Marlena Maląg

Marlena Maląg / Fot. PAP/Piotr Nowak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg, ogłosiła nową edycję programu “Maluch plus”.
  • Program umożliwi utworzenie ponad 100 tysięcy miejsc opieki dla dzieci, między innymi w żłobkach.
  • Pozwoli to rodzicom na łączenie obowiązków w pracy oraz obowiązków rodzinnych.
  • Zobacz także: Orlen kupuje niemieckie stacje. Obajtek: “Przyspieszamy rozwój sieci”

Polityka prorodzinna w Polsce rozwija się prężnie od 2016 roku. Długofalowe i kompleksowe wsparcie ma być zapewnieniem dla młodych ludzi o pomocy ze strony państwa.

Programy to m.in. świadczenie „Rodzina 500 plus” i Program „Maluch plus”, który się rozwijał, i Program „Dobry start”, czyli wyprawka na rozpoczęcie roku, ale też świadczenie matczyne. (…) Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, czy dofinansowanie opieki żłobkowej 

– powiedział Marlena Maląg.

To jednak niejedyne rozwiązania wspierające rodzinę.

Oczywiście musimy też pamiętać o wszystkich sprawach związanych z rynkiem pracy, ponieważ aby móc pracować, trzeba mieć stworzone możliwości łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. (…) Wprowadziliśmy także zmiany ustawowe. Jesteśmy już po przyjęciu przez Sejm, Senat ustawy zmiany w Kodeksie pracy, które wprowadzają pracę zdalną, pracę hybrydową na stałe 

– podkresliła minister rodziny i polityki społecznej.

Czytaj więcej: Trump vs DeSantis. Amerykanie chcą trumpizmu bez jego twórcy

Ponad 100 tys. miejsc w żłobkach

Aby móc połączyć pracę zawodową z opieką nad dzieckiem, rodzice wybierają różne formy wsparcia. Program “Maluch plus” umożliwi utworzenie ponad 100 tysięcy miejsc opieki dla dzieci, między innymi w żłobkach.

Celem jest, aby w każdej gminie dać możliwość utworzenia żłobka. To samorządy będą podejmowały decyzje, czy rzeczywiście na ich terenie potrzebna jest opieka żłobkowa. (…) Nie zobowiązujemy rodziców w żaden sposób do korzystania z opieki żłobkowej, ale przede wszystkim dajemy  możliwość, bo rodzic wychowuje dziecko i rodzic podejmuje decyzję, z jakiej opieki chce korzystać

– wyjaśniła minister.

Program będzie wieloletni i obejmuje środki na utrzymanie takiej instytucji. Przewidywane jest 837 zł na jedno miejsce dla dziecka przez trzy lata. Przewidziane są także środki na realizowanie projektów umożliwiających szkolenia i podnoszenie kwalifikacji pracowników instytucji opiekuńczych. Wnioski można składać drogą elektroniczną do 19 lutego 2023 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Mobilne laboratoria w PSP

Mobline laboratoria w Państwowej Straży Pożarnej / Fot. Twitter

Państwowa Straż Pożarna w czwartek zaprezentowała dwa nowe wozy strażackie, które posłużą jako mobilne laboratoria. Mają one ułatwić pracę specjalistów, na miejscu zagrożenia chemicznego, biologicznego, radiologicznego, nuklearnego, czy wybuchowego.

Dwie strażackie grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego zostały wyposażone w pierwsze w Polsce samochody-laboratoria. Pojazdy wesprą działania związane z zagrożeniem chemicznym, biologicznym, radiologicznym, nuklearnym i wybuchowym. Ich wartość to w sumie prawie 24 mln zł

– podaje Państwowa Straż Pożarna

Według Państwowej Straży Pożarnej zakupione samochody-laboratoria są najbardziej zaawansowane technologicznie w całej Europie.

Trafiły do dwóch specjalistycznych grup ratownictwa chemiczno–ekologicznego Komendy Miejskiej PSP m. st. Warszawy oraz Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu.

Są to wiodące w Państwowej Straży Pożarnej grupy ratownicze w zakresie radiacja–biologia

– czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej: Europa Środkowa pracuje nad koleją dużych prędkości

Wielomilionowa inwestycja z funduszy unijnych

Wartość jednego samochodu to ok. 12 mln złotych. Ich zakup był dofinansowany z funduszy unijnych.

Powyższy zakup został zrealizowany w ramach projektu “Usprawnienie systemu ratownictwa na drogach – etap IV”, współfinansowanego ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 oraz Budżetu Państwa. Wartość zakupionych samochodów to prawie 24 mln zł.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa, 20.06.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji programowej Stowarzyszenia OdNowa RP pt. "Samorząd OdNowa". / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się w czwartek do przechwycenia hiszpańskich nurków w Zatoce Gdańskiej.

Zleciłem bardzo gruntowny raport tej sprawy, służby go opracowują. Oczywiście może być tak, że są to osoby niebezpieczne, a może się okazać, że nie są to osoby niebezpieczne i to, co zadeklarowali, jest prawdą

– przekazał premier.

Taki raport przedstawi wiedzę po stronie naszych służb specjalnych

– dodał Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej: Kita: Możemy spodziewać się powołania komisji śledczej [NASZ WYWIAD]

Tajemniczy nurkowie z Hiszpanii

W nocy z soboty na niedzielę w rejonie ujścia Martwej Wisły służby ratunkowe uratowały trzech nurków z Hiszpanii, których motorówka miała awarię. Według informacji podanych przez serwis trójmiasto.pl, nurkowie tłumaczyli, że szukają bursztynu, jednak na pokładzie go nie znaleziono.

Portal zaznacza również, że łódź hiszpańskich nurków nie była nigdzie zarejestrowana, a sami Hiszpanie podali policjantom numery telefonów, które były nieaktywne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Daniel Obajtek

Warszawa, 20.06.2022. Prezes zarządu PKN ORLEN Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej / Fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Realizacja transakcji PKN Orlen powiększy sieć koncernu do 604 obiektów i uzupełni jej geograficzny zasięg. Dotychczas stacje Grupy Orlen zlokalizowane były przede wszystkim w zachodnich i północnych landach.

Transakcja w Niemczech będzie sfinansowana ze środków pozyskanych ze sprzedaży części stacji Lotos, których zbycie było jednym z warunków zaradczych Komisji Europejskiej. Zakup ma zostać sfinalizowany do końca lutego, po uzyskaniu przez koncern m.in. zgody niemieckiego urzędu antymonopolowego.

W naszej strategii wyraźnie zapowiadaliśmy powiększanie naszej zagranicznej sieci stacji i konsekwentnie realizujemy te założenia. Środki, które pozyskaliśmy ze sprzedaży części stacji Lotosu, inwestujemy teraz także w Niemczech. Przyspieszamy rozwój sieci i uzupełniamy jej dostępność o południowe landy, gdzie dotychczas nie byliśmy silnie obecni

– powiedział prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

Czytaj więcej: Europa Środkowa pracuje nad koleją dużych prędkości

Rozwój Orlenu w Europie

Finalizacja transakcji oznacza, że Grupa Orlen umocni się na 6. pozycji wśród największych operatorów stacji paliw w Niemczech. 17 samoobsługowych stacji zostanie przejętych od austriackiej sieci OMV. Stacje zlokalizowane są w południowych landach – Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii. 12 spośród 17 obiektów znajduje się na terenach dyskontów sieci Aldi Sud.

Zgodnie ze strategią, koncern do 2030 roku będzie posiadał 3,5 tys. stacji paliw na co najmniej sześciu rynkach Europy Środkowej. Udział stacji zagranicznych w całej sieci sprzedaży ma wzrosnąć z 37 proc. do 45 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isbnews.pl, dorzeczy.pl

Kerry przekonuje o wyższości globalistów

John Kerry / Fot. Twitter

  • Temat zmian klimatycznych w Davos poruszył specjalny wysłannik rządu Stanów Zjednoczonych ds. klimatu John Kerry.
  • Jego zdaniem świat musi ograniczyć skutki globalnego ocieplenia, choć nie jest pewien, czy uda się to zrobić na czas.
  • W dalszej części nazwał uczestników Światowego Forum Ekonomicznego wybraną grupą, dotknięto czymś pozaziemskim, która ma uratować świat.
  • Zobacz także: Zełeński żąda szybszych dostaw broni: “Nie wolno nam się zawahać”

Temat zmian klimatycznych poruszył specjalny wysłannik rządu Stanów Zjednoczonych ds. klimatu John Kerry, który stwierdził, że świat nadal ma szansę na zmniejszenie skutków globalnego ocieplenia, które dotkną setek milionów ludzi na świecie, głównie w Afryce. 

Wciąż mamy szansę na ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia, ale nie jestem pewny, czy uda się nam to osiągnąć na tyle szybko, by uniknąć najgorszych konsekwencji

– stwierdził John Kerry.

Jestem przekonany, że dojdziemy do gospodarki niskoemisyjnej i bezemisyjnej. Dojdziemy, bo musimy. Nie jestem jednak przekonany, że uda nam się zrobić to na czas

– dodał pełnomocnik prezydenta USA ds. zmian klimatu.

Według niego, aby stawić czoła zmianom klimatu najbardziej potrzebne są odpowiedniej wielkości fundusze.

Czytaj więcej: Etniczni Niemcy “wyginą”, a migranci “odziedziczą” Niemcy, twierdzi irański pisarz w jednej z największych niemieckich gazet

Absurdalna wypowiedź Amerykanina

Internauci podchwycili również absurdalną wypowiedź amerykańskiego polityka. Stwierdził on, że uczestniczy WEF są rzekomo “wybraną grupą istot ludzkich”, których w pewnym momencie dotknęło coś niezwykłego. Z niepokojącą ekscytacją stwierdził, że jest to pozaziemskie doświadczenie.

John Kerry zwrócił również uwagę, że wiele światowych przedsiębiorstw zapowiada osiągnięcie zeroemisyjności do 2050 r., ale większość z nich nie ma pomysłu jak to osiągnąć i nie rozpoczęło jeszcze wprowadzania żadnych rozwiązań w tej kwestii. 

Wynegocjowane w 2015 r. porozumienia paryskie zakładają, że wzrost średniej globalnej temperatury musi zostać utrzymany na poziomie znacznie niższym niż 2 stopnie względem poziomu z czasów przedprzemysłowych. Najlepiej byłoby gdyby, wzrost nie wyniósł więcej niż 1,5 stopnia. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

euractiv.pl, twitter.com

Donald Trump

Według opublikowanego właśnie badania Morning Consult Donald Trump cieszy się na Florydzie poparciem 48 proc. wyborców GOP. Jego główny konkurent, gubernator tego stanu, Ron DeSantis może liczyć na 31 proc. głosów. Podium zamyka były wiceprezydent w gabinecie Trumpa, Mike Pence z 8 proc. poparciem.

Sondaż ten jest jednocześnie kolejnym pokazującym, że w potencjalnej rywalizacji z Joe Bidenem o urząd prezydenta, to nie Trump, lecz DeSantis ma większe szanse. Gubernator Florydy wygrywa z urzędującą głową państwa w stosunku 44 proc. do 41 proc. Trump przegrywa natomiast 40 proc. do 43. procent.

Trumpizm bez Trumpa?

Wyniki badania przeprowadzonego w grudniu przez Suffolk University i liberalną gazetę “USA Today” także pokazały, że Ron DeSantis pokonałby urzędującego prezydenta Joe Bidena. Według tej ankiety chęć oddania na niego głosu wyraziło 46,6 pytanych, podczas gdy Demokrata uzyskał 42,7 proc.

Kolejne pytanie dotyczyło rywalizacji Bidena z Donaldem Trumpem. W takim zestawieniu obecny prezydent wygrywa stosunkiem głosów 47,3 do 39,5 procent. Sondaż pokazał także większą sympatię dla gubernatora Florydy Rona DeSantisa niż dla Trumpa. Mowa tu o stosunku 56 do 33 proc.

Wyniki sondażu skomentował dyrektor Centrum Badań Politycznych Uniwersytetu Suffolk, David Paleologos. W jego ocenie Republikanie i niezależni konserwatyści coraz bardziej chcą trumpizmu bez Trumpa.

Czytaj więcej: Ziętek-Wielomska: “Chcą powoli łączyć w jedną całość świat biologiczny i świat cyfrowy”

DeSantis – wschodząca gwiazda Republikanów

Ron DeSantis jest wskazywany jako główny kontrkandydat Trumpa do nominacji Republikanów na kandydata na prezydenta. Ma duże poparcie w środowiskach konserwatywnych i wolnościowych, a jego popularność wciąż rośnie.

W Polsce pierwszy raz media zwróciły na niego uwagę w trakcie epidemii koronawirusa. Polityk był zdecydowanym i konsekwentnym przeciwnikiem restrykcji, lockdownów, różnicowania sytuacji prawnej obywateli ze względu na przyjęcie bądź nieprzyjęcie szczepionki na COVID-19 oraz stosowania tzw. paszportów szczepionkowych. W ramach ochrony praw obywateli wydał m.in. zarządzenie, które zakazuje szkołom publicznym w tym stanie nakładania obowiązku noszenia masek przez dzieci. Floryda zakazała też zamykania firm podczas epidemii, co przełożyło się na dobre wyniki gospodarcze stanu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, lifesitenews.com, pch24.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Olivier Hoslet. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wydała wyrok, w którym stwierdza, że państwa Rady Europy mają obowiązek „prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych”. Wielka Izba utrzymała w mocy zaskarżone orzeczenie ETPC z 2021 r., w którym wskazano, że odmowa możliwość zawarcia „małżeństwa” lub przynajmniej związku formalnego przez pary jednopłciowe miałaby naruszać art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Na brak podstaw prawnych do przymuszania krajów członkowskich do formalizacji związków jednopłciowych wskazał w zdaniu odrębnym polski sędzia Krzysztof Wojtyczek, orzekający w Trybunale już od 10 lat. Orzeczenie przeciera szlak do stopniowego zmuszania innych państw europejskich – niebędących stroną w tym sporze – do wprowadzania jednopłciowych związków formalnych wraz ze wszystkimi przywilejami właściwymi dla małżeństw.

„Ten wyrok ETPC to kolejny przykład ewolucyjnej wykładni prawa, która tworzy nowe obowiązki, czasem wbrew tekstowi Konwencji. Żaden przepis Konwencji, w tym przywołany przez Trybunał art. 8, nie zawiera ani słowa na temat obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowych. Wręcz przeciwnie, art. 12 EKPC mówi o «prawie mężczyzn i kobiet do zawarcia małżeństwa». W ten sposób autorzy Konwencji wyrażali oczywistą prawdę, że jedynym rodzajem formalizacji związku było małżeństwo kobiety i mężczyzny. Mimo to, Trybunał w składzie Wielkiej Izby narzuca ponad czterdziestu państwom Rady Europy wykładnię Konwencji, zgodnie z którą art. 8 nakazuje instytucjonalizację związków jednopłciowych” – podkreśliła Weronika Przebierała, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Sprawa dotyczyła trzech par jednopłciowych, które w różnym czasie złożyły w rosyjskich urzędach stanu cywilnego deklaracje o woli wstąpienia w związek „małżeński”. Deklaracje te spotkały się z odmową władz. Pary usiłowały podważyć decyzje urzędów przed sądami, które jednak utrzymały ją w mocy, wskazując, że ani prawo krajowe, ani prawo międzynarodowe nie nakłada na władze obowiązku promocji bądź wspierania związków jednopłciowych.

Pierwsza para w 2010 r., a druga i trzecia w 2014 r., złożyły skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, zarzucając naruszenie ich prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). W skardze żądali zasądzenia na ich rzecz 50 tys. euro zadośćuczynienia za poniesioną „krzywdę niepieniężną” oraz dodatkowo 27,9 tys. euro tytułem zwrotu rzekomych wydatków na pełnomocników.

Latem 2021 r. ETPC orzekł, że art. 8 Konwencji został naruszony poprzez brak możliwości sformalizowania związków jednopłciowych. Trybunał odmówił zasądzenia zadośćuczynienia na rzecz skarżących, uznając, że samo stwierdzenie naruszenia stanowi dostateczną rekompensatę za ich krzywdę.

Sprawa trafiła następnie przed Wielką Izbę ETPC. Na początku 2023 r. Wielka Izba ogłosiła wyrok, w którym większością 14 do 3 głosów ponownie stwierdziła, że brak możliwości instytucjonalizacji związków jednopłciowych narusza prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Wielka Izba podtrzymała wyrażony w 2021 r. pogląd, że para jednopłciowa nie różni się niczym istotnym od związku kobiety i mężczyzny, dlatego też powinna ona mieć podobne możliwości sformalizowania swojej relacji.  Trybunał stwierdził, że art. 8 EKPC „zobowiązuje Państwo-Stronę [Konwencji] do zapewnienia prawnego uznania i ochrony jednopłciowych związków przez ustanowienie «określonych ram prawnych»”.

Przeciwko takiemu rozstrzygnięciu głosowali sędziowie z Polski (prof. Krzysztof Wojtyczek), Słowacji (dr Alena Poláčková) oraz Rosji (Michaił Łobow). Krzysztof Wojtyczek skrytykował meritum rozstrzygnięcia, wskazując na brak podstaw prawnych do przymuszania państw członkowskich do formalizacji związków jednopłciowych. Polski sędzia podkreślił, że Rosja nie jest już członkiem Rady Europy, zatem nie dotyczą jej wyroki ETPC. Orzeczenie może mieć natomiast konsekwencje dla 46 krajów RE, które nie były stroną w sporze. Istnieje zagrożenie, że wyrok będzie wykorzystywany do wymuszania instytucjonalizacji związków jednopłciowych na państwach, których porządek konstytucyjny nie dopuszcza takiej możliwości oraz w których nie ma powszechnej akceptacji dla tego typu rozwiązań. Sędzia Poláčková wytknęła ponadto nieprawidłowość składu orzekającego, w którym zasiadał rosyjski sędzia Łobow, mimo że 16 września 2022 r. Rosja została wykluczona z Rady Europy.

„Choć orzeczenie było formalnie adresowane tylko do Federacji Rosyjskiej, która nawet nie jest już członkiem Rady Europy, to przeciera ono szlak do stopniowego zmuszania innych państw europejskich do wprowadzania jednopłciowych związków formalnych. Dotyczy zatem 46 państw, które nie były nawet stronami w tej sprawie. Nie dziwi zatem tak stanowczy głos odrębny doświadczonego polskiego sędziego Krzysztofa Wojtyczka. Trzeba mieć świadomość, że także przeciwko Polsce skierowano szereg skarg zmierzających do wymuszenia na naszym kraju wprowadzenia związków formalnych lub nawet «małżeństw» jednopłciowych. Interweniujemy we wszystkich takich sprawach jako przyjaciel sądu, przedstawiając argumenty prawne wskazujące na brak możliwości wywodzenia z art. 8 Konwencji obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowych” – dodaje Weronika Przebierała.

Niemcy

Niemcy / Fot. Pixabay

“Jesteśmy tutaj – nie tylko dla waszych funduszy emerytalnych, ale dlatego, że dbamy o to, by aryjski koszmar nigdy nie stał się w tym kraju rzeczywistością” – napisał w jednym z czołowych niemieckich mediów, Berliner Zeitung w artykule zatytułowanym “Behzad Karim Khani na Sylwestra: Zintegrujcie się!”.

Khani, który został przyjęty do Niemiec jako uchodźca polityczny z Iranu wraz z rodziną, gdy miał 10 lat, pisze, że migranci odziedziczą Niemcy. Dodaje, że czas jest po stronie migrantów, bo etniczni Niemcy “wymierają”.

Myślę, że jesteśmy teraz w takim momencie, że powinniśmy uczciwie spojrzeć na sytuację. Zacznijmy od prostego stwierdzenia, że my – migranci, obcokrajowcy, ludzie z … nazywajcie nas jak chcecie – nie odejdziemy tak łatwo. I wy, drodzy organiczni Niemcy też nie, choć demograficznie na pewno odchodzicie. Wymieracie, a wasz kraj potrzebuje około 400 tysięcy nowych pracowników (co roku) w ciągu najbliższych 15 lat, czyli około miliona imigrantów rocznie. My, migranci, prawdopodobnie odziedziczymy tę ziemię. Możemy więc grać tu o czas, którego wy nie macie – pisze.

Khani odnosi się do “bio deutsch”, slangowego określenia etnicznych Niemców. Zapewnia, że ci Niemcy zasługują na demograficzną wymianę za działania kraju podczas II wojny światowej.

Autor zdaje się twierdzić, że Niemcy są jedynym złem w historii, wskazując nie tylko na II wojnę światową, ale także na to, co według niego jest islamofobią tego kraju. Nie wspomina na przykład o tym, że muzułmanie, Arabowie i Persowie prowadzili w całej swojej historii imperialistyczne wojny, w tym kolonialną okupację Hiszpanii i Bałkanów, ani o tym, że narody islamskie jeszcze w XX wieku dopuszczały się ludobójstwa na greckich i ormiańskich chrześcijanach. Ponadto, artykuł Khani’ego pomija arabski handel niewolnikami, który obejmował zniewolenie około miliona Białych Europejczyków na ogromnym europejskim wybrzeżu, lub arabskie i perskie zaangażowanie w afrykański handel niewolnikami.

Według uczonych, każdy niemuzułmanin mógł być zniewolony zgodnie z doktryną islamu, a przed XX wiekiem liczba niewolników wynosiła od 12 do 15 milionów, co znacznie przewyższa liczbę niewolników w Stanach Zjednoczonych, która w szczytowym momencie osiągnęła 4 miliony.

Khani wskazuje, że nawet jeśli Niemcy nie lubią migrantów w Niemczech, to migranci zostaną w kraju, jeśli nie dojdzie do ekstremalnej przemocy.

“Bez ekstremalnej przemocy, przyćmiewającej tę z Niemiec Hitlera, (aryjski) koszmar się nie spełni” – pisze.

Dodaje też, że „Arabowie to zemsta Żydów na Niemcach”.

Wypowiedzi Khaniego pojawiają się w czasie coraz bardziej wrogich komentarzy i działań wobec etnicznych Niemców. Na przykład plan partii Zielonych zakłada, że “biologiczni Niemcy” nie będą mogli zajmować nawet jednej trzeciej miejsc pracy. Nowa minister ds. przeciwdziałania dyskryminacji w Niemczech, Ferda Ataman, która ma tureckie pochodzenie, w 2022 roku określiła etnicznych Niemców jako “ziemniaki”.

W zeszłym tygodniu Partia Zielonych zastąpiła własnego ministra sprawiedliwości w Turyngii tylko dlatego, że był białym mężczyzną. Jego miejsce zajęła Afro-Niemka bez wykształcenia prawniczego, jak również bez doświadczenia w sprawach karnych i politycznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Dworzec Kolejowy

Dworzec kolejowy / Fot. Pixabay

W Warszawie podpisano umowę o współpracy pomiędzy władzami i inwestorami z sześciu krajów. Nowe linie kolejowe mają przyspieszyć wzrost gospodarczy, zmniejszyć emisję spalin i zwiększyć znaczenie ekonomiczne całego regionu.

Polska część kolei dużych prędkości ma być gotowa za cztery lata. Dzięki wspólnym inwestycjom szybkie połączenie między Tallinem, Warszawą, Katowicami i Budapesztem będzie miało długość 1700 kilometrów. Polski minister odpowiedzialny za CPK, Marcin Horała zwrócił uwagę, że region należy do najszybciej rozwijających się w Europie.

Plan przewiduje stworzenie pełnego korytarza transgranicznego o nazwie Rail Baltica, który zostanie zbudowany do 2030 roku na terenie Estonii, Łotwy i Litwy. Linie kolejowe dla tego projektu będą się rozciągać od Tallina do Rygi i Kowna, a następnie do Wilna i aż do granicy z Polską, przy czym pierwsze odcinki kolei mają zostać uruchomione w 2027 roku. Jednocześnie plany zakładają budowę połączenia kolejowego HSR V4 pomiędzy Pragą, Brnem, Bratysławą i Budapesztem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Globalna monarchia

Według Wikipedii „granice ziem należących do austriackich Habsburgów […]: ziemie dziedziczne Habsburgów (Arcyksięstwo Austriackie, Księstwo Karyntii, Księstwo Styrii, Księstwo Krainy, Gorycja i Gradiyska, Triest oraz rozliczne ziemię w Szwabii i Alzacji), kraje Korony św. Wacława (Królestwo Czech, Margrabstwo Moraw, margrabstwo Dolnych i Górnych Łużyc do 1635, Śląsk w większości utracony w latach 1740–1742, kraje Korony św. Stefana (zachodnia część Królewskich Węgier, do której przyłączono część środkową – Osmańskie Węgry – w 1699 roku, Księstwo Siedmiogrodu od 1699; królestwo Chorwacji i Slawonii od 1699), od końca wojny o sukcesję hiszpańską w 1713 (Niderlandy Austriackie do 1792, Księstwo Mediolanu do 1797, Królestwo Neapolu do 1735, Królestwo Sardynii do 1720, Królestwo Sycylii 1720–1735), ziemie odebrane Imperium Osmańskiemu (Banat od 1718, Królestwo Serbii 1718–1739, zachodnia część Wołoszczyzny 1718–1739), Księstwo Parmy 1735–1748, Królestwo Galicji i Lodomerii od 1772, Nowa Galicja od 1795, Bukowina od 1774, część ziem zlikwidowanej Republiki Weneckiej w tym Istria i Dalmacja od 1797.

Dyplomacja, nie podbój

Jak Przypomina wydawca pracy „Habsburgowie zaliczali się do najważniejszych dynastii Europy, byli pierwszymi władcami, których posiadłości obejmowały cały świat. Osiągnęli wielkość dzięki szczęściu i sile. Rządzili nieprzerwanie Świętym Cesarstwem Rzymskim po 1273 roku i niemal bez przerwy od 1438 aż do upadku cesarstwa w 1806 roku. Wczesne dzieje rodu przypominają dreszczowce, w których fakty mieszają się ze spekulacjami, sięgają bowiem V wieku naszej ery i prowadzą przez tajemniczą alzacką rodzinę Etichonidów do francuskich Merowingów, których mitycznym protoplastą był Kwinotaur, czyli byk z pięcioma rogami. W XIII wieku Habsburgowie uzyskali znaczne obszary w Europie Środkowej, odpowiadające z grubsza terytorium dzisiejszej Austrii i Słowenii. Następnie, w okresie zaledwie pół wieku, poczynając od lat siedemdziesiątych XV wieku, posiadłości Habsburgów znacznie się powiększyły – aby objąć Niderlandy, Hiszpanię, Czechy, Węgry i większą część dzisiejszych Włoch. Najcenniejszą zdobyczą stanowiła Hiszpania, ponieważ wraz z nią przyszedł Nowy Świat i przedsięwzięcia kolonialne obejmujące Ocean Spokojny i Azję. Posiadłości Habsburgów były pierwszym imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce”.

W swojej recenzji na portalu Histmag Michał Gadziński, pisząc o wydanej przez Bellonę pracy, stwierdził, że „charakterystyczną cechą polityki Habsburgów było to, że kolejne ziemie obejmowali we władanie nie wskutek podbojów zbrojnych, a mariaży i układów dynastycznych”.

Wartościowa lektura

Zdaniem Michała Gadzińskiego „Habsburgowie” Martyna Rady’ego „to ujęcie wybitnie syntetyczne, skierowane do czytelnika pragnącego poznać szerszy obraz i nie do końca zaprzątać sobie głowę mnóstwem detali […]. Tok narracji jest jasny, zrozumiały, wciągający, a nawet odznaczający się poczuciem humoru. […] Otrzymujemy indeks osobowy, wewnątrz książki znajduje się kilka map oraz ilustracje czarno-białe, jak również wkładki z ilustracjami barwnymi. […] Jeśli ktoś jest zainteresowany historią dynastii Habsburgów oraz krajów, nad którymi panowała albo lubi poznawać historię przez pryzmat losów koronowanych rodów, zdecydowanie jest to pozycja dla niego”.