Prezydent Duda na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Prezydent Duda na placu Piłsudskiego w Warszawie. / Fot. Twitter

  • Prezydent Andrzej Duda złożył na ręce marszałek Sejmu Elżbiety Witek projekt ustawy zakładający odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie.
  • Projekt ten jest elementem polityki historycznej oraz częścią tzw. „Polskiego ładu” wprowadzanego przez obóz rządzący.
  • Prezydent wypełnił w ten sposób deklarację sprzed niemal 3 lat. Obiecał wtedy złożyć projekt ustawy w sprawie odbudowy Pałacu Saskiego.
  • Zobacz także: Nauczyciel biologii prześladowany za głoszenie oczywistych prawd. “Chcą mnie uciszyć”

Prezydent Andrzej Duda powołał zespół, który do końca czerwca miał przygotować projekt ustawy w sprawie odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie. Został on osobiście złożony przez prezydenta 7 lipca na ręce marszałek Elżbiety Witek. Dotyczy on realizacji inwestycji w zakresie rewitalizacji Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Projekt odbudowy Pałacu Saskiego jest prezydencką inicjatywą ustawodawczą.

To ważny dzień. Wierzę w to, że to także dzień, który rozpoczyna inwestycję ponad wszelkimi podziałami politycznymi

– mówił Andrzej Duda.

„Są wstępne pozytywne opinie konserwatorskie rożnego rodzaju gremiów, gdzie z przychylnością patrzy się na to, by Warszawa także dzięki tej inwestycji odzyskała swój dawny, a jednocześnie nowy blask”

– dodał.

Prezydent Andrzej Duda 7 lipca o godz. 12.30 na placu Piłsudskiego w Warszawie, czyli w miejscu, w którym w niedalekiej przyszłości rozpoczną się prace budowlane, w obecności najwyższych władz Rzeczypospolitej oraz zaproszonych przedstawicieli wszystkich sił politycznych, członków Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości przekazał projekt, który będzie procedowany w parlamencie.

Projekt odbudowy Pałacu Saskiego spełnieniem obietnicy Andrzeja Dudy

Powstanie projektu ustawy jest efektem deklaracji, którą prezydent złożył 11 listopada 2018 roku. Miała ona miejsce w czasie obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Andrzej Duda podpisał wtedy rezolucję o odbudowie Pałacu Saskiego w Warszawie jako pomnika obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Projekt odbudowy Pałacu Saskiego jest jednym z priorytetów polityki historycznej Prawa i Sprawiedliwości.

Ta inwestycja w bezpośredni sposób odnosi się do jednego z gmachów symbolizujących II RP, gmachu, który odbudowany stanie się świadectwem ciągłości naszych dziejów.Pałac Saski jest częścią historii Polski, jest wpisany w pamięć o przedwojennej Warszawie. Proces odbudowy tego gmachu będzie wyrazem budowy nowoczesnej Rzeczypospolitej. Będzie on spełniać ważne funkcje publiczne, stanie się siedzibą instytucji publicznych, ale będzie także miejscem otwartym i dostępnym dla wszystkich obywateli.

– powiedział prezydencki minister Wojciech Kolarski.

Warto przypomnieć, że po wybuchu II wojny światowej i kapitulacji Warszawy Pałac Saski zajęli Niemcy. W grudniu 1944 roku, wycofując się ze stolicy, wysadzili go w powietrze. Ocalał tylko fragment arkad z Grobem Nieznanego Żołnierza, utworzonym tam w 1925 roku.

dzieje.pl, polsatnews.pl, twitter.com

Jovenel Moise nie żyje

Jovenel Moise nie żyje / fot. flickr.com

  • Prezydent Haiti zmarł w nocy z wtorku na środę. Przyczyną zgonu był atak na niego i jego małżonkę. Kobieta przeżyła, lecz została ranna.
  • Ustępujący z urzędu premier tego państwa zaapelował do mieszkańców o spokój.
  • Haiti od lat zmaga się z plagą przestępczości. Zmarły prezydent często był krytykowany za niedostateczne działania w tym kierunku.
  • Zobacz także: Słowacja: surowsze kontrole graniczne osób niezaszczepionych

Prezydent Haiti nie żyje! Zginął w nocy z wtorku na środę 7 lipca w swoim domu w Port-au-Prince. Informację na temat jego śmierci przekazał ustępujący premier kraju Claude Joseph. Według BBC w ataku ranna została także pierwsza dama.

„Około godziny pierwszej nad ranem z wtorku 6 lipca na środę 7 lipca 2021 roku grupa niezidentyfikowanych osób, z których część mówiła po hiszpańsku, zaatakowała prywatną rezydencję prezydenta Republiki i śmiertelnie raniła głowę państwa”

– możemy przeczytać w oficjalnym rządowym komunikacie.

Premier Haiti zaapelował do obywateli o spokój i zapewnił ich, że bezpieczeństwo kraju jest „pod kontrolą”.

Położone na Karaibach Haiti to jedno z najbiedniejszych państw obu Ameryk. Prawdziwą plagą, z którą od lat zmaga się to państwo jest przestępczość. Najczęstsze są porwania dla okupu oraz walki gangów. Oskarżany o brak zdecydowanych działań prezydent Moise nie cieszył się zaufaniem ze strony znacznej części obywateli. Z powodu własnej opieszałości w zwalczaniu przestępczości, prezydent Haiti nie żyje.

wprost.pl

Senat RP

Senat RP / Fot. Katarzyna Czerwińska Wikimedia Commons

O sytuacji poinformował za pośrednictwem Twittera Maciej Stańczyk. Z jego wiadomości wynika, że Amerykanie i Żydzi w Senacie biorą udział czynny udział w dyskusji na temat nowelizacji KPA.

Amerykanie i Żydzi rugają Polaków w Senacie

Na wycinkach z oficjalnej transmisji obrad Senatu widać wyraźnie ingerencję obcych ambasad w polski proces legislacyjny. Jest czymś absolutnie niebywałym, że polska administracja, w polskim parlamencie musi tłumaczyć się przedstawicielom obcych państw z prowadzonej legislacji.

O traktowaniu Polaków w ich własnym parlamencie świadczy również relacja sekretarza stanu Sebastiana Kalety.

Poziom upadku godności Polski oraz radykalne obniżenie standardów debaty w wyższej izbie parlamentu komentuje wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

Obcy dyplomaci przybyli na zaproszenie Tomasza Grodzkiego

Obecne spotkanie w polskim Senacie zostało zorganizowane przez Marszałka Grodzkiego, który zaprosił na komisję przedstawicieli obcych państw. Widać wyraźnie, że jedynym celem tej decyzji było upokorzenie Polski oraz polskich polityków próbujących pracować nad ustawą reprywatyzacyjną.

Obecnie polscy politycy na przemian tłumaczą się dyplomatom izraelskim i amerykańskim. Amerykanie i Żydzi na komisji w Senacie robią wszystko, aby ustawa reprywatyzacyjna nie doszła do skutku. W świetle trwających obrad Senatu i nieustannego rugania polskich polityków i Polski przez obce ambasady można jedynie zadać zatrważające pytanie. Czy żyjemy jeszcze w Polsce? czy już w Polin?

  • Dzisiaj w polskim parlamencie rozpoczęły się pierwsze wakacyjne obrady Sejmu i nie zabrakło przy tym emocjonujących sprzeczek.
  • Poseł Konfederacji Grzegorz Braun został wykluczony z obrad z powodu braku zasłoniętych dróg oddechowych
  • Marszałek Sejmu domagała się od posła poszanowania obecnego zarządzenia w tej sprawie, z kolei polityk zasłaniał się przepisami polskiej Konstytucji.
  • Podobna sytuacja spotkała posła Konrada Berkowicza, lecz ten po krótkiej sprzeczce z poseł Lewicy, założył maseczkę wytykając koleżance sejmowej również jej brak.
  • Zobacz także: Najnowszy sondaż! Konfederacja potwierdza swoją pozycję

Dzisiaj podczas porannej sesji obrad Sejmu na sali rozpętała się burzliwa dyskusja. Grzegorz Braun otrzymał prawo głosu, aby złożyć wniosek formalny, jednakże będący na sali posłowie zareagowali na jego brak maseczki. W tym momencie Marszałek Elżbieta Witek przerwała wypowiedź posła Konfederacji i poprosiła go o założenie jej zgodnie z obecnym zarządzeniem Marszałek i Prezydium Sejmu.

Szanowna pani marszałek, działam na gruncie prawa obowiązującego w Rzeczypospolitej. Wzywam panią do poszanowania prawa

– odpowiedział z przekonaniem Braun na pytanie o brak maseczki i znajomość obecnych przepisów.

Wówczas rozegrało się starcie, które trwa dobrych kilka chwil. Elżbieta Witek wielokrotnie napominała posła, aby ten dostosował się do wydanego przez nią zarządzenia. Zaznaczyła również, że ciężarne parlamentarzystki poprosiły ją o przestrzeganie tego zarządzenia w trosce o bezpieczeństwo. Ewentualnym ustępstwem od tej reguł jest okazanie zaświadczenia lekarskiego znoszącego obowiązek stosowania maseczki.

Panie pośle, mamy na sali panie posłanki, które są w stanie błogosławionym i które proszą mnie, ze względu bezpieczeństwa, o to, żeby wszyscy przestrzegali zarządzenia. Jest w moim zarządzeniu informacja o tym, że jeśli ktoś dysponuje zaświadczeniem lekarskim – a do tej pory jeden poseł takie zaświadczenie okazał – może być bez maseczki. Proszę szanować regulamin i zarządzenie marszałka Sejmu

– powiedziała stanowczo Marszałek Sejmu.

Braun wykluczony z dalszego posiedzenia

W dalszej części dyskusji poseł Braun zarzucił Marszałek uniemożliwienie wykonywania mandatu poselskiego oraz powoływał się na konstytucyjne prawo do wolności. Jednak Marszałek pozostawała nieugięta w tym sporze i wykluczyła go z dalszych obrad Sejmu. Polityk Konfederacji nadal blokował mównicę upominając się o swoje prawa, lecz ostatecznie został wyprowadzony z sali posiedzeń wraz z nałożoną karą dyscyplinarną.

Ponieważ pan nadal uniemożliwia prowadzenie obrad, na podstawie art. 175 ust. 5 (Regulaminu Sejmu) podejmuję decyzję o wykluczeniu pana z posiedzenia Sejmu. Zgodnie z Regulaminem, proszę opuścić salę posiedzeń

– poinformowała posła Elżbieta Witek.

Hipokryzja Lewicy

W kontekście do tej sytuacji z początku obrad warto przedstawić zajście między poseł Beatą Maciejewską z Lewicy, a posłem Konradem Berkowiczem z Konfederacji. Ten ostentacyjnie wszedł na mównicę sejmową bez założonej maseczki, wówczas to poseł z Lewicy dociekliwie domagała się od posła Berkowicza poszanowania marszałkowskiego zarządzenia. Sytuacja była o tyle kuriozalna, że poseł Maciejewska wówczas nie miała ubranej maseczki co wytknął jej z mównicy poseł Berkowicz. Ostatecznie polityk Konfederacji dostosował się do obecnego wymogu i założył maseczkę. To samo uczyniła pani poseł.

Wyszedłem na mównicę. Poseł Maciejewska zaczęła krzyczeć do mnie domagając się, żebym założył maseczkę, sama NIE MAJĄC ZAŁOŻONEJ MASECZKI. Zwróciłem jej na to uwagę, na parę sekund się zacięła, po czym nadal bez maseczki powtarzała „proszę założyć maseczkę!”. Serio! Cyrk

– skomentował zajście poseł Berkowicz.

Jeden z internautów wykazując się czujnością, wyciął fragment nagrania z posiedzenia sejmu z zaistniałą sprzeczką, dokumentując tym samym obraz hipokryzji ze strony lewicowej polityk.

polsatnews.pl

Przejście graniczne

Przejście graniczne / Fot. Adam midor Wikimedia Commons

  • Słowacka policja zapowiedziała utworzenie na przejściach granicznych dodatkowych pasów dedykowanych tylko osobom zaszczepionym.
  • Prowadzone są wyrywkowe kontrole wypełniania wymaganego przy wjeździe internetowego formularza eBorder. Akcja prowadzona jest zarówno na przejściach granicznych, jak i w pociągach.
  • Osoby niezaszczepione przybywające z tzw. “czerwonej strefy” muszą obowiązkowo poddać się kwarantannie po wjeździe na terytorium Słowacji.
  • Zobacz także: Wielka Brytania znosi restrykcje. Karwelis: Boris Johnson się ugiął [NASZ WYWIAD]

Policja zapowiedziała, że na przejściach granicznych zostaną utworzone specjalne pasy tylko dla osób zaszczepionych. Oznacza to surowsze kontrole osób niezaszczepionych. Na granicy policja i wojsko sprawdzają obecnie, czy osoby wjeżdżające na Słowację zastosowały się do aktualnych zasad podróży.

W tej chwili nawet zaszczepieni muszą wypełnić internetowy formularz eBorder, jednak to osoby niezaszczepione przyjeżdżające z krajów “czerwonej strefy” muszą poddać się kwarantannie.

„Wprowadzono wyrywkowe, ale intensywne kontrole przestrzegania obowiązków osób wjeżdżających na terytorium Republiki Słowackiej przez jej granice wewnętrzne i zewnętrzne, w tym lotniska”

– powiedział rzecznik policji.

Wyrywkowe kontrole prowadzone są także w słowackich pociągach. Dodatkowo zostały zamknięte mniejsze przejścia graniczne.

Zdaniem byłego premiera i lidera opozycji, Roberta Fico (Smer-SD) kontrole osób niezaszczepionych oraz zobowiązanie ich do poddania się kwarantannie jest niezgodne z konstytucją. Zapowiedział on, że prześle to rozporządzenie do Trybunału Konstytucyjnego do rozpatrzenia.

Zamknięcie przejść granicznych przyczyniło się do wspólnych polsko-słowackich protestów. Odbyły się one na przejściach Nidzica-Lysa nad Dunajcem i w Leluchowie. Protestujący uważają, że oznacza to koniec ich wspólnych interesów.

euractiv.pl

Sergio Mattarella

Sergio Mattarella / fot. Presidenza della Repubblica Wikimedia Commons

  • Prezydent Włoch wybrał się w pierwszą zagraniczną wizytę od czasu pandemii COVID-19. Jego celem stał się Paryż.
  • Sergio Mattarella przyznał, że cieszy się z wizyty. W swoim przemówieniu do studentów Sorbony skrytykował jednak Grupę Wyszehradzką.
  • Jego zdaniem grupa dopuściła się „dywersji w ramach Unii” i sprzeniewierza się wartościom europejskim.
  • Zobacz także: Nauczyciel biologii prześladowany za głoszenie oczywistych prawd. “Chcą mnie uciszyć”

Prezydent Włoch Sergio Mattarella przyznał, że cieszy się z pierwszej wizyty za granicą swojego państwa od czasu wybuchu pandemii COVID-19. Zdaniem Mattarelli kraje łączy więź, którą wielokrotnie określał jako wyjątkową, opartą na wspólnych wartościach, wspólnej historii, wspólnych wizjach. W przemówieniu skierowanym do studentów Sorbony przypomniał o odpowiedzialności Europy dotyczącej polityki imigracyjnej i azylowej. Muszą być one „zgodne z wartościami, które leżą u podstaw projektu integracji europejskiej”. Jego zdaniem stanowi to „główny cel dla stabilność i spójność samej Unii”. Wspomniał jednak o pewnych wyjątkach od tej reguły. Prezydent Włoch w swojej mowie otwarcie atakuje Grupę Wyszehradzką.

Prezydent Włoch w bardzo ostrych słowach skrytykował tych, którzy w Unii Europejskiej działają z wyraźnym naruszeniem Traktatów i zasad, na których opiera się Wspólnota. Krytyka państw nie podzielających wartości reprezentowanych przez zachód Europy stała się już niemal codziennością. Mattarella oskarża Wyszehrad o dywersję.

Prezydent Włoch atakuje Grupę Wyszehradzką za „dywersję w ramach Unii”

W swoim wystąpieniu pt. „Francja, Włochy, Europa. Nasza przyszłość” – Mattarella odniósł się do krajów Grupy Wyszehradzkiej i innych „minisojuszy”. Przypomniał, że w Europie „wzrosła nowa świadomość, która przezwycięża i eliminuje improwizowane i skromne dywersje w ramach Unii między grupami krajów”.

„Wzrost wspólnej, dzielonej suwerenności europejskiej jest celem i trzeba na niego pracować. Dialektyka polityczna, typowa dla każdej wspólnoty zorganizowanej w państwie, nie może być powodem ani pretekstem do osłabiania lub kwestionowania fundamentalnych wartości Unii. To są nierozłączne elementy, nie ma demokracji bez wolności ani wolności bez demokracji”

– dodał prezydent Włoch Sergio Mattarella.

euractiv.pl

Aleksandr Łukaszenka

Aleksandr Łukaszenka / Fot. You Tube /ciekawehistorie

  • W odpowiedzi na sankcje Unii Europejskiej, Białoruś przestała blokować nielegalnym migrantom dostęp do granicy z Litwą. Tym samym wpuszcza ich na terytorium UE.
  • Przewodniczący Rady Europejskiej skrytykował działalność Białorusi i zapewnił, że wszystkie państwa wspólnoty sprzeciwiają się tym działaniom.
  • Charles Michel współpracuje nad rozwiązaniem problemu z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą.
  • Zobacz także: Austria zaostrzy prawo migracyjne? Zdania w rządzie są podzielone

W odpowiedzi na sankcje Brukseli, Białoruś zezwala nielegalnym migrantom wchodzić na terytorium Litwy. Litewską granicę z terenu Białorusi przekracza coraz więcej nielegalnych migrantów m.in. z Syrii i Iranu. Podróżują oni ze swoich państw na Białoruś. Stamtąd próbują przedostać się na teren Unii Europejskiej, aby następnie złożyć wniosek o azyl. UE jest przekonana, że kryzys migracyjny na Litwie jest odpowiedzią na sankcje nałożone na Białoruś.

„Rada Europejska jest przekonana, że władze Białorusi wykorzystują nielegalną migracje, aby wywrzeć wpływ na państwa Unii, w tym na Litwę”

-powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Słowa te padły podczas poniedziałkowej wspólnej konferencji z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą w Wilnie.

„Unia Europejska jednomyślnie sprzeciwia się tym działaniom”

– dodał Michel.

Belg wyraził solidarność wszystkich członków wspólnoty z Litwinami. Zapewnił także, że w najbliższych dniach podejmie rozmowy z premierem Iraku dotyczące repatriacji Irakijczyków, przekraczających granicę Białorusi z Litwą.

Kryzys migracyjny na Litwie

Od piątku do poniedziałku (2-5 lipca) 560 nielegalnych imigrantów przekroczyło 679-kilometrową granicę dzielącą Litwę i Białoruś. Tym samym liczba imigrantów w tym roku wzrosła do 1232.

„Trudno jest rozmawiać z reżimem, którego legitymizacji nie uznajemy, a który działając celowo, pozwala migrantom przekraczać granicę, wykorzystując ich jako narzędzie polityczne”

– powiedział z kolei Nauseda.

Zobacz także: Krytyczna Teoria Rasy zbiera swoje żniwo. Białe dziecko brutalnie pobite przez czarnych [WIDEO 18+]

Prezydent Aleksander Łukaszenka 26 maja zadeklarował, że jego państwo nie będzie dłużej utrudniać migrantom przekraczania granicy z państwami Unii. Spowodował tym samym kryzys migracyjny na Litwie.

„Kiedyś masowo łapaliśmy migrantów, ale teraz możecie o tym zapomnieć. Sami ich łapcie”

– powiedział prezydent Białorusi.

Działanie to było odpowiedzią na sankcje nałożone na Białoruś po tym, jak samolot linii Ryanair z białoruskim opozycjonistą Ramanem Pratasiewiczem na pokładzie został zmuszony do lądowania w Mińsku.

euractiv.pl

Nauczyciel

Nauczyciel / fot. pixabay.com

  • Hiszpański nauczyciel biologii został zawieszony na pół roku w prawie do wykonywania zawodu. Powodem kary jest nauczanie, że istnieją tylko dwie płcie.
  • Barron Lopez doświadczył prześladowania z racji na głoszone przez niego, poparte badaniami naukowymi tezy. Nauczyciel najpierw otrzymał naganę od dyrektor szkoły, w której pracował. Następnie został zawieszony w prawie do wykonywania zawodu na pół roku. Obniżono mu także pensję o 600 euro.
  • Pracownik szkoły próbował odwoływać się do sądu, dociekając swoich praw. Finał sprawy nie jest jeszcze znany.
  • Zobacz także: Dramat reprezentacji Hiszpanii! Jadą do domu po fenomenalnym meczu

Nauczyciel biologii jest prześladowany za głoszone przez niego tezy. Nie rozumie jednak przyczyn nałożonej na niego kary.

„To tak, jakby mnie ukarali za stwierdzenie, że Ziemia jest okrągła”

– powiedział portalowi Okdiario.

Wobec nauczyciela zostały wyciągnięte surowe sankcje za powiedzenie prawdy naukowej, że istnieją tylko dwie płcie biologiczne, męska i żeńska, w zależności od urodzenia się z chromosomami XX w przypadku kobiet oraz XY w przypadku mężczyzn

– powiedziała przewodnicząca organizacji Prawników Chrześcijańskich, Polonia Castellanos.

Nauczyciel wykonywał swoje obowiązki zgodnie ze sztuką zawodową. Barron Lopez przeprowadził zajęcia w oparciu o podręcznik do biologii dla pierwszej klasy szkoły średniej. Wyjaśnił oczywiste fakty, że chociaż istnieją osoby transseksualne, które operacyjnie mogą zmienić genitalia, to genetycznie zachowują chromosomy płci urodzenia.

Nauczyciel biologii prześladowany

Kilka dni później otrzymał reprymendę od dyrektorki szkoły, która poinformowała o rzekomych skargach rodziców. Nie zgadzali się z takimi treściami nauczania. Barron Lopez zapewnił, że jest gotów przeprosić, jeżeli zranił czyjeś uczucia, ale jednocześnie powołał się na dowody naukowe.

To jednak nie koniec sprawy nauczyciela. Niedługo po tym wydarzeniu został zawieszony na pół roku w prawie do wykonywania zawodu. Karę nałożył na niego inspektorat rady ds. edukacji wspólnoty Madrytu. Dodatkowo pensja nauczyciela została pomniejszona o 600 euro.

Według raportu rady ds. edukacji, komentarze nauczyciela zostały uznane za „homofobiczne, rasistowskie i patriarchalne, wykazujące pogardę dla innych grup”.

Barron Lopez odwołał się do sądu twierdząc, że jest ofiarą prześladowań ideologicznych.

„Chcą mnie uciszyć, mnie i tysiące innych nauczycieli biologii czy innych przedmiotów, gdyż odrzucamy jednolite myślenie po totalitarnej linii ideologicznej XXI wieku”

– powiedział Barron Lopez portalowi Okdiario.

Nauczyciel przekazał portalowi, że w szkole, w której pracował organizowane były w ramach godzin lekcyjnych zajęcia z gender. Jego zdaniem mają one niezwykle demoralizujący wpływ na moralność młodych ludzi. Wskazał, że lekcje odbywały się bez zgody rodziców dzieci. Dodał, że w czasie tych zajęć uczniowie zaznajamiani byli z treściami zakrawającymi o pornografię.

tvrepublika.pl

Jerzy Karwelis

Jerzy Karwelis / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Wielka Brytania znosi restrykcje. Karwelis komentuje

Społeczeństwo zareagowało prewencyjnie i premier się ugiął

– powiedział Jerzy Karwelis.

Jeżeli Wielka Brytania będzie się tego trzymała, a inne kraje nie, trzeba będzie obserwować, jakie będą różnice w wypadku tych działań, gospodarcze i epidemiologiczne

– dodał.

Zobacz także: KE na ścieżce wojennej z Borisem Johnsonem. Wielka Brytania naruszyła warunki umowy

Maseczka ochronna

Maseczka ochronna / Fot. pixabay.com

rysunek: Jan Bodakowski
rysunek: Jan Bodakowski

Zdaniem autorki tekstu „dłuższe niedotlenienie powoduje rozwój postępującej kwasicy metabolicznej, prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń komórek i ich obumierania. Konsekwencje hipoksemii mogą być dramatyczne — należą do nich niewydolność wielonarządowa i zgon pacjenta”.

Skutki niedotlenienia

Opisując skutki niedotlenienia, autorka tekstu zwróciła uwagę, że „najbardziej wrażliwe na niedotlenienie są komórki nerwowe, [i] pierwsze objawy niedotlenienia mogą być związane z zaburzeniami neurologicznymi. Nagłe splątanie, zaburzenia orientacji lub zaburzenia mowy zawsze wymagają wykluczenia hipoksemii”.

Według autorki tekstu zaś „objawami przewlekłego niedotlenienia organizmu mogą być: wtórna nadkrwistość (zwiększona liczba czerwonych krwinek), sinica oraz tzw. palce pałeczkowate (pogrubiałe na końcach). Przedłużająca się hipoksemia u dzieci bywa przyczyną spowolnionego rozwoju psychoruchowego”.

Kłopoty z myśleniem

Szkodliwe skutki niedotlenienia organizmu opisywała też autorka artykułu „Niedotlenienie organizmu” na portalu „Kobieta”. Według tego artykułu objawami „niedostatecznego dotlenienia organizmu” może być brak energii do życia, bóle głowy, kłopoty z myśleniem i spadek odporności.

Czyli jak możemy mniemać, w wyniku nosząc maseczki, utrudniające dostęp tlenu do naszego organizmu, spada nam odporność (i łatwiej możemy się zarazi np. covidem), mamy kłopoty z myśleniem (więc bezrefleksyjnie łykamy covidową propagandę, nie mając sił na intelektualną analizę propagandowych przekazów), i mamy objawy podobne do objawów covid (ból głowy i brak energii).

Dostęp tlenu niezbędny dla zdrowia

Władze swoimi zakazami pozbawiły w czasie ”pierwszej fali” wielu Polaków możliwości spacerowania po parkach i lasach, skazując Polaków na bezruch. Była to zbrodnia. Jak można przeczytać w artykule na portalu „Kobieta” „Podczas aktywności fizycznej zwiększa się ilość tlenu, jaką pobiera organizm, pobudza się krążenie. Regularne ruszanie się sprawia, że krwiobieg poprawia zdolność do przenoszenia tlenu, włókna mięśniowe lepiej go wykorzystują, zwiększa się też liczba czerwonych ciałek krwi i hemoglobiny”.

Warto dodać, że w niektórych sektach destrukcyjnych adepci poddawani są niedotlenieniu. Dzięki praktykom ograniczania dostępu świeżego powietrza, niedotlenieniu, stają się bezwolnie posłuszni poleceniom guru. Niczym zombi, w stanie bliskim odmiennej świadomości, ślepo wykonują polecenia i nie zastanawiając się nad ich sensownością.

Jan Bodakowski