„Parada Równości”.

„Parada Równości”. / Fot. Jan Bodakowski

sodoma lgbt rysunek Jan Bodakowski
sodoma lgbt rysunek Jan Bodakowski

Pismo Święte Starego Testamentu

Księga Rodzaju rozdział 19

Zniszczenie Sodomy i Gomory

1 Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi 2 rzekł: «Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę». Ale oni mu rzekli: «Nie! Spędzimy noc na dworze». 3 Gdy on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę, poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się. 4 Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5 wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!» 6 Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7 rzekł im: «Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku!2 8 Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!»3 9 Ale oni krzyknęli: «Odejdź precz!» I mówili: «Sam jest tu przybyszem i śmie nami rządzić! Jeszcze gorzej z tobą możemy postąpić niż z nimi!» I rzucili się gwałtownie na tego męża, na Lota, inni zaś przybliżyli się, aby wyważyć drzwi. 10 Wtedy ci dwaj mężowie, wsunąwszy ręce, przyciągnęli Lota ku sobie do wnętrza domu i zaryglowali drzwi. 11 Tych zaś mężczyzn u drzwi domu, młodych i starych porazili ślepotą. Toteż na próżno usiłowali oni odnaleźć wejście.

12 A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: «Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd. 13 Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć». 14 Wyszedł więc Lot, aby powiedzieć tym, którzy jako [przyszli] zięciowie mieli wziąć jego córki za żony: «Chodźcie, wyjdźcie z tego miasta, bo Pan ma je zniszczyć!» Oni jednak myśleli, że on żartuje.

15 Gdy już zaczynało świtać, aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: «Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta». 16 Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce – Pan bowiem litował się nad nim – i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. 17 A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: «Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz!»

18 Ale Lot rzekł do nich: «Nie, panie mój! 19 Jeśli darzysz twego sługę życzliwością, uczyń większą łaskę niż ta, którą mi wyświadczyłeś, ratując mi życie: bo ja nie mogę szukać schronienia w górach, aby tam nie dosięgło mnie nieszczęście i abym nie zginął. 20 Oto jest tu w pobliżu miasto, do którego mógłbym uciec. A choć jest ono małe, w nim znajdę schronienie. Czyż nie jest ono małe? Ja zaś będę mógł ocalić życie». 21 Odpowiedział mu: «Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz. 22 Szybko zatem schroń się w nim, bo nie mogę dokonać zniszczenia, dopóki tam nie wejdziesz». Dlatego dano temu miastu nazwę Soar4.

23 Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. 24 A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana <z nieba>. 25 I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. 26 Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli5.

27 Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. 28 I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal.

29 Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał.

Jan Śpiewak oburzony komunikatem Izraela

Jan Śpiewak oburzony komunikatem Izraela

  • Według uchwalonej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego, po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej nie będzie można zakwestionować jej skutków. Uderza to w tzw. “dziką reprywatyzację”, w tym w kwestię mienia bezdziedzicznego.
  • Na ustawę polskiego parlamentu krytycznie zareagowała ambasada Izraela, która za pośrednictwem komunikatu w mediach społecznościowych potępiła nowelizację.
  • Głos izraelskich dyplomatów skrytykował Jan Śpiewak – Żyd polskiego pochodzenia oraz lewicowy aktywista działający na rzecz walki z nielegalną reprywatyzacją. Uważa on działania Izraela na rzecz zagrabienia polskiego mienia bezdziedzicznego za walkę polityczną. W ostrych słowach skomentował działania ambasady Izraela na swoim Twitterze.
  • Zobacz także: Izrael przerażony odmianą Delta. Powrót do obostrzeń i zakładania maseczek

Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nią, po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. Nowe przepisy mają zakończyć dziką reprywatyzację. Dotykają one również roszczeń środowisk żydowskich, które po wprowadzeniu przepisu znoszącego możliwość kwestionowania decyzji administracyjnych uniemożliwiają ubieganie się o zwrot mienia bezdziedzicznego. Działania Izraelczyków skomentował Jan Śpiewak. Polski Żyd odpowiada ambasadzie Izraela: “Chyba ich po*ebało”.

Komunikat ambasady Izraela na Twitterze

Chwilę po przegłosowaniu nowelizacji, ambasada Izraela w Polsce opublikowała na Twitterze oświadczenie. Przyznała w nim, że procedowana zmiana w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego lub ubieganie się o rekompensatę. Zdaniem dyplomacji Izraela, zaważy to na jakości relacji polsko-izraelskich oraz stanie w sprzeczności z moralnym obowiązkiem Polaków wobec Żydów. W czwartek wieczorem wpis na Twitterze podobnej treści umieścił też minister spraw zagranicznych Jair Lapid.

„Zachowanie pamięci o Zagładzie i troska o prawa ocalonych z Holokaustu, do których zalicza się kwestia zwrotu mienia żydowskiego, są kluczowymi elementami tożsamości i leżą u podstaw istnienia Izraela”.

– pisze ambasada Izraela na Twitterze.

„Procedowana obecnie zmiana ustawy w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego lub ubieganie się o rekompensatę za nie. To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami” – napisano w oświadczeniu dodając, że „Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie”.

– czytamy dalej w tekście komunikatu dyplomacji Izraelskiej.

Polski Żyd odpowiada ambasadzie Izraela

Oświadczenie ambasady Izraela skomentował polski Żyd, znany lewicowy aktywista Jan Śpiewak. Nawet on uważa, że roszczenia państwa położonego w Palestynie oraz ton, z jakim zwraca się dyplomacja Izraela do polskich władz są skandaliczne. Aktywista zwraca uwagę na silne upolitycznienie kwestii mienia bezdziedzicznego.

„Dzisiaj najgłośniej nie protestują kancelarie prawne zainteresowane reprywatyzacją (ich klienci zarobili gigantyczne pieniądze na niekonstytucyjnych decyzjach sądów), ale ambasada USA i Izraela”

– zauważył w sieci Jan Śpiewak.

Śpiewak od lat zaangażowany jest w walkę z nieuczciwym przejmowaniem nieruchomości.

„Jako Polak pochodzenia żydowskiego i człowiek, który połamał na reprywatyzacji zęby, mogę im powiedzieć, żeby zostawili Polskę w spokoju. Przez 30 lat USA i Izraelowi nie przeszkadzały mafie reprywatyzacyjne, które rozkradały tysiące nieruchomości (przede wszystkim w Krakowie i Warszawie) należących przed wojną do polskich obywateli pochodzenia żydowskiego. Ich służby nie miały o tym wiedzy?”

– pyta Śpiewak.

Na koniec najdosadniej, jak tylko jest to możliwe wyraził swoją opinię w sprawie reakcji Żydów na działania polskiego parlamentu. Śpiewak za pośrednictwem Twittera pisze wprost: “Chyba was po*ebało”.

Działacz lewicowy zaznacza, że ambasada protestuje, bo przepisy zamykają drogę do przejmowania mienia bezspadkowego. Jest to majątek pozostawiony najczęściej przez ofiary Holocaustu.

„Takie mienie na podstawie obowiązującego w Polsce od początku XIX wieku Kodeksu Napoleona przepada na własność skarbu państwa”

– pisze Śpiewak.

Ustawę wpierającą walkę z nielegalną reprywatyzacją wsparli posłowie PiS, Koalicji Polskiej, Kukiz’15 i Polski 2050, a nawet większość Lewicy. W głosowaniu od zajęcia stanowiska wstrzymali się niemal wszyscy posłowie KO. Z kolei w Konfederacji poparcie wyraziło tylko pięciu posłów; dwóch się wstrzymało, a czterech w ogóle nie głosowało.

Zobacz także: Konfederacja stanowczo w sprawie Izraela: To jest bandytyzm polityczny

tvp.info, wprost.pl

Adam Niedzielski

Adam Niedzielski / Fot. YouTube

Według słów ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, w skali kraju placówek nadużywających teleporad jest około 200. Jak zaznaczył, w niektórych placówkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej odsetek teleporad rośnie zamiast spadać.

Są takie przychodnie, gdzie funkcja teleporad zdominowała wszystkie inne formy świadczenia usług i w zasadzie wyparła bezpośredni kontakt z pacjentem

– zauważył minister.

Adam Niedzielski chce, żeby lekarze Podstawowej Opieki Zdrowotnej powrócili do bezpośredniego kontaktu z pacjentem.

Dostępność do podstawowej opieki zdrowotnej jest warunkiem odbudowy zdrowia Polaków. Przeprowadziliśmy analizę korzystania z teleporad od stycznia do kwietnia. Objęliśmy ten okres, kiedy poziom zaszczepienia medyków jest wysoki. Wyniki niestety potwierdzają wszystkie sygnały, w postaci skarg składanych do rzecznika czy wpływających na infolinię NFZ

– podkreślił.

Zobacz także: Drastyczne materiały na TikToku. Internauci oburzeni

Ministerstwo zdrowia podjęło działania, aby odsetek teleporad spadł.

Moim obowiązkiem jest nie tylko reagowanie na sytuacje, w której pacjenci są praktycznie odcięci od podstawowych usług medycznych, ale również zapewnienie im dostępu, który nie będzie oznaczał pogorszenia warunków. Dlatego razem z prezesem Nardowego Funduszu Zdrowia przygotowaliśmy rozwiązania, które zapewnią tę opiekę. Chcę więc wszystkich od razu uspokoić, że nie przedłużając im usług, zagwarantujemy naszym pacjentom, że będą mieli dostęp do lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej

– powiedział Adam Niedzielski.

polsatnews.pl

Drastyczne nagranie krąży po platformie TikTok.

Drastyczne nagranie krąży po platformie TikTok. / Fot. Twitter

Według badania, przeprowadzonego w ubiegłym roku na grupie 9800 amerykańskich nastolatków przez Piper Sandler, najważniejszą dla nich platformą społecznościową jest Snapchat. Tak wskazało 34% badanych. Na drugim miejscu, z 29% wskazań, znalazł się TikTok. To właśnie ten portal wywołał w ostatnim czasie olbrzymie kontrowersje.

Na TikToku od pewnego czasu krąży niezwykle drastyczne nagranie. Zaczyna się niewinnie. Klip zaczyna się od tego, że widzimy młodą dziewczynę, radośnie tańczącą przed kamerą. Po kilku sekundach film przeskakuje do makabrycznego nagrania, gdzie widać jak mężczyzna odcina głowę związanej kobiecie.

Sprawa oburzyła internautów. Masowo zgłaszają materiał, jednak mimo usuwania, wraca na TikTok. Na drastyczne nagranie zwrócił uwagę internetowy profil “Nagroda Złotego Goebbelsa”.

To skandal nawet jak na obecną tam patologię. O sprawie piszą największe media. Dzieci zostawia się w bagnie nad którym nikt nie panuje. Skutek? Po e-kurwingu małolatek i licytacji gówniarzy na poziom swojej demoralizacji pora na drastyczne filmy z zabijania. Psychika siada

– napisano na profilu.

Pod wpisem jest szereg wyrażających oburzenie komentarzy. Wśród autorów pojawiają się zaniepokojeni rodzice.

Dobrze, że zobaczyłem ten twitt. Usuniemy córce tę aplikację.
Swoją drogą, pracować w firmie, która pokazuje kilkulatkom obcinanie głów, to gorsze niż wciskanie kocy za kilka tysięcy staruszkom. Zakładam, że gratyfikacja jest większa niż w ‘normalniej firmie’

– stwierdził użytkownik Jacek.

Zobacz także: Ardanowski: Rolnicy są kustoszami przyrody i dbają o zwierzęta, dlatego nie wolno traktować ich jak barbarzyńców

twitter.com, socialpress.pl, o2.pl

Jan Krzysztof Ardanowski.

Jan Krzysztof Ardanowski. / Fot. Twitter

  • Zdaniem Ardanowskiego “Piątka dla Zwierząt” była uderzeniem w rolnictwo, którego rolnicy PiS-owi nie zapomną.
  • Były minister rolnictwa skrytykował sytuację rolników w Unii Europejskiej. Wskazał, że “dochody rolnika z pracy, z tego, co wyprodukuje lub sprzeda, są tak niskie, że bez dopłat by nie przeżył”.
  • Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP skrytykował także Europejski Zielony Ład.
  • Zobacz także: UE w lewackich odmętach! Przyjęli Raport Maticia. Zobacz czym to grozi [SPRAWDŹ TREŚĆ]

Były minister rolnictwa, a obecnie przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP ocenił, że rolnicy nie zapomną PiS-owi “Piątki dla Zwierząt”. Jego zdaniem ten projekt zmniejszył poparcie dla formacji rządzącej na wsi.

Rolnicy nie zapomnieli tzw. Piątki dla zwierząt. Potraktowali to jako policzek. Gdziekolwiek bym w Polsce nie pojechał, to słyszę: „Wygraliśmy wybory dla PiS-u, głosowaliśmy na PiS, odeszliśmy od innych preferencji politycznych i uwierzyliśmy, że PiS jest partią, która będzie nasze chłopskie, rolnicze interesy reprezentować. I nagle pojawiła się ustawa, która bardzo mocno uderza w rolnictwo, w hodowlę bydła mięsnego, również w zwierzęta futerkowe”

– powiedział Ardanowski.

Polityk stanął w obronie rolników. W jego opinii są przedmiotem bezpodstawnych ataków.

Dorabia się jeszcze ideologię, że ci, którzy nie godzą się na dyktat, jaki tzw. Piątka dla zwierząt miała wprowadzić, są ludźmi bez serca, niemoralnymi i nieetycznymi. (…) Rolnicy są kustoszami przyrody i dbają o zwierzęta, dlatego nie wolno traktować ich jak barbarzyńców, niemoralnych i nieetycznych zbójów, którzy chcą cierpienia zwierząt, bo to jest niesprawiedliwe i upokarza rolników. Dlatego prawdopodobnie nigdy nie zapomną tzw. Piątki dla zwierząt

– wskazał.

Ardanowski: Rolnicy mają za niskie dochody

Jan Krzysztof Ardanowski skrytykował sytuację rolników w Unii Europejskiej.

W Europie wszystko zostało postawione na głowie, iż właściwie dochody rolnika z pracy, z tego, co wyprodukuje lub sprzeda, są tak niskie, że bez dopłat by nie przeżył. (…) Dopóki Unia Europejska utrzymuje dopłaty, trzeba walczyć o ich wyrównanie. Przez następne siedem lat znowu nie będzie wyrównania

– zauważył.

Jego zdaniem potrzebne są gruntowne zmiany.

W Polsce jest tak, że ten, który narobi się i poniesie największe ryzyko, ma z tego bardzo mało. Natomiast zarabiają pośrednicy. To jest niesprawiedliwe. Trzeba tak przeregulować rynek, łańcuch żywności – to państwo musi wykazywać aktywną rolę – aby był sprawiedliwy podział marży płaconej przez konsumenta na koniec

– podkreślił.

Zobacz także: PiS stracił większość! Kolejny rozłam. “PiS musi zawrócić ze złej drogi” [+WIDEO]

Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP skrytykował także Europejski Zielony Ład.

Europejski Zielony Ład to ideologiczny wymysł lewicy europejskiej (…), który na poziomie ogólnym nie jest przez nikogo kwestionowany. Chcemy, żeby była lepsza przyroda, bioróżnorodność, zrównoważona gospodarka. Chcemy pozostawić świat może lepszy niż ten, który zastaliśmy. Nikt co do tego nie będzie protestować. (…) Jeżeli wycofujemy nawożenie mineralne, środki ochrony roślin; jeżeli coraz więcej powierzchni ma być chronionych przyrodniczo; jeżeli jedna czwarta upraw w Europie ma być prowadzona w ramach rolnictwa ekologicznego – to przerażeni rolnicy mówią, że to jest rewolucja. (…) Aby gospodarstwa były w stanie wdrożyć nowoczesne technologie, potrzeba ogromnych pieniędzy. A politycy w Brukseli mówią, że mają spełniać obowiązki, jakich od wszystkich oczekują, ale pieniędzy na to nie ma

– stwierdził.

radiomaryja.pl

Marek Jurek.

Marek Jurek. / Fot. YouTube/Media Narodowe

Wyborem RPO Sejm miałby się zająć podczas swojego posiedzenia w dniach 7-8 lipca. Na mocy niedawnego orzeczenia TK, Adam Bodnar po upływie swojej kadencji, może pełnić tę funkcję tylko do 15. lipca. Część publicystów postuluje, aby Rzecznikiem został Marek Jurek.

Wywołany do tablicy polityk potwierdził, że w razie otrzymania takiej propozycji, podjąłby się kandydowania. Poddał jednak w wątpliwość, że taka okazja się nadarzy.

Tym niemniej kandydata nie czyni propozycja pozaparlamentarnych osobistości, ale zgłoszenie w Sejmie, decyzja partii. Ściśle biorąc – partyjnych central. (…) PiS natomiast nie wydaje się zainteresowany jakimkolwiek kandydatem spoza swego grona. Pewnie prędzej, w ramach jakiegoś układu, poparłby kandydata proponowanego przez środowisko, z którym chciałby się w innych sprawach ułożyć, niż kandydata po prostu niezależnego

– zaznaczył.

Zdaniem Marka Jurka, gdyby PiS chciał niezależnego Rzecznika Praw Obywatelskich, już dawno taki kandydat by się znalazł.

Wystarczy przecież poparcie trzech senatorów najbliższych PiS – by kandydat wskazany w Sejmie został na rzecznika powołany. Ale PiS tych senatorów i – możliwych dla nich kandydatów – nie chciał szukać

– podkreślił.

Były marszałek Sejmu ocenił też, jakimi standardami powinien kierować się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Niektórzy mówią, że rzecznik praw powinien być kimś stojącym między PiS a PO. Uważam takie „pozycjonowanie” tego urzędu za kompletne nieporozumienie. Rzecznik powinien stać nie między partiami, ale w ogóle gdzie indziej, ze sporym dystansem do walk partyjnych

– wskazał.

Zobacz także: UE w lewackich odmętach! Przyjęli Raport Maticia. Zobacz czym to grozi [SPRAWDŹ TREŚĆ]

Rzecznik Praw Obywatelskich powinien stać po stronie prawa Rzeczypospolitej i ludzi, których prawa ma chronić. A już w ogóle zaprzeczeniem obowiązków tego urzędu jest koncept rzecznika, który uważa, że skoro główne siły polityczne uznają, że jakiegoś problemu nie ma – to znaczy, że problem ten nie istnieje

– stwierdził.

dorzeczy.pl

Robert Winnicki

Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego / fot. zasoby fotograficzne medianarodowe.com

To czego dopuściły się władze izraelskie, szef MSZ Izraela i ambasada Izraela, są brutalnymi atakami politycznymi na Polskę. To jest bandytyzm polityczny! 

– powiedział stanowczo poseł Robert Winnicki.

To kłamstwo regularnie szerzone musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją władz polskich. Zarówno ambasada Izraela, jak i szef MSZ Izraela, muszą odszczekać to, co na Polskę napluli. W innym wypadku ambasador Izraela powinien zostać uznany za persona non grata w Polsce, a stosunki z Izraelem powinny być co najmniej zamrożone, jeśli nie zerwane.  

– podkreślił.

Poseł Konfederacji przypomniał także kilka faktów historycznych na temat stosunku Polaków do Żydów: 

Przez setki lat Polska była najbardziej gościnnym na świecie miejscem dla Żydów. W czasie II wojny światowej Polacy ponieśli ogromny wysiłek ratując Żydów. Dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych przez niemieckich nazistów ze względu na to, że ratowali swoich żydowskich sąsiadów.

Winnicki przypomniał również, że Polacy są najbardziej uhonorowanym narodem w instytucie Jad Waszem drzewkami “Sprawiedliwy wśród narodów świata”. – Polska była państwem bohaterskim, dbającym o swoich żydowskich obywateli – wskazał.  

Zobacz także: Ostra odpowiedź na oświadczenie Izraela. Bąkiewicz: “Tu jest Polska i nie zrobicie z nas drugich Palestyńczyków”

Winnicki zapytany o głosowanie nad ustawą reprywatyzacyjną powiedział: 

Wczorajsze głosowanie i wczorajsza ustawa nie zamyka niestety sprawy roszczeń majątkowych środowisk żydowskich. Tę sprawę może zamknąć jednoznaczna deklaracja prawna i polityczna, która jest w ustawie obywatelskiej (Stop 447), wspieranej od początku przez Konfederację. Ta ustawa leży cały czas w zamrażalce w komisji.  

Link do całości konferencji.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

W demokracji obowiązuje trójpodział władz i ich wzajemna niezależność, ale wszystkie one mają podlegać suwerenowi, którym jest naród. W Polsce od wielu już lat toczy się burzliwy spór między władzą wykonawczą a sądowniczą. Władza sądownicza chce być niezawisła nie tylko od władzy wykonawczej, ale i od suwerena. Nadzwyczajna kasta prawników zazdrośnie strzeże swojego monopolu na sprawowanie władzy sądowniczej. Oburza się nie tylko na ocenę jej wyroków przez opinię publiczną i przeprowadzanie niezbędnych zmian personalnych, ale nie chce dopuścić do żadnych zmian systemowych. Przykładem takiej zmiany w pożądanym kierunku jest wprowadzenie instytucji sędziego pokoju. Sędzia pokoju jest to przede wszystkim sędzia wybierany, a nie mianowany. Sędzia pokoju jest sędzią najniższego stopnia, orzekającym zazwyczaj w drobnych sprawach cywilnych, a takich spraw jest najwięcej. Instytucja sędziego pokoju obecnie w Polsce nie istnieje.

Zobacz także: Kita: Bankructwo antypartyjności. Łabędzi śpiew Kukiza [OPINIA]

Sądy pokoju w dawnej Polsce

Na terenach Polski instytucja sędziego pokoju istniała w różnych formach w XIX i na początku XX wieku i została ostatecznie zniesiona w 1938 roku. Sądy pokoju łączyły jurysdykcję w sprawach cywilnych i karnych. Ich organizację określała początkowo konstytucja Księstwa Warszawskiego oraz dekret króla Fryderyka Augusta z 1810 r. Sąd pokoju składał się z wydziałów: pojednawczego, spornego oraz policyjnego. Wydział policyjny był nazywany także sądem policji prostej. W postępowaniu cywilnym rozstrzygał sprawy pojednawcze lub gdy wartość sporu wynosiła od 30 do 160 zł, zaś w sprawach karnych do wysokości grzywny 30 zł lub trzech tygodni aresztu. Do jego kompetencji należały ponadto sprawy o pobicia i obelgi. Apelacje od postanowień sądu pokoju wnoszono do trybunałów cywilnych lub sądów policji poprawczej (sprawy kryminalne). Taka organizacja utrzymała się do 1878 r., kiedy wprowadzono sady pokoju oparte na modelu rosyjskim.

W II Rzeczpospolitej sędzia pokoju przewodził rozprawom, w których początkowo oprócz niego uczestniczyło dwóch ławników; od 1927 r. sędzia pokoju orzekał jednoosobowo. Lokale dla sądów pokoju (lub pokrycie komornego za lokale wynajęte) były zobowiązane zapewnić gminy. Sędzia pokoju pochodził z wyboru mieszkańców danego okręgu sądowego i obejmował funkcję na pięcioletnią kadencję. Kandydat musiał mieć skończone 30 lat, władać językiem polskim w mowie i piśmie, mieć wykształcenie przynajmniej średnie, cieszyć się pełnią praw obywatelskich i nieskazitelną opinią. Wykluczeni byli parlamentarzyści, urzędnicy, wojskowi w służbie czynnej, duchowni, adwokaci i notariusze.

Współczesne sądy pokoju w innych krajach

W Belgii sądy pokoju orzekają w drobnych sprawach, w których wysokość roszczeń nie przekracza 2500 euro.

W Stanach Zjednoczonych sędzia pokoju orzeka o winie w drobnych przestępstwach i wykroczeniach drogowych, udziela też ślubów. Funkcja ma charakter wybieralny i wiąże się z nią wynagrodzenie pieniężne.

W Wielkiej Brytanii jest to sędzia lokalny, który nie otrzymuje wynagrodzenia oprócz diet i zwrotu kosztów. Może orzekać grzywny do 5000 funtów i kary pozbawienia wolności na okres do 12 miesięcy.

W Szwajcarii instytucja sędziego pokoju funkcjonuje w kilku kantonach. Kompetencje szwajcarskich sędziów pokoju różnią się w zależności od kantonu.

Zobacz także: Nikt nie chce zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym? Termin zgłoszeń upłynął w środę

Wnioski

Chodzi o taką reformę władzy sądowniczej w Polsce, która polega na przekazaniu narodowi jako suwerenowi nadrzędnej roli w sprawowaniu również i tej władzy. Potrzebne są w tym celu nie tylko proponowane dotychczas zmiany personalne, ale głównie zmiany systemowe. Temu miałoby służyć wprowadzenie do systemu sądownictwa takich instytucji jak sędzia pokoju, sędzia śledczy, a zwłaszcza ława przysięgłych. Instytucje te istnieją w tzw. cywilizowanych krajach, istniały również w naszym kraju przed wojną. Czas najwyższy przywrócić je ponownie, aby sprawiedliwości stało się zadość.

Dr inż. Stanisław Tujaka

Sala Plenarna Sejmu RP.

Sejm RP / Fot. flickr.com

W dniach 18-21 czerwca 2021 roku firma Research Partner przeprowadziła na panelu Ariadna kolejną falę badania preferencji politycznych Polaków. Sondaż przewiduje, że do polskiego parlamentu weszliby przedstawiciele pięciu komitetów wyborczych.

Gdyby wybory miały odbyć się w niedzielę 27 czerwca, to najwięcej głosów zdobyłaby Zjednoczona Prawica, którą poparłoby 31,2% respondentów. Na ugrupowanie Polska 2050 Szymona Hołowni zagłosowałoby 22,5% badanych. Po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy wzrosły notowania Koalicji Obywatelskiej, którą wybrałoby 17,4% ankietowanych.  W parlamencie znalazłaby się jeszcze Lewica, na którą swój głos oddałoby 7,0% Polaków oraz Konfederacja, ciesząca się poparciem 6,1% respondentów. Pozostałe partie znalazłyby się poza parlamentem. Sondaż daje jedynie 3,1% poparcia dla PSL, a jeszcze mniej, bo 2% dla Kukiz’15. Niespełna 10% badanych nie zdecydowało, na kogo oddać swój głos.

Szacowana frekwencja wyborcza wynosi 66%.

Zobacz także: Ostra odpowiedź na oświadczenie Izraela. Bąkiewicz: “Tu jest Polska i nie zrobicie z nas drugich Palestyńczyków”

Badanie zostało przeprowadzone przez Research Partner na Panelu Badawczym ARIADNA w dniach 18-21.06.2021, na ogólnopolskiej próbie 1048 osób w wieku 18+, dobranej według reprezentacji w populacji Polaków dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.

Sala kinowa.

Sala kinowa. / Fot. Pixabay

Wzruszający „Minari”

„Minari” to historia (według scenariusza i wyreżyserowana przez Lee Isaac Chung) rodziny koreańskich imigrantów w USA, którzy przeprowadzają się na wieś do stanu Arkansas. Ojciec rodziny Jakob (Steven Yeun) to niepoprawny marzyciel, który swoje pragnienie bycia rolnikiem (uprawiającym koreańskie warzywa) stawia ponad rodzinę, czego nie może mu wybaczyć jego żona Monika (Ye-ri Han), która żyje w strachu o zdrowie swojego sześcioletniego syna Dawida i jest zmęczona życiem w nędzy. Rodzina składa się też ze starszej siostry i babci z Korei (Yuh-Jung Youn).

Twórców filmu warto docenić za to, że mówią z sympatią o amerykańskiej prowincji. Kiedy polskojęzyczne filmy zazwyczaj Polaków przedstawiają z pogardą i nienawiścią jako psychopatycznych degeneratów, to w tym amerykańskim filmie prości Amerykanie ukazani są z sympatią. Jednym z nich jest pracujący w gospodarstwie ojca zwariowany weteran wojny w Korei, charyzmatyk emeryt – który, choć karykaturalnie manifestuje swoją wiarę, to jednak szczerze wspiera swojego pracodawcę i jest mu bardzo życzliwy.

Film boleśnie ukazuje jak problemy dnia codziennego, w tym ubóstwo i kłopoty ze zdrowiem, zabiją romantyczną miłość ojca i matki. Nie jest to jednak film pesymistyczny jak polskojęzyczne kino. Obraz ukazuje, jak miłość rodzinna (rodziców do dzieci, dzieci do rodziców, matki i ojca do siebie) ostatecznie zwycięża wszelkie trudności i los jak wypadku Hioba się odmienia na lepsze. Można więc mówić o „Minari” jako o niezwykle wzruszającym filmie pro rodzinnym. Cenne jest też to, że film jest wolny od patologicznej tęczowej tematyki.

Depresyjny ”Sweat”

„Sweat” to depresyjny polski film o zagubieniu, wykorzenieniu, samotności, pustce duchowej młodego pokolenia. Bohaterką filmu jest celebrytka Sylwia Zając (Magdalena Koleśnik) influencerka fitness – młoda atrakcyjna kobieta, która odniosła sukces, transmitując w mediach społecznościowych to, jak się gimnastykuje – ma 600.000 followersów (fanów), grono współpracowników, i spotyka się z sympatią ludzi.

Kontrowersje budzi jedno z nagrań, na którym zamiast radości płacząc, opowiedziała swoim fanom o swojej samotności i tęsknocie za miłością w prawdziwym związku – taka szczerość, odejście od wizerunku spełnionej i radosnej kobiety sukcesu nie podoba się ani firmom sponsorującym kobietę, ani mediom. Sport i obecność na mediach społecznościowych to dla bohaterki forma ucieczki przed bólem życia, relacjami społecznymi opartymi na frazesach, brakiem więzi zdrowej więzi emocjonalnej z matką, forma konfrontacji z wyzwaniami. Aktywność sportowa i medialna bohaterki daje jej krótkotrwałe uczucie kontroli nad swoim życiem, podobnie jak wypadku osób dokonujących samookaleczeń.

Reżyserem filmu jest Magnus von Horn. W drugoplanowych rolach wystąpili: Julian Świeżewski, Aleksandra Konieczna i Zbigniew Zamachowski. Film współfinansowali polscy i szwedzcy podatnicy (miasto Łódź i Polski Instytut Sztuki Filmowej).

Oglądając „Sweat” widzowie, mający bogate i pełne życie duchowe, mogą dostrzec, jak bardzo są nieświadomi bolesnej pustki duchowej ludzi sformatowanych przez system, którzy histerycznie próbują to swoją pustkę zapełnić najczęściej destrukcyjnie — czy to alkoholem, czy narkotykami, czy kształtowaniem swojej fizjonomii (od samookaleczeń, samo oszpecania – bezsensownymi i tatuażami czy kolorowymi włosami, aż po kształtowanie przez ćwiczenia swoje ciała, często też w sposób destrukcyjny dla zdrowia).

„Ludzki głos” Almodóvara

Zapewne niewiele kinomanów miało okazję obejrzeć w kinie film krótkometrażowy. Okazją ku temu jest wyświetlany w kinach obraz „Ludzki głos” pierwszy anglojęzyczny film Pedra Almodóvara, będący teatralnym monodramem z rolą główną szkockiej aktorki Tildy Swinton.

„Ludzki głos” to monolog zdesperowanej i pogrążonej w rozpaczy porzuconej przez kochanka kobiety, która prowadzi ze swoim ukochanym, który nie chce z nią być. Teatralność podkreślona jest tym, że widzowie oglądają monodram w dekoracjach ustawionych w studiu filmowym – surrealistycznie zatarta jest granica między rzeczywistością a teatrem. Obraz ma pozytywne przesłanie, bo kończy się happy endem – porzucona postanawia żyć dalej i nie poddawać się rozpaczy. Wart ocenić to, że przedstawiona historia dotyczy romansu heteroseksualnego, a bohaterka jest biała.

Dla Almodóvara inspiracją dla scenariusza jego filmu była sztuka Jeana Cocteau „Ludzki głos” (którą zresztą wykorzystał już w „Kobietach na skraju załamania nerwowego” i „Prawie pożądania”). Podobnie muzyka i elementy scenografii w „Ludzkim głosie” pochodzą z wcześniejszych filmów Almodóvara. Sam film trwa 30 minut. Polscy widzowie po filmie mogą oglądnąć 45-minutowa rozmowę aktorki i reżysera z dziennikarzem, dzięki której widzowie poznają kulisy pracy nad filmem.