Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego domaga się usunięcia ze stanowiska prezes Julii Przyłębskiej.
  • Oczekują oni zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wyłonienia kandydatów, spośród których prezydent wskaże nowego prezesa.
  • Część prawników uważa, że Julia Przyłębska obejmuje przepis o sześcioletniej kadencji prezesa TK.
  • Zobacz także: Abramsy dla Polski. Zostaną dostarczone do końca 2023 roku

Według gazety “Rzeczpospolitej” sędziowie Wojciech Sych, Jakub Stelina, Mariusz Muszyński, Andrzej Zielonacki, Zbigniew Jędrzejewski oraz Bogdan Święczkowski mają żądać od Julii Przyłębskiej zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i wyłonienia kandydatów, spośród których prezydent wskaże nowego prezesa.

W sporze chodzi o to, że część prawników uważa, że Julia Przyłębska obejmuje przepis o sześcioletniej kadencji prezesa. Wszedł on w życie, gdy była ona już prezesem.

Czytaj więcej: Spór Wolnościowców z Mentzenem. Grabarczyk weźmie udział w prawyborach

Twarde stanowisko Morawieckiego

W ocenie Przyłębskiej regulacja znajdzie zastosowanie dopiero w przypadku kolejnego prezesa, a jej kadencja upłynie 9 grudnia 2024 roku, wraz z wygaśnięciem jej mandatu sędziego TK. Podobnego zdania jest m.in. premier Mateusz Morawiecki.

Nie ma żadnej wątpliwości, że kadencja prezesa TK kończy się wraz z czasem trwania kadencji sędziego. Taka była intencja ustawodawcy i taki jest na dziś stan legislacyjny. Jestem przekonany, że nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że kadencja prezesa TK będzie trwała do końca 2024 roku, a nie kończy się w grudniu 2022 roku. Wszyscy prawnicy, z którymi rozmawiałem, nie mają co do tego żadnej wątpliwości

– podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

Sędziowie, którzy nie uznają Julii Przyłębskiej za prezesa i domagają się wyboru nowego, mieli poinformować o tej sytuacji prezydenta Andrzeja Dudę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl, radiomaryja.pl

Rafał Trzaskowski

Warszawa, 27.05.2022. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (L) i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (P) podczas Kongresu Programowego Platformy Obywatelskiej RP „Pomocna Polska”, 27 bm. w Warszawie. (mr) PAP/Paweł Supernak / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polityk Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska broniła w ostatnim wywiadzie decyzji o podniesieniu wieku emerytalnego,
  • Jej zdaniem ludzie powinni dłużej pracować na swoje świadczenia.
  • Stwierdziła jednak, że brak dobrowolności wydłużenia wieku emerytalnego pogrążył rząd Donalda Tuska.
  • Zobacz także: ​Nie żyje gen. Jan Podhorski. “Był wzorem żołnierza i obywatela”

1 stycznia 2013, a więc dokładnie 10 lat temu, zaczął obowiązywać podwyższony wiek emerytalny, uchwalony w maju 2012 roku przez rządzącą wówczas koalicję PO-PSL. Rządząca wówczas koalicja forsowała to rozwiązanie, mimo ogromnego oporu społecznego, sprzeciwu wszystkich organizacji związkowych, ale także opinii wielu ekspertów.

Dopiero rząd Prawa i Sprawiedliwości anulował podniesienie wieku emerytalnego, wprowadzając elastyczne przepisy w tej materii – 1 października 2017 roku został przywrócony wiek emerytalny obowiązujący do końca 2012 roku, tj. 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. 

Czytaj więcej: Europa zagrożona blackoutami? Austriacka minister ostrzega

Kontrowersyjny wywiad Kidawy-Błońskiej

O podniesieniu wieku emerytalnego mówiła w Programie Trzecim Polskiego Radia Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jeżeli popatrzymy na emerytury kobiet, które średnio mają dużo niższe emerytury niż mężczyźni, to zdajemy sobie sprawę, że rzeczywiście może są kobiety, które nie chcą pracować, które chcą wcześniej przechodzić na emeryturę. Ale może są takie, które by chciały pracować, dlatego wydaje mi się, że o wieku emerytalnym na pewno będziemy rozmawiać

– powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jak dodała, ważne jest to, żeby taka decyzja była indywidualna, by każdy miał prawo wyboru. 

Prowadząca rozmowę dopytywała więc, czy należy ustawowo wykluczyć podniesienie wieku emerytalnego. 

My raz podnieśliśmy ustawowo wiek emerytalny. Nie daliśmy takiej szansy wyboru i zapłaciliśmy za to jako formacja bardzo wysoką cenę. Jestem przekonana, że to była dobra decyzja, bo ludzie powinni dłużej pracować. Zresztą ludzie chcą dłużej pracować, bo chcą żyć lepiej i zdają sobie sprawę, że czym dłużej mogą pracować, tym jakość ich życia jest lepsza. Ale to powinna być decyzja indywidualna, by dać możliwość dłuższej pracy

– stwierdziła polityk Platformy Obywatelskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, tvp.info

Władimir Putin i Recep Erdogan

Władimir Putin i Recep Erdogan / Fot. PAP/EPA/TURKISH PRESIDENT PRESS OFFICE HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W czwartek prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Jak podało biuro prasowe Erdogana, obie strony omówiły szereg kwestii, m.in. stosunki turecko-rosyjskie, kwestie regionalne, sytuację w Syrii czy wojnę na Ukrainie.

Turecki przywódca zaznaczył, że negocjacje w sprawie kilku aspektów wojny rosyjsko-ukraińskiej przyniosły pozytywne rezultaty. W szczególności wspomniał o inicjatywie stworzenia korytarza zbożowego, wymianie więźniów i utworzeniu bezpiecznej strefy wokół elektrowni jądrowej Zaporoże.

Prezydent Turcji zaproponował także Putinowi jednostronne zaprzestanie działań wojennych na Ukrainie jako podstawę do rozpoczęcia procesu negocjacji i osiągnięcia pokoju.

Prezydent Erdogan podkreślił również, że wezwania do pokoju i negocjacji powinny być poparte jednostronną deklaracją zawieszenia broni i sprawiedliwym rozstrzygnięciem sporów

– czytamy w oświadczeniu służb prasowych prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.

Czytaj więcej: Rynek europejski zbawienny dla niemieckiej gospodarki. Czerpią najwięcej korzyści

Turcja wobec wojny

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę na pełną skalę prezydent Turcji Recep Erdogan deklaruje gotowość do pośrednictwa w negocjacjach pokojowych. Turcji udało się załatwić kilka ważnych spraw między Ukrainą, a Federacją Rosyjską.

22 lipca Ukraina i Rosja podpisały z Organizacją Narodów Zjednoczonych porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne. Turcja wystąpiła w tej sprawie w roli mediatora. 14 listopada prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o rozszerzeniu umowy zbożowej.

Prezydent Turcji wielokrotnie powtarzał, że wojna na Ukrainie nikomu nie służy. Erdogan wielokrotnie rozmawiał z Zełenskim i Putinem, aby znaleźć sposób na zakończenie wojny.

Według tureckiego ministra obrony Hulusi Akara wojna na Ukrainie będzie nadal trwała w 2023 roku i nie zakończy się szybko.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

 Instytut Ordo Iuris został zaproszony do udziału w pracach Komitetu Monitorującego program Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki, obejmujący środki o wartości 45,9 mld zł. Kilka lewicowych organizacji pozarządowych, w tym Kampania Przeciw Homofobii czy Planned Parenthood, zwróciło się do komisarzy Unii Europejskiej o spotkanie w sprawie wykluczenia Ordo Iuris z prac komitetu. W liście organizacje zarzucają Instytutowi „mowę nienawiści” oraz działanie wbrew „wartościom UE”, którymi mają być tzw. prawo do aborcji, ideologia gender czy przywileje dla ruchu LGBT. W przygotowanej odpowiedzi Instytut przypomina, że jego działalność nie stoi w sprzeczności z żadną rzeczywistą wartością UE, wszystkich adwersarzy traktuje z szacunkiem, a swoje stanowiska popiera argumentacją prawną. Instytut zwrócił się także z prośbą o umożliwienie udziału w spotkaniu komisarzy z przedstawicielami wspomnianych organizacji.

30 listopada ubiegłego roku Minister Funduszy i Polityki Regionalnej zaprosił Instytut Ordo Iuris do wskazania swojego przedstawiciela do składu Komitetu Monitorującego program Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Wcześniej Instytut wziął udział w otwartym naborze organizacji pozarządowych do tego Komitetu prowadzonym przez Radę Działalności Pożytku Publicznego przy Kancelarii Prezesa Ministrów. Fundacja została zaproszona do udziału w pracach Komitetu jako organizacja ekspercka z zakresu praw podstawowych. Oprócz tego w skład Komitetu wejdzie jeszcze dziesięć innych organizacji pozarządowych, a także przedstawiciele rządu i samorządów. Program będzie miał na celu zwiększenie potencjału firm w zakresie badań i innowacji oraz zwiększenia wykorzystywania zaawansowanych technologii w organizacjach, wzrost konkurencyjności polskich małych i średnich przedsiębiorstw, a także transformację gospodarki w kierunku Przemysłu 4.0 oraz zielonych i cyfrowych technologii. Do głównych zadań Komitetu Monitorującego będzie należało zatwierdzanie metodyki i kryteriów stosowanych przy wyborze projektów w ramach FENG, dokonywanie przeglądu wdrażania i postępów poczynionych w celu osiągnięcia celów Programu oraz badanie kwestii wpływających na jego wykonanie. Budżet całego programu to 45,9 mld zł, z czego 36,6 mld zł to środki unijne.

Nominacja Instytutu Ordo Iuris spotkała się z reakcją niektórych lewicowych organizacji pozarządowych, które 13 grudnia wystosowały list do komisarza UE ds. pracy oraz komisarza UE ds. spójności z apelem o potajemne spotkanie w sprawie „przedyskutowania możliwych środków gwarantujących, że organizacje działające wprost przeciwko wartościom UE i Karcie Praw Podstawowych nie będą miały wpływu na metodologię i kryteria selekcji projektów finansowanych z funduszy unijnych”. Za sprzeczne z wartościami UE mają być uznane m.in. działania Instytutu Ordo Iuris na rzecz ochrony życia od poczęcia, praw rodzin oraz wypowiedzenia Konwencji stambulskiej promującej ideologię gender. Pod listem podpisało się 6 organizacji pozarządowych działających na rzecz aborcji oraz realizacji żądań ruchu LGBT: Kampania Przeciw Homofobii, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, ILGA-Europe, Planned Parenthood (European Network), Human Rights Watch oraz European Civic Forum.

W liście z 4 stycznia. prezes oraz wiceprezes Instytutu zaprzeczyli, jakoby działania na rzecz ochrony życia czy praw rodzin stały w sprzeczności z wartościami UE. Jednocześnie poprosili o możliwość udziału w spotkaniu komisarzy z przedstawicielami organizacji wrogich Ordo Iuri,s w celu odparcia stawianych zarzutów.

– Lewicowe organizacje zarzucają nam łamanie «praw seksualnych i reprodukcyjnych» oraz «praw LGBTI», mimo że żaden akt prawa UE – w tym również Karta Praw Podstawowych – w ogóle nie wspomina o takich prawach. Mamy więc zostać wykluczeni z komitetu monitorującego wydatkowanie środków unijnych nie z powodu łamania «wartości UE», lecz z powodu głoszenia poglądów niezgodnych z oczekiwaniami organizacjami domagającymi się odebrania dzieciom nienarodzonym prawa do życia oraz żądającymi przywilejów właściwych rodzinie dla osób o nietypowych preferencjach seksualnych.  Trudno takie podejście pogodzić z prawem do wolności słowa, która jest niepodważalną wartością UE. Pomimo tych prób, Instytut Ordo Iuris będzie uczestniczył w pracach Komitetu Monitorującego FENG, służąc swoją wiedzą i doświadczeniem z zakresu praw podstawowych – podkreśliła Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Protest irańskich kibiców

Irańscy fani protestują podczas mundialu / Fot. Twitter

  • Ali Chamenei podczas noworocznego wystąpienia przypomniał, że nakładanie chust jest zgodnie z prawem szariatu.
  • Jednakże duchowy przywódca Iranu stwierdził, że nie można prześladować kobiet, które nie noszą chust i oskarżać je o antyreligijność.
  • Zmiana kierunku najwidoczniej nastąpiła po wielomiesięcznych protestach Irańczyków po śmierci Mahsy Amini.
  • Zobacz także: Szwecja pogrąży się w przemocy? Policjant: Jest tylko coraz gorzej

Duchowy przywódca Iranu Ali Chamenei na początku 2023 r. podczas jednego ze swoich wystąpień stwierdził, że kobiety muszą przestrzegać noszenia chusty na głowie. Obowiązek ten jest zgodny z szariatem. Ku zaskoczeniu wielu stwierdził, że jednak te kobiety, które nie noszą chusty nie mogą być oskarżeni o antyreligijność bycie wrogiem rewolucji.

Każdy powinien wiedzieć, że chusta na głowie jest nakazem obowiązkowym. Jest to zgodne z szariatem i musi być przestrzegane. Jednak ci, którzy nie noszą chusty, nie mogą być oskarżeni o bycie nie religijnymi i wrogami rewolucji

– powiedział duchowy przywódca Iranu Ali Chamenei.

Czytaj więcej: Solidarna Polska rozmawiała z premierem. Kaleta: “Podzielamy wątpliwości prezydenta”

Śmierć Amini i protesty w Iranie

Bezpośrednią przyczyną protestów była śmierć 22-letniej Mahsy Amini, aresztowanej 13 września 2022 r. i brutalnie pobitej przez irańską policję obyczajową za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących stroju, gdyż w momencie aresztowania nie miała całkowicie zakrytych włosów i nosiła obcisłe spodnie. W wyniku obrażeń kobieta trafiła do szpitala, gdzie zmarła w piątek 16 września po trzech dniach śpiączki.

Oficjalnie jej śmierć według służb porządkowych była skutkiem nagłej niewydolności serca, choć według relacji rodziców kobiety była ona zdrowa i nie miała żadnych dolegliwości. Był to prawdopodobnie pierwszy przypadek pobicia kobiety ze skutkiem śmiertelnym przez policję obyczajową za niewłaściwy strój.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org

Andrzej Duda

Andrzej Duda / Fot. PAP/Rafał Guz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej w Watykanie odniósł się do kwestii nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.
  • Jego zdaniem, gdyby polskie władze i sejm przyjęły jego projekt, obecnie nie byłoby problemu z Komisją Europejską.
  • Obecnie prezydent oczekuje na zatwierdzenie ustawy przez polski parlament, a następnie będzie go analizował pod kątem konstytucji.
  • Zobacz także: Węgry: Matki poniżej 30 roku życia zwolnione z podatku

Podczas briefingu w Watykanie prezydent Andrzej Duda został zapytany o trwające w koalicji rządzącej rozmowy dotyczące projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i jego stanowisko w tej sprawie. 

Byłem twórcą ustawy, która została złożona do laski marszałkowskiej w lutym 2022 roku. To była bardzo dobrze opracowana i wypracowana propozycja. Stanowiła rozwiązanie kompromisowe. Nie mam wątpliwości, że gdyby została wtedy szybko i sprawnie przyjęta w całości, to być może dzisiaj tego problemu z Komisja Europejską dawno by już nie było. Sytuacja była specyficzna. Wszyscy wiedzieli, że wojna na Ukrainie prawdopodobnie wybuchnie, obawy w KE były poważne. Był grunt, by takie porozumienie zawrzeć, by zakończyć spory, chciałem wykorzystać tę sytuację dla Polski. Poleciałem do Brukseli. Gdyby uchwalono natychmiast ustawę, dziś mielibyśmy zapewne inną sytuację

– stwierdził Andrzej Duda.

Czytaj więcej: Meta otrzymało potężną karę finansową. Firma musi dostosować się na unijnych przepisów

Kontrowersyjny projekt rządu

Duda przypomniał, że obecny projekt, nad którym trwa społeczna dyskusja to pomysł rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Zaznaczył, że gdy projekt trafi do niego będzie mu się przyglądał pod kątem zgodności z polska konstytucją.

Gospodarzem obecnego projektu jest rząd, nie ja. To rząd odpowiada za wypracowanie rozwiązania, które będzie miało większość parlamentarną. Prezydent w tym przypadku jest ostatnim etapem procesu legislacyjnego. (…) Ja tylko uprzedziłem, że rozwiązanie musi być konstytucyjne. Powiedziałem, że zakładam, że jeśli ma być ustawa, to musi być ona zgodna z konstytucją i o to zaapelowałem. To czy ona będzie ustawą, czy nie, to pierwszym etapem jest stworzenie projektu, co rząd wziął na siebie, i przeprowadzenie go przez parlament. Rozumiem, że temu służą negocjacje z Solidarną Polską i pewnie z opozycją. Jak projekt trafi na moje biurko, będę go analizował, przede wszystkim kierując się kryteriami zgodności z konstytucją

– podkreślił prezydent.

Ogromnie zależy mi na kompromisie z Brukselą. Żałuję, że szansa, która była rok temu i którą wtedy podałem w jakimś sensie na talerzu na polską scenę polityczną, nie została wykorzystana

– wyjaśnił Duda.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, wpolityce.pl

Tomasz Grabarczyk

Tomasz Grabarczyk / Fot. Facebook

  • Zdaniem Wolnościowców pomysł Sławomira Mentzena ws. prawyborów dotyczą wyłącznie partii Nowa Nadzieja.
  • Ich zdaniem Rada Liderów nie przyjęła prawyborów na całą Konfederację.
  • Jeden z członków Wolnościowców Tomasz Grabarczyk postanowił wziąć udział w prawyborach organizowanych w Łodzi.
  • Zobacz także: Watykan. Pogrzeb Benedykta XVI [FOTORELACJA]

Pomiędzy Wolnościowcami, a partią Nowa Nadzieja jakiś czas temu pojawił się spór o jedynki na listach wyborczych do wyborów parlamentarnych. Według Wolnościowców Sławomirem Mentzen zmienił ustalony wcześniej układ podziału jedynek. Mentzen postanowił bowiem zorganizować prawybory. Zwycięzcy otrzymają poparcie Nowej Nadziei jako kandydaci w okręgach przypadających tej partii na listy Konfederacji w wyborach parlamentarnych.

Wolnościowcy uważają prawybory za wewnętrzną sprawę partii Nowa Nadzieja i nie uznają jej kompetencji do przeprowadzania głosowania w okręgach, w których liderem listy był przedstawiciel Wolnościowców, zwłaszcza w trzech okręgach poselskich objętych dodatkowo gwarancjami z 2021 roku. Dlatego nasi posłowie nie biorą w nich udziału i domagają się od Konfederacji wykonania uchwały gwarancyjnej

– podkreślają Wolnościowcy.

Podkreślamy, że Rada Liderów Konfederacji dotąd nie usankcjonowała prawyborów i nie zadeklarowała, czy i w jakim stopniu uzna ich wyniki. Formalnie nadal jest to wyłącznie inicjatywa partii zewnętrznej wobec Konfederacji

– czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej: Solidarna Polska rozmawiała z premierem. Kaleta: “Podzielamy wątpliwości prezydenta”

Grabarczyk weźmie udział

Posłowie Dziambor, Kulesza i Sośnierz, którzy w marcu odeszli z partii KORWiN i utworzyli Wolnościowców w ramach Konfederacji, nie wezmą udziału w prawyborach, jednak wystąpi w nich Tomasz Grabarczyk. Dyrektor biura prasowego wystartuje w Łodzi.

W prawyborach w Łodzi weźmie natomiast udział Tomasz Grabarczyk. Jest to niezależna decyzja kol. Grabarczyka. Zarząd Główny Wolnościowców wyraził na to zgodę, jednak nie oznacza to ani uznania prawa partii NN do przeprowadzania prawyborów na liderów list Konfederacji, ani zaangażowania partii w ich przebieg. Decyzję o udziale w głosowaniu partia pozostawia swoim członkom

– poinformowali Wolnościowcy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, nczas.com

Przepustka covidowa USA

Przepustka covidowa USA / Fot. Flickr

Zobacz także: T-Mobile oszukuje klientów. Sprawę bada UOKiK

W momencie rozpoczęcia masowych szczepień, główne platformy, w tym Facebook, YouTube i Twitter, wprowadziły ścisłe kody wypowiedzi, które zabraniały przedstawiania szczepień na COVID-19 jako “niebezpiecznych”. Serwisy informacyjne i publicyści często oskarżali tych, którzy kwestionują bezpieczeństwo szczepień, o szerzenie “niebezpiecznych dezinformacji” i promowanie “niezdecydowania szczepionkowego”.

Teraz nowa ankieta pracowni Rasmussen stwierdza, że ponad jedna czwarta dorosłych Amerykanów uważa, że “osobiście zna kogoś, kogo śmierć mogła być spowodowana skutkami ubocznymi szczepionek COVID-19.”

Sondaż wykazał również, że młodsi ludzie częściej niż starsi twierdzą, że ktoś kogo znają mógł umrzeć z powodu skutków ubocznych zastrzyku: 35 procent dorosłych poniżej 40 roku życia, w porównaniu do 28 procent osób w wieku od 40 do 64 lat i tylko 14 procent osób powyżej 65 roku życia.

Co najciekawsze, więcej Demokratów niż Republikanów uważa, że ktoś, kogo znają, mógł umrzeć z powodu efektów ubocznych po szczepieniu (33 procent do 26 procent). Demokraci są bardziej skłonni do bycia zaszczepionym, a tym samym bardziej skłonni do kojarzenia się z osobami, które również są zaszczepione. Im więcej osób ktoś zna, które były szczepione, tym większe prawdopodobieństwo zgłoszenia podejrzenia śmierci związanej ze szczepionką.

Ankieterzy stwierdzili również, że obawy dotyczące bezpieczeństwa szczepień są większe wśród osób nieszczepionych. Trzy czwarte nieszczepionych uważa, że jest “przynajmniej w pewnym stopniu prawdopodobne, że skutki uboczne szczepionek COVID-19 spowodowały znaczną liczbę niewyjaśnionych zgonów”. Wielu nieszczepionych nie przyjęło szczepionek z powodu obaw, że nie są one wystarczająco udowodnione jako bezpieczne, więc jest to uzasadnione. 38 procent osób, które przyjęły szczepionkę, uważa również, że zastrzyk “przynajmniej w pewnym stopniu” spowodował “znaczną liczbę niewyjaśnionych zgonów”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

thefederalist.com

Pogrzeb Benedykta XVI.

Pogrzeb Benedykta XVI. / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Zobacz także: Gen. Hodges: “Ukraina wyzwoli Krym do końca sierpnia”

Premier Viktor Orbán poinformował o decyzji w sprawie tego środka na konferencji prasowej pod koniec roku, na początku grudnia.

Węgry wprowadziły zwolnienie z podatku PIT, które ma zastosowanie do zarobków do wysokości średniej płacy dla Węgrów poniżej 25 roku życia na początku 2022 roku.

Inny dekret opublikowany w środę pozwala matkom poniżej 30. roku życia ubiegać się o pełne umorzenie kredytu studenckiego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

bbj.hu