Minister Rozwoju, Pracy i Technologii Jarosław Gowin przedstawił dzisiaj senackie poprawki do kolejnej już wersji Tarczy Kryzysowej. Poszerzona zostanie pomoc dla przedsiębiorców, na którą zostanie wydane 40 miliardów złotych. Wprowadzona zostanie również oferta prawna ułatwiająca działanie firm.

Lider Porozumienia przedstawił wraz ze swoimi wspólnikami z Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii plan działania opartego na senackich poprawkach do tzw. Tarczy Kryzysowej. Podczas konferencji nakreślił on trzy filary, na których działać będzie jego resort tj. bezpośrednia pomoc, nowy kierunek oraz impuls rozwojowy. Te podpunkty mają być główna osią przy udzielaniu wsparcia dla firm w czasie epidemii koronawirusa.

Zobacz także: Argentyńczycy wyszli na ulice. Tłumy na protestach przeciw aborcji

“Będziemy kontynuować tradycję pakietów poszerzajacych wolność gospodarczą. Zajmiemy się w Tarczy Prawnej usuwaniem barier administracyjnych i działaniem na rzecz bardziej przyjaznego charakteru pracy instytucji publiczych” – stwierdził Jarosław Gowin.

Zapowiedział on także, iż na tarczę branżową i finansową zostanie przeznaczone 40 miliardów złotych. Pieniądze te mają pozwolić na przetrwanie polskich rodzin i biznesu – “Po pierwsze, na tarczę branżową dla kilkudziesięciu branż oraz na kontynuację Tarczy Finansowej przeznaczymy około 40 mld zł” – mówił przewodniczący Porozumienia.

Zaznaczył także, że w nowym kierunku mowa jest o podjęciu odpowiednich działań polskiego rządu wspierającego przedsiębiorstwa, które zdecydowały się na dostosowywanie się do sytuacji epidemicznej. W trzecim zaś podpunkcie mówiącym o impulsie dla rozwoju, wicepremier Gowin pragnie poszerzyć pakiety deregulacyjne.

Gowin liczy na kooperacje z Senatem

Wicepremier w odpowiedzi na pojawiające się pytania dziennikarzy wyraził wolę współpracy z senatorami. Zapewnił, że część senackich poprawek zostanie wdrożona w życie. Szczególnie te obejmujące rozszerzenie Polskiej Klasyfikacji Działalności. W tym momencie są one analizowane przez rządowych ekspertów.

Aktualna wersja Tarczy Kryzysowej poszerzy uprawnienia Premiera Mateusza Morawieckiego w kwestii decyzyjności o otwieraniu, czy zamykaniu poszczególnych sektorów gospodarczych – “Mamy tu bardzo dużą elastyczność, by właściwie reagować na zmianę sytuacji. Liczymy, że sytuacja branż będzie ulegała poprawie. Warto wspomnieć o branży handlowej, która po miesiącu zawieszenia sprzedaży w galeriach handlowych, dużych sklepach wielkopowierzchniowych, została całkowicie odmrożona” – zauważył.

Zapewnił jednocześnie o wspieraniu dużej grupy przedsiębiorstw z wielu branż, które zostały poszkodowane w czasie wiosennych restrykcji. Rząd podczas pierwszych wersji Tarczy Kryzysowej umożliwił na wydanie 150 miliardów złotych jako wsparcie finansowe. Obecnie przez zmniejszoną ilość zamkniętych branż tak duże środki nie są potrzebne.

Galerie otwarte przed świętami?

Minister Jarosław Gowin wspomniał również o zapisie umożliwiającym otwarcie galerii handlowych w niedziele 6. grudnia. Liczy on także, na ekspresowe tempo w Senacie oraz niezwłoczny podpis Prezydenta Andrzeja Dudy.

“6 grudnia ma być niedzielą handlową z wyjątkowych powodów. Nie tylko gospodarczych. Potrzebujemy pewnego odbicia służącego wsparciu tych branż, które w ostatnich tygodniach były objęte obostrzeniami. Ale 6 grudnia powinien być niedzielą handlową także ze względów zdrowotnych, po to żeby rozgęścić liczbę osób, które chcą odwiedzać sklepy w przededniu Św. Mikołaja i niemalże Świąt Bożego Narodzenia” – wytłumaczył.

Resort rozwoju, pracy i technologii zajmuje się dziedzinami budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwem, gospodarką, turystyką oraz pracą. Ministerstwo zostało utworzone 7 października 2020 r. Pierwszym jego szefem został powołany Jarosław Gowin.

interia

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilus

/ fot. Twitter

W tym roku na Wyspy Kanaryjskie dotarło około 20 tys. nielegalnych migrantów. Branża hotelarska stawia ultimatum hiszpańskiemu rządowi. Problem ma zostać rozwiązany do 31 grudnia.

Migranci zostali zakwaterowani w różnych miejscach, także w opustoszałych z uwagi na pandemię koronawirusa hotelach i ośrodkach turystycznych. Branża hotelarska jednak traci cierpliwość. Zażądali, żeby do końca 2020 roku przenieść 6 tys. migrantów zakwaterowanych w 16 hotelach do innych miejsc. Ponadto oczekują wypłacenia przez państwo 300 tys. euro dziennych kosztów zakwaterowania migrantów.

Zobacz także: Polska liderem w liczbie przyjętych imigrantów spoza UE

Fala migracyjna na należących do Hiszpanii wyspach trwa od kilku miesięcy. Na Wyspy Kanaryjskie dociera wielokrotnie więcej migrantów niż w analogicznych okresach 2019 roku. Hiszpański rząd zapowiadał, że imigranci zostaną w hotelach i ośrodkach turystycznych zakwaterowani jedynie tymczasowo, jednak sprawa się przeciąga.

Jose Luis Escriva, hiszpański minister odpowiedzialny za sprawy migracji, zapowiedział, że tylko z nieliczni z przybyłych na Wyspy Kanaryjskie będą mogli liczyć na azyl. Pozostałych Hiszpania chce przekazać z powrotem do krajów ich pochodzenia. To jednak nie jest proste i szybkie.

Szef MSW Hiszpanii Fernando Grande-Marlaska podczas listopadowego spotkania ze swoim marokańskim odpowiednikiem Abd el-Wafim Laftitem, wezwał Maroko do większego zaangażowania w patrolowanie swojej linii brzegowej. To z tego kraju docierają do Hiszpanii rzesze nielegalnych migrantów.

kanarenmarkt.de, tvn24.pl

Dodano w Bez kategorii

youtube / Fot. Youtube

Szansa na stworzenie w Senacie wspólnoty wartości i celów została pogrzebana – powiedział w wywiadzie dla “Dziennika Gazety Prawnej” Piotr Zgorzelski, poseł PSL i wicemarszałek Sejmu.

Pozostała jałowa formuła trwania w anty-PiS, gdzie nie ma strategicznego myślenia dalej niż przeżycie kolejnej sesji Senatu bez większej wpadki. Brakuje też odważnych decyzji liderów – ocenił Zgorzelski sytuację w Senacie. Polityk nakreślił plany PSL na przyszłość. – Przy odrzuceniu skrajności z lewej i prawej strony i zaproponowaniu wizji Polski po pandemii z naciskiem na klimat, gospodarkę, rozwój i szanse dla młodych można skutecznie przyciągnąć zdroworozsądkowy, centrowy elektorat Platformy i PiS oraz podobnie patrzących posłów tych ugrupowań. Teraz jak nigdy otwiera się szansa przedstawienia Polakom ofert racjonalnej chadecji – stwierdził.

Zobacz także: Portugalskie wsparcie dla weta Polski i Węgier?

Jego zdaniem “PO stała się partią lewicową z elementami centrum”. Z kolei Lewica, w opinii polityka PSL, toczy bój “o to, kto jest bardziej lewicowy” ze Strajkiem Kobiet”. Ocenił także, że PO i Polska 2050 Szymona Hołowni walczą “o przywództwo nad elektoratem liberalnym”. – Dla PSL tworzy się przestrzeń tam, gdzie zawsze była, czyli na centroprawicy z kotwicą konserwatywną. Chadecja to poczucie wspólnoty – powiedział. – Na pewno nie chcemy fundamentalistów religijnych, klerykałów czy wyznawców religii smoleńskiej. Z drugiej strony jest spora lista posłów PO, którzy mówią, że nie wytrzymają zwrotu w stronę Klaudii Jachiry – podkreślił.

PSL wesprze PiS w Sejmie i Senacie?

Jego zdaniem PiS nie odrobi całości strat w poparciu jakie zanotował po rozpoczęciu pandemii koronawirusa, a “pułap 30 proc. może się okazać nie do przejścia” dla partii Kaczyńskiego. Nie wyklucza, że po wyborach w 2023 PSL mógłby wejść z PiS w luźne porozumienie. – Nie jest to stanowisko całego PSL, ale ja uważam, że z racjonalną częścią PiS można rozmawiać o ważnych projektach dla Polski, choć niekoniecznie od razu robić koalicję – stwierdził Zgorzelski. – Jesteśmy partią proeuropejską, a ważne projekty możemy poprzeć ponad podziałami. W końcu kto z opozycji poparł 500 plus? Tylko my, a np. Kukiz’15 nie poparł, co chyba warto dziś przypomnieć – podkreślił. Jego zdaniem “rola Koalicji Polskiej będzie większa niż rola Wolnych i Solidarnych, w jakiej PiS chce obsadzić posłów Kukiza”.

dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Australia zażądała od Chin przeprosin za opublikowanie fałszywego zdjęcia na rządowym koncie na Twitterze, które przedstawiało australijskiego żołnierza mordującego afgańskie dziecko – czytamy na stronie BBC.

Premier Scott Morrison powiedział, że Pekin powinien się „całkowicie wstydzić” za dzielenie się „odrażającym” wizerunkiem.

Dzieje się to w obliczu eskalacji napięć politycznych między dwoma krajami.

Zdjęcie odnosiło się do rzekomych zbrodni wojennych popełnionych przez niektórych australijskich żołnierzy.

Wcześniej w tym miesiącu raport znalazł „wiarygodne informacje”, że 25 australijskich żołnierzy było zamieszanych w morderstwach 39 afgańskich cywilów i więźniów w latach 2009-2013.

Wyniki dochodzenia Australijskich Sił Obronnych (ADF) wywołały powszechne potępienie i są obecnie badane przez policję.

W poniedziałek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Lijian Zhao opublikował, jak twierdzi BBC, sfabrykowany obraz przedstawiający australijskiego żołnierza z zakrwawionym nożem obok dziecka.

Zdjęcie wydaje się być odniesieniem do wcześniej zgłoszonych zarzutów, że elitarni żołnierze australijscy używali noży do zamordowania dwóch 14-letnich afgańskich chłopców. Australian Broadcasting Corporation poinformowała, że raport ADF nie uzasadnia tych zarzutów.

Źródło: bbc.com

Dodano w Bez kategorii

W poniedziałek fakt.pl przeprowadził wywiad z ministrem finansów Tadeuszem Kościńskim. Rozmowa dotyczyła m.in. cen i podatków

Podkreślił, że państwu zależy na jak największej ilości pieniędzy w kieszeni Polaków. – Chcemy, żeby je wydawali, bo to nakręca konsumpcję i pomoże wyciągnąć Polskę z recesji, w której nasza gospodarka znalazła się z powodu pandemii. I właśnie z tego powodu nie podwyższamy podatków – twierdzi minister finansów Tadeusz Kościński na łamach poniedziałkowego „Faktu”.

Zaznaczył on, że rząd pragnie, aby obywatele mieli jak najwięcej pieniędzy. Dodatkowo podkreślił, iż rok temu rząd obniżył podatek PIT z 18 do 27 proc., zaś dla ludzi poniżej 26 roku życia – zerowy PIT.

– Trudno więc, byśmy jeszcze go obniżyli. Podwoiliśmy także koszty uzyskania przychodu. Myślę, że już przed pandemią sporo zostało zrobione – mówił.

Odpowiedział też na pytanie o podatku handlowym 1 stycznia. Zasygnalizował m.in., że wprowadzenie danego podatku jest oczywiste.

– Podatek handlowy jest na agendzie od trzech lat i wszystkie większe przedsiębiorstwa wiedzą, że zostanie wprowadzony, od 1 stycznia 2021 r. To nie jest nowe rozwiązanie. To jest kolejny przykład podatku, który ma wyrównać szanse między dużymi firmami a mniejszymi, np. polskimi sieciami handlowymi – podkreśla minister finansów.

Następnie Kościński został poproszony o prognozę dla polskiej gospodarki na przyszły rok. Wnioski ministra wyglądały dosyć pozytywnie:

– Zakładamy, że nasza gospodarka będzie rosła. Nasze ostrożne prognozy mówią o 4 proc. wzroście PKB. To by oznaczało, że odzyskamy wszystko, co straciliśmy w tym roku. Na tle innych krajów Europy jesteśmy w pierwszej trójce przodujących gospodarek.

Źródło: fakt.pl, dziennik.pl.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Screen z CGTN / YouTube

“Ponad 409 000 ludzi na całym świecie – większość z nich to dzieci w najbiedniejszych częściach Afryki – zostało zabitych przez malarię w zeszłym roku” – podaje WHO w najnowszym raporcie.

– Nasze szacunki są takie, że w zależności od poziomu zakłóceń w świadczeniu usług medycznych z powodu COVID-19, w Afryce Subsaharyjskiej może dojść do zwiększenia liczby zgonów z powodu malarii – od 20 000 do 100 000, z których większość dotyczy małych dzieci – mówił Pedro Alsonso, dyrektor programu WHO przeciwko malarii.

Alsonso uważa, że więcej ludzi może umrzeć z powodu malarii niż z powodu pandemii koronawirusa.

Według raportu WHO, w 2019 roku zauważono ponad 229 przypadków malarii na świecie. Stwierdzono, iż wiele krajów starało się walczyć przeciwko niej, mimo tego, że już wtedy starło się z problemą nadciągającej pandemii koronawirusa.

Malaria jest przenoszona przez komary w wielu częściach świata. Dlatego zarażeniem tą chorobą zagrożona jest połowa światowej populacji.

Peter Sands, dyrektor wykonawczy Światowego Funduszu na rzecz walki z AIDS, gruźlicą i malarią, podkreślił „niezwykłą aktualność” wyników raportu WHO, – Zdrowie, media i polityka są zaatakowane przez COVID, i zbyt mało uwagi zwracamy na chorobę, która wciąż zabija ponad 400 000 ludzi rocznie, głównie dzieci – twierdził.

Źródło: dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

1250 zł na głowę, wydał na alkohol każdy z nas w ostatnim roku, nie licząc dzieci. Wzrosła sprzedaż wódki, rumu, ginu czy tequili.

39 mld zł. Tyle w ciągu ostatniego roku Polacy wydali na alkohol. Tak wynika z badań Nielsena. Jest to wzrost o 2,5 mld zł rok do roku. Dane dotyczą okresu od listopada 2019 roku do października 2020 roku.

Od lat wśród tych trunków najpopularniejsze jest piwo. Na nie przeznaczono 18 mld zł. Jednak po pojawieniu się tematu koronawirusa najbardziej wzrosła sprzedaż innych alkoholi. Przede wszystkim wódki. -Ludzie w amoku robienia zapasów brali po prostu dużą butelkę czystej wódki „na wszelki wypadek” – uważa Witold Włodarczyk, szef Związku Pracodawców “Polski Przemysł Spirytusowy”. Na wódkę przeznaczono 13,3 mld zł.

Co ciekawe, w trzecim kwartale 2020 roku sprzedaż piwa nawet spadła. O 7,3%. Wygląda na to, że im dalej w pandemię koronawirusa, tym bardziej zyskują na popularności w Polsce mocniejsze alkohole.

Coraz więcej pieniędzy jest przeznaczane nie tylko na wódkę, ale także na rum, dżin, tequillę i whisky. W tym wypadku wzrosty sprzedaży mieszczą się w granicy 20-40%.

Zobacz także: Nieustanne niepokoje we Francji. Aresztowano 81 manifestantów

Jednak nie wszystkie rodzaje alkoholi zdobywają popularność w ostatnim czasie. Mocno spadła sprzedaż cydru, który jeszcze kilka lat temu miał być promowany na nasz nowy narodowy napój.

Alkohol na cenzurowanym. Wkrótce także w Polsce?

Tymczasem w kolejnych krajach wprowadzane są obostrzenia związane z występowaniem koronawirusa. Nie omijają one także branży alkoholowej. W Portugalii i Irlandii Północnej m.in. wycofano alkohol ze stacji benzynowych, zakazano jego sprzedaży po godz. 20. W Belgii i Holandii zamknięto wszystkie bary i restauracje. Poza tym zakazano sprzedaży alkoholu między 20 a 7 rano. Kilka tygodni temu media spekulowały, że na ograniczenia w sprzedaży alkoholu może się zdecydować także polski rząd, ale do tego nie doszło. Niemniej jednak obecnie są zamknięte bary i restauracje. Mogą jedynie serwować jedzenie na wynos.

money.pl, radiozet.pl

Dodano w Bez kategorii

Dzisiaj Szwajcarzy opowiedzieli się w referendum przeciwko karaniu przedsiębiorców oraz bankierów za finansowanie zagranicznych przemysłów zbrojeniowych. Głosowano również w sprawie karania szwajcarskich przedsiębiorców działających zagranicą za łamanie praw człowieka i środowiska. Tutaj również opowiedziano się przeciwko takiemu prawu.

Zagraniczne media donoszą o wyniku niedzielnego referendum w Szwajcarii, gdzie tamtejsi obywatele mieli zadecydować o losie szwajcarskich przedsiębiorców oraz bankierów. Tematem referendum było bowiem ukaranie tych grup społecznych za łamanie praw człowieka i środowiska oraz za wspieranie zagranicznego przemysłu zbrojeniowego.

Zobacz także: [OPINIA] Matysiak: Czy to koniec Trumpa?

Pomimo, że wg sondaży ponad 50% społeczeństwa domaga się ukarania bankierów i przedsiębiorców to wyniki regionalnych referendów mówią o sprzeciwie. Szwajcarzy większością głosów odrzucili pomysł z karaniem szwajcarskich przedsiębiorców łamiących zagranicą prawa człowieka i środowiska oraz bankierów finansujących m.in. Lockheed Martin i szwedzki SAAB.

Nowe prawo miało na celu umożliwienie ofiarom domniemanych naruszeń praw człowieka lub szkód środowiskowych pozywanie szwajcarskich firm do szwajcarskich sądów. Firmy musiałyby udowodnić, że podjęły wszelkie niezbędne środki, aby zapobiec jakimkolwiek szkodom.

“Biznesmeni mogą odetchnąć z ulgą, ale fakt tak równych wyników jest wyraźnym sygnałem dla międzynarodowych korporacji umieszczonych w Szwajcarii. Czasy unikania kontroli rządowych już minęły” – powiedział dziennikarz BBC News, Imogen Foulkes.

Szwajcarzy zadecydowali w referendum

Jak podaje dziennikarz “Dziennika Gazety Prawnej” Michał Potocki, inicjatywa ludowa “Odpowiedzialne przedsiębiorstwa – na rzecz ochrony praw człowieka i środowiska” uzyskała 49,3 procent poparcia. Przeciwko tej propozycji zagłosowało 50,7 procent społeczeństwa. Tutaj frekwencja wyniosła 47 procent.

https://twitter.com/mwpotocki/status/1333067395238404097

Natomiast za propozycją “Na rzecz zakazu finansowania producentów sprzętu wojskowego” opowiedziało się 57,5 Szwajcarów. Przeciwnych tej inicjatywie było z kolei 42,5 procenta społeczności. Frekwencja dla tej inicjatywy ludowej wyniosła 46,9 procent.

BBC News

Dodano w Bez kategorii

/ wikimediacommons

Portugalskie media donoszą o wsparciu tamtejszego rządu dla weta Polski i Węgier w sprawie budżetu unijnego. Rząd socjalistycznego Antonia Costy również ma nie zgadzać się na powiązanie budżetu z tzw. praworządnością. Oficjalnie MSZ Portugalii nie przyznaje się do portugalskich doniesień medialnych opartych na wypowiedzi byłego ministra Witolda Waszczykowskiego.

W niedzielę dziennik “Publico” opierając się na wypowiedzi byłego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego donosi o poparciu socjalistycznego rządu Antonio Costy dla weta Polski i Węgier w sprawie budżetu unijnego.

Zobacz także: Bawaria: Lekarze nie chcą zabijać dzieci poprzez aborcję

Portugalskie media podają wypowiedź byłego polskiego ministra, który miał wyjawić poparcie rządu Costy – “Były polski minister potwierdził, że stanowisko Portugalii za zamkniętymi drzwiami Rady Europejskiej w sprawie mechanizmu praworządności było krytyczne. W niemieckich dokumentach Portugalia również opisywana jest jako bardzo krytyczna wobec propozycji, która skłoniła Węgry i Polskę do zawetowania unijnego budżetu” – informuje dziennik Publico.

https://twitter.com/RepublikaTV/status/1333089488239808512

Z kolei Radio Observador pisze o wizycie Antonio Costy na Węgrzech szukając dialogu u Premiera Victora Orbana. Ich zdaniem portugalski lider również nie chce powiązania tzw. praworządności z budżetem. Nie chciałby, aby ta sprawa opóźniała wypłacanie z funduszu odbudowy.

“Zdołamy przezwyciężyć weto”

Niedawno unijny komisarz ds. gospodarczych powiedział, że wkrótce Bruksela porozumie się z Warszawą oraz Budapesztem – “Moja opinia polityczna jest taka, że na koniec weto Polski i Węgier zdołamy przezwyciężyć” – ocenił Paolo Gentiloni.

Jego zdaniem między innymi Polska i Węgry dotknięte przez epidemię koronawirusa ugną się pod dyplomatycznym naciskiem – “To kraje dotknięte przez pandemię, które potrzebują tych środków i otrzymają sumy nie mniejsze niż Włochy, jeśli uwzględni się ich ludność. Bardzo trudno byłoby im to odrzucić” – stwierdził brukselski biurokrata.

“Weta zostaną przezwyciężone dzięki pewnym sposobom poprzez dyplomację” – podkreślił Gentiloni.

Polsat News

Dodano w Bez kategorii

wikimedia/Piotr Drabik / wikimedia/Piotr Drabik

Anonimowi z nazwisk zgłosili materiał “Rozmowy niedokończone” do izraelskiej ambasady oraz do organizacji zajmującej się antysemityzmem. Program Radio Maryja nie spodobał się dwójce mężczyzn uważających, iż miesiąc temu doszło do siania nienawiści. Kilka lat temu ci sami mężczyźni pisali petycję do Papieża Franciszka o zakończenie działalności ojca Tadeusza Rydzyka.

Miesiąc temu w “Rozmowach niedokończonych” gośćmi programu byli psycholog Adam Budek oraz historyk Michał Gruszczyński. Panowie rozmawiali wówczas o ratowaniu Żydów przez Polaków w trakcie II wojny światowej. Przeciwnicy medialnej działalności ojca Tadeusza Rydzyka doszukali się w materiale obraźliwych treści wobec wyznawców judaizmu.

Zobacz także: Ukarano ją za poglądy pro-life. Teraz otrzyma odszkodowanie

“Dowiecie się z tej audycji, że: nie bez powodu powstał termin żydokomuna, bo to Żydzi tworzyli trzon ruchów komunistycznych w Polsce. Większość władz PZPR po wojnie, według prowadzących audycję, stanowili: Żydzi, Białorusini i inny element niepolski. Żydów na terenach Polski mordowali głównie mieszkańcy Ukrainy niebędący Polakami zaś na terenach rdzennie polskich prawie nie było współpracy ludności z Niemcami, nie było szmalcownictwa. Co więcej dowiecie się Państwo jak niewdzięczni i nienawistni wobec Polaków byli Żydzi złośliwie mówiący do Polaków po rosyjsku” – napisali w zawiadomieniu Adam i Witek.

Radio Maryja ich zdaniem dopuściło do wygłoszenia ich zdaniem antysemickiej narracji m.in. o ludobójstwie w trakcie II wojny światowej – “Twierdzenia o zabijaniu Żydów przez Polaków, to według prowadzących audycję może być sposób na uzasadnienia roszczeń do mienia żydowskiego w Polsce. Może się też z tej audycji dowiedzieć się, że Holocaust do lat ‘60 XX wieku nikogo zbytnio nie obchodził, że jest to pewna narracja i teraz Polacy powinni promować swoją narrację historyczną” – pisali dalej anonimowi mężczyźni.

Donosiciele twierdzą, że ojciec Tadeusz Rydzyk nieskutecznie podejmuje prożydowski kurs. Na poparcie swojej tezy przytaczają otrzymanie rządowego wsparcia finansowego przez twórcę Radio Maryja na toruńskie Muzeum Pamięci i Tożsamości.

Próby kasacji Radio Maryja

Nie po raz pierwszy Adam N. oraz Witek M. zgłaszają obiekcję wobec stacji ojca Rydzyka. Należy przypomnieć, ze już w 2017 roku zaczęli oni zbierać podpisy pod specjalną petycją do Ojca Świętego z prośbą o zakończenie działalności medialnej toruńskiego duchownego.

Do tej pory zebrali oni pod ową petycją 80 tysięcy podpisów. Do docelowych 100 tysięcy nadal brakuje kilkanaście tysięcy, lecz od pewnego czasu nie wpływają już masowo nowe zgłoszenia.

Mężczyźni poszukiwali również sojusznika, który mógłby w ich imieniu przekazać ten dokument do rąk Ojca Świętego. Taka osoba znalazła się już w 2018 roku i okazał się nim być polsko-kanadyjski polityk Thomas Lukaszyk. Oburzył się on wówczas na plany wizyty ojca Rydzyka w Kanadzie.

onet

Dodano w Bez kategorii