W podręczniku dla klas licealnych do języka polskiego opublikowano fragment tekstu, w którym zestawione zostały Joanna d’Arc i Greta Thunberg. Krzysztof Bosak wyraził swoje niezadowolenie na Twitterze.

W podręczniku do języka polskiego znalazł się fragment felietonu autorstwa Marii Poprzęckiej pt. “Greta d’Arc” zamieszczonego w “Dwutygodniku”. Przedmiotem analizy jest zjawisko “cudownych dzieci” i fenomen młodej Szwedki, zestawionej z legendarną Joanną d’Arc.

Po przeczytaniu tekstu, uczniowie mają za zadanie odpowiedzieć m.in. na pytanie, jakie analogie między historią Grety a Joanny d’Arc dostrzegła autorka felietonu oraz “Jaki był oręż francuskiej nastolatki w epoce średniowiecza, a jakim orężem może walczyć młodzież dzisiaj?”.

Zobacz także: Polscy biskupi przeciwko ideologii LGBT

“Konserwatywny podatnik oddaje połowę ciężko zarobionych pieniędzy żeby państwo nauczyło jego dziecko podstaw kultury narodowej. Cieszy się, że ma patriotyczny rząd. Za 15 lat konserwatywny podatnik będzie zadziwiony, że jego dziecko obala pomniki Mickiewicza i fascynuje się Che.” – napisał na Twitterze wyraźnie zniesmaczony sytuacją Krzysztof Bosak, pokazując zdjęcia książki do języka polskiego.

https://twitter.com/krzysztofbosak/status/1299282352993173505

źródło: DoRzeczy

Dodano w Bez kategorii

/ episkopat.pl

W piątek Konferencja Episkopatu Polski wypracowała oświadczenie w sprawie stanowiska polskiego Kościoła Katolickiego na temat ideologii LGBT oraz szacunku do osób homoseksualnych. Biskupi stanowczo odrzucają możliwość akceptacji agresywnej retoryki środowisk LGBT.

Dzisiaj biskupi Konferencji Episkopatu Polski wystosowali oświadczenie w sprawie środowisk LGBT. Dokument normujący relacje na stopie Kościół Katolicki, a osoby homoseksualne liczy 27 stron podzielony na cztery rozdziały: Płciowość mężczyzny i kobiety w chrześcijańskiej wizji człowieka; Ruchy LGBT+ w społeczeństwie demokratycznym; Osoby LGBT+ w Kościele katolickim; Kościół wobec stanowiska LGBT+ w sprawie wychowania seksualnego dzieci i młodzieży.

Zobacz także: Skalski: „Wiarygodność polskiej dyplomacji jest bardzo słaba” [WIDEO]

“Kościół nie może się zgodzić na rozszerzenie rozumienia małżeństwa i rodziny, zrównanie praw i przywilejów małżeństw heteroseksualnych i homoseksualnych, uznanie związków partnerskich tworzonych przez pary tej samej płci wraz regulacją sytuacji majątkowej, alimentów i dziedziczenia, a także umożliwienie związkom monopłciowym adopcji dzieci oraz przyznanie osobom od 16. roku życia prawa do określenia swojej płci” – czytamy w oświadczeniu.

Biskupi podkreślają w dokumencie, że Kościół Katolicki jest otwarty na dialog z każdą osobą dobrej woli. Za wzór stawiają sobie postawę papieża Franciszka, który spotykał się w przeszłości z osobami homoseksualnymi. Nie rezygnował on wówczas z twardego stanowiska Kościoła w sprawie swojego nauczania.

“Odrzucenie tradycyjnej moralności doprowadziło do głębokich zmian w rozumieniu ludzkiej płciowości. Szczególnym wyrazem tych przemian jest ideologia gender oraz postawy charakterystyczne dla LGBT+. Proklamują one prawo do samookreślania przez człowieka swojej płci bez odniesienia do obiektywnych kryteriów wyznaczonych przez jego genom i anatomię oraz radykalny rozdział między płciowością biologiczną (sex) i kulturową (gender), pierwszeństwo płci społeczno-kulturowej przed płcią biologiczną, a także dążenie do stworzenia społeczeństwa bez różnic płciowych” – oświadczyli polscy biskupi.

Kościół zdecydowanie odrzuca możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Zdaniem hierarchów wychowywanie przez takie osoby dzieci jest niebezpieczne ze względu na możliwość manipulacji swoją płciowością.

pch24

Dodano w Bez kategorii

/ fot.TT/@MF_GOV_PL

Dziś polski oraz ukraiński Minister Finansów podpisali wspólną deklarację o walce naszych państw z oszustami podatkowymi. Podobną umowę Polska podpisała w czerwcu z Słowacją. Z inicjatywą podpisywania solidarności podatkowej z polskimi sąsiadami wyszedł kilka miesięcy temu Premier Mateusz Morawiecki.

W Kijowie podpisano dzisiaj deklarację o wspólnej walce z oszustami podatkowymi oraz zwalczającą zawirowania przy egzekwowaniu podatku VAT. Ceremonia z podpisania umowy, kończy trwającą od wczoraj podróż polskiego ministra finansów Tadeusza Kościńskiego na Ukrainie.

Zobacz także: Hoga: „Broń jest po to, aby chronić życie niewinnych” [WIDEO]

“Skuteczna walka z oszustwami podatkowymi to wzrost bezpieczeństwa naszych obywateli i przedsiębiorców. To też stabilny wzrost dochodów budżet. i wzmocnienie realizacji naszych kluczowych polityk publicznych” – powiedział mediom Kościński.

https://twitter.com/MF_GOV_PL/status/1299275683848482816

“Zależy nam na tym, aby bezpieczeństwo firm i równe zasady konkurencji były obowiązującym w każdym kraju standardem, chroniącym zarówno działalność ukraińskiego przedsiębiorcy w Polsce jak i polskiego na Ukrainie” – tłumaczył wcześniej z kolei wiceminister finansów Jan Sarnowski.

Podobną umowę polski rząd podpisał w czerwcu w Bratysławie. Słowacja stała się wówczas pierwszym krajem, z którym Polska rozpoczęła współpracę w zakresie walki z przestępcami podatkowymi. Według Ministerstwa Finansów, taką inicjatywę zaproponował kilka miesięcy temu Premier Mateusz Morawiecki.

Media Narodowe/księgowosc.info.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. NASA, wikimedia commons

W południowych stanach USA trwa liczenie szkód wyrządzonych przez huragan Laura. Dotychczas według oficjalnych informacji zginęło sześć osób, które głównie zostały przygniecione przez złamane drzewa. Blisko 900 tysięcy osób w Luizjanie, Teksasie oraz w Arkansas zostało bez prądu elektrycznego.

Amerykańskie władze choć przewidywały znacznie większe zagrożenie z powodu silnego huraganu Laura to jednak mocne porywy wiatru spowodowały wiele uszkodzeń budynków w południowych stanach, a także śmierć sześciu osób, które zostały przygniecione przez uszkodzone drzewa. W jednym z zakładów chemicznych doszło również do pożaru, który został już opanowany.

Zobacz także: Premier apeluje do Rosji o wycofanie się z interwencji na Białorusi

Mieszkańcy Luizjany, Teksasu oraz Arkansas mierzą się obecnie z problemem dostawy prądu elektrycznego, gdzie obecnie od niego zostało odciętych 867 tysięcy osób. Huragan Laura zdaniem władz oraz ekspertów wciąż stanowi zagrożenie dla obywateli pozostałych stanów, znajdujących się na drodze burzy tropikalnej.

https://twitter.com/eliasalvaradony/status/1298965871692480512

“Wciąż wyrządza szkody i stanowi zagrożenie dla życia” – powiedział gubernator Luizjany, John Bel Edwards. Jego zdaniem jest to najpotężniejszy żywioł, jaki nawiedził ten stan.

Prędkość huraganu wyniosła 240 kilometrów na godzinę. Laura przewyższyła pod tym względem Katrinę, która uderzyła w 2005 roku i wyrządziła duże szkody w Nowym Orleanie. 

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

Jacek Hoga/fot. YT/Media Narodowe / fot. YT/Media Narodowe

W programie Mediów Narodowych wystąpił Jacek Hoga, który skomentował bulwersującą sytuację 17-letniego chłopaka stojącego w obronie własnej. Na uzbrojonego nastolatka rzucili się członkowie lewackiej bojówki Antify. W wyniku obrony zginęło dwóch napastników. Teraz młodzieniec jest oskarżany o morderstwo.

Prezes fundacji Ad Arma Jacek Hoga skomentował na łamach Mediów Narodowych rozgrzewającą społeczność Amerykańską sprawę śmiertelnego postrzelenia dwóch napastników z Antify przez 17-letniego Kyle’a Rittenhouse. Przeciwnicy posiadania broni oskarżają nastolatka o popełnienie morderstwa, gdy ten stał w obronie swojego bezpieczeństwa.

Zobacz także: Antifa napadła na 17-latka. W obronie zastrzelił dwóch agresorów. Został oskarżony o morderstwo

“Bardzo się cieszę, że temu człowiekowi udało się użyć nowoczesnej broni w celu obrony życia osoby niewinnej. Po to jest broń, aby ochronić życie osób przestrzegających prawo, niestety jest również w rękach bandytów. Tym bardziej porządni obywatele, powinni móc ją posiadać” – powiedział Jacek Hoga.

Zdaniem eksperta od broni i militariów, demokracja pokazuje swoją słabość oraz wykazuje zawsze tendencje ograniczenia swobody obywatelskiej. Na przykładzie państw zachodnich wyjaśnił, że przez zmiany w prawie dostępie do broni społeczeństwa zachodnie stały się bezbronne. Przytoczył również słowa komunistycznych polityków, którzy uważali, że demokracja zawsze prowadzi do wprowadzenia ustroju komunistycznego.

W rozmowie z redaktorem Michałem Murgrabią, prezes fundacji Ad Arma powiedział, że są prowadzone rozmowy z przedstawicielami władzy oraz z innymi politykami. Ma to na celu przekonać posłów do liberalizacji prawa do posiadania broni. Ze względu na charakter negocjacji nie mógł on przedstawić konkretnych szczegółów.

Więcej w materiale poniżej:

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

W wywiadzie udzielonym dla “Radia Wnet” poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Rzymkowski wypowiedział się na temat toczącego się w ostatnich tygodniach sporu nad ustawą o podwyżkach dla polityków. Polityk uważa, że członkowie rady ministrów zarabiają za mało oraz podkreśla czasowy charakter ich pracy.

Poseł Tomasz Rzymkowski w swojej wypowiedzi zaznaczył, że ministrowie zamykają sobie drogę do spełniania swojego wykształcenia w innych sektorach prywatnych, obejmując miejsce w gabinecie rządu – “Koszt wynajęcia mieszkania w Warszawie. Utrzymanie się w Warszawie, prowadzenia dwóch gospodarstw domowych, swojego podstawowego i tego w Warszawie za 7 tys. to nie lada wyczyn” – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz także: Tomasz Rzymkowski: Zbigniew Rau znakomicie odnajdzie się w nowej roli

Konieczność podwyżek dla polityków argumentował również czasowym charakterem pracy ministra – “Wiceministrem się bywa, to jest zależne od szefa resortu, premiera. Jeśli wiceminister mieszka w Szczecinie czy na Śląsku, to musi utrzymać gospodarstwo domowe. Nie wyobrażam sobie by ktoś, kto zostaje wiceministrem, a miał dom poza Warszawą, sprzedawał go po nominacji, by po pół roku wracać” – podkreślił.

Ekonomiści wyliczają tymczasem, że większość Polaków nie zarabia więcej, niż 3 tys, brutto. Niedawno posłowie chcieli podnieść sobie pensje, ale nie tylko sobie – również senatorom, prezydentowi, ministrom czy właśnie wiceministrom. Projekt wzbudził tak dużą krytykę, że ostatecznie po zagłosowaniu za nim w piątek, politycy opozycji wycofali się z poparcia dla niego w poniedziałek. W dodatku wkrótce rekonstrukcja rządu oraz zmiany w samej strukturze – wkrótce ma być mniej ministerstw w Polsce.

onet/radiownet

Dodano w Bez kategorii

Polski rząd wzywa Rosję do natychmiastowego wycofania się z planów interwencji zbrojnej na Białorusi pod fałszywym pretekstem „przywrócenia kontroli” – oświadczył premier Mateusz Morawiecki

Od 9 sierpnia trwają protesty na Białorusi. Wywołały je wybory prezydenckie. Według oficjalnych danych ubiegający się o reelekcję Alaksandr Łukaszenka miał zdobyć 80,1 proc., a kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska – 10,1 proc. głosów. Wielu Białorusinów uważa, że wyniki zostały sfałszowane. W powyborczych protestach trzy osoby zginęły. Wiele zostało rannych lub aresztowanych.

W Rosji sformowana została rezerwa spośród funkcjonariuszy organów ochrony prawa, która w razie konieczności może być wysłana na Białoruś – powiedział w czwartek prezydent Władimir Putin. Jak dodał, nastąpiło to na prośbę prezydenta Alaksandra Łukaszenki

Siły rosyjskie nie będą wykorzystywane dopóty, dopóki elementy ekstremistyczne nie przekroczą granic i nie zaczną rozboju – dodał Putin.

Rosyjski prezydent wypowiadał się w wywiadzie dla telewizji państwowej Rossija. Na te słowa odpowiedział premier RP Mateusz Morawiecki.

Polski rząd wzywa Rosję do natychmiastowego wycofania się z planów interwencji zbrojnej na Białorusi pod fałszywym pretekstem „przywrócenia kontroli” – wrogiego działania, naruszającego prawo międzynarodowe i prawa człowieka Białorusinów, którzy powinni mieć swobodę decydowania o swoim losie — napisał Morawiecki na Twitterze.

Źródło: wgospodarce.pl

Dodano w Bez kategorii

Wymóg toalet i miejsc do spożywania posiłków dla motorniczych i kierowców na pętlach tramwajowych i autobusowych oraz obowiązkowe oddzielenie kabiny kierującego od części pasażerskiej w nowych pojazdach komunikacji – zawiera projekt rozporządzenia, które w czwartek trafiło do konsultacji.

Zamieszczony na stronach Rządowego Centrum Legislacji projekt rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy w komunikacji miejskiej oraz autobusowej komunikacji międzymiastowej został zaproponowany przez resort infrastruktury. Nowe regulacje miałyby zastąpić dotychczasowe przepisy w tej sprawie pochodzące z marca 2002 r.

“W obecnym czasie, w związku z mającą miejsce epidemią wirusa SARS-CoV-2 szczególnie istotna stała się, podnoszona przez związki zawodowe pracowników transportu publicznego skupiające kierowców i motorniczych tramwajów, a także Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej, sprawa poprawy sanitarno-socjalnych warunków pracy pracowników komunikacji miejskiej: kierowców i motorniczych tramwajów” – zaznaczono w uzasadnieniu projektu.

Wskazano w nim, że “problemy kierowców i motorniczych komunikacji miejskiej dotyczą przede wszystkim braku odpowiednich pomieszczeń zarówno sanitarnych, jak i socjalnych, na pętlach i końcówkach linii autobusowych i tramwajowych”. “Pracownicy w tych miejscach są w zasadzie pozbawieni możliwości zrealizowania podstawowych potrzeb fizjologicznych i higienicznych. Brak dostępu do bieżącej wody oraz innych środków sanitarnych znacząco podnosi ryzyko zagrożenia zdrowia” – oceniono.

Dlatego w projekcie rozporządzenia wprowadzono wymóg toalet oraz pomieszczeń do spożywania posiłków dla kierowców i motorniczych na liniach komunikacyjnych, a także standardy, jakie powinny spełniać te obiekty. “Przynajmniej na jednym krańcu linii komunikacyjnej powinna być zlokalizowana toaleta dla prowadzących pojazdy, a na krańcu, na którym jest wyznaczona przerwa na spożywanie posiłku, odpowiednie pomieszczenie przeznaczone do spożywania posiłków; jeżeli planowany czas przejazdu linii komunikacyjnej pomiędzy krańcami przekracza 90 minut, to na drugim krańcu również wymagana jest toaleta” – głosi projekt.

“Pomieszczenia te zapewniałby organizator publicznego transportu zbiorowego lub gmina będąca stroną porozumienia międzygminnego w zakresie publicznego transportu zbiorowego. Trudno jest ocenić liczbę pętli autobusowych i tramwajowych, w skali kraju, na których nie ma dostępu do takich urządzeń. Wydaje się jednak, że w większości taki dostęp jest możliwy, ale powinno się dążyć do zapewnienia dostępu na każdej pętli” – podkreślono w uzasadnieniu.

Ponadto – jak przewidziano w projekcie – “kabiny prowadzących pojazdy liniowe komunikacji miejskiej powinny być: oddzielone od części pasażerskiej ścianką z drzwiami zamykanymi na zamek, uniemożliwiającymi otwarcie drzwi kabiny od zewnętrznej strony przez osoby nieuprawnione i wyposażenie w rolety przeciwsłoneczne”. “W kabinie prowadzącego pojazd należy zapewnić temperaturę minimalną nie mniejszą niż 18 st. C” – sprecyzowano. Jednocześnie jednak dodano, że “wymagania określone w przedmiotowym rozporządzeniu dotyczyć będą tylko nowych pojazdów”.

Projekt rozporządzenia odnosi się również m.in. do kolorów sygnalizacji świetlnej stosowanej w zajezdniach i warsztatach tramwajowych, warunków technicznych, jakie powinny spełniać bramy wjazdowe na zajezdniach tramwajowych, oznakowania wewnętrznych dróg komunikacyjnych i transportowych na terenie zajezdni oraz warsztatów. Dokładnie określono też, kto może wykonywać manewrowanie pojazdami na terenach zajezdni i warsztatów oraz wprowadzono szczegółowe wymagania dotyczące oznakowania kanałów technicznych oraz wymagania dla pomieszczeń, w których wykonywane są prace związane z obsługą i naprawą autobusów zasilanych paliwem metanowym.

Według projektu nowe przepisy miałyby wejść w życie po trzech miesiącach od dnia ogłoszenia, ale na dostosowanie warunków socjalno-sanitarnych na pętlach komunikacyjnych byłyby trzy lata, zaś na dostosowanie poszczególnych elementów infrastruktury w zajezdniach rok lub dwa lata.

“Wprowadzenie proponowanych zmian zagwarantuje zachowanie podstawowych praw pracownika zatrudnionego na stanowisku kierowcy w komunikacji regularnej oraz przyczyni się do stworzenia bardziej godnych i bezpiecznych warunków pracy” – ocenił w uzasadnieniu projektu resort infrastruktury.

Źródło: gazetaprawna.pl

Dodano w Bez kategorii

Abp Marek Jędraszewski został w czwartek wybrany na nowego współprzewodniczącego ze strony kościelnej Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Zastąpi on abp. Sławoja Leszka Głódzia, który 13 sierpnia br. przeszedł na emeryturę.

Podczas 386. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski obradującego na Jasnej Górze 27 sierpnia biskupi wybrali nowego członka, a następnie nowego współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu – poinformowało w czwartek PAP biuro prasowe episkopatu.

Od 2007 r. funkcję tę pełnił abp Sławoj Leszek Głódź. Po jego przejściu na emeryturę zaistniała potrzeba wyboru nowego członka komisji. Został nim abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski.

W kolejnym głosowaniu biskupi spośród członków Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu wybrali jej wiceprzewodniczącego. Został nim metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Nie ma możliwości zamykania szkół w trybie, który wybrały władze Zakopanego. Muszą pojawić się przesłanki do tego, żeby placówkę zamknąć lub w ogóle jej nie otworzyć, a informację o nich należy przekazać służbom sanitarnym – uważa małopolska kurator oświaty Barbara Nowak.

W rozmowie z PAP małopolska kurator oświaty Barbara Nowak odniosła się do środowej informacji podanej na stronie internetowej Zakopanego. Poinformowano w niej, że ze względu na rozwój sytuacji epidemiologicznej w regionie zajęcia stacjonarne w tamtejszych szkołach rozpoczną się dopiero 28 września. Wcześniej nauka ma być prowadzona w trybie zdalnym.

Nowak wyjaśniła, że decyzję o wprowadzeniu nauczania zdalnego władze Zakopanego “podjęły z pominięciem zasad prawnych, w związku z czym nie ma ona mocy sprawczej”.

– Dzisiaj rozmawiałam z panią wiceburmistrz Agnieszką Nowak-Gąsienicą, której zakomunikowałam, że nie ma możliwości zamykania szkół w trybie, który władze sobie wybrały. Tryb zgodny z prawem to taki, w którym dyrektor może zamknąć placówkę, ale dopiero po tym, jak ją otworzy i wykaże, że istnieją bardzo poważne ku temu przesłanki – poinformowała kurator.

Wskazała, że powodów, które mogłyby przemawiać za koniecznością zamknięcia szkoły, nie da się wykazać, zanim placówka nie zacznie działać.

– Poza tym, jeśli faktycznie dzieje się coś, co sprawia, że w ogóle nie można jej otworzyć w trybie stacjonarnym, to informacja o tym natychmiast powinna zostać przekazana służbom sanitarnym i powiatowemu inspektorowi sanitarnemu. Bowiem to tylko jego pozytywna opinia może sprawić, że opcja zamknięcia szkoły będzie rozważana – powiedziała Nowak.

Wskazała, że wówczas dyrektor placówki musi poinformować o wydaniu takiej opinii organ prowadzący, czyli samorząd, i dopiero wtedy podejmowana jest ostateczna decyzja w tej sprawie. – Taka jest procedura i jej pominąć nie można – podsumowała kurator.

Z kolei chęć prewencyjnego zamknięcia placówek określiła jako “zarządzenie strachem” i wskazała, że w tej sytuacji należy kierować się przede wszystkim dobrem uczniów, którzy po długiej przerwie powinni wrócić do nauki w trybie stacjonarnym.

– Myślę, że ewentualność, iż szkoły miałyby zostać otwarte z wprowadzeniem zdalnego nauczania, nie jest już rozważana. Mam nadzieję, że wszystkie placówki ruszą stacjonarnie i że nie będzie żadnego wyjątku. Nie słyszałam o żadnej sytuacji, w której należałoby rozpocząć zdalne nauczanie. Sanepid też nic na ten temat nie wie – podkreśliła kurator.

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski podczas czwartkowej konferencji prasowej poinformował, że Powiatowy Inspektor Sanitarny w Zakopanem nie zgodził się na to, aby zajęcia rozpoczęły się z opóźnieniem. Nie było zgody na zamknięcie szkół.

– W związku z tym dyrekcje szkół w Zakopanem nie mają prawa do tego, aby nie rozpoczynać zajęć 1 września – podkreślił.

W czwartek po południu na stronie miasta wciąż jednak widnieje informacja o planowanym opóźnieniu w rozpoczęciu zajęć. Jak wyjaśniono, Zakopane jest miastem, którego mieszkańcy swoje urlopy planują często po szczycie sezonu, czyli właśnie we wrześniu.

“Mając na względzie bezpieczeństwo dzieci, młodzieży i nauczycieli, podjęliśmy więc decyzję o przeniesieniu rozpoczęcia zajęć stacjonarnych w zakopiańskich szkołach na dzień 28 września. Od dnia 1 września, przez niemal cały miesiąc, zajęcia będą się odbywały w formie zdalnej” – poinformowano. Zaznaczono, że decyzja ta “była szeroko konsultowana ze środowiskiem zakopiańskich dyrektorów, nauczycieli, lekarzy i rodziców”, a powrót do placówek już z początkiem września “może skutkować gwałtownym wzrostem zachorowań, a tym samym paraliżem całego systemu edukacji”.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii