stetoskop

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

– Tym dzieciom, które chcemy kwalifikować do tej metody leczenia, nie mamy obecnie już nic innego do zaoferowania. Obecnie komórki CAR-T zalecamy w bardzo określonych sytuacjach – mówi prof. Tomasz Szczepański, konsultant wojewódzki hematologii i onkologii dziecięcej, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Przekonuje, że państwo powinno finansować terapię komórkami CAR-T u dzieci chorych na białaczkę.

Agencja zajmująca się oceną nowych technologii lekowych zaleciła niefinansowanie terapii komórkami CAR-T u dzieci chorych na białaczkę. – Są zbiórki publiczne, sami je wspieramy, ponieważ całe nasze środowisko hematologów dziecięcych widzi, że to leczenie może pomóc. Boimy się jednak, że kolejne zbiórki pieniędzy mogą się nie udać. Tak już było w niektórych przypadkach. To nie powinien być sposób finansowania tak efektywnego leczenia – podkreśla specjalista. – Mam wrażenie, że osoby, które oceniały terapię, nie do końca rozumieją sytuację. To nie jest leczenie, które daje szansę na kilka kolejnych miesięcy życia. To leczenie, które daje możliwość pełnego wyleczenia połowy pacjentów, którym już nic nie mamy do zaoferowania, bo wykorzystali wszystkie możliwe szanse. W dodatku dotyczy to rocznie nie więcej niż 10-15 dzieci – zauważa.

Terapia ostatniej szansy

– Tym dzieciom, które chcemy kwalifikować do tej metody leczenia, nie mamy obecnie już nic innego do zaoferowania. Obecnie komórki CAR-T zalecamy w bardzo określonych sytuacjach. Nie mówimy o sytuacji, kiedy rodzice, gdy tylko dowiedzą się, że dziecko jest chore, od razu zaczynają zbierać pieniądze. Mówimy o sytuacji, kiedy jeśli nie zastosujemy takiego leczenia, to prawdopodobnie pacjenta stracimy – zaznacza prof. Tomasz Szczepański.

wprost.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Twitter

Sąd w Opolu zadecydował, że sprawiedliwość zostanie po stronie pokrzywdzonego Tomasza Komendy, który odsiedział w więzieniu 18 lat za zarzut gwałtu z morderstwem. Nie słusznie skazany mężczyzna otrzyma 13 milionów zadośćuczynienia oraz ponad 800 tysięcy odszkodowania.

Po dwóch dekadach batalii z polskim wymiarem Tomasz Komenda wygrał w sądzie kilkanaście milionów rekompensaty za lata niesłusznie spędzone w więzieniu za morderstwo na 15-letniej dziewczynie z 1996 roku. W 2018 roku Sąd Najwyższy wykazał nieprawidłowości z postępowaniu karnym i zwolnił mężczyznę po 18 latach spędzonych w więzieniu.

Sprawiedliwość po stronie Tomasza Komendy

Choć poszkodowany Tomasz Komenda domagał się od polskiego wymiaru sprawiedliwości 19 mln złotych odszkodowania, to i tak otrzyma najwyższą w historii Polski rekompensatę. W ramach zadośćuczynienia mężczyzna otrzyma 12 mln złotych oraz 811 tysięcy i 533 złotych odszkodowania.

Do tej pory rekordową kwotę wywalczył Czesław Kowalczyk z Gdyni, który za 12 lat w więzieniu otrzymał 2,7 mln zł. Mężczyzna domagał się 15 mln.

W mowach końcowych biegli psychiatrzy uzasadnili wyrok na korzyść Tomasza Komendy – “Powodem były drobne różnice między opinią psychologiczną i psychiatryczną. Oczywiście, psychologia to nauka społeczna, a medycyna to medycyna. Dla nas ma istotne znaczenie, by biegli jeszcze raz się wypowiedzieli co do tego, czy zdecydowanie podtrzymują swoje opinie” – mówił mecenas Zbigniew Ćwiąkalski.

Obrońca Komendy w swoim wywodzie podkreślał nieporównywalną skalę krzywdy wyrządzonej niesłusznym wyrokiem na jego kliencie, który spędził kilkanaście lat w więzieniu – “Jeżeli ktoś przebywa w więzieniu rok, a ktoś osiemnaście lat to te dolegliwości, wpływ na jego psychikę i stan zdrowia, to jest to czas zupełnie nieporównywalny. Osiemnaście lat to okres, w którym człowiek może się całkowicie zmienić i to trwale. Ta trauma może być nieodwracalna” – zaznaczył.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii
Prokuratura

Po przejęciu w ubiegłym roku sieci “Ruch”, Orlen postanowił rozwinąć skrzydła na nowe możliwości. Koncern paliwowy w najbliższym czasie utworzy ponad 10 punktów do odbioru paczek. W ramach usług kurierskich “Orlen w Ruchu” podobnie jak firma konkurencyjna InPost powstanie 500 paczkomatów.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek poinformował podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że państwowy koncern paliwowy otwiera się na nowy rynek. Po przejęciu w listopadzie 2020 roku sieci kiosków “Ruch” oraz wykupieniu Polska Press Grupa zostanie otwarta nowa sieć dystrybucyjna.

Orlen poszerza swoją działalność

Pod obecnym zarządem koncern systematycznie poszerza swoje możliwości rynkowe o nowe sektory. Kolejnym krokiem prezesa Obajtka jest wkroczenie największej w Polsce spółki paliwowej na drogę do utworzenia konkurencyjnej firmy kurierskiej.

“ORLEN w ruchu to nowy format sprzedażowy, który stanie się kamieniem milowym rozwoju naszego segmentu detalicznego. Poza stacjami powstanie ok. 900 punktów z gastronomią, prasą i drobnymi produktami. Nasze plany wpisują się w globalne trendy w handlu i oznaczają wymierne zyski” – zapowiedział Daniel Obajtek.

Dla działalności usług kurierskich “Orlen w ruchu” docelowo w ciągu 10 lat powstanie w kraju ponad 10 tysięcy punktów do odbioru paczek , z czego połowa powstanie jeszcze w tym roku.

Podobnie jak polski gigant w sektorze kurierskim, czyli firma InPost, również i Orlen zamierza postawić w Polsce swoje punkty z automatami dla paczek. W tym roku powstanie 500 takich urządzeń, natomiast docelowo w ciągu kilkunastu lat ma ich powstać do 10 tysięcy.

money.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@tvn24rozmowa

W rozmowie dla Radio Plus poseł Michał Wypij zapowiedział, że podejmie wszelkie działania, aby Porozumienie wystartowało w następnych wyborach parlamentarnych samodzielnie. Miałby to być kolejny krok w rozwoju macierzystego ugrupowania. Wyklucza natomiast wspólne działania polityczne z PSL.

W ostatnich dniach polską opinię społeczną zainteresowała sytuacja jednego z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Adam Bielan uważa się za obecnego lidera partii Porozumienie jako przewodniczący krajowej konwencji tego ugrupowania. Ostatecznie 5. lutego po zebraniu władz partyjnych zostali wraz z posłem Kamilem Bortniczukiem wykluczeni z partii.

Z kolei poseł Michał Wypij w rozmowie dla Radia Plus wyznał, że bardzo chciałby, aby jego ugrupowanie wystartowało samodzielnie w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Uciął również medialne spekulacje o wspólnym starcie Porozumienia z PSL.

“Gwarantuję, że z całą pewnością koalicja Zjednoczonej Prawicy będzie rządzić dalej, jesteśmy jej lojalnym członkiem, ja nie widzę siebie w PSL, nie widzę siebie zupełnie po tamtej stronie, tam nie ma poważnych partnerów do rozmowy” – podkreślił.

Porozumienie z własną listą wyborczą?

Polityk koalicji rządzącej przyznał, że liczy się z głosem bardziej doświadczonych działaczy, nie odrzucającej żadnej możliwości współpracy z innym ugrupowaniem. Jednakże z jego perspektywy nie ma takiej możliwości, aby on współpracował z Polskim Stronnictwem Ludowym.

“Gwarantuję i zapewniam, że zrobię wszystko, żebyśmy wystartowali z własnych list Porozumienia. Bardzo bym chciał, wydaje mi się czymś naturalnym i oczywistym, żeby Porozumienie było na tyle silne, a moim zdaniem jest bardzo ważnym głosem na scenie politycznej Polski, żeby mogło wystawić własne listy” – ocenił Wypij.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay

W piątek nielegalni imigranci z Afganistanu zostali złapani przez funkcjonariuszy Straży Granicznej w Łodzi. Kierowca pojazdu ciężarowego został zatrzymany do kontroli. Cudzoziemcy chcieli przedostać się do Belgii, aby uzyskać specjalny status pobytowy. Na naczepie tira podróżowały łącznie cztery osoby w tym dwie nieletnie. Zostaną oni odesłani z powrotem do kraju pochodzenia.

  • Straż Graniczna złapała czwórkę imigrantów z Afganistanu
  • Cudzoziemcy podróżowali do Belgii, aby pozyskać kartę pobytu
  • Dwójka nieletnich imigrantów została umieszczona w kętrzyńskim ośrodku, a kolejna dwójka starszych osób w białostockim ośrodku
  • Cała czwórka zostanie odesłana do kraju pochodzenia
  • Zobacz także: Belgia: Jedna trzecia populacji pochodzi ze środowisk migracyjnych

Na autostradzie A2 w kierunku Warszawy jeden z uczestników ruchu drogowego zauważył na pewnym naczepie pojazdu ciężarowego wystającą rękę. Zdarzenie zostało zgłoszone odpowiednim służbom. Następnie kierowca ciężarówki został zatrzymany do kontroli, a funkcjonariusze Straży Granicznej w Łodzi ujęli czwórkę imigrantów podróżującą bezprawnie po terytorium Europy.

“Funkcjonariusze z łódzkiej placówki Straży Granicznej ustalili, że w przestrzeni ładunkowej samochodu znajduje się czterech młodych mężczyzn. Każdy z nich posiadał przy sobie tymczasowy dokument tożsamości azylanta, wydany przez władze Rumunii, co świadczyło o ubieganiu się przez nich o ochronę międzynarodową na terytorium Rumunii” – przekazała rzecznik komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Nielegalni imigranci w podróży do Belgii

Z dalszych informacji przekazanych przez Straż Graniczną wiadomo, że nielegalni imigranci z Afganistanu starali się dotrzeć do Belgii, aby pozyskać na miejscu specjalny statut pobytu – “Cudzoziemcy oświadczyli, że są obywatelami Afganistanu, a podróż do Polski w naczepie tira zorganizowali im przemytnicy. Następnie z naszego kraju mieli przedostać się do Belgii, aby na miejscu uzyskać status pobytowy” – poinformowała Dagmara Bielec-Janas.

Cudzoziemcom przedstawiono zarzuty przekroczenia granicy państwowej wbrew przepisom. Wśród zatrzymanych były dwie osoby niepełnoletnie – nieposiadające pełnej zdolności do czynności prawnych, zatem na czas trwania postępowania został im ustanowiony kurator. Następnie decyzją sądu zostały one skierowane do Strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców w Kętrzynie.

Z kolei dwóch pozostałych Afgańczyków umieszczono w Strzeżonym Ośrodka dla Cudzoziemców w Białymstoku. Wobec wszystkich wszczęto postępowania administracyjne w kierunku zobowiązania do powrotu.

onet.pl

Dodano w Bez kategorii
Szczepionki na koronawirusa.

Szczepionki na koronawirusa. / Fot. Pixabay

Władze zdecydowały, iż póki co nie wprowadzą “do obiegu” szczepionki przeciwko COVID-19 firmy AstraZeneca i Uniwersytetu Oksfordzkiego. Decyzja nastąpiła po badaniach, które stwierdziły jej ograniczoną skuteczność względem mutacji koronawirusa z Republiki Południowej Afryki.

  • Rzecznik brytyjskiego producenta leków poinformował, iż szczepionka AstraZeneca wydaje się jedynie częściowo chronić przed zakażeniem nową mutacją 501Y.V2 z RPA.
  • Rząd RPA podjął decyzję o zawieszeniu stosowania szczepionki do czasu wydania opinii przez zespół naukowców.
  • Kraj będzie szczepił ludność preparatami marek J&J oraz Pfizer.
  • Władze wydały oficjalne oświadczenie w niedzielę.
  • AstraZeneca zapewnia, iż zmodyfikuje szczepionkę.
  • Przeczytaj również: Dr Bodnar leczy amantadyną. „Szpitale zamieniają się w umieralnie”

Władze RPA wydały w niedzielę oficjalne oświadczenie, informując o wstrzymaniu stosowania i wprowadzania do kraju szczepionki AstraZeneca, opracowanej wraz z Uniwersytetem Oksfordzkim. Decycję podjęto ze względu na przeprowadzone przez naukowców z RPA badania na Uniwersytecie Witwatersrand w Jahannesburgu. Wykazały one wstępnie, iż szczepionka zapewnia “ograniczoną ochronę” przed łagodną chorobą wywoływaną przez nową mutację koronawirusa, 501Y.V2. Ta z kolei powstała właśnie w RPA.

Zamiast preparatów AstraZeneca, władze RPA prawdopodobnie będą oferować szczepionki opracowane przez Johnson & Johnson (J&J) i firmę Pfizer. Eksperci mają z kolei zastanawiać się, do czego można wykorzystać oksfordzki preparat. RPA otrzymało już bowiem 1 milion dawek szczepionki. „Kiedy nowe informacje wychodzą na jaw, a wirusy zmieniają się i mutują, należy podjąć decyzje. Prawdopodobnie dlatego wdrażanie szczepionki AstraZeneca jest na razie wstrzymane. W ciągu następnych kilku tygodni RPA otrzyma szczepionkę J&J i Pfizer” – poinformował Zweli Mkhize, minister zdrowia.

Badania nad próbką oksfordzkiej szczepionki wykazały, iż „zapewnia minimalną ochronę przed zakażeniem COVID-19 od łagodnego do umiarkowanego wariantu choroby”, który dominuje w Afryce Południowej. Badania opublikowano w niedzielę. W poniedziałek ma się do nich ustosunkować AstraZeneca. Dotychczas firma poinformowała, iż na 2000 uczestników badań poniżej 31. roku życia, żaden nie rozwinął objawów zakażenia po szczepieniu.

Dane nie poddane jeszcze weryfikacji „wydają się potwierdzać teoretyczną obserwację, że mutacje wirusa obserwowane w Republice Południowej Afryki pozwolą na ciągłe przenoszenie wirusa w zaszczepionych populacjach”. AstraZeneca zapewnia, iż już dopracowuje szczepionkę, by była skuteczna przeciwko szczepowi z RPA. Rzecznik koncernu zapewnił, iż ta„szybko przejdzie przez rozwój kliniczny, tak aby była gotowa do jesiennej dostawy, jeśli zajdzie taka potrzeba”.

Al Jazeera

Dodano w Bez kategorii
Ferma wiatrowa.

Ferma wiatrowa. / Fot. pixabay

Szwecja mierzy się z poważnym brakiem energii, spowodowanym m.in. przedwczesnym wyłączeniem dwóch reaktorów jądrowych. Kraj importuje również “nie ekologiczną” energię z Polski.

  • Stawiająca na “zieloną energię” Szwecja znalazła się w poważnych tarapatach.
  • Kraj przedwcześnie wyłączył dwa reaktory jądrowe.
  • Sroga zima sprawiła, iż w Szwecji wzrosło zapotrzebowanie na prąd.
  • Państwo zmuszone było uruchomić elektrownię na olej opałowy.
  • Rozpoczął się również import “brudnej energii” m.in. z Polski.
  • Przeczytaj również: Rząd otwiera gospodarkę! Polacy powrócą do codzienności

Szwecja mierzy się z poważnym, energetycznym kryzysem – informuje “Dagens Nyheter”. “Szwecja w ostatnich latach zainwestowała w energetykę wiatrową, przez co latem może sprzedawać nadmiar wyprodukowanej energii. “Problem jest jednak zimą, kiedy potrzebujemy najwięcej energii, to akurat siłownie wiatrowe produkują jej relatywnie mało. Wraz z ograniczeniem energetyki jądrowej staliśmy się bardziej zależni od paliw kopalnych” – oznajmił Pontus de Mare, pracujący dla szwedzkiego operatora sieci przesyłowej (SVK).

Ciężka zima sprawiła, iż zapotrzebowanie na energię elektryczną w kraju pobiło dotychczasowe rekordy. Szwecja nie jest w stanie sama sprostać wyzwaniu. W kluczowym momencie, niedobór mocy wyniósł aż 1700 MW. W poprzednich latach problem nie był tak zauważalny przez brak silnych mrozów i wsparcie elektrowni atomowych.

Należy wspomnieć, iż oprócz socjaldemokratów, rząd Szwecji tworzą także Zieloni, propagujący odnawialne źródła energii, bez względu na koszty czy naukowe przesłanki. Decyzja o ich wyłączeniu uświadomiła Szwedom, iż źródła “ekologicznej energii” mogą być bardzo zawodne. Wyłączenie reaktorów miało być “ekonomiczne”, na energię jądrową nałożono dodatkowo ogromne podatki.

Teraz Szwecja odczuła ciężar swoich decyzji. Władze zdecydowały o uruchomieniu nieekologicznej elektrowni na olej opołowy na południu Sztokholmu. Zdecydowano się również na import “brudnej” energii elektrycznej z Polski, Niemiec oraz Litwy.

RMF FM

Dodano w Bez kategorii
Kanada

Kanada / Fot. Piabay

Mieszkańcy Toronto mają dość lockdownu i polityki rządu, który zamyka ich w domach i wprowadza godzinę policyjną. Kolejny weekend z rzędu, Kanada powitała anty-rządowe protesty.

  • Kanada wprowadziła godzinę policyjną, jako jedną z wielu restrykcji.
  • Mieszkańcy buntują się, wychodząc na ulicę.
  • W Toronto odbył się cotygodniowy protest przeciwko obostrzeniom.
  • Uczestnicy protestu wezwali do zakończenia lockdownu.
  • Policja rozproszyła zgromadzenie, dokonując kolejnych aresztowań.
  • Przeczytaj również: Dr Bodnar leczy amantadyną. „Szpitale zamieniają się w umieralnie”

Kanada. Cotygodniowy protest mieszkańców przeciwko restrykcjom odbył się w ten weekend w Toronto. Mieszkańcy wyszli na ulice, aby wyrazić swój sprzeciw przeciwko ograniczaniu ich wolności. Wezwali do zakończenia lockownu, który spowodował m.in. gwałtowny wzrost bezrobocia.

Jak informuje The Post Millennial, policja próbowała rozgonić protestujących. Jako argumentu użyto właśnie zakazu zgromadzeń powyżej 5 osób i nakazu siedzenia w domach. Kanada wprowadziła bowiem wyjątkowo ostre restrykcje. Protestujący byli nieugięci, że korzystają ze swoich praw, a co najmniej dwie osoby zostały aresztowane. Demonstracja odbyła się, jako “marsz ćwiczeń fizycznych”, aby uniknąć dalszych aresztowań. Było to sprytne posunięcie, ponieważ ćwiczeń fizycznych rząd nie zakazał, uznając je za “niezbędne”.

Policja w Toronto wysłała oświadczenie do zgromadzonych, ostrzegając, że jeśli naruszą zakaz zgromadzenia więcej niż pięciu osób, zostaną ukarani grzywną. „Chociaż uznajemy prawo do zgodnego z prawem protestu, istniejące rozkazy nadzwyczajne zabraniają dużych zgromadzeń powyżej pięciu osób” – poinformowały służby.

Rozkaz mówi, że policja będzie „usprawniać” egzekwowanie nakazu wobec dużych zgromadzeń publicznych, a funkcjonariusze będą „rozpraszać” uczestników dużych zgromadzeń. „Organizatorzy imprez ryzykują również mandaty lub aresztowania” – napisano w oświadczeniu. Ostatecznie, policjanci dokonali kolejnych aresztowań protestujących. Odkąd Kanada wprowadziła lockdown na wiosnę, w kraju trwają napięcia pomiędzy policją, a protestującymi. Wprowadzenie godziny policyjnej w ostatnich tygodniach dodatkowo zwiększyło istniejące napięcie.

Post Millennial

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. screen

Niepokojące wieści docierają z USA, gdzie “nawet po zaszczepieniu konieczne będzie zachowanie dystansu społecznego i noszenie masek”. Nic nie wskazuje zatem na bliski powrót do normalności.

  • Na całym świecie trwa masowa akcja szczepień przeciw COVID-19.
  • Rzecznik prasowa Białego Domu przekazała Amerykanom ustalenia, podjęte przez rządzących.
  • Dystans społeczny oraz nakaz noszenia maseczek będzie obowiązywać nawet, jeśli dana osoba zostanie zaszczepiona.
  • Amerykanie boją się, iż restrykcje będą obowiązywać jeszcze przez długi czas.
  • Przeczytaj również: Izrael „prawdopodobnie nigdy nie osiągnie odporności stadnej”

Rzecznik prasowa Białego Domu, Jen Psaki przedstawiła Amerykanom najświeższe ustalenia władz. Zgodnie z nimi, dystans społeczny i noszenie maseczek będzie stale konieczne w USA, nawet po zaszczepieniu się przeciwko COVID-19. „Staramy się również, aby nasi eksperci medyczni byli dostępni, aby upewnić się, że ludzie to rozumieją. Powtórzę to dziś tutaj, to nie tylko szczepionka, ale i oczywiście niesamowity przełom w medycynie i chcemy, aby każdy Amerykanin ją otrzymał” – przekazała Psaki.

„Ale nawet po zaszczepieniu konieczne będzie zachowanie dystansu społecznego, noszenie masek i będziemy musieli kontynuować komunikację na ten temat za pośrednictwem ekspertów medycznych” – wskazała rzecznik.

Amerykanie są zaniepokojeni jej słowami. Coraz więcej osób zastanawia się, kiedy ostatecznie będzie można zrezygnować z restrykcji w USA. Nie jest jasne, jak wielki odsetek populacji powinien się zaszczepić, aby zyskać tzw. “zbiorową odporność”. Zdania ekspertów w tej kwestii są podzielone. Jeszcze w grudniu doktor Fauci przyznał, iż wprowadził w tej sprawie w błąd społeczność USA.

„Kiedy sondaże mówiły, że tylko około połowa Amerykanów przyjmie szczepionkę, mówiłem, że odporność stada będzie wymagać od 70 do 75 procent zaszczepionych. Potem, kiedy nowsze badania wskazywały, że 60 procent lub więcej będzie ją przyjmować, pomyślałem: “Mogę to trochę poprawić, więc wskazałem os 80, 85 procent” – powiedział doktor. Jakkolwiek nie wygląda kwestia odporności stadnej, wszystko wskazuje na to, iż restrykcje w USA pozostaną jeszcze przez długi czas, nawet mimo masowych szczepień przeciw koronawirusowi.

The Post Millennial

Dodano w Bez kategorii

Najnowsze prognozy izraelskich specjalistów nie są optymistyczne. Ich zdaniem, Izrael może nigdy nie osiągnąć “odporności stadnej”. Powodem takiego stanu rzeczy ma być około 2,5 miliona dzieci, które nie mogą otrzymać szczepionki przeciwko COVID-19.

  • Izrael wycofuje się z lockdownu.
  • Otwarte zostaną parki, sklepy i szkoły.
  • Rządowa ekspert prognozuje, iż państwu nie uda się osiągnąć “odporności stadnej”.
  • Jeśli “2,5 miliona dzieci nie zostanie zaszczepionych”, nie pomoże nawet “zaszczepienie całej populacji”.
  • Przeczytaj również: Dr Bodnar leczy amantadyną. „Szpitale zamieniają się w umieralnie”

Izrael informuje, iż być może nigdy nie uda mu się osiągnąć zbiorowej odporności przeciwko koronawirusowi. „W chwili, gdy mamy 2,5 miliona dzieci, których nie można zaszczepić, prawdopodobnie nie osiągniemy odporności stadnej, nawet jeśli cała populacja, którą można zaszczepić, zostanie zaszczepiona” – przekazała w Knesecie dyrektor publicznej służby zdrowia, Sharon Alroy-Preis.

Ran Balicer, dyrektor ds. innowacji w Clalit Health Services i przewodniczący Narodowego Panelu Ekspertów ds. COVID-19 wskazał, iż “odporność zbiorowa występuje, gdy chory może zarazić mniej osób, niż w innym przypadku, gdy osoby dookoła niego nie są odporne”. „Jeśli liczba osób, które mają być zarażone, wynosi trzy, a na każde trzy osoby dwie są odporne, oznacza to, że osiągnęliśmy odporność stadną i choroba nie będzie się rozprzestrzeniać” – wyjaśnił.

Alroy-Preis złożyła swoje oświadczenie w dniu, w którym Izrael zniósł część pandemiczneych restrykcji i obostrzeń, kończąc tym samym lockdown. Zniesiono m.in. zakaz oddalania się na więcej, niż 1000 metrów od miejsca zamieszkania, otworzono rezerwaty przyrody, parki narodowe. Sklepy i restauracje mogą serwować dania na wynos. We wtorek dzieci mają wrócić do szkół. Jej zdaniem, Izrael znacznie zmniejszył ilość zachorowań właśnie dzięki rygorystycznemu lockdownowi.

„Gdybyśmy myśleli, że po pierwszym wstrzyknięciu szczepionki wszystko będzie inaczej – nie będzie” – podkreśliła Alroy-Preis, wskazując na fakt istnienia wariantów wirusa, zdolnych zarazić nawet zaszczepionych. Jej zdaniem, Izrael nie osiągnie wymarzonej “zbiorczej odporności”, właśnie przez fakt istnienia 2,5 miliona niezaszczepionych dzieci.

Jerusalem Post

Dodano w Bez kategorii