Badanie opinii publicznej zostało przeprowadzone na zlecenie portalu wPolityce.pl. Wyniki sondażu pokazują, że PiS nadal cieszy się największym wsparciem polskiego społeczeństwa. Partia Jarosława Kaczyńskiego powiększyła zakres swojego elektoratu. Z najnowszego sondażu wynika również, że Konfederacja także zyskuje poparcie.
Na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby 34 proc. badanych. Stanowi to o 1 pkt proc. więcej niż w poprzednim badaniu Social Changes. Drugie miejsce w stawce zajmuje Polska 2050. Partia Szymona Hołowni straciła jednak poparcie. W tej chwili chce na nią głosować 23 proc. badanych. To o 2 pkt proc. mniej niż w porównaniu z poprzednim badaniem.
Na trzecim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska, która zgromadziła poparcie rzędu 17 proc. Partia Borysa Budki uzyskała o 2 pkt proc. mniej niż jeszcze tydzień temu.
Biorąc pod uwagę wyniki sondażu, do Sejmu dostałyby się jeszcze dwie partie. To Lewica, na którą chęć zagłosowania wyraziło 10 proc. badanych (wzrost o 1 pkt proc.) oraz Konfederacja, na którą chciałoby zagłosować również 10 proc. respondentów (wzrost o 3 pkt proc.). Sondaż wskazuje, że Konfederacja zyskuje znaczące poparcie. Partia uzyskała najwyższy wzrost w stosunku do poprzedniego sondażu. Do Sejmu nie dostałoby się PSL z wynikiem 3 proc. (spadek o 1 pkt proc.) oraz partia Kukiz’15, którą popiera 2 proc. ankietowanych (bez zmian w poziomie poparcia sondażowego).
Sondaż prognozuje frekwencję wyborczą na poziomie 64 proc.
Badanie zostało zrealizowane metodą CAWI na panelu internetowym. Badanie zostało przeprowadzone na ogólnopolskiej, reprezentatywnej grupie badawczej w dniach od 25 do 28 czerwca 2021 roku.
W środę na profilu Młodzieży Wszechpolskiej na Facebooku opublikowane zostało zdjęcie gruzu rozrzuconego na ulicy. Taczka gruzu wysypana pod ambasadą Izraela miała stanowić protest środowisk narodowych przeciw bezprawnym roszczeniom żydowskim. Według organizacji tyle zostało z mienia, o które ubiegają się środowiska żydowskie.
„Żeby była jasność: nie należy im się nic, nawet cegiełka” – zaznaczała Młodzież Wszechpolska.
„Troszkę przekroczyliśmy wartość tego co zostało po wojnie, ale to nic – reszty nie trzeba. Oto wasze mienie!” – czytamy we wpisie organizacji, która zapowiedziała, że wkrótce poda więcej szczegółów tej akcji.
W czwartek Sejm przyjął nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która zmienia przepis nakazujący uznawanie decyzji administracyjnej za nieważną z powodu „rażącego naruszenia prawa”. Do tej pory działo się to bez względu na fakt, jak dawno ją wydano. Zmiana przepisów stanowi, że po upływie 30 lat nie będzie już możliwości postępowania ws. nieważności decyzji. Nowelizacja odnosi się także do roszczeń środowisk żydowskich i w tym kontekście została mocno skrytykowana przez Izrael. Głos zabrały razem ambasada tego państwa oraz MSZ.
Nowelę poparli posłowie PiS, Koalicji Polskiej, Kukiz’15 i Polski 2050, a nawet większość Lewicy. Od głosu w tej sprawie wstrzymali się niemal wszyscy posłowie KO. Z kolei w Konfederacji poparcie wyraziło tylko pięciu posłów.
Taczka gruzu wysypana pod ambasadą Izraela jest happeningiem mającym na celu wyrażenie społecznej dezaprobaty dla działań Izraela w Polsce. Stanowisko zajął także polski MSZ oraz premier Morawiecki, który stwierdził, że Polska nie zapłaci Izraelowi “ani złotówki, ani euro, ani dolara”.
Karol Plewa, prezenter internetowej telewizji Media Narodowe poinformował we wczorajszym Przeglądzie Faktów, że od czwartku nastąpią zmiany w MN.
Polityczny spór, często bywa jałowy, ale w naszym programie będzie inaczej. Zapraszam serdecznie we wtorki i czwartki o godzinie 17:30
– powiedział na antenie Karol Plewa/
Brakowało w naszej ramówce programu, w którym pojawiałyby się dwie strony politycznego sporu, dlatego uruchamiamy nowy program, który będzie nadawany regularnie i na żywo. Brakuje takich dyskusji w mediach internetowych
– powiedział Dyrektor Zarządzający MN, Tomasz Kalinowski.
Witold Stoch z Konfederacji i Paweł Szramka z kołą poselskiego “Polskie Sprawy”, będą pierwszymi gośćmi Karola Plewy. Dziś, 1 lipca o godz. 17:30.
Media Narodowe ością w gardle Trzaskowskiego
Warszawski Ratusz wezwał władze Pragi-Północ do wyrzucenia organizatorów Marszu Niepodległości z wynajmowanego przez nich lokalu. Władze Stowarzyszenia uważają, że jest to szykanowanie organizacji patriotycznej.
– Uważamy, że stowarzyszenie, którego działalność nosi znamiona dyskryminacji, nie powinno działać w lokalu miejskim. Podmioty, które wynajmują lokale od miasta, muszą przestrzegać klauzul antydyskryminacyjnych, zobowiązują się do tego, podpisując umowę najmu – powiedziała Gazecie Wyborczej wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra. Takie stanowisko miasta oznacza, że Stowarzyszenie Marsz Niepodległości może w niedługim czasie musieć znaleźć nową siedzibę.
Wsparcie
Internetowy serwis YouTube zablokował 12 grudnia 2020 r. możliwość zarabiania kanałowi Media Narodowe. Zdaniem YouTube prezentowane przez Media Narodowe treści “skupiają się na kwestiach kontrowersyjnych i są szkodliwe dla widzów”. Nie wskazano żadnego konkretnego materiału.
KANAŁ MEDIÓW NARODOWYCH JEST POWAŻNIE ZAGROŻONY. WESPRZYJ CYKLICZNIE – TUTAJ
Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak była gościem audycji w Radiu Maryja. W swojej wypowiedzi wspomniała o wpływie skrajnej lewicy na dzieci i młodzież.
Jej zdaniem demoralizacja na tzw. “Strajkach Kobiet” jest jedną z metod neo-marksistów na niszczenie utrwalonego od lat porządku społecznego.
Nowak komentuje także rezolucję Parlamentu Europejskiego, która przyzwala na zabijanie dzieci nienarodzonych.
Małopolska kurator oświaty gościła w programie Radia Maryja „Rozmowy Niedokończone”. Mówiła między innymi o wpływie skrajnie lewicowych ideologów na młode pokolenie. Jej zdaniem demoralizacja na “Strajku Kobiet” objawiała się głównie poprzez częstowanie dzieci alkoholem i narkotykami. W rozmowie opisywała negatywny wpływ tego typu wydarzeń na młode pokolenie.
“Okazało się, że na ulicy można wrzeszczeć wulgarne słowa, wykonywać wulgarne gesty. Dzieci były częstowane alkoholem i narkotykami, pewne grupy się nimi zainteresowały” – mówiła na antenie Radia Maryja Barbara Nowak.
Demoralizacja młodego pokolenia na “Strajku Kobiet”
Małopolska kurator opisuje sposób, za pomocą którego środowiska lewicowe zdobywają zainteresowanie młodzieży.
“Dzieci lgną do tych, którzy się nimi interesują, i nie rozumieją, że może im się stać krzywda. Wykorzystuje się je do przepływu ideologii neomarksistowskiej i genderowej. Tłumaczy się im, że powinni się zastanowić, jakiej są płci, bo tylko dwie: kobieta i mężczyzna to już przeżytek” – podkreśliła Barbara Nowak.
Zdaniem Nowak obalenie porządku społecznego, co jest głównym celem lewicowych aktywistów, może dokonać się przez negację utrwalonych przez wieki norm kulturowych. Demoralizacja na “Strajku Kobiet” jest jej zdaniem jedną z metod działania współczesnej lewicy.
W audycji poruszony został także temat rezolucji Parlamentu Europejskiego, która zakłada jawne przyzwolenie na mordowanie dzieci nienarodzonych. Barbara Nowak skomentowała tzw. “rezolucję Maticia”. Zauważa również niebezpieczne skutki tego typu regulacji oraz przestrzega przed uchwalaniem podobnych rezolucji w przyszłości.
“Możemy się spodziewać, że skoro tak łatwo jest zabić dziecko w łonie matki i nazwać to prawem kobiety, to zaraz będziemy mieli prawo do zabijania starych, niedołężnych ludzi. Kto wie, czy jak nauczyciel będzie wymagający i niewygodny, komuś nie przyjdzie do głowy, by wyciągnąć przeciwko niemu pistolet albo nóż” – zauważyła kurator Nowak.
Reuters poinformowało o nieoficjalnych doniesieniach już w środę. Informacje mają pochodzić od dwóch anonimowych unijnych urzędników. Według nich, „organ wykonawczy Unii Europejskiej”, czyli Komisja Europejska, może interweniować w sprawie rzekomej homofobii w naszym kraju. Czy Polska zostanie ukarana za “strefy wolne od LGBT”?
Jeden z anonimowych informatorów przekazał, że w kontekście tzw. “stref wolnych od ideologii LGBT” sprawdzane jest, czy naruszono traktaty unijne. Dodał, że proces wciąż trwa. Drugie źródło agencji potwierdziło, że Bruksela bada tę sprawę. Oba źródła donoszą, że Bruksela rozważa wszczęcie przeciwko Polsce procedury naruszeniowej.
Poproszony przez Reutera o komentarz rzecznik polskiego rządu powiedział, że „w Polsce nie ma przepisów, które dyskryminowałyby osoby ze względu na ich orientację seksualną”.
Według ustaleń PAP, kwestia ewentualnej procedury naruszeniowej przeciwko Polsce jest przedmiotem sporów wśród unijnych komisarzy. Jeżeli Polska zostanie ukarana za “strefy wolne od LGBT”, będzie to jednoznacznie świadczyło o upolitycznieniu unijnych komisarzy.
Znaki z napisem „strefa wolna od LGBT” nie były nigdy pomysłem lokalnych gmin, lecz inicjatywą lewackiego aktywisty Barta Staszewskiego. To właśnie on je produkował, robił zdjęcia i publikował w mediach społecznościowych. Dało to unijnym dygnitarzom pretekst do szkalowania Polski oraz ataków na rząd w Warszawie. Rezultatem szkodliwej działalności Staszewskiego było również odrzucenie sześciu wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu „Partnerstwo miast”. W ich składanie, jak twierdzi unijna komisarz ds. równości Helena Dalli , zaangażowane były polskie władze lokalne, które przyjęły rezolucje dotyczące „stref wolnych od LGBT” lub „praw rodzinnych”.
Bill Cosby opuścił więzienie / Fot. You Tube/ Fox 46 Charlotte
Cosby został skazany na 10 lat więzienia za wykorzystanie seksualne byłej koszykarki uniwersytetu Temple.
Sąd Najwyższy Pensylwanii nie uniewinnił komika, lecz stwierdził, że w jego procesie nastąpiły poważne uchybienia.
Bill Cosby wyszedł na wolność po 2 latach odsiadywania wyroku. Wcześniej tego roku ubiegał się o przedterminowe wypuszczenie, jednak jego wniosek został odrzucony ze względu na brak udziału w szkoleniu dla przestępców seksualnych.
Wyrok skazujący aktora na 10 lat pozbawienia wolności wydał sąd niższej instancji. Cosby został skazany za wykorzystanie seksualne byłej koszykarki i pracownicy uniwersytetu Temple Andrei Constand, której był mentorem. Miał ją obezwładnić za pomocą pigułek usypiających i później zgwałcić. Jednak Bill Cosby po 2 latach wyszedł na wolność. Sąd Najwyższy w Pensylwanii nie uniewinnił komika, lecz stwierdził poważne uchybienia w jego procesie.
Bill Cosby wyszedł na wolność
Jak podaje portal rmf24.pl, kontrowersje procesowe dotyczą m.in. umowy aktora z 2005 roku z ówczesnym prokuratorem stanowym. Prokurator uznał, że wobec braku fizycznych dowodów nie ma szans na postawienie aktorowi zarzutów karnych i jedynym sposobem na stwierdzenie jego winy byłby proces cywilny. Miał obiecać Cosby’emu, że jeśli złoży zeznania w procesie cywilnym, będzie zwolniony z odpowiedzialności karnej. Sytuacja zmieniła się jednak po tym, jak – ponad 10 lat później – następca prokuratora odtajnił obciążające aktora zeznania i wykorzystał je do postawienia mu zarzutów, które doprowadziły do jego skazania.
Innym uchybieniem procesowym miało być dopuszczenie do zeznań pięciorga kobiet, które ujawniły, że również były ofiarami molestowań. Sędzia uznał, że zeznania dotyczyły odosobnionych przypadków, lecz mimo to doprowadziły one do przełamania impasu wśród ławników, którzy wcześniej nie potrafili dojść do konsensusu ws. winy Cosby’ego. Zdaniem sądu wpłynęło to bezpośrednio na wyrok w sprawie komika. W nowym wyroku Sąd Najwyższy wykluczył ponowne postawienie zarzutów Cosby’emu.
Znany aktor ubiegał się o przedterminowe zwolnienie z więzienia. Jego wniosek był jednak odrzucany z uwagi na brak jego udziału w szkoleniu dla przestępców seksualnych. Cosby deklarował, że woli odsiedzieć pełne 10 lat niż uznać swoją winę.
Lisa Bloom, prawnik trzech z kobiet skarżących Cosby’ego o molestowanie, wyraziła na antenie telewizji CNN oburzenie. Jej zdaniem wyrok Sądu Najwyższego w Pensylwanii jest skandaliczny.
Skazanie aktora w 2018 roku było uznawane za przełomowy moment. Był on impulsem do podobnych oskarżeń wobec ludzi show-biznesu w ramach ruchu #MeToo.
NWO, masoneria, - rysunek Jan Bodakowski / NWO, masoneria, - rysunek Jan Bodakowski
Stare zużyte kłamstwa nie są wycofywane zupełnie z rynku, bo zawsze są nowi naiwni, którzy się na nie nabiorą, lub do nich przekonają. Są też dozgonnie wierni konsumenci starych kłamstw, którzy pozostają im wierni, choć większości akurat te kłamstwa się znudziły i przejadły.
Takim starym kłamstwem stał się klasyczny komunizm i czy nazizm. Funkcjonuje na obrzeżach supermarketu idei, ma swoich zagorzałych wyznawców. Dziś możni tego świata promują nowe kłamstwa: to, że kobiety posiadają siusiaki, sex gejowski nie niesie ze sobą większych zagrożeń dla zdrowia niż seks heteroseksualny, a posiadanie włosów w kolorze kupy ufoludka, twarzy z kawałkami metalu niczym po wybuchu miny, czy bezsensownych bazgrołów na całym ciele, dodaje uroku młodym kobietom.
Choć takie nowe kłamstwa są dziś popularne, to pewnie możni tego świata kombinują czym je zastąpić, jak się ludziom znudzą. By być przygotowanym na te nowe kłamstwa, warto czytać science fiction – fantastyka odpowiada bowiem dziś na pytania, które zadamy dopiero jutro.
Yair Netanjahu / fot. Wikimedia Commons / U.S. Embassy Jerusalem
Młody skandalista
Jair Netanjahu, najstarszy syn Benjamina, za miesiąc skończy 30 lat. Gdy jego ojciec został drugi raz premierem, miał ledwie 17. Szybko stał się jednak jednym z głównych głosów obozu rządzącego. Jair mieszka z rodzicami w rezydencji premiera, którą jego ojciec mimo utraty urzędu zgodził się opuścić po negocjacjach dopiero w dniu 10 lipca. Młody Netanjahu cały swój czas poświęca na polityczny aktywizm. W oczywisty sposób ma ambicje polityczne i w przyszłości będzie chciał zastąpić ojca. Przez ponad 12 lat na stołku szefa Benjamin Netanjahu lojalny był jedynie właśnie wobec swojej rodziny, a kolejni bliscy współpracownicy odchodzili od niego, skarżąc się w mediach, że całkowicie utożsamia osobisty interes swój, swojej rodziny, swojej partii i Izraela. To żona Sara i syn Jair mają największy wpływ na Netanjahu. Chcący zbliżyć się z Bibim muszą starać się wejść także w ich łaski.
Jair Netanjahu jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Młody Netanjahu pisze i mówi często rzeczy, których jego ojciec nie chce mówić sam, albo robi to ostrzej niż ojciec. W przeszłości publikował grafikę, na której wrogowie jego ojca byli przedstawieni jako marionetki w ręku Sorosa. Lewicowego premiera Icchaka Rabina, zabitego w zamachu w 1995 przez żydowskiego nacjonalistę, oskarżał o “mordowanie ludzi którzy przeszli przez Holocaust”. Wdowa po Rabinie to Netanjahu seniora obwiniała o śmierć męża. Jair pisał też, że “nigdy nie będzie pokoju z tymi potworami w kształcie ludzi, nazywających samych siebie Palestyńczykami”. Policjantów i prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie oskarżeń Benjamina Netanjahu o korupcję syn zestawiał z Gestapo i Stasi. W skrócie – Jair robi za bullterriera swojego ojca, atakującego bez jakichkolwiek limitów.
Przeciwko nowemu rządowi choćby i z Polakami
Teraz młody Netanjahu napisał: “Narodzie Polski – proszę, wiedzcie, że obecny rząd w Izraelu jest nieprawowity i nie reprezentuje narodu Izraela! Jest złożony z marnych politykierów, którzy złamali wszystkie swoje obietnice wobec Polaków, oraz partii Bractwa Muzułmańskiego”.
Później dodał jeszcze: “To Niemcy są odpowiedzialne za Holocaust! Nie Polska!”. Zablokował przy tym możliwość swobodnego komentowania tego wpisu, wiedząc, jaki obraz Polski ma przeciętny izraelski prawicowiec.
Syn Netanjahu wykorzystuje okazję, żeby uderzyć w rząd, który obalił jego ojca (pod każdym pretekstem. Partia Netanjahu zapowiedział głosowanie nawet przeciwko antypalestyńskim inicjatywom, żeby tylko rząd nie miał większości. Przyjęli formułę opozycji totalnej, licząc, że gabinet złożony z siedmiu partii żydowskich od prawa do lewa oraz religijnych Arabów rozpadnie się.
Netanjahu mógł jednak zaatakować tenże rząd z pozycji bycia za miękkim wobec Polaków. Wybrał inną, bardziej ryzykowną dla żydowskiego nacjonalistę drogę. Dlaczego? Jedyne sensowne wytłumaczenie to obawa przed wypadnięciem Polski i PiSu poza orbitę wpływów środowisk żydowskiej narodowej prawicy.
Strategiczny plan Netanjahu – kontrolować europejską prawicę
Nikt nie zrobił dla związania amerykańskiej prawicy z Izraelem tyle co Benjamin Netanjahu. Dla Republikanów w USA “wspieranie Izraela” stało się wyznacznikiem ideowości, a czołowi senatorowie tacy jak Lindsay Graham z dumą fotografują się z banerami “WIĘCEJ DLA IZRAELA!”. Przez ostatnie lata ten sam manewr Netanjahu stara się powtórzyć z prawicą europejską. I naprawdę dobrze mu to wychodzi.
Te zjawiska warto odnotować choćby dlatego, że stosunek polskiej prawicy do Izraela stał się w ostatnich latach wyraźnie gorszy, a równolegle stosunek prawicy europejskiej doń stał się lepszy. Na pozycjach radykalnie proizraelskich znajdują się dziś czołowe postaci europejskiej narodowo-populistycznej prawicy, takie jak Viktor Orban, Matteo Salvini, Nigel Farage czy Geert Wilders. Także niemiecka AfD reklamuje się jako najbardziej proizraelska partia w Niemczech, a Marine Le Pen we Francji zerwała z antyizraelską narracją swojego ojca.
To zresztą właśnie młody Jair Netanjahu występował np. w Budapeszcie, wspierając Orbana oraz jego kampanię wymierzoną w George’a Sorosa. W 2019 oficjalnie poparł Orbana, Farage’a, Wildersa i Salviniego podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. Mechanizm jest prosty – rodzina Netanjahu rozdaje glejty “nie-antysemity”, w zamian za co europejskie partie mają popierać Izrael przeciwko Palestyńczykom i Iranowi. Wspólny wróg to w tej narracji muzułmanie i liberalna lewica, coraz bardziej krytyczna wobec Izraela.
Oczywiście nie należy się łudzić. Widzieliśmy przecież dobrze jak wyglądały relacje polsko-izraelskie za rządów Netanjahu. W Izraelu nie ma i nie będzie partii propolskich. Gdyby Bibi dalej był premierem, prawie na pewno jego syn by nas teraz nie bronił. Choć Netanjahu zdecydował się podpisać porozumienie z Morawieckim i był za nie oraz miękkość wobec Polski ostro atakowany przez opozycję, która teraz tworzy nowy rząd. Widzimy jednak, że Polska nie jest krajem bez znaczenia. Powinniśmy znać swoją wartość i z niej korzystać, nie popadając też oczywiście w megalomanię.
Zainteresowanym postacią Benjamina Netanjahu i jego projektami politycznymi polecam jego obszerną sylwetkę swojego autorstwa, w której piszę także o jego planach wiązania ze sobą europejskiej prawicy:
Loteria organizowana jest prze Totalizator Sportowy przy udziale spółek Skarbu Państwa. Uczestniczyć w konkursie mogą tylko pełnoletnie, w pełni zaszczepione osoby, które zapiszą się do udziału.
Zapisać się można za pośrednictwem infolinii, strony internetowej, SMS lub bezpośrednio w punkcie szczepień.
Loteria Narodowego Programu Szczepień obejmuje cztery rodzaje nagród. Będą one rozdawane: codziennie, co tydzień, co miesiąc oraz na sam koniec trwania konkursu.
Łączna pula nagród wynosi 22 mln 700 tys zł.
Rząd organizuje też konkursy dla najbardziej wyszczepionych gmin.
Loterię organizuje Totalizator Sportowy przy walnym wsparciu pieniędzy publicznych ze spółek Skarbu Państwa. Konkurs ma trwać do 30 września i obejmować swoim zasięgiem obszar całego kraju. Uczestnicy loterii muszą być pełnoletni i wykazać zaświadczenie o pełnym zaszczepieniu przeciw COVID-19. Loteria Narodowego Programu Szczepień otwarta jest dla każdej osoby spełniającej te dwa warunki po uprzednim zapisaniu się do wzięcia w niej udziału.
Zapisy przyjmowane są za pośrednictwem bezpłatnej infolinii 989; przez stronę internetową pacjent.gov.pl na swoim IKP; lub za pośrednictwem SMS o treści SzczepimySie na numer 880-333-333. Osoby chcące zapisać się do udziału w loterii mogą także uczynić to w najbliższym punkcie szczepień.
W przypadku wygranej na numer telefonu komórkowego zostanie wysłane powiadomienie sms-em. Wiadomość sms zostanie także wysłana z PKO BP z kodem umożliwiającym wypłatę nagrody z bankomatu. Pieniądze będzie można również wypłacić w oddziale PKO BP.
Loteria Narodowego Programu Szczepień
Każdy z zapisanych uczestników będzie miał cztery szanse na wygraną. Nagrody rozlosowywane będą codziennie, co tydzień, co miesiąc i raz jeśli chodzi o nagrodę główną.
Z nagród przeznaczonych na codzienne losowanie, wygrać będzie można 200 zł przyznawane co 500 uprawnionej osobie lub 500 zł przyznawane co 2 tys. osobie. Pula nagród natychmiastowych wynosi 14 mln 300 tys. zł.
Nagrodę główną stanowić będą dwie nagrody pieniężne w wysokości 1 mln zł oraz dwa samochody osobowe Toyota C-HR. Wyłonienie zwycięzców nastąpi 6 października.
Jak informuje biuro prasowe Totalizatora Sportowego, łączna pula nagród w loterii to ponad 22 mln 700 tys. zł – chodzi zarówno o nagrody pieniężne, jak i rzeczowe.Wyłonienie laureatów odbywać się będzie za pomocą certyfikowanego urządzenia losującego.
Nagrody dla gmin
Rząd zachęca do promocji szczepień włodarzy wszystkich gmin. W tym celu ogłoszono dwa konkursy dla najbardziej “wyszczepionych” lokalizacji w Polsce. Jeden z nich to Gmina na Medal #SzczepimySię, w ramach którego do pierwszych pięciuset gmin, których poziom wyszczepienia mieszkańców przekroczy 67 procent, trafi po 100 tys. złotych. Czas na zdobycie nagrody jest do 31 grudnia tego roku, chyba że pięćset gmin osiągnie taki wskaźnik wcześniej.
Drugi konkurs to Najbardziej Odporna Gmina podzielony na trzy kategorie: dla gmin do 30 tys. mieszkańców, dla gmin od 30 tys. do 100 tys. mieszkańców oraz dla gmin powyżej 100 tys. mieszkańców. Nagrody trafią do miejsc z najwyższym odsetkiem zaszczepionych mieszkańców. Pierwszą kategorię, “Małe gminy” podzielono na 49 regionów (byłych województw). Zwycięzca w każdym regionie – czyli 49 gmin – otrzyma 1 mln zł. W drugiej kategorii, “Średnie gminy” 1 mln zł otrzymają trzy najlepsze gminy tej wielkości w kraju. “Duże gminy” mogą starać się o 1 mln złotych, który trafi do jednej gminy powyżej 100 tys. z najwyższym wskaźnikiem zaszczepionych.
W ramach tego konkursu przewidziano też nagrodę 2 mln złotych dla Najbardziej Odpornej Gminy w Polsce. Jest to miejsce z najwyższym odsetkiem zaszczepionych mieszkańców niezależnie o wielkości. Warunkiem przyznania nagrody jest minimum 50 proc. zaszczepionych mieszkańców. Konkurs ten trwać będzie do 31 października. Wygląda na to, że propaganda szczepionkowa dopiero nabierze rozpędu.
Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał byłego działacza ONR na rok bezwzględnego więzienia. Obecnego rzecznika prasowego ONR skazano na pół roku w zawieszeniu na dwa lata.
Jest to wyrok w pierwszej instancji, od którego narodowcy będą się odwoływać.
Robert Bąkiewicz zwraca uwagę, że jest to skandaliczny wyrok i staje w obronie poszkodowanych narodowców.
Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał byłego działacza ONR, oskarżonego przez ukrywającego się w Norwegii Rafała Gawła, o wznoszenie antysyjonistycznych haseł. Sprawa dotyczy obchodów 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego zorganizowanych w Białymstoku 16 kwietnia 2016 roku. Wcześniej, prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo.
W subsydiarnym akcie oskarżenia Rafał Gaweł zarzuca siedmiu działaczom środowisk narodowych, że wobec przedstawicieli społeczności żydowskiej, w tym wobec niego, kierowali groźby karalne poprzez okrzyki “a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”, czym mieli oni publicznie nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych.
“Sąd Okręgowy w Białymstoku ogłosił wyrok w sprawie marszu ONR z 2016 r. Za skandowanie hasła “A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści” główny zapiewajło ONR otrzymał karę 1 roku pozbawienia wolności. To on podawał hasło do mikrofonu, a po nim skandował cały marsz nacjonalistów. Drugi ze zidentyfikowanych ONR-owców usłyszał wyrok 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Pozostałym członkom zarządu ONR nie udało się w sposób bezsporny udowodnić, że także skandowali hasło razem z całym tłumem. Sąd jednak podkreślił, że ich aktywny udział w marszu ONR nie budzi wątpliwości” – pisze Ośrodek Monitorowania Zachować Rasistowskich i Ksenofobicznych, którego szef, ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości, złożył akt oskarżenia.
Gaweł nie udowodnił jednak, że hasło “a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści” miało wydźwięk nienawistny, a sami oskarżeni twierdzili, że hasło nie było przejawem nienawiści do społeczności żydowskiej, ale do ideologii syjonistycznej, której owoce widzimy dziś w Izraelu i Strefie Gazy, gdzie do roli obywateli drugiej kategorii spychani są Palestyńczycy.
W obronie poszkodowanych
“Prawda o polskich sądach: Za krzyczenie “a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści” rok bezwzględnego więzienia – narodowiec. Za nawoływanie do ataków na kościoły, niszczenie miast, za okrzyki wypier…, jeb… nagroda Wrocławia – Marta Lempart” – pisze prezes Marszu Niepodległości.
Prawda o polskich sądach: Za krzyczenie “a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści” rok bezwzględnego więzienia – narodowiec. Za nawoływanie do ataków na kościoły, niszczenie miast, za okrzyki wypier…, jeb… nagroda Wrocławia – Marta Lemparthttps://t.co/kpQBa1CY0O
“Sąd skazał działacza ONR na rok bezwzględnego więzienia za skandowanie (!) „a na drzewach zamiast liści wisieć będą syjoniści”. Czekam aż Wałęsa dostanie rok odsiadki za grożenie prof. Cenckiewicz, że „będzie wisiał”. Inaczej to cyrk a nie sąd i g..no a nie sprawiedliwość” – wskazuje prezes Ruchu Narodowego.
Sąd skazał działacza ONR na rok bezwzględnego więzienia za skandowanie (!) „a na drzewach zamiast liści wisieć będą syjoniści”.
Czekam aż Wałęsa dostanie rok odsiadki za grożenie prof. @Cenckiewicz, że „będzie wisiał”.
Inaczej to cyrk a nie sąd i g..no a nie sprawiedliwość.
“Oto “rozgrzany” sędzia Cilulko, który skazał na rok bezwzględnego więzienia człowieka, który śpiewał w czasie demonstracji znaną piosenkę (czy też skandował wierszyk). Na szczęście wyrok jest nieprawomocny, a sędzia “popisał się” też traktowaniem syjonizmu jako narodowość!” – skomentował sprawę znany autor Jacek Piekara.
Oto “rozgrzany” sędzia Cilulko, który skazał na rok bezwzględnego więzienia człowieka, który śpiewał w czasie demonstracji znaną piosenkę (czy też skandował wierszyk).
Rafał Gaweł, założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) został w Polsce skazany prawomocnym wyrokiem sądu na dwa lata więzienia za wyłudzenia na ponad 300 tys. zł. Gaweł nie przyznał się do winy, w styczniu 2019 r. wyjechał wraz z rodziną do Norwegii, gdzie starał się o przyznanie azylu w Urząd ds. Cudzoziemców (UDI). Jego wniosek został odrzucony, ale Gaweł złożył ten odwołanie. Tym razem, druga instancja w tego typu sprawach, czyli Komisja ds. Cudzoziemców (UNE), jednogłośnie przyznała polskiemu obywatelowi azyl.