REKLAMA

Nowa Zelandia zgodziła się na eutanazję. Zniknie rekreacyjna marihuana

REKLAMA

W piątek państwowa komisja wyborcza w Nowej Zelandii ogłosiła wstępne wyniki referendum z 17. października. Nowozelandczycy opowiedzieli się w nim za legalizacją eutanazji, zarazem chcą aby zabroniono palenia rekreacyjnej marihuany.

Nowa Zelandia opowiedziała się za legalną możliwością zabijania ludzi starszych oraz osób chorych źle rokujących. W drugim pytaniu o rekreacyjną marihuanę, Nowozelandczycy opowiedzieli się za jej zdelegalizowaniem. Krajowa komisja wyborcza podliczyła znaczną większość oddanych kart. Referendum w tej sprawie odbyło się 17. października wspólnie z wyborami powszechnymi, gdzie zwycięstwo odniosła Partia Pracy.

Zobacz także: Amerykańska rewolucja węglowa? Naukowcy opracowują nową i czystą technologię

Komisja wyborcza przekazała, że do policzenia pozostało prawie pół miliona głosów specjalnych oddanych w referendach, w tym głównie za granicą. Nie wystarczą one, żeby zmienić wynik głosowania w sprawie eutanazji, ale mogą wpłynąć na rezultaty głosowania w sprawie rekreacyjnego używania marihuany.

Pełne wyniki zostaną opublikowane 6. listopada, ale już teraz wiadomo, że ponad 65,2 proc. głosujących opowiedziało się za uchwaloną w ubiegłym roku przez parlament ustawą zezwalającą na eutanazję. Nowa Zelandia stanie się więc siódmym krajem dopuszczającym wspomagane samobójstwo.

Legalizacja eutanazji, delegalizacja marihuany

Przegłosowane w powszechnym referendum prawo do eutanazji, będzie pozwalało pacjentom terminalnym, czyli mających przed sobą sześć miesięcy życia w nieustannym bólu i cierpieniu na przeprowadzenie wspomaganego samobójstwa. Zapis wejdzie w życie w listopadzie 2021 roku.

Prawo do eutanazji będą posiadały osoby, które ukończyły 18. rok życia. Morderczy zabieg zostanie przeprowadzony przez lekarza prowadzącego oraz lekarza niezależnego, a także psychiatry stwierdzającego w razie wątpliwości zdolność pacjenta do samodzielnego podejmowania decyzji.

W kwestii rekreacyjnej marihuany wynika, iż 53,1 procenta głosujących chce usunięcia zapisu prawnego pozwalającego na stosowanie tego narkotyku.

W 2017 roku Ardern poparła pomysł zorganizowania referendum w sprawie konopi indyjskich, aby uzyskać wystarczające poparcie do utworzenia rządu koalicyjnego. Premier przez całą kampanię nie chciała zdradzić, w jaki sposób zagłosuje w tej sprawie, ale jej przedstawicielka w piątek powiedziała, że premier zagłosowała za obiema kwestiami.

interia/pap

REKLAMA

Komentarze