Już dzisiaj o godzinie 20:00 będzie miała miejsce premiera filmu dokumentalnego “Zabić Bura” powstałego przy współpracy Młodzieży Wszechpolskiej oraz Mediów Narodowych. Przedstawi on ciemne strony życia w RPA, gdzie dokonywany jest apartheid na białej ludności.

Media głównego nurtu na całym świecie przemilczają obecne problemy trapiące Republikę Południowej Afryki, gdzie państwo stoi przed poważnymi utrapieniami w postaci wszechobecnej korupcji, wysokiej przestępczości, kiepskiej sytuacji gospodarczej czy niskiego poziomu edukacji. Najważniejsza jest jednak sytuacja tamtejszej białej ludności cywilnej oraz przemilczanie morderstw na farmerach dokonywanych przez czarnoskórą ludność.

Zobacz także: „ZABIĆ BURA” – trailer wspólnej produkcji Młodzieży Wszechpolskiej i Mediów Narodowych już dostępny

Premiera filmu dokumentalnego “Zabić Bura” przedstawi najciemniejsze zakamarki RPA, w której rządy sprawują czarnoskórzy politycy i wychowankowie Nelsona Mandeli. Wpajają oni swojej bratniej ludności, że za obecny marazm społeczny i gospodarczy odpowiada biała społeczność, która niegdyś wiodła prymat w afrykańskim kraju.

“Obecnie, w Republice Południowej Afryki dochodzi do 55 morderstw, około 100 gwałtów i ponad 500 napadów każdego dnia. Od roku 1990 w ponad 15 tysiącach napadów na farmy zamordowano ponad 3 tysiące osób. Ogółem, przez 30 lat zamordowano ponad 400 tysięcy przeciwników czarnego radykalizmu. Dziś, przeciętna kobieta w RPA ma o wiele większe „szanse” na gwałt, niż na zdobycie wyższego wykształcenia. Według Południowoafrykańskiej Rady Kościołów nierówności dziś są o wiele większe, niż w czasach schyłkowego apartheidu” – pisał na łamach MN Andrzej Połosak.

Jak mówił lider ugrupowania parlamentarnego Economic Freedoms Fighters, Julius Malema – “Czas pojednania się skończył. Teraz przyszedł czas na sprawiedliwość. Musimy być pewni, że przywrócimy godność naszemu narodowi, nie rekompensując nic złodziejom, którzy ukradli naszą ziemię” – te słowa powiedział, gdy parlament RPA głosami 241 za oraz 83 przeciw przyjmował wniosek o zmianę konstytucji, aby móc odebrać białym farmerom ich ziemie.

Premiera filmu “Zabić Bura” o 20:00. Serdecznie zapraszamy!

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii

/ fot. NASA, wikimedia commons

Dzisiaj w Filipiny uderzył supertajfun Goni. W trakcie natarcia na ląd prędkość wiatru oscylowała w granicach 220-280 km/h. Na wyspie Luzon ustalono dotychczas 10 ofiar śmiertelnych. Żywioł spowodował ogromne szkody materialne oraz lawiny błotne, w których ginęli mieszkańcy.

Supertajfun Goni uderzył o świcie w wyspiarską prowincję Catanduanes, niosąc za sobą wiatr o prędkości 225 km na godzinę, w porywach do 280 – relacjonuje agencja AP. To najsilniejszy w tym roku cyklon tropikalny na świecie..

Żywioł przemieszczał się następnie na zachód, dotykając położone na Luzonie prowincje Albay i Quezon i kieruje się obecnie w stronę stolicy kraju – Manili. Wraz z przeniesieniem się na ląd, siła tajfunu stopniowo się zmniejsza, ale jest on wciąż niebezpieczny – donoszą filipińskie służby meteorologiczne.

Zobacz także: Nowa Zelandia zgodziła się na eutanazję. Zniknie rekreacyjna marihuana

Cyklonowi towarzyszą porywiste wiatry i gwałtowne ulewy, które powodują sztormy, lokalne powodzie i osuwiska błotne. Wiele wiosek zostało podtopionych, nie można do nich dotrzeć drogą lądową, odcięte zostały również linie energetyczne. Kilkaset domów zostało zniszczonych przez błoto i kamienie.

Mordercze lawiny błotne

Gubernator prowincji Albay poinformował, że w lawinach błotnych w jego prowincji zginęły co najmniej cztery osoby, w tym jedno dziecko. Lokalna obrona cywilna potwierdziła śmierć trzech innych osób – przekazała AP. Wstępne szacunki rządu centralnego mówią o 10 ofiarach i trzech zaginionych w całym kraju.

Jak przewidują meteorolodzy, w niedzielę wieczorem supertajfun przejdzie ok. 70 km na południe od zamieszanej przez ponad 13 mln ludzi metropolii Manili. W filipińskiej stolicy prewencyjnie zamknięto główny port lotniczy i odwołano dziesiątki lotów.

Na horyzoncie kolejny supertajfun

Znacznie słabszy tajfun Molave, który nawiedził region w ubiegłym tygodniu spowodował na Filipinach śmierć 22 osób w prowincjach na południe od Manili. Większość z nich utonęła. Goni jest najsilniejszym cyklonem od czasu tajfunu Haiyan, który w listopadzie 2013 r. pochłonął na Filipinach życie ponad 6,3 tys. ofiar i zmusił do ucieczki 5 mln osób.

Władze ostrzegają, że w stronę wybrzeży tego kraju zmierza kolejny cyklon – tajfun Atsani, który może stawać się coraz silniejszy.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii

/ fot. wikimedia.org

Wczoraj w godzinach porannych doszło do sprzeczki pomiędzy sprzedawcą, a niezadowolonym klientem. Chciał on nowej karty do doładowania telefonicznego, lecz pracownik Żabki nie przyjął reklamacji. Napastnik, więc zaatakował go nożem po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Policja zabezpieczyła materiały z monitoringu w celu odnalezienia sprawcy.

Komisarz Piotr Świstak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji przekazał PAP, że do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 9.40. Z informacji zebranych przez funkcjonariuszy wynika, że do konfliktu pracownika Żabki z klientem doszło z powodu zakupu, którego mężczyzna dokonał dzień wcześniej.

Zobacz także: Amerykańska rewolucja węglowa? Naukowcy opracowują nową i czystą technologię

“Sprawca w piątek kupił doładowanie do telefonu, ale najprawdopodobniej nie działało. Następnego dnia pojawił się w sklepie ponownie i chciał złożyć reklamację. Gdy sprzedawca jej nie przyjął, doszło do awantury” – powiedział Świstak.

Z pozyskanych nagrań wideo oraz relacji świadków, klient wzburzony wyszedł z sklepu. Po drodze zahaczył o półki z produktami, które przewrócił na ziemię. Wówczas to sprzedawca wyszedł ze sklepu i tam został zaatakowany nożem w brzuch, w rękę oraz w twarz.

“Klient wyszedł z Żabki, po drodze przewracając towar na półkach. Pracownik wybiegł za nim przed sklep i wtedy został zaatakowany nożem. Sprzedawca ma rany na twarzy, ręce i brzuchu. Trafił do szpitala, a sprawca uciekł” – relacjonował funkcjonariusz.

Funkcjonariusze szukają mężczyzny. Zabezpieczyli monitoring ze sklepu i zapis z kamer umieszczonych na zewnątrz budynku.

interia

Dodano w Bez kategorii

/ fot. wikipedia

Okrutne akty wandalizmu kościołów przeobraziły się w kradzież pieniędzy. W nocy z piątku na sobotę w parafii św. Ottona okradziono skarbony na datki. Oprócz tego na kostce brukowej przed wejściem namalowano czerwone pioruny charakterystyczne dla strajku ws. legalnej aborcji.

W nocy z piątku na sobotę, gdy wówczas trwały strajki kobiet m.in. w sprawie dostępu do całkowitej aborcji na życzenie doszło do aktów wandalizmu oraz kradzieży funduszy. O skandalicznych skutkach protestów poinformował Dariusz Matecki oraz wikariusz parafii pw. św. Ottona w Szczecinie, ks. Paweł Górzyński.

Okradziono kościelne skarbony oraz datki na tzw. “wymienianki”, czyli pieniądze jakie otrzymują kapłani za wspomnienie w modlitwie o zmarłej osobie w trakcie nabożeństw w Dniu Zadusznym – tj. 2. listopada oraz w niedziele powszechne.

Zobacz także: Watykan: Papieskie audiencje generalne znów bez udziału wiernych

Ksiądz Paweł Górzyński zauważył również, że przed wejściem na kostce brukowej namalowano czerwonym sprejem pioruny, które są symbolem protestów. Natomiast na drzwiach od kościoła przyklejono taśmą plakaty z napisami: “Nie wy, a Bóg ocenia nas!”, “Kościół jest dla ludzi nie partii” oraz charakterystyczne ośmiogwiazdowe “***** ***!”, które w sposób wulgarny określa PiS.

W rozmowie z TVP Info ksiądz wikary ze szczecińskiej parafii podkreślał, że nie wiadomo, czy wandalizm oraz kradzież pieniędzy została dokonana przez tych samych sprawców, czy też jest przypadkowa zbieżność zdarzeń. Sprawą zajęła się także miejscowa policja.

Szczeciński radny informuje również o zniszczonych figurach Dzieci Fatimskich, które stały przy kościele w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Chrząstawie Wielkiej. Zgodnie z podanymi informacjami sprawą niszczenia mienia kościelnego zajęła się miejscowa policja, która miała ująć sprawcę.

“Ręce opadają. To jest czysty wandalizm i brak poszanowania. To nie jest istotne czy to jest kościół, synagoga, meczet czy posesja prywatna. To jest wandalizm, który trzeba tępić i karać!” – czytamy pod zdjęciami.

“Takiego wandalizmu nie było od II wojny światowe” – mówią z kolei mieszkańcy Chrząstawy Wielkiej.

wp/facebook

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Onet

W piątek państwowa komisja wyborcza w Nowej Zelandii ogłosiła wstępne wyniki referendum z 17. października. Nowozelandczycy opowiedzieli się w nim za legalizacją eutanazji, zarazem chcą aby zabroniono palenia rekreacyjnej marihuany.

Nowa Zelandia opowiedziała się za legalną możliwością zabijania ludzi starszych oraz osób chorych źle rokujących. W drugim pytaniu o rekreacyjną marihuanę, Nowozelandczycy opowiedzieli się za jej zdelegalizowaniem. Krajowa komisja wyborcza podliczyła znaczną większość oddanych kart. Referendum w tej sprawie odbyło się 17. października wspólnie z wyborami powszechnymi, gdzie zwycięstwo odniosła Partia Pracy.

Zobacz także: Amerykańska rewolucja węglowa? Naukowcy opracowują nową i czystą technologię

Komisja wyborcza przekazała, że do policzenia pozostało prawie pół miliona głosów specjalnych oddanych w referendach, w tym głównie za granicą. Nie wystarczą one, żeby zmienić wynik głosowania w sprawie eutanazji, ale mogą wpłynąć na rezultaty głosowania w sprawie rekreacyjnego używania marihuany.

Pełne wyniki zostaną opublikowane 6. listopada, ale już teraz wiadomo, że ponad 65,2 proc. głosujących opowiedziało się za uchwaloną w ubiegłym roku przez parlament ustawą zezwalającą na eutanazję. Nowa Zelandia stanie się więc siódmym krajem dopuszczającym wspomagane samobójstwo.

Legalizacja eutanazji, delegalizacja marihuany

Przegłosowane w powszechnym referendum prawo do eutanazji, będzie pozwalało pacjentom terminalnym, czyli mających przed sobą sześć miesięcy życia w nieustannym bólu i cierpieniu na przeprowadzenie wspomaganego samobójstwa. Zapis wejdzie w życie w listopadzie 2021 roku.

Prawo do eutanazji będą posiadały osoby, które ukończyły 18. rok życia. Morderczy zabieg zostanie przeprowadzony przez lekarza prowadzącego oraz lekarza niezależnego, a także psychiatry stwierdzającego w razie wątpliwości zdolność pacjenta do samodzielnego podejmowania decyzji.

W kwestii rekreacyjnej marihuany wynika, iż 53,1 procenta głosujących chce usunięcia zapisu prawnego pozwalającego na stosowanie tego narkotyku.

W 2017 roku Ardern poparła pomysł zorganizowania referendum w sprawie konopi indyjskich, aby uzyskać wystarczające poparcie do utworzenia rządu koalicyjnego. Premier przez całą kampanię nie chciała zdradzić, w jaki sposób zagłosuje w tej sprawie, ale jej przedstawicielka w piątek powiedziała, że premier zagłosowała za obiema kwestiami.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii
medianarodowe

medianarodowe / wikimediacommons

Dla dziennika “Gazeta Prawna” wywiadu udzielił były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński. W dość zaskakujących słowach odniósł się do trwających protestów kobiet, nazywając zgromadzonych awanturnikami. Ponaglał również hierarchów kościelnych oraz kapłanów do wyjścia w obronie kościołów.

Strajk Kobiet zyskał niespodziewanego przeciwnika w osobie byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Andrzej Rzepliński w wywiadzie przeprowadzonym przez redaktora Roberta Mazurka wyraźnie skrytykował odbywające się protesty w sprawie aborcji – “Jako obywatel patrzę na to z obrzydzeniem, jako katolik ze smutkiem” – podkreślił.

Na pytanie czemu ludzie chodzą pod kościoły, a nie tylko pod siedziby Prawa i Sprawiedliwości, Rzepliński odpowiedział – “A myśli pan, że hołota francuska zachowuje się inaczej? A hołota amerykańska jest inna?” – reflektując się jednak później nazywając ich awanturnikami.

Zobacz także: Macron wyraża solidarność z katolikami

“Nasuwa się pytanie, kto za nimi stoi, kto ich nakręca i promuje? Przecież dzisiaj przez media społecznościowe można pewne osoby wykreować i rozpropagować. Nie możemy wykluczyć, że ktoś chciałby Polskę – używając języka prof. Zybertowicza – kompletnie rozwibrować” – dywagował były prezes TK.

Żal do ludzi Kościoła

Profesor Andrzej Rzepliński wyjawił również swój żal do hierarchów kościelnych, którzy w porę nie zareagowali na profanację Mszy Świętej i atak na kościoły – “Biskup, który szanuje siebie i szanuje swój Kościół, powinien wyjść do tych ludzi. Zabić, to by go nie zabili, choć pewnie by go opluli, no trudno. Rządzi wówczas prawo tłumu” – ponaglał biskupów. Podkreślił również, że jeśliby ktoś chciał skrzywdzić biskupów to sam stanąłby w ich obronie.

“Nie tylko na ulicach są awanturnicy, myśmy wszyscy sparszywieli w ciągu tych pięciu lat. Wszyscy mają średnie, większość wyższe wykształcenie i co z tego? No niech mi pan powie: co z tego?” – zauważył ze smutkiem.

Wyraził także swoją opinię na temat protestów pod domem prezesa PiS – “Nie podoba się? To trzeba było odpowiednio głosować w wyborach. Mogę się z nim nie zgadzać, potępiać jego politykę, ale gdyby życie pana Jarosława było zagrożone, to stanąłbym w jego obronie, bo taki mam charakter. Nie może być zgody na samosądy” – powiedział, przytaczając swój przykład, gdy był w zagrożeniu przez nadsyłane groźby śmierci.

DGP/rmf24

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Portal “Biznes Alert” informuje, że Departament Energii USA przedstawia cztery projekty badawcze, które mają doprowadzić do pozyskiwania czystej energii elektrycznej. Amerykańska rewolucja w zero emisyjnym wykorzystywaniu węgla w fabrykach wodoru i elektrowniach ma uratować kopalnie tego naturalnego paliwa.

Amerykański Departament Energii podkreśla, że te cztery projekty znajdują się obecnie na początkowym stadium opracowywania. Mają one doprowadzić do tego, że spalanie biomasy, śmieci i plastiku oraz magazynowanie i utylizacja dwutlenku węgla stanie się przyczyną do przeprowadzania tzw. neutralności klimatycznej.

Zobacz także: Czarnek: To, co się dzieje na ulicach, to wypadkowa tego, co działo się w oświacie i na uczelniach

Amerykańska rewolucja energetyczna miałaby zapewnić nowe elektrownie węglowe bez emisji CO2 na produkcję wodoru. Zdaniem Departamentu Energii paliwa kopalne z technologią magazynowania i utylizacją są najtańszą alternatywą – “Zgazowanie węgla i biomasy przy użyciu CCUS może być źródłem wodoru negatywnego klimatycznie na wielką skalę” – oceniają.

Gdyby USA zdołały opracować taką technologię, byłaby ona nadzieją dla branży węglowej, która ulega presji polityki klimatycznej na całym świecie, na czele z Europą, która wprowadziła regulacje mające na celu usunięcie emisji CO2 zgodnie z celem neutralności klimatycznej Unii Europejskiej do 2050 roku.

BiznesAlert

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / fot. @KGHM

Nad ranem w krakowskiej hucie ArcelorMittal doszło do wybuchu gazu. W wyniku eksplozji zginęła jedna osoba, druga z kolei jest w ciężkim stanie. Na miejscu znajdują się strażacy oraz służby porządkowe. Dotychczas nie wiadomo co było przyczyną tragicznego zdarzenia.

Dzisiaj w godzinach porannych w krakowskiej hucie należącej do zagranicznego producenta stali ArcelorMittal doszło do wybuchu gazu. Niestety w tragicznym wypadku na miejscu zginęła jedna osoba. Druga osoba jak informują służby została ciężko ranna o przetransportowana do najbliższego szpitala.

Zobacz także: Jan Żaryn o agresywnej lewicy: „Samowykluczają się z naszego dorobku cywilizacyjnego”

“Wiadomo że do eksplozji doszło nad ranem w budynku produkcyjnym na wydziale koksowniczym krakowskiej huty. Jedna osoba zginęła, druga w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala” – powiedział Sebastian Woźniak z wojewódzkiej komendy straży pożarnej w Krakowie.

Na miejsce zdarzenia przybyło sześć zastępów straży pożarnej, które gaszą powstały pożar. Funkcjonariusze policji zabezpieczają teren zbierając materiały dowodowe w celu ustalenia przyczyny wybuchu gazu.

ArcelorMittal Poland to największy producent stali w Polsce. Przedsiębiorstwo skupia 70 proc. potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego. NA początku października podjęto decyzję, że piec w krakowskiej hucie zostanie wygaszony. Miało to związek ze światowym kryzysem, jaki wystąpił w hutnictwie w związku z pandemią koronawirusa.

rmf24

Dodano w Bez kategorii

Od 4 listopada, środowe audiencje generalne papieża Franciszka znów odbywać się będą bez udziału wiernych – ogłosił w czwartek (29 października) Watykan. Przyczyną jest wykrycie zakażenia u uczestnika audiencji.

W komunikacie przekazanym dziennikarzom biuro prasowe Watykanu podało, że wracają audiencje transmitowane przez media z papieskiej biblioteki.

Jak wyjaśniono – przyczyną tej zmiany jest sygnał o obecności osoby zakażonej na audiencji 21 października oraz chęć uniknięcia w przyszłości zagrożenia dla zdrowia uczestników.

Audiencje bez udziału wiernych odbywały się w bibliotece od marca, czyli od ogłoszenia pandemii. Na początku sierpnia wierni wrócili na środowe spotkania z papieżem, organizowane najpierw na dziedzińcu świętego Damazego przed Pałacem Apostolskim, a ostatnio w Auli Pawła VI.

Papież mówił kilka razy obecnym, że nie podchodzi do nich i pozdrawia ich z daleka, by uniknąć tworzenia się skupisk. Apelował o przestrzeganie reguł bezpieczeństwa i dodawał, że tylko wtedy można będzie kontynuować audiencje w takim trybie.

Źródło: interia.pl

Dodano w Bez kategorii

Macron wyraża solidarność z katolikami

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!
zamieszki

/ fot. Wikipedia Commons/ Pablo Tupin-Noriega

Po zamachach w Nicei i Dżuddzie, prezydent Francji zapewnia o wsparciu dla katolików.

W czwartek obywatel Arabii Saudyjskiej zaatakował nożem i ranił strażnika francuskiego konsulatu w Dżuddzie na zachodzie kraju. Z kolei w Lyonie został zatrzymany Afgańczyk w tradycyjnym stroju, uzbrojony w nóż. Jak podaje policja, chciał dokonać zamachu.

Przed południem do ataku terrorystycznego doszło również w Nicei. Według doniesień francuskich mediów nie żyją trzy osoby – jeden mężczyzna i dwie kobiety. Jednej z nich obcięto głowę. Nożownik, który w czwartek rano w bazylice Notre Dame w Nicei podciął gardło kobiecie i śmiertelnie zranił kościelnego oraz inną kobietę, to 21-Tunezyjczyk. Pod koniec września przypłynął z migrantami na włoską wyspę Lampedusa

Agencja Reutera zwraca uwagę, że do ataku doszło w momencie, w którym Francuzi jeszcze nie otrząsnęli się po zabójstwie Samuela Paty. Nauczyciel został brutalnie zamordowany przez 18-letniego Abdullaha A., urodzonego w Moskwie Czeczena. Ofiarę znaleziono z obciętą głową w pobliżu szkoły na przedmieściach Paryża.

– Pragnę tu wyrazić, najpierw i przede wszystkim, poparcie całego narodu dla katolików we Francji i poza nią – zapewnił Macron. Prezydent Francji stwierdził, że jego kraj stał się celem ataków, ale nie ugnie się przed “islamistycznym terroryzmem”. We wpisie opublikowanym na Twitterze polityk zadeklarował, że we Francji każda religia może być praktykowana i należy to uszanować. Jak zaznacza, wszyscy muszą szanować też wartości uznawane w tym kraju za powszechne.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii