REKLAMA

Nikodem Bernaciak (Ordo Iuris): „Ruch LGBT manipuluje ludźmi”

Nikodem Bernaciak (Ordo Iuris): „Ruch LGBT manipuluje ludźmi”

Skrót lgbt będzie się rozszerzał. Jest on swojego rodzaju parasolem dla każdej kolejnej grupy przystępującej do tego skrótu. Często już mówimy o lgbt+, jak określił to Adam Bodnar. Każda kolejna grupa może skorzystać z tego parasola ochronnego zwanym lgbt zauważa N. Bernaciak.

REKLAMA

Celem przedstawicieli tego ruchu m.in jest oswojenie opinii publicznej z tego różnego rodzaju zaburzeniami, preferencjami, ale też przede wszystkim zrównanie ze sobą dwóch zupełnie odrębnych ze sobą pojęć. Pojęcia te to orientacja seksualna i tożsamość płciowa, zawsze jest to mocno przez nich akcentowane, co jest sporym nadużyciem. Orientacja to preferencja np do osoby płci przeciwnej czy tej samej płci. Tożsamość płciowa to kwestia budująca człowieka od środka. Zaburzenia tożsamości płciowej są trochę inne. Jednego dnia jestem kobietą innego mężczyzną jeszcze następnego nie identyfikuję się z żadną płcią, ocenia Bernaciak.

Pojawią się tutaj poważne problemy z destabilizacją psychiczną, osób które mają problemy z autoidentyfikacją, problemy te będą się pogłębiać. Dlatego też głównym celem tego ruchu stają się dzieci. Ruch lgbt uważa, że czym wcześniej zacznie się taką edukację seksualną łatwiej będzie zdestabilizować najmłodszych co do tej tożsamości płciowej. Jest to zbieżne z założeniami WHO, gdzie edukacja seksualna powinna być prowadzona od 3 roku życia, bo jest to idealny moment, na wtłoczenie do głów najmłodszych przekazu co do tej niepewności płciowej, podkreśla Bernaciak.

Mowa nienawiści

Ciężko to jednoznacznie zdefiniować. My jako społeczeństwo wiemy, że mowa nienawiści jest czymś złym, czymś co należy zwalczać. Natomiast trzeba zauważyć, że często duże portale społecznościowe które definiują mowę nienawiści po swojemu mają swoje wewnętrzne regulaminy które, określają co tą mową nienawiści jest a co nie. Portale takie są narzędziem kształtowanie opinii publicznej i często nie podlegają polskiemu prawu. Na portalach tego typu mamy możliwość dotarcia do bardzo dużej ilości osób wyjaśnia mecenas Bernaciak.

Bernaciak mówi, że należy zmienić prawo by takie portale społecznościowe odpowiadały przed polskim prawem, jak to jest np. w Niemczech. Wygląda to tak, że wewnętrzne regulaminy takich portali, są podporządkowane prawu niemieckiemu. My jako instytut Ordo luris w 2018 roku zaprezentowaliśmy założenia projektu ustawy, analogicznej do niemieckiej.

YOUTUBE.COM

REKLAMA

Komentarze