World Economic Forum

World Economic Forum / Fot. Flickr/World Economic Forum/Moritz Hager

Korzenie Wielkiego Resetu

Konstytucją Wielkiego Resetu dalej pozostaje londyński „Manifest Komunistyczny” z 1848 r. Właśnie obserwujemy kolejny etap jej wdrażania przy pomocy kreowanych kryzysów (wojny, pandemie) i ofiarowanych nam prób ratowania pokoju, a ostatnio nawet naszego zdrowia. Jedno jest pewne, że każda taka próba wychodzenia z kolejnych kryzysów przesuwa wskazówkę zegara ograniczającego nasze obywatelskie prawa i wolności w kierunku wartości 0, jednocześnie zbliżając nas do projektowanej epoki cyfrowego niewolnictwa. Powstaje podejrzenie, że kilka lat temu globalistyczne elity świata zawarły pokój, tymczasowo rezygnując z poważnej wojny i używając siatki finansowych powiązań z lokalnymi rządami narodowymi zdecydowały się na użycie broni biologicznej przeciwko własnym obywatelom. Celem jak zwykle jest Wielki Reset nawet przy użyciu bezpośrednich spersonalizowanych bombardowań…

Żyjemy w czasach w których zauważamy, że światowi liderzy popełniają błędy w swoich kalkulacjach. Choć czasem wydaje się, że tylko oglądamy platońskie cienie w medialnej jaskini, a cel tych programowanych ponad nimi błędów jest całkiem inny. Można przyjąć, że prawdziwym celem I wojny światowej było zniszczenie chrześcijańskich monarchii i podzielenie świata na narodowe części. Jednocześnie towarzyszył jej projekt Wielkiego Resetu z rewolucją mającą ogarnąć całą Europę, projekt zatrzymany pod Warszawą w 1920 r. Okazało się dalej, że Stalin zdradził światową rewolucję, pech chciał, że rewolucja marksistowska (a właściwie leninowska), której celem było wyzwolenie z kapitalistycznego wyzysku klasy robotniczej, rozegrała się w społeczeństwie rolniczym. II wojna światowa pozwoliła komunizmowi objąć większe obszary Europy i Azji, jednocześnie zamieniając zachodniego hegemona (z Anglii na USA).

Zobacz także: Polscy posłowie z wizytą na Tajwanie. Jeden z nich zostanie wyróżniony

Chiny zaskoczyły USA

Od czasów Nixona/Kissingera obawiając się zjednoczenia wielkiego bloku komunistycznego (Rosja, Chiny), USA wspierały kapitałowo i technologicznie Chiny, aby oddzielić je od Rosji, wówczas głównego pretendenta do roli supermocarstwa (w sferze militarnej, nie ekonomicznej). Zachód oczekiwał, że bogacący się Chińczycy porzucą komunizm i dołączą do klubu zachodnich elit. Przez ostatnie ćwierć wieku USA kompletnie zdominowały świat, pozostając na placu boju jako hegemon. Jednak okazało się, że gwałtownie rosnące w potęgę Chiny, które są polem doświadczalnym globalistów w zakresie absolutnej kontroli elit nad społeczeństwem, również zdradziły ideały światowej rewolucji przyjmując strukturę narodowego państwa faszystowskiego z domieszką leninizmu.

Chiny w strukturze władzy przypominają sowiecką Rosję z jej politbiurem i silną władzą sekretarza/prezydenta, jednak z NEP-owską ekonomiczną wolnością i dużą rolą wielkich koncernów kontrolowanych przez państwo, co jest charakterystyczne dla państw faszystowskich. Obecnie Chiny są największym światowym producentem dóbr głównie na zachodnich technologiach i największym eksporterem, niestety w tym i produktu Wielkiego Resetu jakim stał się COVID.

Chiny stanowią największe zagrożenie dla światowej pozycji USA

W USA ośrodkiem centralnym jest grupa trzymająca władzę (Deep State), a formalnie na jej czele stoi medialnie wybieralny prezydent, nieco kontrolowany przez Kongres wybierany przez lobbystów ponadnarodowych korporacji i kontrolowane przez nich media. Wielką rolę odgrywają tu interesy przemysłu zbrojeniowego (Pentagon) i wpływowe środowisko neoconów (wcześniejszych trockistów). Wojna na Ukrainie ma też na celu odepchnięcie realizacji niebezpiecznego scenariusza wypchnięcia USA z Europy przez przyszły sojusz Mitteleuropy z Rosją. Przypomnijmy, że USA już dwukrotnie interweniowała w Europie, aby zmienić projektowany przez innych porządek rzeczy.

Dziś to Chiny stanowią największe zagrożenie dla światowej pozycji USA, które widzą konieczność odwrócenia kalki Nixona, czyli prewencyjne oddzielenie Rosji od Chin. Putin choć uczestniczy w tej międzynarodowej grze kierując się własnymi imperialnymi interesami, ma być wciągnięty w walec wyniszczania, aby go testować i osłabić, a następnie możliwie oswoić. W oczach Waszyngtonu osłabienie Rosji (jako potencjalnej głębi strategicznej Chin) jest konieczne na wypadek konfliktu na Dalekim Wschodzie. Wydawałoby się, że to ryzykowna gra, jednak jej uczestnicy wiedzą, że prawdziwym strategicznym przeciwnikiem Rosji są sąsiednie rosnące w siłę Chiny (historyczny spór terytorialny). Dlatego jesteśmy świadkami proxy war na Ukrainie.

Putin nie docenił Ukrainy

Kierownictwo Państwa Polskiego wierzy, że powinno wykorzystać ten historyczny moment i hojnie i wielorako wspomagając zaatakowaną Ukrainę w koncercie głównie z USA i Wielką Brytanią, odsunąć wizję historycznego imperialnego zagrożenia ze strony Rosji. Kalkulacja polskich elit o patriotycznym odcieniu opiera się również na zagrożeniu płynącym od strony odgrzewanych niemieckich apetytów stworzenia Mitteleuropy, w którym miałaby roztopić się Polska jako zaplecze dla niemieckiego mocarstwa. Takie mocarstwo Niemcy projektowali opierając się na rosyjskim zrozumieniu i korzystnych dostawach rosyjskiego gazu i ropy, oraz otwarciu rosyjskiego rynku bogactw naturalnych do wspólnej eksploracji. Z powyższego wynikałoby, że Polska znalazłaby się w niemieckiej, a nie rosyjskiej strefie wpływów.

Pomyłki w założeniach strategicznych zdarzają się często. Wojnę łatwo rozpocząć, ale trudniej skończyć, bo zawsze ster przejmuje Bóg wojny, który niejednego figla w historii spłatał krzyżując plany strategom. Putin był pewien, że wcześniej zabezpieczył kierunek Unii Europejskiej (kontrakty gaz, ropa, NS I i II). Następnie korzystając ze swoich „ukraińskich” doświadczeń z 2014 r. siłą 180,000 żołnierzy uderzył z 3 stron na Ukrainę zamierzając utrącić jej zachodnie sympatie w kierunku wejścia do UE i NATO. Sztabowcy Putina zapomnieli jednak o tym, że przez ostatnich 8 lat ukraińskie siły zbrojne były intensywnie szkolone i wyposażane przez USA, WB i Polskę. Putin też nie docenił stopnia korupcji i niekompetencji we własnych szeregach. W konsekwencji tego musiał wycofać się z kierunku kijowskiego i ostatnio z Chersonia, ale dalej jest w grze…

Wydaje się, że monitorujemy spóźnioną wojnę domową w obrębie byłego sowieckiego imperium. Jednak nie wiadomo ile jeszcze miliardów będzie trafiać do dziurawego ukraińskiego worka, świat łatwo nudzi się powtarzaną ludzką tragedią. Kto wie jak wojna się zakończy, Rosja ma ogromną przewagę w głębi strategicznej, ludnościowej i zasobach. Poza tym ma też w UE zastępy niecierpliwych sojuszników, oczekujących „szczęśliwego” i w miarę szybkiego zakończenia wojny.

Cóż, nie przedłużając chciałbym przypomnieć, że najmniejszą i najczęściej prześladowaną na świecie mniejszością jest jednostka, której prawa i wolności depcze właśnie postępowa globalistyczna komuna kiedyś z Moskwy, dziś z Davos.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Szopka bożonarodzeniowa w Parlamencie Europejskim

Szopka bożonarodzeniowa w Parlamencie Europejskim / Fot. Twitter/EPPGroup

Zobacz także: Komitet ONZ ds. kobiet chce wykluczyć organizacje pro-life ze swoich prac

Posłanka Benjumea walczyła o to od 2019, kiedy objęła mandat deputowanej do Parlamentu Europejskiego.

Stało się to dla mnie swojego rodzaju krucjatą, ponieważ ignorowanie chrześcijańskich korzeni Europy wydawało mi się nie do zaakceptowania – podkreśliła.

Dopiero w tym roku przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola przychyliła się do inicjatywy i wydała zgodę na instalację szopki. Jest to jednak zgoda jedynie jednorazowa i nie wiadomo, jak sprawa będzie wyglądała w kolejnych latach.

Wykonawcą bożonarodzeniowej szopki, która stanęła w budynku Parlamentu Europejskiego, jest hiszpański artysta Jesus Grinan z Murcji – mieście słynącym z szopkarskich tradycji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PCh24

Zamieszki

Zamieszki / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Komitet ONZ ds. kobiet chce wykluczyć organizacje pro-life ze swoich prac

Ultra Sur i Frente Atlético, radykalne grupy Realu Madryt i Atlético de Madrid, wezwały “kibiców Hiszpanii” do wyjścia na ulice, aby “bronić Madrytu” podczas meczu Hiszpania – Maroko w 1/8 piłkarskich Mistrzostw Świata w Katarze.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, przewidując ewentualne bójki, do których może dojść między kibicami, postawiło w “stan gotowości” swoje jednostki antyterrorystyczne, aby zapobiec zamieszkom podczas meczu lub wynikającym z jego świętowania. Wg MSW jest to konieczne “z uwagi na przewidywanie uroczystości, które mogą prowadzić do zakłóceń porządku publicznego, jak to już miało miejsce w innych krajach”.

Nawiązuje to do zamieszek, które miały miejsce po zwycięstwie Maroka nad Belgią w fazie grupowej Mundialu w Katarze. Po meczu ludność marokańska lub dzieci imigrantów, których w Brukseli jest bardzo dużo, wyszła na ulice, aby świętować epickie zwycięstwo swojej drużyny narodowej. Obchody były jednak dalekie od spokojnych. Setki młodych ludzi podpalały samochody w centrum miasta, elektryczne skutery i starły się z policją. Rzucali też petardy, materiały pirotechniczne i niszczyli sporadycznie sygnalizację świetlną. Incydenty miały miejsce również w Liège i Antwerpii w Belgii.

W Hiszpanii nie doszło do żadnych incydentów, ale odbyły się masowe wiece. Tak było w El Ejido po zwycięstwie Maroka 2-1 nad Kanadą, z bramkami Ziyecha i En-Nesyiriego. W hiszpańskim mieście Almeria zameldowanych jest 18 000 Marokańczyków.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

elespanol.com

Matteo Salvini

Matteo Salvini / Fot. Flickr

Zobacz także: Polscy posłowie z wizytą na Tajwanie. Jeden z nich zostanie wyróżniony

Most nad Cieśniną Mesyńską, po wielu latach zapowiedzi, w końcu powstanie. Dotychczas plany były odkładane m.in. przez niestabilność włoskich rządów, które zbyt szybko się zmieniały, a wraz z tym rządowe plany.

Po pięćdziesięciu latach obietnic, wielu konferencjach i wydanych milionach, wreszcie plany ruszą z miejsca – stwierdził Salvini.

Wg wicepremiera, inwestycja ma powstać w ciągu dwóch lat.

Most nad Cieśniną Mesyńską byłby stabilnym połączeniem między Sycylią a kontynentem. Projekt ten ma priorytetowe znaczenie dla mnie, dla całego rządu i dla milionów Włochów – podkreślił.

Unia Europejska „będzie w stanie ocenić kwotę potrzebnego finansowania” jak tylko powstanie projekt mostu. To nie jedyna ważna inwestycja, jaką zapowiada się we Włoszech. Mowa także o m.in. nowej linii kolejowej, biegnąca z Turynu do Lyonu i kontynuacji budowy tunelu Brenner Base, który połączy Włochy z Austrią, jak również linii kolejowej między Triestem we Włoszech a Lublaną w Słowenii i komercyjnym porcie Civitavecchia w pobliżu Rzymu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

EURACTIV

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Zobacz także: Do Polski trafi około 1,5 mld zł z funduszy szwajcarskich

Intensywne kontrole

Według informacji przekazanych przez zespół prasowy dolnośląskiej policji, w piątkową noc w centrum Wrocławia oraz w rejonie klubów i dyskotek funkcjonariusze prowadzili intensywne kontrole kierowców prowadzących przewóz osób za pośrednictwem aplikacji.

Funkcjonariusze kontrolowali m.in. stan techniczny pojazdów, trzeźwość i uprawnienia kierujących, legalność okazywanych dokumentów i pobytu obcokrajowców na terenie RP.

Funkcjonariusze drobiazgowo kontrolowali także posiadanie stosowanych licencji na przewóz osób. Oczywiście każdy z kierowców weryfikowany był w policyjnych bazach danych, co pozwala na identyfikację osób poszukiwanych, nielegalnie przebywających na terenie naszego kraju czy takich, którzy wsiedli za kierownicę auta, pomimo ewidentnych przeciwwskazań, takich jak posiadanie aktywnego zakazu prowadzenia pojazdu czy braku uprawnień – podano w komunikacie.

Mandaty się posypały

W wyniku podjętych działań wylegitymowano łącznie 370 osób, skontrolowano 245 pojazdów wykorzystywanych do przewozu osób. Oprócz zatrzymań, policyjna akcja zakończyła się też mandatami dla niektórych kierowców. Wystawiono ponad 60 mandatów karnych oraz sporządzono trzy wnioski do sądu o ukaranie. Ośmiu kierowców nie posiadało licencji uprawniającej do świadczenia usług w zakresie przewozu osób, co będzie skutkować dla nich karą finansową.

Ponadto policjanci zatrzymali blisko 30 dowodów rejestracyjnych, w związku ze złym stanem technicznym, brakiem badań technicznych czy uchybieniami w zakresie oznakowania pojazdów wykorzystywanych do przewozu osób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

NCzas

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

Zobacz także: Straż Graniczna zatrzymała Ukraińców przemycających imigrantów

Obecny poziom zadłużenia alimentacyjnego oznacza wzrost aż o 40% w stosunku do roku ubiegłego. Jest też o ponad 41 tys. więcej osób niepłacących alimentów. Łącznie takich ludzi w Polsce jest już 278 tys. 624. Średnio każdy z nich zalega z alimentami na kwotę 48 tys. zł.

94% wszystkich dłużników alimentacyjnych stanowią ojcowie. Rekordzista w niepłaceniu alimentów pochodzi z woj. pomorskiego – jego dług przekracza 21 mln zł.

Jak zwraca uwagę prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, na wzrost zaległości alimentacyjnych wpływ mógł mieć kryzys gospodarczy i inflacja.

Oszczędzanie na najbliższych nie jest jednak żadnym rozwiązaniem, a rodzic, który sprawuje opiekę nad dzieckiem, ma prawo do żądania świadczeń – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24

Dominik Kolorz

Dominik Kolorz / Fot. YouTube

Zobacz także: Piramida finansowa w firmie brokerskiej. CBA przeprowadziło kolejną falę zatrzymań

Strona społeczna naciska, aby wygaszanie górnictwa w Polsce było wolniejsze, niż pierwotnie planowano.

Natomiast padały też tu dosyć niebezpieczne sformułowania, dotyczące chociażby czasu określonego w naszej umowie społecznej. Pan Timmermans jest przekonany, że można szybciej odejść od węgla, nawet w takiej trudnej sytuacji związanej z bezpieczeństwem energetycznym. My twierdzimy, że 2049 r. jest święty, a być może nawet w obecnej sytuacji trzeba by trochę pokombinować dalej, nie wiem czy do 2055 r. czy do 2060 r. – powiedział Dominik Kolorz.

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” jest pogodzony z tym, że polskie górnictwo w określonej przyszłości zostanie zamknięte.

Jedynym elementem, co do którego się nie różnimy, to to, że transformacji trzeba dokonać. Natomiast tempo, zasady i cele – jednak są zdecydowanie różne – wskazał.

Wiceszef KE dopuszcza możliwość jedynie chwilowego zwiększenia wydobycia węgla.

Zakładamy, że jest to chwilowa sytuacja, że przyspieszymy transformację w kierunku energii odnawialnej, która jest o wiele tańsza od węgla i oczywiście o wiele czystsza – stwierdził.

Jak przypomniał Timmermans, unijnym celem jest osiągnięcie do 2030 r. poziomu 45 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych, co oznacza zwiększenie ambicji wobec wcześniejszych założeń. Wyraził on podziw dla działań polskiego społeczeństwa w kontekście transformacji energetycznej.

Tym, co robi wrażenie, jest tempo, w jakim polscy obywatele przechodzą na systemy solarne i pompy ciepła. Polska jest tu absolutnie liderem, w żadnym innym kraju tak się nie dzieje – podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Szwajcarska flaga.

Szwajcarska flaga. / Fot. Pixabay

Zobacz także: KE przyznała Polsce 3,85 mld euro. Chodzi o fundusz Sprawiedliwej Transformacji

W ramach funduszy szwajcarskich do Polski ma trafić ponad 320 mln franków szwajcarskich, czyli ok. 1,5 mld zł.

W drugiej edycji będziemy mogli planować i realizować dwa główne programy. Pierwszy to polsko-szwajcarski program rozwoju miast (prawie 280 mln franków szwajcarskich), a drugi to program, który będzie przeznaczony na badania naukowe i innowacje (to ok. 35 mln franków szwajcarskich) – wskazał Grzegorz Puda.

Kolejne 6,4 milionów franków szwajcarskich trafią na pomoc techniczną, w tym fundusz przygotowawczy. Druga edycja funduszy szwajcarskich ma trwać do 2029 roku.

Pierwsza edycja tego programu miała miejsce w latach 2007-2017. W tym czasie do Polski popłynęło 489 milionów franków szwajcarskich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

Zobacz także: Wspólnik Gawła oskarżony o oszustwa finansowe. Patlewicz: “Miejmy nadzieję, że ten zawistny człowiek odpowie za swoje czyny”

Organizacje pro-life obawiają się, że nowe wytyczne narzucą im lewicowe ideologie i uniemożliwią formułowanie swojego zdania.

Jest próba wykluczenia tych organizacji w bardzo sprytny sposób. Po prostu chodzi o to, żeby zabronić używania pewnych określeń, czyli aby nie można było mówić, że rodzina jest zagrożona. Trzeba przyjąć obcą ideologię. Jeżeli się tego nie zrobi, to w takim razie karnie zostaje się wykluczonym. Oni to zgłaszają jako bardzo duże zagrożenie. Każdy ma prawo wyrazić swoje poglądy – tak dotychczas było – podkreśla Ewa Kowalewska.

Już w zeszłym roku wiceprezes wykonawczy C-Fam, Lisa Correnti, została zaatakowana przez globalną grupę aborcyjną.

Na tego typu konferencjach, poza centralnymi negocjacjami pomiędzy przedstawicielami państw członkowskich, odbywają się także dziesiątki towarzyszących paneli organizowanych przez organizacje pozarządowe. Przez wiele lat wyrażano zgodę na organizowanie własnych paneli także przez organizacje pro-life. Obecnie staje się to coraz trudniejsze, ponieważ dominujące ideologicznie radykalne feministki odgórnie zabroniły prezentowania odmiennych poglądów – informuje Human Life International Polska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Human Life International Polska

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Sasin: Musimy przywrócić wyższy VAT. Konfederacja: To kłamstwo

Oprócz Andzela, w delegacji biorą udział: Violetta Porowska, Jerzy Polaczek, Cezary Grabarczyk, Jarosław Krajewski, Dobromir Sośnierz i Agnieszka Soin. Wezmą oni udział w bankiecie zorganizowanym przez ministra spraw zagranicznych Republiki Chińskiej (popularnie nazywanej Tajwanem – od nazwy wyspy) Josepha Wu oraz spotkają się z tamtejszymi parlamentarzystami. Ponadto wezmą udział w spotkaniu z przedstawicielami MSZ, Krajowej Rady Rozwoju oraz Rady do Spraw Kontynentalnych Republiki Chińskiej, a także odwiedzą kluczowe obiekty technologiczne, kulturowe, gospodarcze i polityczne, w tym Park Nauki Hsinchu, Tajwański Instytut Badań nad Półprzewodnikami i Muzeum Pałacowe.

Wedle MSZ Republiki Chińskiej, „delegacja ma na celu głębszy wgląd w rozwój Tajwanu w różnych dziedzinach oraz dalsze promowanie wymiany parlamentarnej i współpracy dwustronnej między Tajwanem a Polską”.

Przewodniczący Polsko-Tajwańskiego Zespołu Parlamentarnego Waldemar Andzel ma zostać dodatkowo uhonorowany przez Republikę Chińską.

Pan Andzel przez lata niestrudzenie pracował nad rozwojem stosunków między Tajwanem a Polską. Za swój niezwykły wkład w umacnianie dwustronnych więzi pan poseł otrzyma Medal Dyplomatycznej Przyjaźni z rąk ministra Wu – podał tamtejszy MSZ.

W ostatnich miesiącach Republika Chińska przekazała prawie 10 milionów USD (ok. 45 mln PLN) na pomoc humanitarną dla Ukraińców w Polsce oraz otworzyła specjalne konto, na które obywatele wpłacili dla Ukrainy prawie 33 mln USD (ok. 148 mln PLN). 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja