REKLAMA

Zapadł wyrok w sprawie wysadzenia poznańskiej kamienicy i morderstwa żony

Zapadł wyrok w sprawie wysadzenia poznańskiej kamienicy i morderstwa żony

Dziś w Sądzie Okręgowy w Poznaniu zapadł wyrok w sprawie wysadzenia miejskiej kamienicy przez oskarżonego Tomasza J. W mieszkaniu znajdowała się wówczas jego martwa żona. Celem detonacji mieszkania było najprawdopodobniej zatuszowanie morderstwa.

REKLAMA

Do tragedii doszło 4 marca 2018 roku. Wskutek wybuchu gazu zawaliła się część kamienicy. Prokuratura ustaliła, że bezpośrednią przyczyną eksplozji było celowe odkręcenie przez Tomasza J. rury doprowadzającej gaz do kuchenki. Spowodowało to uwolnienie się znacznej ilości gazu i w efekcie doprowadziło do jego wybuchu. 

Oprócz zamordowania własnej żony w wyniku wybuchu kamienicy zginęły również cztery inne osoby, a dwudziestu zostało rannych.

Zobacz także: Tak dla rodziny, nie dla gender – projekt ustawy złożony w Sejmie [WIDEO]

Jak zeznała siostra Beaty J. jej mąż wielokrotnie groził zabójstwem – „Groził jej, że zabije siebie, zabije ją, lub zabierze jej to, co najbardziej kocha. Nie powiedział słów, że Kacprowi coś zrobi, tylko właśnie odgrażał się w taki sposób” – powiedziała.

Iwona Ch.-O. opowiadała także, o wypadku samochodowym, który spowodował w styczniu 2018 roku skazany Tomasz J. Według wyznań zamordowanej z siostrą broniła swojego męża, iż ten jest nadpobudliwy przez nadużywanie alkoholu – „Moja siostra po wypadku była przekonana w stu procentach, że to było spowodowane z premedytacją. Natomiast wcześniej nie brała poważnie gróźb Tomasza” – mówiła.

W dalszej części wypowiedzi, świadek wyraźnie wskazała na niebezpieczeństwo oraz agresywne zachowanie oskarżonego. Jej siostra wykazywała w ostatnich miesiącach życia zaniepokojenie oraz bojaźliwość przed własnym mężem.

Tomasz J. został ostatecznie skazany przez poznański sąd na dożywotnie pozbawienie wolności za morderstwo żony oraz za wysadzenie kamienicy, w której zginęły inne osoby.

interia/pap

REKLAMA

Komentarze