Jacek Sasin

Jacek Sasin / fot. MAP Wikimedia Commons

  • W czasie weekendowego kongresu PiS wybrano prezesa partii. Po raz kolejny, ale też po raz ostatni został nim Jarosław Kaczyński.
  • W swoim przemówieniu Kaczyński wezwał polityków PiS do uchwalenia ustawy sanacyjnej. Ma ona znacząco ograniczyć nepotyzm w spółkach skarbu państwa. Zdaniem prezesa PiS, jest to jeden z największych problemów obozu rządzącego.
  • O wyjątkach reguł określonych w tzw. ustawie sanacyjnej ma decydować minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
  • Zobacz także: Łukaszenka zastrasza białoruskich katolików. “Doigracie się”

Podczas ubiegłotygodniowego kongresu Prawa i Sprawiedliwości, delegaci wybrali szefa ugrupowania, Radę Polityczną, Krajową Komisję Rewizyjną i Koleżeński Sąd Dyscyplinarny. Zgodnie z przewidywaniami na czele formacji stanie dotychczasowy lider Jarosław Kaczyński, który zadeklarował jednocześnie, że pokieruje partią po raz ostatni. Głównym elementem konwencji PiS było omówienie uchwały sanacyjnej. Ma ona znacząco ograniczyć zatrudnienia rodzin polityków w spółkach skarbu państwa.Jednak nepotyzm PiS nadal będzie możliwy dzięki Jackowi Sasinowi. Będzie on mógł decydować o wyjątkach od przyjętej reguły.

W swoim wystąpieniu skierowanym do działaczy PiS, naczelnik państwa skupił się gównie na kwestii zwalczania nepotyzmu w polityce partii.

“Musimy wykonać uchwałę sanacyjną, którą podjęliśmy wczoraj. Cieszę się, że została ona podjęta jednomyślnie. No ale ta jednomyślność musi oznaczać także, że my ją wcielimy w życie. Czasem będzie to bolesne. Czasem będzie to trudne, ale tu nie możemy się cofać” – mówił prezes PiS.

Nepotyzm PiS ma swoje granice?

Według prezesa, wyjątek od tej ustawy dotyczy “sytuacji, gdzie ktoś o wysokich kwalifikacjach na przykład ze względu na to, że małżonek przenosi się dajmy na to do Warszawy albo jakiegoś innego miasta i w związku z tym małżeństwo by pozostać razem, musi się także przenieść”.

Uchwałę podjętą przez Prawo i Sprawiedliwość na niedzielnym spotkaniu partii komentował Waldemar Buda w Polsat News.

“Pamiętam czasy przed rządami PiS, kiedy wszyscy członkowie spółek Skarbu Państwa to były rodziny, znajomi ministrów, posłów, działaczy partyjnych. Tak samo jest w spółkach komunalnych miast” – mówił.

“My zrywamy z tym co jest złą praktyką od lat 90. Chcemy skończyć z tą złą praktyką nie tylko w spółkach skarbu państwa, ale i samorządach” – podkreślił.

Zdaniem Budy uchwała budzi rozgoryczenie w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.

“Jeśli ktoś ma kompetencje to będzie ofiarą uchwały sanacyjnej. Ale dla zasady to trzeba przeciąć. Zakładam, że mnóstwo osób, nawet z naszych struktur, będzie niezadowolonych z tej sytuacji. Ktoś na tym straci “– stwierdził Buda.

“Wiele reform, które przeprowadziliśmy nie było popularnych i myślę, że nawet wiele osób wśród naszych struktur będzie niezadowolonych z tej sytuacji, a mimo wszystko ta uchwała będzie przeprowadzona do końca” – dodał.

Sasin będzie decydował

Wyjątkami od tej reguły ma według Budy ma zarządzać obecny minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

“Będą wyjątki od reguły i to minister aktywów państwowych Jacek Sasin, zadecyduje, kto to będzie” – poinformował polityk w Polsat News.

“Chcemy uniknąć sytuacji, żeby karać osoby, które pracowały wcześniej w spółce, a np. kilka lat później partner tej osoby dostał się do parlamentu” – tłumaczył.

“To będzie kilka przypadków, które podane zostaną do publicznej wiadomości” – zaznaczył.

dorzeczy.pl

  • Ministerstwo zdrowia Ukrainy bada okoliczności śmierci 47-latka, który w piątek umarł 4 godziny po szczepieniu preparatem firmy Pfizer.
  • Koncern farmaceutyczny w oficjalnym oświadczeniu uważa, że nie ma związku między szczepieniem, a zgonem pacjenta. Pfizer informuje, że niepożądane odczyny poszczepienne mogą występować z taką samą częstotliwością wśród ogółu populacji.
  • Na Ukrainie wdrażany jest także system tzw. paszportów covidowych.
  • Zobacz także: Nieprawdopodobne! Prof. Śpiewak za nowelizacją KPA: “Władze Izraela przesadziły

Resort zdrowia Ukrainy bada okoliczności śmierci mężczyzny. Zgon 4 godziny po szczepieniu preparatem Pfizer odnotowano w piątek w Winnicy. Ministerstwo ochrony zdrowia zaznacza, że inne osoby, którym podano preparat z tego samego flakonu, są w dobrym stanie zdrowia.

“Przypadek zarejestrowano jako zdarzenie niepożądane po szczepieniu. Zgodnie z przepisami i międzynarodowymi standardami konieczne jest zbadanie okoliczności każdego zgonu, który następuje w okresie 30 dni po otrzymaniu szczepionki” – dodano.

Oświadczenie firmy Pfizer cytuje Reuters. Koncern farmaceutyczny twierdzi w nim, że poważnie traktuje wszelkie powikłania po szczepionce ich produkcji. Zdaniem Pfizera zgon 4 godziny po szczepieniu nie ma nic wspólnego z preparatem.

“Zaznaczamy, że tym razem nie ustalono związku przyczynowo-skutkowego” – oświadczono.

W komunikacie można przeczytać, że do tej pory szczepionką Pfizer zaszczepionych zostało 400 mln ludzi. Jednocześnie przedstawiciele firmy nie wykluczają występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych.

“Należy odnotować, że ciężkie zdarzenia niepożądane, które nie są powiązane ze szczepionką, niestety mogą się pojawiać z taką samą częstotliwością, jak ogółem wśród populacji” – dodano.

Ukraińskie media podały, że według wstępnych ustaleń lekarzy przyczyną śmierci pacjenta były choroby serca. Nie wykryto u niego zatoru, szoku ani wstrząsu anafilaktycznego.

Ukraina wprowadziła certyfikaty szczepień dla osób, które przyjęły eksperymentalny preparat medyczny. Władze tego kraju poinformowały, że Ukraina i Unia Europejska prowadzą rozmowy o wzajemnym uznawaniu certyfikatów.

Certyfikat może być używany w formie cyfrowej lub papierowej. Oprócz informacji o zakończonym szczepieniu, mogą być tam zamieszczone też dane dotyczące wyniku testu PCR i przebytej choroby COVID-19.

dorzeczy.pl

• Jak wygląda praca funkcjonariuszy na miejscu zabójstwa? Odpowiedź na to pytanie można poznać na spotkaniu ze śledczymi 7 lipca.

• W wydarzeniu wezmą udział prokurator Jacek Skała i negocjator policyjny Dariusz Loranty.

• Spotkanie organizuje Uczelnia Collegium Intermarium.

„Collegium Intermarium prowadzi obecnie rekrutacje na studia, w tym na kierunek prawo w ramach jednolitych studiów magisterskich, ale też wiele kierunków podyplomowych, spośród których jeden dotyczy pracy biegłych. Przyszli studenci – i wszyscy zainteresowani – będą mieli okazję poznać tajniki pracy śledczych. To wydarzenie pozwoli zrozumieć zdecydowanie mniej oczywiste aspekty dochodzeń, z perspektywy praktyków z wieloletnim doświadczeniem” – podkreśla Jacek Władysław Bartyzel – szef działu PR Collegium Intermarium.

Prokurator Jacek Skała jest przewodniczącym Związku Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP oraz członkiem Rady Fundacji Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej. Nadkomisarz Dariusz Loranty to jeden z najsłynniejszych negocjatorów policyjnych. Pracował przy ok. 50 sprawach dotyczących porwań dla okupu. Był wykładowcą na kilku uczelniach.

PILNE. Sprawa respiratorów od handlarza bronią umorzona. Szumowski bezkarny

Goście spotkania opowiedzą o postępowaniu śledczych na miejscu zbrodni. Uczestnicy dowiedzą się, na czym polega praca osób zaangażowanych w śledztwo. Usłyszą też o tym, co jest najistotniejsze w ustaleniu sprawcy zabójstwa, o technikach kryminalistycznych i aspektach prawnych.

Wydarzenie odbędzie się 7 lipca w Narodowym Instytucie Kultury i Dziedzictwa Wsi, przy ul. Krakowskie Przedmieście 66, w Warszawie. Do udziału w spotkaniu można się zapisać przez formularz. Transmisja online na kanale YouTube Collegium Intermarium. Wydarzenie na Facebooku.

Łukasz Szumowski

Łukasz Szumowski / fot. flickr.com

  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie w sprawie zakupu respiratorów oraz maseczek przez Ministerstwo Zdrowia w ubiegłym roku.
  • Przetarg wygrała firma E&K, która nie wywiązała się z umowy dostarczenia wymaganej ilości respiratorów. Do dziś nie otrzymano pełnej kwoty zaliczki wpłaconej na konto firmy przez resort zdrowia. Może chodzić nawet o 50 mln zł.
  • Podobne rozstrzygnięcie otrzymała sprawa zakupy maseczek ochronnych, które przez Szumowskiego zostały zamówione w ramach walki z pandemią COVID-19.
  • Zobacz także: Wykonano już 30 mln szczepień. Morawiecki dziękuje zaszczepionym: “Jeżeli ktoś decyduje się na to, że się nie szczepi to…”

Firma E&K należąca do handlarza bronią w 2020 roku podpisała z Ministerstwem Zdrowia umowę na dostawę respiratorów. Nie wywiązała się w całości z kontraktu – dostarczyła 200 sztuk. Sprawa respiratorów umorzona.

Sprawa respiratorów umorzona, to samo stało się w kwestii zamówienia maseczek

W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, resort zdrowia odstąpił od umowy. Otrzymał zwrot przedpłaconych pieniędzy w kwocie ponad 14 mln euro. Prokuratura przeanalizowała wydatki Ministerstwa Zdrowia w sprawie zakupu sprzętu medycznego. Sprawa respiratorów została umorzona.

“Wykazano zgodność procedury z ustawą dotyczącą zwalczania epidemii koronawirusa i zaleceniami Komisji Europejskiej. W momencie podpisania umowy nie istniały żadne okoliczności, które podważały zaufanie do oferenta albo wskazywały, że nie będzie on w stanie wywiązać się z umowy. Z chwilą powzięcia informacji, że oferent dostarczył ostatecznie zaledwie 200 sztuk respiratorów z zamówionych 1241, ministerstwo odstąpiło od umowy i podjęło działania mające na celu odzyskanie należnych kwot” – wyjaśniła prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podobne wytłumaczenie można przeczytać w sprawie zakupu maseczek ochronnych.

“Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, który prowadzili zakupy sprzętu ochronnego w związku z epidemią wirusa SARS-CoV-2, a także w sprawie podejrzenia nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym. Pozostałe wątki , m.in. dotyczące doprowadzenia Ministerstwa Zdrowia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w związku z zakupem maseczek, podrobienia dokumentacji w postaci certyfikatów są przedmiotem odrębnego postępowania, które jest kontynuowane” – przekazała prok. Skrzyniarz.

Wyjaśniła, że z poczynionych dotychczas ustaleń wynika, że “zakup maseczek ochronnych od prywatnego oferenta odbył się zgodnie z procedurą wynikającą z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r.” oraz zgodnie z tzw. ustawą covidową. “Na podstawie przedstawionych przez oferenta dokumentów w sposób prawidłowy oceniono jego ofertę za najkorzystniejszą cenowo. Urzędnicy podjęli negocjacje cenowe, które zakończyły się znacznym obniżeniem ceny jednostkowej” – podała rzeczniczka prokuratury.

Według opozycji wciąż brakuje 50 mln zł

Warto wspomnieć, że do dziś resort zdrowia nie zdołał odzyskać całej kwoty wpłaconej na konto firmy E&K z Lublina. Posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński informowali niedawno, że chodzi o kwotę 50 mln zł.

Afera i wątpliwości związane z uczciwością zakupu respiratorów oraz maseczek doprowadziły do dymisji ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Ze stanowiskiem pożegnał się także jego zastępca Janusz Cieszyński. Szumowski powrócił do zawodu lekarza kardiologa, Cieszyński został wiceprezydentem Chełma. Na początku czerwca został sekretarzem stanu w kancelarii premiera odpowiedzialnym za cyfryzację.

rmf24.pl onet.pl

Sachajko o ustawie antykorupcyjnej

Najwięcej korupcji jest w samorządach. Jakiś wójt, czy burmistrz jest największym pracodawcą i wszyscy się go obawiają

– powiedział w “Temacie Dnia” Jarosław Sachajko, poseł Kukiz ’15-Demokracja Bezpośrednia.

W tej ustawie również dotykamy kwestii finansowania partii politycznych, bo dobrze byłoby, żeby ludzie wiedzieli, kto na daną partię polityczną płaci

dodał.

Sachajko uważa, że wśród posłów jest mniej korupcji niż w samorządach i spółkach skarbu państwa.

Cała rozmowa poniżej.

Rosja, PIS, broń palna rysunek Jan Bodakowski

Rosja, PIS, broń palna rysunek Jan Bodakowski / Rosja, PIS, broń palna rysunek Jan Bodakowski

Cechą charakterystyczną cywilizacji turańskiej dominującej w Rosji jest imperializm. Rosja nie rozwija swojego potencjału gospodarczego tylko militarny, by zajmować kolejne obszary i na nich pasożytować. Imperializm rosyjski stanowi śmiertelne zagrożenie dla Polski.

Stratedzy rosyjscy analizują nie tylko potencjalne koszty agresji na Polskę, ale także potencjalne koszty okupacji Polski, po tym, jak Rosja zajmie nasze ziemie pod fałszywym pretekstem ochrony Żydów przed rzekomym polskim antysemityzmem albo pod fałszywym pretekstem ochrony gejów przed rzekomą polską homofobią.

Tak jak zachód pochwalał likwidacje przez Rosję pierwszej Rzeczpospolitej pod fałszywym pretekstem ochrony innowierców przez rzekomymi prześladowaniami ze strony polskich katolików, tak zachód zaakceptuje rosyjską agresję na Polskę pod fałszywym pretekstem ochrony Żydów i gejów prześladowanych rzekomo przez nasz naród.

Czynnikiem zniechęcającym okupanta do okupacji jest ilość broni w rękach prywatnych, którą polscy patrioci mogą używać w ramach walki partyzanckiej z okupantem. Im tej broni jest więcej, tym gorzej dla rosyjskiego okupanta, im mniej, tym lepiej.

PiS nie tylko nie chce, by Polacy mieli prawo do posiadania broni, ale nawet ogranicza i tak niewielki zakres tego prawa. Takie działania PiS są z zadowoleniem witane w Rosji, bo dzięki nim Rosjanie będą mogli łatwiej zniewolić bezbronnych Polaków.

Rosja, PIS, broń palna rysunek Jan Bodakowski



Jan Bodakowski

Sławomir Nowak

Sławomir Nowak / Fot. flickr.com

  • Sławomir Nowak usłyszał kolejne zarzuty. Prokuratura Okręgowa w Warszawie ustaliła, że jest on założycielem oraz kierownikiem grupy przestępczej.
  • Jednym z obszarów działalności grupy było wpływanie na wyniki przetargów na budowę ukraińskich dróg. Nowak przyjmował korzyści materialne w zamian za skuteczne kształtowanie wyników przetargów.
  • Były minister transportu przebywa obecnie na wolności, gdyż wpłacił kaucję wymaganą przez sąd.
  • Zobacz także: Wybory w PiS. Znamy wszystkich wiceprezesów. Jest jedno zaskoczenie

Według najnowszych ustaleń prokuratury, Sławomir Nowak kierował grupą przestępczą. Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, były minister transportu sam założył i kierował działalnością grupy.

Nowak kierował grupą przestępczą

“W toku postępowania ustalono schemat działania grupy, jak również skład osoby i strukturę działania grupy. Sławomir N. pełniąc funkcję szefa Ukrawtodoru, czyli ukraińskiej agencji drogowej wykorzystywał tę funkcję do przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za bezprawne wpływanie na przebieg postępowań przetargowych dotyczących remontów budowy dróg na Ukrainie, jak również kwestii związanych z kwestią obsługi autostrad na Ukrainie” – poinformowała prokuratura.

“Grupa składała się z sześciu osób. Kierował nią Sławomir N.” – przekazała prokuratura.

“Pozostałe pięć osób określono jako “bliskich współpracowników” i “partnerów biznesowych” byłego ministra. – W orbitę procesu włączono 15 podejrzanych. Zabezpieczono majątek o wartości czterech mln zł. Były to m.in. nieruchomości, dzieła sztuki, luksusowy samochód marki Range Rover” – czytamy w komunikacie prokuratury.

Sławomir Nowak kierował grupą przestępczą, jednak przebywa obecnie na wolności. Wpłacił on wymaganą przez sąd kaucję, dzięki której na wyrok oczekuje poza murami więzienia.

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Sławomir Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.

Nowak w areszcie przebywał od lipca 2020 do kwietnia 2021 roku.

rmf24.pl

Mateusz Morawiecki

Jak podał resort zdrowia w niedzielę, wykonano już 30 mln szczepień. W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, jest 13 854 142 osoby. Pierwszą dawką zaszczepionych jest 17 094 868 osób. Dzienna liczba szczepień wyniosła 165 456.

Wykonano 30 mln szczepień, premier dziękuje zaangażowanym w akcję

“Konsekwentnie prowadzimy akcję #SzczepimySię. Wykonaliśmy już 30 milionów szczepień. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w ten ważny proces.” – napisał Morawiecki.

Do tej pory do Polski dostarczono 38 313 320 dawek szczepionki. W punktach szczepień odebrano 32 504 440 dawek.

Od 27 grudnia, gdy rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19, zutylizowano 48 526 dawek. Zgłoszono 12 522 niepożądane odczyny poszczepienne.

Prezydent Duda wypowiada się o szczepieniach i segregacji sanitarnej

Kontrowersje dotyczące przyjmowania niesprawdzonych preparatów medycznych idą w parze z wprowadzonym od lipca tzw. paszportem covidowym. Prezydent Andrzej Duda został zapytany o segregację ludzi i szczepienia. Duda w TVP jasno wyraził swoje zdanie w kwestii szczepień oraz segregacji sanitarnej Polaków.

“To jest kwestia bezpieczeństwa ludzi. Jeżeli ktoś decyduje się na to, że się nie szczepi to potencjalnie może być chory i – w związku z tym – może być nosicielem wirusa i potencjalnie może stanowić zagrożenie dla innych” – podkreślił prezydent.

“Jeżeli jest wymagane testowanie i zwalnia się z tego testowania na przykład osoby, które są zaszczepione to w jakiś sposób muszą te osoby wykazać, że zostały zaszczepione. Wtedy posługują się dokumentem, który potwierdza fakt, że zostały zaszczepione. Czy to jest segregacja? No nie. Jest to pytanie, czy spełniasz określone warunki, które możesz spełniać lub nie i to jest twoja wola” – ocenił.

tvp.info

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. Serge Serebro/ Wikimedia Commons

  • Prezydent Łukaszenka nie krył swojego gniewu po tym, jak w święto niepodległości Białorusi odśpiewano w katolickich kościołach pieśń “Mahutny Boże”. Jest ona znana z demonstracji przeciwko obecnemu prezydentowi Białorusi,
  • Aleksander Łukaszenka w krótkiej wypowiedzi zagroził katolikom, żeby uważali bo się doigrają. Zdaniem prezydenta biorą oni udział w niszczeniu suwerenności państwa.
  • O konieczności powstania nowej Białorusi mówił 2 lipca abp Tadeusz Kondrusiewicz.
  • Zobacz także: SZOK! Duda w TVP zapytany o segregacje ludzi i szczepienia. “Będą poddawani uciążliwości”

3 lipca Białoruś obchodziła święto niepodległości. Katoliccy biskupi wezwali wiernych do odśpiewania w kościołach pieśni “Mahutny Boże” – “Boże Wszechmogący”. Wywołało to wielkie niezadowolenie białoruskiego prezydenta. Powodem jest fakt, że pieśń ta wykonywana jest często podczas demonstracji wspierających obalenie jego władzy. W swoich wypowiedział, Łukaszenka zastrasza katolików.

“Teraz widzicie: oni chcą zawrócić historię, zrehabilitować swoich dziadów i pradziadów i dokończyć dzieło, które rozpoczęli. Dlatego wyszli, aby zniszczyć suwerenne państwo. To jest nie do pomyślenia: ruszyli na święte miejsca naszej państwowości pod sztandarami faszystowskich najemników – policjantów” – powiedział Łukaszenka.

Łukaszenka w sposób bezpośredni zastrasza białoruskich katolików.

“A ostatnio nasze media coraz głośniej donoszą fakty, że w kościołach chcą się modlić »Boże Wszechmogący«! Uważajcie, bo się doigracie” – dodał.

Według informacji portalu Kresy.pl, abp Tadeusz Kondrusiewicz przekazał wiernym w swoim kazaniu, że koniecznością jest budowa nowej Białorusi.

“Z Tobą, Maryjo, pójdziemy w nowe jutro! Razem z Tobą odbudujemy świątynię w Budsławiu, poświęconą Tobie! Razem z Tobą zbudujmy nową szczęśliwą Białoruś” – stwierdził podczas kazania w Budsławiu.

Na początku lipca odbywa się na Białorusi państwowy, obchodzony głównie przez władze, Dzień Niepodległości. Miejscowa opozycja uważa, że Dzień Niepodległości powinno się świętować innego dnia. Przed reżimowym świętem niepodległości w Mińsku odbyła się oficjalna akademia. Występując na niej Aleksander Łukaszenka oskarżył kraje Zachodu o ingerencję w wewnętrzne sprawy Białorusi.

pch24.pl

Prof. Paweł Śpiewak

Prof. Paweł Śpiewak / fot. You Tube / Żydowski Instytut Historyczny

  • Profesor Paweł Śpiewak wypowiedział się o kwestii nowelizacji KPA oraz stosunkach polsko-izraelskich na łamach “Rzeczpospolitej”.
  • Zdaniem Śpiewaka nowelizacja KPA miała uzasadnienie prawne, a źródłem nieporozumienia jest nieznajomość treśći ustawy oraz nieskuteczne działania polskiego MSZ.
  • Na koniec wywiadu, były szef ŻIH zmarginalizował straty Polaków w czasie II wojny światowej oraz uznał, że Polska znalazła się wśród pomocników Hitlera w czasie zagłady Żydów.
  • Zobacz także: TVN nie dostanie koncesji? Jest interwencja ambasady USA. PiS ulegnie?

Śpiewak o nowelizacji KPA

Prof. Śpiewak mówił o nowelizacji KPA na łamach “Rz”. Jego zdaniem sprowadzanie rzeczonej ustawy do przeciwdziałania roszczeniom żydowskim, tak jak reakcja obcych ambasad jest przesadą.

“Uważam, że parlament był w prawie, podejmując uchwałę, która oparta była na wyroku Trybunału Konstytucyjnego, któremu przewodniczył prof. Rzepliński. Ta zmiana nie jest „pisowskim” wymysłem. Z punktu widzenia prawa decyzja jest uzasadniona. Natomiast redukowanie tego tematu do problemu Holokaustu jest nieporozumieniem. Władze izraelskie, ambasada Izraela oraz ambasada amerykańska przesadziły, bo sprawa dotyczy głównie, chociaż nie tylko, uregulowania kwestii tzw. dzikiej prywatyzacji w Warszawie.” -powiedział Śpiewak.

Były dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego uważa, że bieżący spór z Izraelem obnaża opłakany stan polskiej dyplomacji. W swojej wypowiedzi krytykuje polski MSZ za brak przygotowania do odparcia ataków ze strony obcych ambasad.

“Problem nie sprowadza się do tego, że Izrael „nadużywa” argumentu Holokaustu, (osobiście uważam wręcz, że użyty jest on na granicy nieetycznych działań), ale na kompletnej klęsce polskiej dyplomacji. Nie rozumiem, i nie mogę tego zaakceptować, że polski MSZ nie przygotował się do sytuacji, która potencjalnie była konfliktowa. Nie podjął prób rozmów z partnerami z Izraela i Ameryki, aby wytłumaczyć, na czym polega zmiana prawa. Tutaj nie ma miejsca na konflikt.” – referuje profesor.

Były szef ŻIH komentuje działania polskiego MSZ

Śpiewak uważa, że punkt widzenia wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego jest niemądry. Jabłoński twierdzi, że każde państwo ma prawo prowadzić swoją legislację w sposób suwerenny.

“Moim zdaniem on nie rozumie tego, że polscy obywatele, których ta nowelizacja dotyczy, są rozsiani po całym świecie i często mają podwójne obywatelstwo. Interesy ekonomiczne mogą mieć w Polsce też podmioty zewnętrzne. To kolejny dowód, że polskiej dyplomacji nie ma, de facto nie funkcjonuje i nie przygotowała się do tej sytuacji. Uważam, że ostra krytyka Polski jest niesprawiedliwa, bo wynika z nieznajomości faktów, ale zasłużona.” – komentuje działania Jabłońskiego Śpiewak.

Profesor uważa jednocześnie, że Polska zobowiązała się do spłaty mienia żydowskiego m.in. w czasie podpisania deklaracji terezińskiej. Śpiewak twierdzi, że kwestia roszczeń żydowskich jest kwestią prawa międzynarodowego.

“Polska podpisała deklarację terezińską, która dotyczy zwrotu mienia żydowskiego – zatem mówienie, że to są tylko sprawy wewnętrzne, jest niepoważne. Może tak prowadzono politykę w XIX wieku, ale dzisiaj jesteśmy związani dziesiątkami umów czy zobowiązań, które podjęliśmy jako państwo.” – uważa były szef ŻIH.

Śpiewak manipuluje prawdą historyczną

Na koniec rozmowy, Śpiewak zapytany przez dziennikarza “Rzeczpospolitej” o “konflikt o pamięć” i o to, “który naród mocniej podkreśli swoje przeszłe cierpienia” uznał, że to Żydzi byli główną ofiarą II wojny światowej. Dodał kolejną kontrowersyjną tezę, że Niemcy korzystali ze współudziału w tej zbrodni również innych państw. Wśród nacji pomagających Hitlerowi, w swojej skandalicznej wypowiedzi polski Żyd Śpiewak wymienił również Polaków.

“Często podobne spory tłumaczy się swoistą rywalizacją w cierpieniu między Polakami a Żydami. Jednak niezależnie od tego, co myśli większość Polaków, musimy się liczyć z faktami historycznymi, które nie podlegają ocenie opinii publicznej. W czasie wojny zginęło ponad 3 milionów polskich Żydów i niecałe 2 miliony Polaków. W wyniku wojny w zasadzie zginął w Polsce cały naród, od ssących do starców. Musimy pamiętać, co przychodzi nam z trudnością, że w tej katastrofie uczestniczyły różne męty społeczne. Nie tylko Niemcy, również Polacy, Ukraińcy, Chorwaci, Węgrzy, Słowacy, Litwini. Architektem projektu Zagłady i w zasadniczej mierze wykonawcami byli Niemcy, ale odpowiedzialność spada na większość krajów europejskich.” – zakończył.

rp.pl