Polska leci do Kataru

Reprezentacja Polski leci do Kataru / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polska reprezentacja odleciała w czwartek do Kataru, gdzie weźmie udział w Mistrzostwach Świata 2022.
  • Wcześniej kadrowicze rozegrali w środę sparing z Chile, które wygrali 1:0.
  • Rządowy samolot z zawodnikami i sztabem ma dotrzeć do Kataru około 20:00.
  • Zobacz także: Prawie milion na antypodsłuchowy gabinet dla Sasina

W poniedziałek do stolicy dotarli ostatni kadrowicze. Z kolei w środę Polacy pożegnali się z kibicami meczem towarzyskim z Chile. Na stadionie Legii wygrali 1:0 po golu Krzysztofa Piątka w 85. minucie.

Już w czwartek przed godziną 15 zespół Czesława Michniewicza wyleciał do Kataru rządowym samolotem. Po około pięciogodzinnym locie samolot ma dotrzeć do Dohy. Polacy zakwaterowani zostaną w hotelu Ezdan Palace w stolicy Kataru.

Pierwszy mecz rozegrają we wtorek 22 listopada na stadionie 974 w Dosze przeciwko Meksykowi (godz. 17 czasu polskiego). Cztery dni później zmierzą się na Education City Stadium w Ar-Rajjan z Arabią Saudyjską (godz, 14), a 30 listopada powrócą do stolicy na starcie z Argentyną (godz. 20).

W Telewizji Polskiej będzie można oglądać wszystkie spotkania tegorocznych mistrzostw świata. Transmitowane będą na antenach TVP 1, TVP 2, TVP Sport, a także online na stronie TVPSPORT.PL, w aplikacji mobilnej i Smart TV.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

sport.tvp.pl

Duda odwiedził Przewodów

Prezydent Andrzej Duda / Fot. PAP/Wojtek Jargiło. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek do Przewodowa przybył prezydent Andrzej Duda, który złożył kondolencje rodzinom ofiar.
  • Odwiedził on również miejsce, gdzie trafiła rakieta wystrzelona przez ukraiński system obronny.
  • Duda nie widzi przeciwwskazań na obecność ukraińskich obserwatorów w śledztwie, ale muszą oni uzyskać zgodę reszty państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • Zobacz także: Nowak: Tego typu sytuacje się zdarzają, systemy rakietowe nie są doskonałe [NASZ WYWIAD]

We wtorek we wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim doszło do eksplozji, w wyniku której życie straciły dwie osoby. Ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że na terytorium Polski spadł pocisk produkcji rosyjskiej.

Według informacji przekazanych przez prezydenta Andrzeja Dudę i premiera Mateusza Morawieckiego, najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia z pociskiem wystrzelonym przez ukraińską obronę przeciwlotniczą w kierunku rosyjskiej rakiety.

Czytaj więcej: System ostrzegania rakietowego. Szef BBN: “Nie wykluczamy takiej opcji”

Prezydent w Przewodowie

Po wizycie na miejscu tragedii, prezydent Andrzej Duda spotkał się ze zgromadzonymi tam mediami – polskimi i zagranicznymi.

Na miejscu gdzie spadła rakieta, trwają czynności śledcze. Eksperci wydobywają szczątki rakiety i zbierają ślady na miejscu zdarzenia. To trudny moment dla tej niewielkiej społeczności. Rodziny proszą, aby uszanować ich ból i prywatność. Przekazuję tę prośbę od bliskich jednej z ofiar

– powiedział Andrzej Duda.

Andrzej Duda odniósł się też do postawy Ukrainy. Wskazał, że przedstawiciele Kijowa, podobnie jak on, będą mogli przyjechać na miejsce i przyjrzeć się pracom. Jednocześnie, aby strona ukraińska mogła dołączyć do śledztwa, czego by chciała, konieczne jest spełnienie konkretnych warunków prawnych.

Staram się wspierać prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego w tej trudnej sytuacji. W ostatnich dniach Ukraina znalazła się pod zmasowanym rosyjskim atakiem. W naszym i ekspertów przekonaniu, był to niezamierzony incydent. Nikt nie chciał nikomu w Polsce zrobić krzywdy. To w jakim sensie nasza wspólna tragedia

– stwierdził prezydent Polski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński od początku incydentu w Przewodowie twierdził, że w polską wieś trafiła rosyjska rakieta.
  • Teraz po zdecydowanej postawie krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego i Polski zmienił zdanie.
  • Obecnie nie jest do końca pewien co wydarzyło się na miejscu, ale potwierdził, że Ukraina broniła się przed rosyjskim ostrzałem rakietowym.
  • Zobacz także: Ks. Isakowicz-Zaleski: Władze polskie i ukraińskie prowadzą politykę ściemy [NASZ WYWIAD]

Dwie osoby nie żyją po wybuchu rakiety w przygranicznym Przewodowie. Wstępne hipotezy wskazują, że pocisk jest pochodzenia ukraińskiego. Podczas wideokonferencji Bloomberg New Economy Forum w Singapurze do sprawy odniósł się Wołodymyr Zełeński.

Ukraiński prezydent powiedział, że otrzymał wojskowy raport ze zdjęcia krateru w miejscu wybuchu. Miały one sugerować, że nie mógł on być spowodowany wyłącznie przez pozostałości ukraińskiej rakiety przeciwlotniczej. Jednocześnie oznajmił, że jest pewien, że była to rosyjska rakieta.

Jestem też pewien, że odpalaliśmy pociski obrony przeciwlotniczej, ale nie możemy powiedzieć konkretnie, że była to obrona Ukrainy

– stwierdził prezydent Ukrainy.

Czytaj więcej: Prawie milion na antypodsłuchowy gabinet dla Sasina

Zełeński zmienia wersję wydarzeń

W dalszej części wypowiedzi ukraińskiego przywódcy, starał się on przekonywać, że teraz nie jest do końca pewien, czy to była rosyjska rakieta.

Nie wiem, co wydarzyło się tym razem. Nie jesteśmy pewni na 100 procent. Wydaje mi się, że świat również nie wie w 100 procentach, co tam się wydarzyło

– zaznaczyły tym razem Wołodymyr Zełeński.

Później przypomniał jednak, że to nie byłby pierwszy raz, gdy pocisk wystrzelony przez Rosję w celu uderzenia w Ukrainę trafia w inny, niezaangażowany w konflikt kraj.

Tak było chociażby w Mołdawii

– przypomniał ukraiński przywódca.

Szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy przekazał, że w czwartek do Przewodowa przyjedzie głowa państwa. Paweł Soloch przekazał również, że polski przywódca złoży osobiste kondolencje rodzinom ofiar.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

upday.com

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera (L) i rzecznik rządu Piotr Mueller (P) podczas konferencji prasowej przed BBN w Warszawie, po posiedzeniu Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera (L) i rzecznik rządu Piotr Mueller (P) podczas konferencji prasowej przed BBN w Warszawie, po posiedzeniu Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych. / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W sobotę odbędzie się państwowy pogrzeb dwóch mężczyzn, którzy zginęli w Przewodowie w wyniku wybuchu rakiety.
  • Na miejsce zdarzenia udał się w czwartek prezydent Andrzej Duda, aby złożyć osobiście kondolencje rodzinom ofiar.
  • Z kolei szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera poinformował, że władze rozważają wdrożenie systemu alarmowego.
  • Ostrzegał by on mieszkańców przy granicy z Ukrainą o trwającym ostrzale rakietowym.
  • Zobacz także: Miniserial o wojnie polsko-ukraińskiej dostępny na YouTube

Najprawdopodobniej w sobotę odbędzie się pogrzeb dwóch mężczyzn, którzy zginęli od uderzenia rakiety w skup zboża w Przewodowie na Lubelszczyźnie. Do tej tragedii doszło we wtorek po godz. 15:00. Pogrzeb ofiar, jak dziś poinformowano, będzie miał charakter państwowy.

Rodzinom zmarłych wypłacono jednorazowe zapomogi. Rozpoczęto też procedurę przyznawania im rent specjalnych. W czwartek do Przewodowa przybędzie prezydent Andrzej Duda. Na miejscu spotka się z rodzinami ofiar eksplozji.

Z myślą o bezpieczeństwie mieszkańców pogranicza rozważane jest wysyłanie im ostrzeżeń, jeśli po drugiej stronie granicy będzie trwał atak rakietowy. To mogłyby być np. SMS-y.

Taki system działa po stronie ukraińskiej. Jest możliwość wymiany takich informacji

– przekazał Jacek Siewiera szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Ukraińcy dostają ostrzeżenia, gdzie może nastąpić rosyjski atak rakietowy, poprzez specjalne kanały w mediach społecznościowych lub aplikację na smartfony.

Siewiera powiedział, że wykorzystanie informacji o prowadzeniu zmasowanego ostrzału jest przedmiotem prac.

Czytaj więcej: Borrell: UE nigdy nie oczekiwała, że sankcje wobec Rosji zatrzymają wojnę

Polska bada okoliczności zdarzenia

Szef BBN nie podaje żadnych szczegółów, ale zapewnia, że nie spodziewamy się celowych ataków na terytorium Polski.

To właśnie pocisk ukraińskiej obrony powietrza spadł na polską ziemię. Dlaczego? To jest wyjaśniane.

Czy doszło do awarii w samej rakiecie, czy do błędu przy wprowadzaniu danych – to jest przedmiotem pracy ekspertów 

– podkreślił.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch mówił z kolei w TVN24, że wiele wskazuje na to, że jedna z rakiet wystrzelona w celu zestrzelenia rosyjskiej rakiety nie trafiła w cel, nie zadziała mechanizm autodestrukcyjny i ta rakieta niestety doprowadziła do wypadku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Niebezpieczna sytuacja na drodze w Chorzowie

Niebezpieczna sytuacja na drodze ekspresowej w Chorzowie / Fot. Twitter

  • W środę około 7:40 w Chorzowie doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji na Drogowej Trasie Średnicowej.
  • Grupa małych dzieci wraz z opiekunami szła po drodze szybkiego ruchu.
  • Jeden z kierowców posiadających kamerę, został zmuszony do gwałtownego hamowania.
  • Teraz chorzowska policja prowadzi dochodzenie wyjaśniające.
  • Zobacz także: Spięcie między Xi Jinpingiem a Trudeau. Poufna rozmowa wyciekła do mediów

Wstrząsające nagranie krąży od kilkunastu godzin w mediach społecznościowych. Do zdarzenia doszło w środę 16 listopada około godziny 7:40 na Drogowej Trasie Średnicowej w Chorzowie. Na krótkim nagraniu widać jak kierowca samochodu poruszającego się drogą szybkiego ruchu nagle przed maską zauważa grupę biegnących po jezdni dzieci z opiekunami. Sytuacja wygląda na bardzo niebezpieczną, dzieci biegają po całym pasie jezdni. Kierowca był zmuszony do ostrego hamowania.

Przez kolizję drogową dzieci poruszały się na piechotę

Jak przekazał zastępca rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie kom. Arkadiusz Bień w rozmowie z o2.pl, w czwartek rano ruszyło postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Jest to urywek nagrania. Sytuacja wyglądała tak, że te dzieci najprawdopodobniej – bo to jest teraz w trakcie ustalania – podróżowały autobusem wycieczkowym, który chwilę wcześniej miał kolizję drogową w rejonie Drogowej Trasy Średnicowej i rejonie ul. Dąbrowskiego, na alei Bojowników. Najprawdopodobniej te dzieci zostały wyciągnięte z tego autobusu przez opiekunów i kierownika wycieczki, a następnie przeprowadzone właśnie w tamten rejon

– powiedział kom. Arkadiusz Bień.

Trudno nam powiedzieć, dlaczego to miało miejsce. Prowadzimy czynności wyjaśniające w tej sprawie, które wskażą motywy działania tych opiekunów oraz okoliczności tego zdarzenia. Ustaliliśmy organizatorów tej wycieczki – dodaje. Rzecznik chorzowskiej policji poinformował, że nikomu nic się nie stało.

Jak przekazał rzecznik, na obecną chwilę nie ma informacji, dlaczego dzieci szły po niebezpiecznej ulicy. Podkreślił, że służby nie posiadają obecnie motywów jakimi kierowali się opiekunowie dzieci.

Natomiast z filmu ewidentnie wynika, że dzieci były wprowadzone w miejsce niedozwolone, nawet możemy mówić o zagrożeniu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale powtórzę, że nie znamy wszystkich okoliczności

– zaznaczył policjant.

Czytaj więcej: Problemy Ruchu Narodowego. Na znak protestu odchodzi jeden z działaczy

Przesłuchanie opiekunów i kierownika wycieczki

Następnie rzecznik chorzowskiej policji wyjaśnił, że w tej sprawie będzie prowadzone dochodzenie, które wyjaśni, dlaczego doszło do tak niebezpiecznego zdarzenia.

Najpierw musimy przeprowadzić czynności wyjaśniające, dlaczego do takiej sytuacji doszło i czym ona była spowodowana. Jeżeli byłaby to sytuacja zawiniona, to jak najbardziej Kodeks karny przewiduje taką odpowiedzialność, ale musimy najpierw ustalić motywy działania i okoliczności, bo na tę chwilę ich nie znany, mamy tylko krótki urywek filmowy

– wytłumaczył rzecznik policji w Chorzowie.

Jak przekazał kom. Bień, w czwartek 17 listopada zostaną przesłuchane wszystkie osoby odpowiedzialne za ten wyjazd.

Porozmawiamy z kierownikiem wycieczki i z opiekunami, więc już poznamy wstępne okoliczności tego zdarzenia

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

o2.pl

Sezon zimowy czas zacząć

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami prezentując ze sobą niskie temperatury.
  • W ostatnich godzinach i dniach spadł również pierwszy śnieg w Polsce otulając cienką warstwą Suwałki i Karkonosze.
  • Dzięki niskim temperaturom, pierwsze pokrywy śnieżne utrzymają się przez kilka dni.
  • Zobacz także: Niemiecka telewizja rządowa porównała Twittera do… III Rzeszy

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiadał stosunkowo niedawno nadejście termicznej zimy, jednak ze spadkiem temperatury pojawiło się coś jeszcze – pierwsze opady śniegu. Biały puch pojawił się w kilku regionach, co zaskoczyło ich mieszkańców. Zdjęcia zimowego krajobrazu krążą w sieci, stąd wiadomo, gdzie dokładnie wystąpiły opady.

Śnieg w Polsce – gdzie spadł?

Pierwszy śnieg w Polsce pojawił się tak naprawdę już we wrześniu. Było to jednak wysoko w górach, albowiem przyprószyło wówczas w Tatrach. Tym razem jednak śnieg spadł w Suwałkach. Po raz pierwszy odnotowano jego obecność na nizinach w środę, 16 listopada o poranku. Oficjalny profil miasta udostępnił zdjęcia, na których widać białe drobinki spadające z nieba i leżące na szybie samochodu. To właśnie w Suwałkach obecnie są najbardziej sprzyjające warunki do pojawienia się białego puchu. Dociera tam coraz chłodniejsze powietrze z północy i północnego wschodu Europy, które styka się z wilgotnym powietrzem z południa. W najbliższych godzinach chłód będzie wędrował w kierunku południowo-zachodniej Polski.

Ponadto śnieg pokrył trawniki w niektórych miejscowościach w woj. małopolskim, podkarpackim oraz lubelskim, jednak nie zawsze się utrzymuje na ich powierzchni. Jak donoszą internauci, śnieg spadł w m.in. Zakopanem, Krakowie, Przemyślu, Tarnobrzegu i Zamościu.

Co więcej, opady wystąpiły również w górach. Chociaż Tatry przybrały już wcześniej białe szaty, dzisiaj dołączyły do nich Sudety. Pierwszy śnieg pojawił się np. w Karkonoszach, Górach Izerskich, Masywie Śnieżnika i Górach Sowich. Wszystko wskazuje na to, że tutaj pokrywa powinna zostać na dłużej.

Czytaj więcej: Spotkanie prezydentów z “Iustitia”. Radni PiS chcą wyjaśnień

Prognoza pogody na najbliższe dni

Najnowsza prognoza pogody wskazuje, że opady mogą się utrzymywać przez najbliższe dni. IMGW twierdzi też, że dzisiaj znów wystąpią opady śniegu, ale głównie na południu.

Możemy się również spodziewać, że deszcz ze śniegiem pojawi się w pozostałych obszarach kraju tak, jak miało to miejsce np. na północy. Podobne opady miały bowiem wystąpić w woj. warmińsko-mazurskim, m.in. w okolicach Mrągowa, Olsztyna czy Giżycka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl

Kapitan Francji odmówił założenia tęczowej opaski

Hugo Lloris / Fot. Twitter

  • Kapitan francuskiej reprezentacji Hugo Lloris poinformował, że nie przystąpi on do akcji “One Love”.
  • Jego zdaniem należy uszanować prawo i kulturę Kataru i nie obrażać mieszkańców zakładając tęczową opaskę.
  • Podkreślił również, że media nakładają w ten sposób dodatkową i niepotrzebną presję na piłkarzy.
  • Zobacz także: Dziś pogrzeb żołnierza Armii Krajowej i Wojska Polskiego plut. Antoniego Steciuka

Część federacji piłkarskich udających się na Mistrzostwa Świata w Katarze zamierza sprzeciwić się muzułmańskiej kulturze i założyć wbrew lokalnemu prawu tęczowe opaski kapitańskie. Warto podać przykład Harry’ego Kane’a, który założy na mundialu opaskę z napisem “One Love”. Akcję chcą wesprzeć też m.in. kadra Niemiec, Holandii czy Francji. Jeśli chodzi o europejskie drużyny, przeciwna jest na przykład Polska.

Choć katarski mundial jeszcze się nie rozpoczął, już teraz mówią o nim wszyscy – niekoniecznie w związku z samą rywalizacją sportową. Media na całym świecie rozpisują się na temat kontrowersji związanych z prawem Kataru w kwestii homoseksualizmu. Informowaliśmy między innymi o wypowiedzi ambasadora mundialu, Khalida Salmana. Stwierdził on w rozmowie z ZDF, że homoseksualizm to defekt mózgu. Teraz głos w sprawie zabrał kapitan reprezentacji Francji, Hugo Lloris.

Bramkarz w trakcie konferencji prasowej został zapytany o to, czy on również założy wspomnianą opaskę.

Zdecydowanie zbyt dużo presji jest nakładane na piłkarzy w związku z mundialem. Jeśli chcieliście ją nałożyć, to trzeba było zrobić to dziesięć lat temu. Teraz jest już zbyt późno.

– powiedział Hugo Lloris komentując swoją decyzję.

Dodał, że piłkarze muszą być skupieni na boisku, a reszta jest dla polityków. Przypomniał, że zanim cokolwiek zostanie w tej sprawie zrobione, konieczna jest zgoda FIFA i FFF. On sam stwierdził, że ma w tej kwestii osobistą opinię, która w pewnym stopniu pokrywa się z opinią prezydenta federacji.

Dodał, że podobnie jak we Francji oczekuje się od imigrantów, aby postępowali zgodnie z panującymi tam zasadami i szanowali kulturę tego kraju, tak i on zrobi to samo gdy pojedzie do Kataru. Podkreślił, że bez względu na to, czy zgadza się z Katarczykami czy nie, musi okazać im szacunek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

transfery.info, marsz.info

Kadr z filmu "Semper Fidelis: Ta krew to za nasz Lwów"

Kadr z filmu "Semper Fidelis: Ta krew to za nasz Lwów" / Fot. YouTube

Reżyser filmów animowanych (“Ludobójstwo”, “Obrońcy Głogowa”) Arkadiusz Olszewski postanowił podzielić swoje dzieło “Semper Fidelis: Ta krew to za nasz Lwów” na odcinki i publikować na YouTube w formie miniserialu.

Dzieło w większości wykonane przez jedną osobę – bo Arkadiusz Olszewski zajmuje się scenariuszem, reżyserią, grafiką, dźwiękiem, animacją i montażem – opowiada o wydarzeniach ze Lwowa roku Pańskiego 1918. Produkcja jest rzetelna w przedstawianiu faktów – ukazuje negatywną postawę Polaków pochodzenia żydowskiego do niepodległej Polski, a postacie mówią bałakiem, to jest lwowską gwarą.

Brutalny realizm Olszewskiego

Trwająca 115 minut animacja z brutalnym realizmem przedstawia potyczki między Lwowskimi Orlętami a ukraińskimi żołdakami. Film ten jednak bardziej nadaje się dla młodszych widzów, niż wcześniejsze produkcje Olszewskiego, obfitujące w krwawe sceny.

Ciekawa jest również obsada: swoich głosów użyczyli Michał Murgrabia, Anna Mandrela, Leszek Żebrowski, Wojciech Sumliński, czy Stanisław Michalkiewicz w roli Żyda.

Kolejne odcinki będą publikowane co wtorek. Poniżej link do pierwszego z nich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

YouTube, Facebook, 3dom

Wojciech Szczęsny

Wojciech Szczęsny / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Powiedział: “Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie, żebym w 2026 roku był w stanie z tym samym ogniem, który dzisiaj czuję, grać w piłkę”.
  • Nie oznacza to, że w ogóle rezygnuje z piłkarskiej kariery.
  • “Aż tak stary nie jestem, żeby myśleć o końcu kariery w reprezentacji już teraz” – oznajmił.
  • Zobacz też: Niemcy przestają sobie radzić z napływem uchodźców z Ukrainy

32-letni bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny, grający w Juventusie, powiedział, że najbliższy mundial w Katarze może być ostatnim z jego udziałem.

Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie, żebym w 2026 roku był w stanie z tym samym ogniem, który dzisiaj czuję, grać w piłkę. A to oznacza, że nie będę grał w piłkę.

Nie oznacza to, że w ogóle rezygnuje z piłkarskiej kariery. O eliminacjach do Euro 2014 powiedział:

Są już niedługo, jeszcze damy radę. Aż tak stary nie jestem, żeby myśleć o końcu kariery w reprezentacji już teraz. Jednak cztery lata to jest długi czas. Może się to zmienić.

“Mam poczucie, że gram ostatni mundial”

Szczęsny stwierdził, że czuje, że będzie to jego ostatni mundial.

Potem może się okazać, że zagram jeszcze dwa. Nie jestem w stanie nic obiecać, ale takie miałem przeczucie w momencie, gdy wychodziłem na mecz ze Szwecją. Nie wyobrażam sobie jednak, żebym ostatni mecz w reprezentacji zagrał na tym mundialu – żeby była jasność. Chciałbym, żeby to był wyjątkowy turniej. Mam nadzieję, że mecz w finale będzie moim ostatnim meczem na mundialu. No, może być o trzecie miejsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sport.pl

Alkohol za kierownicą

Alkohol za kierownicą / Fot. Pixino

Sejm przegłosował nowelizację Kodeksu karnego. Za głosowali wszyscy obecni posłowie PiS (225), troje posłów koła Polskie Sprawy – Zbigniew Girzyński, Andrzej Sośnierz i Agnieszka Ścigaj oraz poseł niezrzeszony Łukasz Mejza. Wszystkie kluby opozycji głosowały przeciw, oprócz 10 posłów Konfederacji, którzy wstrzymali się od głosu.

Oznacza to, że – jeśli prezydent podpisze ustawę – niektórym osobom przyłapanym przez policję na prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu, pojazd będzie konfiskowany. Prawo to wejdzie w życie od listopada 2023 roku.

Jak to wygląda w praktyce?

Kierowca z co najmniej 0,5 promila alkoholu we krwi otrzyma zakaz sądowy prowadzenia pojazdów na minimum 3 lata.

Z kolei kierowca z minimum 1,5 promila alkoholu w organizmie straci samochód na rzecz Skarbu Państwa. Tak samo w przypadku posiadania przez kierowcę co najmniej 0,5 promila i spowodowania wypadku drogowego.

Jeśli natomiast pijany kierowca nie jest właścicielem samochodu, będzie musiał zapłacić równowartość pojazdu. W tym celu będzie się korzystać z systemów ustalania średniej wartości rynkowej auta. Równowartość będzie musiał zapłacić również pijany kierowca, który w wyniku wypadku zniszczył pojazd.

Konfiskata nie obejmuje pojazdów niemechanicznych, a dla kierowców zawodowych przewidziano inne zasady. Portal BRD24 podaje:

W ustawie jest wyjątek dla kierowców zawodowych, prowadzących pojazdy pracodawcy, czasem kosztujące setki tysięcy złotych. W takim wypadku sąd orzekać będzie nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

BRD24