Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com

  • Od poniedziałku we Francji obowiązuje paszport sanitarny w miejscach publicznych, m.in. w kawiarniach i restauracjach.
  • Polska branża gastronomiczna nie zgadza się na segregację sanitarną, która jeszcze bardziej pogorszyłaby ich sytuację finansową.
  • Od momentu ogłoszenia pandemii koronawirusa bezpowrotnie zamknęło się już ok. 15-20 tys. lokali gastronomicznych.
  • Zobacz także: Poseł PSL o lockdownie: Czwarta fala obejmie głównie elektorat PiS

Branża gastronomiczna nie chce słyszeć o certyfikatach i wpuszczaniu do restauracji tylko osób zaszczepionych. Wskazują, że segregacja sanitarna doprowadzi do kolejnych bankructw. – Zmuszanie ludzi do szczepienia w taki sposób, że nastawia się gastronomów przeciwko ludziom jest nie do przyjęcia – powiedział Sławomir Grzyb, sekretarz generalny zarządu Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

– Branża odbiera to jednoznacznie i dość ostro – jako segregację

– komentuje w Business Insider Polska Sławomir Grzyb.

Wskazują, że branża gastronomiczna to jedna z najbardziej poszkodowanych w wyniku wprowadzonego przez polityków lockdownu. Nie ma wątpliwości, że jeśli restauracje będą tylko dla zaszczepionych, to jeszcze bardziej branżę dobije.

Część z tych, którym zabroni się oficjalnie korzystać z restauracji czy barów przeniosą się oczywiście do podziemia, tak jak to miało miejsce podczas poprzednich lockdownów. A część po prostu nie pójdzie nigdzie. Tracić będą jednak restauratorzy.

– Zmuszanie ludzi do szczepienia w taki sposób, że nastawia się gastronomów przeciwko ludziom jest nie do przyjęcia. Taki szantaż kwalifikowałby się do uznania za przestępstwo. Rząd nie może nas znowu zamykać bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego. W sierpniu składamy właśnie w tej sprawie pozew przeciwko Skarbowi Państwa za poprzednie lockdowny 

– powiedział Grzyb.

Przedstawiciel Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej przypomina jednocześnie, że od momentu ogłoszenia pandemii koronawirusa i w wyniku działań polityków bezpowrotnie zamknęło się już ok. 15-20 tys. lokali gastronomicznych. Segregacja sanitarna doprowadzi do kolejnych bankructw.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Niezaszczepieni mogą spodziewać się obostrzeń

Problem w tym, że w weekend w wywiadzie dla PAP Jarosław Kaczyński zaznaczył, że osoby niezaszczepione mogą spodziewać się obostrzeń.

– Państwo musi robić wszystko co możliwe, aby chronić swoich obywateli przed zarazą. Nie można ulegać tym, którzy mają kłopot z analizą sytuacji i zbyt niski poziom empatii

– powiedział prezes PiS.

nczas.com, businessinsider.com.pl

Strażacy w Grecji

Polscy strażacy w Grecji / Fot. PAP/EPA/KOSTAS TSIRONIS

  • W poniedziałek kolumna pokonuje najdłuższy etap podróży. Odbywa się niemal cały czas autostradami.
  • Dowódca polskich strażaków w Grecji: Tuż po przekroczeniu granicy mamy zapewnioną eskortę.
  • Najprawdopodobniej polscy strażacy zostaną wysłani na wyspę Eubea, gdzie panuje obecnie najgorsza sytuacja pożarowa.
  • Zobacz także: Łotewskie MSW chce wprowadzenia stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią

W sobotę do Grecji z Wrocławia wyruszyła grupa 143 polskich strażaków wraz z 46 pojazdami. To dwa moduły do gaszenia pożarów lasów z ziemi z użyciem pojazdów. Polscy strażacy mają wesprzeć greckie służby walczące z pożarami szalejącymi tam niemal od dwóch tygodni. W skład grupy weszli strażacy z województw mazowieckiego, łódzkiego i małopolskiego.

W poniedziałek ok. godz. 18 czasu lokalnego polscy strażacy zmierzający do Grecji znajdowali się w Bułgarii; kolumna wieczorem najprawdopodobniej przekroczy granicę z Grecją, zaś postój odbędzie się albo pomiędzy granicą bułgarsko-grecką a Salonikami, albo w pobliżu portu w Salonikach.

Ze wstępnych informacji, jakie otrzymała polska grupa, wiadomo, że najprawdopodobniej strażacy zostaną wysłani na wyspę Eubea, gdzie panuje obecnie najgorsza sytuacja pożarowa. Rejon działań ma zostać jednak potwierdzony na spotkaniu z oficerem łącznikowym, które odbędzie się w poniedziałek wieczorem.

– Tuż po przekroczeniu granicy mamy zapewnioną eskortę. Ma do nas dołączyć przedstawiciel greckiej ochrony ludności, mamy także kontakt z greckimi strażakami, przy czym całą koordynację prowadzą przedstawiciele ochrony ludności

– przekazał dowódca polskich strażaków w Grecji bryg. Michał Langner.

Dodał, że w poniedziałek polscy strażacy pokonują najdłuższy etap podróży. Zaznaczył, że etap ten odbywa się niemal cały czas autostradami. Podkreślił też, że podróż odbywa się bez żadnych problemów.

Pożary w Grecji

Pożary, które pustoszą m.in. tereny na północ od Aten, pociągnęły za sobą już 2 ofiary śmiertelne. Ewakuowano tysiące osób. Do pożarów doszło na wyspie Eubea, a także na Krecie, gdzie ogień został już opanowany oraz na Peloponezie, gdzie sytuacja jest stabilna, ale w dalszym ciągu w pogotowiu pozostaje tam kilkuset strażaków.

wydarzenia.interia.pl

Britney Spears

Britney Spears / Fot. Twitter

Amerykańska piosenkarka Britney Spears udostępniła post na swoim Instagramie, w którym zadeklarowała, że jest katoliczką. Spears już wcześniej zamieszczała tam modlitwy i opowiadała o swoim życiu modlitewnym.

– Amerykańska gwiazda muzyki pop Britney Spears ogłosiła na swoim Instagramie 5 sierpnia, że jest katoliczką i uczestniczy we Mszy świętej – podaje portal National Catholic Register.

W czwartkowym poście 39-letnia Spears, udostępniła dwa filmy. Na jednym z nich widać ją pozującą w dżinsowych szortach i swetrze. Na drugim widać ją wirującą w niebieskiej sukience w kwiaty. Uwagę jednak najbardziej przykuwają słowa zamieszczone w opisie.

– Pssss co do następnego filmiku … właśnie wróciłam ze Mszy … jestem teraz katoliczką … módlmy się !!!

– napisała.

Czy Spears swoim wyznaniem chciała tylko zwrócić na siebie uwagę? Nie wiadomo. Chociaż niektórzy byli zaskoczeni jej nagłą deklaracją, że jest katoliczką, to już wcześniej wyrażała swoje przywiązanie do wiary w postach na Instagramie. Spears wielokrotnie zamieszczała modlitwy, w tym modlitwę „Zdrowaś Maryjo”, i często wypowiadała się na temat swojego życia modlitewnego.

Została wychowana w duchu baptystycznym

Jak zauważa National Catholic Register, chociaż artystka została wychowana jako baptystka, a obecnie deklaruje się, że jest katoliczką, nie jest pewne, czy wcześniej została ochrzczona i nie jest jasne, czy otrzymała jakiekolwiek inne sakramenty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Po publicznym załamaniu w 2007 roku, Spears znajduje się pod opieką kuratora, ale w tym roku zażądała, aby jej ojciec, Jamie Spears, został usunięty z tej funkcji. Matka Spears Lynne Spears, siostra Jamie Lynn oraz siostrzenice Maddie Aldridge i Ivey Joan Watson są praktykującymi katoliczkami, przy czym Jamie Lynn dołączyła do Kościoła całkiem niedawno.

deon.pl

Łotwa

Flaga Łotwy / Fot. Pixabay

  • Nowa polityka władz Litwy sprawiła, że coraz więcej imigrantów próbuje przedostać się do innych państw Unii Europejskiej.
  • Większość imigrantów jacy próbują przedzierać się z Białorusi do państw Unii Europejskiej stanowią obywatele Iraku.
  • W ciągu ostatnich trzech dni na granicy Łotwy zatrzymano 160 osób osób, które próbowały nielegalnie przekroczyć granicę, portal Delfi.lv.
  • Zobacz także: Marian Banaś szuka sojuszników. Nieoficjalne negocjacje z posłami

Szefowa łotewskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Maria Gołubiewa chce wprowadzenia stanu wyjątkowego w rejonach graniczących z Białorusią. Powodem jest napływ nielegalnych imigrantami, którzy przybywają z tego kraju. Stan wyjątkowy ma ułatwić ich zawracanie.

Litewscy pogranicznicy już zaczęli realizować nowe wytyczne swojego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pozwalające na zawracanie nielegalnych imigrantów na Białoruś. To jednak sprawia, że coraz więcej wychodźców z państw Bliskiego Wschodu i Afryki, próbuje przedostać się do innych państw Unii Europejskiej.

Wprowadzenie stanu wyjątkowego ma umożliwić zawracanie imigrantów

Łotewska minister MSW osobiście wizytowała dziś odcinek granicy z Białorusią. Ogłoszenie stanu wyjątkowego w rejonach położonych wzdłuż granicy Białorusi miałoby umożliwić łotewskim pogranicznikom doraźne zawracanie nielegalnych imigrantów. Tak, jak robią to już pogranicznicy litewscy.

Większość migrantów to obywatele Iraku

Portal Delfi.lv przypomina, że jeszcze 6 sierpnia minister spraw zagranicznych Łotwy Edgars Rinkēvičs rozmawiał telefonicznie ze swoim irackim odpowiednikiem Fuadem Husajnem. Omówił z nim wyzwania związane z procesami migracyjnymi. Większość migrantów jacy próbują przedzierać się z Białorusi do państw Unii Europejskiej stanowią właśnie obywatele Iraku. Ma to związek z bezpośrednimi połączeniami lotniczymi między Bagdadem a Mińskiem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dopiero w zeszłym tygodniu władze Iraku zdecydowały się zawiesić te połączenia. Rinkēvičs miał w piątek podziękować irackiemu rządowi za ten krok i podkreślić, że to władze Białorusi stymulują nielegalną migrację. Tym sposobem chcą wywrzeć presję na sąsiadów uważanych przez oficjalny Mińsk za państwa nieprzyjazne.

Łotewskie MSW podało, że tylko w ciągu ostatnich trzech dni na granicy Łotwy zatrzymano 160 osób osób, które usiłowały ją nielegalnie przekroczyć z terytorium Białorusi. 39 naruszycieli było zatrzymanych w sobotę, 35 w niedzielę, a 89 w poniedziałek, przytoczył portal Delfi.lv.

kresy.pl

Mateusz Morawiecki, program budowy dróg

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Artur Reszko

  • Rządowy Program Budowy Dróg Krajowych do 2030 r. to ponad 290 mld zł.
  • Premier zaznaczył, że program budowy dróg opiera się w ponad 80 proc. o środki z budżetu krajowego.
  • W najbliższych latach dokończona zostanie autostrada A1, autostrada A2 od Siedlec do granicy oraz autostrada A18. 
  • Zobacz także: Sondaż. Polacy negatywnie oceniają podwyżki dla polityków

Premier Mateusz Morawiecki mówił o programie budowy dróg na ponad 290 mld zł. Zaznaczył, że jest to największy w historii Polski tego typu projekt. Ma powstać wiele brakujących odcinków, obwodnic i zjazdów.

Mateusz Morawiecki w Piątnicy Poduchownej na Podlasiu wziął udział w uroczystym otwarciu odcinka drogi S61 via Baltica. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Morawiecki zaznaczył, że największy w historii Polski program budowy dróg na ponad 290 mld zł tworzy spójną całość infrastrukturalną. Powstanie wiele brakujących odcinków, obwodnic i zjazdów, tworzących znakomite perspektywy rozwojowe.

Premier dodał, że „jesteśmy bardzo wdzięczni” UE za pomoc finansową, ale program budowy dróg opiera się w ponad 80 proc. o środki krajowe, zapewnione przez system finansów publicznych państwa polskiego.

– Poprzez cały program budowy dróg tworzymy perspektywy dla polskich przedsiębiorców, bo to oni biorą udział w przetargach i to oni coraz częściej wygrywają przetargi. Uczą się budować coraz bardziej skomplikowane, zaawansowane konstrukcje inżynieryjne.– powiedział premier.

Morawiecki zapowiada inwestycje w polskie drogi

Morawiecki zapowiedział, że w najbliższych latach dokończona zostanie autostrada A1, autostrada A2 od Siedlec do granicy oraz autostrada A18. 

– Drogi, które praktycznie były wcześniej tylko namalowanymi fragmentami flamastrem na mapie, a nie było na nie finansowania. Dzisiaj to finansowanie jest

– powiedział premier.

Szef rząd podkreślił, że dobudowany zostanie trzeci pas drogi między Wrocławiem a Tarnowem, zwiększona zostanie też przepustowość autostrady pomiędzy Warszawą a Łodzią.

Jednocześnie Morawiecki wypomniał, że na drogi powiatowe i gminne rządy PO i PSL w ciągu ośmiu lat wydały około 5,5 mld zł.

– My tylko w ciągu jednego roku 2019 przeznaczyliśmy około 6 mld zł

– podkreślił szef rządu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Oszuści wymyślili kolejny sposób, aby wyłudzić pieniądze. Naciągacze dzwonią i informują o wygranej w loterii szczepionkowej. Żeby odebrać nagrodę najpierw trzeba jednak opłacić dostawę przesyłki.

Okazuje się, że kreatywność oszustów nie zna granic. Pandemia i wzmożone zachęty do szczepień pozwoliły im na wymyślenie kolejnego sposób na wyłudzanie pieniędzy. Do Narodowego Funduszu Zdrowia docierają sygnały od osób z całego kraju, które otrzymały telefony z informacją o wygranej w loterii szczepionkowej.

Oszuści podają się za organizatorów loterii szczepionkowej

Dzwoniący podają się za organizatorów loterii szczepionkowej i informują o wygraniu nierefundowanych leków. Twierdzą, że nagroda trafi do zwycięzcy pod warunkiem opłacenia przez niego przesyłki. Są to jednak oszuści, którzy próbują wyłudzić pieniądze. Sprawa została już zgłoszona na policję.

NFZ przypomina, że leki nie są nagrodą w Loterii Narodowego Programu Szczepień, pod którą podszywają się oszuści. Do wygrania w loterii szczepionkowej są natomiast samochody, hulajnogi i pieniądze. Ponadto zwycięzca nie ma obowiązku dokonywania żadnych opłat.

– Nagrody rzeczowe w loterii organizator przekazuje zawsze na własny koszt, po ustaleniu terminu dostawy ze zwycięzcą

– można przeczytać w specjalnym komunikacie opublikowanym na stronie NFZ.

Każdy przypadek podejrzanego telefonu, wiadomości tekstowej czy innej próby manipulowania zasadami loterii powinny być niezwłocznie zgłaszane na policję.

gorzowwielkopolski.naszemiasto.pl

Władysław Teofil Bartoszewski

Władysław Teofil Bartoszewski / Fot. You Tube/ Onet News

  • Według zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, lockdown zostanie wprowadzony przy tysiącu dobowych zachorowań.
  • Poseł PSL wskazuje, że zgodnie z twierdzeniem szefa resortu zdrowia, obostrzenia mają dotyczyć miejsc z najniższym wskaźnikiem zaszczepienia. Są to głównie regiony, w których przeważają wyborcy PiS.
  • Według danych Ministerstwa Zdrowia, najmniej osób zaszczepiło się w Województwie podkarpackim.
  • Zobacz także: “Największy c*uj Igrzysk”. Oburzające zachowanie czarnego Francuza. Oto CO zrobił [+WIDEO]

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że jeśli dzienna liczba nowych przypadków zachorowań na COVID-19 w skali kraju przekroczy tysiąc, wprowadzone zostaną obostrzenia. Na początek obejmą one regiony z najniższą liczbą szczepień. Przedstawiciel PSL mówiąc o kolejnym lockdownie wspomina o konieczności zamknięcia regionów, w których przeważają wyborcy PiS.

Władysław Teofil Bartoszewski, pytany w podcaście “Rzeczpospolita Rozmowy” o to, jaka będzie sytuacja epidemiczna jesienią, stwierdził, że “czwarta fala nadejdzie najprawdopodobniej przede wszystkim na terenach południowo-wschodnich, tam gdzie jest najmniejsza zaszczepialność”.

“To są gminy, które głosują przeważająco na Prawo i Sprawiedliwość” – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Poseł PSL wspominając o kolejnym lockdownie wyraził zaciekawienie tym, jak politycy opcji rządzącej poradzą sobie z ogłaszaniem obostrzeń w tych regionach. Jego zdaniem zapowiedzi Adama Niedzielskiego mogą zgubić partię rządzącą.

“Jestem bardzo ciekaw, jak politycy PiS będą musieli sobie z tym radzić, kiedy będą musieli ogłaszać restrykcje regionalne w swoich okręgach wyborczych. To będzie miało swój wpływ” – przekonywał poseł PSL.

W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że najmniej osób zaszczepiło się w województwach: podkarpackim –36,82 proc. i lubelskim – 40,17 proc. Próg 50 proc. zaszczepionych przekroczyły cztery województwa: mazowieckie –52,93 proc., dolnośląskie – 51,28 proc., pomorskie – 51,11 proc. i woj. zachodniopomorskie – 50,22 proc.

W ujęciu procentowym najmniej zaszczepionych przeciw COVID-19 jest w gminie Czarny Dunajec w powiecie nowotarskim w Małopolsce (17,8 proc.), najwięcej zaś w Podkowie Leśnej w powiecie grodziskim na Mazowszu (64 proc.) – wynika z zestawienia przygotowanego przez MZ.

dorzeczy.pl

Marian Banaś

Marian Banaś / Fot. You Tube/ Telewizja Republika

  • Prezes Najwyższej Izby Kontroli walczy z obozem rządzącym, który chce się go pozbyć, choć otrzymał on od nich nominację.
  • Marian Banaś przeprowadza szereg spotkań z posłami z różnych opcji politycznych, pragnąć w ten sposób zdobyć poparcie w momencie głosowania nad uchyleniem immunitetu.
  • Prokuratura Krajowa zarzuca prezesowi NIK wiele przestępstw w tym natury podatkowej.
  • Zobacz także: Wrocław: Obywatele zatrzymali pedofila. Miał koszulkę “Jeb*ać PIS”. Umówił się z 12-latką

Trwa walka o przetrwanie Mariana Banasia na stanowisku prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Dwa tygodnie temu Prokurator Generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu Banasiowi. Prokuratura przedstawiła wstępnie kilkanaście zarzutów, w tym podanie nieprawdy w oświadczeniu majątkowym i deklaracji podatkowej. Z kolei dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do informacji, z której wynika, że Marian Banaś kontaktuje się z posłami za pomocą swoich współpracowników. Miały zdarzać się również przypadki bezpośrednich rozmów pomiędzy prezesem NIK, a zaproszonymi politykami.

Podczas takich negocjacji prezes NIK przekonuje swoich rozmówców o swojej niewinności. Wniosek o uchylenie mu immunitetu nazywa wprost elementem wojny z politykami obozu rządzącego. Banaś niejednokrotnie przyznawał o tym podczas publicznych konferencji prasowych.

Każdy odpowiedzialny człowiek, który wie na czym polega funkcja NIK, powinien zagłosować tak, aby ta instytucja mogła działać. Dopóki nie ma w mojej sprawie prawomocnego wyroku, nie powinno się odwoływać mnie ze stanowiska

– powiedział Banaś w Polsacie News, podkreślając, że już za PRL odczuwał podobną represję na nim oraz członkach rodziny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prezes NIK negocjuje z każdą opcją polityczną

W anonimowych rozmowach z dziennikarzami Wirtualnej Polski, politycy przyznają, że dochodziło do takich spotkań. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że w jednym z takich spotkań brał udział również świeży koalicjant PiS, Paweł Kukiz.

Potwierdzam, taka rozmowa miała miejsce. Nie była ona tajna, skoro odbyła się w siedzibie NIK. Nie chcę jednak mówić, kto brał w niej udział. Szczegóły zachowamy dla siebie. W ostatnim czasie prezes NIK próbował się kontaktować z Kukizem przez posłów koła, w końcu udało się umówić spotkanie. Spodziewamy się, że spotkanie będzie dotyczyło m.in. wniosku Prokuratora Generalnego o uchylenie immunitetu 

– wyjaśnił działacz Lewicy.

Co więcej, spotkanie z liderem koła Kukiz’15 można określić mianem niespodzianki, gdyż wcześniej politycy tego ugrupowania stanowczo popierali uchylenie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli, podpierając się zasadą równości wobec prawa.

Nie będzie tutaj dużego dylematu z naszej strony, zawsze głosowaliśmy przeciwko immunitetom. W naszej strategii było uchylenie immunitetu posłom, prokuratorom i sędziom. Uważamy, że są zbędne i każdy powinien być równy wobec prawa. Od tego są sądy, żeby oceniać, czy ktoś jest winny, czy nie 

– stwierdził Jarosław Sachajko.

Reprezentanci Koalicji Obywatelskiej nie potwierdzają na razie swojego uczestnictwa w rozmowach. Jedynym ich kontaktem z urzędnikami NIK było to w sprawie kontroli. Rzecznik NIK w rozmowie telefonicznej z dziennikarzami WP również nie potwierdził takowego spotkania. Nie chciał on również odpowiedzieć na pytanie w sprawie harmonogramu spotkań.

wp.pl

Policja podczas protestu przed Komendą Powiatową Policji na ul. Traugutta w Lubinie.

Policja podczas protestu przed Komendą Powiatową Policji na ul. Traugutta w Lubinie. / Fot. PAP/Aleksander Koźmiński

  • Nie milkną echa piątkowej interwencji dolnośląskiej policji na 34-letnim mężczyźnie, która zakończyła się ostatecznie śmiercią zatrzymanego.
  • Funkcjonariusze zdaniem komendy wojewódzkiej odpowiadali na zgłoszenie matki zmarłego mężczyzny, który miał rzucać kamieniami w okna będąc równocześnie pod wpływem narkotyków.
  • Podczas brutalnej interwencji, zatrzymany został przygnieciony i podduszany przez kilkadziesiąt sekund.
  • Na nagraniach wideo utrwalono moment jak funkcjonariusze próbują ocucić nieprzytomnego mężczyznę.
  • Sprawą śmierci 34-latka z Lubina zajmie się z urzędu Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek.
  • Zobacz także: Zamieszki pod komendą w Lubinie. Protesty przeciwko policji zakończyły się zatrzymaniami

Pełniący od niedawna służbę na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek podejmuje z urzędu sprawę śmierci młodego mężczyzny z Lubina, który został brutalnie potraktowany przez funkcjonariuszy policji. Poprosił on już policję i prokuraturę o przekazanie wszystkich możliwych materiałów dotyczącej tragicznej śmierci 34-latka.

Rzecznik praw obywatelskich podejmie z urzędu sprawę śmierci obywatela w Lubinie. Wystąpi w tej sprawie do prokuratury i policji o wszelkie możliwe informacje

– zapowiedział Łukasz Starzewski z Biura RPO.

W piątek policjanci z Lubina dokonali zatrzymania na 34-letnim mężczyźnie, który miał zachowywać się agresywnie oraz rzucać kamieniami w okna. Zdaniem dolnośląskiej policji, po pomoc funkcjonariuszy zadzwoniła matka zmarłego. Stwierdziła, że jej syn stał się nadpobudliwy po zażyciu narkotyków. Policjanci po przyjeździe na miejsce interwencji próbowali uspokoić mężczyznę, lecz to nie poskutkowało. Zdecydowano w końcu na użycie siły bezpośredniej i kilku policjantów obezwładniło agresora oraz zakuto go w kajdanki.

Z kolei zastępca RPO, Hanna Machińska przekonuje, że przykład z Lubina jest kolejnym dowodem na słabe przygotowanie funkcjonariuszy policji do działań w terenie.

Śmierć młodego mężczyzny, która nastąpiła w czasie interwencji policji w Lubinie jest kolejnym przypadkiem pokazującym dramatyczny stan nieprzygotowania policji do podejmowania właściwych działań.

– napisała na Twitterze, Hanna Machińska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Choć dolnośląska policja jest przekonana, że mężczyzna zmarł dopiero po dwóch godzinach od interwencji, gdy znalazł się on na SOR, to nagrania z telefonów komórkowych pokazują, że funkcjonariusze próbowali ocucić nieprzytomnego lub nawet niewykazującego oznak życia zatrzymanego.

Po około dwóch godzinach od przewiezienia do szpitala, dyżurny KPP w Lubinie został powiadomiony, że mężczyzna zmarł

– podaje policja.

W związku ze śmiercią mężczyzny i działaniami policji w czasie interwencji, w niedzielę pod Komendą Powiatową Policji w Lubinie odbyła się manifestacja, która przerodziła się w kilkugodzinne zamieszki. W stronę policjantów oraz budynku komendy poleciały butelki, kamienie, a także koktajle Mołotowa. Rannych zostało kilku funkcjonariuszy. Policjanci wobec manifestujących użyli gazu łzawiącego, broni gładkolufowej i armatki wodnej. Łącznie zatrzymano ponad 40 osób, które odpowiedzą m.in. za zniszczenie mienia, naruszenie nietykalności funkcjonariuszy, czy kierowanie w stosunku do nich gróźb karalnych.

interia.pl

Minister Czarnek

Minister Czarnek / Fot. You Tube / Ministerstwo Edukacji i Nauki

  • Minister Czarnek był gościem w Programie I Polskiego Radia. Tematem audycji był powrót do szkół polskich dzieci od września.
  • Zdaniem ministra, brane pod uwagę jest wyłącznie pełne przywrócenie edukacji stacjonarnej. Czarnek wspomniał o wszelkich regulacjach sanitarnych, które mają obowiązywać w szkołach.
  • Szef resortu edukacji poinformował, że nie będzie obowiązku szczepień dla nauczycieli.
  • Zobacz także: Szwajcaria zerwała negocjacje z Brukselą. Uniokracji w szoku: “Żałujemy” 

Minister Czarnek mówił o powrocie do szkół w Programie I Polskiego Radia. Wskazał, jak będzie funkcjonowała szkoła od nowego roku szkolnego, powiedział, że przygotowywany jest powrót do nauki stacjonarnej.

“Rozważany jest jeden scenariusz: powrót stacjonarny – podkreślił minister. – Stąd 100 mln zł, które trafi do szkół na sprzęt dezynfekujący i mierzący temperaturę: bramki i termometry ręczne, które w liczbie od trzech do siedmiu trafią do wszystkich placówek” – dodał.

Czarnek przypomniał, że 2 sierpnia na stronach resortu znalazły się wytyczne sanitarne. Przekazano je również szkołom, dotyczą one bezpiecznego powrotu do nauki stacjonarnej od nowego roku szkolnego.

Pytany, czy dzieci będą w szkołach obowiązkowo testowane na obecność koronawirusa, Czarnek powiedział, że „nie ma takiego scenariusza; jest scenariusz, aby wszystkie przechodziły badania temperatury”. Wskazał, że to podstawowy czynnik decydujący o tym, czy dziecko może wejść do szkoły.

Minister wskazał, że nie planuje nauczania zdalnego w razie wystąpienia wysokiej IV fali pandemii. Czarnek powiedział: „na razie nie przewidujemy takich perturbacji”. Dodał, że polskie szkoły są przygotowane, aby stawić czoło nowej fali zakażeń.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Czarnek o powrocie do szkół: Nie będzie zmian w podstawie programowej

Powiedział również, że w tym roku nie będzie zmian w podstawie programowej, gdyż „to praca długoletnia”. Zaznaczył, że w tym roku zaplanowano dodatkowe godziny wspomagające dla uczniów.

“Trafi na nie 187 mln zł, 90 proc. samorządów zgłosiło się po te środki, żeby nadrabiać materiał stracony w ubiegłych latach” – wyjaśnił minister.

Szef resortu edukacji poinformował, że nie będzie obowiązku szczepień dla nauczycieli.

“Dziś szacujemy, że blisko 80 proc. środowiska zostało zaszczepione. Nauczyciele zostali zaszczepieni w I grupie – przypomniał Czarnek. Dodał, że również względem uczniów nie są planowane obowiązkowe szczepienia przeciw COVID-19. – Nie mamy też pomysłu, aby dzielić dzieci na zaszczepione i niezaszczepione” – dodał.

Pytany o to, kiedy będą podwyżki dla nauczycieli, minister powiedział, że „system pracy i wynagradzania nauczycieli musi ulec zmianie i te podwyżki już w przyszłym roku będą miały miejsce, bo tego wymaga zawód nauczyciela”. Wskazał jednak, że wysokość podwyżek zależy od rozwiązań, które uda się wypracować ze związkami zawodowymi.

tvp.info