Była to odpowiedź na rosyjski ostrzał rakietowy na ukraińskie miasta i cele strategiczne, które były odwetem za atak bombowy na Moście Krymskim.

Mamy nadzieję, że wkrótce nastąpi deeskalacja

– poinformowała rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Mao Ning.

Czytaj więcej: “Wrocław dla życia” czyli Marsz dla życia i rodziny we Wrocławiu

Rosyjski nalot rakietowy na Ukrainę

Wcześniej w poniedziałek doszło do rosyjskiego ataku rakietowego na ukraińskie miast w większości regionów krajów. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, w Zaporoże oraz w miasta obwodów dniepropietrowskiego i mikołajowskiego.

W atakach rakietowych na centrum Kijowa zginęło co najmniej osiem osób, a 24 zostały ranne

– przekazał doradca szefa ukraińskiego resortu spraw wewnętrznych, Rostysław Smyrnow.

Władze Chin nie potępiły rosyjskiej agresji na Ukrainę i opowiadały się przeciwko sankcjom nakładanym na Moskwę. Według ekspertów nie wsparły inwazji militarnie, ale udzielały Rosji wsparcia politycznego i propagandowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Putin po Radzie Bezpieczeństwa

Prezydent Rosji Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/Gavriil Grigorov. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Rosji Władimir Putin skomentował poniedziałkowe naloty rakietowe na ukraińskie miasta.
  • Jego zdaniem była to odpowiedź na “atak terrorystyczny” w minioną sobotę, który uszkodził Most Krymski.
  • Ponadto stwierdził, że ukraińskie służby próbowały wysadzić gazociąg Turkish Stream, a także próbę ataku na elektrownię jądrową w Kursku.
  • Zapowiedział dalsze reakcje na ewentualne ataki na terytorium Rosji lub tereny okupacyjne, które zostały anektowane.
  • Zobacz także: Orbán o sankcjach: Rosja dobrze zarabia, europejskie gospodarki krwawią

Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa przywódca Federacji Rosyjskiej skomentował poniedziałkowe ataki na ukraińskie miasta. Polityk zapowiedział ostrą reakcję Moskwy, jeżeli władze Ukrainy nadal będą organizować ataki terrorystyczne.

Według Władimira Putina, Kijów próbował wysadzić gazociąg Turkish Stream, biegnący z Rosji do Turcji, natomiast Służba Bezpieczeństwa Ukrainy dokonała w jego odczuciu już trzech ataków terrorystycznych na elektrownię jądrową w Kursku w południowo-zachodniej Rosji.

Czytaj więcej: Od następnego roku obowiązkowy profil na PUE ZUS

Ukraińskie ataki terrorystyczne?

Prezydent Władimir Putin w oświadczeniu po spotkaniu Rady Bezpieczeństwa, stwierdził, że poniedziałkowe naloty rakietowe na ukraińskie miasta miały charakter odwetowy. Ponadto ukraińskie służby miały dokonać trzech ataków na elektrownię jądrową w Kursku.

Dziś rano rozpoczęło się zmasowane uderzenie z broni wysokiej precyzji na ukraińską infrastrukturę energetyczną, wojskowe dowództwo i łączność. Pozostawienie zbrodni kijowskiego reżimu bez odpowiedzi jest po prostu niemożliwe. Kijów postawił się na równi z najbardziej odrażającymi grupami terrorystycznymi. SBU dopuściła się już trzech ataków terrorystycznych na elektrownię atomową w Kursku

– powiedział Władimir Putin.

Zapowiedział również dalsze reakcje odwetowe przy innych ewentualnych atakach na terytorium Rosji.

W przypadku dalszych prób dokonywania aktów terroryzmu na naszym terytorium reakcje Federacji Rosyjskiej będą ostre, a skala będzie odpowiadać poziomowi zagrożenia. Nikt nie powinien mieć wątpliwości

– dodał prezydent Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, wyborcza.pl