Paweł Chmielewski w MN

Paweł Chmielewski w MN / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Nietypowa decyzja piłkarza. Przeznaczy wynagrodzenie za mundial na cele charytatywne

Niemcy mogą dominować

“Niemcy nie potrafią i nie chcą, by myśleć w kategoriach państwa narodowego. Myślą w kategoriach imperialnych, co wynika z ich historii. W przeciwieństwie do Francji, Hiszpanii i Polski, Niemcy nigdy nie miały państwa narodowego. Są federacją i myślą federacyjnie i imperialnie. Wydaje mi się, że te wszystkie problemy, o których mówił Kissinger są tego pokłosiem. Niemcy tak ukształtowały swoją gospodarkę, by aby dobrze funkcjonować i utrzymywać status życia, jaki mają, potrzebują prowadzić politykę imperialną, a swoją drogą są narodem dużym, bogatym i mogą w Europie dominować. Tę dominację wywierają przy dużym poklasku również części klasy politycznej w Polsce” – mówił Chmielewski.

Niemiecko – rosyjsko współpraca

“Po wybuchu wojny na Ukrainie sytuacja geopolityczna w Europie bardzo mocno się zmieniła, ale nie sądzę, żeby Niemcy odeszły od swoich zasadniczych i strategicznych wizji partnerstwa z Rosją i z Chinami. To wynika z tego, że taka jest ich geopolityka. Gdy sięgniemy do tego pojęcia, które pojawiło się na okładce Tygodnika Solidarność – Lebensraum, to oczywiście ono kojarzy się nam z polityką nazistowską i eksterminacji narodów słowiańszczyzny. To nie jest pojęcie nazistowskie, a powstałe jeszcze w wieku XIX. Według niemieckich geopolityków Niemcy są wręcz skazane na współpracę z Rosją i Chinami po to, aby tworzyć jeden, wielki wspólny blok kontynentalny, który będzie mógł zabiegać o światową dominację i konkurować ze Stanami Zjednoczonymi” – dodawał redaktor PCh24.

Pytania Sikorskiego

“To jest oczywiście kompletna głupota. Już w 2011 roku Radosław Sikorski bardzo jasno dał do zrozumienia, że on i jego formacja polityczna popiera to, żeby Europa stała się jednym państwem, w którym to Niemcy będą wieść prym, a Polska będzie miała jakąś tam częściową swobodę podejmowania decyzji, bo kluczowe sprawy będą oddane w ręce instytucji europejskich. Jeśli Sikorski pyta, co Niemcy nam narzucają, to odpowiedź jest banalnie prosta – choćby model rozwoju gospodarczego i fakt, że Polska od trzech dekad jest kolonizowana przez niemiecką gospodarkę oznacza, że my jesteśmy spychani do roli podwykonawcy niemieckiej gospodarki” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Stanisław Michałkiewicz. / Fot. Media Narodowe

Zobacz także: Fiński skoczek skarcony za nieposłuszeństwo. Nie zaszczepił się na COVID-19

Igor Tuleya przywrócony

“To wszystko zależy od okoliczności. To postanowienie o odwieszeniu sędziego Igora Tulei zbiega się w czasie z negocjacjami, jakie prowadzi w Brukseli minister Szynkowski vel Sęk. Otóż pan minister udziela wyjaśnień Komisji Europejskiej, a Komisja mówi o potrzebie przywrócenia sędziego Tulei, bo inaczej Polska nie dostanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Przywrócenie go do orzekania jest miernikiem przywracania praworządności w Polsce” – mówił Michalkiewicz.

Polityczna przyszłość Tulei

“Z całą pewnością będzie to robił, dlatego że dzięki tej działalności politycznej, dzięki temu, że przez całe dwa lata zajmował czołowe miejsce w białym orszaku męczenników praworządności w Polsce, to myślę że tak łatwo nie zrezygnuje z tego, co go wyniosło na piedestał. Jest tylko jeden problem, o którym wszyscy zapomnieli. W Sądzie Najwyższym są sędziowie legalni i sędziowie nielegalni. Różnica sprowadza się do tego, kto ich rekomendował do nominacji. Czy stara Krajowa Rada Sądownictwa, w której zasiadali sędziowie znający jeszcze Stalina, czy też nowa KRS, w której zasiadają sędziowie, którzy znają Jarosława Kaczyńskiego” – dodawał publicysta.

WSI a kasta sędziowska

“Nie wierzę w żadną niezawisłość polskich sądów. Mieliśmy dużo przykładów niezawisłości, zwłaszcza z niezawisłości słyną sądy w gdańskim okręgu sądowym. Mogliśmy się przekonać przy okazji afery Amber Gold. Pan Marcin P. miał pięć kondemnatek i żaden niezawisły sąd nie ośmielił się tego zauważyć. Do roku 2006 oficjalnie działały Wojskowe Służby Informacyjne. I co one mogły robić? Werbowały agenturę wśród niezawisłych sędziów. Diabli wiedzą, ilu sędziów jest konfidentami WSI? Przecież oni nie wyparowali. Druga sprawa to przeprowadzenie przez ABW operacji Temida, która polegała na werbunku agentury w środowisku sędziowskim” – wskazywał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Ogień rozprzestrzenił się na obszar 4 tys. metrów kwadratowych – podała państwowa agencja informacyjna TASS, powołując się na służby ratownicze.
  • Gubernator obwodu briańskiego powiedział, że pożar został opanowany trzy godziny później. Dodał, że nie ma ofiar.
  • Uderzenia uszkodziły prywatne domy w regionach Kurska i Biełgorodu, nie powodując ofiar wśród ludności cywilnej.
  • Zobacz też: Rosja rozpocznie masową produkcję Szerszenia. To dron do rozpraszania tłumów

Pożary zbiorników z ropą pojawiły się dzień po tym, jak rosyjskie regiony graniczące z Ukrainą poinformowały o jednym z najszerszych ataków ostrzału na ich terytorium od początku inwazji Moskwy na jej zachodniego sąsiada.

Gubernator obwodu briańskiego Aleksander Bogomaz napisał w mediach społecznościowych, że w rejonie suraskim położonym 10 km na południe od Białorusi i 40 km na północ od ukraińskiego obwodu czernihowskiego płoną zbiorniki z produktami naftowymi.

Ogień rozprzestrzenił się na obszar 4 tys. metrów kwadratowych – podała państwowa agencja informacyjna TASS, powołując się na służby ratownicze. Bogomaz powiedział, że pożar został opanowany trzy godziny później. Dodał, że nie ma ofiar.

Powód?

Pożar mógł być spowodowany przez niezidentyfikowany pocisk zrzucony z drona, podała prokremlowska gazeta Izvestia, powołując się na nienazwane źródła. Briańsk i dwa inne regiony przygraniczne, Kursk i Biełgorod, zostały ostrzelane w późniejszą środę, według gubernatorów regionów.

Uderzenia uszkodziły prywatne domy w regionach Kurska i Biełgorodu, nie powodując ofiar wśród ludności cywilnej, powiedzieli. W obwodzie briańskim, we wsi Suzemka, znajdującej się niecałe 10 km na wschód od ukraińskiego obwodu sumskiego, uszkodzone zostały dostawy energii elektrycznej, podał Bogomaz.

Obwody kurski i biełgorodzki we wtorek poinformowały o co najmniej trzech uderzeniach transgranicznych na ich terytorium. Nie było ofiar w tych atakach, ale gubernatorzy regionów powiedzieli, że spowodowały one uszkodzenia urządzeń energetycznych i co najmniej jednego gazociągu. 

Kijów nie przyznał się do ataków na terytorium Rosji ani im nie zaprzeczył. Ukraina odczuwa skutki niemal codziennych rosyjskich ataków rakietowych i dronów od 10 października, które prawie całkowicie zniszczyły sieć energetyczną kraju i pogrążyły miliony Ukraińców w ciemności i zimowym chłodzie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

Polski klub żużlowy z Ostrowa Wielkopolskiego wprowadził bilety ulgowe dla kobiet. Jak niedawno poinformował na Facebooku, od nowego sezonu cena dla pań i panów będzie równa.

Informujemy, że od sezonu 2023 bilety ulgowe nie będą przysługiwały kobietom

– napisał profil TŻ Ostrovia na Facebooku.

Wyjaśnienie

Profil wyjaśnia, że ulga ta została odebrana jako dyskryminująca, i sprawę zgłoszono do Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania.

Podyktowane jest to faktem, że różnicowanie cen biletów ze względu na płeć zostało odebrane jako dyskryminujące i zgłoszone do Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania.

Pojawiły się różne komentarze. Jeden z internautów napisał:

A ulgowe dla dzieci nie są objawem dyskryminacji ze względu na wiek?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook

Gra planszowa w lewackiego terrorystę

Gra planszowa w lewackiego terrorystę / Fot. Twitter

  • Duża francuska sieć handlowa FNAC ogłosiła wycofanie ze swoich półek gry planszowej “Antifa – Le Jeu” – gry strategicznej do “walki ze skrajną prawicą”.
  • Zrobiła to po krytyce na Twitterze ze strony związku zawodowego policjantów i kilku członków partii politycznej Zjednoczenie Narodowe.
  • Krytycy wycofania szkodliwej gry ze sprzedaży zarzucili detaliście hipokryzję, pisząc o sprzedawanym dostępnej na stronie FNAC książce Adolfa Hitlera “Mein Kampf”.
  • Zobacz też: Rosja rozpocznie masową produkcję Szerszenia. To dron do rozpraszania tłumów

Duża francuska sieć handlowa FNAC ogłosiła wycofanie ze swoich półek gry planszowej “Antifa – Le Jeu” – gry strategicznej do “walki ze skrajną prawicą”. Zrobiła to po krytyce na Twitterze ze strony związku zawodowego policjantów i kilku członków partii politycznej Zjednoczenie Narodowe.

Rozumiemy, że marketing tej gry mógł urazić niektórych z naszej publiczności. Podejmujemy niezbędne kroki, aby zapewnić, że nie będzie ona już dostępna w ciągu najbliższych kilku godzin

– napisał FNAC na swoim oficjalnym koncie na Twitterze w odpowiedzi na krajowy związek komisarzy policji.

Gra w bycie lewackim terrorystą

“Kwadrat 1: “blokuję uniwersytet” – Kwadrat 2: “biję prawicowego aktywistę” – Kwadrat 3: “atakuję spotkanie Zjednoczenia Narodowego” – Kwadrat 4: “rzucam koktajlem Mołotowa we francuską policję narodową” – oto elementy gry planszowej, która została zaprojektowana przez “antyfaszystowski kolektyw” La Horde jako “narzędzie szkoleniowe”.

Na swojej stronie internetowej wydawca przedstawia “Antifa – Le Jeu” jako “grę symulacyjno-menedżerską, w której gracze prowadzą lokalną “grupę antyfaszystowską”, ustalając “działania, które będą wymagały czasu, zasobów i odrobiny organizacji”.

Krytycy wycofania szkodliwej gry ze sprzedaży zarzucili detaliście hipokryzję, pisząc o sprzedawanym dostępnej na stronie FNAC książce Adolfa Hitlera “Mein Kampf”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Euronews, Vigilantlinks

Polska - Argentyna

Polska - Argentyna / Fot. PAP/EPA/Ronald Wittek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Katar 2022. Dwie pierwsze grupy zakończyły grę. Kto awansował do 1/8 finału?

Polska była drużyną wyraźnie gorszą od Argentyny, ale do przerwy utrzymywał się wynik 0:0. Najbliżej wyjścia na prowadzenie reprezentacja z Ameryki Południowej była w 39. minucie, kiedy w kontrowersyjnych okolicznościach arbiter podyktował rzut karny. Co nie jest już pierwszyzną dla kibiców reprezentacji Polski, strzał z 11. metrów obronił Wojciech Szczęsny. Do piłki podchodził Leo Messi.

Co nie udało się w pierwszej połowie, o to od samego początku drugiej zaczęli walczyć Argentyńczycy. Już w 46. minucie na 1:0 strzelił Alexis Mac Allister, a w 67. minucie na 2:0 podwyższył Julian Alvarez. W tym momencie awans Polski do 1/8 finału MŚ w Katarze wisiał na włosku, bo nasza reprezentacja miała identyczny bilans bramkowy, jak Meksyk, który podobnie jak Argentyna, też prowadził 2:0. Tyle, że z Arabią Saudyjską. W tym momencie o naszym wyjściu z grupy decydował lepszy bilans kartkowy. Każdy kolejny żółty lub czerwony kartonik dla naszych reprezentantów mógł był druzgocący, a wkrótce taki zarobił choćby Grzegorz Krychowiak, zresztą niedługo później ściągnięty z boiska przez selekcjonera Michniewicza.

W 95. minucie meczu Arabia Saudyjska – Meksyk, drużyna z Półwyspu Arabskiego strzeliła swoją honorową bramkę, co dla Polski zmieniło tyle, że o naszym awansie zdecydowała nie mniejsza liczba kartek, ale lepszy bilans bramkowy.

W 1/8 finału piłkarskiego Mundialu Polska zagra z Francją, a Argentyna z Australią.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jacek Krzystek

Jacek Krzystek / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Kim jesteśmy

Jacek Krzystek podzielił się swoimi refleksjami w nawiązaniu do ważnych świąt katolickich, obchodzonych w Polsce.

Są takie nieliczne okazje w ciągu roku, kiedy możemy tak naprawdę zobaczyć kim jesteśmy, przyjrzeć się sobie. To są takie okazje, jak święcenie pokarmów w Wielką Sobotę – oczywiście przy okazji przypominam, że Wielka Sobota to nie jest święto święcenia pokarmów, tylko to jest dzień liturgii ciszy, Pan Jezus złożony w grobie, natomiast tam widać cały przekrój społeczeństwa(…) – ale jest jeszcze szczególniejsza okazja(…) czyli Uroczystość Wszystkich Świętych(…) – powiedział.

Zwrócił uwagę, że odwiedzanie grobów najbliższych jest jednym z elementem, który nas wyróżnia.

Takim świętym naszym nawykiem, charakteryzującym nas jeszcze w tej bezbożnej Europie, jest to, że jednak nadal jakoś tam podążamy, ludzie jeżdżą często wiele kilometrów, żeby być na grobach najbliższych – wskazał.

Zauważył, że w kontekście tych wizyt pojawiają się pewne patologie.

W ostatnich latach wystąpiły takie zjawiska(…) niedopuszczalne sytuacje palenia papierosów przy grobach, jakichś takich spotkań towarzyskich, gdzie się ludzie witają, jakby się witali w salonie, albo w ogródku otoczonym tujami, głośne zachowania, odbieranie telefonów(…) – stwierdził.

To jest zjawisko, które ja widzę i ono się niestety rozwija. Ludzie się zagubili i przestali się szanować na cmentarzu wzajemnie i przestali szanować cześć tych naszych bliskich, dla których pamięci przychodzimy – powiedział.

Cmentarze to nie park

Jacek Krzystek zaapelował o kulturę podczas odwiedzania cmentarzy.

Nie zapominajmy, że cmentarze to nie jest park, to nie jest miejsce, gdzie jesteśmy tylko (sami) z naszym grobem w naszej alejce(…) To jest miejsce uświęcone, czyli w zasadzie powinniśmy je traktować tak jak nasze zachowanie w kościele, gdzie nie przystoi prowadzić rozmów, gdzie nie przystoi rozmawiać przez telefon. A cóż mamy dzisiaj na cmentarzach? Dzisiaj ludzie przyjeżdżają rowerami, bo albo sobie robią skróty, bo to taki park jest, no to sobie przejadę rowerem(…) ludzie przychodzą z psami(…) – wskazał.

Ja nie mówię o sytuacji, gdy ktoś bierze ciężkie doniczki z chryzantemami i przewozi rowerem jako transport. Chodzi o przejeżdżanie rowerem na zasadzie, że ktoś sobie wesolutko przez cmentarz przejeżdża i nie widzi w tym nic zdrożnego – zaznaczył.

Obok jest ktoś, kto cierpi. Obok jest ktoś, kto się modli. Obok jest ktoś, kto przyszedł być może zrobić refleksję ze swojego życia, ponieważ tu leżą jego bliscy, którym np. nie zdążył coś powiedzieć(…) Ufamy w naszym spojrzeniu, które wyznajemy w Credo, o świętych obcowaniu, uznajemy, że to są miejsca zupełnie szczególne – podkreślił.

Polska rozważna

Powiedział, czym powinna się charakteryzować “Polska rozważna”.

Niedawno, gdzieś w przedsionkach kościoła widziałem w ogłoszeniach duszpasterskich plakacik, że ta wspólnota parafialna chciała się modlić za – uwaga – Polskę rozważną. Bardzo mi się to spodobało, dało wiele do myślenia – zrelacjonował.

Ta Polska rozważna, to jest też Polska, która szanuje i świątynie i przydrożne krzyże i kapliczki(…) i również cmentarze – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Konferencja prasowa Polski 2050 Szymona Hołowni.

Szymon Hołownia, prof. Wojciech Maksymowicz, Hanna Gil-Piątek, Joanna Mucha, Tomasz Zimoch / Fot. Twitter

Rozstaje się z partią Polska 2050. Po długich rozmowach z jej liderami uznaliśmy, że tak będzie najlepiej zarówno dla organizacji jak i dla mnie

– poinformował poseł na swoich mediach społecznościowych.

Poseł prof. Wojciech Maksymowicz zaznaczył, że jest jednym z nielicznych parlamentarzystów, którzy nie pełnią tej funkcji zawodowo. Podkreślił, że obecnie skupia się aktywności zawodowej, pełniąc dyżury jako lekarz neurochirurgii.

Jak wielokrotnie powtarzałem jestem najpierw lekarzem dopiero później politykiem. Rozstajemy się w przyjaznej atmosferze pełnej zrozumienia swoich stanowisk i potrzeb. Ja ze swojej strony zapewniam, że dalej będę walczył o interes Warmii i Mazur, a w szczególności ukochanego Olsztyna, bo do tego nie potrzeba barw politycznych

– podkreślił prof. Wojciech Maksymowicz.

Czytaj więcej: Madryt. Nieudany zamach na ukraińskiego ambasadora

Oświadczenie Polski 2050

W opublikowanym w środowy wieczór oświadczeniu Polska 2050 potwierdziła, że prof. Maksymowicz złożył oświadczenia o rezygnacji z członkostwa w partii i kole parlamentarnym powołując się na względy zawodowe, poza polityczne.

Profesor Maksymowicz poinformował nas, że do końca kadencji Sejmu pozostanie posłem niezrzeszonym, nie zamierza też kandydować w kolejnych wyborach

– oświadczyła rzecznik Polski 2050 Katarzyna Karpa-Świderek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Instytut Pamięci Narodowej wniósł do sądu okręgowego w Koszalinie o unieważnienie wyroku sprzed 40 lat.
  • Sprawa dotyczy zmarłej 19 lat temu koszalińskiej opozycjonistki Zofii Pietkiewicz.
  • Została ona skazana w 1982 r. na 8 lat pozbawienia wolności za obrazę funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej.
  • Wyrok orzekł wówczas sędzia Waldemar Płóciennik, który orzeka obecnie w Izbie Karnej Sądu Najwyższego.
  • W wydanym w styczniu 2018 r. oświadczeniu sędzia Płóciennik przyznał, że wydał nieprawomocny wyrok.
  • Zobacz także: Nowe przepisy o ruchu drogowym. Ułatwienia dla kierowców

Koszaliński serwis “gk24.pl’ przypomina, żelokalna bohaterka Zofia Pietkiewicz została skazana 2 września 1982 r. przez sąd rejonowy w Koszalinie na 8 miesięcy pozbawienia wolności. Wówczas w jej sprawie orzekał sędzia Waldemar Płóciennik. Swoją decyzję podpierał dekretem o stanie wojennym, uznają opozycjonistkę za winną znieważenia funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, kierując w ich stronę niestosowne słowa.

Do rzekomego znieważenia miało dojść podczas patriotycznej manifestacji, jaka przetoczyła się przez koszaliński rynek w rocznicę Porozumień Sierpniowych. Pietkiewicz ze względu na pełnienie funkcji przewodniczącej KZ NSZZ “Solidarność” przy Wojewódzkim Biurze Geodezji i Terenów Rolnych została potraktowana surowo.

5 października 1982 r. kara została zmniejszona do czterech miesięcy. Całą karę odbyła w ciężkim, kobiecym więzieniu w Zakładzie Karnym w Bydgoszczy – Fordonie. Doznawała tam licznych upokorzeń i represji.

IPN chce sprawiedliwości dla niezłomnej Pietkiewicz

Zofia Pietkiewicz, nie żyje już od 19 lat. Wyrokiem sprzed 40 lat zajął się szczeciński oddział IPN, który skierował do sądu okręgowego w Koszalinie wniosek o stwierdzenie nieważności.

Naczelnik działającej w ramach IPN Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie Marek Rabiega wytłumaczył, że skazanie Pietkiewicz było oznaką represji, wpływający na jej dalsze życie.

Skazanie Zofii Pietkiewicz było represyjne, wyrok ten ją skrzywdził i wpłynął na jej życie. Jego unieważnienie to obowiązek, który na nas spoczywa

– podkreślił prokurator Marek Rabiega.

Z kolei sędzia Sławomir Przykucki z sądu okręgowego w Koszalinie zapewnił, że nowy wyrok w tej sprawie ma zapaść bardzo szybko.

Może nawet do końca tego roku. W takich sprawach z reguły wystarcza jedno posiedzenie składu sędziowskiego

– zaznaczył rzecznik sądu okręgowego w Koszalinie Sławomir Przykucki.

Dodaje, że po unieważnieniu wyroku sam skrzywdzony lub jego bliscy mogą wystąpić o odszkodowanie i w wielu przypadkach tak właśnie się dzieje.

Czytaj więcej: USA: Urzędnik ds. odpadów nuklearnych ukradł na lotnisku walizkę z kobiecymi ubraniami. Początkowo twierdził, że były jego

Kim jest sędzia Waldemar Płóciennik

Sędzia Waldemar Płóciennik orzeka obecnie w Izbie Karnej Sądu Najwyższego, gdzie trafił 26 czerwca 2005 r. Premierem był wtedy Marek Belka, a ministrem sprawiedliwości – Andrzej Kalwas.

W wydanym w styczniu 2018 r. oświadczeniu sędzia Płóciennik przyznał, że wydał nieprawomocny wyrok skazujący Zofię Pietkiewicz, ale zrobił to na podstawie i w granicach obowiązującego wówczas prawa. Oskarżona miało prawo wyboru obrońcy i rozmowy z nim bez udziału osób trzecich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl

Władimir Putin

Władimir Putin na obchodach Dnia Zwycięstwa. / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Portal Meduza ujawnił wyniki wewnętrznego sondażu ws. poparcia wojny na Ukrainie.
  • Jak wynika z badania zamówionego przez Kreml, aż 55 proc. obywateli opowiada się za negocjacjami pokojowymi.
  • Tylko 25 proc. Rosjan chciałoby kontynuacji krwawej wojny.
  • Poparcie pokoju zaczęło rosnąć po tym jak 21 września prezydent Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację.
  • Zobacz także: System Patriot. Amerykanie podjęli nieprzychylną dla Ukrainy decyzję

Jak podaje rosyjski niezależny portal Meduza, w tajnym badaniu Kremla przeznaczonego do użytku wewnętrznego zaobserwowano zaskakujące wyniki. Aż 55 proc. Rosjan popiera działania zmierzające go negocjacji pokojowych z Ukrainą, natomiast 25 proc. opowiada się za kontynuacją wojny. Portal zwraca uwagę, że liczba zwolenników pokoju podwoiła się w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Ujawnione dane są zbieżne z wynikami październikowego sondażu przeprowadzonego przez Centrum Lewady, jedyny w Rosji niezależny ośrodek socjologiczny. W raporcie Lewady 57 proc. respondentów opowiedziało się za negocjacjami pokojowymi, a 27 proc. za kontynuacją wojny.

Czytaj więcej: Zaskakujące dane GUS ws. inflacji. Pierwsza taka sytuacja od wielu miesięcy

Co jest powodem tak zaskakujących wyników?

Według dwóch zbliżonych do administracji prezydenckiej źródeł Meduzy, z powodu gwałtownego spadku zwolenników inwazji na Ukrainę władze w Moskwie planują ograniczyć liczbę jawnych sondaży na temat stosunku Rosjan do wojny.

Dyrektor Centrum Lewady Denis Wołkow podkreślił, że liczba Rosjan opowiadających się za negocjacjami z Ukrainą zaczęła szybko rosnąć po 21 września, kiedy prezydent Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, meduza.io