Sytuacja na Białorusi coraz bardziej się zaognia. Fala niezadowolenia osadza się w kontekście sfałszowanych wyborów prezydenckich. Łukaszenka tryumfował w nich ogromną przewagą głosów. Przypomnijmy, iż Polska zamierza poprzeć sankcję na Białoruś. Państwo polskie domaga się także powtórzenia wyborów. Takiego scenariusza nie zamierza jednak zaakceptować przywódca Białorusi Aleksander Łukaszenka. Według słów polityka, społeczne protesty finansowane są przez inne kraje. Łukaszenka zaapelował do białoruskiego ministerstwa spraw zagranicznych o wystosowanie ostrzeżenia w stosunku do poszczególnych państw. Na ich liście znalazła się także Polska.

Aleksander Łukaszenka zaapelował do Białoruskiego MSZ o wystosowanie ostrzeżenia dla państw, które rzekomo odpowiadają za wzniecanie zamieszek na Białorusi.

Łukaszenka przestrzega inne państwa przed interwencją na Białorusi

Aleksander Łukaszenka znów zaatakował. Tym razem zagroził państwom, które w jego opinii biorą odpowiedzialność za podżeganie do zamieszek na terenie Białorusi:-Ministerstwo obrony powinno zwrócić szczególną uwagę na przemieszczanie się wojsk NATO na terytorium Polski i Litwy. Musimy śledzić ich plany oraz kierunek przemieszczania się- dodał.

Przywódca Białorusi wystosował także apel do MSZ, w którym zawarł prośbę o poinformowanie państw zachodnich o ewentualnych konsekwencjach wspierania przez nich protestów:-Muszą wiedzieć, co się dzieje na Białorusi. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Polski Andrzej Duda i prezydent Litwy Gitanas Nauseda, prezydent Ukrainy Wołodymyr Żeleński i inni powinni otrzymać te informacje. Aby wiedzieli, co się dzieje na Białorusi, z oficjalnego punktu widzenia – powiedział Łukaszenka. – I ostrzegajcie ich, nie wahajcie się, ostrzegać przed odpowiedzialnością za wzniecanie niepokojów. Finansowanie zamieszek to jest podżeganie do nich. Dzisiaj widzimy, że to finansowanie trwa dalej- stwierdził Łukaszenka.

Prezydent Białorusi wezwał również do natychmiastowego spacyfikowania zamieszek oraz kontroli na granicach, żeby demonstranci nie mogli otrzymać amunicji czy pożywienia.

Wirtualna Polska

Czytaj także: Borys Budka odciął się od krytyki Donalda Tuska

Czytaj także: Tęczowa flaga na uniwersytecie?

Czytaj także: Morawiecki: RE opowiada się za powtórzeniem wyborów na Białorusi

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikipedia

Donald Tusk to jeden z wielu prominentnych polityków, którzy skrytykowali opozycję za głosowanie ws.podwyżek dla parlamentarzystów. Jego śladem poszedł Roman Giertych czy też chociażby Leszek Miller. Donald Tusk postanowił nawet w kąśliwy sposób zaatakować liberalno-lewicową flankę opozycyjną na swoim Twitterowym profilu. Nie spodobało się to nowemu liderowi PO Borysowi Budce. Obecny przewodniczący Platformy w ostry sposób zaatakował Donalda Tuska. Na tym jednak Budka nie poprzestał. Oberwało się również Grzegorzowi Schetynie oraz Tomaszowi Zimochowi. Przypomnijmy, iż Senat odrzucił projekt ustawy, który miał zwiększyć zarobki parlamentarzystów.

Borys Budka skrytykował byłego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Szef PO zaapelował, aby partyjne dysputy nie przenosiły się na kanwę medialną.

Budka ostro odpowiada Donaldowi Tuskowi

Były premier ostro zrecenzował działania opozycji ws.głosowania za podwyżkami. Swoją opinię w tej kwestii wyraził na Twitterze.

Borys Budka nie puścił tych słów płazem i postanowił publicznie odciąć się od honorowego lidera PO:-Donald Tusk jest honorowym przewodniczącym PO. Wolałbym, żeby w takiej sprawie sięgnął po telefon, a nie posługiwał się komunikatorem. Myślę, że ważne jest, aby zamiast komunikować się przez internet czy media społecznościowe, swoją dobrą radę wyrazić w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób- stwierdził Budka.

Lider PO nie poprzestał na”utarciu nosa Tuskowi”. Budka zaatakował także swojego poprzednika Grzegorza Schetynę, który skrytykował działania obecnego przewodniczącego:- Ja, w przeciwieństwie do Grzegorza Schetyny, podjąłem decyzję o rozmowach wewnątrz partii. Pamiętam, że za jego czasów, wylatywało się za coś takiego z partii. Wsłuchuję się w każdą krytyczną uwagę pod moim adresem. Posiedzenie klubu odbędzie się na początku września i tam będziemy rozmawiać o tym, jak w przyszłości uniknąć takich błędów- zadeklarował.

Dostało się również legendarnemu komentatorowi Tomaszowi Zimochowi:-Takie argumenty trzeba przedstawiać tam, gdzie jest ich miejsce. Dziwią mnie te wypowiedzi, bo to nie jest właściwe zachowanie. Jeśli czynią to posłowie niedoświadczeni, to rozumiem. Jeżeli jednak robią to doświadczeni politycy, jest to karygodne.

Gazeta.pl

Czytaj także: Tęczowa flaga na uniwersytecie?

Czytaj także: Zapadł wyrok w sprawie wysadzenia poznańskiej kamienicy i morderstwa żony

Czytaj także: Wspólne oświadczenie prezydentów grupy Wyszehradzkiej

Dodano w Bez kategorii

Poseł Krzysztof Śmiszek chce, aby na gmachu głównym Uniwersytetu Wrocławskiego zawisła tęczowa flaga LGBT.

“Przedstawicielki i przedstawiciele mniejszości seksualnych należą również do wspólnoty akademickie. Jako były student, wykładowca akademicki, a zarazem osoba należąca do wspólnoty LGBT+ zapewniam, że ten symboliczny gest stanowiłby oczekiwany i potrzebny wyraz solidarności. W czasie nasilającej się w Polsce dyskryminacji, uniwersytety dla wielu stają się ostoją tolerancji, miejscem wolnym od uprzedzeń i zapewniającym poczucie bezpieczeństwa. Wierzę, że Uniwersytet Wrocławski jest takim miejscem” – czytamy w liście wystosowanym do rektora uniwersytetu przez Krzysztofa Śmiszka.

“Wystosowałem list do JM Rektora prof. Adama Jezierskiego ws. inicjatywy mającej na celu zawieszenie tęczowej flagi przy Uniwersytecue Wrocławskim, jednocześnie dziękując za dotychczasowe działania, które przeciwdziałały dyskryminacji na UWR. Mam nadzieję, że ta inicjatywa dojdzie do skutku” – poinformował na Twitterze partner Roberta Biedronia.

https://twitter.com/K_Smiszek/status/1296076279272345607

“Załączam również podziękowania za podjęte przez Pana Rektora działania w sprawie wprowadzenia procedury przeciwdziałania dyskryminacji w Uniwersytecie Wrocławskim” – dodaje Śmiszek.

źródło: DoRzeczy

Zobacz także: USA: Wirtualna konwencja Partii Demokratycznej. Donald Trump odpowiada

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Flickr

“Cała Rada Europejska jednoznacznie potępiła przebieg wyborów na Białorusi i stwierdziliśmy, że te wybory powinny zostać powtórzone, że one żadną miarą nie mogą być uznane za wybory uczciwie przeprowadzone, wolne i demokratyczne” – powiedział w środę po szczycie UE ws. Białorusi premier Mateusz Morawiecki.

W środę po godz. 12 rozpoczęła się wideokonferencja szefów państw i rządów krajów UE w sprawie kryzysu na Białorusi. O zwołanie szczytu w związku z tym kryzysem zwracał się w ubiegłym tygodniu premier Polski Mateusz Morawiecki, za co usłyszał dziś wiele podziękowań, m.in. sprawującej w tym półroczu unijną prezydencję niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. Telekonferencja zakończyła się po trzech godzinach.

“Popieramy mocno sankcje przeciwko osobom, które działały przeciwko manifestantom na Białorusi” – mówił premier. Zaznaczył też, że społeczeństwo białoruskie nie powinno ucierpieć w wyniku tych działań sankcyjnych. Wskazał, że chodzi o sankcje wobec osób, które brały udział w bezpośrednich akcjach pacyfikacji demonstracji, w bici manifestantów, osób z opozycji czy obywateli, którzy po prostu wyrażali sprzeciw.

“Na wniosek Polski uzgodniliśmy zaangażowanie ponadnarodowych ciał, takich jak sprawdzone w takich sytuacjach OBWE po to, żeby ewentualnie również wspierać proces demokratyzacji poprzez chociażby nadzór nad przygotowaniem kolejnych wyborów, jeżeli sytuacja w taki sposób się rozwinie” – dodał Morawiecki.

“Chcemy dać do zrozumienia reżimowi Aleksandra Łukaszenki, że ten czas kiedy można było nie słuchać głosu społecznego, poprzez ten mocny głos, który został wyrażony w ostatnich protestach, musi się skończyć, jak najszybciej; że trzeba zasiąść do rozmów, że trzeba procesu negocjacji i dialogu, który doprowadzi do stopniowej demokratyzacji. Ten głos został bardzo mocno nie tylko wysłuchany, ale wzmocniony głosem wszystkich innych liderów Rady Europejskiej” – mówił szef polskiego rządu.

Poinformował, że na zakończenie posiedzenia RE poprosił o dopisanie dodatkowego punktu do konkluzji dotyczącego wsparcia dla nienależnych mediów, organizacji pozarządowych które prowadzą proces demokratyzacji.

źródło: tvp.info/dorzeczy.pl

Zobacz także: USA: Wirtualna konwencja Partii Demokratycznej. Donald Trump odpowiada

Dodano w Bez kategorii

Dziś w Sądzie Okręgowy w Poznaniu zapadł wyrok w sprawie wysadzenia miejskiej kamienicy przez oskarżonego Tomasza J. W mieszkaniu znajdowała się wówczas jego martwa żona. Celem detonacji mieszkania było najprawdopodobniej zatuszowanie morderstwa.

Do tragedii doszło 4 marca 2018 roku. Wskutek wybuchu gazu zawaliła się część kamienicy. Prokuratura ustaliła, że bezpośrednią przyczyną eksplozji było celowe odkręcenie przez Tomasza J. rury doprowadzającej gaz do kuchenki. Spowodowało to uwolnienie się znacznej ilości gazu i w efekcie doprowadziło do jego wybuchu. 

Oprócz zamordowania własnej żony w wyniku wybuchu kamienicy zginęły również cztery inne osoby, a dwudziestu zostało rannych.

Zobacz także: Tak dla rodziny, nie dla gender – projekt ustawy złożony w Sejmie [WIDEO]

Jak zeznała siostra Beaty J. jej mąż wielokrotnie groził zabójstwem – “Groził jej, że zabije siebie, zabije ją, lub zabierze jej to, co najbardziej kocha. Nie powiedział słów, że Kacprowi coś zrobi, tylko właśnie odgrażał się w taki sposób” – powiedziała.

Iwona Ch.-O. opowiadała także, o wypadku samochodowym, który spowodował w styczniu 2018 roku skazany Tomasz J. Według wyznań zamordowanej z siostrą broniła swojego męża, iż ten jest nadpobudliwy przez nadużywanie alkoholu – “Moja siostra po wypadku była przekonana w stu procentach, że to było spowodowane z premedytacją. Natomiast wcześniej nie brała poważnie gróźb Tomasza” – mówiła.

W dalszej części wypowiedzi, świadek wyraźnie wskazała na niebezpieczeństwo oraz agresywne zachowanie oskarżonego. Jej siostra wykazywała w ostatnich miesiącach życia zaniepokojenie oraz bojaźliwość przed własnym mężem.

Tomasz J. został ostatecznie skazany przez poznański sąd na dożywotnie pozbawienie wolności za morderstwo żony oraz za wysadzenie kamienicy, w której zginęły inne osoby.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump.

W dniu, w którym Partia Demokratyczna rozpoczęła wirtualna konwencję, urzędujący prezydent Donald Trump przeniósł swoją kampanię w samo serce Środkowego Zachodu. Demokraci mobilizują wszystkie siły, by Joe Biden wygrał wybory. Kampania wyborcza w USA nabiera rozpędu.

W tym tygodniu ruszyła czterodniowa wirtualna konwencja Demokratów, podczas której luminarze partii wychwalają Joe Bidena. Zaczęło się od żony Baracka Obamy. Michelle Obama określała kandydata Demokratów jako zdolnego przywódcę dla kraju „współczujących, odpornych, przyzwoitych ludzi”, jednocześnie ostro krytykując prezydenta Donalda Trumpa jako pozbawionego umiejętności zrozumienia uczuć i doświadczeń innych.

Zamykając pierwszą z czterech nocy nadzwyczajnej, wirtualnej konwencji Demokratów w poniedziałek, Obama stanowczo przekonywała, że Trump nie zareagował odpowiednio na kryzysy gospodarcze i społeczne oraz pandemię koronawirusa w kraju, odwracając się od międzynarodowych sojuszy zbudowanych przez poprzednie administracje.

„Pozwólcie, że będę tak szczera i jasna, jak to tylko możliwe” – powiedziała w nagranym przemówieniu. „Donald Trump to zły prezydent dla naszego kraju. Miał więcej niż wystarczająco dużo czasu, aby udowodnić, że może wykonać swoją pracę, ale najwyraźniej to go przerosło”.

Co ciekawe, były gubernator Ohio – John Kasich, który ubiegał się o republikańską nominację na prezydenta w 2016 r., również poparł Bidena. Przekonywał, że kraj USA są „na rozdrożu”, prowadzone „złą drogą” przez prezydenta, skłócającego wszystkich ze sobą.

Socjalista Bernie Sanders powiedział, że naród stoi w obliczu „bezprecedensowego momentu” z wieloma wyzwaniami, w tym pandemią koronawirusa, systemowym rasizmem i zmianami klimatycznymi. „Mamy prezydenta, który nie tylko nie jest w stanie stawić czoła tym kryzysom, ale także prowadzi nas drogą autorytaryzmu” – grzmiał Sanders.

W nawiązaniu do roli, jaką on i jego współpracownicy odegrali w kształtowaniu programu partii, senator z Vermont powiedział: „Wiele pomysłów, o które walczyliśmy, a które zaledwie kilka lat temu uważano za radykalne, są teraz w głównym nurcie”. Podkreślił kilka kwestii politycznych, w tym wsparcie Bidena dla wyższej płacy minimalnej, ułatwienia w przystępowaniu do związków zawodowych, płatne urlopy rodzinne, powszechną wczesną edukację, przystępną cenowo opiekę nad dziećmi, odbudowę infrastruktury i walkę ze zmianami klimatycznymi.

Prezydent nie zwlekał z ripostą

Trump wyśmiał wysiłek Demokratów podczas postoju w Minneapolis-St. Paul Airport w poniedziałek, w drodze na zgromadzenie polityczne w Mankato w Minnesocie. “Kiedy słyszysz nagranie przemówienia, masz wrażenie, że nie ma w tym nic ekscytującego, prawda?” – zauważył.

Podczas postojów na lotniskach w Minnesocie i Wisconsin w poniedziałek prezydent Trump, zwracając się do zaproszonych grup swoich zwolenników, oskarżył Bidena o bycie marionetką lewicowych faszystów. “Zwycięstwo partii opozycyjnej w listopadzie, oznaczałoby otwarcie granic, załamanie gospodarki i inne nieszczęścia. W Ameryce Joe Bidena, ochrona amerykańskiego obywatelstwa zostanie zniesiona, a twoja społeczność będzie zdana na łaskę motłochu”– ostrzegał prezydent.

Na płycie lotniska w Oshkosh w stanie Wisconsin Trump powiedział: „Nikt nie będzie bezpieczny w Ameryce rządzonej przez Bidena”, ponieważ były wiceprezydent i jego koleżanka, senator Kamala Harris, „są za przestępczością i walczą z policją” – dodawał. Mimo wcześniejszych sondaży prezentowanych przez sprzyjające Bidenowi media, najnowsze wskazują, że kandydat Demokratów wcale nie ma takiej przewagi, jaką sugerowano.

W przyszłym tygodniu Republikanie będą organizować konwencję w bardzo podobny sposób, z ograniczoną aktywnością w Charlotte, w Karolinie Północnej. Trump natomiast wygłosi przemówienie w Białym Domu dotyczące przyjęcia nominacji na prezydenta.

źródło: pch24.pl/voanews.com/cnsnews.com/foreignaffairs.com

Zobacz także: Tak dla rodziny, nie dla gender – projekt ustawy złożony w Sejmie [WIDEO]

Dodano w Bez kategorii

Prezydenci krajów z Grupy Wyszehradzkiej wygłosili wspólne oświadczenie w sprawie wydarzeń na Białorusi po odbytych 9. sierpnia wyborach prezydenckich. Zaapelowali oni do białoruskich władz o poszanowanie wolności do zgromadzeń oraz poszanowania ich demokratycznych praw.

We wspólnym oświadczeniu Prezydenta Polski Andrzeja Dudy, Milosza Zemana z Czech, Zuzanny Czaputowej z Słowacji oraz Janosa Adera z Węgier wyrazili swoje zaniepokojenie w związku z wydarzeniami na Białorusi, gdzie od ponad tygodnia trwają protesty. Poparli również jako członkowie NATO i UE uznali aspiracje Białorusinów.

Zobacz także: Kolejna dymisja w obozie Zjednoczonej Prawicy. Odchodzi wiceminister cyfryzacji Wanda Buk

“Wzywamy władze Republiki Białorusi do otwarcia drogi do politycznego rozwiązania oraz do przestrzegania podstawowych praw i wolności człowieka, przy jednoczesnym powstrzymaniu się od stosowania przemocy wobec pokojowych demonstrantów” – napisali.

Z zadowoleniem przyjęto również, zwołaną na środę Radę Europejską – “W celu podjęcia wszelkich niezbędnych środków – zgodnie z duchem oświadczenia Wysokiego Przedstawiciela UE do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa – w celu ustanowienia dialogu między przedstawicielami władz białoruskich a społeczeństwem oraz rozważenie działań solidarnościowych z narodem białoruskim”.

onet

Dodano w Bez kategorii

W Sejmie złożony został projekt ustawy mający na celu wypowiedzenie Konwencji stambulskiej. Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Tak dla rodziny, nie dla gender” przekazał także pierwsze 3,5 tys. podpisów pod projektem. Konwencja stambulska podważa prawa przysługujące rodzinom i narzuca ideologiczne postulaty państwom, które ją ratyfikowały. Organizacje zrzeszone w Komitecie, m.in. Instytut Ordo Iuris i Chrześcijański Kongres Społeczny, domagają się także od polskich władz przedstawienia na forum europejskim Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny.

STRONA INTERNETOWA INICJATYWY – LINK

PROJEKT KONWENCJI O PRAWACH RODZINY – LINK

Konwencja stambulska uderza w podstawy polskiego porządku ustrojowego kwestionując autonomię i tożsamość rodziny oraz ogranicza prawo do wychowania dzieci przez rodziców, co jest sprzeczne z art. 48 Konstytucji RP. Narusza również zasady wolności sumienia (art. 53 Konstytucji) oraz ochrony praw dziecka (art. 72 Konstytucji). Uprawnienia wychowawcze rodziny, które ignoruje Konwencja, gwarantowane są także przez akty prawa międzynarodowego, w tym Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Konwencja, wbrew standardom konstytucyjnym, nakazuje, by władze wykorzeniały tradycje i zwyczaje dotyczące ról kobiet i mężczyzn (art. 12 Konwencji). Uderzając w podstawowe instytucje społeczne, dokument ten likwiduje bariery chroniące przed przemocą. Autorzy Konwencji pominęli rzeczywiste przyczyny przemocy, takie jak rozpad rodziny, uzależnienia czy seksualizacja wizerunku kobiety, upatrując ich w tradycyjnych rolach płciowych. Dokument instrumentalnie traktuje ofiary przemocy wykorzystując jej do propagowania ideologicznych postulatów. Badania pokazują, że w krajach, gdzie wprowadzono rozwiązania proponowane w Konwencji (np. Dania, Finlandia, Szwecja), wskaźnik przemocy domowej jest znacznie wyższy niż w Polsce.

Kolejna dymisja w obozie Zjednoczonej Prawicy. Odchodzi wiceminister cyfryzacji Wanda Buk

Rzeczpospolita stosuje już skuteczne mechanizmy zwalczania przemocy. Polskie standardy dotyczące zgłaszania aktów przemocy domowej, reagowania na nie i ochrony ofiar stoją wyżej niż to wynika z Konwencji stambulskiej. Należy do nich m.in. możliwość usunięcia z mieszkania sprawcy przemocy bez konieczności wszczynania postępowania karnego.

W miejsce Konwencji stambulskiej, Komitet proponuje przyjęcie Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny. Ten dokument gwarantuje najważniejsze prawa małżonków, rodziców i dzieci. Chroni także rodzinę przed nadmierną ingerencją ze strony państwa. Konwencja określa również skuteczne zasady przeciwdziałania przemocy, w tym przemocy domowej.

Celem inicjatywy jest upoważnienie rządu przez parlament do wypowiedzenia wadliwej Konwencji stambulskiej oraz rozpoczęcia prac nad nową, wolną od ideologii i opartą na wiedzy naukowej, Konwencji o Prawach Rodziny. Konwencja stambulska błędnie zakłada, że przemoc jest zjawiskiem strukturalnym, niewynikającym z patologii życia społecznego i mylnie identyfikuje przez to przyczyny przemocy domowej. Cieszymy się, że premier Mateusz Morawiecki zdecydował o przedłożeniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności Konwencji stambulskiej” – podkreśliła Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Dodano w Bez kategorii

MSZ Słowacji zaleca rozważenie zasadności podróży do niektórych regionów w kilku krajach. Zalecenie obejmuje państwa, których nie dotyczy zakaz podróżowania. Na liście są województwa małopolskie i śląskie w Polsce, a także czeska Praga.

MSZ zaleca, aby przy wjeździe do wymienionych w spisie regionów sprawdzać informacje związane z występowaniem SARS-CoV-2 oraz ściśle przestrzegać zaleceń epidemiologów. Na liście obok dwóch polskich województw są m.in. regiony holenderskie, irlandzkie, francuskie, a także cała Malta i Hiszpania.

Obywatele Słowacji wracający do kraju z pobytu w tych krajach nie są objęci obowiązkiem kwarantanny ani poddania się testom na obecność koronawirusa. Obowiązek ten nie dotyczy państw Unii Europejskiej, Szwajcarii, Norwegii, Zjednoczonego Królestwa, Islandii, a także Chin, Korei Południowej oraz Japonii.

Na Słowacji potwierdzono dotąd 2922 przypadki zakażenia SARS-CoV-2, w tym 15 nowych infekcji, o których ministerstwo zdrowia poinformowało we wtorek. Na COVID-19 zmarły łącznie 33 osoby, z czego o dwóch zgonach poinformowano we wtorek.

Źródło: wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

– Z perspektywy Polski nie ma żadnych zagrożeń bezpieczeństwa – tak we wtorek (18 sierpnia) wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz odniósł się w TV Republika do aktualnej sytuacji na Białorusi, w tym rozlokowania oddziałów armii białoruskiej na granicy z Polską.

Prezydent Alaksandr Łukaszenka oznajmił we wtorek, że Białoruś rozlokowała oddziały swojej armii na zachodniej granicy kraju i że są one w pełnej gotowości bojowej. Ocenił, że na Białorusi pojawiają się problemy “nie tylko wewnątrz, ale i z zewnątrz”.

“Zagrywki psychologiczne”

Wiceszef MSZ zapewniał, że Polska odnotowuje te deklaracje i analizuje obecną sytuację na Białorusi, przekazując informacje do MON i prezydenta Andrzeja Dudy.

– Mam wrażenie, że to są takie zagrywki psychologiczne. Władza w Mińsku widzi, że nie poradzi sobie ze skalą tych protestów i próbuje rozegrać psychologicznie swoje własne społeczeństwo, korzystając z elementu strachu, jakim jest wróg zewnętrzny – oceniał Przydacz.

Wiceszef resortu dyplomacji nie wykluczył, że Łukaszenka odwoła się do siłowego rozwiązania protestów, jednak wyraził nadzieję, że ostatecznie do tego nie dojdzie.

– Z perspektywy Polski nie ma absolutnie żadnych zagrożeń bezpieczeństwa – zapewniał. 

“Nie ma czego się obawiać”

Przydacz przypomniał, że we wtorek odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Andrzeja Dudy z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, w trakcie której padło zapewnienie o wspólnej kolektywnej obronie wojsk Sojuszu i odstraszaniu w razie niebezpieczeństwa.

– Nie ma czego się obawiać, natomiast należy obawiać się tego, do czego może doprowadzić urażona duma zranionego władcy – mówił wiceszef MSZ.

Przydacz oceniał, że Łukaszenka jest zaskoczony skalą protestów, jak i tym, że dochodzi do nich nie tylko w środowisku młodych ludzi, ale także wśród robotników w zakładach pracy. – Myślę, że to jest dla niego, po tych 26 latach pewnego rodzaju zaskoczenie i stąd też takie dziwne ruchy i chęć wywołania przekonania o agresorze, wpływie zewnętrznym – mówił wiceszef MSZ.

Zbierze się Rada Koordynacyjna

W środę (19 sierpnia) ma odbyć się pierwsze posiedzenie Rady Koordynacyjnej, powstałej z inicjatywy Swiatłany Cichanouskiej w celu zorganizowana pokojowego procesu przekazania władzy na Białorusi

Łukaszenka oświadczył we wtorek, że powołanie przez opozycję w kraju Rady Koordynacyjnej jest “próbą przejęcia władzy ze wszystkimi wypływającymi z tego konsekwencjami”. Zapowiedział, że władze będą podejmować “adekwatne kroki”. Ponadto we wtorek rozpoczęły się planowe loty w ramach ochrony granicy państwowej w przestrzeni powietrznej, które białoruskie ministerstwo obrony określiło jako “planowe”. 

W poniedziałek (17 sierpnia) Łukaszenka zadeklarował, że nowe wybory prezydenckie, parlamentarne i lokalne na Białorusi mogą się odbyć, ale postawił warunek – po przyjęciu nowej konstytucji.

Wzywają do powtórzenia wyborów

Na Białorusi od tygodnia trwają protesty po wyborach prezydenckich. 

Polska i część państw europejskich oraz USA oceniają, że wybory te nie były zgodne ze standardami międzynarodowymi i wzywają do ich powtórzenia. O zwołanie nadzwyczajnego szczytu UE w sprawie Białorusi apelował w ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki. W poniedziałek szef RE Charles Michel poinformował, że zwołuje na środę (19 sierpnia) na godz. 12 szczyt w formie wideokonferencji przywódców unijnych w sprawie sytuacji na Białorusi.

W piątek (14 sierpnia) ministrowie spraw zagranicznych UE dali zielone światło dla rozpoczęcia prac nad sankcjami wobec osób odpowiedzialnych za przemoc i fałszowanie wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii