Grzegorz Braun i Michał Wawer / zdjęcie: Materiały prasowe Konfederacji

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie posłowie Konfederacji Grzegorz Braun i Michał Wawer wezwali premiera Donalda Tuska, aby zlikwidował Ministerstwo do spraw Równości, na którego czele stoi Katarzyna Kotula z Lewicy.

Michał Wawer (fragmenty wystąpienia):
– Żeby nie było, że tylko krytykujemy: są też dobre rzeczy, które robi minister Kotula. Na przykład projekt stworzenia listy szkół promujących ideologię LGBT, który w ostatnich tygodniach podjęła pani minister, nazywając to “matronatem”, właśnie matronatem, nie patronatem, nad rankingiem szkół przyjaznych LGBT – to jest pomysł fantastyczny!

To jest pomysł, który sprawia, że każdy normalny rodzic w Polsce będzie miał na wyciągnięcie ręki pełną wiedzę na temat tego, do jakiej szkoły nie wysyłać swojego dziecka. Od jakich szkół się trzymać z daleka. I to jest pomysł, który przeszedł, wydawałoby się, przy aplauzie środowisk lewicowo-liberalnych. Co pokazuje, że to bardzo dużo zależy, co kto mówi. Bo gdybyśmy to my wyszli z propozycją zrobienia listy szkół promujących ideologię LGBT, to Lewica by podniosła taką histerię, że cały świat by o tym usłyszał. A może i by były jakieś ofiary śmiertelne szoku z tym związanego! A tu proszę, minister Kotula ogłosiła, że taką listę tworzy, taki “indeks szkół zakazanych” dla normalnych ludzi i to wchodzi w życie, działa, jest objęte “matronatem”. Świetna wiadomość dla wszystkich normalnych rodziców, którzy będą w najbliższym czasie wybierać szkołę dla swoich dzieci.

Natomiast niech te plusy nie przesłonią nam minusów. To był raczej wypadek przy pracy. To był dowód na to, że nawet czegoś, co zostało pomyślane ze złymi intencjami, jako coś szkodliwego, może wyjść dobry owoc, dobry pożytek. Natomiast całokształt działań pani minister Kotuli w ramach tego rządu, no to jest coś szkodliwego.

Wzywamy premiera Tuska do likwidacji Ministerstwa Równości i wzywamy Polaków do tego, żeby przestali się nabierać na grę premiera Tuska. Zacznijmy rozliczać rząd Tuska z tych obietnic, na których nam naprawdę zależy.

Grzegorz Braun (fragmenty wystąpienia):
– Występujemy z dobrymi i złymi wiadomościami. Zacznę od złej wiadomości, brzmi ona, sodomici żyją krócej. Tak jest, ludzie hołdujący niekonwencjonalnym zachowaniom w sferze seksualnej statystycznie rzecz biorąc, skracają sobie życie, działają przeciwko własnemu zdrowiu. Jeśli mielibyśmy dzieciom młodzieży polskiej podawać jakiekolwiek informacje dotyczące tej sfery w procesie ich formacji, edukacji, to chyba te właśnie dane statystyczne, sodomici żyją krócej.

Ale niestety utworzono w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej, tym nowym rządzie, rządzie totalnej opozycji, nowej niedobrej zmiany, utworzono specjalną instytucję, na razie jednoosobową. Jest to jedna pani minister bez teki do spraw równości, walki z mową nienawiści i do spraw propagandy dewiacji pani minister Katarzyna Kotula. Wzięła się raźno do pracy i już zdążyła zelektryzować i sterroryzować opinię publiczną wiadomościami o tym, jaką agendę będzie realizować ten rząd.

Po kolei rząd zamierza dokonywać i już dokonał zamachu na prawa rodzicielskie, podając pigułkę poronną młodzieży, której nie wolno jeszcze kupić nie tylko piwa w sklepie, ale nawet dopalacza. I oto właśnie polska młodzież ma bez konsultacji z mamą, tatą, ani jakimkolwiek medykiem korzystać ze środków wczesnoporonnych. To jest, powtarzam, zamach na prawa rodzicielskie.

Dalej rząd zamierza targnąć się na prawo do wolności wypowiedzi, ponieważ tutaj w Wysokiej Izbie, w kuluarach, ale także w sali plenarnej już szereg razy słyszeliśmy, że projekt penalizacji tzw. mowy nienawiści jest w opracowaniu, a to opracowanie jest bardzo zaawansowane, więc trzeba to bardzo wyraźnie stwierdzić, to jest dążenie do naruszenia konstytucyjnej zasady wolności wypowiedzi. To jest również próba ustanowienia wyższości pewnej kategorii obywateli, mianowicie tych, którzy zawodowo lub też amatorsko trudnią się Propagandą dewiacji, ustanowienia ich jako grupy mającej specjalne prawa. A zatem mamy tu dążenie do naruszenia konstytucyjnej, cywilizowanej zasady równości obywateli wobec prawa.

Zwracam uwagę na te konstytucyjne, prawne aspekty tej kwestii, bo oczywiście są też i aspekty moralne, są aspekty estetyczne, po prostu dzielenie się z szerszą publicznością, niuansami własnego życia osobistego, rodzinnego, towarzyskiego, to jest coś, czego kulturalny, cywilizowany, grzeczny człowiek nie robi. Ale są ludzie, którzy się z tym narzucają innym. No i chcieliby, żeby panowie Biedroń i Śmiszek tworzyli wzorzec polskiej rodziny. My, Konfederacja, na to się nie zgadzamy.

Dobra wiadomość, jaką mam dla państwa, jest właśnie taka. Jest Konfederacja, bo są normalni, wolni, zdrowi na ciele, duszy i umyśle Polacy, którzy takich projektów nie popierają, nie poprą, a panią minister Kotulę chętnie odesłaliby tam, skąd ją diabli wzięli. Pani minister, proszę wsiadać na miotłę i odlatywać, dlatego że naród polski w żadnym wypadku nie pozwoli się doprowadzić na skraj takiego upadku, jakiego doświadczają już narody i państwa w szerokim świecie, ze szczególnym uwzględnieniem Europy Zachodniej.

Krzysztof Bosak/ zdjęcie: Materiały prasowe Konfederacji

Konfederacja odniosła się do projektu ustawy przedłużającej o 4. miesiące przywileje socjalne dla obywateli z paszportami ukraińskimi.

Krzysztof Bosak skomentował nie tylko sposób w jaki projekt wszedł na obrady Sejmu, ale również szeroko omawia wszelkie przywileje jakie otrzymują Ukraińcy w Polsce.

Poniżej fragmenty wypowiedzi wicemarszałka Sejmu Krzysztof Boska na konferencji prasowej:
Dziś znienacka, bez żadnych konsultacji został wrzucony do porządku obrad projekt ustawy przedłużającej wszystkie przywileje socjalne dla ludzi z ukraińskimi paszportami. Przypomnijmy, państwo polskie nie rozróżniało kto jet imigrantem, kto jest uchodźcą, kto zasługuje na pomoc i w jakim zakresie. Po prostu zrównywało wszystkich ludzi z paszportami ukraińskimi w prawach z polskimi obywatelami. To była zła praktyka rządów PiS, którą w tej chwili rząd Lewicy, Polski 2050, PSL-u i Koalicji Obywatelskiej przedłuża.
Mamy projekt o przedłużeniu o 4 miesiące. Dlaczego o cztery miesiące? Nie wiadomo. Ile to będzie kosztować? Nie wiadomo. Co za 4 miesiące? Nie wiadomo. Dlaczego nie są złożone sprawozdania za wykonanie tej ustawy, mimo że miały być co 12 miesięcy. Nie wiadomo. Ale wiemy, że do czerwca muszą być wszystkie socjalne przywileje przedłużone. Że nie będzie żadnych konsultacji. Nie będzie czasu na debatę. Nie będzie czasu na analizy. Projekt już jest w obradach.

To zaprzeczenie wszystkich obietnic nowej koalicji! To także zaprzeczenie obietnic marszałka Sejmu o zmianie sposobu traktowania tej izby. Nie tak to miało wyglądać.

Znów, tak jak powiedział to swego czasu Dobromir Sośnierz, Sejm jest doraźnym pogotowiem legislacyjnym dla rządu. W rządzie coś wymyślą, obudzą się na ostatnią chwilę, do nas przysyłają do przegłosowania.

Jesteśmy jedynym państwem w Unii Europejskiej, które zrobiło taką rzecz, że na podstawie jedynie tej zasady, że ktoś ma obcy paszport konkretnego państwa, daje mu wszystkie przywileje należne Polakom.

W tej ustawie mamy przedłużenie oczywiście 800+, które pobiera 200 tysięcy dzieci ukraińskich. Przypomnijmy, że z interpelacji, zapytań wynika, że Państwo Polskie nie dysponuje aparatem do weryfikacji, czy te dzieci w ogóle przebywają jeszcze na terytorium Polski. ZUS zwracał się o zwrot wyłudzonych świadczeń. Skuteczność w tym zakresie była bardzo niewielka. To są rzeczy, o które pytaliśmy jeszcze rząd PiS-u, który na prawo i lewo rozdawał pieniądze podatnika, i rząd Platformy postanowił nie być gorszy!

To jest także świadczenie pielęgnacyjne, zasiłek pielęgnacyjny, specjalny zasiłek opiekuńczy, 1000+ z tytułu urodzenia dziecka, świadczenie żłobkowe, wyprawka szkolna, rodzinny kapitał opiekuńczy. I oczywiście dostęp za darmo do całego polskiego systemu ochrony zdrowia, nawet jeżeli ktoś nie płaci w Polsce składek na ubezpieczenia zdrowotne. Także dostęp do polskiego systemu edukacyjnego, także jeżeli ktoś nie dysponuje nawet w stopniu podstawowym znajomością języka polskiego. Świat stoi na głowie! To nie są normalne przepisy.

Dlaczego mamy w trybie przyspieszonym to przegłosować? Konfederacja jest jedyną siłą, która w poprzednim Sejmie miała odwagę głosować przeciwko tym przepisom. Za to dziennikarze wyłączali nam kamery. Kiedy powiedzieliśmy jako pierwsi: “pomoc tak, przywileje nie”. I dzisiaj także mamy odwagę powiedzieć, to jest niemądra ustawa.

Chcemy wpierw zobaczyć rozliczenie poprzedniej ustawy i chcemy wiedzieć, co dalej! Nie możemy na łapu-capu od marca do czerwca wydłużać wszystkich przywilejów socjalnych, nie wiedząc w ogóle, elementem jakiej strategii to jest, i dlaczego właściwie jako Państwo Polskie, jedyne państwo w Unii Europejskiej, robimy coś takiego. Krytykujemy tą kontynuację patologii rządu morawieckiego, które kontynuuje rząd Tuska.(…)

Ostatnie dni dla Stowarzyszenia Marsz Niepodległości to nieustanna, codzienna batalia o uznanie Marszu Niepodległości jako wydarzenie cykliczne. Tego statusu Marszowi Niepodległości uparcie odmawia Mariusz Frankowski, nominat Platformy Obywatelskiej na stanowisko Wojewody Mazowieckiego.

Platforma Obywatelska od lat walczy z Marszem Niepodległości. Jak nie pałami, gazem, gumowymi kulami, to prowokacjami, a w ostatnich latach walczy z Marszem Niepodległości na salach rozpraw.

Tak jest i tym razem. Pomimo tego, że Marsz Niepodległości nieprzerwanie maszeruje od 2010 roku, a od kilku lat idzie tą samą trasą, dobrze znaną uczestnikom Marszu, to pojawiają się próby podważenia do uznania Marszu Niepodległości jako wydarzenia cyklicznego.

Od kilku dni informujemy na portalu Mediów Narodowych o tym jak Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski uparcie stara się utrudnić życie Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości. Najpierw nie uznał Marszu Niepodległości jako wydarzenia cyklicznego. Po wniesieniu sprawy do sądu przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości i przegranej wojewody, odwołał się do Sądu Apelacyjnego. Ten przychylił się do wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Dzisiaj odbyła się więc kolejna rozprawa w której znowu Wojewoda przegrał.

Tak, tym razem batalia sądowa została kolejny raz wygrana. Ale to nie koniec walki sądowej o Marsz Niepodległości. Politycy Platformy nie odpuszczą. Z pewnością będzie kolejne odwołanie, kolejne koszty jakie poniesie w związku z tym polskie państwo (w końcu Mariusz Frankowski nie za swoje prywatne pieniądze się sądzi) i jakie poniesie Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Rafał Mekler

Rafał Mekler / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Działacz Ruchu Narodowego, jeden z inicjatorów protestów przewoźników, Rafał Mekler podsumował swoje rozmowy z przedsiębiorcami. Wyłania się z tego ponury obraz dla różnych branż w Polsce. A sporą tego przyczyną jest otwarcie granic handlowych z Ukrainą.

Rafał Mekler na Twitterze:
Podsumowanie rozmów z pracodawcami w różnych branżach:

Polska paleta nie idzie wcale – ani w Polsce, ani na eksport. Ukraińska paleta wygrywa wszędzie ceną. Na Ukrainie tani prąd, niskie koszty pracy, tani surowiec, tani transport.

Polski pellet nie idzie wcale – ukraiński pellet zalewa polski rynek, polscy producenci nie są w stanie wyprodukować taniej. Drogie media, drogi surowiec, wysokie koszty pracy.

• Branża przetwórcza (chłodnie)- brak możliwości sprzedaży zamrożonych owoców, rynek zalany towarem z Ukrainy. Chłodnie pracują, generują koszty. Drogi prąd.

• Księgowi są przerażeni tempem w jakim z obsługi biur odpadają im ludzie na JDG [jednoosobowa działalność gospodarcza]. Wielu pozostałych deklaruje zamknięcie w najbliższej perspektywie działalności.

• Raty leasingowe masowo płacone z dużymi opóźnieniami, place leasingowe pełne.

Takie wnioski po rozmowach zawodowych z ludźmi z różnych branż z którymi rozmawiałem w ostatnich dniach.

Krzysztof Bosak / zdjęcie: materiały prasowe Konfederacji

Krzysztof Bosak podczas konferencji prasowej Konfederacji na temat polityki rządu Donalda Tuska nie owijał w bawełnę i mówił co myśli. Zarówno o samej polityce klimatycznej i tego co sufluje nam Unia Europejska, jak i o politykach rządzącej koalicji.

Poniżej fragment wystąpienia z konferencji prasowej wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka:
– Dzisiaj jako Konfederacja zadajemy pytanie o to jaka jest prawdziwa polityka rządu Donalda Tuska w sprawie tzw. regulacji klimatycznych Unii Europejskiej.
Nasze pytanie ma związek z doniesieniami, renomowanej międzynarodowej agencji Reuters, iż polski rząd wycofuje sprzed Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zaskarżenie regulacji związanych z tzw. polityką klimatyczną.

Przypomnijmy, Unia Europejska pod pretekstem ochrony klimatu próbuje całkowicie zmienić zasady w przemyśle, energetyce, transporcie, budownictwie, a także na rynku dóbr przemysłowych, produkcyjnych i konsumpcyjnych – mam na myśli mechanizm tzw. cła węglowego. Liczba tych regulacji, które Unia przyjmuje jest ogromna.

Rząd PiS-u, podobnie jak rząd Platformy wcześniej, zgadzał się na te regulacje, współtworzył je. W 2020 roku zgodził się na cele redukcji 55%. A więc podniesienie aż o 10 punktów procentowych wcześniejszych ustępstw Donalda Tuska i premier Kopacz. Natomiast gdzieś po 2020 roku, kiedy jako Konfederacja zaczęliśmy demaskować szkodliwe efekty tej polityki i ostrzegać przed nimi, coś jakby trochę się ocknęli i zaskarżyli część tych przepisów do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Próbowali zaskarżyć iż nie są one zgodne z traktatami. Unia Europejska nie otrzymała od państwa polskiego delegacji traktatowej do zajmowania się tymi wszystkimi rzeczami.

I teraz, agencja Reuters podaje, że polski rząd ten pozew wycofał. Byłoby to działanie wybitnie szkodliwe, jeżeli okaże się prawdziwe. Mówię o tym w formie pytania, dlatego że wczoraj część polityków Koalicji Obywatelskiej odcinała się czy też demontowała. Natomiast wiemy, że są to ludzie zdolni kłamać. Wiemy też, że politycy w rządzie mogą się nie orientować nawzajem kto tam co robi, że jest duży chaos.

Dlatego stawiamy pytanie: Jaka jest rzeczywista polityka rządu polskiego wobec tzw. polityki klimatycznej Unii Europejskiej? Czy chcemy brnąć w to szaleństwo? Czy chcemy renegocjować w Unii Europejskiej warunki życia gospodarczego tak, żeby one były takie jak obiecano Polakom w momencie, kiedy przystępowaliśmy do Unii Europejskiej – oparte na swobodzie wymiany dóbr, rozwoju, konkurencji na zdrowych zasadach?

Czy też wycofujemy pozwy jako państwo polskie i po prostu idziemy w te wszystkie szaleństwa tak jak chciałaby wiceminister Zielińska (90% redukcji emisji), zamknąć gospodarkę, podnieść ludziom ceny prądu i to będzie polityka rządu? Chcemy jasnych odpowiedzi. (…)

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński/zdjęcie: screenshot YouTube

Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji, skomentował na Twitterze działania szefa Narodowego Banku Polskiego. Jego zdaniem to co robi prof. Adam Glapiński “jest obrzydliwe”.

Grzegorz Płaczek na Twitterze:
Wiem, że tak działa ten system, ale dla mnie jest to obrzydliwe! Od 15 października w Narodowym Banku Polskim, który nadal jest pod kontrolą prezesa Pana Glapińskiego, po utracie władzy przez PiS, w bardzo krótkim czasie ciepłe posadki dostali między innymi:
• była szefowa Kancelarii Sejmu za czasów rządów PiS,
• były dyrektor gabinetu ministra sprawiedliwości Pana Zbigniewa Ziobry,
• była rzeczniczka ministra Pana Przemysława Czarnka,
• były wiceminister finansów,
• członek propisowskiej Polskiej Fundacji Narodowej (utworzonej w 2016 roku przez 17 spółek skarbu państwa), etc.

Lista jest znacznie dłuższa…

Kadencja prezesa NBP kończy się w 2028 r., więc jeszcze z pewnością niejedno nazwisko ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości pojawi się na liście płac banku, zanim PiS straci nad nim kontrolę.

Pytanie, czy Koalicja Obywatelska robiłaby dokładnie tak samo..?

Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski (zdjęcie Facebook) i Marsz Niepodległości

Przypomnijmy, że zamieszanie z “cyklicznością” rozpoczął kilka lat temu prezydent Warszawy, również polityk Platformy, Rafał Trzaskowski. Ta polityczna hucpa wywoływana przez polityków Platformy Obywatelskiej, kończy się zawsze w sądach.

Politycy Platformy Obywatelskiej nie uznają bowiem, aby z prawa do organizowania zgromadzeń mogli korzystać wszyscy obywatele. Za poprzednich rządów Donalda Tuska stosowano nawet wobec organizatorów i uczestników Marszu Niepodległości prowokacje (jak np. podpalenie budki policyjnej pod rosyjską ambasadą) lub używano siły. uczestnicy Marszy dobrze pamiętają jak policja nie tylko używała gazu w stosunku do demonstrujących 11 listopada, ale również pałowano i strzelano z broni gładkolufowej. Gumowe kule nie tylko raniły wielu uczestników Marszu, w tym członków władz Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, ale dochodziło do trwałych uszkodzeń ciała.

Działania Wojewody Mazowieckiego Mariusza Frankowskiego wpisują się w tą politykę jaką Platforma stosowała wobec Marszu Niepodległości w latach 2011-2015. Jest zwiastunem tego, że ta przemoc, którą stosowano wobec uczestników Marszu Niepodległości wróci wraz z powrotem Donalda Tuska do władzy.

Po tym jak Sąd Okręgowy w ubiegłym tygodniu uchylił decyzję wojewody Frankowskiego,też złożył apelację, która okazała się skuteczna. W niedzielę Sąd Apelacyjny uchylił postanowienie Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Członkowie władz Stowarzyszenia Marsz Niepodległości pod Sądem Okręgowym w Warszawie

Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski wydał decyzję ws. Marszu Niepodległości uznając, że nie jest to wydarzenie cykliczne. Decyzja wojewody była decyzją stricte polityczną i można było przewidzieć takie działanie ze strony polityka Platformy Obywatelskiej.

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości natychmiast po wydaniu tej decyzji odwołało się do Sądu Okręgowego. Dzisiaj odbyła się rozprawa na której decyzja Wojewody Mazowieckiego Mariusza Frankowskiego została uchylona.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zaraz po rozprawie zamieścił w mediach społecznościowych krótki komunikat w tej sprawie:
Sąd Okręgowy właśnie uchylił decyzję Wojewody Mazowieckiego! Marsz Niepodległości ma prawo do statusu zgromadzenia cyklicznego! Gratulacje dla mec. Magdaleny Majkowskiej!

Pomocy prawnej Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości udzieliła Fundacja na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski, polityk Platformy Obywatelskiej, odmówił statusu cykliczności dla wydarzenia jakim jest Marsz Niepodległości.

Jest to decyzja stricte polityczna i wpisuje się w te wszystkie działania w stosunku do Marszu Niepodległości jakie miały miejsca za poprzednich rządów Donalda Tuska. Przypomnijmy, że nie tylko dochodziło do prowokacji, jak ze spaloną budką policyjną pod rosyjską ambasadą, ale również mieliśmy do czynienia z pałowanie i gazowaniem uczestników Marszu. Teraz, jak widać wszystko wraca na nowo, a Mariusz Frankowski jako pierwszy daje czytelny znak, że największa w Polsce patriotyczna manifestacja, jej uczestnicy mogą być znowu narażeni na wszelkiego rodzaju szykany, łącznie z pałowaniem, gazowaniem i zatrzymaniami. Tak wygląda bowiem praworządność i wolność według Platformy Obywatelskiej.

Bartosz Malewski, Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości skomentował te działania wojewody w mediach społecznościowych:
Wojewoda Mazowiecki odmówił statusu cykliczności dla Marszu Niepodległości. Można się było tego spodziewać po jego motywowanych politycznie, stronniczych wypowiedziach. Nie składamy broni. Wnieśliśmy odwołanie do Sądu Okręgowego. Bez względu na wynik – Marsz Niepodległości 2024 przejdzie.

Anna Bryłka, dyrektor ds. Unii Europejskiej zadała na konferencji prasowej PiS pytania po których doszło do kłótni pomiędzy nią a politykami PiS.

Anna Bryłka pytała czy politycy PiS nie uważają, że Donald Tusk w kwestii unijnych podatków nie kontynuuje jedynie polityki swojego poprzednika, który już w 2020 roku zgadzał się na unijne podatki. Teraz Tusk zgodził się na kolejne trzy podatki unijne, które zasilą kasę Unii, a pieniądze z tych podatków będą dyspozycji eurokratów:
podatek od przychodu z handlu emisjami CO2,
– podatek od śladu węglowego,
– podatek od zysku korporacji ponadnarodowych.

Zbigniew Kuźmiuk argumentował, że to właśnie te podatki były zawetowane przez premiera Morawieckiego, ale Donald Tusk to weto zniósł. Anna Bryłka tłumaczyła spokojnie, że rząd Morawieckiego zgodził się już w 2020 roku na taką politykę wobec Unii Europejskiej, a rząd Tuska jedynie kontynuuje tą politykę.
– Dokumenty unijne nie kłamią – mówiła Bryłka wskazując na wydruk konkluzji zawartych w dokumentach Rady Europejskiej z roku 2020 r.

Mariusz Błaszczak najpierw pytał z jakiego medium jest Anna Bryłka, a gdy usłyszał, że z Konfederacji to pytał gdzie będzie można obejrzeć ten materiał. Nie znajdując na pytania Anny Bryłki żadnych argumentów w końcu rzucił:
– Konfederacja będzie następna, proszę pani, chyba że się ułożycie z Donaldem Tuskiem, bo będziecie następni. Nie przepuści wam.