Dr Zbigniew Hałat.

Dr Zbigniew Hałat. / Fot. YouTube/MediaNarodowe

  • Gościem “Tematu Dnia” był dr Zbigniew Hałat, specjalista epidemiolog, były wiceminister zdrowia.
  • Jego zdaniem szczepienie dzieci i młodzieży nie ma żadnych podstaw medycznych.
  • Dr Hałat krytykuje też loterię Narodowego Programu Szczepień.

Dr Hałat o walce z pandemią

To co dzisiaj dzieje się w Polsce, i co zagraża naszemu młodemu pokoleniu, jest skandalem do potęgi entej. Próby uzasadnienia jakiegokolwiek wyszczepiania dzieci i młodzieży, nie znajdują żadnych podstaw w literaturze

– mówił dr Hałat.

Jak można pozwolić na eksperymentowanie na swoich dzieciach? Ja tego nie mogę zrozumieć. To jest naruszenie praw moralnych, etycznych i jakichkolwiek ludzkich

– stwierdził były wiceminister zdrowia.

Dr Hałat skrytykował też loterię Narodowego Programu Szczepień. W jego ocenie rząd się kompromituje i nie tak powinna wyglądać walka z pandemią.

Walka z ASF doprowadziła do wyginięcia wolnych dzików w Danii

Guziec afrykański z rodziny świnowatych / fot. Canva/Antony Trivet

  • Walka z ASF mozę przynieść na gatunek dzików i świń zagładę o czym przekonały się w ostatnim czasie duńskie władze
  • Wirus trapiący od kilku lat europejskie hodowle, w tym polskie, spowodował, że rządy postawiły na bezwzględne środki w postaci odstrzelenia zakażonych osobników
  • Mający zablokować przenoszenie się choroby sposób, doprowadził jednak duńską populację dzików na skraj wyginięcie
  • W Danii zdaniem tamtejszych władz odstrzelono ostatniego zakażonego dzika na wolności
  • Zobacz także: Gnojówka pod budynkiem resortu rolnictwa. AGROunia ma dość czekania na pomoc rządu

Ja na stosunkowo mały kraj, Dania jest niezwykłym potentatem eksportowym produktów rolniczych. Około 15% mięsa w międzynarodowym handlu pochodzi z duńskich hodowli. Istotnym elementem w tamtejszej gospodarce rolnej stanowi hodowla świni. Populacja tych stworzeń, wynosiła w kwietniu 2021 roku 13,2 miliona osobników. Duńscy przedsiębiorcy oraz rząd wyczuwając słabnący angaż rynku Niemieckiego i Holenderskiego – te kraje są ich głównym konkurentem na tym polu – jeszcze agresywniej chcą rozszerzyć swój potencjał eksportowy.

Jak dotąd w 2021 r. cena referencyjna świń w Danii wzrosła z około 143 euro za 100 kg do prawie 175 euro za 100 kg do końca maja. Tym samym, gdy pojawiły się pierwsze przypadki zarażonych dzików ASF, rząd duński wprowadził szereg działań zapobiegawczych.

Walka z ASF groźna dla populacji świń oraz dzików

Dobrze znana polskim rolnikom choroba Afrykańskiego Pomoru Świń jest w ostatnich latach bardzo groźną przeszkodą dla europejskiego rynku rolniczego. Wiele rządów decyduje się na radykalne środki w postaci uboju zakażonych osobników, co ma na celu powstrzymanie dalsze rozprzestrzenianie się uciążliwego wirusa, powodującego ogromne straty finansowe.

Walka z ASF jest jednak bardzo groźna okazała się bardzo groźna dla populacji dzików żyjących na wolności. W 2018 roku w Danii z tego względu policzono i oznakowano około setkę dzików. Tak niska populacja wynika z małego zalesienia takiego kraju jakim jest Dania. Ponad 60 procent powierzchni Danii stanowią pola uprawne, a z kolei w okresie rozwoju przemysłu w tym kraju wycięto sporą część lasów, pozostawiając tylko niewielki procent zalesienia.

Duński rząd od 2018 roku bezwzględnie wybił 156 sztuk dzików żyjących na wolności, będących posiadaczami groźnego wirusa ASF. Niedawno poinformowano, że myśliwi odstrzelili osobnika o numerze 157, mającym być ostatnim takim dzikiem. Przez kilka miesięcy, był on obserwowany w lasach Południowej Jutlandii. W tym czasie podejmowano próby jego złapania. Ostatecznie go zabito, choć duński rząd pozostawił furtkę w postaci niepewności co do szacunków populacji wolnych dzików. Należy również podkreślić, że przed wymarciem tego gatunku w Danii, uchroniła hodowla tego stworzenia w zamkniętych rezerwatach.

polsatnews.pl

Janusz Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke / Fot. Archiwum Mediów Narodowych

Za nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego zagłosowało 309 posłów, nikt nie był przeciw, 120 osób wstrzymało się od głosu. Nowelizacja trafi teraz do Senatu.

Dariusz Matecki z Solidarnej Polski zwrócił uwagę jak zagłosowała Konfederacja. Narodowe skrzydło ideowej prawicy (oraz Artur Dziambor) poparło projekt nowelizacji KPA. Jednak część korwinistów wstrzymała się, bądź nie uczestniczyła w głosowaniu.

Nie skomentuje tego, bo znowu korwiniści powiedzą, że jestem do nich uprzedzony. Nie powiem też że się zawiodłem, bo mnie to totalnie nie ździwiło.

– napisał vloger Krzysztof Woźniak.

Odpowiedź korwinistów


Jakub Kulesza, szef koła Konfederacji postanowił bronić kolegów z partii Wolność:

1, Prawdziwą ustawę Stop447 ob. komitetu PiS zamroził w komisji. 2. Dzisiejsza ustawa w żaden sposób nie dotyczy bezprawnych roszczeń do mienia bezdziedzicznego. 3. Ustawa ta to pułapka – pretekst do wygaszania wszelkich roszczeń ob PL związanych i z nacjonalizacją i z lockdowem

– napisał na Twitterze.

Jeśli jednak ustawa nie dotyczy mienia bezdziedzicznego, to czemu tak nerwowa reakcja ambasady Izraela i USA?

O co chodzi z tą nowelizacją?

Nowelizacja wynika z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat. 12 maja 2015 r. TK orzekł, że przepis Kodeksu postępowania administracyjnego w obecnym brzmieniu – pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji – jest niekonstytucyjny.

W związku z tym w nowelizacji zapisano, że nie stwierdzałoby się nieważności takiej decyzji, jeśli „od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 10 lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne”. W takiej sytuacji można byłoby jednak orzec, iż decyzję wydano z naruszeniem prawa. Natomiast, jeśli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło 30 lat, to w ogóle nie byłoby wszczynane postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.

Zgodnie z przepisem przejściowym zawartym w nowelizacji do spraw administracyjnych niezakończonych przed dniem wejścia w życie zmiany stosowałoby się przepisy w nowym brzmieniu. Z kolei postępowania wszczęte po upływie 30 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji i niezakończone przed dniem wejścia w życie zmiany zostałyby umorzone z mocy prawa. Nowelizacja ma wejść w życie po upływie 30 dni od jej ogłoszenia.

wpolityce.pl / twitter.com

Flaga LGBT / fot. flickr.com

Tak bardzo chcą dorównać, tak bardzo chcą być kolorowi. Wciąż chcą być tacy zachodnioeuropejscy, mieszkając w Europie Środkowej. Nasuwa się tylko proste pytanie, po co?

Pęd za Zachodem

Mieszkam w Holandii 17 lat, wiele widziałam, wiele przeczytałam, wiele zdaje się, rozumiem. Nie rozumiem jedynie pędu Polaków za zachodem, starą Europą, która gnije i upada, w ostatnich konwulsjach szukając posłusznych, oddanych pariasów w kraju, który ostał się jeszcze niezdeptany ideologią szaleńców. Szaleńców, którzy odrzucają wszystko, co normalne na rzecz tego co spaczone.

Unijni dyktatorzy chcą nam wmówić, że jesteśmy gorsi ponieważ rodzina w naszym rozumowaniu to mąż, żona i dzieci. Odwieczne prawa natury. Przez to nasze homofobiczne myślenie nie chcemy dopuścić aby wywrócić ten nasz cały ład do góry nogami. Mam na myśli tą część polskiego  społeczeństwa, której nie budzi hymn EU.  

Pójdźmy więc śladem takiej Holandii… Stan rzeczy na dziś: związki homoseksualne zalegalizowane, adopcja dzieci przez homoseksualistów również, organizowane są targi surogatek dla homoseksualnych „rodzin”, dzieci mają prawo zmieniać płeć, do wyboru do koloru.

Wciąż mało, wciąż chcą więcej. Więc maluje się drogi w tęczę, w żłobkach coraz częściej dochodzi do molestowania seksualnego dzieci. Pedofilia to poważny problem, w kraju który toleruje wszystko co chore. Zdrowe zaś odpowiedzialne jest za posłuszne myślenie, że wszystko tak ma być.

W czym leży problem? Dlaczego zdrowa polska rodzina przebiera się w kolory ukradzione dzieciom, by wychodzić na paradę i manifestować, że w Polsce nie da się już żyć, że im wstyd.

Tylko za co wstyd? Histeryczne apele środowisk, które kiedyś ceniłam za kunszt aktorski, artystyczny, odsłoniły podwoje swoich małych i bardzo nieskomplikowanych rozumów. Z atencją, przerysowaniem wręcz groteskową postawą robiące z siebie ofiary państwa, w którym przyszło im żyć.

Patrzę i nie wierzę. No i ten kościół, taki dla nich passe, siedziba pedofilii, ciemnogrodu. Dla przypomnienia w Holandii, Belgii to już dawno rozczłonkowana instytucja, z tego samego powodu. Tylko dlaczego wciąż pedofilia to numer jeden w tych krajach, które już sobie poradziły z czarnymi klechami, pastorami, przecież już wszystko poszło w dym. Problem pozostał, tylko kto by się nad tym pokłonił?

Kiedy w tej naszej zaściankowej Polsce homoseksualiści sobie spokojnie żyli, to w tej cywilizowanej Europie, za którą tak gonią Polacy z tęczową opaską na oczach, penalizacja była faktem.

Czy ktoś W Polsce, komuś zaglądał do alkowy? Nie! Więc trzeba było wyprowadzić ludzi na ulicę. Wcześniej im wmówić, że homoseksualiści w Polsce cierpią. Cierpią, ponieważ nie mogą być rodziną, bo homoseksualni mężczyźni nie mogą rodzić dzieci! Takie to niesprawiedliwe, trzeba zrobić tak, by mogli rodzić dzieci! Ciąża dla mężczyzn to przecież prawo, to europejska tolerancja.

Tylko wspomnienie

Chrześcijańska Europa staje się wspomnieniem. Kobiety są zajęte tak pielęgnowaniem swojej równości względem mężczyzn, („bo Kopernik też była kobietą”). Zapominają do czterdziestki, że mogą rodzić dzieci. Kiedy im samym się o tym przypomni, to często już nie mogą. Niejedna aborcja za nimi, albo wiek już nie sprzyja, od 16 tego roku antykoncepcja to norma w tym kraju.

Muzułmanki za to wiedzą co to rodzina, rodzą po czworo. Tak więc odkryciem nie jest, że zamiast Janów, rodzą się Ahmed, Mahmud. Oczywiście po to by zachować liberalną myśl oświeconej Europy.

Hasło Rewolucji Francuskiej: Równość, Wolność, Braterstwo albo śmierć! Zastąpiło krótkie LGBTIQ+. Tu również nikt nie pozostawia wyboru. Bo kto nie z nami, ten przeciwko nam. Marksistowska agonia unijnych biurw w natarciu.

Jeśli tak dalej pójdzie chrześcijańska Europo, wasze córki wkrótce przywitają was w hijabie, kiedy wy będziecie słuchać w ukryciu „Ody do Radości”.

Yair Lapid / fot. yt.com

  • “To bezpośrednie i bolesne pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu i ich potomków. To nie pierwszy raz, kiedy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono w Polsce podczas Holokaustu” – napisał Yair Lapid na Twitterze
  • Lapid nie po raz pierwszy wygłasza antypolskie tezy. Wcześniej głośno krytykował m.in. ustawę o IPN
  • W tym samym czasie ambasada Izraela w Polsce wydała krytyczne oświadczenie do nowelizacji prawa w naszym kraju.
  • Czytaj więcej: Ambasada Izraela wydała oświadczenie: “Polska wie co jest właściwym krokiem”

Nowelizacja prawa administracyjnego

Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego, którą parlament zajął się w środę. Sejm przyjął nowelizację. Teraz trafi ona do Senatu, ale szansa na jej odrzucenie jest niewielka, ponieważ większość opozycji ją wsparła. W głosowaniu w Sejmie nowelizację poparło 309 posłów, nikt nie był przeciw, 120 osób wstrzymało się od głosu.

Lapid znów atakuje Polskę

“Dziś polski parlament uchwalił ustawę zabraniającą zwrotu mienia żydowskiego lub zadośćuczynienia za nie ocalałym z Holokaustu i ich potomkom. Nie mam zamiaru milczeć w obliczu tego prawa. To bezpośrednie i bolesne pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu i ich potomków. To nie pierwszy raz, kiedy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono w Polsce podczas Holokaustu” – napisał Yair Lapid na Twitterze.

Na wpis Lapida odpowiedział poseł Konfederacji, Krzysztof Bosak:

Dla tych co głupio twierdzili, że temat 447 upadł. W godzinę po głosowaniu w Sejmie nad ustawą dotykającą reguł reprywatyzacji mamy oświadczenie ambasady Izraela i wpisy polityków z Izraela. Dalej powiecie, że nie ma tematu? Przecież oni tylko czekają na właściwy moment.

– napisał Bosak.

Komentatorzy polityczni zapowiadają, że sprawa nowelizacji prawa administracyjnego może być przyczynkiem do większego konfliktu niż ten z ustawy o IPN.

Twitter Lapida grzmi na temat zakończenia reprywatyzacji w Polsce w drodze nowelizacji Kodeksu postępowania adm. Bez tego głosu nie ma szans na poważną debatę nad projektem, a wraz z tym głosem będzie się łączyć konkretne roszczenia spadkobierców z mieniem bezdziedzicznym.

– pisze Żak.

Oświadczenie szefa izraelskiego MSZ (nowelizację ustawy reprywatyzacyjnej nazwał hańbą!) wróży potężny konflikt między Polską a Izraelem, przy którym spór o ustawę o IPN wydaje się niewinną sprzeczką…

– komentuje dziennikarz Rzeczpospolitej.

Czytaj także: Burza po oświadczeniu Izraela ws. reprywatyzacji. Ostre komentarze internautów

rp.pl / onet / wpolityce

Oświadczenie ambasady Izraela / fot. pixabay.com

W czwartek późnym wieczorem ambasada Izraela w Polsce wydała oświadczenie w sprawie zmian w Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Nowelizacja prawa może doprowadzić do sytuacji, że Żydzi nie będą mogli ubiegać się o tzw. majątki bezspadkowe. Izrael jest bardzo zaniepokojony i wydał nerwowe oświadczenie, a internauci szybko zareagowali.

Burza po oświadczeniu Izraela ws. reprywatyzacji

Oto niektóre komentarze.

Pamiętam jak mój dziadek opowiadał mi jak ŻYDOWSKI KOLABORANT łamał mu palce w obozie pracy. Ciekawi mnie kiedy Żydzi zaczną wypłacać nam odszkodowania za kolaborację z KAŻDYM wrogiem. Pewnie nigdy…

– skomentował Oliwer Pochwa, częsty gość Mediów Narodowych w cyklu Jakuba Zgierskiego.

Chyba ktoś tu się urwała z choinki. Jeśli teraz Sejm najjaśniejszej nie uchwali tej ustawy to możemy równie dobrze rozwiązać państwo. To bardzo dobra ustawa, zamykająca na zawsze wstydliwą karetę dzisiaj reprywatyzacji. Trzeba ustawę po prostu przegłosować przez aklamację.

– skomentował Łukasz Jankowski z radia Wnet.

Here we go again. Zapowiadałem, że temat wróci po wyborach w Polsce oraz zmianie w Białym Domu. I wraca.

– napisał Kacper Kita, publicysta portalu MediaNarodowe.com i nlad.pl

Zapowiada się konflikt Polski z Izraelem. Dawno nie było. O mieniu zagrabionym Żydom przez nazistów i ich kolaborantów (to chyba do nas).

– napisał Marcin Dobski, dziennikarz Salon24.

Mnie zafascynowało zdanie o „nazistach i ich kolaborantach”. Jakiej narodowości i kim byli „naziści”? Polska – poza nielicznymi indywidualnymi przypadkami – nie kolaborowała z „nazistami”, należała również do ofiar „nazistów” wraz z polskimi obywatelami wyznania mojżeszowego.

– tak skomentował sprawę Rafał Dudkiewicz z Polskiego Radia.

Coś wam podpowiem! Napiszcie do nazistów, żeby oddali zagrabione mienie. Tylko musicie to zrobić w oryginalnym języku nazistowskimi…

– odpisał ambasadzie Jacek Wrona.

twitter.com

/ Robert Bąkiewicz/fot. Facebook

  • Bix Aliu napisał do polskiej marszałek Sejmu list, którym chce wpłynąć na pracę nad regulacjami dotyczącymi reprywatyzacji.
  • Amerykański dyplomata przekonuje, że zamknie ona drogę Ocalonym z Holokaustu do dochodzenia roszczeń.
  • List komentował w Mediach Narodowych Robert Bąkiewicz, prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Bąkiewicz o liście dyplomaty USA do marszałek Witek

Amerykanie przyzwyczajeni do polskiej uległości od lat, przekraczają kolejne granice

– powiedział Bąkiewicz.

To, co robi przedstawiciel Stanów Zjednoczonych, jest czymś zupełnie niedopuszczalnym. Czymś, co powinno się spotkać z odpowiedzią polskiej dyplomacji

– zaznaczył.

Oświadczenie ambasady Izraela w Polsce

W czwartek późnym wieczorem ambasada Izraela w Polsce wydała oświadczenie w sprawie zmian w Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Nowelizacja prawa może doprowadzić do sytuacji, że Żydzi nie będą mogli ubiegać się o tzw. majątki bezspadkowe. Izrael jest bardzo zaniepokojony.

Yair Lapid, Minister Spraw Zagranicznych Izraela / fot. flickr.com

Strona izraelska nie jest zadowolona z projektu nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która dołączy do porządku prawnego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Ma ona określać okres przedawnienia wobec decyzji administracyjnych wydawanych z naruszeniem prawa. Uchwalenie takiego okresu przedawnienia w wymiarze 30 lat uniemożliwiałoby dochodzenia roszczeń wobec decyzji wywłaszczeniowych władz komunistycznych. Dotychczas w przypadku stwierdzenia sprzeczności takiej decyzji z porządkiem prawnym dawny właściciel lub jego spadkobierca mógł ubiegać się o zwrot mienia lub odszkodowanie. Nowelizacja Kodeksu Postępowania Administracyjnego jest więc metodą polskiego rządu na uniknięcie wielomiliardowych, bezpodstawnych roszczeń wysuwanych za pośrednictwem amerykańskim przez Żydów.

W czasie układania nowego projektu regulacji w tym zakresie. rozszerzono zapisy określające, że nie stwierdza się nieważności decyzji, jeżeli od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło dziesięć lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne. Z kolei jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło trzydzieści lat, nie wszczyna się postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.

Ambasada Izraela wydaje oświadczenie

Niedługo po uchwaleniu ustawy Ambasada Izraela w Polsce opublikowała na Twitterze oświadczenie.

“Zachowanie pamięci o Zagładzie i troska o prawa ocalonych z Holokaustu, do których zalicza się kwestia zwrotu mienia żydowskiego zagrabionego podczas Zagłady, są kluczowymi elementami tożsamości i leżą u podstaw istnienia Państwa Izrael. Są one również istotnymi dziedzinami aktywności izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z dumą wypełniamy ten obowiązek, wynikający z wyznawanych przez nas wartości moralnych i powinności historycznej” – czytamy.

Jak zauważono “deklaracja terezińska, przyjęta w 2009 r., wzywa wszystkie zainteresowane państwa do pracy nad zwrotem mienia żydowskiego zagrabionego w czasie Holokaustu”.

“Izrael oczekuje, że strony Deklaracji postępować będą zgodnie z jej zapisami. Odrzucenie przez Polskę realizacji postanowień Deklaracji to poważne i dalece niepokojące działanie. Procedowana obecnie zmiana ustawy w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego, lub ubieganie się o rekompensatę za nie, ocalonym z Zagłady i ich potomkom oraz społeczności żydowskiej, dla których Polska przez stulecia była domem. To niepojęte” – wskazano w oświadczeniu.

“To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie” – podkreśliła izraelska ambasada.

Nacisk ambasady USA

List amerykańskiego charge d’affiares w Warszawie do Elżbiety Witek udostępnił na swoich łamach portal „Dziennika Gazety Prawnej”. Pokazuje on, że Polska jest widocznie naciskana w sprawie żydowskich roszczeń przez stronę amerykańską. W korespondencji Amerykanie wyrażają swoje niezadowolenie z zapisów przygotowywanego projektu polskiej ustawy.

Bixi Aliu przedstawił stanowisko Stanów Zjednoczonych, które jednoznacznie reprezentuje interesy Izraela w kwestii roszczeń środowisk żydowskich w sprawie mienia bezspadkowego.

„Pragnę wyrazić głębokie zaniepokojenie USA w sprawie ustawy, która – jeśli zostanie przyjęta – spowoduje nieodwracalne straty dla Ocalonych z Holokaustu w Polsce i ich rodzin. Zdajemy sobie sprawę, że projekt ustawy (Druk nr 1090) efektywnie uniemożliwi odzyskanie lub kompensację za utracone mienie w okresie Zagłady i komunizmu. W takim wypadku zarówno Żydzi jak i ci którzy nie są pochodzenia żydowskiego nie otrzymają nic”

– napisał Bixi Aliu .

Ustawa 447

W 2018 roku prezydent USA Donald Trump podpisał „Ustawę 447”. Dotyczy ona odzyskiwania mienia ofiar Holokaustu. Ustawa jest następstwem Deklaracji Terezińskiej, która podpisana została przez 46 państw, w tym Polskę, w czerwcu 2009 roku. Ustawa nr. 447 zobowiązuje Departament Stanu USA do złożenia sprawozdania na temat sytuacji zwrotu mienia pożydowskiego. Akt ten stanowi podstawę prawną do tego, aby USA wspierały odzyskiwanie pożydowskich majątków bezspadkowych.

Ambasador Izraela w Polsce

Ambasador Izraela w Polsce

Jakow Liwne to 54-letni izraelski dyplomata, który ma doświadczenie w pracy w naszym regionie – a dokładnie w Niemczech i w Rosji. Zna niemiecki i rosyjski, polskiego nie. Ostatnio był współprzewodniczącym izraelsko-rosyjskiej komisji historycznej oraz charge d’affaires Izraela w Moskwie. Liwne urodził się właśnie w Moskwie – jego ojciec walczył w szeregach Armii Czerwonej podczas II wojny światowej.

Warto przytoczyć fragment wywiadu, którego Liwne udzielił niedawno rosyjskiej agencji Interfaks:

Uczestniczył Pan w paradzie wojskowej w Moskwie 9 maja tego roku z okazji 75. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Jakie są Pana wrażenia z parady? – pyta dziennikarz.

Dla mnie osobiście był to ważny i wzruszający moment. Członkowie mojej rodziny, w tym mój ojciec, walczyli w tej wojnie w szeregach Armii Czerwonej. A być tam na podium na Placu Czerwonym i zobaczyć, jak czołgi T-34 i Su-100 przejeżdżają po bruku – takie pojazdy jak te, w których walczył mój ojciec – to oczywiście wzruszające! W Izraelu jest wiele rodzin, których członkowie walczyli w szeregach Armii Czerwonej. Ponad pół miliona Żydów było żołnierzami, oficerami Armii Czerwonej, ponad 200 tysięcy zginęło w walkach. To nie tylko duże liczby – one pokazują, jak Izrael ogólnie postrzega ten okres [II wojnę światową]. Świętujemy Dzień Zwycięstwa w Izraelu 9 maja. Nawiasem mówiąc, Dzień Zwycięstwa świętujemy dwukrotnie: raz 9 maja, innym razem według kalendarza żydowskiego – i to jedyny taki dzień obchodzony w Izraelu dwukrotnie. W tym roku powstrzymał nas COVID, ale przed nim, tradycyjnie 9 maja, co roku odbywają się w Izraelu procesje i narodowa uroczystość, akcja „Nieśmiertelny Pułk”. Dobrze pamiętamy dzieło Armii Czerwonej. Byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy w styczniu do Izraela przybył prezydent Władimir Putin i otworzył tu pomnik oblężonego Leningradu.

Rosja i Izrael – naturalni sojusznicy?

Jednym słowem, zarówno na płaszczyźnie osobistym, jak i państwowej, mogę powiedzieć, że my i Rosja mamy głęboko wspólne rozumienie wydarzeń II wojny światowej. Wierzymy, że tę pamięć należy zachować i nie dać nikomu szansy na zmianę historii”.

Wszyscy pamiętamy, kiedy Polacy byli ostatni raz oskarżani o próbę zmiany historii II wojny światowej. Na przełomie 2019 i 2020 roku prezydent Rosji Władimir Putin i rosyjskie media ostro atakowały Polskę, odwołując się do wyrwanych z kontekstu słów polskiego ambasadora Józefa Lipskiego. W tej narracji chodzi o przedstawienie Polski jako sojusznika Hitlera i kraj antysemicki. To obraz wymarzony dla najbardziej wrogich Polsce środowisk żydowskich. Sprzymierzając się z Rosją, która uznaje Polskę za kraj wrogi sobie i całkowicie zależny od USA, mają one ogromne możliwości atakowania Polaków w przestrzeni medialno-politycznej na zachodzie.

Czy wróci temat roszczeń?

Co ciekawe, to właśnie ten sam nominowany teraz jako ambasador Izraela w Warszawie Jakow Liwne uczestniczył w organizacji wizyty Putina w Izraelu w styczniu 2020 z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu przez Armię Czerwoną. Na obchody Izrael zaprosił Putina, który przemawiał jako jeden z głównych gości uroczystości. Szansy na zabranie głosu nie otrzymał za to prezydent Polski Andrzej Duda, który wobec tego odwołał swoją wizytę w Izraelu. W tym samym wywiadzie z agencją Interfaks Liwne zapytany, co uważa za swoje największe osiągnięcie podczas pracy w Moskwie, wymienił właśnie udział w organizacji wizyty Putina w Izraelu, a następnie rewizyty premiera Netanjahu w Rosji tydzień później.

Postać nominowanego ambasadora budzi ogromne wątpliwości. Sam fakt, że jest synem żołnierza Armii Czerwonej z czasów wojny nie budzi w Polsce dobrych skojarzeń. Jego rodzina, jego dotychczasowa praca i wypowiedzi zgodnie sugerują taki właśnie obraz świata, w którym Polacy są antysemitami i rusofobami, Izrael i Rosja naturalnymi sojusznikami, a bohaterska Armia Czerwona wyzwolicielem Polski. Co więcej, w ostatnich dniach i tygodniach widzimy powrót tematyki roszczeń organizacji żydowskich oraz nacisków ze strony rządu w USA. Jak dużą rolę może tu odegrać nowy ambasador Izraela? W styczniu 2018 kampanię ataków na Polskę rozpoczęła właśnie izraelska ambasador Azari. Najbliższe miesiące mogą być więc gorące.

oprac. K. Kita

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pexels

  • Minimalny koszt rozpadu rodziny w Polsce w 2019 r. wyniósł 5 mld 699 mln zł.
  • Rozpad rodziny niesie ze sobą liczne koszty dla finansów publicznych, między innymi dla opieki społecznej, wymiaru sprawiedliwości oraz ochrony zdrowia. Ma także negatywny wpływ na dzietność, której spadek prowadzi do zmniejszenia zasobu siły roboczej i osłabia możliwości produkcyjne gospodarki.
  • Eksperci Ordo Iuris, Collegium Intermarium oraz Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie przygotowali raport pt. „Koszty rozpadu rodzin i małżeństw w Polsce”.
  • Uczelnia Collegium Intermarium zainaugurowała działalność Centrum Badań nad Rodziną i Demografią.
  • Zobacz także: Ustawa chroniąca dzieci przegłosowana na Węgrzech. Ambasador RP: “To oczywiste i niepodważalne”

„Ostatni rok był, z perspektywy demograficznej, najtrudniejszy od drugiej wojny światowej. To nie tylko efekt pandemii i towarzyszącego jej kryzysu służby zdrowia. To także skutek dużo poważniejszych i dużo głębszych trendów trwających już od dziesięcioleci, które wiążą się z kryzysem małżeństwa i rodziny. Jeżeli obecne trendy się nie zmienią, to w 2050 roku nasz kraj będzie liczył niespełna 50 milionów mieszkańców” – podkreślił dr Tymoteusz Zych, rektor Collegium Intermarium.

W pierwszym raporcie Centrum Badań nad Rodziną i Demografią CI podjęto temat ekonomicznych kosztów, jakie wskutek rozpadu rodzin i małżeństw każdego roku ponosi państwo, a zatem także każdy obywatel. Opierając się między innymi na danych ministerialnych i statystycznych oraz licznej literaturze, autorzy oszacowali minimalny koszt rozpadu rodziny w Polsce w 2019 roku na 5 mld 699 mln zł. Na tę kwotę składają się przede wszystkim koszty ponoszone przez wymiar sprawiedliwości w zakresie obsługi spraw rozwodowych i dotyczących opieki nad dziećmi. Kolejną kategorią wydatków wiążących się z rozpadem rodziny i małżeństwa są koszty świadczeń socjalnych, m.in. z funduszu alimentacyjnego, koszty prowadzenia opieki społecznej, w tym wydatki ponoszone w związku z funkcjonowaniem pieczy zastępczej oraz koszty preferencji podatkowych z tytułu samotnego wychowywania dziecka. W wyliczeniu uwzględniono także dodatkowe koszty opieki zdrowotnej – na bazie obszernej literatury jest dziś wiadomym, że np. negatywne skutki zdrowotne rozwodu dla małżonków i dzieci, wynikające m.in. ze zwiększonego poziomu stresu i poczucia osamotnienia, przekładają się na obniżenie odporności czy nasilenie skłonności do nałogów i zachowań ryzykownych, w konsekwencji zwiększając koszty publicznego systemu ochrony zdrowia.

Oprócz wyżej wymienionych kosztów ponoszonych bezpośrednio przez budżet państwa, autorzy podkreślają także znaczenie kosztów społecznych, które ostatecznie również mają istotne przełożenie na gospodarkę, w tym kosztów demograficznych i utraconych możliwości ekonomicznych. Rozpad rodziny ma przede wszystkim negatywny wpływ na dzietność, której spadek prowadzi do zmniejszenia zasobu siły roboczej i osłabia możliwości produkcyjne gospodarki. Okazuje się również, że doświadczenie rozpadu rodziny wpływa negatywnie na mobilność ekonomiczną i produktywność.

Autorzy raportu wskazują, że bez traktowania kwestii struktury rodziny w sposób priorytetowy trudno będzie budować długoterminowy rozwój społeczny i wzrost gospodarczy. Dlatego sugerują, że należy szukać takich rozwiązań społecznych, kulturowych i ekonomicznych, które będą w stanie realnie wspierać te czynniki, które sprzyjają trwałości małżeństw i rodzin, dzietności, wysokiej jakości socjalizacji i spójności społecznej.

Zobacz także: UE będzie forsować przyzwolenie na zabijanie nienarodzonych? Parlament podejmie decyzję

„Zdajemy sobie sprawę, że może to oznaczać kształtowanie coraz odważniejszej polityki społecznej i kulturowej. Wierzymy jednak, że użytecznym i wiarygodnym punktem odniesienia dla niej może być taka wiedza jak ta, zawarta w naszym raporcie. Jesteśmy jednocześnie świadomi, że kontynuacja naszych badań pozwoli na wypracowanie coraz lepszych sposobów pomiaru tego zjawiska oraz przezwyciężenie napotkanych ograniczeń, takich jak niedostateczna dostępność danych, deficyty i luki w sprawozdawczości publicznej w zakresie tematu projektu czy ograniczenia organizacyjno-finansowe” – podkreślono w raporcie.

Autorzy zapowiadają publikację kolejnych edycji projektu, w których będą chcieli pozyskać dane także z innych obszarów, w celu coraz pełniejszej i dokładniejszej analizy problemu rozpadu rodzin i małżeństw w Polsce, którego znaczenia dla przyszłości naszego społeczeństwa nie sposób przecenić.