Temat roszczeń żydowskich dotyczących m.in. mienia bezspadkowego powrócił po raz kolejny. W związku z odradzającym się tematem, Młodzież Wszechpolska wysypała gruz przed Ambasadą Izraela w Warszawie. Gest miał głęboko symboliczne znaczenie. Na reakcję strony żydowskiej nie trzeba było długo czekać, gdyż ta wystosowała oficjalne pismo ze swoim stanowiskiem.
Jesteśmy oburzeni wczorajszymi wydarzeniami, które miały miejsce przed Ambasadą Izraela w Warszawie. Uważamy, że wysypanie przez Młodzież Wszechpolską gruzu przed Ambasadą Izraela w Warszawie i ustawienie tablicy z napisem “OTO WASZE MIENIE” to pierwsze, realne i niepokojące skutki prac nad nową ustawą blokującą roszczenia o mienie pozostałe po wymordowanych polskich Żydach
– pisze Zarząd
Dalej zaś strona żydowska domaga się reakcji Prezydenta RP i polskiego rządu. Żąda także „potępienia działań urągających pamięci milionów Żydów”.
Czy o wywołanie takich skutków chodziło twórcom nowej ustawy i posłom, którzy przyjęli ją w sejmie 24 czerwca 2021 roku? Chcemy wierzyć, że nie. Liczymy, że państwowe organa – policja i prokuratura – dołożą wszelkich starań, aby wyjaśnić okoliczności wysypania gruzu przed Ambasadą Izraela i surowo ukarzą organizatorów i wykonawców tej haniebnej akcji
– pisze zdruzgotany Zarząd
Młodzież Wszechpolska: “Aj waj, to niedobra jest!”
Młodzież Wszechpolska szybko skomentowała oświadczenie Zarządu Gminy Wyznaniowej.
Aj waj, to niedobra jest! Wy również jesteście oburzeni? My – owszem. Oburza nas buńczuczność tego środowiska. Oburza nas oskarżanie Polaków o udział w Holocauście. Oburzają nas roszczenia o mienie, które nijak im się nie należy
– napisała na swoim Twitterze MW
Oburza nas poczucie bezkarności, napędzane tolerowaniem powyższych, przymykaniem oka przez Świat na zbrodnie dokonywane na Palestyńczykach i rabunkową politykę. To doprawdy oburza! Zatem, taki luźny pomysł, być może warto by Warszawiacy dołożyli pod ambasadą Izraela i swoją cegiełkę wraz z napisami “OTO WASZE MIENIE”?
Jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy PiS a PO, czy szerzej dzisiejszą opozycją. Otóż gdy rządziła koalicja PO-PSL, nie tylko ignorowano narastające wyzwania narodowe, ale często podejmowano działania, które zaostrzały istniejące zagrożenia. Tak było z postępującą destabilizacją ładu międzynarodowego i wynikającym z tego faktu narastającym zagrożeniem naszego bezpieczeństwa narodowego. Zamiast budować silną armię, poprzednia koalicja kontynuowała destrukcję polskich sił zbrojnych. Natomiast odpowiedzią PiS-u było powołanie Wojsk Obrony Terytorialnej. I choć WOT nie są żadną odpowiedzią na narastające zagrożenie naszego bezpieczeństwa narodowego, to jednak w wymiarze społecznym upowszechniono przekonanie, że jednak rząd PiS-u „coś” robi w zakresie obrony narodowej. Było to typowe działanie pozorne, które miało na celu uspokojenie opinii publicznej i jej przekonanie, że obecny układ rządowy jest szczerze zatroskany bezpieczeństwem narodowym.
Nasz naród wymiera
Podobnie jest także w zakresie polityki prorodzinnej. Otóż katastrofa demograficzna, której doświadcza nasz naród, jest największym jego zagrożeniem. Po prostu zagraża systematycznym wymieraniem, co będzie miało katastrofalne skutki we właściwie wszystkich dziedzinach życia. Od gospodarki, poprzez system emerytalny aż po nasze bezpieczeństwo narodowe. Bowiem narody, które się zwijają, stają się ofiarą zarówno własnych zachowań, jak też wystawiają się na zagrożenie narodów bardziej ekspansywnych. Nie tylko nie będzie miał kto pracować na przyszłe emerytury, ale także, jak pokazuje doświadczenie historyczne, narody wymierające zawsze doświadczają katastrofalnego załamania gospodarczego. Dziś system emerytalny ratują imigranci, ale wyczerpywanie się potencjału wzrostu gospodarczego spowoduje także odpływ tej gospodarczej protezy jaką są zagraniczni pracownicy.
Od początku lat 90-tych pokolenie dzieci nie odtwarza pokolenia rodziców. Sytuacje pogorszyła także masowa emigracja młodych ludzi po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Dziś wkraczamy w kolejny etap spadku urodzeń i pogłębienia katastrofy demograficznej. Dlatego nie ma ważniejszej sprawy narodowej niż przeciwdziałanie tej katastrofie. I tak odpowiedzią opozycji na to zagrożenie jest ideologia gender, obrona aborcji i promocja homoseksualizmu, co tylko pokazuje jak oderwana od rzeczywistości jest obecna opozycja. Natomiast PiS tradycyjnie próbuje wykorzystać tę katastrofę do umocnienia własnej pozycji wyborczej i zapewnienia sobie kolejnego sukcesu wyborczego. I taki jest sens zaprezentowanej przez rząd strategii demograficznej.
Przyczyny katastrofy demograficznej
Bowiem przyczyny tej katastrofy są dość dobrze rozpoznane. Gwałtowny spadek urodzeń wynika bowiem zarówno z przyczyn ekonomicznych, jak i zmian kulturowych. Spadek dzietności jest spowodowany głównie poprzez wzrost kosztów utrzymania dzieci, coraz późniejszym wiekiem zawierania związków małżeńskich, upowszechnieniem się rodzicielstwa pozamałżeńskiego, medialną promocją różnorakich patologii rodzinnych zniechęcającą młodych ludzi do zawierania trwałych małżeństw, upowszechnieniem się modelu rodziny małodzietnej, barierami prawnymi i ekonomicznymi w zatrudnieniu matek małych dzieci itp. Polityka przezwyciężenia katastrofy demograficznej powinna odpowiedzieć na wszystkie te zagrożenia, a przede wszystkim powinna dążyć do upowszechnienia modelu rodziny rozwojowej, przynajmniej modelu 2+3, ułatwienia wcześniejszego zawierania małżeństw oraz wprowadzenia mechanizmów wzmacniających trwałość rodziny.
500+ bardziej pomogło PiS-owi, niż demografii
Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie programu 500+ było słusznym i korzystnym działaniem mającym na celu poprawę sytuacji rodzin ze względu na posiadanie dzieci. Program ten przyczynił się do ograniczenia biedy w rodzinach i w niewielkim stopniu spowodował wzrost urodzeń. Analiza skutków tego programu nakazywała podjęcie dalszych działań mających na celu zarówno wzmocnienie ekonomiczne rodzin rozwojowych, wprowadzenie rozwiązań ułatwiających rodzinom wychowanie dzieci jak też wzmacniającym trwałość rodzin.
Pierwszym działaniem które powinno być wprowadzone, to 1000+ na trzecie i następne dziecko. Podobnie uzależnienie wysokości kwoty wolnej od podatku od liczby dzieci w rodzinie. Przy trzecim dziecku urlop macierzyński powinien wynosić trzy lata. Także wzmocnienie więzi rodzinnej poprzez uwspólnotowienie składki emerytalnej męża i żony, tak aby emerytura małżonków byłaby liczona od wspólnych dochodów, a nie od rozdzielnych. Dotychczasowy bowiem model wymusza bowiem na żonach powrót do pracy, aby zapobiec niskiej emeryturze. Potrzebne są także działania przeciwdziałające demoralizacji społecznej lansowane przez media i różnorakie organizacje, głównie finansowane przez zagraniczne ośrodki.
Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie tego programu przyczyniłoby się do upowszechnienia modelu rodziny rozwojowej. Ale zamiast 1000+ na trzecie i następne dziecko wprowadzono postulowany przez PO program 500+ na pierwsze dziecko. Wprowadzenie tego kosztownego programu nie miało żadnego wpływu na wzrost urodzeń, bo jedno dziecko chce mieć każda rodzina. Natomiast program 1000+ nie tylko przyczyniłby się do wzrostu urodzeń, ale także byłby ponad ośmiokrotnie tańszy. Jednak rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko wynikało nie tylko z powodu postulatów opozycji, ale przede wszystkim z powodów wyborczych. Bowiem beneficjentów tego rozszerzenia jest znacznie więcej niż w przypadku wprowadzenia programu 1000+ dla rodzin rozwojowych, które są największym skarbem każdego narodu.
Strategia demograficzna czy wyborcza?
Podobnie jest z obecną strategią demograficzną. Zawiera ona w sobie szereg korzystnych dla rodzin rozwiązań prawnych i finansowych, które z pewnością poprawią funkcjonowanie rodzin z dziećmi. Na uwagę zasługują zwłaszcza rozwiązania dotyczące Kodeksu Pracy i ochrony pracy matek. Także wprowadzenie kapitału rodzicielskiego i ułatwień w nabywaniu własnego mieszkania – bon mieszkaniowy zasługują na uznanie. Projektowane rozwiązania z pewnością ułatwią życie i funkcjonowanie polskich rodzin, ale nie rozwiązują podstawowego zagrożenia narodowego jakim jest katastrofa demograficzna.
Strategia bowiem nie koncentruje się na zasadniczym wsparciu dla rodzin rozwojowych, na wprowadzeniu mechanizmów zachęcających do posiadania więcej niż dwójki dzieci oraz na wprowadzeniu mechanizmów wzmacniających trwałość rodzin. A bez zmiany modelu rodziny nie ma szans na przezwyciężenie tej katastrofy jaką doświadcza nasz naród w wymiarze demograficznym. W tej strategii instrumenty prorodzinne służą bowiem bardziej pozyskaniu wyborców niż przezwyciężeniu wyzwania na które teoretycznie są nakierowane. Są one finansowo kosztowne, choć w przezwyciężeniu katastrofy demograficznej nie koszty są najważniejsze, ale rzeczywisty wzrost urodzeń. A projektowane rozwiązania być może w niewielkim stopniu ograniczą spodziewany spadek urodzeń, ale nie spowodują rzeczywistego wzrostu urodzeń, a zwłaszcza nie upowszechnią rozwojowego modelu rodziny. Dlatego, choć poszczególne zaprojektowane rozwiązania należy ocenić pozytywnie, to jednak należy uznać, ze projektowana strategia nie odpowiada na zasadnicze wyzwanie narodowe jakim jest przezwyciężenie katastrofy demograficznej. Po prostu, rzeczywista odpowiedz na katastrofę demograficzną jest jeszcze przed naszym narodem.
Bart S. jest aktywistą znanym nawet poza granicami Polski. To on wymyślił jeżdżenie po kraju z tablicami „Strefa wolna od LGBT”. Wprowadzająca w błąd działalność Barta sprawiła, że zyskał rozgłos jako „zasłużony” działacz środowiska LGBT. Tymczasem, w sieci pojawiły się informacje o tym, że Bart mógł stosować przemoc psychiczną oraz tzw. grooming wobec nieletniego chłopaka. Pojawiły się również podejrzenia, że znany gejowski aktywista dopuścił się pedofilii.
Fundacja Życie i Rodzina natychmiast zainteresowała się informacjami. Sprawę zgłoszono do prokuratury.
Będziemy także pisać w tej sprawie do Państwowej Komisji ds. Pedofilii
– informuje Fundacja.
„Uprawiałby seks z nieletnim”
Jak zauważa na swojej stronie Fundacja, z “materiałów dostępnych w Internecie, wyłania się mroczny obraz całej sprawy”.
Upublicznione zrzuty ekranu wskazują, że do aktywisty LGBT pisał 14-latek z problemami i myślami samobójczymi. Został potraktowany przemocowo, pojawiły się sugestie, że homodziałacz uprawiałby z nim seks. Proponował także, że będzie wysyłał chłopakowi swoje nagie zdjęcia
– wylicza Fundacja
Ruch LGBT będzie dochodzić prawdy o pedofilii?
Krzysztof Kasprzak z zarządu Fundacji wyraził nadzieję, że ofiary pedofilii w strukturach ruchu LGBT uzyskają wsparcie. Sympatycy ruchu powinni zaś dochodzić praw ofiar i domagać się prawdy.
Mamy nadzieję, że wszyscy sympatycy ruchu LGBT będą równie zaciekle dochodzić prawdy o pedofilii we własnych szeregach, jak robią to w przypadku innych środowisk. To taki sprawdzian tego, czy naprawdę są przeciwni przestępstwom seksualnym. Bardzo możliwe, że w tej sprawie mieliśmy do czynienia z próbą wykorzystania seksualnego osoby poniżej 15. roku życia
– stwierdził Kasprzak
Fundacja prowadzi obecnie zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy #StopLGBT. Inicjatywa działa również po to, aby „zabezpieczyć dzieci zagrożone pedofilią”. Karty do podpisania można pobrać ze strony www.stoplgbt.pl.
Sanitariusz woził po Wrocławiu martwą pacjentkę. Mężczyzna pracował dla prywatnej firmy. Zdarzenie miało miejsce w czwartek, w godzinach popołudniowych i wieczornych. Pacjentka najprawdopodobniej zmarła w trakcie transportu z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Koszarowej we Wrocławiu.
Kobieta kilkakrotnie miała być przekazywana do różnych izb przyjęć lokalnego szpitala. Żadna z prób się nie powiodła. Lekarze odmówili przyjęcia pacjentki, ponieważ sanitariusze nie mieli ze sobą jej dokumentacji medycznej. Ostatecznie, lekarze nawet nie widzieli chorej na oczy.
Po godzinie, przez którą sanitariusz woził prawdopodobnie martwą już pacjentkę po mieście, podjęto kolejną próbę. Wówczas to lekarze stwierdzili zgon kobiety.
Ze względów formalnych, transport został odesłany do jednostki macierzystej
– przekazała Urszula Małecka, rzeczniczka szpitala przy ul. Koszarowej we Wrocławiu
Godzinami woził po mieście martwą pacjentkę
Po kilku godzinach, sanitariusze wrócili do szpitala z martwą kobietą. Stawili się w innej izbie przyjęć. Na miejsce wezwano policję, aby zbadała sprawę. Sanitariusz jadący pojazdem okazał się być pod wpływem narkotyków.
Przy mężczyźnie jak i w jego miejscu zamieszkania policjanci ujawnili środku odurzające w ilości kilkuset porcji handlowych
– przekazał Krzysztof Marcjan z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu
Dr Anthony Fauci, amerykański ekspert, zabrał głos w sprawie noszenia masek podczas imprez plenerowych.
Mój syn i ja poszliśmy zobaczyć, jak Red Sox gra kilka meczów w ten weekend, to był tłum, wszystkie miejsca zajęte. Mój syn miał pewne podstawowe objawy, ale był zaszczepiony, ja byłem zaszczepiony, wszyscy wokół nas byli zaszczepieni. Czy jest bezpieczne dla nas, aby wyjść i oglądać mecze baseballowe bez maski, jeśli zostaliśmy zaszczepieni?
– padło pytanie
Fauci odpowiedział na pytanie, podkreślając, że żadna szczepionka nie jest skiteczna w 100 procentach.
Odpowiedź brzmi: tak, Joe. Również nic nie jest idealne, nic nie jest w 100 procentach skuteczne, nie ma interwencji, o której można by powiedzieć, że jest absolutnie w 100 procentach skuteczne. Więc będą ludzie, którzy są zaszczepieni, którzy mogą się zarazić. To jest stosunkowo niska liczba, dlatego w tej chwili zalecenia CDC nie uległy zmianie
– tłumaczył Fauci
Dr Fauci odpowiada
Doktor podkreślił, że ryzyko zakażenia mimo wszytsko istnieje. Mimo, że jest ono “bardzo niewielkie”, nie można go ignorować.
Jeśli jesteś w pełni zaszczepiony, możesz obejść się bez maski zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Teraz będą pewne obszary kraju… gdzie występuje wysoki stopień dynamiki infekcji w obszarze. I właśnie dlatego widzisz na przykład w niektórych miejscach, takich jak Los Angeles, mówi się, że nawet jeśli w rzeczywistości jest się zaszczepionym, chce się jeszcze bardziej zmniejszyć to bardzo małe ryzyko. I myślę, że to jest to, gdzie prowadzi się zamieszanie
– kontynuował Fauci
Następnie ekspert przekonywał, że pewne osoby same zdecydują się na noszenie masek mimo zaszczepienia. Uznał to za ich „indywidualną decyzję”. Jego zdaniem, jest to także „krok w stronę bezpieczeństwa”.
Niektórzy powiedzą: „wiesz, jestem osobą starszą, mam chorobę współistniejącą, obawiam się ryzyka, mimo że ogólne zalecenie jest takie, że nie muszę nosić maski, postanawiam, że chcę nosić maskę”. Joe, nie ma w tym nic złego
To indywidualna decyzja, musisz oddzielić ją od szerszej rekomendacji agencji zdrowia publicznego, takiej jak CDC, która obejmuje całe spektrum, w przeciwieństwie do indywidualnych problemów, takich jak ktoś, kto chce pójść o krok dalej dla bezpieczeństwa
“Polska na nowo” jest odpowiedzią Konfederacji na zaproponowany przez PiS “Polski Ład”. Partia planuje przedstawić swój program na niedzielnej konwencji w Warszawie. Potem politycy wyruszą w Polskę w ramach “Wakacji z Konfederacją”.
Plany Konfederacji idą w parze z rosnącym poparciem partii w ostatnich sondażach przeprowadzanych na zlecenie “Rzeczpospolitej”, czy Onetu.
Konfederacja planuje luźną formę spotkań z wyborcami i produktywne wykorzystanie wakacji na zainteresowanie Polaków swoimi propozycjami programowymi.
Po opublikowaniu przez Prawo i Sprawiedliwość “Polskiego Ładu”, politycy Konfederacji rozpoczęli prace nad własnym planem naprawy Polski po destrukcyjnym zamknięciu większości gałęzi gospodarki. Projekt “Polska na nowo” zostanie zaprezentowany podczas niedzielnej konwencji programowej w Warszawie, a następnie przedstawiony w każdym zakątku Polski. Od wtorku ruszą “Wakacje z Konfederacją.”
Już w najbliższy wtorek startują #WakacjezKonfederacją🌤️ To doskonała okazja, żeby spotkać się i porozmawiać z naszymi liderami oraz zapoznać się z naszym nowym programem odbudowy Polski po lockdownie #PolskaNaNowo🇵🇱 Do zobaczenia! pic.twitter.com/T4FYRfc3iQ
Partia notuje coraz wyższe wskaźniki poparcia społecznego. Wskazują na to ostatnie sondaże przeprowadzone na zlecenie “Rzeczpospolitej” oraz Onetu. W obu, ugrupowanie umacnia się na czwartym miejscu, nie tylko zyskując przewagę nad Lewicą, ale też zbliżając się do Koalicji Obywatelskiej.
“Wakacje z Konfederacją” okazją do zainteresowania Polaków nowym programem partii
Politycy Konfederacji wyczuwają wyraźny powiew wiatru w skrzydła i chcą wykorzystać wzrost rozpoznawalności partii do promocji swojego nowego programu. Wszystko rozpocznie się 6 lipca w Świnoujściu a zakończy 6 sierpnia w Szklarskiej Porębie. “Wakacje z Konfederacją” mają być sposobem na zainteresowanie Polaków propozycjami programowymi partii. Politycy tej formacji zapowiadają, że spotkania będą miały luźniejszą formę. W planach są m.in. turnieje w siatkówce, piłce nożnej, a także wspólne rejsy, pikniki i inne atrakcje.
Już teraz zapraszamy państwa na niedzielną transmisję z konwencji programowej Konfederacji. Studio na kanale Mediów Narodowych rozpocznie się o godzinie 10:00.
Zawiadomienia przeciwko szkalowaniu Polski złożono w prokuraturze.Ośrodek kieruje pisma przeciwko Grabowskiemu, Jachirze i Markusz. Napisano je na podstawie art. 55 ustawy o IPN, który mówi “Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, o których mowa w art. 1 pkt 1, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok podawany jest do publicznej wiadomości.”
Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 55 ustawy o @ipngovpl – Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu wobec @jgrabows, @JachiraKlaudia, @KasiaMarkusz zostały dziś wysłane do Prokuratury.
— Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu (@OMAntypolonizmu) July 1, 2021
Zawiadomienia przeciwko szkalowaniu Polski
Zawiadomienia dotyczą publicznego szkalowania dobrego imienia Rzeczpospolitej Polskiej oraz publicznego zakłamywania historii.
“Dla Polaków nie powstały nigdy obozy masowej zagłady, w czasie wojny mogli chodzić po ulicach, pracować, żyć” – pisze Katarzyna Markusz.
“Nikt ich nie zabijał za to, że są Polakami. Polskich Żydów zginęło 90%, a etnicznych Polaków 10%.”- dodaje w swoim wpisie na Twitterze znana z niechęci do Polski i Polaków dziennikarka Jewish Telegraphic i portalu Jewish.pl Agency.
Z kolei posłanka Klaudia Jachira napisała, że “Nawet Hitler nie niszczył cmentarzy.” Wpis popełniła po karygodnym przypadku zniszczenia cmentarza żydowskiego w Bielsku-Białej.
Ostatnim pozwanym jest Jan Grabowski, który od lat publicznie i z katedry naukowej wygłasza szkalujące Polskę tezy. Napisał na Twitterze kolejny atakujący Polskę wpis.
“W Polsce trzeba ciągle przypominać, że niemiecki plan eksterminacji dotyczył Żydów, wyłącznie Żydów, że do obozów zagłady wywożono Żydów, nie Polaków.” – napisał.
We wszystkich trzech przypadkach Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu złożył zawiadomienia przeciwko szkalowaniu Polski do prokuratury.
W Polsce PiS dąży do wyrugowania hodowli futerkowej. W Danii z powodu rzekomego zagrożenia rozprzestrzenianiem się koronawirusa masowo zabija się norki.
Rosyjscy hodowcy chcą wypełnić lukę, która zamknęłaby się w liczbie nawet 20 milionów skór zwierząt futerkowych.
We środę na łamach „Komsomolskaja Prawda” ukazał się artykuł nakłaniający rosyjskich hodowców zwierząt futerkowych do dokonania daleko idących inwestycji w sektor hodowli zwierząt futerkowych. Gazeta informuje, że sytuacja rynkowa stwarza szansę na przejęcie znacznej części globalnego rynku. Rosjanie argumentują, że decyzja o utylizacji kilkunastu milionów norek amerykańskich w Danii z powodu rzekomego zagrożenia rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz zakusy niektórych parlamentarzystów w Polsce, którzy chcieliby zdelegalizować hodowlę zwierząt futerkowych w Polsce mogą doprowadzić do powstania na rynku niszy.
Rosyjscy hodowcy mieliby wypełnić lukę, która zamknęłaby się w liczbie nawet 20 milionów skór zwierząt futerkowych, które w ostatnich latach aukcjom regularnie dostarczają polscy i duńscy hodowcy.
Informację, którą zamieściła „Komsomolskaja Prawda”, powieliło na swojej stronie internetowej Ministerstwo Rolnictwa Obwodu Kaliningradzkiego, które jest organem wykonawczym Obwodu Kaliningradzkiego pełniącym funkcje prowadzenia polityki państwa i regulacji prawnych w zakresie kompleksu rolno-przemysłowego oraz obrotu gruntami rolnymi.
Rosyjscy producenci skór zwierząt futerkowych mają szansę stać się dziś światowymi liderami. Możliwość tę stwarza Unia Europejska, która rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wyczerpany pandemią koronawirusa i ciągłą potrzebą obrony przemysł futerkowy światowych liderów, takich jak Polska czy Dania, przezywa dziś ciężkie czasy. I w tej sytuacji rosyjscy producenci futer mówią wprost: albo teraz, albo nigdy! – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronach Ministerstwa Rolnictwa Obwodu Kaliningradzkiego.
Atrakcyjny rynek
Sektor hodowli zwierząt futerkowych notuje w ostatnim czasie rekordowy wzrost cen skupu. Jedna tylko czerwcowa aukcja Saga Furs zakończyła się sprzedażą niemal 3,6 miliona skór norek o wartości niemal 190 mln EUR. Handel futrami powrócił do dochodowego poziomu. Popyt na skóry norek obecnie wyraźnie przewyższa podaż, co znajduje odzwierciedlenie w znacznie wyższych cenach.
Globalny handel skórami zwierząt futerkowych wart jest dziś ponad 22 miliardy dolarów rocznie. Jak twierdzi Międzynarodowa Federacja Futrzarska (IFF) obawy związane z nagłym niedoborem skór z norek, których Dania była głównym eksporterem, podniosły ceny aż o 30 procent. Wszystko wskazuje na to, że trend zwyżkowy będzie się utrzymywał. Lwią część zysków zainkasują polscy hodowcy – nasz kraj jest bowiem światowym liderem w skali i jakości prowadzonej hodowli zwierząt futerkowych.
Niewłaściwy kierunek rządu
28 czerwca Polska, wraz z kilkoma państwami, poparła notę, która wzywa KE do podjęcia działań prowadzących do zaprzestania hodowli norek w Europie – przekazało Ministerstwo Rolnictwa i rozwoju Wsi. Według resortu norki stanowią zagrożenie dla niekontrolowanego rozprzestrzeniania koronawirusa.Nota przekazana została przez delegacje Holandii i Austrii – poparta przez Belgię, Niemcy, Luksemburg i Słowację.
Jak wyjaśniono wymienione w informacji państwa członkowskie wzywają Komisję Europejską do podjęcia odpowiednich działań prowadzących do zaprzestania hodowli zwierząt futerkowych w Europie. Ich zdaniem utrzymywanie norek w celach handlowych może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego i zdrowia zwierząt ze względu na ich podatność na zakażenia wirusem SARS-CoV-2.
Tymczasem hodowcy zwierząt futerkowych twierdzą, że resort rolnictwa traktuje pandemię instrumentalnie jako szansę na zniszczenie sektora futrzarskiego w Polsce. Mimo dostępności szczepionki przeciwko koronawirusowi dla zwierząt rząd w Polsce nie chce wyrazić zgody na zastosowanie jej względem zwierząt futerkowych – nawet mimo faktu dopuszczenia jej stosowania w innych państwach.
Rozpoczęte w październiku ubiegłego roku badania kliniczne szczepionki obejmowały psy, koty, lisy polarne, norki, lisy i inne zwierzęta. Ich wyniki pozwalają wyciągnąć wnioski o bezpieczeństwie szczepionki i jej wysokiej aktywności immunogennej, ponieważ wszystkie przebadane i zaszczepione zwierzęta w 100% przypadków wytworzyły przeciwciała przeciwko koronawirusowi. Preparat jest nadzieją polskich rolników na uratowanie zagrożonych hodowli. Hodowcy chcą sami z własnych pieniędzy zakupić specyfik i apelują do ministra Pudy. Niestety MRiRW nie wydaje się zainteresowane wyciągnięciem ręki do rolników.
Co chce zagarnąć Rosja?
Polska jest dziś największym na świecie producentem skór zwierząt futerkowych. To także nad Wisła znajduje się największa liczba hodowli na całym świecie. Polska – co szczególnie istotne – jest także krajem dostarczającym najwyższej jakości surowca na całym globie. Branża daje zatrudnienie – pośrednio i bezpośrednio – kilkunastu tysiącom osób. Eksport skór zwierząt futerkowych rokrocznie zapewnia wpływy z eksportu na poziomie około 1,5 mld zł. Korzyści z funkcjonowania tego sektora czerpią także inne sektory rolnictwa, które zyskują na możliwości naturalnej utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego.
Wszelkie te korzyści, przy postępującej bierności polskiego rządu względem pomocy branży, przejąć mogą Rosjanie, ale także inne kraje byłego bloku wschodniego, które zgodnie deklarują, że są zainteresowane inwestycjami w sektor futrzarski.
Seminarium Orchard Lake / Fot. You Tube/ Telewizja Republika
Według Przewodniczącego Rady Regentów placówki, seminarium spełniło swoją misję. W wypowiedzi dla lokalnej prasy podkreślił wkład Orchard Lake w krzewienie polskiej kultury w Stanach Zjednoczonych.
Jednym z głównych powodów zamknięcia seminarium jest brak nowych powołań wśród lokalnych społeczności. Do tej pory 90 proc. seminarzystów przyjeżdżało do placówki z Polski.
Póki co nie ma dokładnych planów na wykorzystanie budynków, które zwolnią się po zamknięciu seminarium.
Przewodniczący Rady Regentów uważa, że placówka spełniła już swoją misję. W swojej wypowiedzi dla Detroit Free Press podkreśla też wkład seminarium w kultywowanie polskiej tradycji na ziemi amerykańskiej. Stephen Gross w wywiadzie oznajmia, że seminarium w Orchard Lake zostanie zamknięte.
“To była wspaniała instytucja, która uczyniła bardzo wiele dla wiary i dla Polonii, wypełniając swoją misję przez bardzo długi czas”, powiedział przewodniczący Rady Regentów, Stephen Gross.
Seminarium w Orchard Lake zamknięte z powodu braku powołań
Gross wyznał, że w ciągu minionych 15 lat, 90 procent seminarzystów stanowili klerycy przenoszący się z seminariów w Polsce. “Stało się dla nas bardzo oczywiste, że nie będziemy mieli żadnych nowych seminarzystów.” Oznacza to widoczny spadek liczby powołań kapłańskich w Stanach Zjednoczonych. W świetle tych wydarzeń seminarium w Orchard Lake musiało być zamknięte.
Seminarium św. Cyryla i Metodego w Orchard Lake pomogło rozwiązać problem niedoboru księży w USA poprzez sprowadzenie studentów z Polski i innych krajów, formując księży dla diecezji amerykańskich. Stan Michigan jest trzecim co do wielkości skupiskiem Polaków w Stanach Zjednoczonych.
Winą za zamknięcie seminarium obarczono “spadek liczby zapisów spowodowany zmianami demograficznymi w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowym czynnikiem są większe możliwości w Polsce oraz ostatnie zmiany przepisów. Nie pozwalają one polskim seminarzystom na przenoszenie się z jednego seminarium do drugiego.
Regenci wyrazili nadzieję, że Orchard Lake będzie nadal rozwijać polską historię i kulturę. Wyrazili również nadzieję na kontynuację działalności Polsko-Amerykańskiego Ośrodka Liturgicznego, który dostarcza publikacji dla polskich parafii w całych Stanach Zjednoczonych. Zaznaczyli, że nie ma jeszcze planów dotyczących zamykanych budynków seminaryjnych. Możliwe, że w ich miejscu powstanie przestrzeń akademicka.
Deklarację podpisały środowiska reprezentujące polityczną prawicę z większości państw Unii Europejskiej. W tym m.in. Fidesz Orbana, czy Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen.
Wspólna deklaracja konserwatystów w UE jest dokumentem stanowiącym przeciwwagę dla działań postępującej lewicy w obrębie Unii Europejskiej.
Kaczyński podkreśla, że partie nie są jednomyślne. Łączy je jednak wspólna walka o przywrócenie wartości założycielskich do Unii Europejskiej.
Wśród wymienionych partii są PiS, węgierski Fidesz Viktora Orbana, czy francuskie Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Do wspólnych deklaracji dołączyły także włoskie partie: Bracia Włosi oraz Liga. Dodatkowo dokument został podpisany przez reprezentanta hiszpańskiej prawicy – partię Vox. Wspólna deklaracja konserwatystów w UE jest dokumentem stanowiącym przeciwwagę dla działań postępującej lewicy w obrębie Unii Europejskiej.
“Trwa głęboki kryzys. Doprowadzono do zjawisk, które nie mają nic wspólnego z założeniami Unii Europejskiej, do superpaństwa, do centralizacji, do przeprowadzenia rewolucji kulturalnej, która ma zniszczyć struktury społeczne, w tym rodzinę”
– mówił Kaczyński.
“My tej rewolucji nie chcemy. Nie chcemy ograniczenia wolności. Nasz wspólny dokument zawiera akceptację dla Unii Europejskiej, ale przestrzega przed pewnymi zjawiskami i stawia na suwerenność narodów”
– kontynuował szef PiS.
“Ten dokument mówi Europejczykom, że jest inna droga, inna opcja. Liczymy, że podobny dokument będzie miał poparcie w przyszłości kolejnych partii politycznych”
– dodał.
“Chcemy utrzymać wolność indywidualną, to co tradycyjnie było rozumiane jako wolności i prawa. W tym najważniejsze prawo demokracji, czyli zwierzchność narodu i konstytucji”
– zaznaczył prezes PiS.
Wspólna deklaracja konserwatystów w UE – szansa na zmianę?
Według Kaczyńskiego, partie, które podpisały deklarację nie są jednomyślne. Jednak łączy je wspólny cel. Wspólna deklaracja konserwatystów w UE może stać się realnym narzędziem do walki z wojującą lewicą.
Prawo i Sprawiedliwość w Parlamencie Europejskim należy do grupy Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR), skupiającej prawicowe partie z kilkunastu unijnych krajów. PiS ma w niej zdecydowanie największą reprezentację. Poza polskim ugrupowaniem w EKR zasiadają europosłowie m.in. z nacjonalistycznej szwedzkiej partii Szwedzcy Demokraci, czy wspomnianej w piątek przez Kaczyńskiego skrajnie prawicowej hiszpańskiej Vox.