dr Zbigniew Hałat

dr Zbigniew Hałat

Od 16.00 do 18.00 w palącym słońcu, na Patelni (placyku przed wejściem do stacji Centrum warszawskiego metra) odbył się publiczny panel „Ratujmy nasze dzieci”. Panel zorganizowały takie organizacje jak: Warszawski Bunt, Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców, Grupa C19, STOP NOP, Inicjatywa Społeczna Stop Covid19.

W panelu wystąpili:

– dr Zbigniew Hałat były wiceminister zdrowia i były Główny Inspektor Sanitarny

– prof. Mirosław Piotrowski – koordynator C19, eurodeputowany

– prof. zw. dr hab. Ryszard Zajączkowski pracownik naukowo-dydaktyczny KUL

– dr n. med. Beata Wrodycka-Żytkowska – neurolog

– Justyna Socha – prezez Stowarzyszenia STOP NOP

– dr Katarzyna Ratkowska – lekarz psychiatra

– mec. Arkadiusz Tetela

– mec. Michał Czarmecki

– Katarzyna Roca -muzyk z USA

Po panelu przeprowadziliśmy wywiady z dr Katarzyną Ratkowska, profesorem Mirosławem Piotrowskim, i dr Zbigniewem Hałatem.

Z doniesień medialnych wynika, że w ramach walki z pandemii (całkowicie sprzecznie z Konstytucją, która jednoznacznie stwierdza w artykule 39, że „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody) mamy być przymusowo szczepieni na covid przez felczerów (którymi będą mogli być też cudzoziemcy – co jest klasycznym pomysłem, bo najemnicy z zagranicy nie powinni znać języka tubylców, których prześladują). Mamy być szczepieni nieprzebadanymi szczepionkami, a władza i opozycja zagwarantowała, że za negatywne skutki takich szczepionek korporacje międzynarodowe je produkujące nie będą ponosiły odpowiedzialności.

Z doświadczeń innych krajów wiemy, że takie programy szczepień kończyły się masową sterylizacją, spadkiem odporności albo masowymi porodami upośledzonych dzieci – co zresztą wpisywałoby się w postulaty aborcji eugenicznej. Agresywne kreowanie popytu na aborcje polega bowiem na kreacji uszkodzonych płodów do likwidacji (czy to poprzez np. szczepienia, czy in vitro). Problem przymusowych szczepień ma dotyczyć całej populacji Polski czy jak można szacować 38 milionów osób.

Podobnie pozbawiona sensu polityka lockdownu i kwarantanny dotyczy milionów Polaków. Likwidowanie dużego obszaru polskiej gospodarki to nie tylko tragedia milionów Polaków, którzy stracili źródło utrzymania, ale też niższe wpływy do budżetu, czyli brak kasy między innymi na leczenie. Problem ten też dotyczy całej populacji – a większość mediów o nim milczy, bo liczy się zarobek korporacji farmaceutycznych, które przez media muszą zastraszyć całą Polskę, by skutecznie sprzedać swoje nieprzebadane szczepionki.

Dr Hałat i niezależni lekarze protestują: „Ratujmy nasze dzieci” NA ŻYWO część 2

medianarodowe.com

Sancho i Rashford

Sancho i Rashford / fot. twitter

  • W niedzielnym finale Euro 2020 trener reprezentacji Anglii wpuścił w ramach zmian na boisko trzech czarnoskórych zawodników. W późniejszym konkursie rzutów karnych nie wykorzystali oni swoich strzałów, przez co drużyna przegrała mecz.
  • Sytuację skomentował Mirosław Szumiło, ekspert MEN oraz IPN. Jego zdaniem reprezentacja Anglii przegrała przez “parytety rasowe” w swoich szeregach. Zdaniem Szumiło trener miał wśród rezerwowych do wyboru bardziej doświadczonych zawodników.
  • Ekspert MEN i IPN jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
  • Zobacz także: “Krytyka Polityczna” prześladowana pod rządami PiS? “Bardzo cierpią za siedem i pół miliona”

W niedzielnym finale mistrzostw Europy 2020 Anglicy ulegli Włochom po serii rzutów karnych. Zanim jednak doszło do konkursu jedenastek, niespodziewanych zmian w ostatniej chwili dokonał Gereth Soutghate. Szkoleniowiec wpuścił na boisko dwóch zawodników: Marcusa Rashforda oraz Jadona Sancho. Jeszcze wcześniej z ławki rezerwowych wszedł Bukayo Saka. Wszyscy trzej zawodnicy zmarnowali później rzuty karne oraz są czarnego koloru skóry. Szumiło uważa, że przyczyną porażki w finale jest poprawność polityczna w reprezentacji Anglii.

Poprawność polityczna w Anglii wpłynęła na losy meczu?

Mirosław Szumiło dopatruje się przyczyn porażki na Wembley w kolorze skóry wprowadzonych na boisko zawodników. Przedstawiciel MEN uważa, że zostali wpuszczeni do gry tylko ze względu na swój kolor skóry, a nie umiejętności sportowe.

“Anglików zgubiła poprawność polityczna. Do serii rzutów karnych wystawili aż trzech czarnoskórych zawodników, z których żaden nie strzelił. Wiem, że FB zaraz uzna mnie za rasistę, ale tak to wyglądało” – napisał Mirosław Szumiło na Facebooku.

Po kilku godzinach uzupełnił swój wpis o wyjaśnienie: “Trener miał do wyboru bardziej doświadczonych i lepszych piłkarzy. Dlaczego wybrał akurat tych trzech? Podejrzewam, że zadecydował o tym parytet rasowy”. Zdaniem Szumiło, poprawność polityczna w Anglii zabrnęła już tak daleko, że ma bezpośredni wpływ na decyzje trenera angielskiej kadry.

Mirosław Szumiło jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Tam również uzyskał tytuły magistra, doktora, a ostatecznie doktora habilitowanego nauk humanistycznych w dziedzinie historii.

W Instytucie Pamięci Narodowej jest jednym ze specjalistów Biura Badań Historycznych, a przez pewien czas pełnił nawet obowiązki dyrektora tej jednostki.

Szumiło pełni także funkcję eksperta Ministerstwa Edukacji i Nauki. Zajmuje się opiniowaniem podręczników do historii. Kontrowersje wywołał jego postulat wpisania do podręczników informacji, że Lech Wałęsa współpracował ze służbą bezpieczeństwa.

wp.pl

Zamieszki w RPA po skazaniu byłego prezydenta

Zamieszki w RPA pochłonęły 6 ofiar / fot. Twitter

  • Na ulicach wielu miejscowości RPA rozpętało się istne szaleństwo, a zamieszki przez kilka godzin sparaliżowały codzienne życie spokojnych mieszkańców.
  • Protesty w Południowej Afryce zorganizowano po tym, jak były prezydent Jacob Zuma został zamknięty w areszcie na 15 miesięcy za obrazę sądu.
  • Ludność cywilna przy użyciu broni chroniła własny dobytek oraz broniła przed dalszym plądrowaniem sklepów przez rozwścieczonych szabrowników.
  • Władze RPA wysłały na ulice wojsko, aby powstrzymać dalsze zamieszki oraz kradzieże. Służby zaś informowały o 219 aresztowanych osobach i 6 zabitych.
  • Zobacz także: Protesty antyrządowe na Kubie. Władze oskarżają USA

W wielu południowoafrykańskich miejscowościach rozgrywa się obecnie szaleństwo. Osoby czarnoskóre postanowiły wszcząć w kraju zamieszki po aresztowaniu byłego prezydenta RPA Jacoba Zumy, który został aresztowany na 15 miesięcy, za obrazę sądu. Zwolennicy byłego przywódcy, chcąc wymusić wcześniejsze uwolnienie sprowokowali pozostałych do wszczęcia chaosu w kraju. Protesty wszczęto m.in. w prowincji KwaZulu-Natal – skąd pochodzi Zuma, a także w regionie Guateng. Część demonstracji przeniosła się również do Johannesburga. Służby poinformowały, że do tej pory zostało aresztowanych 219 osób.

Nad miastem Pietermaritzburg unosiły się dzisiaj gęste kłęby dymu z podpalonych i obrabowanych przez przestępców centrów handlowych. Jak podała południowoafrykańska agencja wywiadu NatJOINTS, którą cytuje Agencja Reutera, w regionie Gauteng znaleziono ciała czterech osób z ranami postrzałowymi. Dwie kolejne ofiary śmiertelne zamieszek odnotowano w KwaZulu-Natal.

Władze wyprowadziły wojsko do stłumienia szabrowników

Władze RPA przekazały, że skala prowadzonych przez zwolenników byłego prezydenta Jacoba Zumy zamieszek, a także ilość okradzionych sklepów, doprowadziły do podjęcia decyzji o wysłaniu na ogarniętych szaleństwem uliczne protesty wojsko. Ma ono powstrzymać przed dalszym szabrowaniem sklepów i zaprowadzić porządek w kraju.

W związku ze wzrostem przemocy w kraju rząd zdecydował o rozmieszczeniu żołnierzy w regionach ogarniętych zamieszkami

– czytamy w komunikacie dowództwa wojskowego RPA.

Do mediów społecznościowych wyciekły nagrania, gdzie widać jak ludność cywilna – bez względu na swoją rasę – w obawie o własne życie i dorobek wzięła sprawy w swoje ręce i będąc uzbrojonymi w broń strzegli swoich posiadłości. Niektórzy broniąc się przed szaleńczym tłumem oddawali strzały ostrzegawcze, które skutecznie odstraszały rozwścieczony tłum.

Korupcja i kumoterstwo pogrążają byłego przywódcę

Jacob Zuma był prezydentem RPA w latach 2009-2018. W czasie sprawowania urzędu miał działać na korzyść trzech braci biznesmenów Atula, Ajaya i Rajesha Gupty, którym miał pozwalać na żerowanie na zasobach państwa. Zarówno były prezydent, jak i biznesmeni zaprzeczają zarzutom. Podczas swoich dziewięcioletnich rządów Zuma był oskarżany o korupcję i pranie pieniędzy. Wcześniej, będąc wiceprezydentem, został też oskarżony o gwałt, choć ostatecznie sąd uniewinnił go w 2006 roku.

tvn24.pl, cnn.com

Publicysta „Krytyki Politycznej” Jaś Kapela.

Publicysta „Krytyki Politycznej” Jaś Kapela. / Fot. Wikimedia Commons

Okraska zauważył, że środowisko „Krytyki Politycznej” wielokrotnie krytykowało podmioty otrzymujące dotacje z budżetu państwa, samo będąc znacznie mocniej dotowane z zagranicy i przez niektóre samorządy.

Ludzie związani wprost z tym środowiskiem lub bliscy mu towarzysko i ideowo potrafili jawnie, w biały dzień i bez sekundy wahania opowiadać, że skoro nasze pisemko w odwiecznym konkursie dotacji ministerialnych dla niszowych pism dostaje kwoty rzędu 35 tys., to jesteśmy sprzedajnymi pisowcami itp. Oni w tym czasie brali ponad 900 tysięcy od Trzaskowskiego z budżetu tylko jednego miasta, jakieś 27 razy większą kwotę

– napisał.

„Krytyka Polityczna” z milionami od Sorosa i Trzaskowskiego

Redaktor naczelny „Nowego Obywatela” przeanalizował budżet „Krytyki Politycznej”.

Skąd są te pieniądze? Dwa największe źródła wpływów w 2020 to: a) 2 145 000 (dwa miliony sto czterdzieści pięć tysięcy) złotych to dotacje od fundacji związanych z miliarderem, liberałem i spekulantem finansowym Sorosem; b) 934 000 (dziewięćset trzydzieści cztery tysiące) złotych to dotacja od władz Warszawy, czyli od ekipy neoliberała Trzaskowskiego i politycznego spadkobiercy ekipy, za której rządów masowo rozgrywały się dramaty spod znaku mafia reprywatyzacyjna kontra mieszkańcy

– wskazał.

Okraska zauważył, że w taki sposób poniekąd omijany jest zakaz finansowania partii politycznych z zagranicy.

W Polsce, jak w wielu krajach, jest zakazane finansowanie partii politycznych z zagranicy, żeby demokratyczna krajowa polityka nie była kukiełką sił z daleka. Tymczasem na wspieranie określonych ośrodków idei, promujących określone wizje, popierających określone środowiska polityczne itp., można z zagranicy dawać grubą forsę

– stwierdził.

„Wolne i niezależne” media

Redaktor naczelny „Nowego Obywatela” zauważył, że „Krytyka Polityczna” pobierała dotacje od władz Warszawy, jednocześnie nawołując do głosowania na Trzaskowskiego.

Pieniądze (ponad 900 tysięcy) od władz Warszawy to pieniądze brane w tym samym roku, w którym “Krytyka Polityczna” jasno, wyraźnie i niejednokrotnie angażowała się w kampanii wyborczej po stronie decydenta samorządu Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, w wyborach prezydenckich, łącznie z takimi kuriozalnymi wywodami, jak te, że w celu wygranej Trzaskowskiego warto się umizgiwać do elektoratu Konfederacji. To jest, gdybyście zapomnieli, to, co w Polsce robi za niezależne dziennikarstwo i wolne media

– napisał.

Okraska wytknął lewicowemu środowisku hipokryzję.

Te pieniądze, ogromne jak na niewielką inicjatywę, są otrzymywane w akompaniamencie kwików i jęków liberalno-lewicowej inteligencji, czyli klasy próżniaczej, o tym, jak to ona ma źle, jest prześladowana, nękana i głodzona przez zły PiS. Bardzo cierpią za siedem i pół miliona

– podkreślił.

facebook.com

Dr Michał Krajski.

Dr Michał Krajski. / Fot. YouTube/MediaNarodowe

  • Krajski: Realizując swoje najbardziej absurdalne pomysły komuniści chcieli pokazać swoją boską prerogatywę
  • Badacz uważa, że na rozwój ruchu komunistycznego wpływ mieli Żydzi.
  • Michał Krajski twierdzi, że idee komunizmu powstały na gruncie gnostycyzmu.
  • Zobacz także: Protesty antyrządowe na Kubie. Władze oskarżają USA

Ten świat jest fikcją, czymś wtórnym – człowiek jest bogiem

Doktor przekonuje, że idea realizacji czegoś nienaturalnego, co pomoże wykreować obraz boskości człowieka albo ludzi, jest obecna w wielu kulturach, chociażby widać to przy okazji faraonów i piramid, których budowa pochłonęła wiele istnień. Poprzez te oraz inne działania starali się oni pokazać swoją boską prerogatywę.

Komuniści robili to samo, to znaczy zawracali bieg rzek, wprowadzali absurdalne pomysły związane z wielkimi projektami

– mówi badacz.

Chodziło im o to, żeby pokazać, że człowiek panuje nad przyrodą, […] że może wszystko

– dodaje.

Poprzez te oraz inne działania starali się oni pokazać swoją boską prerogatywę.

Bogiem Żydów jest pieniądz

Krajski uważa, że mimo negatywnego podejścia Marksa do Żydów, to w pewnym sensie dostrzegał podobieństwa pomiędzy komunizmem, a judaizmem. Mówiąc o pewnym zwrocie w tej religii w latach 80. XIX w., stwierdza wedle tego toku myślenia, że:

Judaizm jest religią materialistyczną, tak naprawdę stawia na rozwój materialny społeczeństw i w związku z tym Żydzi powinni zaangażować się w budowę komunizmu, bo komunizm i judaizm mają podobne źródło. […] Żydzi bardzo chętnie włączali się w budowę komunizmu

Gnoza jako podstawa komunizmu

We wspólnotach orfickich, takich jak Pitagorejczycy, jak bractwo Platona, to tam pojawia się ten ideał komunistyczny

– przekonuje Krajski

Tego rodzaju wspólnoty są zdaniem gościa gnostyczne, czyli zakładające, że człowiek jest w stanie zbawić się samodzielnie, a pomóc mu ma w tym poznanie tajemnej wiedzy. Badacz mówi, że gnostycy znani byli również z odrzucenia hierarchii i równości wszystkich członków, zaś idee te przejął później Marks.

Jacek Sasin i Andrzej Śliwka.

Wiceminister Andrzej Śliwka i wicepremier Jacek Sasin. / fot. Twitter

  • Prawo i Sprawiedliwość podczas swojego kongresu podjęło na początku lipca uchwałę o zakazie nepotyzmu trapiącego członków ugrupowania.
  • Uchwała posiada pewne wyjątki, które umożliwiają na zatrudnianie członków swoich rodzin m.in. ze względu na odpowiednie kwalifikacje.
  • Wicepremier Jacek Sasin zlecił wykonanie uchwały o nepotyzmie swojemu wiceministrowi Andrzejowi Śliwce.
  • Jego praca może jednak zostać utrudniona nie tylko przez zapisane w uchwale wyjątki, ale również przez brak mocnej pozycji w szeregach swojej partii.
  • Zobacz także: Fala odejść na emeryturę ze Straży marszałkowskiej. Strażnicy rezygnują ze służby w Sejmie

Na początku lipca w trakcie kongresu Prawa i Sprawiedliwości podjęto uchwałę, która w teorii zakazuje i zwalcza nepotyzm w szeregach ugrupowania rządzącego Polską od 2015 roku. Wewnętrzne regulacje partyjne zakazują obsadzania stanowisk w radach nadzorczych w Spółkach Państwowych przez małżonków, dzieci, rodzeństwo, rodziców posłów i senatorów. Jednakże na końcu uchwały pojawił się kruczek prawny, który pozwalał jednak pod pewnymi wyjątkami zatrudniania członków swoich rodzin.

Zakaz nie obejmuje osób, które zostały zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej

– czytamy w uchwale PiS.

Jak wyjaśniał prezes PiS Jarosław Kaczyński, taką nadzwyczajną sytuacją życiową może być choćby konieczność przeprowadzki całej rodziny do stolicy po tym, jak jeden z jej członków objął mandat posła lub senatora.

Wiceminister od Sasina ma tropić nepotyzm

Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami przekazanymi przez reportera RMF FM, Krzysztofa Berendy, pracami nad wdrożeniem uchwały PiS o nepotyzmie ma zająć się wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Ten z kolei miał powierzyć misję tropienia nepotyzmu w szeregach posłów i senatorów Prawa i Sprawiedliwości w ręce swojego wiceministra, Andrzeja Śliwki.

Wiceminister ma stworzyć listę członków rodzin działaczy pobierających pensje z państwowych spółek oraz wytyczne, jak i kiedy kompetencje tych osób weryfikować, a w razie braku kompetencji: w jaki sposób i kiedy je zwalniać.

Skuteczność przeprowadzanej operacji może być bardzo nikła z powodu słabego ugruntowania wiceministra Śliwki w szeregach obozu rządzącego, a to może utrudnić zwalnianie członków rodzin bardziej zasłużonych działaczy. Kolejną przeszkodą jest zapis w uchwale o pewnych wyjątkach jakie przewiduje się zatrudnianie takich osób w spółkach państwowych.

rmf24.pl

Andrzej Duda

Andrzej Duda / Fot. Radosław Czarnecki Wikimedia Commons

  • W trakcie konferencji Nauseda powiedział, że rozmawiał z polskim prezydentem o udzieleniu Litwie pomocy w ochronie granic przed napływem nielegalnych imigrantów z Białorusi.
  • Poza działaniami na rzecz ochrony granic Litwa prowadzi także działania dyplomatyczne. Prowadzone są m.in. rozmowy z rządami państw, z których pochodzą imigranci.
  • Prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do Białorusi powiedział, że chciałby, „żeby u naszych sąsiadów zapanowała prawdziwa demokracja”.
  • Zobacz także: Protesty antyrządowe na Kubie. Władze oskarżają USA

W niedzielę prezydent Andrzej Duda spotkał się z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą w Krakowie. – Mam nadzieję, że otwieramy nowy rozdział współpracy polsko-litewskiej na każdym poziomie – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent Andrzej Duda wraz z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą brali udział m.in. w uroczystościach z okazji 500-lecia zawieszenia dzwonu Zygmunta. Podczas konferencji Andrzej Duda podkreślał, że tamto historyczne uderzenie w dzwon ma ogromne znaczenie w historii polsko-litewskiej i litewsko-polskiej. Dodał, że dzwon jest symbolem naszej wspólnoty, wyznacza zawsze i jej trwanie.

Ochrona granic Litwy

W trakcie konferencji Nauseda powiedział, że rozmawiał z polskim prezydentem o udzieleniu Litwie pomocy w ochronie granic przed napływem nielegalnych imigrantów z Białorusi.

– Poprosiłem ministra Solocha, aby odbył szybkie konsultacje, które dzisiaj miały miejsce, były rozmowy z Komendantem Głównym Straży Granicznej. Jest jeszcze potrzeba rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych Mariuszem Kamińskim. Te sprawy są w toku. Będziemy czynili wszystko, aby Litwie pomóc

– powiedział Andrzej Duda.

Dodał, że tak jak i inne akcje, w ramach których Polska pomagała w ochronie granic, ta będzie konsultowana z Frontexem, unijną agencją, zajmująca się ochroną granic UE.

– Zaczęliśmy budować tymczasowy mur, ale musimy przyspieszyć ten proces, bo codziennie granice Litwy przekracza wielu emigrantów

– powiedział Gitanas Nauseda.

Dodał, że poza działaniami na rzecz ochrony granic Litwa prowadzi także działania dyplomatyczne. Prowadzone są m.in. rozmowy z rządami państw, z których pochodzą imigranci.

Prezydent: Wspieramy Białorusinów 

– Chcemy, żeby u naszych sąsiadów zapanowała prawdziwa demokracja, żeby obywatele Białorusi mogli samostanowić o sobie, a są wśród nich obywatele pochodzenia litewskiego i pochodzenia polskiego

– powiedział prezydent.

– Wspieramy ich razem z panem prezydentem w tym zakresie i wspierali będziemy, tak samo, jak będziemy czynili wszystko, żeby zbudować przestrzeń bezpieczeństwa, pod każdym względem tutaj w naszej części Europy, dla naszych społeczeństw, a także i dla naszych sąsiadów

– zadeklarował Andrzej Duda, także w imieniu prezydenta Litwy.
Rodzina

Zdjęcie ilustracyjne. / fot. Pixabay

  • Strategia Demograficzna 2040 ma zachęcić Polaków do powiększania rodziny. Zakłada m.in. lepszą ochronę ojców w miejscu pracy.
  • Marek Zuber, ekonomista: Działania zwiększające bezpieczeństwo, mogą zachęcać do tego, żeby w Polsce rzeczywiście rodziło się więcej dzieci.
  • Zuber proponuje też, by zadbać o bezpieczeństwo kobiet, które po porodzie wracają do pracy.
  • Zobacz także: Kolejne uderzenie w palaczy. Stołeczna radna chce zwalczyć dym papierosowy

Strategia Demograficzna 2040 dla Polski zakłada lepszą ochronę ojców w miejscu pracy. Od początku ciąży nie będą mogli zostać zwolnieni. Projekt ma przełożyć się na zwiększenie dzietności. 

Według analiz resortu rodziny i polityki społecznej to bezpieczeństwo pracy ma ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o poszerzeniu rodziny.

– Przede wszystkim właśnie tego typu działania, czyli działania zwiększające bezpieczeństwo, mogą zachęcać do tego, żeby w Polsce rzeczywiście rodziło się więcej dzieci

– mówił Marek Zuber, ekonomista.

Lepsza ochrona ojców w miejscu pracy

Strategia demograficzna ma poprawić sytuacje rodzin, nie tylko mam, ale i ojców, którzy chcą mieć dzieci. Szybciej dostępna ma być umowa na czas nieokreślony. Ograniczona ma być możliwość zawierania umów cywilno-prawnych. Do tego strategia demograficzna zakłada lepszą ochronę ojców w miejscu pracy. Ci, którzy zarabiają na dom, będą chronieni przed zwolnieniem – i to od początku ciąży małżonki. 

– Zarówno w okresie pierwszego roku, czyli żeby ochrona dotyczyła nie tylko matki, ale również ojca przed zwolnieniem z pracy

– wskazał Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i polityki społecznej.

Dawałoby to rodzinie bezpieczeństwo finansowe, zwłaszcza wtedy, gdy pieniądze są bardzo potrzebne. Ekonomista Marek Zuber mówił, że to dobry kierunek, ale proponuje też, by zadbać o bezpieczeństwo kobiet, które po porodzie wracają do pracy.

– Na przykład zwolnienie z ZUS-u takiej mamy na przynajmniej 12 miesięcy, po to, żeby nie było kombinacji ze zwolnieniem mam wracających po przerwie do pracy 

– zaznaczył Marek Zuber.

Aktualnie w polskim prawie rodzice mogą podzielić między siebie większą część urlopu macierzyńskiego. Ponadto ojcom przysługuje dwutygodniowy urlop ojcowski. W tym roku od stycznia do maja skorzystało z niego ponad 70 tys. mężczyzn.

www.radiomaryja.pl

Boris Johnson

Boris Johnson / Fot. Flickr/Number10gov

W stronę trzech angielskich piłkarzy, po przegranych rzutach karnych z Włochami, posypały się rasistowskie komentarze. – Odpowiedzialni za ten przerażający atak powinni się za siebie wstydzi – napisał premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson na Twitterze.

W niedzielnym finale Euro 2020 reprezentacja Włoch pokonała Anglię w rzutach karnych, zostając tym samym mistrzem Europy. Rzuty, które zadecydowały o przegranej Anglików były wykonywane przez Marcusa Rashforda, Jadona Sancho oraz Bukayo Sakę. To właśnie w ich stronę posypały się rasistowskie komentarze. Kibice ostro zareagowali na to, że piłkarzom nie udało się strzelić gola. 

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson skrytykował postawę osób, które pisały rasistowskie komentarze w stronę piłkarzy.

– Drużyna Anglii zasłużyła na to, by traktować ją jak bohaterów, a nie atakować ją rasistowskimi wpisami w mediach społecznościowych. Odpowiedzialni za ten przerażający atak powinni się za siebie wstydzić

– napisał na Twitterze Boris Johnson.

Surowe kary za rasistowskie komentarze

Premier swoją wiadomość przekazał niedługo po oświadczeniu Związku Piłki Nożnej, w którym opisano „obrzydliwe zachowanie” niektórych fanów w sieci. Wezwano także policję do zastosowania „najsurowszych możliwych kar”.

– FA zdecydowanie potępia wszelkie formy dyskryminacji i jest przerażona rasizmem internetowym, który był wymierzony w niektórych naszych graczy z Anglii w mediach społecznościowych. Osoby stojące za tak obrzydliwym zachowaniem nie są mile widziane w kibicowaniu naszej drużynie. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wesprzeć poszkodowanych graczy

– przekazał związek. 

– Mamy świadomość liczby obraźliwych i rasistowskich komentarzy w mediach społecznościowych wymierzonych w piłkarzy po finale Euro 2020. Ten atak jest absolutnie nieakceptowalny, nie będzie tolerowany i zostanie zbadany

– poinformowała londyńska policja metropolitalna na Twitterze.

W odpowiedzi na rasistowskie komentarze media społecznościowe zalała fala pozytywnych słów, które mają na celu zagłuszenie tych nadużyć.

To niejedyne nieodpowiednie zachowanie, które można zarzucić angielskim kibicom. Przed rozpoczęciem meczu tłumy Anglików siały zniszczenie nie tylko w okolicach stadionu, ale także na ulicach całego miasta.

wiadomosci.gazeta.pl

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin / fot. TT/@mrpit_gov_pl

  • Prawo i Sprawiedliwość wniosło do Sejmu poprawkę, która ma znowelizować przepisy w ustawie o radiofonii i telewizji.
  • Według nowego prawa właściciel koncesji medialnej musi zamieszkiwać na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz nie może być zależny od podmiotu spoza tego obszaru.
  • Opozycja oraz była ambasador USA oburzyła się na wieść o poprawce, która ma zaszkodzić w szczególności Grupie TVN.
  • Porozumienie Jarosława Gowina przedstawiło dzisiaj poprawki, które mają zagwarantować podmiotom ze Stanów Zjednoczonych dalsze funkcjonowanie w naszym kraju.
  • Zmiany mają za to uderzyć w osoby i podmioty z krajów wywodzących się z Rosji, Chin oraz krajów arabskich, niebędących polskimi sojusznikami.
  • Zobacz także: Poseł PiS stawia TVP za wzór wiarygodności. “TVN powinien się wzorować”

W ubiegłym tygodniu grupa posłów z Prawa i Sprawiedliwości wniosła do Sejmu projekt ustawy nowelizującej przepisy o radiofonii i telewizji. Z jej treści można było wywnioskować, że koncesja może być przyznawana osobie z zagranicy, jeżeli siedziba lub jej stałe miejsce zamieszkania znajduje się na terenie państwa członkowskiego Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Kolejnym zastrzeżeniem w tej nowelizacji jest brak zależności takowej osoby od spółki, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania nie znajduje się na terenie EOG. Posłem wnioskodawcą został Marek Suski z PiS.

Koalicjant obozu rządzącego w postaci ugrupowania Jarosłąwa Gowina zamierza wnieść odpowiednie poprawki. Mają one zablokować możliwość przejęcia mediów przez podmioty z krajów arabskich, Chin i Rosji.

Porozumienie Jarosława Gowina przygotowuje poprawki w sprawie tzw. ustawy medialnej. Wzorując się na ustawie covidowej dotyczącej przepisów antyprzejęciowych, z których wyłączone są kraje: UE, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i OECD. Wykluczy to możliwość przejęcia mediów przez Rosję, Chiny i kraje arabskie

– powiadomiła Magdalena Sroka, rzecznik Porozumienia.

Zgodnie z jej zapowiedziami, dzięki tym poprawkom ustawa ma nie zagrozić podmiotom z krajów sojuszniczych jak Stany Zjednoczone. Jej zdaniem przed USA nie musimy się bronić, a Waszyngton postrzegany jest jako przyjacielski ośrodek, z którym należy rozwijać pozytywne relacje.

interia.pl