Dmytro Kułeba

Dmytro Kułeba / fot. 112.ua

Opowiadamy się za wspólnym zbadaniem incydentu z lądowaniem rakiety w Polsce. Jesteśmy gotowi przekazać posiadane przez nas dowody na rosyjski ślad. Oczekujemy od naszych partnerów informacji, na podstawie których wysnuto wniosek, że to rakieta obrony powietrznej Ukrainy

– stwierdził Ołeksij Daniłow.

Strona ukraińska od początku mówi o tym, że w Polsce wybuchła rosyjska rakieta.

Czytaj więcej: Wybuchy na Lubelszczyźnie. Dowództwo Generalne wydało komunikat

Ukraińskie władze nie przyznają się do pomyłki

Krótko po północy na konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda przekazał m.in., że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie zapewniał, że rakieta, która spadła pod Hrubieszowem, została wystrzelona przez Rosjan.

Z kolei minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba napisał:

Rosja promuje teorię spiskową, mówiącą, że to ukraiński pocisk obrony przeciwrakietowej miał spaść na polskie terytorium. To nieprawda. Nikt nie powinien ulegać rosyjskiej propagandzie ani powielać jej przesłania

– napisał Dmytro Kułeba.

Komentarz ukraińskiego dyplomaty skomentował również dziennikarz i publicysta Wojciech Sumliński.

Strona ukraińska protestuje przeciwko twierdzeniom, że rakieta z Przewodowa była ukraińska – wciąż twierdząc, że tragedia była skutkiem rosyjskiego ataku. Zażądano dowodów na podstawie których wysnuwane są mylne (wg Ukrainy) twierdzenia

– napisał Wojciech Sumliński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

onet.pl, twitter.com

Jasina

Rzecznik MSZ Łukasz Jasina / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przed północą w siedzibie polskiego ministerstwa spraw zagranicznych zjawił się rosyjski ambasador Siergiej Andriejew.
  • Minister Zbigniew Rau przekazał dyplomacie notę ws. incydentu we wsi Przewodów.
  • Zdaniem rzecznika MSZ Łukasza Jasiny rosyjski ambasador został przyjęty beż żadnej wymiany grzeczności.
  • Zobacz także: Polska dyplomatka zatrzymana przez rosyjskie służby

Wcześniej, we wtorek, Łukasz Jasina wydał komunikat głoszący, że w dniu 15 listopada 2022 r. zaobserwowano wielogodzinny zmasowany ostrzał całego terytorium Ukrainy i jej infrastruktury krytycznej prowadzony przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej; o godzinie 15:40 na terenie wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim w województwie lubelskim spadł pocisk produkcji rosyjskiej, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Czytaj więcej: Wybuchy na Lubelszczyźnie. Internet huczy od komentarzy

Wizyta rosyjskiego ambasadora w siedzibie MSZ

Jak powiedział dla TVP Info rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Łukasz Jasina, przekazał, że rosyjski ambasador stawił się około północy, a spotkanie trwało zaledwie cztery minut, odbyło się bez wymiany grzeczności. 

Został przyjęty, ale bez żadnej wymiany grzeczności, bez podania ręki, przez ministra Zbigniewa Raua i towarzyszącą mu delegację. Panu ambasadorowi została odczytana nasza nota dyplomatyczna, która jest podobna do komunikatu, który publikowaliśmy. Ambasador przyjął stanowisko i opuścił MSZ

– przekazał rzecznik resortu dyplomacji Łukasz Jasina.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, tysol.pl

Chińczycy zapowiadają manewry wokół Tajwanu

Chińskie manewry wojskowe / Fot. Twitter

  • W środę władze Tajwanu poinformowały o naruszeniu ich przestrzeni przez chińskie wojsko.
  • Według podanych informacji Pekin miał wysłać w rejon wyspy 16 statków powietrznych oraz 3 okręty wojenne.
  • Kilkanaście godzin wcześniej doszło do przełomowego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena i przywódcy Chin Xi Jinpinga.
  • Zobacz także: Dzisiaj mecz Polska – Chile. Gdzie obejrzeć?

Rząd Tajwanu w środę rano ogłosił, że liczne chińskie jednostki morskie i powietrzne naruszyły jego strefę identyfikacji obrony powietrznej.

16 chińskich statków powietrznych i 3 okręty Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej zostały wykryte o szóstej nad ranem

– czytamy w komunikacie władz chińskiego Tajwanu.

W odpowiedzi wyspiarski kraj zmuszony był postawić w stan gotowości swoje własne jednostki. Mowa o patrolach powietrznych, okrętach oraz lądowych systemach rakietowych.

Politycy podjęli szybką decyzję o stworzeniu korytarza powietrznego dla chińskich jednostek wojskowych i poinformowali o zidentyfikowaniu intruzów. We wpisie ministerstwa obrony narodowej Tajwanu podano dane pięciu spośród kilkunastu chińskich jednostek. Do napiętej sytuacji doszło zaledwie kilkadziesiąt godzin po poniedziałkowym spotkaniu Joe Bidena z Xi Jinpingiem, na którym poruszono także temat spornej wyspy.

Czytaj więcej: Jeff Bezos chce rozdać większość swojego majątku

Spotkanie Bidena i Xi Jinpinga

Prezydent Biden 14 listopada przekonywał, że mieszkańcy Tajwanu i świata mogą spać spokojnie. Wyraził opinię, że ze strony Chin nie będzie prób inwazji.

Jestem absolutnie przekonany, że nie będzie nowej zimnej wojny. Spotkałem się z Xi Jinpingiem i byliśmy szczerzy oraz bezpośredni ze sobą. Dałem to jasno do zrozumienia, że nasza polityka wobec Tajwanu nie zmieniła się ani trochę. Stoimy na tej samej pozycji

– stwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.

W dniach 15-16 listopada na wyspie Bali w Indonezji odbył się szczyt państw grupy G20, czyli największych gospodarek świata. Zgodnie z zapowiedziami, w przeddzień rozpoczęcia szczytu doszło do spotkania przywódców USA i Chin: Joe Bidena i Xi Jinpinga. To ich pierwsze osobiste spotkanie od czasu objęcia przez Bidena urzędu prezydenta.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

foxnews.com, wprost.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Liczba ta oznacza wzrost cen towarów i usług o 1,8 procent w porównaniu do września.
  • Najbardziej wzrosły ceny żywności i napojów, opłat za mieszkanie oraz transportu, odpowiednio o 22%, 28,7% i 17,3% w ujęciu rocznym.
  • Analitycy mBanku SA zauważają, że inflacja bazowa (bez cen energii i żywności) wyniosła 11-11,1 proc., ale “przyspieszenie powoli ustępuje”.
  • Zobacz też: Müller ws. KPO: Jesteśmy gotowi spełnić pewne oczekiwania Komisji Europejskiej

Inflacja w Polsce wyniosła w ubiegłym miesiącu 17,9 procent, osiągając najwyższy poziom od grudnia 1995 roku, podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny. Liczba ta oznacza wzrost cen towarów i usług o 1,8 procent w porównaniu do września.

Ostateczny odczyt inflacji jest zgodny z poprzednim szacunkiem. Ceny towarów w październiku 2022 r. wzrosły o 19,5 proc. w ujęciu rocznym, a usług o 13 proc. W ujęciu miesięcznym ceny towarów wzrosły o 2,1 procent, a usług o 0,7 procent.

Najbardziej wzrosły ceny żywności i napojów, opłat za mieszkanie oraz transportu, odpowiednio o 22%, 28,7% i 17,3% w ujęciu rocznym. Ceny w restauracjach i hotelach wzrosły o 18,5 procent.

Analitycy mBanku SA zauważają, że inflacja bazowa (bez cen energii i żywności) wyniosła 11-11,1 proc., ale “przyspieszenie powoli ustępuje”.

Prognozy

Narodowy Bank Polski podał, że w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu inflacja konsumencka (CPI) osiągnie 14,5 proc. w 2022 r., spadnie do 13,1 proc. w 2023 r. i dopiero w 2024 r. osiągnie jednocyfrowy poziom 5,9 proc. Tymczasem NBP prognozuje, że polski PKB wzrośnie w 2023 roku zaledwie o 0,7 procent.

Wzrost cen żywności będzie najsilniejszy w czwartym kwartale 2022 roku. Następnie będzie się zmniejszał w kolejnych kwartałach i powróci do jednocyfrowego poziomu w ostatnim kwartale 2023 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Money.pl

Plac Defilad w Warszawie

Plac Defilad w Warszawie / Fot. Wikimedia Commons

  • Spodziewane są poważne utrudnienia w ruchu w centrum Warszawy.
  • Protest rozpocznie się przy ul. Jasnej, a zakończy przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej.
  • Poniżej szczegóły dotyczące zablokowanych przejazdów.
  • Zobacz też: Polska dyplomatka zatrzymana przez rosyjskie służby

W czwartek w centrum stolicy ma się odbyć protest związkowców z Solidarności. Będzie trwał od godziny 12:00 do 16:00. Spodziewane są poważne utrudnienia w ruchu w centrum Warszawy.

Protest rozpocznie się przy ul. Jasnej. Związkowcy przejdą ulicami: Świętokrzyską, Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi, Bracką, przez pl. Trzech Krzyży, Al. Ujazdowskimi, Matejki, Wiejską przed budynek Sejmu; dalej: Wiejską, Piękną, Al. Ujazdowskimi przed budynek Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a następnie Al. Ujazdowskimi i ul. Belwederską przed budynek Ambasady Federacji Rosyjskiej przy ul. Belwederskiej 49.

Zarząd Transportu Miejskiego ogłosił:

w przypadku braku możliwości autobusy i tramwaje zostaną skierowane na trasy objazdowe. Na trasach objazdowych dla wszystkich linii obowiązują przystanki pierwsze napotkane jako stałe, natomiast pozostałe – jako warunkowe.

Szczegóły

Zablokowany zostanie przejazd przez Świętokrzyską od ul. Jasnej do ul. Marszałkowskiej (wraz ze skrzyżowaniami) i Marszałkowską od ul. Świętokrzyskiej do ronda Dmowskiego (bez ronda). Utrudnienia te będą dotyczyć tramwajów linii 4, 15, 35 i 78 oraz autobusów linii 107, 171, 178, 518 i 520.

W momencie zablokowania ronda Dmowskiego dodatkowo zmienią się trasy tramwajów linii 7, 9, 22, 24 i 25, a także autobusów linii 109, 117, 127, 128, 131, 158, 175, 501, 507, 517, 519, 521, 522, 525.

Kiedy zablokowane zostaną Al. Jerozolimskie od ronda Dmowskiego do ronda de Gaulle’a (bez rond) oraz ul. Bracka i pl. Trzech Krzyży, utrzymane zostaną trasy objazdowe tramwajów linii 7, 9, 22, 24 i 25, a także autobusów linii 107, 109, 117, 127, 128, 158, 171, 175, 507, 521. Trasy zmienią również linie 116, 118, 166, 180, 222, 503 i E-2.

W momencie nieprzejezdności przez pl. Trzech Krzyży oraz Al. Ujazdowskie od pl. Trzech Krzyży do ul. Matejki tramwaje wrócą na swoje trasy, a utrzymane zostaną objazdy dla autobusów linii 116, 118, 166, 180, 222, 503 i E-2. W następnym etapie (zablokowany ruch na ul. Pięknej od ul. Wiejskiej do Al. Ujazdowskich i w Al. Ujazdowskich od ul. Pięknej do pl. Na Rozdrożu – wraz z placem) dodatkowo swoje trasy zmienią autobusy linii 107 i 159.

Ostatni etap stanowi zablokowanie przejazdu przez Al. Ujazdowskie i Belwederską od pl. Na Rozdrożu (bez placu) do ul. Spacerowej, utrzyma objazdy dla linii 116, 166, 180, 503, E-2 oraz dodatkowo dla linii 131, 167, 168.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Forsal

Posłowie Artur Dziambor, Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz podczas konferencji w Sejmie.

Posłowie Artur Dziambor, Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz podczas konferencji w Sejmie. / Fot. Twitter.com/KlaudiuszSlezak

  • “Oczywiście możemy zostać siłowo przegłosowani, niemniej jednak przestrzegamy przed tym naszych kolegów” – dodał.
  • W Radzie Liderów Konfederacji Wolnościowcy mają 2 głosy z 12.
  • “Kolędował po wszystkich partiach i ktoś go wreszcie przytulił” – napisał Sośnierz.
  • Zobacz też: Niemcy przestają sobie radzić z napływem uchodźców z Ukrainy

Jak informowaliśmy, do partii KORWiN (a zatem i do Konfederacji) dołączył były twórca ruchu Kukiz’15 Stanisław Tyszka. Powiedział, że rozważał wiele opcji odnośnie dalszej „kariery politycznej” (włącznie ze zrezygnowaniem z polityki). Na decyzji zaważyło spotkanie i rozmowy ze Sławomirem Mentzenem, nowym prezesem KORWiN.

Wolnościowcy – grupa, która wyłamała się z partii Korwina-Mikke, a w skład której wchodzą Artur Dziambor, Dobromir Sośnierz oraz Jakub Kulesza, skrytykowali przyjęcie Tyszki. Kulesza napisał w internecie, że “Wolnościowcy będą przeciwko przyjęciu Stanisława Tyszki do Koła Poselskiego Konfederacja. Oczywiście możemy zostać siłowo przegłosowani, niemniej jednak przestrzegamy przed tym naszych kolegów”.

W Radzie Liderów Konfederacji Wolnościowcy mają 2 głosy z 12.

Sośnierz

Wpis Kuleszy skomentował Dobromir Sośnierz.

Kolędował po wszystkich partiach i ktoś go wreszcie przytulił. Teraz już wiadomo, czemu trzeba odebrać jedynki „wężom”. Jeszcze kilku spadochroniarzy, co szukają nowej tratwy pewnie się znajdzie przed wyborami.

“Wężami” Mentzen nazywa Dziambora, Kuleszę i Sośnierza, którzy założyli Wolnościowców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dziennik Narodowy, Najwyższy Czas!

Prezydent RP Andrzej Duda podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie

Prezydent RP Andrzej Duda podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Duda wskazał, że najprawdopodobniej eksplozja w Przewodowie była efektem upadku rakiety i eksplozji paliwa, a nie “klasycznej eksplozji ładunku wybuchowego rakiety”.
  • Prezydent podkreślił, że nie był to “intencjonalny atak na Polskę”.
  • Wbrew wcześniejszym spekulacjom medialnym, polskie władze nie mają dowodów, żeby rakieta została wystrzelona przez Rosję.
  • Natomiast wiele wskazuje na to, jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta, która służyła po prostu obronie przeciwrakietowej, czyli że była użyta przez siły obronne ukraińskie – poinformował Andrzej Duda.
  • Zobacz także: Tragedia w Przewodowie. Jest decyzja o żałobie

Trwa dochodzenie

Prezydent Duda wskazał, że najprawdopodobniej eksplozja w Przewodowie była efektem upadku rakiety i eksplozji paliwa, a nie “klasycznej eksplozji ładunku wybuchowego rakiety”.

Oględziny na miejscu zdarzenia, te wstępne, już wskazują na to, że nie doszło tam do klasycznej eksplozji ładunku wybuchowego rakiety, tylko prawdopodobnie był to efekt upadku rakiety w tym miejscu, połączony być może z eksplozją paliwa, które pozostawało w tej rakiecie. Nie była to klasyczna, duża eksplozja rakiety. Takie na razie wynikają z obserwacji wstępne wnioski – poinformował.

Na miejscu cały czas trwa dochodzenie.

Prowadzą tam działania nasi śledczy, a także śledczy ze strony amerykańskiej – powiedział prezydent Duda.

Polskie władze są w stałym kontakcie z innymi zagranicznymi przywódcami.

Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z naszymi sojusznikami z NATO – wskazał Andrzej Duda.

To nie Rosja

Prezydent podkreślił, że nie był to “intencjonalny atak na Polskę”.

Nic, absolutnie nic nie wskazuje, żeby był to intencjonalny atak na Polskę. Czyli, że to, co się stało, że na naszym terytorium spadła rakieta, nie było działaniem intencjonalnym, nie była to rakieta, która była wymierzona w Polskę. W istocie zatem nie był to atak na Polskę. Pytanie zasadnicze brzmiało: jaka to była rakieta. Najprawdopodobniej była to rakieta produkcji rosyjskiej, prawdopodobnie wyprodukowana w latach 70., rakieta typu S 300 i w związku z czym kolejne zasadnicze pytanie było: kto był odpowiedzialny za wystrzelenie rakiety. Krótko mówiąc, kto wystrzelił tę rakietę – stwierdził.

Wbrew wcześniejszym spekulacjom medialnym, polskie władze nie mają dowodów, żeby rakieta została wystrzelona przez Rosję.

Nie mamy w tej chwili żadnych dowodów na to, że rakieta ta została wystrzelona przez stronę rosyjską. Natomiast wiele wskazuje na to, jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta, która służyła po prostu obronie przeciwrakietowej, czyli że była użyta przez siły obronne ukraińskie. Ostrzał rosyjski, rakiety leciały, były to rakiety manewrujące, które w istocie leciały z różnych kierunków. Prawdopodobnie część z nich leciała w okolice polskiego terytorium i zawracała w kierunku wschodnim – podkreślił prezydent Duda.

Ukraina gotowa do współpracy w śledztwie

Do sprawy odniósł się też rzecznik sił powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.

Będziemy w maksymalny sposób sprzyjać badaniu przyczyn eksplozji rakiety w Polsce – zapewnił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF 24, Polsat News

Policja na terenie miejscowości Przewodów

Policja na terenie miejscowości Przewodów / Fot. PAP/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

“Stan żałoby w gminie”

Grzegorz Drewnik, wójt gminy Dołhobyczów poinformował, że samorząd wprowadza “od dzisiaj stan żałoby w gminie”.

Uważamy, że jest to konieczna decyzja w tej wyjątkowej sytuacji. Żałoba potrwa do 19 listopada – przekazał.

Na znak żałoby zostaną opuszczone do połowy flagi państwowe z kirem, również strona internetowa gminy przyjmie szare barwy.

Nie przewidujemy także żadnych uroczystości, imprez – wskazał wójt gminy Dołhobyczów.

Rodziny otrzymują pomoc

Rodziny osób, które zginęły we wtorkowym wybuchu zostały otoczone potrzebną pomocą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

portalsamorzadowy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Miała przyjąć łapówkę za wystawienie fikcyjnych dokumentów na import alkoholu.
  • Poza nią zatrzymani zostali trzej Rosjanie, mający się zajmować przemytem alkoholu do ojczyzny.
  • Zatrzymana nie zwracała się o pomoc do polskich placówek dyplomatycznych.
  • Zobacz też: Dzisiaj mecz Polska – Chile. Gdzie obejrzeć?

Polska pracowniczka Międzynarodowego Banku Współpracy Gospodarczej z siedzibą w mieście stołecznym Rosji została zatrzymana przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB).

Według tamtejszych mediów, pracownica organizacji międzynarodowej o polskim statusie dyplomatycznym miała przyjąć łapówkę za wystawienie fikcyjnych dokumentów na import alkoholu. Poza nią zatrzymani zostali trzej Rosjanie, mający się zajmować przemytem alkoholu do ojczyzny.

Przechwycono przemyconą przesyłkę ponad 40 ton alkoholu o wartości ponad 2 mln dolarów

– ogłosiła FSB.

Zatrzymana nie zwracała się o pomoc do polskich placówek dyplomatycznych. Miała zostać uznana za persona non grata. Teraz musi opuścić Rosję.

TASS

Wedle agencji TASS nagrane zostało, jak kobieta po przyjęciu łapówki ze śmiechem mówi do mężczyzny:

Ty i ja jesteśmy już jak szpiedzy. Bardzo dziękuję.

Niedługo potem została zatrzymana przez służby.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24, Do Rzeczy

Rzecznik Rządu Piotr Müller

Rzecznik Rządu Piotr Müller / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Stwierdził, że nie ma wyniku tych negocjacji.
  • Powiedział, że oczekiwaniem rządu jest, że konkretne przepisy zostaną wprost wskazane.
  • “Przepisy, nie ogólniki, że ma być praworządność” – oznajmił.
  • Zobacz też: Zaduszki Wołyńskie dziś w budynku PAST-y. Szczegóły

Rzecznik rządu Piotr Müller został zapytany na konferencji prasowej o rozmowy z Komisją Europejską odnośnie środków z “Krajowego Planu Odbudowy”. Stwierdził, że nie ma wyniku tych negocjacji.

Z naszej strony jest oczekiwanie, że jeżeli Komisja Europejska ma jakiekolwiek zarzuty, co do konkretnych przepisów prawa, to żeby je wyartykułowała wprost, na piśmie, żeby było wiadomo, o co chodzi, i żebyśmy nie spotkali się z sytuacją, że za jakiś czas, po jakiejkolwiek korekcie przepisów prawa okaże się, że znów czegoś brakuje.

“Przepisy, nie ogólniki”

Rzecznik powiedział, że oczekiwaniem rządu jest, iż takie przepisy zostaną wprost wskazane.

Przepisy, nie ogólniki, że ma być praworządność, bo pod hasłem praworządności jak widać niektórzy rozumieją na przykład taką wieczną ochronę sędziów, że nie mogą oni w ogóle podlegać postępowaniom dyscyplinarnym. Spotkajmy się w miejscu, w którym są prace legislacyjne – w ramach projektów konkretnych przepisach prawa, wtedy będzie nam dużo łatwiej rozmawiać, a my jesteśmy oczywiście gotowi, żeby pewne rozwiązania wprowadzić, ale muszą być one wyrażone expressis verbis.

Na pytanie, czy termin wysłania wniosku o pieniądze z KPO zależy od trwających rozmów, Müller odparł:

Składamy wniosek pomimo tego, że KE jeszcze się nie wypowiedziała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol