/ Fot. You Tube/Media Narodowe

Jak już pisaliśmy, marszałek Sejmu próbuje zablokować obywatelską inicjatywę „Stop LGBT”. – Jest to szukanie kruczków prawnych – uważa Krzysztof Kasprzak, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Był on gościem Mediów Narodowych.

Inicjatywę „Stop LGBT” zainicjowała Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek. Zebrano pod nią ponad 200 tys. podpisów. Skąd taki pomysł? – Żeby skończyć z fikcyjnymi działaniami, które mamy na części prawicy widoczne, trzeba rozpocząć systemowo rozwiązywać problem lobby LGBT. Zaczęliśmy od rzeczy najprostszej, czyli zakazu paradowania dla tych środowisk – wyjaśnia Krzysztof Kasprzak. – Jest to dla nich sposób do zmiany podejścia społeczeństwa do ruchu LGBT, także do rekrutacji młodych osób – ocenia. – Widzimy, że to środowisko jest coraz bardziej agresywne, stawia coraz dalej idące postulaty. Nie było do tej pory prób prawnego ograniczenia ich działalności – podkreśla.

Jednak marszałek Sejmu Elżbieta Witek stwierdziła, że nie zarejestruje projektu, doszukując się rzekomych błędów formalnych. Komitet poinformował o złożeniu w tej sprawie skargi do Sądu Najwyższego. – Oficjalny powód, który podała marszałek Sejmu to, że rzekomo zmieniliśmy treść projektu, składając inny projekt niż w lipcu, podczas rejestracji komitetu – ujawnił Kasprzak. – Oczywiście jest to nieprawdą. 24 lipca złożyliśmy projekt z tysiącem podpisów, potem dosłaliśmy korektę tego projektu. Były literówki, w korekcie też wycięliśmy vacatio legis. To się stało 7 sierpnia, 10 sierpnia otrzymaliśmy rejestrację od marszałek Sejmu, czyli już po tych naszych poprawkach nasz projekt został zarejestrowany – wyjaśnił. – Oczywiście zbieraliśmy podpisy pod takim projektem, jakim został zarejestrowany. W momencie, w którym złożyliśmy podpisy w listopadzie, nie spodziewaliśmy się takiej reakcji pani marszałek – dodał.

Pełnomocnik Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej zwrócił uwagę, że poprawki nie dotyczyły kwestii merytorycznych, ale spraw technicznych, a wg orzeczeń Sądu Najwyższego znaczenie ma tylko warstwa merytoryczna. Jego zdaniem blokada projektu “Stop LGBT” ma bezpośredni związek z tym, co dzieje się w UE. Mechanizm praworządności zakazuje podejmowania tematów niezgodnych z linią instytucji unijnych.

Dodano w Bez kategorii
tvDei uruchomiona przez stowarzyszenie Muza Dei.

/ Fot. Facebook

W ostatnich dniach ruszył internetowy serwis tvDei. To profesjonalna platforma materiałów video, na której znajdują się filmy związane z kulturą chrześcijańską oraz wartościami rodzinnymi.

Na nowym portalu można znaleźć, oprócz autorskich programów, także różnego rodzaju koncerty, spektakle teatralne, konferencje czy relacje z wydarzeń. Za inicjatywą stoi Stowarzyszenie Muza Dei, które m.in. od lat organizuje w Starym Sączu rekolekcje Strefa Chwały Festiwal. Jak organizacja sama się deklaruje, działa na rzecz promocji polskiej kultury oraz budowania silnych więzi rodzinnych. “W oparciu o trzy wyznaczniki – Prawda, Dobro, Piękno – chcemy budować Nową Kulturę, której fundamentem są wartości chrześcijańskie oraz bogata kultura Narodu Polskiego” – podkreśla Stowarzyszenie na swojej stronie internetowej.

Zobacz także: KUL elementem sporu Duterte z filipińską opozycją

W ten obszar działań wpisuje się powstanie platformy internetowej tvDei. Już teraz na portalu można zobaczyć m.in. relacje z niektórych wydarzeń kulturalnych, autorskie programy, czy bajki dla dzieci.

Wśród autorskich programów jest choćby “rodzINNE życie”. Audycja opowiada o kulisach rodzinnego życia, którą dzielą się Monika i Marcin Gomułkowie – twórcy kanału Początek Wieczności. Inną propozycją jest “W Strefie Chwały”. Program opowiada o historii chrześcijańskiej sceny muzycznej w Polsce. Prowadzi go o. Andrzej Bujnowski OP, dobrze znany uczestnikom corocznie odbywającego się w Starym Sączu wydarzenia Strefa Chwały Festiwal. Jeszcze jedną wartościową pozycją jest „Widziały gały co brały”. To cykl rozmów o więzi małżeńskiej. Swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami dzielą się Emilia i Łukasz Iżykowie – małżeństwo z ponad 20-letnim stażem, a jednocześnie zawodowi pedagodzy.

muzadei.pl, tvdei.pl

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

– W mojej ocenie „godzina policyjna” opisana w rozporządzeniu jest niezgodna z konstytucją – podkreśla adwokat Maciej Chorągiewicz. – Nie przyjąłbym mandatu. Jeśli sprawa zostanie później skierowana do sądu, powinien on uniewinnić obwinionego lub umorzyć postępowanie ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu – mówi prawnik.

Wśród wprowadzonych przez rząd obostrzeń jest m.in. ograniczenie liczby gości do 5 osób spoza danego domu (obowiązuje cały czas), a także zakaz przemieszczania się od godz. 19:00 w sylwestra do 6:00 rano 1 stycznia. – Ten swoisty kaganiec narusza podstawowe prawa i wolności obywatelskie. Zakaz przemieszczania się w sylwestra nie ma umocowania w przepisach. Nie wprowadzono bowiem żadnego ze stanów wyjątkowych – stwierdza adwokat Maciej Chorągiewicz. – Nie przyjąłbym mandatu. Jeśli sprawa zostanie później skierowana do sądu, powinien on uniewinnić obwinionego lub umorzyć postępowanie ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu – wyjaśnia. – Jeśli faktycznie dojdzie do zatrzymania i zostaniemy przewiezieni na komisariat, można złożyć zażalenie – dodaje prawnik.

Zobacz także: Winnicki: Zniesienie lockdownu jest konieczne. Gospodarka obumiera

Policjanci zapewniają, że nie zamierzają chodzić od domu do domu i sprawdzać przestrzegania limitu gości. – Jeśli otrzymamy zgłoszenie o awanturze domowej czy zorganizowanej imprezie, to oczywiście podejmiemy interwencję – zaznacza natomiast kom. Andrzej Fijołek, rzecznik policji w Lublinie. – Policjanci mogą wejść do mieszkania bez nakazu, jeśli mają uzasadnione podejrzenie, że dochodzi tam do przestępstwa – wyjaśnia Maciej Chorągiewicz. – Ich działania, np. przeszukanie, musi później zatwierdzić prokurator. Osobiście raczej nie dążyłbym do konfrontacji i otworzył drzwi – mówi adwokat.

dziennikwschodni.pl

Dodano w Bez kategorii

W 2020 roku zwiększył się eksport polskich produktów mleczarskich do Chin. Statystyki poprawiły się o 70%. Kończący się rok podsumowała Polska Izba Mleka podczas konferencji prasowej w Ambasadzie RP w Pekinie.

W tym szczególnym dla nas wszystkich czasie, znaczący wzrost zaufania chińskich konsumentów do polskich produktów to najlepszy znak jakości towarów z mojego kraju – ocenił w trakcie konferencji ambasador RP w Chinach Wojciech Zajączkowski. Podkreślił, że Polska jest piątym w UE i dwunastym na świecie producentem mleka i jego przetworów. Ocenił, że rosnące statystyki polskiej branży mleczarskiej na świecie to efekt wysokich standardów produkcji i kontroli jakości.

W konferencji prasowej wzięli udział Ambasador RP w Chinach Wojciech Zajączkowski, Radca Rolny Magdalena Czechońska oraz chińscy dziennikarze, blogerzy, importerzy, dystrybutorzy i przedstawiciele chińskiej branży mleczarskiej.

Jak poinformowało chińskie radio publiczne, Polska jest największym partnerem handlowym Chin w Europie Środkowo-Wschodniej oraz głównym dostawcą europejskich produktów mleczarskich.

Ostatni rok był niezwykle trudny dla wszystkich branż. Pokazują to różne przykłady. Niedawno choćby na antenie Mediów Narodowych gościł Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. – Ograniczenia sprzedaży na rynki głównie europejskie, związane z zamknięciem sektora restauracji, cateringu, hoteli, tzw. HoReCa sprawiło, że nasz drób, którego bardzo dużym producentem jesteśmy teraz w Europie, nie znajduje zbytu – poinformował. – Jeśli co drugi kurczak wyhodowany w Polsce nie wyjedzie za granicę to mamy dramatyczny spadek cen na rynku krajowym – podkreślił.

polish.cri.cn

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikimedia Commons

Polityk PiS Marek Suski został zapytany na antenie RMF FM czy zaszczepi się przeciwko koronawirusowi. – Chyba też, chociaż pewne obawy mam jednak, bo ta szczepionka do końca chyba nie była zbadana – odparł poseł.

– Raczej strachliwy nie jestem. Ale tak, jak zresztą pewnie pan wie, bardzo wielu ludzi się trochę waha, ja też się trochę waham – podkreślił przedstawiciel partii rządzącej. Suski został także zapytany o dalsze plany polityczne Jarosława Kaczyńskiego. – Byłby bardzo dobrym prezydentem, gdyby tylko zechciał – ocenił.

Zobacz także: Duda: „Obowiązkiem władzy jest zaostrzać restrykcje”

Polityk zwierzył się też z tego, jak obchodził Wigilię w czasie stanu wojennego. – Zastał mnie stan wojenny w wojsku. I urządziłem, bo byłem plastykiem pułkowym, z kolegami w pracowni Wigilię. Wyrzeźbiliśmy krzyż, ja z domu przywiozłem maszynkę, taką elektryczną, do smażenia, patelnię, smażyłem karpia – relacjonował. – No i w tym momencie, siedzimy tam przy stole, dzielimy się opłatkiem, wpada plutonowy, rozejrzał się: “A wy tu co, k….?”. A my: “No co? Jest wigilia”. “A tu co tam krzyż robi?”. Na stole leżał krzyż na sianku, złapał ten krzyż, rzucił o ścianę. I poszedł. My skonsternowani… – opowiedział. To jednak nie był koniec historii. – a chwilę przychodzi porucznik i pyta “co tu robicie?”. My: “No Wigilia”. “A ty co tu robisz? Smażysz karpia”. “No, smażę”. A nam usmażysz?” “No, usmażę”. I tak się okazało, że plutonowy rzucał krzyżem, a wyższa kadra jednak obchodziła Wigilię – zwrócił uwagę.

rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii

Już dziś wieczorem w wielu polskich domach zasiądziemy do wigilijnej kolacji. Niech ten świąteczny czas będzie okresem wyjątkowej, duchowej refleksji. Redakcja Mediów Narodowych życzy wszystkim widzom i czytelnikom Błogosławionych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.

Katolicką tradycją jest, że wieczerzę wigilijną rozpoczyna się modlitwą, odczytaniem Ewangelii i łamaniem się opłatkiem.

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby dać się zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”. (Łk 2,1-14)

Dodano w Bez kategorii
Ministerstwo Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia ostrzega przed wariantem omikron / Fot. Pixabay

Jak poinformował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, pierwszą osobą zaszczepioną w Polsce przeciw koronawirusowi będzie pracownik szpitala MSWiA w Warszawie. Dodał, że będzie to “wydarzenie medialne”. Tymczasem Komisja Europejska opublikowała polską wersję językową ulotki szczepionki koncernu Pfizer.

Dokument liczy ponad 30 stron. W wielu miejscach producent zaznacza, że szczepionka nie została dokładnie przebadana np. jaki wpływ ma na kobiety w ciąży, osoby z obniżoną odporność oraz dzieci. “Niniejszy produkt leczniczy będzie dodatkowo monitorowany. Umożliwi to szybkie zidentyfikowanie nowych informacji o bezpieczeństwie. Osoby należące do fachowego personelu medycznego powinny zgłaszać wszelkie podejrzewane działania niepożądane” – zaznaczono w ulotce.

Szczepionka otrzymała nazwę “Comirnaty”. Producent zaznacza, że można ją podawać osobom powyżej 16. roku życia. “Nie określono dotychczas bezpieczeństwa stosowania ani skuteczności produktu leczniczego Comirnaty u dzieci i młodzieży w wieku poniżej 16 lat. Dostępne dane są ograniczone” – zapisano. “Nie oceniano skuteczności, bezpieczeństwa stosowania ani immunogenności szczepionki u osób z obniżoną odpornością, w tym u osób otrzymujących leczenie immunosupresyjne” – podkreślono w ulotce. “Okres utrzymywania się ochrony zapewnianej przez szczepionkę jest nieznany, ponieważ jest to nadal ustalane w badaniach klinicznych będących w toku” – wskazano ponadto. “Nie przeprowadzono badań dotyczących jednoczesnego podawania produktu leczniczego Comirnaty z innymi szczepionkami” – zaznaczono.

Zobacz także: „Kaczyński wyrzuci z rządu każdego, kto powie, że się nie zaszczepi”

“Istnieje tylko ograniczone doświadczenie dotyczące stosowania produktu leczniczego Comirnaty u kobiet w okresie ciąży” – możemy się dowiedzieć z ulotki. “Podanie produktu leczniczego Comirnaty w okresie ciąży można rozważyć jedynie, jeśli potencjalne korzyści przewyższają jakiekolwiek potencjalne ryzyko dla matki i płodu” – zaleca producent. “Nie wiadomo, czy produkt leczniczy Comirnaty przenika do mleka ludzkiego” – dodano. “Badania na zwierzętach nie wykazały bezpośredniego ani pośredniego szkodliwego wpływu na reprodukcję” – poinformowano.

Dopuszczenie warunkowe szczepionki

Dodatkowo w ulotce producent wskazał: “Ten produkt leczniczy został dopuszczony do obrotu zgodnie z procedurą dopuszczenia warunkowego. Oznacza to, że oczekiwane są dalsze dowody świadczące o korzyści ze stosowania produktu leczniczego. Europejska Agencja Leków dokona, co najmniej raz do roku, przeglądu nowych informacji o tym produkcie leczniczym”. “Nie przeprowadzono badań genotoksyczności ani rakotwórczości. Nie przewiduje się, aby składniki szczepionki (lipidy i mRNA) miały potencjalne działanie genotoksyczne” – dodano także.

Ponadto w przedstawionej ulotce można przeczytać o wskazaniach, dawkowaniu i przewidywanych działaniach niepożądanych oraz zapoznać się z dotychczasowymi statystykami badań nad szczepionką.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. KPP w Będzinie

Policja poszukuje dwóch mężczyzn, którzy w nocy z niedzieli na poniedziałek w Psarach w powiecie będzińskim na Śląsku brutalnie pobili ekspedientkę i okradli lokalny sklep. Jak dodają funkcjonariusze, sprawcy rozboju rozmawiali “ze wschodnim akcentem”.

Społeczność lokalna jest zbulwersowana agresywnym aktem, którego dokonano w ostatni weekend. Mieszkańcy podkreślają, że dotąd tak brutalne napaści się nie zdarzały. Może to wyjaśniać informacja podana przez policję, że sprawy rozmawiali “ze wschodnim akcentem”. Niestety póki co nie zostali ujęci. Funkcjonariusze proszą wszystkich, którzy mają wartościowe informacje w tej sprawie, o pomoc.

“W chwili, gdy 50-letnia ekspedientka zamykała sklep, wtargnęła do niego dwójka przestępców. Młodzi mężczyźni dotkliwie pobili kobietę, a następnie skradli pieniądze znajdujące się w sklepie” – zrelacjonowano na stronie będzińskiej komendy. Jak dodano, do wydarzenia doszło w niedzielę po godzinie 23. Policja zamieściła też nagranie. Niestety sprawcy mają zasłonięte twarze. Pierwszy z nich założył kaptur, a drugi czapkę. Mimo tego funkcjonariusze liczą, że uda ich się zidentyfikować i ująć.

Zobacz także: Fińska parlamentarzystka zacytowała Biblię. Grożą jej 2 lata więzienia

Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości sprawców rozboju, policja prosi o pilny kontakt pod numerami telefonu (32) 36 80 266, (32) 36 80 255 lub z najbliższą jednostką policji pod numerami alarmowymi 112 i 997. Informacje można również przekazać za pomocą poczty elektronicznej [email protected], a także anonimowo za pomocą formularza “Powiadom nas” zamieszczonego stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Będzinie.

Będzińscy policjanci proszą także o kontakt osoby, które w niedzielę 20 grudnia ok. 23 przejeżdżały ulicą Wiejską w Psarach i mają w samochodach wideorejestratory, które nagrały przechodzących drogą dwóch młodych mężczyzn.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

Od kilku miesięcy na Filipinach trwa polityczny spór pomiędzy Prezydentem Rodrigo Duterte, a opozycją. Najnowszym elementem wzajemnych oskarżeń stał się KUL. Nauki z polskiej uczelni pobierał bowiem syn jednego z liderów opozycji. Miał on finansować edukację z funduszu zbrojnego Komunistycznej Partii Filipin.

Nie jest tajemnicą, że rządy Prezydenta Rodrigo Duterte opierają się od początku na bardzo ostrych decyzjach. Bowiem wolą obecnego przywódcy Filipin jest rozprawienie się z mafijnymi kartelami, handlujących między innymi narkotykami.

W tym celu praktycznie od zarania swojej prezydentury zwiększył on uprawnienia policji oraz innych służb bezpieczeństwa. Dodatkowo przydzielił im nowe możliwości wymierzania kary śmierci bez wcześniejszej zgody sądowej. Ich skala zdaniem opozycji przybrała charakter zbrodni wojennych.

Zobacz także: Watykan dopuszcza stosowanie kontrowersyjnych szczepionek

Jednym z głównych przeciwników obecnego prezydenta jest Carlos Isagani Zarate. Poprzez swoje prawnicze umiejętności, próbuje wraz z innymi liderami opozycji postawić Duterte przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze za łamanie praw człowieka i popełnienie licznych zbrodni, nadużywając uprawnień prezydenckich.

KUL nowym elementem sporu

Dotychczas Rodrigo Duterte oskarżał Zaratę i jego partię Bayan Muna o wspieranie rebeliantów z komunistycznej Nowej Armii Ludowej. Warto zaznaczyć, iż od lat 70-tych ubiegłego wieku prowadzi ona działalność partyzancką oraz jest traktowana jako organizacja terrorystyczna.

Tymczasem podczas jednego z cotygodniowych przemówień, prezydent Filipin stwierdził, że edukacja na polskim KUL, syna Carlosa Zaraty jest finansowana z rebelianckich podatków. Nazwał również swojego rywala “hipokrytą” i “szowinistyczną świnią”.

“Jego czesne, wyżywienie i inne wydatki były głównie pokrywane przez krewnych mieszkających za granicą. Jego matka i ja również wspieraliśmy go w ramach naszych środków do życia” – stwierdził natomiast lider opozycji.

onet

Dodano w Bez kategorii
Marta Lempart

/ twitter.com

“Strajk Kobiet zrezygnował z postulatu aborcji na żądanie” – poinformowała w mediach społecznościowych lewicowa aktywistka Hanna M. Zagulska. Jej słowa potwierdził też oficjalny profil “Strajku Kobiet”.

Na razie zajęłyśmy się problemami, które już teraz można rozwiązać – tłumaczą przedstawicielki “Strajku Kobiet”. Ich zdaniem przeforsowanie postulatu zabijania ludzi od poczęcia na życzenie jest w obecnej chwili nierealne.

Co ciekawe, dotychczas to właśnie wokół haseł proaborcyjnych koncentrowały się działania inicjatorów “Strajku Kobiet”. Same protesty wybuchły po orzeczeniu przez TK o niekonstytucyjności eugenicznego wyjątku pozwalającego dotychczas na zabijanie dzieci nienarodzonych podejrzewanych o chorobę. Zawiadomienia do prokuratury wobec organizatorów manifestacji złożyli m.in. prezes UPR Bartosz Józwiak czy Instytut Ordo Iuris.

dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii