Australijska brutalność policji wobec przeciwników covidowych

Obostrzenia sanitarne w Australii / fot. EPA/PAP/Daniel Pockett

  • Władze w Melbourne przedłużyły ostatnio o kolejne 10 dni lockdown, z powodu wykrycia 20 przypadków zakażenia koronawirusem
  • Urzędnicy rozważają jednak, kolejne przedłużenie lockdownu trwającego od ponad roku, po wybuchu epidemii
  • Mieszkańcy Australii mając już dość nieustannego poniżania, wychodzą na ulice protestować przeciwko decyzjom władz
  • Policja niejednokrotnie w brutalny sposób rozprawia się z obywatelskim nieposłuszeństwem
  • Australijska lekarz dr Kerry Chant zaleciła mieszkańcom Nowej Południowej Walii o nie kontaktowanie się z drugą osobą
  • Zobacz także: Znów wprowadzą restrykcje? Znamy stanowisko wiceszefa Ministerstwa Zdrowia

W Australii pomimo pojedynczych przypadków zachorowań na koronawirusa, trwa twardy lockdown. Mieszkańcy wielu metropolii czuje się stłamszona postępującym totalitaryzmem wprowadzanym przez lokalne władze. Jakikolwiek przejaw nieposłuszeństwa wobec mijających się z konstytucją przepisów, kończy się co najmniej mandatem karnym lub nawet aresztowaniem i procesem sądowym.

W Melbourne przedłużono ostatnio lockdown o kolejne 10 dni. Na twarde i uwłaczające godności ludzkiej przepisy odpowiadają mieszkańcy miasta, którzy mają już dosyć ciągłego poniżania ze strony władz. Brak dostępu do rozrywki, restauracji, czy przymus posiadania specjalnego certyfikatu zaszczepienia lub ozdrowienia, bardzo utrudnia normalne relacje międzyludzkie.

Wczorajszej nocy odbyły się w australijskiej metropolii kolejne protesty, które zostały stłamszone przez lokalną policję, która zatrzymywała i spisywała demonstrantów. Dziennikarze z Daily Mail Australia informują, że kilka godzin po przedłużeniu lockdownu, urzędnicy z Melbourne dyskutowali nad dodatkowymi tygodniami zamknięcia, pomijając całkowicie obecne dane nt. zakażeń strasząc ludność cywilną nagłym skokiem zarażeń na COVID-19.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Totalitarne praktyki australijskiego rządu

Przejawem australijskiego totalitaryzmu jest między innymi niedorzeczna wypowiedź szefowej biura ds. zdrowia dr Kerry Chant. Stwierdziła ona, że po wyjściu na zewnątrz należy unikać rozmów z drugą osobą, gdyż konwersacja jej zdaniem zwiększa ryzyko zakażenia. Warto zauważyć, że sama nie przestrzega tzw. reżimu sanitarnego, nie nosząc m.in. maseczki na twarzy podczas konferencji prasowej, to samo tyczy się również jej najbliższego otoczenia.

Za każdym razem, gdy opuszczać mieszkanie, nie rozpoczynaj rozmowy. Nie kontaktuj się z nikim, kto stanowiłby zagrożenie

– stwierdziła szefowa biura ds. zdrowia w Nowej Południowej Walii.

dailymail.co.uk

Pracownik brytyjskiej ambasady zatrzymany za szpiegostwo

Ambasada Wielkiej Brytanii w Berlinie / Fot. EPA/PAP/Clemens Bilan

  • Brytyjskie i Niemieckie służby aresztowały 57-letniego pracownika ambasady Wielkiej Brytanii w Berlinie
  • Mężczyzna miał wykradać dokumenty i przekazywać je za odpowiednim wynagrodzeniem specsłużbom z Kremla
  • Prokuratura nie podała do wiadomości publicznej szczegółów zatrzymania, ze względu na trwające śledztwo
  • Zobacz także: Niemcy. Koniec z darmowymi testami na COVID-19

W obliczu zacieśniania stosunków pomiędzy Rosją, a Niemcami m.in. w sferze bezpieczeństwa energetycznego, obrazujący się w rurociągu Nord Stream 2, wydają się, że zagrywki polityczne na terenie Republiki Federalnej Niemiec są zaskakujące. Aresztowanie rosyjskiego szpiega odbyło się na terenie ambasady brytyjskiej w stolicy Niemiec, z udziałem służby niemieckich i brytyjskich.

Niemieckie i brytyjskie służby zdemaskowały pracownika brytyjskiej ambasady w Berlinie podejrzanego o szpiegostwo dla Rosji. Podejrzany rosyjski szpieg został aresztowany

– podaje niemiecka prokuratura.

Niemiecka prasa podaje za prokuraturą, że służby z obu państw złapały szpiega, który pochodzi z Wielkiej Brytanii. Miał on za odpowiednim wynagrodzeniem pozyskiwać dokumenty dla rosyjskiego wywiadu. Według podanych informacji, współpracę z Rosjanami rozpoczął w listopadzie 2020 roku, przekazując przez ten czas co najmniej raz, pożądane przez rosyjskie służby dokumenty. Brytyjczyk był pracownikiem ambasady. Niemieckie służby i prokuratura nie ujawniła do tej pory stawki jaką otrzymywał od rosyjskich służb.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Brytyjczycy potwierdzają ujarzmienie szpiega

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło aresztowanie osoby, która jako pracownik miejscowy była zatrudniona dla londyńskiego rządu. Nie podano jednak żadnych szczegółów, podkreślając, że nadal odbywa się postępowanie śledcze w tej sprawie. Policja z Wielkiej Brytanii podała z kolei, że chodzi o 57-letniego mężczyznę.

Podejrzany mężczyzna został aresztowany we wtorek, 11 sierpnia, w Poczdamie. Funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego przeszukali jego mieszkanie i miejsce pracy. Akcję poprzedziło dochodzenie prowadzone wspólnie przez niemieckie i brytyjskie organy ścigania.

dw.com

Szpital

Szpital / Fot. Borys Kozielski/ Wikimedia Commons

  • Według danych resortu zdrowia, w Polsce ostatniej doby odnotowano 223 nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Zmarły dwie osoby.
  • Najwięcej nowych przypadków COVID-19 wykryto na Mazowszu i w Małopolsce.
  • Ministerstwo Zdrowia podaje informacje o obłożeniu szpitali oraz wykorzystaniu sprzętu medycznego.
  • Zobacz także: Wałęsa wezwany do prokuratury. Chodzi o składanie fałszywych zeznań

Koronawirus w Polsce. Resort zdrowia informuje o 223 nowych zakażeniach wirusem SARS-CoV-2. Ostatniej doby odnotowano zgony 2 pacjentów.

Nowe potwierdzone przypadki zakażeń koronawirusem dotyczą województw: mazowieckiego (36), małopolskiego (24), śląskiego (20), lubelskiego (19), dolnośląskiego (17), podkarpackiego (14), pomorskiego (14), zachodniopomorskiego (14), wielkopolskiego (12), łódzkiego (11), podlaskiego (8), kujawsko-pomorskiego (6), świętokrzyskiego (6), warmińsko-mazurskiego (6), lubuskiego (4), opolskiego (4).

Osiem zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu COVID-19 zmarła jedna osoba, z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarła jedna osoba.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Koronawirus w Polsce. Obłożenie miejsc w szpitalach

Hospitalizowanych jest 313 chorych z COVID-19, a 48 z nich przebywa pod respiratorami.

Dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 6039 łóżek i 580 respiratorów.

tvp.info

lex TVN konfederacja rysunek Jan Bodakowski

lex TVN konfederacja rysunek Jan Bodakowski / lex TVN konfederacja rysunek Jan Bodakowski


Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com


Amerykańscy właściciele TVN mogą sprzedać akcje swojej polskiej spółki na giełdzie. Na pewno w Polsce są miliony przeciwników PiS – gdyby każdy z nich kupił po jednej albo po kilka akcji TVN stał by się wreszcie naprawdę obywatelską i opozycyjną stacją telewizyjną.


W dyskusji nad TVN pojawiła się groźba Amerykanów, że jak sejm w Warszawie przyjmie lex TVN, to amerykańska armia wycofa się z Polski. Moim zdaniem, jak Amerykanie są takimi nędznymi sojusznikami, że posuwają się do takich gróźb w sprawie TVN, to całus im na drogę i niech spadają za ocean. Lepiej nie mieć takich sojuszników.


Pewnie, gdy Rosja zaatakuje Polskę, to wymyśli sobie do takiego ataku dobry pretekst. Zabory były po to, by rzekomo bronić praw mniejszości religijnych (dysydentów), 17 września, by wyzwolić Ukraińców i Białorusinów dręczonych rzekomo przez polskich panów. Współcześnie pewnie Rosja zaatakuje Polskę, by bronić praw gejów i Żydów. Obawiam się, że w takiej sytuacji to armia amerykańska w Polsce nie tylko nie pomoże Polakom, a nawet będzie kwiatami witać Rosjan, a w Warszawie będzie miała wspólna rosyjsko amerykańska defilada pod tęczowym sztandarem i trybuną honorową z działaczami amerykańskich organizacji żydowskich.


rys. Jan Bodakowski

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Czy kobieta nie będąca hedonistką może być lekarzem?

Dziewczyna napisała na Twitterze na swoim anonimowym koncie m. in., że “puszczanie się” i hedonizm promowane przez feminizm prowadzą do obdzierania kobiet z godności, a przy okazji są po prostu obiektywnie szkodliwe dla zdrowia. Warto przytoczyć kilka wymian zdań:

“Oderwany od rzeczywistości kretyn twierdzi, że doświadczenie seksualne jest najważniejsze w ocenie człowieka sam mając zapewne bogate doświadczenie seksualne. Kiedy zrozumiecie, że to nic złego?”

“Tak sobie wmawiaj, potem będzie płacz, depresja i zaklinanie rzeczywistości.”

“Depresja i płacz, bo świetnie się bawiłam i żyłam na całego? xd”

“Tak”

“Nie wiedziałam, że super przeżycia prowadzą do płaczu i depresji”

“Im więcej będziesz nabierać tego „doświadczenia seksualnego”, którego bronisz, tym bardziej będziesz rozumieć.”

“A co mam zrozumieć? To facet mający tysiące kobiet jest lepszy od kobiety mającej tysiące mężczyzn? Nie zawstydzisz mnie tym, że kocham seks”

“Możesz kochać seks, ale nie potrzebujesz do niego tysięcy facetów. Baw się dobrze, tylko pamiętaj, epidemia rzeżączki powraca, a terapeuci tani nie są.”

Za to ostatnie zdanie na użytkowniczkę (@zuzuzl, jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami) spadła lawina złośliwych komentarzy i ataków, sprowadzających się do wyzwisk i twierdzenia, że nie powinna być lekarzem – w opisie ma bowiem wpisane, że studiuje medycynę. Nie mogło zabraknąć zwykłych wulgaryzmów („pizda”, „szmata”, „wypierdalaj”) i jak zawsze uzasadnionego braku tolerancji wobec osób “nietolerancyjnych” – nie ma wolności dla wrogów wolności. Pojawiły się też wpisy obiecujące dziewczynie wykrycie jej tożsamości i zgłoszenie sprawy do władz uczelni (pewnie pod paragrafem w rodzaju “mowa nienawiści”). Pojawiły się też oczywiście zabawne wpisy feministek o tym, że na pewno nie jest prawdziwą młodą kobietą, tylko sfrustrowanym “incelem”, który zdjęcie młodej kobiety znalazł w Internecie.

Zastępczy proletariat nie chce się słuchać

Młoda kobieta będąca czy mająca zostać lekarzem wyznająca normalną, naturalną moralność to dla postępowych rewolucjonistów zło wcielone, potrójny błąd w systemie. Nie są w stanie znieść, że ktoś taki odrzuca ich wypaczone definicje miłości czy szczęścia. Tak jak kiedyś rewolucjonistów francuskich czy bolszewików najbardziej drażnili chłopi chcący Boga i normalności, a nie ich “praw człowieka”. Młode kobiety są dziś zastępczym proletariatem dla nowej lewicy, która walkę o emancypację przeniosła na płaszczyznę seksualną.

Dziewczyny od młodości bombardowane są dziś przez zachodnie media i popkulturę zachętami do permisywizmu i budowy poczucia własnej wartości poprzez przelotne relacje seksualne. Czynienie z siebie obiektów seksualnych ma być tożsame z kobiecością i wyzwoleniem spod dyktatu “opresyjnego patriarchatu”. W rzeczywistości nic nie jest tak upadlające i destrukcyjne jak tenże permisywizm i przelotne relacje. A przy okazji młode kobiety, które bez zastanowienia oddają się byle komu, radykalnie ograniczają swoje szanse na budowę stabilnych, szczęśliwych relacji z mężczyznami, gdy dojrzeją. Skutków pewnych decyzji nie da się odwrócić. Ostatecznie wszystko to sprowadza się do redefinicji szczęścia – nie mają go dawać samoograniczenie i cierpliwa budowa trwałych więzi z innymi, ale mnóstwo krótkotrwałych przyjemności. W ludziach zabijany jest mechanizm opóźnionej gratyfikacji, bez którego wszelki nieprzypadkowy sukces w życiu jest niemożliwy – na poziomie jednostek jak i wspólnot, w tym narodowej.

Presja na jednomyślność wśród młodych lekarzy

Musimy zdać sobie sprawę, że normalizacja związku “jestem lekarzem, mam liberalne poglądy obyczajowe” postępuje. Narzeczona mojego przyjaciela, która też niedawno skończyła studia medyczne, regularnie pokazuje mi zrzuty ekranu z czatów czy grup młodych lekarzy. Permisywna antymoralność czy otwarta wrogość do obecnego rządu i Kościoła (traktowanych jako jedno i to samo) dominuje tam w przestrzeni publicznej. Aborcja czy “antykoncepcja awaryjna” są powszechnie traktowane jako normalne “zabiegi”. Tę moją znajomą również zresztą bezlitośnie atakowano w mediach społecznościowych, gdy w zeszłym roku skrytykowała publicznie traktowanie środków wczesnoporonnych jako lekarstw. Wszyscy czytający tego rodzaju walki z niepokornymi młodzi studenci medycyny czy lekarzy mają widzieć, że częścią ich (przyszłego) zawodu jest posiadanie “normalnych, europejskich” poglądów obyczajowych.

Mało co jest nam, obrońcom cywilizacji, potrzebne tak jak tego rodzaju młode kobiety zdobywające się na odwagę dania świadectwa wierności. Odkłamujące w ten sposób tworzony przy pomocy demoliberalnych mediów obraz “konfliktu młodych, wykształconych, europejskich” z wygasającym biologicznie polskim, katolickim zaściankiem. Jednocześnie neutralizujących też postępujący konflikt między płciami, również stale podsycany przez media i popkulturę. Musimy takie dziewczyny czy innych członków zastępczych proletariatów wspierać i pokazywać, że warto stawać w prawdzie. Kolejny raz widzimy też, że konieczne jest zdecydowane przeciwstawienie się postępującemu przejmowaniu polskich uczelni, kształtujących przyszłe elity, przez siły destrukcyjne dla naszej cywilizacji i narodu.

Jarosław Sachajko

Jarosław Sachajko / fot. You Tube/ Telewizja wPolsce

  • Na posłów Kukiz’15 wylała się fala wściekłości ze strony opozycji. Stało się to po tym, jak środowisko Pawła Kukiza umożliwiło uchwalenie przez Sejm noweli ustawy o radiofonii i telewizji. Padły oskarżenia o “polityczną prostytucję”.
  • Z głosowania w Sejmie tłumaczył się na antenie Polsat News poseł Kukiz’15, Jarosław Sachajko.
  • Polityk stanowczo zaprzeczył wszystkim doniesieniom sugerującym, że posłowie jego ugrupowania zagłosowali inaczej za drugim razem wskutek politycznego przekupstwa ze strony Prawa i Sprawiedliwości.
  • Zobacz także: Akcja szczepień w Polsce. W pełni zaszczepionych niemal 18 mln osób

Wczoraj po serii przegranych przez obóz rządzący głosowań, marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła 15-minutową przerwę i zwołała Konwent Seniorów. Marszałek poinformowała, że grupa 30 posłów złożyła wniosek o powtórkę głosowania. Wśród nich byli posłowie Kukiz’15, którzy wskazywali, że podczas pierwotnego głosowania doszło do pomyłki. Najpierw Sejm poparł wniosek o reasumpcję głosowania, a następnie posłowie odrzucili wniosek o odroczenie posiedzenia do 2 września. O głosowaniu ws. lex TVN mówił Jarosław Sachajko.

Na posłów Kukiz’15 wylała się fala wściekłości ze strony opozycji. Padły oskarżenia o “polityczną prostytucję”

Jarosław Sachajko tłumaczy się z głosowania Kukiz’15 ws. lex TVN

Wczorajsze wydarzenia skomentował na antenie Polsat News poseł Jarosław Sachajko, którego Paweł Kukiz określił “głównym winowajcą całego zamieszania”.

“Zawsze jak są głosowania, to posłowie otrzymują listy i instrukcje. Poseł prowadzący pokazuje jak należy głosować. Wczoraj ja pokazywałem jak głosować i w zamieszaniu jakie były na sali plenarnej” – tłumaczył Sachajko.

“To była nasza pomyłka, za którą przepraszam. Oczywiście ona się nie powinna zdarzyć, powinniśmy wczoraj, tak jak się to zdarzyło ostatecznie, przegłosować całość tego, co było do przegłosowania, bo tam były dla nas co najmniej dwa ważne projekty” – kontynuował poseł Kukiza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polityk stanowczo zaprzeczył wszystkim doniesieniom sugerującym, że posłowie jego ugrupowania zagłosowali inaczej za drugim razem wskutek politycznego przekupstwa ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

“Nie było żadnego kupczenia, bo tutaj cały czas ktoś uważa, że polityka powinna być takim właśnie kupczeniem, za stanowiska ministerialne, za SSP. Niestety to się dzieje, ale od następnej kadencji będzie to ukrócone, bo w tej chwili procedujemy ustawę antykorupcyjną” – stwierdził kategorycznie.

Sachajko tłumaczył swoją pomyłkę zachowaniem posłów w Sejmie.

“To nie jest Sejm, to wygląda gorzej niż cyrk” – podsumował wczorajszą atmosferę na Wiejskiej.

“Obiecuję, że na pewno nie zostanę wiceministrem rolnictwa. Rozmawiamy nie o tym, o czym powinniśmy rozmawiać. Mamy umowę programową z PiS, która opiewa na kilkanaście, mam nadzieję że ponad 20 ustaw dla nas bardzo ważnych. Część z tych ustaw jest już złożona” – dodał Jarosław Sachajko.

dorzeczy.pl

Sejm RP

Sejm RP / Fot. Flickr

  • Sejm uchwalił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Za przyjęciem głosowało 228 posłów, przeciw było 216. 
  • Za nowelą opowiedziało się 223 posłów klubu PiS, posłowie Kukiz’15 oraz pięcioro posłów Porozumienia. Przeciw nowelizacji opowiedzieli się posłowie: KO, Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL, Polski 2050 oraz pięcioro posłów Porozumienia. Wstrzymało się: dziewięcioro posłów Konfederacji i jeden poseł PiS.
  • Projekt “lex TVN” dotyczy przyznawania koncesji mediom należącym do zagranicznego kapitału: wprowadza zasadę, że w Polsce mogą nadawać tylko takie media, w których udział zagranicznego kapitału nie przekracza 49 procent.
  • Wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja, w której nadawca ma siedzibę na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
  • Zobacz także: Protestujący pod Sejmem zaatakowali Sośnierza. “Jakbym wpadł do klatki z pawianami”

Na środowym posiedzeniu Sejmu posłowie przegłosowali nowelę ustawy o radiofonii i telewizji przygotowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Ustawa potocznie nazywana jest “lex TVN’.

Za nowelą opowiedziało się 223 posłów klubu PiS, posłowie Kukiz’15: Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk oraz pięcioro posłów Porozumienia.

Przeciw nowelizacji opowiedzieli się posłowie: KO, Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL, Polski 2050 oraz pięcioro posłów Porozumienia.

Wstrzymało się: dziewięcioro posłów Konfederacji i jeden poseł PiS.

O co chodzi w tzw. lex TVN?

Projekt PiS zmienia zasady przyznawania koncesji na nadawanie dla mediów z udziałem kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. 

Projekt “lex TVN” dotyczy przyznawania koncesji mediom należącym do zagranicznego kapitału: wprowadza zasadę, że w Polsce mogą nadawać tylko takie media, w których udział zagranicznego kapitału nie przekracza 49 procent, chyba że nadawca ma siedzibę na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a więc Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii i Liechtensteinu.

Politycy PiS przekonują, że nowe prawo ma chronić polskie media przed przejęciem przez kapitał rosyjski, chiński czy arabski. 

Projekt lex TVN spotkał się z falą negatywnych ocen. Krytyczne głosy płyną z opozycji, ale także z Waszyngtonu i Brukseli.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Eksperci związani ze środowiskami opozycji twierdzą, że zmiany w prawie spowodują, że stacja TVN straci koncesję na nadawanie – chyba, że zostanie sprzedana przez obecnego właściciela, czyli amerykański koncern Discovery.

Marek Suski, który zgłosił ten projekt nowelizacji ustawy w Sejmie zapowiedział jednak wdrożenie w Senacie poprawki do “lex TVN”

“Chodzi o to, aby nadawcy, którzy mają koncesje satelitarne, nie musieli spełniać wymogu 49 proc. kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, byście nie mówili, że chcemy likwidować TVN24” – powiedział Suski.

TVN wydało oświadczenie

W środę wieczorem oświadczenie w sprawie, które opublikowała stacja TVN24, wydał również zarząd TVN. 

“Będziemy zdecydowanie i konsekwentnie bronić TVN24 i pozostałych kanałów TVN Grupa Discovery. Wynik dzisiejszego głosowania podważa prawo własności, powodując niepokój inwestorów zagranicznych w Polsce. Decyzja Sejmu w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji jest wprost wymierzona w TVN” – napisano.

Ustawa skierowana do Senatu

W tej chwili ustawa skierowana zostaje do Senatu. Tam ustawę medialną PiS może czekać trudna przeprawa. Pierwsze zapowiedzi takiego scenariusza wydarzeń dostrzec można już na Twitterze marszałka Senatu.

“Demokratyczna większość w Senacie nigdy nie zgodzi się na zamach na niezależne od władzy media; będziemy stać na straży wolności słowa i konstytucyjnej wolności prasy” – zapowiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz po zakończeniu głosowań w Sejmie zapowiedział, że “Senat będzie pracował nad nowelą ustawy o radiofonii i telewizji maksymalny czas, 30 dni”. 

“Zrobimy wszystko, żeby wprowadzić poprawki i żeby ustawa została zablokowana” – powiedział Kosiniak-Kamysz. 

rmf24.pl

Lech Wałęsa

Lech Wałęsa / Fot. Wikimedia Commons

  • Lech Wałęsa wezwany do prokuratury ze względu na jego krzywoprzysięstwo ws. śledztwa dotyczącego akt “TW Bolek”
  • Chodzi o zeznania związane z podrobieniem na jego szkodę zobowiązania do współpracy z SB. Wałęsa zeznał, że nie napisał tych dokumentów.
  • Zeznaniom byłego prezydenta przeczy ekspertyza grafologów i biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie.
  • Zobacz także: “Zielone przepustki” wracają w Izraelu. Szczepienia nie pomogły?

Lech Wałęsa wezwany do prokuratury. Powodem jest składanie przez niego fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym akt “TW Bolek.” Informacje nieoficjalnie potwierdza PAP, według której Wałęsa ma stawić się w prokuraturze w następnym tygodniu.

Sprawa dotyczy zeznań Wałęsy, które złożył w śledztwie dotyczącym podrobienia na jego szkodę zobowiązania do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, doniesień agenturalnych, pokwitowań odbioru pieniędzy i innych dokumentów znajdujących się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego agenta SB o pseudonimie “Bolek” z lat 1970-76. Znaleziono je w 2016 roku w domu ministra spraw wewnętrznych PRL Czesława Kiszczaka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Lech Wałęsa zeznał, że agenturalne doniesienia i składane na dokumentach podpisy agenta nie są jego autorstwa. Przeczy temu ponad 200-stronicowa ekspertyza m.in. grafologów i biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie. Na jej podstawie Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzyła w 2018 roku postępowanie w sprawie podrobienia dokumentów SB na szkodę Lecha Wałęsy. Uznała, że nie ma podstawy do przyjęcia, że doszło do fałszerstwa. Teraz w tej sprawie Wałęsa jest wezwany do prokuratury. Prawda o TW “Bolku” jest coraz bardziej powszechna i czytelna.

polsatnews.pl

Andrzej Seweryn

Andrzej Seweryn / Fot. Instagram

Aktor Andrzej Seweryn zagra w nowym serialu Netflixa. Zmierzy się z podwójną rolą – krawca i… drag queen.

W tym tygodniu rozpoczęły się zdjęcia do nowej polskiej produkcji Netfliksa – 4-odcinkowego miniserialu pod roboczym tytułem „Królowa”. Tytułową rolę zagra Andrzej Seweryn. Wcieli się w rolę Sylwestra, emerytowanego krawca, który wieczorem przemienia się w drag queen – Lorettę.

„Jeden Seweryn to za mało”

– Bo jeden Andrzej Seweryn to zdecydowanie za mało. Tym razem w roli Sylwestra i Loretty w nowym polskim serialu „Królowa”. Już w 2022 na Netflix

– można przeczytać pod zdjęciem aktora dodanym na facebookowym profilu Netflixa.

– Mówiłem im, że się nie rozdwoję, ale się uparli. Poznajcie Sylwestra i Lorettę. Serial Królowa w przyszłym roku na Netflix!

– zapowiedział sam artysta.

Andrzejowi Sewerynowi będą partnerować Maria Peszek i Julia Chętnicka.

„Królowa” zapowiadana jest jako opowieść o odkupieniu, drugiej szansie i miłości pokonującej wszelkie różnice. Będzie to historia Sylwestra (Seweryn) – emerytowanego krawca i drag queen, który pięćdziesiąt lat temu wyjechał z Polski, by realizować się w Paryżu. Wbrew złożonej sobie przed laty obietnicy, decyduje się wrócić do rodzinnego górniczego miasteczka, po tym jak dostaje list od wnuczki (Chętnicka), w którym ta prosi go o ratunek dla chorej matki (Peszek) potrzebującej przeszczepu nerki. Podróż przybiera nieoczekiwany obrót, zmuszając Sylwestra do zmierzenia się z przeszłością.

dorzeczy.pl, filmweb.pl

Dobromir Sośnierz pod Sejmem

Dobromir Sośnierz pod Sejmem / fot. Facebook/ Dobromir Sośnierz

Do internetu przedostały się nagrania, na których uwieczniono, jak protestujący zaatakowali Dobromira Sośnierza. Poseł Konfederacji wstrzymał się od głosu w głosowaniu nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji. Po wyjściu z Sejmu, Sośnierz został zaatakowany przez protestujących. Incydent trwał niecałą minutę, poza okrzykami “Wyp****aj” kierowanymi wobec posła, protestujący szarpali i popychali go. Musiała interweniować policja.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Krótko po zdarzeniu, jak posłowi Konfederacji udało się uwolnić od protestujących, Sośnierz opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym opisuje szczegóły zajścia.

“Zostałem napadnięty. (…) Policja musiała interweniować, zostałem oblany, jakimiś cieczami ciepłymi, nie wiem, herbatą, co tam mieli pod ręką. Tu muszę przyznać, że pani posłanka Zielińska, która tam się kręciła, z Platformy, się w porządku zachowała, bo próbowała opanować sytuację, jakoś tam zapobiec temu” – relacjonował Sośnierz na Facebooku.

Protestujący pod Sejmem zaatakowali Sośnierza, a sam poseł nie kryje oburzenia całą sytuacją.

“Jakbym w jakąś klatkę z pawianami wpadł, w ogóle się zachowywali, jak durnie. Był Gościu, który chciał żebym wyskoczył z nim na solo, pytam go, czy on wie, jak ja głosowałem, czy wie, co się wydarzyło, a on mówi, że nie” –dodał.

Sprawę skomentował za pośrednictwem Twittera premier Mateusz Morawiecki.

“Nastąpił fizyczny atak na posła Dobromira Sośnierza. Takie zachowania są skandaliczne i skrajnie szkodliwe społecznie. Cała klasa polityczna powinna potępić takie zachowanie” – napisał na Twitterze późnym wieczorem w środę Morawiecki.

dorzeczy.pl