Były dziennikarz Radia Zet powiadomił, że prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko nielegalnym działaniom policji w ramach podsłuchiwania osób podejrzanych. Mariusz Gierszewski powiedział, że wszelkie dane związane ze sprawą z 2014 roku zostały zniszczone pod pretekstem przedawnienia.

W 2014 roku doszło do afery, w której to blisko 30 osób ze świata polityki, kancelarii adwokackich, dziennikarstwa oraz prokuratury zostało inwigilowanych nielegalnie przez policję. Wśród tych osób najbardziej ucierpiał były dziennikarz Radia Zet, Mariusz Gierszewki, który miał kilkadziesiąt razy kontaktować się z osobą rozpracowywaną przez służby, przez co stał na celowników agencji wywiadowczych.

Zobacz także: Nikodem Bernaciak (Ordo Iuris): „Ruch LGBT manipuluje ludźmi”

Prokuratura Okręgowa według podanych przez dziennikarza informacji, umorzyła postępowanie w sprawie nielegalnego podsłuchiwania kilkudziesięciu osób, ze względu przedawnienia pozyskanych przez służby danych. Oby te miały statut osób pokrzywdzonych w śledztwie dotyczącym nielegalnego pobrania bilingów przez funkcjonariusza policji.

Jak informuje Gierszewski dane zostały skasowane ze względu “teminu ważności” – “Kolejna ciekawostka, dane później zniszczono ale nie ma pewności że właśnie te dane” – napisał. Natomiast inny dziennikarz TVN24 Maciej Duda obawia się, że dane mogą był potajemnie przechowywane – “Myślę, że nasze dane i innych pokrzywdzonych koleżanek i kolegów po fachu mogą się mieć dobrze w nieoficjalnych archiwach” – ocenił pod wpisem.

W uzasadnieniu czytamy, że “celem prób opracowania schematu powiązań głównego figuranta, uzyskano nie tylko wykazy połączeń dotyczących jego osoby bezpośrednio, ale także wykazy połączeń osób, które się z nim kontaktowały”. I to właśnie dlatego zleceniem operacyjnym w grudniu objęto 37 numerów telefonów, które to “prawie wszystkie łączyły się z osobą Mariusza Gierszewskiego”.

wp

Dodano w Bez kategorii

Ubiegający się o nominację Partii Demokratycznej w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA Joe Biden zapowiedział, że jeśli wygra wyścig do Białego Domu, unieważni decyzję Donalda Trumpa o wystąpieniu Stanów Zjednoczonych ze Światowej Organizacji Zdrowia.

29 maja Trump oświadczył, że USA zrywają relacje z WHO. Środki, które miały być skierowane z amerykańskiego budżetu do WHO, zostaną przekazane innym organizacjom, zajmującym się zdrowiem publicznym – zapowiedział przywódca USA.

Składka Stanów Zjednoczonych do WHO była największa ze wszystkich krajów świata. W 2019 roku amerykański rząd przekazał WHO ok. 400 mln USD, czyli blisko 15 proc. budżetu tej organizacji.

Wcześniej Trump oficjalnie wycofał USA z WHO, zarzucając jej spóźnioną reakcję na pandemię koronawirusa. Zdaniem amerykańskiego prezydenta reakcja organizacji na pojawienie się wirusa SARS-CoV-2 nie była właściwa, gdyż Chiny “całkowicie kontrolują” WHO. Trump oskarżył też władze w Pekinie o wywieranie presji na WHO i nieprzesyłanie obowiązkowych reportów.

“Amerykanie czują się bezpieczniejsi, gdy Ameryka uczestniczy we wzmacnianiu globalnego zdrowia. Pierwszego dnia mojej prezydentury dołączę do WHO i potwierdzę nasze światowe przywództwo” – powiedział Biden.

Przekazana notyfikacja o wycofaniu się z WHO wchodzi w życie 6 lipca 2021 roku. Władze organizacji przyznały, że zostały już poinformowane o decyzji Waszyngtonu. „Otrzymaliśmy raport mówiący, że USA przekazały formalne powiadomienie Sekretarzowi Generalnemu ONZ o wycofaniu się z WHO ze skutkiem od 6 lipca 2021 r.” – oświadczyło biuro prasowe WHO.

Zobacz także: USA wspiera wroga Polski. Otwarty Dialog z grantem od Departamentu Stanu

źródło: PAP/rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii

Fundacja Otwarty Dialog promować będzie praworządność w Polsce za pieniądze amerykańskiego Departamentu Stanu.

Szefowa Fundacji Otwarty Dialog, Ludmiła Kozłowska została przez obecny polski rząd umieszczona na liście SIS – osób, objętych zakazem wjazdu do Strefy Schengen – latem 2018 roku. Zarzucano jej malwersacje finansowe oraz tajemnicze powiązania zagraniczne. Nie robiono tego wprost. Za pośrednictwem mediów, przychylnych Prawie i Sprawiedliwości formułowano też tezy, że Kozłowska ma powiązania w rosyjskim wywiadem. By to potwierdzić, pokazywano skan jej rosyjskiego paszportu i decyzję ukraińskiej prokuratury, mówiącą o jej zdradzie stanu. Potem okazało się jednak, że oba dokumenty były nieprawdziwe.

Niedawno opinię publiczną zaszokowała niespodziana informacja. Okazało się, że Fundacja Otwarty Dialog otrzymała grant amerykańskiego Departamentu Stanu na “promocję praworządności, niezależności sądownictwa i innych instytucji, a także promocję praw mniejszości”.

Wracając do zarzutów, wysuwanych przeciwko Kozłowskiej, należy stwierdzić, że jakość materiałów, przedstawianych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego nigdy nie była wysoka. Ich wartość podważał Wojewódzki Sąd Administracyjny. Co więcej, w okresie, gdy Polska umieściła Ludmiłę Kozłowską na liście SIS, kolejne państwa Unii Europejskiej udzielały jej zgody na wjazd na swoje terytorium. Tak uczyniły Francja, Niemcy, Belgia, czy Wielka Brytania.

Jak przekonują eksperci, nie ma praktycznej możliwości, by Departament Stanu USA finansował osoby, lub organizacje, oskarżane o działanie na rzecz wywiadu rosyjskiego. Podobnie było z udzieleniem Kozłowskiej statusu rezydenta UE przez Belgię. Taki wniosek musiał być zaopiniowany przez belgijskie służby specjalne, odpowiedzialne za bezpieczeństwo kwatery głównej NATO. Co ciekawe jednak, żadnego zarzutu, ciążącego na Ludmile Kozłowskiej i Fundacji Otwarty Dialog nie udało się potwierdzić i udowodnić.

Źródło: Dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Jeden z Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii pochwalił się w mediach społecznościowych fotografią swojej karty do głosowania. Widniało na niej tylko nazwisko Prezydenta Andrzeja Dudy, skopiowane dwukrotnie. Wiceminister spraw zagranicznych wyjaśnił, że to zdjęcie jest sfabrykowane i niezgodne z prawdą.

W sieci zawrzało po publikacji z jednego z użytkowników Twittera fotografii, na której znajdowała się karta do głosowania, a na niej dwukrotnie wpisane nazwisko Prezydenta Andrzeja Dudy, zamiast drugiego z kandydatów, czyli Rafała Trzaskowskiego. Zdjęcie wykonał Polak mieszkający na terenie Wielkiej Brytanii, który drogą pocztową wcześniej otrzymał przygotowaną kartę do głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich.

Zobacz także: Zmienne opinie Ministra Zdrowia: „Lokal wyborczy bezpieczniejszy od marketu”

Do kontrowersyjnej sprawy odniósł się Wiceminister Spraw Zagranicznych, Paweł Jabłoński, który w swoim komentarzu na Twitterze podkreślił, że jest to zwyczajny fejk – “Chętnie wyjaśnię: to fotomontaż. Cieszę się, że mogłem pomóc. I uprzejmie proszę o powstrzymanie się od powielania #fakenews nt. wyborów” – napisał.

II tura tegorocznych wyborów prezydenckich odbędzie się już w tą niedzielę tj. 12. lipca. Wystąpi w niej dwóch kandydatów: Prezydent RP Andrzej Duda oraz Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Warto podkreślić, że obaj kandydaci nie skonfrontowali się w bezpośredniej debacie przez drugą turą, co jest niezwykłym przypadkiem od czasów tzw. obalenia ustroju komunistycznego.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

Warszawska Prokuratura Okręgowa negatywnie rozpatrzyła wniosek o delegalizację Marszu Niepodległości, autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej – Moniki Wielichowskiej i Sławomira Nitrasa. Posłowie powoływali się na przepisy, mówiące o nienawiści rasowej, ideologii faszyzmu i nazizmu.

Mirosława Chyr, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej mówi, że w swym wniosku posłowie Wielichowska i Nitras powoływali się na ustawę o stowarzyszeniach i przypominali, że podczas Marszu Niepodległości 2017 doszło do “rażących naruszeń prawa przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości”.

ZOBACZ TEŻ: 60% Polaków kupuje świadomie.

Według opinii posłów zachowanie uczestników marszu wyczerpywało znamiona przestępstwa publicznego propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych oraz publicznego znieważania grup ludności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, czy wyznaniowej – mówi Mirosława Chyr.

ZOBACZ TEŻ: Zmiany w lokalach wyborczych. Jest rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia.

Wszystkie postępowania, jakie dotyczyły Marszu Niepodległości – chodzi tu o zachowania niektórych uczestników – zakończone zostały wydaniem postanowień o odmowie wszczęcia postępowania, bądź jego umorzeniu. Należy podkreślić, że oskarżenia te dotyczą jedynie zachowania osób prywatnych, nie zaś Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

ZOBACZ TEŻ: Szkocja i “rasizm strukturalny”.

Wbrew twierdzeniem zawartym w piśmie posłów na Sejm, stowarzyszenie nie jest podmiotem, które może naruszyć prawo poprzez popełnienie czynów stypizowanych w art. 256 i art. 257 Kodeksu karnego. Zgodnie z ustawą o stowarzyszeniach, stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych, a zatem nie jest osobą fizyczną, która podlega normom karnym – dodaje Mirosława Chyr.

ZOBACZ TEŻ: Ich prawdziwe cele. LGBT w natarciu.

Po przeanalizowaniu statutu i działań Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Prokuratura Okręgowa wywnioskowała, że działalność Stowarzyszenia opiera się na promocji nowoczesnego patriotyzmu, szacunku do Narodu i jego historii, nie ma zaś tam przemocy, tajności działań i stosowania nielegalnych metod, celem przejęcia władzy w państwie. Tak więc Stowarzyszenie Marsz Niepodległości działa zgodnie z prawem, obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej.

Źródło: TVP Info

Dodano w Bez kategorii

Szkocki sekretarz (minister) sprawiedliwości, Humza Yousaf cytując w swym przemówieniu przed Parlamentem słowa George’a Floyda ubolewał, że Szkocja ma “problem rasizmu strukturalnego”.

Zamykając debatę parlamentu Szkocji na temat rzekomego rasizmu, Yousaf nie tylko cytował rzekome słowa Floyda, ale narzekał także na tzw. “rasizm strukturalny”. Chodzi o to, że w szkockim parlamencie nie zasiada ani jeden Czarny. Debata o rasizmie toczyła się zaś wokół Black Lives Matter.

“Rasizm strukturalny” miałby polegać na zbyt dużej reprezentacji Białych, zarówno w szkockim społeczeństwie, jak też w instytucjach państwowych, czy nawet wśród pracowników wszystkich branż. Warto dodać, że szkockie władze (tak samo, jak brytyjskie) wprowadziły kategorię BAME (Black, Asian and Minority Ethnics). Obejmuje ona wszystkich nie-białych. Humza Yousaf jest jednym z dwóch nie-białych członków szkockiego Parlamentu.

ZOBACZ TEŻ: Kto finansuje Antifę? Podpisz petycję do Prokuratora Generalnego.

Nie wystarczy, że tweetujesz Black Lives Matter. Nie wystarczy, że dajesz hashtagi. Nie wystarczy, że jesteś na kolanach. Nie mów, że nie jesteś rasistą. Musisz być antyrasistą – zakończył swe przemówienie Humza Yousaf.

Źródło: EveningExpress.co.uk

Dodano w Bez kategorii

Agresji w przestrzeni publicznej jest coraz więcej. I choć politycy z każdej strony sceny politycznej nawołują do dialogu i debaty z poszanowaniem drugiej strony, praktyka niekiedy idzie kompletnie w odwrotnym kierunku. Tak jest między innymi z Rafałem Trzaskowskim, który jak się niedawno okazało, jako prezydent Warszawy, przekazał pieniądze na szkolenie bojówek Antify. Od kilku dni w sieci krąży apel, by sprawą tą zajął się Prokurator Generalny.

PODPISZ – TUTAJ

Zaledwie kilka dni temu całą Polskę obiegła informacja o ataku na przedstawicieli fundacji Pro-Prawo do Życia w Warszawie. W internecie bez problemu da się znaleźć nagranie z tego zajścia i widać na nim wyraźnie, jak młody mężczyzna najpierw jest zaczepiany, a następnie fizycznie zaatakowany przez jedną, a potem kolejne osoby. Ale to nie wszystko, ponieważ agresorzy zniszczyli także samochód należący do fundacji. I nie jest to pierwszy atak na przedstawicieli tej fundacji.

W każdym razie, sytuacja wygląda tak, że dziennikarze już dowiedzieli się, że za fizycznym atakiem na kierowcę furgonetki stali między innymi członkowie tak zwanego Kolektywu Syrena, czyli ruchu anarchistycznego z Warszawy. A to właśnie ta organizacja otrzymywała z warszawskiego ratusza ogromne dotacje na szkolenie z tak zwanych „taktyk miejskich”, które są niczym innym jak szkoleniem bojówek. Tak przynajmniej ustalili dziennikarze zajmujący się tym tematem na miejscu. Ustalili również, że część z tych osób, to członkowie Antify, która niejednokrotnie odpowiadała za burdy uliczne i nie tylko w Warszawie, bo również i w Białymstoku. Dlatego teraz wyjaśnienia finansowania z budżetu miasta Warszawy bojówek związanych z Kolektywem Syrena lub Antifą chcą środowiska patriotyczne.

Rafał Trzaskowski jako Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy przez okres swojego urzędowania dopuścił się wielu działań, które są postrzegane przez opinię publiczną jako łamiące obowiązujące prawo. Szczególne wątpliwości obywateli budzi wspieranie finansowe przez Ratusz ekstremistycznych organizacji takich jak Antifa. Kierujemy więc apel do Prokuratora Generalnego, aby wystąpił z wnioskiem o zbadanie działalności Rafała Trzaskowskiego” – pada w wyjaśnieniu już na początku petycji Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości.

Sama petycja jest skierowana do Prokuratora Generalnego, w której wyraźnie jest wyartykułowana prośba o sprawdzenie legalności finansowania z publicznych pieniędzy tego rodzaju organizacji, ale przede wszystkim jej projektów. Choć nie tylko, bo w petycji pada prośba o postawienie w stan oskarżenia Rafała Trzaskowskiego, który swojej niewinności miałby dowieść przed sądem.

Dlatego, Panie Prokuratorze, w imieniu swoim i całej mojej rodziny wnoszę o jak najszybsze postawienie Rafała Trzaskowskiego w stan oskarżenia, by pod bacznym okiem obserwujących go mediów mógł przed sądem dowieść swojej niewinności. Proszę także o zbadanie innych zaniedbań, jakich dopuścili się pozostali przestępcy z pierwszych stron gazet” – takimi słowami kończy się petycja do Prokuratora Generalnego.

Petycję może podpisać każda osoba zainteresowana wyjaśnieniem finansowania bojówek z publicznych pieniędzy. Ostatecznie przecież podobne organizacje mogą być finansowane także i w innych miastach w Polsce. Petycja jest dostępna w wersji elektronicznej, a zainteresowani mogą ją podpisać pod tym adresem. Aktualnie wyjaśnienia tej sprawy przez Prokuratora Generalnego chce ponad 6 tys. osób. Autorzy petycji chcą jednak by ich petycję poparło co najmniej 50 tys. osób.

ddb24

Dodano w Bez kategorii

W następnej perspektywie budżetowej UE – jak mówi dziś KE – dla polskiego rolnictwa będzie przeznaczone 33,5 mld euro; to ogromne pieniądze, największe, jakie w ogóle do tej pory były, które muszą być mądrze wydane – powiedział we wtorek w Augustowie (Podlaskie) prezydent Andrzej Duda.

Prezydent przebywa we wtorek w woj. podlaskim. Odwiedził Suwałki, a potem Augustów. Przed spotkaniem z mieszkańcami Andrzej Duda złożył kwiaty pod tablicą tzw. Domu Turka. Od 1941 r. w budynku tym mieścił się areszt NKWD. Więziono tam przeciwników władzy radzieckiej oraz osoby przeznaczone do deportacji w głąb ZSRR. W lipcu 1945 r. budynek był jednym z miejsc przetrzymywania osób schwytanych podczas obławy augustowskiej.

Na spotkaniu z mieszkańcami Augustowa prezydent Duda mówił, że niedzielne wybory przyniosą odpowiedź na pytanie “w jakim kierunku mają dalej podążać nasze sprawy, polskie sprawy”. “Te wybory odpowiedzą na pytanie, czy Polska będzie nadal podążała drogą rozwoju tak, jak przez ostanie pięć lat, czy też na tej drodze nastąpi gwałtowny skręt i niewykluczone, że Polska znów będzie zwijana” – stwierdził.

Podkreślał, że “zawsze jestem zwolennikiem maksimum i do maksimum dąży”. “Dlatego ten plan na następne pięć lat (…) to plan dalszego rozwoju Polski, plan inwestycji, który ma doprowadzić do tego, by polska rodzina żyła na takim poziomie, na jakim żyje się bogatych krajach Zachodu” – powiedział Duda.

Wyraził przekonanie, że to się da przeprowadzić, “tylko trzeba być ambitnym, trzeba realizować program inwestycyjny”. Zaznaczył, że nie chodzi tylko o inwestycje wielkie, w wielkich miastach. “Trzeba likwidować wykluczenie komunikacyjne, to po to chcemy realizować program budowy 200 przystanków kolejowych” – mówił ubiegający się o reelekcję prezydent. Dodał, że taki jest też cel stworzenia Funduszu Inwestycji Lokalnych, by małe gminy miały środki na wkład własny na inwestycje refundowane ze środków unijnych.

Zapewnił, że pieniądze z Unii Europejskiej będą. “W następnej perspektywie budżetowej dla polskiego rolnictwa to będą największe pieniądze, jakie w ogóle do tej pory były, bo w tej chwili Komisja Europejska mówi, że na polskie rolnictwo to będzie 33,5 miliarda euro na następną perspektywę siedmioletnią, na lata 2021-2027” – powiedział Andrzej Duda.

Jak podkreślił, “ogromne pieniądze” z funduszy unijnych “musimy wykorzystać dobrze”. Zaznaczył, że będą pieniądze z funduszy spójności i Europejskiego Funduszu Odbudowy. Jak przekonywał, one muszą być dobrze, skutecznie i mądrze wydane tak, by to polskie małe i średnie firmy były wykonawcami inwestycji nie tylko podwykonawcami.

Andrzej Duda zapewnił, że podczas swojej prezydentury realizował z rządem zadania, które miały wymiar społeczny, które służyły ludziom. “To była polityka ukierunkowana na wsparcie człowieka, wreszcie, na wsparcie człowieka, tego na co dzień ciężko pracującego, który jak to się mówi musiał liczyć żyjąc od pierwszego do pierwszego” – mówił.Podczas spotkania przypomniał o swoim projekcie bonu turystycznego. “Tutaj, do państwa, na ziemię augustowską co roku przyjeżdżają setki tysięcy, miliony ludzi, żeby wypocząć. Przyjeżdżają z całej Polski. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku, że już niedługo, przyjadą rodziny, przyjadą dzieci przywożąc bon turystyczny wszystkim tym, którzy tutaj świadczą usługi turystyczne, wszystkim tym, którzy mają wakacyjną, urlopową ofertę dla naszych rodaków i dla innych gości” – podkreślał.

“Wierzę w to, że dzięki temu po tym trudnym okresie zyskacie państwo zastrzyk finansowy” – powiedział Duda.

Z bonu, który ma być świadczeniem jednorazowym, będzie można skorzystać do marca 2022 r. Ustawa o bonie turystycznym, której projekt przedłożył prezydent, uchwalona 19 czerwca, wróciła do Sejmu z propozycjami poprawek Senatu.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Polscy konsumenci są przeważnie rozważni i pragmatyczni – tak wynika z Raportu 2020 FMCG Brands We Shop by Blix & Kantar, w którym wzięło udział ponad 8 tys. konsumentów, udzielając łącznie przeszło 2 mln opinii w zakresie 57 kategorii FMCG.

Według ogólnopolskiego badania Grupy BLIX i firmy Kantar, standardowy polski konsument jest najczęściej rozważny i pragmatyczny (25 proc.). Interesuje się promocjami, ale nie patrzy tylko na cenę i nie szuka najlepszej okazji od sklepu do sklepu. Zależy mu na konkretnych brandach. Drugi popularny typ to zakupowy entuzjasta (20%). Lubi angażować się w kupowanie produktów i poszukuje rabatów na preferowane marki. Na trzecim miejscu jest typowy cenoholik (19 proc.). Kieruje się właściwie wyłącznie ceną i zniżkami. Jak komentuje dr Maria Andrzej Faliński, ekspert rynku detalicznego, ponad 60 proc. Polaków kupuje świadomie i racjonalnie. Robi to w oparciu o wiedzę o artykułach i markach albo bierze pod uwagę zasobność swojego portfela.

– Rozważny i pragmatyczny shopper stawia przede wszystkim na znane brandy, które nie należą przecież do najtańszych. Dzięki rabatom jest gotowy kupić więcej markowych produktów. Chcąc pozyskać takiego klienta, warto podkreślać promocje wolumenowe, a niekoniecznie cenowe. Jeśli chodzi o zakupowych entuzjastów, dobrze jest poznać miejsca, w których robią zakupy, aby promować preferowane przez nich sieci. Z kolei na cenoholików może podziałać komunikacja promocji w czytelny sposób. Od lat ta grupa najbardziej interesuje się top obniżkami na okładkach gazetek – mówi Marcin Lenkiewicz z Grupy BLIX.

Z myślą o środowisku

Na czwartym miejscu w zestawieniu są osoby ekoświadome (17 proc.). Kupują produkty z myślą o ochronie środowiska. Nie marnują jedzenia i rzadko kierują się ceną. Jak stwierdza Urszula Dziekańska z firmy badawczej Kantar, za trendem eko i bio idzie już ugruntowana postawa zakupowa i styl życia. Shopperzy z tej grupy są gotowi wydać więcej pieniędzy za oznaczenia typu MSC czy UTZ. Szukają warzyw na targowiskach przed ich zamknięciem nie dla obniżek, lecz w imię popularnej koncepcji „less waste”. Na rynku widać, że Carrefour i Lidl mocno walczą o uwagę tych klientów.

– Nowa kategoria ekoświadomych konsumentów dynamicznie rośnie. Coraz popularniejsze stają się też aplikacje zakupowe, które po zeskanowaniu kodu kreskowego produktu pomagają tym shopperom w podejmowaniu decyzji przy półkach sklepowych. Retailerzy powinni zatem mocniej komunikować produkty eko w swoich ofertach. Niektóre sieci już postawiły na formaty dedykowane osobom chcącym kupować zdrowe i ekologiczne artykuły – dodaje ekspert z Grupy BLIX.

Zakładnicy sytuacji

Na przedostatniej pozycji znaleźli się tzw. shopperzy z przymusu (11 proc.). Idąc na zakupy, czują się zakładnikami sytuacji. Nie porównują żmudnie cen czy promocji. Dr Faliński uważa, że takie osoby konsumują wyłącznie po to, by przeżyć. Zdaniem eksperta, w kolejnych latach pozostaną w mniejszości. Natomiast Marcin Lenkiewicz radzi, aby nie lekceważyć tej grupy klientów. Warto ułatwiać jej zakupy, komunikując oferty w sposób upraszczający wybór produktów.

– Shopperzy z przymusu źle znoszą zakupy. Często jest to wynikiem nadmiaru bodźców w sklepach i poczucia bezsilności w obliczu niekończących się poszukiwań produktów. E-commerce stał się alternatywą dla wielu z tych osób. In-Post oraz rozwiązania click&collect mogą być preferowane przez tych konsumentów, bez względu na wielkość zamieszkiwanej miejscowości – zwraca uwagę Urszula Dziekańska.

Natomiast na ostatnim miejscu znaleźli się tzw. wytrawni łowcy (8 proc.). Wyszukują okazje i na nie polują, często przemierzając drogę od sklepu do sklepu w poszukiwaniu ulubionych marek. Dr Faliński zaznacza, że takich osób jest coraz mniej. W kolejnych latach ich udział również nie przekroczy 10 proc. Z kolei Marcin Lenkiewicz zapewnia, że ta grupa konsumentów wciąż jest ważna dla handlu. Ekspert z Grupy BLIX podpowiada, aby promować dla niej sieci detaliczne poprzez oferty cenowe. Warto też dbać o szerokie i zróżnicowane portfolio.

– Kiedyś głównie osoby starsze i mniej zasobne, za to mające dużo wolnego czasu, pokonywały trasy między sklepami, osiągając coraz lepsze wyniki w oszczędzaniu. Potem dołączyli do nich studenci. Jednak karty lojalnościowe powodują, że wytrawni łowcy nie chcą już nabywać produktów w kilku sieciach. Dobrze to teraz wykorzystuje Rossmann w swojej aplikacji. Mocno angażuje klienta w planowanie zakupów. W konsekwencji nie zmienia on swoich decyzji na poziomie sklepu, bo wykonał już pracę w domu – podsumowuje ekspert z firmy badawczej Kantar.

Dane pochodzą z Raportu 2020 FMCG Brands We Shop by Blix & Kantar. Badanie było realizowane w dwóch turach – w marcu i w czerwcu br. Zostało przeprowadzone metodą internetową na użytkownikach gazetek wyświetlanych na smartfonach. Uczestniczyło w nim ponad 8 tys. shopperów, którzy udzielili łącznie przeszło 2 mln opinii w zakresie 57 kategorii FMCG.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego już odnowiło ponad 1300 grobów i mogił zbiorowych za wschodnią granicą Polski. W tym roku resort zadba o odnowienie kolejnych 17 cmentarzy i kwater. Remont ocalałych grobów wojennych z okresu wojny polsko – bolszewickiej i Bitwy Warszawskiej to hołd złożony polskim żołnierzom, którzy polegli na terenach dzisiejszej Białorusi, Litwy i Łotwy.

Resort kierowany przez Piotra Glińskiego od 2017 r. dba o ocalałe kresowe groby wojenne z okresu walk 1919-1920. Prace finansuje Ministerstwo ze swojego budżetu oraz z programu Ministra „Miejsca pamięci narodowej za granicą”.

W 2019 r. odnowiony wygląd zyskało 14 cmentarzach i kwaterach wojennych na Białorusi – w miejscowościach: Brześć-Adamkowo, Dokszyce, Duniłowicze, Jazno, Głębokie, Kobryń, Królewszczyzna, Krzywicze, Kurzeniec, Nowy Świerżeń, Podświle, Użanka, Wołkołata, Zadoroże. W tym samym czasie wyremontowane były 3 miejscach pamięci na Litwie – w Mejszagole i Wilnie (cmentarz Nowa Rossa i cmentarz na Zakrecie). Z koleiw 2019 roku na terenach łotewskiej Łatgalii odzyskało godny wygląd 9 cmentarzy i kwater – w miejscowościach: Józefów, Krasław, Łociki, Peski, Putramiszki, Warnowice, groby przy drodze w okolicy Derwaniszek oraz dwie kwatery w Ławkiesach.

W tym roku Ministerstwo kontynuuje remont mogił na 12 cmentarzach i kwaterach na Białorusi – w Brzozówce, Dołhinowie, Grodnie, Holszanach, Kobryniu, Lidzie, Miadziole, Nieświeżu, Oszmianie, Słonimie, Stołpcach i Wornianach.Na Litwie odnawiane są groby na wileńskim cmentarzu na Zakręcie. Łotewskie miejsca pochówków polskich bohaterów są remontowane w 4 miejscowościach – Bukmujżach, Dyneburgu, Jankiszkach i Wyżkach.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii