Zamieszki w Paryżu

Zamieszki w Paryżu / Fot. PAP/EPA/TERESA SUAREZ. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W centrum Paryża doszło w piątek do strzelaniny. Zginęły trzy osoby, a cztery zostały ranne. Sprawca został zatrzymany i aresztowany. To 69-letni emeryt. Jego motywy nie są do końca znane. Sprawę bada francuska prokuratura. Na miejscu zjawił się także minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin.

Do tragicznych zdarzeń doszło w 10. dzielnicy Paryża. Mężczyzna otworzył ogień w pobliżu kurdyjskiego centrum, przy rue d’Enghien. Do ataku użył broni palnej. Policja wezwała mieszkańców okolicy do unikania miejsca zdarzenia i umożliwienia prac służbom. Funkcjonariusze muszą się upewnić, że w pobliżu nie znajdują się np. materiały wybuchowe.

Czytaj więcej: Konkurs ministerstwa zdrowia. Informator dla kobiet w ciąży

Paryż: Zamieszki po tragicznej strzelaninie

Reporterzy dziennika “Le Parisien”, relacjonują, że po strzelaninie w centrum Paryża doszło do zamieszek. Policja została zaatakowana przez demonstrujących Kurdów. W ruch poszły znaki drogowe, koła od rowerów czy kamienie.

Sytuacja się nie uspokaja. Jest gorąco

– donosi francuska gazeta “LeParisien”.

Tłum jest zgromadzony na Rue Faubourg Saint-Denis i naciera na kordon policjantów. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, by rozproszyć demonstrantów.

Kurdowie we Francji stali się celem haniebnego ataku w sercu Paryża. Myślami o ofiarach, o ludziach, którzy walczą o życie, o ich rodzinach i bliskich. Uznanie dla naszych organów ścigania za ich odwagę i opanowanie

– napisał na Twitterze prezydent Francji Emmanuel Macron.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, wp.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Wiceminister gospodarki Niemiec Sven Giegold domaga się od Komisji Europejskiej, by Twitter został objęty kontrolą.
  • Polityk zwrócił uwagę na ostatnie ruchy Elona Muska, który zawiesił konta niektórych dziennikarzy, którzy podawali miejsce jego aktualnego pobytu.
  • Giegold wezwał, aby KE dołączyła Twittera do ustawy Digital Markets Act.
  • Zobacz także: Fala strajków w Wielkiej Brytanii. Utrudnienia na lotniskach

Sven Giegold, sekretarz stanu w niemieckim ministerstwie gospodarki, napisał do Komisji Europejskiej wyrażając obawy dotyczące zasad platformy Twittera oraz ich nagłych zmian i arbitralnego stosowania od czasu przejęcia tego medium przez Elona Muska.

Niemiecki wiceminister zwrócił uwagę na nagłe zawieszenie kont dziennikarzy podających miejsce pobytu miliardera, a także o ograniczenie widoczności niektórych linków. Jego zdaniem Unia Europejska powinna wykorzystać wszystkie dostępne możliwości, aby chronić konkurencję oraz wolność słowa na platformach cyfrowych.

Czytaj więcej: Chiny ostrzegają USA. “Przestańcie nas zastraszać i hamować nasz rozwój”

KE wdraża kontrolę nad mediami społecznościowymi

Giegold wezwał także Komisję Europejską do wdrożenia poprawek do ustawy Digital Markets Act, która zacznie obowiązywać w maju 2023 r.

W swoich założeniach ustawa ma zapewnić wyższy stopień konkurencji na europejskich rynkach cyfrowych i zapobiec nadużywania swojej pozycji na rynku przez dużych graczy – tzw. gatekeeperów. Są to m.in. Google, Apple, Meta, Amazon, a także Microsoft.

Berlin chce, aby Twitter, którego właścicielem jest amerykański multimiliarder, znalazła się także w gronie tzw. gatekeeperów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, euractiv.com

Samolot Ryanair

Samolot Ryanair / Fot. Pixabay

  • W Wielkiej Brytanii trwają protesty pracowników straży granicznej na lotniskach, którzy domagają się podwyżki wynagrodzenia.
  • Protest ma potrwać do Nowego Roku, przez co polskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało ostrzeżenie przed świętami.
  • Grudniowa fala strajków na Wyspach Brytyjskich nie dotyczy jedynie lotnisk. Protestują również pracownicy Royal Mail.
  • Zobacz także: Konfederacja: “Polskę zalewa tanie zboże z Ukrainy

Agencja prasowa Reuters poinformowała, że na brytyjskich lotniskach można spodziewać się wydłużonych kolejek do kontroli paszportowej.

To efekt strajku pracowników państwowej straży granicznej. Funkcjonariusze domagają się wyższych płac oraz poprawy warunków zatrudnienia. Protest ma potrwać do Nowego Roku. W związku z tym, możliwe są poważne opóźnienia odlotów i przylotów.

Strajk na brytyjskich lotniskach

W piątek portal “interia.pl” przekazał, że pracownicy zrzeszeni w brytyjskich związkach zawodowych nie zgadzają się na obecny poziom płac oraz warunki zatrudnienia, które nie były zmieniane od dziesięcioleci. Rząd zaproponował strajkującym podwyżkę w wysokości 2 proc. Nie spełniło to jednak oczekiwań protestujących, którzy podnoszą argument wysokiej inflacji w kraju.

Strajk pracowników straży granicznej planowany jest w dniach 23-26 grudnia oraz 28-31 grudnia i obejmie lotniska: Londyn-Gatwick, Londyn-Heathrow, Birmingham, Cardiff, Glasgow, Manchester, Port of Newhaven. Władze państwowe już zapowiedziały oddelegowanie personelu wojskowego oraz urzędników do przeprowadzania kontroli granicznych.

W uwagi na sytuację w Wielkiej Brytanii, polskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało komunikat, w którym informuje, iż należy liczyć się z opóźnieniami lotów, a ponadto, osoby przylatujące do Zjednoczonego Królestwa powinny być przygotowane na dłuższy czas oczekiwania na kontrolę graniczną. Ministerstwo zaleca także, aby uprawnieni pasażerowie korzystali z bramek automatycznych.

Prosimy zabrać do bagażu podręcznego konieczne leki, artykuły higieniczne, jedzenie i picie na wypadek wielogodzinnych opóźnień w strefie lotniska, która nie posiada sklepów ani restauracji

– czytamy na stronie polskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Czytaj więcej: Rząd chce ograniczyć wykupywanie mieszkań przez fundusze inwestycyjne. Będzie “podatek od pustostanów”

Protest w Royal Mail

Grudniowa fala strajków na Wyspach Brytyjskich nie dotyczy jedynie lotnisk. Protestują również pracownicy Royal Mail, czyli państwowego przedsiębiorstwa pocztowego. Wydarzenie ma wpływ na przedświąteczne dostawy i w pewnym stopniu paraliżuje system pocztowy.

Związki zawodowe zwracają uwagę na zbyt niskie płace jak na obecne warunki gospodarcze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, reuters.com, interia.pl

Adam Małysz

Adam Małysz / fot. youtube/Eurosport

  • Legendarny skoczek Adam Małysz w wywiadzie dla radia RMF FM podzielił się z tym jak spędza święta Bożego Narodzenia.
  • Warto przypomnieć, że prezes Polskiego Związku Narciarskiego jest luteraninem.
  • Wskazał, że luterańskie i katolickie tradycje wigilijne niewiele się różnią.
  • Istotnym szczegółem, jest mięso, które luteranie spożywają na wigilii.
  • Zobacz także: Czekają nas skromne święta. Polacy rezygnują z drogich prezentów

Adam Małysz w przeciwieństwie do swojej żony nie jest katolikiem. Były skoczek, który należy do kościoła luterańskiego, zdradził, jak w tej sytuacji wyglądają u niego święta.

Ekumeniczny ślub zawarliśmy w kościele luterańskim, a córka Karolina, ochrzczona została w obrządku katolickim. Pod względem wiary nie było i nie ma u nas jakiegoś podziału. Żyjemy w pełnej harmonii

– powiedział Adam Małysz w jednym z wywiadów z przeszłości.

Czytaj więcej: Paryż. Strzelanina w pobliżu centrum kurdyjskiego. Kilka ofiar śmiertelnych

Święta u Adama Małysza

Adam Małysz w rozmowie z RMF FM zdradził, że świętowanie Bożego Narodzenia przez luteran i katolików wygląda niemal tak samo. Na stole również pojawia się dwanaście potraw i jest także tradycyjna choinka. Były skoczek wskazał jednak jeden element, który różni świętowanie katolików i luteran.

My możemy w wigilię jeść mięso w przeciwieństwie do katolików. Jak miałem wigilię w domu rodzinnym to jadłem mięso. Ale teraz przekonałem się do karpia, bo nie ma ości w nim. (…) Kupujemy albo fileta, albo teściowa ma złotą rączkę i wyciąga te ości

– wyjaśnił prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Boże Narodzenie, najpiękniejsze święto, od zawsze było dla mnie czasem rodzinnym i radosnym, a z pewnością czymś znacznie ważniejszym niż zwykłe pielęgnowanie tradycji. Wspólne kolędowanie, kolacje wigilijne i radość z narodzin Chrystusa jest tym, co istotne. Staramy się, aby nadal było to dla naszej rodziny ważne święto

– podkreślił legendarny skoczek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, pudelek.pl

Osoba nienarodzona

Osoba nienarodzona / Fot. Lifebeat Center

Ministerstwo zdrowia ogłosiło konkurs na opracowanie informatora skierowanego do kobiet w ciąży, a dotyczącego organizacji opieki nad ciężarną, porodu, połogu, opieki nad noworodkiem oraz praw pacjenta i przysługujących świadczeń zdrowotnych.

Zwycięzca oprócz opracowania informatora, będzie miał też za zadanie przeprowadzenie działań promujących publikację oraz zapewnienie wydruku i dystrybucji informatora do określonych podmiotów m.in. świadczeniodawców posiadających umowę zawartą z Narodowym Funduszem Zdrowia na udzielanie specjalistycznych porad w zakresie położnictwa i ginekologii .

Na realizację zadania w latach 2023-2025 resort planuje przeznaczyć się środki publiczne w maksymalnej wysokości 2 220 000 zł.

Czytaj więcej: Aborcja to zabójstwo. Wiemy kiedy projekt trafi do sejmu

Jak zgłosić się do konkursu?

Postępowanie jest prowadzone za pośrednictwem Platformy Obsługi Projektów Inwestycyjnych. Dostęp do POPI wymaga założenia konta i zalogowania się za pośrednictwem Profilu Zaufanego.

Podmioty zainteresowane uzyskaniem dofinansowania mają czas na przygotowanie i złożenie oferty do 16 stycznia 2023 r. do godz. 16.00.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro omówił kwestię związaną z unijnym systemem ETS.
  • Lider Solidarnej Polski wskazał, że statystyczna polska rodzina straciła z tego powodu 3,5 tys. złotych.
  • Jego ugrupowanie apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego, aby poparł ich ustawę zawieszającej wpłatę na środki unijne.
  • Zobacz także: Boże Narodzenie 2022. Gotowe życzenia świąteczne

W piątek w siedzibie ministerstwa sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystąpił na konferencji prasowej wraz z politykami Solidarnej Polski – Januszem Kowalskim i Jackiem Ozdobą. Omówili oni kwestie związane z systemem ETS, który jest dla Polski dosyć kosztowny oraz wpływający na bezpieczeństwo energetyczne.

Polska gospodarka i wszyscy Polacy zapłacili bezpowrotnie kwotę 33 mld złotych w związku z funkcjonowaniem parapodatku Unii Europejskiej, systemu ETS, który trafnie nazywany jest “haraczem” nałożonym na Polskę. W efekcie, każda polska czteroosobowa rodzina, licząc statystycznie, straciła 3,5 tys. złotych na rzecz tego europejskiego haraczu

– powiedział minister sprawiedliwości.

Jak to się dzieje, że polskie rodziny, Polacy tracą te pieniądze? Otóż odbywa się to w ten sposób, że płacą znacznie wyższe rachunki za prąd i za ciepło, które są efektem opłat, jakie są nakładane na polskie przedsiębiorstwa przez ten unijny system. Polskie przedsiębiorstwa są zobowiązane do tego, aby kupować na giełdzie w Lipsku, w Londynie uprawnienia do emisji CO2 i za tym systemem kryje się ta dramatyczna forma ograbiania Polaków

– wyjaśnił Zbigniew Ziobro.

Czytaj więcej: Ogromne ceny za karpia. W tym roku wigilia będzie kosztowna

SP apeluje do premiera

Zdaniem ministra Ziobry, Polski, jako państwa, nie stać na to, aby w dobie narastającego kryzysu energetycznego, wojny za naszą wschodnią granicą oraz drastycznego wzrostu cen i kosztów życia, które spadają na Polaków, godzić się na to, aby opłacać tego rodzaju europejski, unijny “haracz”.

Przygotowaliśmy ustawę, która ma zwolnić Polaków z tego rodzaju obowiązków finansowych, kosztów. (…) Chcieliśmy zaapelować do pana premiera o poparcie dla ustawy przygotowanej przez Solidarną Polskę, przez pana ministra Jacka Ozdobę, której skutkiem będzie zawieszenie tego systemu, zawieszenie tego haraczu, zwolnienie Polaków z obowiązku płacenia tak znacznych sum na rzecz europejskiego systemu

– przekazał lider Solidarnej Polski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

300polityka.pl, dorzeczy.pl, twitter.com

Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa, 20.06.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji programowej Stowarzyszenia OdNowa RP pt. "Samorząd OdNowa". / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Premier Mateusz Morawiecki opublikował artykuł na stronie “i.pl”, w którym wyjaśnia kwestie związane z nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym.
  • Większość swojego artykułu poświęca on jednak polskiemu bezpieczeństwu i zagrożeniu ze strony Rosji.
  • Szef rządu podkreślił, że Polska musi być gotowa stanąć do walki, jeśli w przyszłości zajdzie taka potrzeba.
  • Zobacz także: Łotwa: Minister proponuje podatek od bezdzietności

Premier Mateusz Morawiecki opublikował artykuł, w którym opisuje konieczność połączenia sił w sprawie prac nad nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, jak również obszernie opisuje wyzwania, przed jakimi staje Polska. Znaczna część rozważań premiera dotyczy zagrożenia rosyjskiego. Przesłanie szefa rządu opublikowano w serwisie “i.pl”.

Podkreślił, że atak Rosji na Ukrainę dowodzi, że niepodległość nie jest czymś danym raz na zawsze.

Wiszący od lat nad Europą cień rosyjskiego despotyzmu zmaterializował się w swej niezwykle brutalnej formie. Dziś morduje, gwałci, grabi, terroryzuje, niszczy Ukrainę. Robi wszystko, aby zdusić niepodległość tego państwa i rozpocząć odbudowę sowieckiego imperium

– napisał premier w artykule dla portalu “i.pl”.

Morawiecki podkreślił, że Polska robi wszystko, aby zatrzymać pochód Rosji. Jak zaznaczył, powołując się na słowa prof. Andrzeja Nowaka, wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego i publicysty “Do Rzeczy”, granica między Polską i Rosją to granica między wolnością a despotyzmem.

Dokładnie tak jest – i musimy mieć świadomość, że jeśli Rosja zwycięży, to właśnie Polska jest następnym celem

– podkreślił Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej: Niemcy: Wizażystka minister z ogromną pensją

Polacy muszą być gotowi do walki

Szef rządu podkreślił, że Polska musi być gotowa stanąć do walki, jeśli w przyszłości zajdzie taka potrzeba.

Musimy mieć też świadomość, że obrona niepodległości i suwerenności może wymagać od naszego narodu realnej walki. Obyśmy nie musieli jej toczyć. Ale musimy być na nią gotowi

– przekonuje szef polskiego rządu.

Jego zdaniem bezpieczeństwo Polski jest zależna od członkostwa w NATO i Unii Europejskiej.

Obrona może być skuteczna tylko wtedy, gdy – z jednej strony – wspierać nas będą silni sojusznicy, z drugiej – gdy będziemy mieli dość własnych zasobów, by zbudować silną armię. Drogą do pierwszego z tych celów jest silna obecność Polski w NATO. Drogą do drugiego – obecność w Unii Europejskiej i jeszcze szybszy rozwój gospodarczy

– stwierdził Morawiecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

i.pl, dorzeczy.pl

Elektrownia Bełchatów.

Elektrownia Bełchatów. / Fot. Wikimedia Commons/Morgre

  • Minister aktywów państwowych podpisał umowę społeczną dot. powstania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego.
  • Wojciech Dąbrowski wskazał, że to jeden z najważniejszych projektów Polski po 1989 r.
  • Agencja ma powstać zgodnie z harmonogramem na początku 2023 r.
  • Zobacz także: Wyjeżdżasz do Holandii? Rozważ ubezpieczenie na życie

Umowa społeczna dot. powstania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego związana jest z planami wydzielenia ze spółek z udziałem Skarbu Państwa wytwórczych i wydobywczych aktywów węglowych.

Prezes Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski podkreślił, że powołanie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego to jeden z najważniejszych projektów gospodarczych Polski po 1989 roku.

Jest to projekt, który przez najbliższe kilkadziesiąt lat będzie gwarantował Polakom bezpieczeństwo energetyczne, bowiem będzie to największa firma produkująca energię elektryczną w oparciu o paliwo, które jest u nas dostępne, czyli węgiel kamienny i brunatny. Przez najbliższe 20 lat, a może nawet i więcej, NABE będzie przedsiębiorstwem gwarantującym bezpieczeństwo energetyczne. To bardzo ważny dzień dla polskiej energetyki i gospodarki

– podkreślił prezes Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski.

Zgodnie z harmonogramem powołanie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego zaplanowano na koniec pierwszego kwartału przyszłego roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Konfederacja ostrzega przed tanim zbożem z Ukrainy

Posłowie Konfederacji Robert Winnicki i Michał Urbaniak / Fot. Youtube

  • W czwartek posłowie Konfederacji, Robert Winnicki i Michał Urbaniak, przeprowadzili interwencję poselską w ministerstwie rolnictwa.
  • Winnicki zwrócił uwagę, że ukraińskie zboże wjeżdża na terytorium Polski jako tzw. zboże techniczne, po czy jest kierowane do celów paszowych i konsumpcyjnych.
  • Wbrew zapewnieniom, ukraińskie zboże zalega w naszym kraju i nie jest transportowane dalej na Zachód.
  • Zobacz także: Czeskie media: Ceny w Lidlu w Polsce są o jedną trzecią niższe niż w Czechach

W czwartek posłowie Konfederacji i Ruchu Narodowego, Robert Winnicki i Michał Urbaniak, przeprowadzili interwencję poselską w ministerstwie rolnictwa w sprawie nadmiernego importu ukraińskiego zboża. Podkreślili, że w ostatnich dniach w Polsce, szczególnie na wschodzie, miały miejsce duże protest rolnicze, ponieważ Polskę zalewa tanie zboże z Ukrainy.

Winnicki zwrócił uwagę, że ukraińskie zboże wjeżdża na terytorium Polski jako tzw. zboże techniczne, po czy jest kierowane do celów paszowych i konsumpcyjnych.

100 tys. hektarów kukurydzy gnije na polach, ponieważ rolnikom nie opłaca się zbiór, skup i przetwarzanie tego ziarna. Duży import ukraińskiego zboża powoduje drastyczne spadki cen skupu

– poinformował poseł Robert Winnicki.

Polskie zboże jest niekonkurencyjne, bo wbrew temu, co się mówi, ukraińskie zboże nie musi spełniać norm unijnych, a jednocześnie jest zwolnione z wszystkich ceł.

Robert Winnicki przypomniał też, że zgodnie z oficjalnymi zapewnieniami, zboże ukraińskie miało być transportowane przez Polskę, trafiać do portów, a stamtąd miało być eksportowane do innych krajów, głównie do Afryki. 

Natomiast rzeczywistość jest taka, że polski rolnik ponosi duże koszty wojny z winy polskiego rządu

– zaznaczył prezes Ruchu Narodowego.

Przypomniał też wypowiedź wicepremiera i ministra rolnictwa, Henryka Kowalczyka, który oświadczył, że rozumie obawy rolników w związku z napływem ukraińskiego zboża, ale podkreślił, że mamy pewne obowiązki pomocowe wobec Ukrainy. Winnicki podkreślił, że obowiązkiem ministra jest dbać o interesy polskich rolników.

Poseł zwrócił też uwagę, że choć powszechnie mówi się, że ściąganie zboża z Ukrainy to pomoc dla ukraińskich rolników, to większości jest to zboże, które pochodzi od międzynarodowych koncernów mających swoje wielkie uprawy na Ukrainie.

Czytaj więcej: Sprawozdanie finansowe partii Hołowni odrzucone. “Patologiczna sytuacja”

Urbaniak: “Komu służy ten rząd?”

Dziś podstawowa rzecz, na którą trzeba sobie odpowiedzieć, to komu ten rząd służy: czy chce służyć wielkim, międzynarodowym korporacjom, które zbijają kasę na wojnie, czy chce służyć polskiemu rolnikowi

– zauważył z kolei poseł Michał Urbaniak.

My widzimy sprawę jasno. Minister i wicepremier Kowalczyk powiedział, jakie ma obowiązki wobec Ukrainy, ale nie wspomniał o polskich rolnikach

– zaznaczył działacz Ruchu Narodowego.

Jego zdaniem, należałoby odwołać się do unijnego rozporządzenia o tymczasowej liberalizacji handlu z Ukrainą. Wyjaśnił, że są w nim akurat dwie rzeczy, które w obecnej sytuacji mogłyby pomóc polskim rolnikom. Dotyczy to zawartej w rozporządzeniu klauzuli ochronnej.

Jeśli sytuacja powoduje, że jakieś artykuły sprzedawane na wspólnym rynku unijnym z jakiegoś powodu będą miały znacznie niższe ceny i rolnik polski czy europejski będzie w trudnej sytuacji, jak teraz, gdy jesteśmy zalewani zbożem z Ukrainy – rzepakiem, kukurydzą – to mamy prawo nakładać cła 

– powiedział.

Dodał, że polski rząd ma mały wpływ na to, jak wygląda polityka handlowa między Polską a innymi krajami, bo decyduje o tym UE.

Druga rzecz, to złożenie wniosku przez rząd o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, by zweryfikować co w ramach tych układów międzynarodowych może wjeżdżać do Polski, a co nie

– dodał poseł.

Dodał, że obecnie, gdy do Polski masowo napływa zboże z Ukrainy, niespełniające wymogów unijnych, dla polskiego rolnika zwiększanie standardów produkcji nie ma sensu.

Jak polski rolnik ma zarabiać i utrzymać się na rynku, jeśli sam rząd podcina naszym rolnikom skrzydła i gałąź, na której siedzi? Dlatego będziemy interweniować w ministerstwie rolnictwa ws. ochrony polskiego rolnictwa

– zaznaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kresy.pl

Wigilia

Wigilia / fot. wikimedia commons

  • Jak wynika z badań organizacji Quality Watch dla BIG InfoMonitor,w tym roku Polacy szykują się na skromniejsze święta Bożego Narodzenia.
  • Skromniejsze niż w ubiegłych latach Święta Bożego Narodzenia częściej urządzą też osoby posiadające dzieci.
  • Niemal co trzeci z nas – 30 proc. – nie obdaruje w tym roku swoich bliskich drogimi prezentami.
  • Zobacz także: Polityka antyinflacyjna. Rząd skupia uwagę na najuboższych

Jak wynika z badań organizacji Quality Watch dla BIG InfoMonitor, w tym roku 42 proc. respondentów odpowiedziało, że Boże Narodzenie będzie skromniejsze niż w ubiegłych latach. Jeszcze rok wcześniej takiej odpowiedzi udzieliło 26 proc. ankietowanych.

Główny analityk BIG InfoMonitor prof. Waldemar Rogowski podkreślił, że osoby z grupy wiekowej 65+ są obecnie w trudnej sytuacji finansowej.

Świadczenia takie jak renta czy emerytura nie starczają im już na pokrycie nawet najbardziej podstawowych potrzeb. Stąd rosnące w zastraszającym tempie ceny skutecznie odstraszają entuzjastów wystawnych wigilijnych kolacji, nawet tych starszych, dla których tradycja gra przecież ogromną rolę

– zauważył prof. Waldemar Rogowski.

Czytaj więcej: Już nie „operacja specjalna”? Putin: Naszym celem jest zakończenie tej wojny

Skromniejsze, ale droższe święta Bożego Narodzenia

Skromniejsze niż w ubiegłych latach Święta Bożego Narodzenia częściej urządzą też osoby posiadające dzieci (46 proc.) niż te bez potomstwa (37 proc.). Dla 56 proc. Polaków natomiast tegoroczna wigilia będzie taka jak zawsze, czyli ani bardziej, ani mniej wystawna.

Polacy na organizację świąt Bożego Narodzenia w 2022 r. wydadzą średnio 1157 zł – o 15 zł więcej niż w roku ubiegłym. Najwięcej pieniędzy pochłoną prezenty świąteczne (średnio 431 zł) oraz na jedzenie (średnio 426 zł). Wydatki na inne kategorie, czyli m.in. ozdoby, wyjazdy czy środki czystości zamykają się w przedziale od 50 zł do 110 zł.

Badani przyznają też, że na ich wigilijnych stołach znajdzie się mniej potraw i to pomimo faktu, że na żywność wydamy w tym roku średnio o 40 zł więcej niż przed 12 miesiącami. Prawie 65 proc. respondentów deklaruje, że będzie musiało z czegoś zrezygnować.

Najczęściej z jedzenia rezygnować będą seniorzy – dla 42 proc. z nich przygotowanie 12 tradycyjnych potraw, z powodu rosnących cen produktów spożywczych, będzie w tym roku nieosiągalne.

Niemal co trzeci z nas (30 proc.) nie obdaruje w tym roku swoich bliskich drogimi prezentami. Z kupowania kosztownych przedmiotów zrezygnują głównie osoby po 65. roku życia (36 proc.). 22 proc. Polaków kupi mniej upominków, a 10 proc. w ogóle zrezygnuje z tego zwyczaju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

money.pl