Na granicy Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej strażnicy graniczni konfiskują kierowcom kanapki i inne rodzaje jedzenia. – Witamy w brexicie, proszę pana – powiedział strażnik do jednego z kierowców podczas konfiskowania pożywienia na granicy, co zarejestrowały kamery.

Strażnicy pracujący na brytyjskiej granicy tłumaczą, że w związku z brexitem wwóz niektórych brytyjskich towarów spożywczych na teren Unii Europejskiej jest zakazany. W związku z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE brytyjski rząd przygotował specjalną broszurę dla podróżujących. Wyjaśnia w niej, że od 1 stycznia 2021 roku na teren Unii Europejskiej nie można wwozić produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli między innymi wędlin, serów czy mleka.

Przypadek konfiskaty jedzenia kierowcom zarejestrowała lokalna holenderska telewizja. Dotyczył kierowców wjeżdżających z Wielkiej Brytanii do Holandii.

Zobacz także: Mosbacher zostanie odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP

Na nagraniu pokazano jak jednemu z kierowców zabrano kanapki z wędliną. Konfiskując jedzenie, strażnik żartuje słowami: – Witamy w brexicie, proszę pana. Kierowca zaapelował do strażnika, by “wyjął z kanapki wędlinę i zostawił mu pieczywo”. Prośba nie została wysłuchana.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Ministerstwo Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia ostrzega przed wariantem omikron / Fot. Pixabay

– Powróci życie społeczne, będziemy mogli pracować i podróżować, mając jakąś pewność, że jeżeli wirus znajdzie się w naszym organizmie, będziemy mogli się przed nim zabezpieczyć przy pomocy tego sprayu – przekonuje producent sprayu do nosa opartego na tlenku azotu.

Kanadyjska firma SaNOtize prowadzi w Wielkiej Brytanii testy swojego nowego produktu. To spray do nosa oparty na tlenku azotu. Ma on zabijać kononawirusa. Wcześniejsze badania na uniwersytecie stanowym Utah wykazały skuteczność leku SaNOtize na poziomie 99,9 proc. Z kolei prowadzone na uniwersytecie stanowym Kolorado testy na gryzoniach potwierdziły redukcję o 95 proc. obecności koronawirusa w organizmie w pierwszym dniu po zakażeniu. W Kanadzie i w innych krajach trwają już badania kliniczne substancji.

Tlenek azotu jest również produkowany w ludzkim ciele i ma właściwości przeciwdrobnoustrojowe. Spray firmy SaNOtize zabija wirusa w górnych drogach oddechowych i zapobiega inkubacji oraz rozprzestrzenianiu się patogenu do płuc. Znaczenie tlenku azotu w ludzkim organizmie i jego lecznicze właściwości zostały po raz pierwszy odkryte przez profesora Uniwersytetu Stanforda w USA, a jednoczęsnie członka zarządu SaNOtize Ferida Murada, który m.in. za te badania otrzymał wraz z innymi osobami Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny w 1998 r.

– Fakt, że stosunkowy prosty spray do nosa może być skutecznym lekiem, jest dobrą wiadomością, zapewniającą znaczne wzmocnienie naszych środków walki z tą wyniszczającą chorobą – ocenił profesor neurologii i dyrektor instytutu badań chorób układu krążenia na Uniwersytecie Londyńskim dr Pankaj Sharma.

– Kiedy ludzie będą potencjalnie narażeni na zakażenie, użyją sprayu, by oczyścić swoje górne drogi oddechowe i zabić koronawirusa, nim ten spowoduje śmiertelną chorobę – opisał działanie substancji odpowiedzialny za badania kliniczne w całej Europie Rob Wilson. – Powróci życie społeczne, będziemy mogli pracować i podróżować, mając jakąś pewność, że jeżeli wirus znajdzie się w naszym organizmie, będziemy mogli się przed nim zabezpieczyć przy pomocy tego sprayu – podkreślił.

dorzeczy.pl

Dodano w Bez kategorii
Laptop.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash.com

Your T1 WIFI – dostawca internetu z północy amerykańskiego stanu Idaho zdecydował, że na prośbę klientów zablokuje od środy dostęp do Facebooka i Twittera. Powodem jest zbyt duża cenzura na tych portalach.

Dostawca poinformował, że po zablokowaniu przez oba portale prezydenta USA Donalda Trumpa otrzymał wiadomości od swoich klientów. Firma podała w poniedziałek, że zdecydowała się zablokować Facebooka i Twittera dla klientów, którzy proszą o to od przyszłej środy po tym, jak firma otrzymała kilka telefonów od klientów w sprawie obu witryn.

Your T1 WIFI poinformował swoich klientów w rozesłanej wiadomości, że nie wierzy, żeby witryna internetowa lub portal społecznościowy miał prawo cenzurować to, co widzi i publikuje użytkownik, czy ukrywać przed nim informacje. Podkreślono również, że firma zablokuje Facebooka i Twittera w swojej usłudze internetowej tylko dla klientów, którzy o to poproszą.

Your T1 WIFI świadczy swoje usługi na północy stanu Idaho i w sąsiednim stanie Waszyngton (nie mylić ze stolicą USA – oba stany znajdują się na północnym zachodzie kraju).

Jak już informowaliśmy, Twitter zawiesił na stałe konto prezydenta USA Donalda Trumpa. Podobny los spotkał dwoje jego bliskich współpracowników: prawniczkę Sidney Powell oraz generała Michaela Flynna. Zawieszono także konto kampanijne „Team Trump”. Podobne działania podjął właściciel Facebooka i Instagrama. Cenzurę mediów społecznościowych wobec amerykańskiego prezydenta skrytykowała m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel.

usnews.com

Dodano w Bez kategorii
Robert Winnicki

Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego / fot. zasoby fotograficzne medianarodowe.com

Poseł Robert Winnicki był gościem w programie Polsat News. Podczas swej wypowiedzi polityk Konfederacji wskazał, iż konieczne jest natychmiastowe zakończenie restrykcji i uwolnienie kraju od “lockdownu”.

Wraz z Konfederatą w programie brała udział Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy. Ta przekonywała, iż posyłanie dzieci do szkół jest wyjątkowo złym pomysłem. “1 września, kiedy rząd beztrosko otwierał szkoły było 550 zakażeń dziennie. Wczoraj było ponad 10 tys. przypadków. W takich warunkach powrót dzieci do szkół to przepis na katastrofę” – stwierdziła. Z jej opinią nie zgodził się poseł Winnicki. “Dzieci powinny jak najszybciej wrócić do szkół. Przykład przedszkoli pokazuje, że szkoły nie są jakimiś wielkimi rozsadnikami epidemii” – zauważył.

Winnicki dodał, iż zdalne nauczanie na wszystkich poziomach edukacji ma tragiczne konsekwencje. “Dzieci powinny jak najszybciej wrócić do szkół, do wszystkich typów szkół, łącznie z tym, że studia w bardzo wielu przypadkach wyglądają jak fikcja w systemie on-line, a nie tylko nauka w młodszych klasach, czy w szkołach średnich” – przekonywał prezes Ruchu Narodowego.

“Druga sprawa to jest fakt, że pozamykanych jest mnóstwo branż i naprawdę o ile ubiegły rok bardzo ciężko wiele przedsiębiorców albo przeszło, albo nie przeszło, o tyle teraz szykuje się nam naprawdę Armagedon gospodarczy” – kontynuował Winnicki. “Ponieważ firmy zaczynają plajtować i to na masową skalę. I to nie jest tylko kwestia hotelarstwa, turystyki, sportów zimowych, gastronomii – ale to wszystko jest związane z tysiącami innych przedsiębiorstw z nimi powiązanych” – uświadamiał poseł Konfederacji.

Przeczytaj również: Górale mają dość. „Otworzymy biznesy pomimo restrykcji!”

“Także ten lockdown, który miał być wprowadzony, kiedy – widzieliśmy te słupki, widzieliśmy te wykresy, które pokazywał rząd – miał być twardy lockdown wprowadzony powyżej 20 tysięcy zdaje się, czy nawet powyżej 30 tysięcy przypadków, został wprowadzony tak naprawdę przy mniejszej i jest utrzymywany przy dużo mniejszej liczbie zakażeń. Czyli rząd tak naprawdę nie realizuje swoich założeń, swojej własnej polityki” – wykazał Winnicki.

“Żądamy natychmiastowego zamknięcia tego lockdownu. Żądamy natychmiastowego odwołania tego lockdownu” – mówił . Odniósł się również do zamilczanej, czy wręcz szykanowanej rzez rząd terapii amantadyną.

“Żądamy również żeby rząd przestał ignorować skuteczne terapie czy takie terapie, co do których jest ileś potwierdzonych przypadków. Również ja byłem poddawany terapii amantadyną. Nie rozumiem, dlaczego od pół roku są blokowane w tej sprawie badania, na które wystarczyłoby kilka milionów złotych – wobec setek miliardów, które tracimy jako państwo w związku z koronawirusem. w związku z gospodarczą katastrofą” – podsumował poseł Konfederacji.

Twitter, Polsat News

Dodano w Bez kategorii

/ źródło: wikipedia

Kończącą swoją misję ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher zostanie odznaczona przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej. Ma to związek z zakończeniem przez nią swojej pracy w naszym kraju.

Nie podano uzasadnienia takiej decyzji wobec ambasador Mosbacher. Pod koniec grudnia poinformowała ona, że złożyła rezygnację z funkcji ambasadora z dniem 20 stycznia, kiedy będzie miała miejsce inauguracja 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych. W zeszłym tygodniu Kongres USA zatwierdził głosy Kolegium Elektorów, uznając Demokratę Joe Bidena za zwycięzcę wyborów prezydenckich z listopada 2020 r.

Ambasador Mosbacher zasłynęła m.in. atakowaniem Polski w kwestii LGBT. Otwarcie upominała się też o interesy amerykańskich firm, jak Discovery, właściciela m.in. TVN czy Eurosportu. Jej odwołania domagała się Konfederacja. W lipcu ubiegłego roku Michał Wawer z Ruchu Narodowego powoływał się na art. 41. konwencji wiedeńskiej. – Georgette Mosbacher złamała ten przepis już tyle razy, że najwyższy czas ogłosić ją persona non grata i poprosić rząd USA o wyznaczenie nowego ambasadora – mówił wówczas. – Dzisiaj nadszedł czas, aby uznać panią ambasador za personę non grata. Nie może być tak, że w XXI wieku wobec suwerennego państwa polskiego, wysłannik Stanów Zjednoczonych zachowuje się jak w rosyjski ambasador Replin wobec polskich władców i posłów. Wzywamy rząd do zdecydowanej reakcji w tej sprawie! – podkreślał wówczas Robert Winnicki. Taka reakcja jednak ze strony polskich władz nie nastąpiła, a w końcu ambasador sama zrezygnowała. Teraz Prezydent RP uznał, że zasługuje na wysokie polskie odznaczenie.

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej #STOP447, stworzony z inicjatywy Rot Niepodległości, w jednym z wpisów apelował do ambasador: „Mosbacher GO HOME!”.

rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii
Adam Niedzielski

Adam Niedzielski: "Jarosław Kaczyński jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień nawet dla wszystkich" / fot. @Twitter

Obostrzenia wprowadzone na okres trwania ferii zimowych zostaną przedłużone – poinformował podczas konferencji prasowej minister zdrowia, Adam Niedzielski. Wprowadzone restrykcje miały potrwać do 17 stycznia. Teraz okazuje się, iż rząd zmienił co do nich zdanie.

Jeszcze przed Bożym Narodzeniem minister Adam Niedzielski ogłosił kolejne, jeszcze bardziej dotkliwe dla Polaków restrykcje. Miały one potrwać do 17 stycznia, a zatem do końca ferii zimowych. Okazuje się, iż rząd podjął jednak decyzję o ich przedłużeniu. “Narodowa Kwarantanna” ma potrwać znacznie dłużej. Jak oznajmił Niedzielski, Polacy poczekają na zniesienie obostrzeń co najmniej dwa tygodnie dłużej, niż planowano.

“Oprócz dotychczasowych obostrzeń, które pozostają w mocy, zamykamy hotele, również na ruch służbowy, wyjątki będą ograniczone naprawdę do minimum” – mówił MZ jeszcze w grudniu. Fala ograniczeń okazała się być wyjątkowo dotkliwa zarówno dla przedsiębiorców, jak i zwykłych obywateli, którzy nie mogli nawet wybrać się na ferie zimowe w góry. Jedyną grupą, która może normalnie korzystać z noclegów, są aktualnie medycy. Wygląda na to, iż ten stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez dłuższy czas. Jak przekonywał premier Morawiecki, celem lockdownu było, aby “maksymalnie po świętach obniżyć transmisję wirusa i wejść w okres szczepień w możliwie najlepszym stanie zdrowia publicznego”.

Przeczytaj również: Górale mają dość. „Otworzymy biznesy pomimo restrykcji!”

Jak argumentuje z kolei Niedzielski, powodem ostatniej rządowej decyzji był wzrost odnotowanych przypadków zachorowań na koronawirusa. Również rosnąca ilość pacjentów w szpitalach miała skłonić władze do zmiany planów. Ciągłe i nagłe zmiany, podejmowane tak często z dnia na dzień, MZ tłumaczy ciężką sytuacją w całej Europie. “Mamy do czynienia z sytuacją, w której w Europie obserwujemy narastającą trzecią falę pandemii” – przekonywał podczas konferencji. “Widać przyspieszenie epidemii koronawirusa w Europie” – podkreślał, po raz kolejny powołując się na “działania innych państw”, usprawiedliwiając niekonsekwencję rządu.

Stwierdził, iż przedłużenie restrykcji jest konieczne ze względu na kiepski stan polskiej służby zdrowia. “Poziom zajętości respiratorów i łóżek waha się około 50 proc. Mamy bufor bezpieczeństwa” – dodał Niedzielski. “Jesteśmy w trakcie realizacji Narodowego Programu Szczepień, który wymaga od nas stabilności działania systemu opieki zdrowotnej” – podkreślił z zaskakującym optymizmem, jakoby wierząc, iż polska służba zdrowia na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat była stabilna i prężnie działająca.

“Mamy za sobą bardzo trudną decyzję, która jest podejmowana w warunkach ogromnej niepewności dotyczącej dalszego rozwoju pandemii w Polsce. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy wszędzie w Europie widzimy narastającą trzecią falę.

RP

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@COTOBITCOIN

Niecały tydzień temu media społecznościowe jak Twitter i Facebooków zablokowały profile urzędującego Prezydenta USA Donalda Trumpa. Teraz banki w postaci American Express (Amex) oraz PAC Amazon wstrzymały dotacje amerykańskim kongresmenom, którzy kwestionowali uczciwość wyborów prezydenckich. Naczelnym argumentem jest ich brak zgodności z wartościami finansistów.

Prezesi wielkich organizacji finansowych, którzy współdziałają z przyszłym Prezydentem Stanów Zjednoczonych Joe Bidenem, podjęli kontrowersyjne kroki w stosunku niezadowolonych polityków z Partii Republikańskiej. Komitety akcji politycznej (PAC -red.) – instytucje wspierające kampanie polityczne, zdecydowały o wstrzymaniu środków finansowych przeznaczonych dla kongresmenów.

Zobacz także: Gab zaprasza „uchodźców” z innych portali społecznościowych. „Cyfrowy holokaust”

“Podjęte w zeszłym tygodniu próby podważenia wyników wyborów prezydenckich i zakłócenia procesu pokojowej zmiany władzy przez niektórych członków Kongresu, nie są zgodne z naszymi wartościami” – stwierdził prezes i dyrektor generalny American Express (Amex), Stephen J. Squeri.

Banki będą kontrolować życie obywateli?

Telewizja CNBC już wcześniej informowała, że takie banki i korporacje finansowe jak JPMorgan oraz Goldman Sachs postanowiły w ubiegłym tygodniu wstrzymać środki przez pół roku dla wszystkich Republikanów i Demokratów. Powodem takiej decyzji było wtargnięcie zwolenników Donalda Trumpa oraz rozgoryczonych Amerykanów na teren Kapitolu. Z kolei Citi Group informowało, że wstrzyma dotacje prze pierwszy kwartał 2021 roku.

“Kraj stoi w obliczu bezprecedensowego kryzysu zdrowotnego, gospodarczego i politycznego. Liderzy biznesu, przywódcy polityczni i działacze społeczni powinni się teraz skupić na kwestii zarządzania i pomocy tym, którzy najbardziej jej teraz potrzebują. Później będzie sporo czasu na kampanie polityczne” – oświadczył szef działu JPMorgan ds. odpowiedzialności korporacyjnej, Peter Scher.

Banki postanowiły wstrzymać środki wszystkim politykom i reprezentantom z obu partii politycznych. Przedstawiciele świata finansowego nie chcieli zrazić do siebie wyłącznie Republikanów. Niektóre z nich jak Bank of America Bill Halldin postanowiły przemyśleć swoje wizję sponsorowania polityków.

Komitety akcji politycznej służą do omijania przepisów federalnych zabraniających finansowania partii politycznych poprzez bezpośrednie wspieranie poszczególnych kandydatów. Takie grupy gromadząc pieniądze od swoich pracowników mogą przekazywać od 5 do 15 tysięcy dolarów amerykańskich rocznie na poszczególne krajowe komitety partyjne.

bankier.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/ screen

Dotknięci nieoczekiwanymi decyzjami rządu górale jednoczą się, aby zbojkotować restrykcje. Inicjatywa “Góralskie Veto” łączy przedsiębiorców którzy jasno przyznają, iż nie stać ich na bezczynność i po prostu “muszą pracować”.

Inicjatorem akcji “Góralskie Veto” jest Sebastian Pitoń. Zapowiedział on, iż w poniedziałkowy wieczór na Podhalu zapłoną pochodnie, osadzone na stokach i ułożone w kształt litery “V”. Akcja ma symbolizować veto, które wnoszą górale mający dość polityki PiS. Twardy elektorat Prawa i Sprawiedliwości poczuł się bowiem podle oszukany. Przypomnijmy, iż początkowo rząd zapewniał, iż stoki narciarskie nie zostaną zamknięte. Tymczasem, na przedsiębiorców nałożono niekonstytucyjne restrykcje, zamykając także hotele, noclegownie i inne górskie atrakcje.

Wydaje się, iż czara goryczy została przepełniona. Górale deklarują, iż otworzą biznesy po 17 stycznia pomimo korona-restrykcji. “Jest to ostatni moment, żebyśmy mogli tej polityce rządu, która nas po prostu wykończy, powiedzieć veto. To nieprzypadkowa analogia do liberum veto. W Rzeczpospolitej Szlacheckiej chodziło o powstrzymanie tworzenia złego prawa, a my teraz też znaleźliśmy się w analogicznej sytuacji. Powołujemy się tu na dziedzictwo liberum veto, ponieważ jeden wolny człowiek także może być strażnikiem porządku prawnego” – mówił Sebastian Pitoń.

Przeczytaj również: Godzina policyjna dla całej prowincji, kary za wyjście z domu. „Potrzeba terapii wstrząsowej”

Górale zapewniają, iż będą “lawinowo otwierali swoje działalności” – informuje Góral.Info.pl. “Mamy przygotowaną ochronę prawną, konsultujemy się z kilkoma kancelariami adwokackimi, ponieważ chcemy zapewnić bezpieczeństwo przedsiębiorcom, którzy wchodzą w naszą akcję zataczającą coraz szersze kręgi. Przedsiębiorcy są tak zdeterminowani, bo zdaję sobie sprawę, że nie przeżyją kolejnego miesiąca, w związku z tym nie mają wyjścia” – kontynuował Pitoń. Zapewnił, iż przedsiębiorcy z Podhala nie spoczną, dopóki nie osiągną celu. Podkreślił, iż akcja, którą zapoczątkują górale ma rozlać się po całej Polsce.

“Efektem synergii uda się uruchomić lawinę nie do zatrzymania, ponieważ rząd nie ma narzędzi terroru. Urzędnicy, policjanci jadą na tym samym wózku co my i zdają sobie sprawę, że podcinają gałąź, na której wszyscy siedzimy. Politycy też nie są po to, aby niszczyć Polskę i polskość. Chciałbym, aby Polska była jednym z tych państw, tych narodów, które się przeciwstawią destrukcji spowodowanej pandemią. Przedsiębiorcy boją się nie wirusa, lecz zniszczenia podstaw swojej materialnej egzystencji” – podsumował Pitoń.

Góral Info

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. pixabay

Już 18 stycznia uczniowie klas 1-3 mają wrócić do szkół. Część opozycji sprzeciwia się projektowi, zaznaczając, iż grupa, jaką stanowią nauczyciele nawet w części nie została zaszczepiona. Podczas rozmowy dla Polsat News poseł PiS, Jan Mosiński przekonywał, iż państwo “zdąży” ze szczepieniami praktycznie do końca ferii.

Temat znoszenia restrykcji i powrotu do względnej normalności krąży już od dawna. Nie tak dawno jednak rząd poinformował, iż 18 stycznia uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych będą mogli wrócić na zajęcia stacjonarnie prowadzone w szkołach. Część polityków opozycji zauważyła, iż decyzja stoi w sprzeczności z innymi działaniami rządu, przykładającego tak wielką uwagę do kwestii szczepień. Nie rozpoczęto jeszcze w ogóle akcji szczepienia nauczycieli.

Poseł PiS, Jan Mosiński, został zapytany o tęże kwestię w programie “Debata Dnia”. “Zdążymy, spokojnie” – przekonywał polityk. Zapewnienia zdziwiły nawet prowadzącą. Dziennikarka zauważyła bowiem, iż w rządowym planie wyszczepiania narodu nie ma mowy o tym, aby nauczyciele mieli zostać zaszczepieni w styczniu. Wydaje się, iż poseł Mosiński otrzymał zgoła inne informacje. “Szczepienia nauczycieli rozpoczną się w styczniu, zgodnie z kalendarzem, o którym rozmawialiśmy” – odparł z przekonaniem.

Okazuje się jednak, iż poseł pomylił szczepienie nauczycieli z ich testowaniem. Sprostowanie umieścił wkrótce na Twitterze. “W dzisiejszym programie »Debata dnia« w Polsat News w mojej wypowiedzi wkradł się niezamierzony błąd dot. terminu szczepień nauczycieli. Moja pomyłka polegała na tym, że miałem na myśli testy nauczycieli, a nie szczepienia. Cóż czasami w ferworze dyskusji zdarzy się wpadka” – napisał, kończąc wypowiedź uśmieszkiem.

Nie jest to jednak koniec kontrowersji, jakie wywołała jedna rozmowa na antenie Polsat News. Poseł odniósł się bowiem do słów wicemarszałka Sejmu, Ryszarda Terleckiego, który skomentował sprawę projektu ustawy znoszącej prawo do odmowy przyjęcia mandatu. Zdaniem Terleckiego, projekt “wydaje się rozsądny i logiczny”. Wicemarszałek skrytykował ostro opozycję sprzeciwiającą się projektom władzy. “Durna opozycja w każdej sprawie mówi to samo” – stwierdził. Mosiński poparł partyjnego kolegę w trakcie rozmowy, twierdząc, iż “marszałek miał rację”.

Przeczytaj również: Arogancja Terleckiego? „Durna opozycja, nic nadzwyczajnego”

“Marszałek Terlecki miał rację mówiąc o opozycji, że jest “durna” i ciągle jest na “nie”. Niedorzeczna opozycja. Co byśmy nie zrobili, zawsze trociny będą wysypane” – mówił poseł. “Niedorzeczność opozycji polega na tym, że krytykuje wszystko i wszystkich jeżeli chodzi o obóz rządzący. W związku z tym również i politykę szczepień” – przekonywał Mosiński. Na uwagę, iż nauczyciele powinni jednak zostać zaszczepieni przed 18 stycznia, padło sławetne już: “Zdążymy, spokojnie”. Komentujący sytuację Internauci porównują PiS-owskie “zdążymy, spokojnie” do innych “akcji” rządu.

“Mamy 11 własciwie 12 Stycznia. Na pewno wyszczepią 300 000 nauczycieli do 18. Jeszcze z grupa 0 są w lesie” – piszą Internauci. “Do 18 nawet nie zrobia list chętnych. Przyjmuję orzechy przeciw moim dolarom że nie zrobia tego. Lubię orzechy. No chyba że akcją pokieruje pan Sasin. Jemu najlepiej wszystko wychodzi. Tylko p. Sasin jest b drogi. Szczepionki najlepiej rozwozić elektrykami. Jest ich pewnie milion?” – drwią w komentarzach.

Polsat News

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/ screen

Antifa zebrała się przed księgarnią w Portland, domagając się, aby książka prawicowego publicysty została wycofana ze sprzedaży. Konieczna była ewakuacja klientów.

Tłum aktywistów Antify zebrał się przed Powell’s Books w centrum Portland, żądając, aby książka “Unmasked: Inside Antifa’s Radical Plan to Destroy Democracy” autorstwa Andy’ego Ngo została ściągnięta ze strony internetowej sklepu – informuje The Post Millennial. Konieczna była ewakuacja klientów, którzy przebywali w budynku. Wkrótce na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji.

Antifa postanowiła wyrazić swoje niezadowolenie z faktu, iż książka Ngo znalazła się w internetowym katalogu księgarni. Po długich naciskach ze strony lewicowych środowisk, Powell’s Books oświadczyło, iż nie umieści książki na półkach. Miała ona pozostać dostępna na stronie online. Środowiska lewicowe uznały jednak, iż jest to nadal zbyt wiele.

“W Powell’s wiele z naszych zapasów jest wybieranych ręcznie i ręcznie promowanych. Wiele z naszych zapasów nie jest wybieranych ręcznie. Unmasked by Andy Ngo przyszedł do nas za pośrednictwem automatycznego źródła danych za pośrednictwem jednego z naszych wieloletnich partnerów, Hachette Book Group” – napisało Powell’s na swoim Twitterze. “Ta książka nie zostanie umieszczona na naszych półkach. Nie będziemy tego promować. To powiedziawszy, pozostanie w naszym katalogu online. Mamy wiele książek, które uważamy za odrażające, a także te, które cenimy”.

Jak informuje The Post Millennial, wydawnictwo zostało zmuszone do złożenia powyższych wyjaśnień i zapewnienń pod naporem żądań w mediach społecznościowych. Antifa już od dłuższego czasu głośno żądała wycofania książki, zapowiadając pikietę i bojkot sklepów. „Każdego dnia będziemy zamykać sklep!” Wygląda na to, że Powell’s Księgarnia w centrum Portland ewakuowała swoich klientów po pojawieniu się #antifa, która zażądała zakazania mojej książki “Unmasked”” – napisał sam autor na Twitterze, umieszczając fragment nagrania z bojkotu lewicowych działaczy.

O co jednak tyle krzyku? Sama książka Andy’ego “opowiada historię brutalnego ruchu eksremistycznego Antifa”. Dzieło ma zawierać w sobie zarówno wywiady z byłymi członkami grupy, jak i osobami, które organizacja zaatakowała. Postać Ngo zyskała popularność po tym, jak dziennikarz został zaatakowany na proteście Antify, który relacjonował. Co ciekawe, pozycja ma zostać wydana dopiero w lutym. Będzie jednak dostępna w przedsprzedaży. Sam Ngo zauważył, iż “Żaden z nich (protestujących – przyp. red.) nie czytał tej książki i nadal domagają się jej zakazu. To niebezpieczny kult ignorancji”.

Przeczytaj również: Impeachment Trumpa? Nancy Pelosi: „Wyeliminuje możliwość reelekcji”

„Musimy pojawiać się każdego dnia, dopóki nie przestaną sprzedawać tej pieprzonej książki”. Protestujący z Antifa na zewnątrz Księgarni Powell’s wyjaśniają, że wstrzymanie wydania mojej przyszłej książki byłoby jak wstrzymanie historycznej publikacji „Mein Kampf” Hitlera” – komentuje nagrania umieszczone na Twitterze sam bojkotowany autor.

PM

Dodano w Bez kategorii