Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas VI kongresu partii / fot. Twitter/Prao i Sprawiedliwość

  • Podczas VI kongresu Prawa i Sprawiedliwości, zebrani delegaci w przytłaczającej większości poparli Jarosława Kaczyńskiego na prezesa partii
  • Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami wieloletni prezes PiS ma wykonać swój swoisty “ostatni taniec” i poprowadzić ugrupowanie przez wewnętrzne zmiany
  • Partia rządząca przyjęła również uchwałę, dzięki której ma zostać ukrócony nepotyzm trapiący struktury ugrupowania
  • Zobacz także: To już postanowione! Tusk wraca po latach unijnej tułaczki

Ostatni taniec wieloletniego prezesa PiS

Dziś podczas VI kongresu Prawa i Sprawiedliwości wybrano prezesa rządzącego krajem ugrupowania. Jarosława Kaczyńskiego poparło 1245 delegatów, 18 członków było przeciwnych, a 5 osób wstrzymało się od głosu. Potwierdziło się również to, że jest to przysłowiowy ostatni taniec przywódcy PiS, który po tej kadencji zamierza odejść na emeryturę.

Dziękuję za wybór, naprawdę nie spodziewałem się, że w tak trudnych czasach będę miał tak mało przeciwników. Naprawdę sądziłem, że będzie ich więcej, chociaż liczyłem na sukces. Po raz ostatni staję na czele Prawa i Sprawiedliwości

– zapowiedział oficjalnie Jarosław Kaczyński.

Prezes partii rządzącej zapowiedział, że przed ugrupowaniem stoi wiele wyzwań, które mają doprowadzić kraj do pomyślnych czasów. Wyrazem tych aspiracji ma być budowa państwa na podstawie programu Polski Ład.

Dziękuję państwu, dziękuję Bogu, że staję na czele wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość stoi przed ogromnymi zadaniami i ogromną szansą – szansą dla Polski, szansą nadrobienia wielowiekowych, tysiącletnich przeszło zaległości

– mówił prezes PiS.

Walka z nepotyzmem

Podczas kongresu, delegaci na czele z prezesem Prawa i Sprawiedliwości przyjęli uchwałę, która ma zablokować nepotyzm wykorzystywany przez członków ugrupowania.

Przypadki nepotyzmu w naszych szeregach rzucają cień na całą naszą formację. Podważają jej wiarygodność. Kwestionują fundamentalną dla Prawa i Sprawiedliwości zasadę, że uprawianie polityki rozumiemy jako służbę w interesie dobra wspólnego, jako pracę na rzecz pomyślności Rzeczpospolitej i jej obywateli, a nie jako sposób na osiąganie własnych korzyści

– czytamy w uchwale.

Delegaci zadecydowali, że w celu zreformowania partii, mającej ukrócić nepotyzm, uchwała statutowa zabroni członkom ugrupowania zatrudniania się w spółkach Skarbu Państwa, ale również nie będzie można mianować do nich członków rodziny. Jedynym wyjątkiem, będzie zatrudnianie przez konkursy i rekrutacje, które ustalą faktyczne kompetencje danych osób, które ubiegają się o pracę w konkretnym państwowym sektorze.

Przypadki nepotyzmu w naszych szeregach rzucają cień na całą naszą formację. Podważają jej wiarygodność. Kwestionują fundamentalną dla Prawa i Sprawiedliwości zasadę, że uprawianie polityki rozumiemy jako służbę w interesie dobra wspólnego, jako pracę na rzecz pomyślności Rzeczpospolitej i jej obywateli, a nie jako sposób na osiąganie własnych korzyści. Ponadto zakazuje się zatrudniania w spółkach Skarbu Państwa członków najbliższej rodziny posłów i senatorów Prawa i Sprawiedliwości – to jest ich współmałżonków, dzieci, rodzeństwa oraz rodziców

– podkreślono.

polsatnews.pl

Dr Leszek Sykulski

Dr Leszek Sykulski / Fot. You Tube/ Media Narodowe

  • Gościem Raportu Geopolitycznego był dr Leszek Sykulski. Ekspert skomentował nałożenie czwartego pakietu sankcji oraz ograniczeń sektorowych przez UE na Białoruś.
  • Według Sykulskiego, Unia Europejska uderzyła w czołowe gałęzie gospodarki białoruskiej. W tym chodzi głównie o import do UE produktów ropopochodnych, nawozów sztucznych oraz niektórych kategorii chlorku potasu.
  • Zdaniem eksperta, sankcje spowodują zwrot Białorusi w kierunku innych rynków oraz wymuszone zacieśnienie więzi z Federacją Rosyjską.
  • Dr Leszek Sykulski wymienia też pośrednie skutki sankcji, które może odczuć państwo polskie.
  • Zobacz także: Teksas: Kryzys migracyjny się zaostrza! Nielegalni imigranci włamali się na ranczo. Ukradli broń i amunicję

Unia Europejska przyjęła kolejne sankcje wobec Białorusi. W dni 21 czerwca przyjęty został czwarty pakiet ograniczeń, a 25 czerwca Rada Europejska zatwierdziła sankcje sektorowe skierowane bezpośrednio w kluczowe gałęzie białoruskiej gospodarki. Dr Leszek Sykulski podkreślił, że sankcje UE na Białoruś uderzą w wybrane sektory gospodarki. Jest to zdaniem eksperta największy cios wymierzony w import towarów białoruskich na zachód.

Sankcje UE na Białoruś uderzą w wybrane sektory gospodarki

Ekspert podkreślił, że czołowe ograniczenia związane będą z handlem określonymi grupami towarów. Wśród nich są produkty ropopochodne, nawozy sztuczne oraz niektóre kategorie chlorku potasu.

“Ten pakiet, który wszedł w życie 25 czerwca, jest to tzw. pakiet sankcji sektorowych. One bardzo mocno uderzają w wybrane sektory gospodarcze, w handel wybranymi grupami towarów i przede wszystkim dotyczą importu Unii Europejskiej produktów ropopochodnych, nawozów sztucznych i niektórych kategorii chlorku potasu. ” – mówił we wstępie ekspert.

Dr Sykulski w swojej wypowiedzi wymienił wszystkie konsekwencje oraz zagrożenia płynące dla Republiki Białorusi z nałożonych sankcji. Zwrócił także uwagę, że tak daleko posunięta ingerencja w gospodarkę tego państwa może spowodować zwrot jego polityki gospodarczej w kierunku innych destynacji handlowych. Sankcje UE na Białoruś spowodują wymuszone przejście do współpracy z państwami wschodu. Zdaniem eksperta są to głównie: Rosja, Chiny, czy Indie. Sykulski uważa, że Łukaszenka nie ma wyjścia i musi zacząć rozmawiać z innymi partnerami – przede wszystkim nastąpi wymuszone zacieśnianie współpracy z Rosją.

“Wiemy doskonale, że od dwóch lat trwają bardzo intensywne zabiegi rosyjskie mające na celu przekształcenie państwa związkowego Rosji i Białorusi w konkretne państwo federacyjne. (…) Teraz Aleksander Łukaszenka po prostu nie ma wyjścia. Stworzono sytuację bezalternatywną dla władzy w Mińsku. To nie są sankcje polegające na ograniczeniu wjazdu, to są konkretne sankcje uderzające bardzo mocno w gospodarkę białoruską. W ciągu dwóch-trzech lat Łukaszenka będzie musiał włączyć się w pełną integrację gospodarczą, polityczną, militarną na warunkach jakie stawia Kreml. ” -dodaje dr Sykulski.

Sankcje uderzą pośrednio w Polskę

Ekspert zauważył również skutki sankcji, które pośrednio uderzą także w Polskę. Zdaniem Sykulskiego ograniczenia nałożone na Białoruś będą skutkowały agresywną polityką historyczną wymierzoną przeciw mniejszości polskiej w tym państwie. Gość Raportu Geopolitycznego uważa, że pod względem gospodarczym na sankcjach ucierpią także polscy rolnicy. Trzecim aspektem zagrażającym interesom Polski jest zdaniem eksperta postępująca integracja polityczno-militarna Białorusi z Rosją.

“Białoruś będzie kontynuowała narrację, że Polacy byli sojusznikami Hitlera, że Armia Krajowa to organizacja nazistowska. To są oczywiście cytaty prokuratorów białoruskich. Myślę, że nastąpi nasilenie aresztowań, będą robione prowokacje wokół mniejszości polskiej. Myślę, że Polska stanie się takim “chłopcem do bicia” dla propagandy białoruskiej.” – mówi gość Raportu Geopolitycznego.

“Jeśli chodzi o aspekt gospodarczy, to uderzy w interesy polskiego rolnictwa. W interesy rolników, którzy eksportują swoje płody rolne do Republiki Białoruś. Premier Morawiecki zapowiedział skup interwencyjny przez państwo, ale wiecznie skupu interwencyjnego nie może być. Trzeba przekierować ten eksport na inne rynki i to jest wielkie wyzwanie dla polskiego rządu.” – dodaje.

“Jest jeszcze trzeci aspekt, nazwałbym go polityczno-militarnym. Z jednej strony polityczny, czyli integracja Białorusi z Federacją Rosyjską – rozszerzenie granicy na wschodzie z Rosją. (…) Formalne przesunięcie wojsk rosyjskich pod granicę państwa polskiego niekoniecznie jest korzystne w dłuższej perspektywie. Jeśli chodzi o aspekt militarny, nasilą się wszelkiego rodzaju manewry, ćwiczenia wojskowe przy granicy z Polską. Te ćwiczenia Zapad 2021, które są planowane na wrzesień tego roku będą zrobione z bardzo dużym rozmachem. Spodziewam się też deklaracji werbalnych, narracji strategicznej płynącej ze strony polityków białoruskich o takim ostrzu antypolskim. Myślę, że można się tego spodziewać w przeciągu kilku miesięcy.” – podsumował dr Sykulski.

W dalszej części wywiadu, ekspert skomentował także kwestię roszczeń żydowskich. Wyraził swoją opinię o reakcji Stanów Zjednoczonych oraz Izraela na przeprowadzaną przez polski parlament nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. Całość rozmowy znajduje się na kanale Media Narodowe na You Tube.

Zdjęcie zrobione podczas meczu Szwajcaria - Hiszpania.

Zdjęcie zrobione podczas meczu Szwajcaria - Hiszpania. / Fot. Twitter

W minucie meczu Szwajcaria – Hiszpania na Euro 2020 angielski sędzia Michael Oliver wyrzucił z boiska reprezentanta Szwajcarii, Remo Freulera. O awansie ostatecznie zdecydowały rzuty karne, które wygrali reprezentanci Hiszpanii.

Zdania wobec decyzji sędziego są podzielone. “To była czerwona kartka praktycznie za nic” – napisał na Twitterze Gary Lineker. – Freuler stracił kontrolę i zaatakował Gerda Moreno powyżej kostki, a więc to była prawidłowa decyzja – stwierdził z kolei były sędzia piłkarski Peter Walton.

“Mam nadzieję, że kiedyś przyjedziesz do Szwajcarii i już z niej nie wyjedziesz. Zapłacisz za to ty i twoja rodzina. Jesteś zwykłą szmatą. Pier… ciebie, twoją matkę i całą królewską rodzinę w Wielkiej Brytanii”; “Byłeś ich dwunastym zawodnikiem, ty skorumpowany psie”

– piszą kibice.

Wczorajsze mecze ćwierćfinałowe Euro 2020 Szwajcaria – Hiszpania i Belgia – Włochy wyłoniły dwóch pierwszych półfinalistów piłkarskiej imprezy. Hiszpanie i Włosi zmierzą się ze sobą we wtorek 6 lipca o godzinie 21:00. Dzień później o tej samej porze na boisko wyjdą zwycięzcy dzisiejszych ćwierćfinałów. O 18:00 o awans do półfinałów powalczą Czesi z Duńczykami, a o 21:00 Ukraińcy z Anglikami. Finał Euro 2020 w niedzielę 11 lipca o 21:00.

Zobacz także: UEFA zakazała flag LGBT… ale tylko w dwóch krajach. Hipokryzja piłkarskiej organizacji

sport.pl

Donald Tusk podczas Rady Krajowej PO.

Donald Tusk podczas Rady Krajowej PO. / Fot. Twitter

  • Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że w poniedziałek wizytą w woj. zachodniopomorskim rozpocznie objazd kraju.
  • Jego wystąpienie podczas Rady Krajowej PO zdominował ostry atak w stronę PiS.
  • Nie zabrakło też oznak sympatii w stronę aborcjonistycznego “Strajku Kobiet”.
  • Zobacz także: To już postanowione! Tusk wraca po latach unijnej tułaczki

Donald Tusk został jednogłośnie wybrany na wiceprzewodniczącego PO, w miejsce Ewy Kopacz, która złożyła rezygnację ze stanowiska. W związku z kolejną rezygnacją – Borysa Budki – Tusk jako najstarszy wiekiem wiceprzewodniczący partii został pełniącym obowiązki jej przewodniczącego. Były premier otworzył Radę Krajową PO swoim przemówieniem.

Każdy, kto w tej debacie publicznej w tej przestrzeni wciska na siłę to słowo “ale”, może PiS jest zły, ale parę rzeczy robi, jak ja to słyszę to dostaję furii, bo to zło, być może trzeba czasem trochę dystansu, to zło, które czyni PiS, ono jest tak ewidentne, jest tak bezwstydne, jest tak permanentne, ono się dzieje każdego dnia, w każdej właściwie sprawie, może właśnie taka bezwstydna determinacja w czynieniu złych rzeczy, może ona spowodowała, że ludzie w Polsce i to dotyczy prawie wszystkich, jak by opuścili ręce, mówią, nie no oni są już tak bezczelni w tych złych sprawach, że chyba nic się nie da zrobić. Otóż trzeba zacząć od tego pierwszego najważniejszego przykazania, jak widzisz zło to walcz z nim i nie pytaj o dodatkowe powody

– powiedział Donald Tusk na Radzie Krajowej PO.

P. o. przewodniczącego PO puścił też oko w stronę aborcjonistycznego „Strajku Kobiet”, który zasłynął m.in. fizycznym atakowaniem kościołów, czy obrzucaniem policjantów kamieniami.

Nie chcę żyć w państwie, gdzie ludzie zupełnie bezwstydnie, ci rządzący, wydają rozkaz, żeby bić kobiety, starsze, samotnie demonstrujące kobiety, a gdzieś w mailach, prywatnych rozmowach planują wysłać czołgi na demonstrujące dziewczyny. Nasze żony, nasze matki, nasze córki

– stwierdził Tusk.

Bez maseczek i dystansu

Na początku Rady Krajowej PO Donald Tusk wszedł w tłum działaczy partii. Warto przypomnieć, że od miesięcy pracownicy głównych mediów nie chcą relacjonować sejmowych konferencji Konfederacji, tłumacząc to brakiem założonych maseczek przez tych polityków. Podczas konferencji w Sejmie politycy stoją w pewnej odległości od operatorów kamer. Tymczasem lider PO szedł bez maseczki otoczony szczelnym kordonem operatorów kamer. Nic nie wiadomo o tym, aby którekolwiek media zdecydowały się na bojkot relacjonowania Rady Krajowej PO ze względu na zachowanie Tuska i niektórych innych polityków PO.

Tusk rusza w objazd kraju

Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że w poniedziałek wizytą w woj. zachodniopomorskim rozpocznie objazd kraju.

Jestem pełniącym obowiązki przewodniczącego do czasu wyborów. Na następnej Radzie Krajowej będzie przyjęty precyzyjny kalendarz. We wrześniu są statutowe wybory w regionach. Dzięki wspaniałomyślności i odwadze Borysa Budki ja go zastępuję w fotelu przewodniczącego. To wymagało pewnych statutowych działań. Wszystkie zostały tutaj przyjęte z niekłamanym i chyba autentycznym entuzjazmem

– oświadczył.

Zobacz także: Kubala: Główne media kreują fałszywy wizerunek PiS [NASZ WYWIAD]

300polityka.pl, wnp.pl, portalsamorządowy.pl

Immobile pokazał aktorstwo najniższych lotów

Ciro Immobile leżący w polu karnym przeciwników / fot. Twitter/TVP SPORT

  • Podczas EURO 2020 dochodziło już do wielu kuriozalnych sytuacji, które doprowadzały do wielu emocji kibiców w całej Europie
  • W polu karnym belgijskiej drużyny upadł walczący o piłkę włoski napastnik Ciro Immobile
  • W oskarowy wręcz sposób starał się on wymusić na arbitrze spotkania podyktowanie rzutu karnego, lecz chwilę po jego upadku bramkę strzelił jego kolega z drużyny
  • Zawodnik występujący w Lazio Rzym widząc radość kolegów, postanowił szybko wstać i podbiec do wspólnej celebracji
  • W mediach społecznościowych zabrzmiało oburzenie kibiców, domagających się ukarania zawodnika za symulowanie
  • Zobacz także: Delta2020? Włosi apelują: Nie przyjeżdżajcie tutaj. Nie umierajcie!

Włosi udowodnili wczoraj swoje niezwykłe aspiracje do zdobycia korony europejskiej piłki nożnej. Swoim pressingiem i twardą jak skała obroną potwierdzili, że tytuł mistrza Europy mają na wyciągnięcie ręki. Pewnie pokonując lidera rankingu FIFA, reprezentację Belgii 2:1 po golach Nicolo Barelli i Lorenzo Insigne. W półfinale spotkają się z Hiszpanami, którzy w rzutach karnych pokonali przeciwików ze Szwajcarii.

Właśnie to przy pierwszej bramce doszło na boisku do kuriozalnej sytuacji w polu karnym, chronionym przez belgijskiego bramkarza Thibaut Courtois. W 31 minucie Ciro Immobile walczył o piłkę i gdy poczuł delikatny kontakt z przeciwnikiem, teatralnie upadł trzymając się za nogę. Przez dobre kilka sekund udając ogromny ból wypatrywał decyzji sędziego, lecz chwilę po tym zdarzeniu bramkę dla Włoch strzelił Barella.

Po bramce kolegi dominujący na włoskich boiskach napastnik Lazio Rzym, momentalnie wstał i podbiegł do cieszących się z bramki Włochów. Aktorstwo Ciro Immobile podczas EURO 2020 nie uszło uwadze czujnych kibiców. W mediach społecznościowych domagali się od sędziego, ukarania zawodnika żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Natomiast inny użytkownik pisał o “cudownym ozdrowieniu” zawodnika z Włoch.

Czy tamten Immobile leżący na ziemi był ranny?

– pytał retorycznie, zażenowany sytuacją Gary Lineker, komentujący starcie Włochy-Belgia na antenie BBC.

Pojawiły się również głosy broniące włoskiego napastnika. Kacper Bartosiak, pokazując zdjęcie z kontrowersyjnej sytuacji wykazał, że Immobile wbrew wrażeniu, mógł jednak ucierpieć. Widać jak napastnik ma nogę podniesioną wyżej od atakującego go obrońcy, po czym zostaje on uderzony podeszwą buta.

Mecz ćwierćfinałowy zakończył się triumfem Włochów 2:1. To oni zagrają w półfinale przeciwko Hiszpanom. Mecz odbędzie się 6 lipca o godzinie 21:00 w Londynie. Transmisja na antenie TVP 1, TVP Sport, TVP 4K i na platformie WP Pilot.

wp.pl

Reklama Volkswagena podczas Euro 2020.

Reklama Volkswagena podczas Euro 2020. / Fot. Twitter

Kolory LGBT w ostatnim czasie znalazły się w logo UEFA. Piłkarska organizacja wyraziła też zgodę na ich umieszczenie na opaskach kapitańskich niektórych reprezentacji podczas Euro 2020. Jak się jednak okazuje, instytucja podchodzi do sprawy bardzo wybiórczo.

Ze względu na obawy UEFA odnośnie ram prawnych dotyczących obiektów w Rosji i Azerbejdżanie, związek poinformował nas, że nie będzie możliwe umieszczanie reklam w kolorach tęczy na billboardach w Sankt Petersburgu i Baku

– poinformował koncern Volkswagen.

Firma motoryzacyjna z żalem przyjęła wytyczne UEFA. Koncern stwierdził, że chciał „wysłać wyraźny sygnał na rzecz różnorodności”. Reklamy Volkswagena w barwach LGBT mają za to pojawiać się na innych stadionach w trakcie Euro 2020.

Działania UEFA nie spodobały się środowiskom LGBT. LSVD, główne stowarzyszenie osób homoseksualnych w Niemczech, zaatakowało piłkarską organizację.

Tupet i fałsz UEFA nie ma granic. Przez takie akcje zdradza ona nie tylko społeczność LGBT w Rosji i Azerbejdżanie, ale w całej Europie. Po raz kolejny podczas Euro jest jasne, że zapewnienia UEFA o wspieraniu różnorodności i integracji, to puste słowa i hipokryzja

– napisało stowarzyszenie.

Zobacz także: Znany gejowski aktywista dopuścił się pedofilii? Jest zawiadomienie do prokuratury

sport.pl

ONR

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. P. Bendkowski/kierunki.info.pl

Chodzi o wyrok w procesie z powództwa Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, kierowanego przez kontrowersyjnego Rafała Gawła. Senator PO Bogdan Klich uważa, że w związku z tą decyzją, ONR powinna spotkać delegalizacja.

Dzisiaj złożyłem wniosek do Prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego o delegalizację Stowarzyszenia ONR. Prezydent ma prawo wystąpić do sądu w tej sprawie, a przesłanką do działania może być wyrok sądu w Białymstoku

– napisał senator PO Bogdan Klich na Twitterze.

Jego zdaniem ONR swoją działalnością łamie zapisy Kodeksu karnego, m.in.:

  • propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa i nawoływanie do nienawiści na tle różnic międzynarodowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych lub ze względu na bezwyznaniowość
  • znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub ze względu na bezwyznaniowość

To już nie pierwszy wniosek o delegalizację ONR. Wcześniejsze nie odniosły skutku zamierzonego przez ich autorów. W przeszłości wnioski o zainicjowanie przez prokuraturę procedury delegalizacji ONR złożyli m.in. ówczesna prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz – 5 maja (ponowiony 10 listopada) 2017 roku; Ryszard Petru jako przewodniczący Nowoczesnej – 15 listopada 2017 roku, ówczesny prezydent Gdańska Paweł Adamowicz – 19 kwietnia 2018 roku, Rafał Trzaskowski jako ówczesny poseł i kandydat na prezydenta Warszawy – 17 sierpnia 2018 roku.

Zobacz także: Zwolennik aborcji, Targowicy i Sierowa. Kim jest Aleksander Jabłonowski? [ANALIZA]

W 2019 roku o delegalizację m.in. ONR zaapelował działający przy ONZ Komitet do spraw Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD).

Komitet apeluje do państwa będącego stroną umowy o zapewnienie skutecznego egzekwowania prawa delegalizującego partie lub organizacje promujące lub podżegające do dyskryminacji rasowej, takie jak Ruch Narodowy, Obóz Narodowo-Radykalny, Młodzież Wszechpolska, Falanga, (…) Stowarzyszenie Duma i Nowoczesność

– oświadczył wówczas CERD.

wprost.pl, tvn24.pl, rp.pl

Donald Tusk wraca na fotel lidera PO

Triumfujący Donald Tusk podczas konwencji PO / fot. Twitter

  • Dzisiaj od godzin porannych trwały narady Zarządu Krajowego oraz Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej
  • Podczas otwartej dla mediów konwencji partyjnej Borys Budka ogłosił swoją rezygnację ze stanowiska przewodniczącego PO
  • Stery władzy przekazał w ręce powracającego po latach byłego premiera Polski
  • Donald Tusk w glorii zwycięscy nakreślił charakter swojej przyszłej misji stawiając za cel odzyskanie władzy w kraju
  • Zobacz także: UE nie jest zadowolona. Kaczyński, Le Pen i Orban ze wspólną deklaracją. “My tej rewolucji nie chcemy!”

Po kilku miesiącach zakulisowych rozgrywek Donald Tusk powraca na fotel przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Były już przewodniczący Borys Budka przekazał stery partyjnej władzy po zebraniu Zarządu Krajowego. Decyzja została ogłoszona już na początku konwencji partyjnej.

Cieszę się, że w końcu możemy się spotkać wśród koleżanek  i kolegów z partii. (…) Miniony rok był dla nas bardzo trudno. Wielu ludzi straciło pracę i stabilne warunki do życia. W takiej sytuacji walczy się o dobro ludzi i upomina się o skrzywdzonych i pominiętych

– rozpoczął były szef PO.

W dalszej części przemowy Borys Budka pochwalił wyniki wyborcze Rafała Trzaskowskiego, a także podziękował członkom ugrupowania za włożoną energię w trakcie kampanii prezydenckiej. Jako sukces za swojej kadencji szefa PO ogłosił wygrane wybory na prezydenta Rzeszowa, a także wskazał na współpracę międzypartyjną w polskim Senacie, podkreślając jednocześnie, że jest to ostoja demokracji w przeciwieństwie do Sejmu zdominowanego przez Prawo i Sprawiedliwość.

W kraju udało nam się stworzyć oazę demokracji, którą jest senat. Tego nie da się nawet porównywać z tym, co znajduje się w izbie Sejmu. To w Senacie można zobaczyć, na czym polega demokracja parlamentarna. W Rzeszowie pokazaliśmy, że współpraca opozycji jest kluczem do zwycięstwa

– chwalił się Borys Budka.

Po kilkunastu minutach doniosłej przemowy ustępującego przewodniczącego, nastąpiła przełomowa chwila dla Platformy Obywatelskiej. Borys Budka podkreślił z radością przekazanie fotela szefa PO w ręce Donalda Tuska, który wraca do polskiej polityki po kilku latach urzędowania na unijnych stanowiskach.

Stawiam przyszłość PO ponad swoje ambicje. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek z nas postąpił inaczej. Nie czas na własne aspiracje, gdy płonie dom. Musimy razem ugasić ten pożar w kraju. To jest ten dzień. Na moją prośbę i zaproszenie Donald Tusk wraca do polskiej polityki. Obaj wiemy, jakie to wyzwanie. Czasem jak w sztafecie, trzeba przekazać pałeczkę. Dlatego dziś chcę przekazać stery Platformy Obywatelskiej

– powiedział Budką przekazują stery władzy partyjnej Donaldowi Tuskowi.

Wielki aplauz i gorzka mina Trzaskowskiego

Przy wielkim aplauzie i radości członków Rady Krajowej PO na scenę wszedł Donald Tusk. Tam odebrał gratulacje od ustępującego Borysa Budki.

Tak, wróciłem (…)Tak jak powiedział Borys Budka, na sto procent. Zaraz wyjaśnię, jakie są powody. Jest tu zespół naprawdę dobry. Nie chcę zanudzać innych ludzi politycznymi gierkami, bo ludzie mają ich dość. Jesteście mimo to fantastycznym zespołem. To dało mi wiarę, że mogę pracować z ludźmi, którzy mogą zrobić coś dobrego

– powiedział na początku powracający na fotel lidera PO, Donald Tusk.

Były przewodniczący Rady Europejskiej, podkreślił w swoim przemówieniu istotę swojego powrotu, do którego został zachęcany przez samego Borysa Budkę czy wielu innych ważnych działaczy partyjnych. Jego zdaniem PO jest kluczem do odebrania władzy PiS stawiając rząd jako głównych antagonistów.

Dlaczego właśnie dziś? Czuję się współodpowiedzialny za losy PO. Nie, żebym miał specjalną miłość do politycznych bytów. Kocha to się żonę, dzieci i szczególnie wnuki. Platforma jest niezbędna jako siła, żeby wygrać z PiS-em walki o przyszłość. I o tym mówi historia

– przekonywał były premier.

W trakcie przemówienia ze strony nowego-starego przewodniczącego PO padło wiele uszczypliwych komentarzy w kierunku ministrów obecnego rządu na czele z Jarosławem Kaczyńskim. Zaznaczył, że Prawo i Sprawiedliwość jest urealnieniem zła, z którym należy walczyć.

Zło PiS jest widoczne i permanentne. Widoczne we właściwie każdej sprawie. Dlatego ludzie uznali, że oni są już tak bezczelni, że nie da się już nic z tym zrobić. Dlatego, gdy widzisz zło, walcz z nim. Dzisiaj na tajnym posiedzeniu PiS chcą ustalić, jak kraść, ale żeby tego wyborcy nie widzieli. Politycy są różni, mało kto sądzi, że mają kryształowe serce. Ale nawet bardziej krytyczni ludzie nie mogli w to uwierzyć, że w samym środku pandemii, gdy umierały tysiące ludzi, jak zarobić, jak zarobić na maseczkach. Najbardziej mnie zaskoczyło to, jak im się to upiekło. Nic nie zrobiono z ludźmi, którzy zostawili otwarte kasyna, a zamknęli lasy

– podkreślił Tusk wyraźnie zaznaczając, że strategia opozycji nie będzie odbiegać od dotychczasowej narracji.

Podczas gdy reszta zgromadzonych na sali członków Rady Krajowej PO na czele z Borysem Budką była wyraźnie zadowolona z powrotu Donalda Tuska to niewiele dobrego można powiedzieć o prezydencie Warszawy. Rafał Trzaskowski był wyraźnie niepocieszony przegraną w partyjnym wyścigu o lidera Platformy Obywatelskiej.

polsatnews.pl, onet.pl

Szczepionka

Szpital COVID-19 / Fot. pixabay.com

  • Według wyliczeń ASB ryzyko, że nastąpi zgon po zaszczepieniu preparatem AstraZeneca jest znacznie niższe, niż śmierć w wyniku wypadku samochodowego, czy uprawiania sportów ekstremalnych.
  • Według oficjalnych danych, w Polsce wykonano już łącznie 29 544 033 szczepień przeciwko koronawirusowi.
  • Zgłoszono 12 522 niepożądanych odczynów poszczepiennych. Oznacza to, że NOP dotknął około 0,04 proc. wszystkich zaszczepionych. 10 600 przypadków miało charakter łagodny. 12 osób zmarło.
  • Zobacz także: Dlaczego pomnik George’a Floyda jest biały? Internauci mają teorię: “Czy to próba wybielenia jego przeszłości…?”

ASB podało ponadto, że ryzyko zostania zamordowanym to 16 na milion. Znaczne wyższe prawdopodobieństwo, niż zgon po zaszczepieniu AstraZenecą, ma także śmierć podczas skoku na bungee, czy przy wspinaczce skałkowej, maratonach, nurkowaniu i wspinaczce górskiej.

Według oficjalnych danych, w Polsce wykonano już łącznie 29 544 033 szczepień przeciwko koronawirusowi. 13 524 896 osób spośród zaszczepionych, uzyskało już odporność. Od 27 grudnia, gdy rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19, zutylizowano 25 956 dawek. Zgłoszono 12 522 niepożądanych odczynów poszczepiennych. Oznacza to, że NOP dotknął około 0,04 proc. wszystkich zaszczepionych. 10 600 przypadków miało charakter łagodny, czyli zaczerwienienie oraz krótkotrwała bolesność w miejscu wkłucia. 12 osób po szczepieniu zmarło.

Zobacz także: Delta2020? Włosi apelują: Nie przyjeżdżajcie tutaj. Nie umierajcie!

Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował, że w Polsce pobrano już w sumie 5,2 miliona Unijnych Certyfikatów COVID. Odsetek Polaków zaszczepionych co najmniej jedną dawką szczepionki na koronawirusa wynosi 44,25 proc., a dwiema dawkami to 32,78 proc. całego społeczeństwa.

interia.pl, naszemiasto.pl, tvn24.pl, 300gospodarka.pl, gov.pl

Władysław Konopczyński

Władysław Konopczyński / Fot. Wikimedia Commons

Wybitny historyk

Jego prace do dziś nie straciły na aktualności z powodu trwających kilka lat rzetelnych kwerend archiwalnych, przeprowadzanych w Polsce i Europie. Był poliglotą, znał czternaście języków. Doskonały, niespotykany dziś warsztat historyka przyczynił się do sukcesu publikacji: „Konfederacja barska”, „Fryderyk Wielki a Polska” czy „Dzieje Polski nowożytnej”. Był ceniony także zagranicą, jego prace wydawano między innymi we Francji, Szwecji czy Stanach Zjednoczonych.

Zobacz także: Różańska-Gorgolewska: Jako CSW rozbijamy lewicowy establishment sztuki [NASZ WYWIAD]

Miał odwagę głosić poglądy inne niż większość historyków: na przyczyny upadku Polski, postać Piłsudskiego. Sposób działania tego ostatniego oceniał jako „bandyckie metody niegodne państwa polskiego, historii i cywilizacji, do której Polska przynależy”.

Człowiek niezłomny

Często podkreślanymi cechami były jego niezależność, autentyczność i szczerość: „Był ewenementem swoich czasów: dla części narodowców za mało narodowy, dla piłsudczyków, sanatorów niewygodny, dla konserwatystów też był niewygodny, bo miał własne zdanie; w każdym systemie był niepokorny, (…) nie chciał się podporządkować, nawet biorąc pod uwagę konsekwencje dla własnej kariery naukowej”.

Działalność w Stronnictwie Narodowym

Świadczy o tym również cytat z jego dzienników: „Przystąpiłem do SN doszedłszy do wniosku, że jest ono nie tylko najpatriotyczniejszym i najuczciwszym ze stronnictw polskich (…). Przewidywałem, że mój akces nie przysporzy mi popularności (…). Ale sądy takie były dla mnie niczym w porównaniu, że (…) należy otwarcie podać dłoń ludziom, prowadzącym Polskę na dobrą drogę z tego trzęsawiska, w które wepchnęli ją narzucający się na wodzów zaślepieńcy i karierowicze”.

Rzekomy antysemityzm, II wojna światowa, czasy PRL-u i represje

W wywiadzie z Arkadiuszem Miksą redaktor Brunon Różycki porusza ponadto takie kwestie, jak rzekomy antysemityzm, działalność polityczna w SN, losy podczas II wojny światowej, postawa wobec komunistów oraz represje, jakich doświadczał w trakcie swojej działalności.

Zobacz także: Marian Piłka: Góra urodziła mysz. Pozorne działania PiS [OPINIA]