Polski Ład

Polski Ład skrytykowany w TVP Info / fot. Twitter/TVP Info

Polski Ład to chaos?

W programie “O co chodzi” w TVP Info wystąpił Cezary Kaźmierczak. Krzysztof Skowroński zapytał swojego gościa, ilu Polaków skorzysta na Nowym Ładzie.

Prezes ZPP wyznał w odpowiedzi, że faktycznych beneficjentów Polskiego Ładu będzie niewielu, a na uwagę prowadzącego, że przecież ma być ich 18 milionów, zareagował śmiechem.

“Wielu dostanie niewiele. Trochę jak w filmie “Bruce Wszechmogący”, gdzie wszyscy wygrali centa albo pół centa w totolotka, żeby było sprawiedliwe. Jest to projekt bardzo źle przygotowany, o czym ostrzegaliśmy. Bardzo ubolewam, że przegrałem walkę o Polski Ład. Dążyłem do tego, żeby zrobić w tym roku wyższą kwotę wolną od podatku na poziomie 30 tys. zł, a resztę odłożyć i zrobić to porządnie, przygotować. Niestety przegrałem i dzisiaj widać, jaki jest z tym związany chaos”

– ocenił gość TVP Info.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/pikus_pol/status/1478768023238496258?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1478768023238496258%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fdorzeczy.pl%2Fekonomia%2F247939%2Fpolski-lad-gazetapl-broni-polskiego-ladu-przed-krytyka-w-tvp-info.html
https://twitter.com/emocjewsieci/status/1478798437231562757

Do Rzeczy

Monika Olejnik

Monika Olejnik, TVN / fot. screen yt.com

  • Monika Olejnik zaprosiła do studia programu “Kropka nad i” europosła PiS Kosmę Złotowskiego oraz senatora PO Krzysztofa Brezję
  • W pewnym momencie dziennikarka postanowiła wpasować się w rozmowę
  • Prowadząca pomyliła logikę z logistyką
  • Zobacz także: Hymn Polski jednak bez zmian? Projekt ustawy ma trafić do kosza

Monika Olejnik kompromituje się

W studio “Kropka nad i” obecni byli eurodeputowany PiS Kosma Złotowski i senator PO Krzysztof Brejza. W pewnym momencie do wymiany zdań między politykami włączyła się gospodyni programu:

“Wie pan, ja miałam na studiach logistykę panie pośle i potrafię myśleć logicznie”

– wypaliła dziennikarka.

Logistyka jest dziedziną wiedzy zajmującą się transportem i przepływem towarów. Monice Olejnik chodziło zapewne o logikę i właśnie ten lapsus nie uszedł uwadze użytkowników mediów społecznościowych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Na koniec programu Olejnik wykazała się poczuciem humoru i dystansem.

“Logika jest bardzo ważna”

– zakończyła program Olejnik, śmiejąc się z własnej językowej pomyłki.

Tysol

Jan Hernik

Jan Hernik / Fot. Jan Hernik

Piotr Motyka: Czy wiemy dokładnie co stało się 6 stycznia RP 2021 na Kapitolu w Waszyngtonie?

Jan Hernik: 6 stycznia 2021 roku miało miejsce niecodzienne wydarzenie, tysiące Amerykanów, zwolenników Partii Republikańskiej i prezydenta Donalda Trumpa, wyszło na ulice w pobliżu Kapitolu, gdzie Trump miał swoje wystąpienie. Chcieli wyrazić, po pierwsze, poparcie dla Trumpa, a po drugie, niezadowolenie z wyniku wyborów prezydenckich, które miały miejsce w listopadzie 2020 roku. Warto wskazać, że tego dnia miała odbywać się w amerykańskim Kongresie certyfikacja głosów elektorskich. Jak wiemy, została ona przerwana przez zamieszki, które przeniosły się również do środka budynku. Mamy informacje o ofiarach śmiertelnych, do których doszło w wyniku tych zajść. 5 osób poniosło śmierć, w tym Ashli Babbitt, 35 letnia weteranka Służb Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych. Jak wiemy, ofiary obejmują zarówno grupę protestujących, jak i policjantów. Amerykanie zostali bardzo podzieleni po tych zamieszkach.

Piotr Motyka: Czy ktoś został uznany za winnego tych wydarzeń?

Jan Hernik: W tej chwili wiemy, że co najmniej 80 osób usłyszało zarzuty. Mówimy o kwestii nielegalnego posiadani broni palnej, ale także siekier, noży i pałek, które mieli uczestnicy tych zamieszek. Niektórzy z nich posiadali także koktajle Mołotowa. Jeden z demonstrujących został skazany za posiadanie broni palnej i trzydziestu takich koktajli. Warto powiedzieć jak ta cała sytuacja wpłynęła na sytuację polityczną w Stanach Zjednoczonych, dlatego że według Demokratów zamieszki spowodował Trump, za co został postawiony, drugi raz, w stan oskarżenia. Jak wiemy z perspektywy czasu, nie udało się Demokratom przeprowadzić pełnej procedury impeachmentu. Znamiennym jest fakt, że był to pierwszy w historii proces impeachmentu przeciwko byłemu już prezydentowi. Wszystkie zarzuty zostały odrzucone w Senacie, a Trump został oczyszczony z „podżegania do insurekcji” przeciwko legalnie wybranej władzy. Tak to wówczas nazywali jego przeciwnicy polityczni. Z kolei według Republikanów winni są Demokraci i osoby, które według teorii Trumpa, popełniały tzw. „oszustwa wyborcze” w 2020 roku.

Piotr Motyka: Czy te oszustwa wyborcze zostały udowodnione przez sądy, a jeśli nie zostały, czy Amerykanie mogą ciągle mieć uzasadnione pretensje, co do uczciwości tych wyborów?

Jan Hernik: Z tego co wiem, żadne sądy nie stwierdziły rażących i znaczących dla przebiegu procedury wyborczej nieprawidłowości jeśli chodzi o te wybory. Co więcej, sędziowie stanowi i federalni oddalili ponad 50 pozwów wniesionych przez ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa i jego sojuszników kwestionujących wybory lub ich wynik. Warto jednak podkreślić postawę prezydenta Trumpa, po przegranych wyborach prezydenckich, oraz osób stojących w jego bezpośrednim otoczeniu. Odpowiadają one za grę polityczną, manipulację ludzkimi emocjami, którą Trump zastosował po wyborach w 2020 roku. Wielce prawdopodobne, że kwestia tzw. „ukradzionych wyborów”, jest grą polityczną Rogera Stone’a. Jest to jeden z doradców Trumpa, który odpowiadał za jego kampanię w 2016 roku, ale miał wpływ także na następną. Na potwierdzenie mojej tezy, można zacytować pewną zasadę, którą w prowadzeniu swojego doradztwa politycznego wyznaje Stone, a brzmi ona: „Do niczego się nie przyznawaj, wszystkiemu zaprzeczaj, przygotuj kontratak”. Mam wrażenie, że to miało miejsce, w przypadku Trumpa i tego jak zachował się po przegranych przez siebie wyborach prezydenckich. W kwestii „oszustw wyborczych” warto wskazać, że chociażby agencja Associated Press, po analizie wszystkich roszczeń zespołu prawnego Trumpa, stwierdziła, że nawet jeśli byłyby potencjalnie uzasadnione, to nie przeważyłyby szali zwycięstwa na jego korzyść. Można podać przykład hrabstwa Milwaukee, w stanie Wisconsin, gdzie stwierdzono, że tylko kilkanaście osób mogło odpowiadać za nielegalnie oddane głosy, z ponad 3 milionów. Biorąc pod uwagę wszelkie informacje i doniesienia w tej sprawie, prawdopodobieństwo tego, że te wybory zostały sfałszowane jest znikome.

Piotr Motyka: Czy Amerykanie mogą mieć zaufanie do własnych sądów, czy są one w jakiś sposób upolitycznione?

Jan Hernik: Ciężko wypowiadać się w tej kwestii całościowo. W Stanach, tak jak wszędzie, widzimy uczciwych sędziów, ale znajdą się też tacy, którzy chcieliby się wysługiwać by się chcieli ideologii, tzw. poprawności politycznej, czy aktualnej władzy. Na myśl przychodzi sprawa niedawnego wyroku ws. Kyla Rittenhouse’a. Jak wiemy został on uniewinniony ze wszystkich stawianych mu zarzutów. To niewątpliwie jedyny sprawiedliwy wyrok, który mógł zapaść w tej sprawie. Jednak warto wskazać, że naciski ideologicznej lewicy w USA na skazanie chłopaka były ogromne. Niemal cały lewicowy establishment na czele z politykami partii Demokratycznej chciał widzieć Kyle’a za kratkami. Tak się jednak nie stało, co może dawać nadzieję na to, że sądy w Stanach Zjednoczonych mają się jeszcze względnie dobrze.

Piotr Motyka: Czy nie jest tak, że te tragiczne wydarzenia na Kapitolu, nie okazały się jednak aż tak szokujące dla Amerykanów, ze względu na trwające wcześniej masowe zamieszki organizowane przez ruch Black Lives Matter?

Jan Hernik: Nie usprawiedliwiałbym ludzi, którzy 6 stycznia w sposób skandaliczny wtargnęli do amerykańskiego Kongresu, tym, że amerykańska lewica, Demokraci podsycali zamieszki związane z ruchem Black Lives Matter. Oczywiście to powinno być przedmiotem równie ostrej krytyki i daleko posuniętych oskarżeń oraz potencjalnych wyroków w tej sprawie. Wiemy, że politycy Demokratów tacy jak Maxine Waters jeździli na protesty BLM w celu podburzania tłumów i zaogniania sytuacji na amerykańskich ulicach. Natomiast, co warto podkreślić to fakt, że wśród protestujących, którzy 6 stycznia zebrali się pod Kapitolem, mogły być osoby związane z amerykańską lewicą oraz Antifą. Mówi się o przypadku Jacoba Chansley’a, znanego jako Jake Angeli, tzw. „Człowieka bizona”, którego myślę wszyscy pamiętają z tych słynnych zdjęć właśnie w sali Kongresu. Po zamieszkach z 6 stycznia wiele mediów oraz niezależnych dziennikarzy podawało informację, że jest to prowokator związany z Antifą z Filadelfii. Te twierdzenia nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone. Na pewno warto przyjrzeć się wpływowi prowokatorów lewicowych w tym całym zajściu. Niektórzy z prowodyrów tych zamieszek mogli być bardziej lub mniej połączeni różnymi konotacjami z tego typu organizacjami. Z drugiej strony musimy wiedzieć, że Trump, w pewien sposób powinien wziąć odpowiedzialność za to, co się stało, dlatego, że to właśnie retoryka o oszukanych, ukradzionych, jak mówi, wyborach, mogła spowodować, że ta gra ludzkimi emocjami znalazła swój tragiczny finał 6 stycznia. Nie zapominajmy o tym, że Amerykanie jako naród, biorąc pod uwagę całą ich historię, od 1776 roku, czyli uzyskania niepodległości od Wielkiej Brytanii, są bardzo wyczuleni na wszelkie przejawy tyranii i to również miało swój wpływ na to, co miało miejsce na Kapitolu. Obywatele mogli w to uwierzyć i poczuć się oszukani, poczuli, że stali się ofiarą nielegalnego przejęcia władzy, narzucenia im konkretnej grupy polityków, którzy mieli rządzić Stanami Zjednoczonymi. Z tego punktu widzenia, mogli zrobić, to co zrobili. Uważam jednak, że ta kwestia powinna być bardziej zbadana. W tej chwili w amerykańskim Kongresie obraduje komisja śledcza, która ma za zadanie wyjaśnić konkrety w tej sprawie. Z tego, co jednak wiadomo, to zarówno syn Trumpa, Donald Trump Jr, jak i prawicowi, konserwatywni dziennikarze z telewizji Fox News, wręcz gorączkowo apelowali do byłego prezydenta, by ten uspokoił tłum swoich zwolenników maszerujących na Kapitol. To, co wiemy na pewno, na dzień dzisiejszy, to fakt, że miały miejsce zamieszki, w których zginęli ludzie. Stopnia zaangażowania pewnych grup w to, co stało się rok temu możliwe, że nigdy nie poznamy.

Piotr Motyka: Módlmy się o pokój dla Ameryki, serdecznie dziękuję za wywiad, Bóg zapłać!  

Kazachstan / fot. PAP / Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Niemal we wszystkich dużych miastach Kazachstanu doszło we wtorek i środę do starć między protestującymi przeciw podwyżkom cen paliw a policją i wojskiem
  • Według komendanta policji w Ałmaty, Kanata Tajmerdenowa “radykałowie i ekstremiści” pobili w mieście ponad 500 osób i spalili 120 pojazdów, w tym kilkadziesiąt aut służb ratunkowych
  • Według agencji TASS powołującej się na miejscowe źródła wojsko rozpoczęło operację “oczyszczania miasta z elementów wzniecających niepokoje”
  • Rada Bezpieczeństwa Zbiorowego OUBZ, której obecnie przewodniczy Armenia, podjęła decyzję o wysłaniu Kolektywnych Sił Szybkiego Reagowania (KSOR) do Kazachstanu w celu “ustabilizowania sytuacji politycznej”

Zobacz także: Nadal gorąco w Kazachstanie. Prezydent prosi Rosję o interwencję militarną [+WIDEO]

Do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym należą: Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i
Tadżykistan.

W odpowiedzi na apel prezydenta Tokajewa oraz w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego i suwerenności Republiki Kazachstanu spowodowanym m.in. ingerencją z zagranicy, Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO) podjęła decyzję o wysłaniu na czas określony zbiorowych sił pokojowych CSTO do Republiki Kazachstanu w celu ustabilizowania i unormowania sytuacji w tym kraju, zgodnie z artykułem 4 Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – napisał na Facebooku Paszinian.

O sytuacji w Kazachstanie pisaliśmy szerzej tutaj i tutaj.

hcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W środę 5 stycznia, w związku z zaostrzającymi się protestami społecznymi prezydent Tokajew podjął decyzję o rozszerzeniu stanu wyjątkowego na teren całego kraju. Zdymisjonował także byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa z funkcji szefa Rady Bezpieczeństwa Kraju i sam zajmie to stanowisko. Władze zaczęły blokować na terytorium całego kraju internet i sieć komórkową. Następnie zwrócił się o pomoc do przywódców krajów Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. 

Protestujący mają w różnych miejscach Kazachstanu rozbrajać funkcjonariuszy policji i żołnierzy, a także przejmować ich pojazdy. Pojawiają się również informacje o obalaniu przez manifestantów pomników byłego prezydenta kraju, Nursułtana Nazarbajewa. Do największej manifestacji doszło w byłej stolicy kraju Ałmaty. Demonstranci wdarli się miejscowego akimatu (siedziba Akima, lokalnej władzy mianowanej przez prezydenta) i podpalili budynek. Spłonął również budynek prokuratury. Pojawiają się informacje o wielu innych przypadkach zniszczeń.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kazachstanu podało nowe dane dotyczące ofiar śmiertelnych wśród sił bezpieczeństwa w wyniku starć w kraju: ośmiu policjantów i żołnierzy Gwardii Narodowej zostało zabitych, a 317 innych zostało rannych.

Twitter

Flaga Polski

Flaga Polski / Fot. Flickr

  • Polskie organizacje heraldyczne bardzo krytycznie oceniły zaproponowane przez ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego zmiany w hymnie.
  • Zdaniem specjalistów zastąpienie obecnej czerwieni kolorem karmazynowym nie pasuje do historycznych barw.
  • Również zamiana miejscami 2 i 3 zwrotki polskiego hymnu nie przypadła do gustu fachowcom.
  • Projekt ustawy o symbolach narodowych prawdopodobnie trafi do kosza i zostanie zastąpiony przez nowy.
  • Zobacz także: Bąkiewicz o blokadzie Konfederacji: Skandal! Globalistyczny moloch Facebook ingeruje w wybory

Portal “Rzeczpospolita” przypomniał w środowym artykule o głośnej propozycji w ustawie o symbolach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, która dotyczy przestawienia zwrotek hymnu: drugiej – rozpoczynającej się od słów “Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę…” oraz trzeciej – “Jak Czarniecki do Poznania…”.

Już w październiku zeszłego roku ministerstwo kultury i dziedzictwa zaprezentowało projekt ustawy, nad którym trwają aktualnie dalsze prace. Jak podaje “Rzeczpospolita” w sferach rządowych nie istnieje większe poparcie dla uchwalenia zmian w m.in. polskim hymnie.

Komisja Heraldyczna, Polskie Towarzystwo Heraldyczne oraz Polskie Towarzystwo Weksylologiczne wystawiły ministerstwu negatywne opinie dla zaproponowanych zmian. Fachowcy nie akceptują usunięcia z Chorągwi Rzeczypospolitej tradycyjnie znajdującego się na niej wężyka generalskiego oraz sprzeciwiają się wyborowi karmazynu jako oficjalnego odcienia czerwieni. Ich zdaniem powinna to być czerwień heraldyczna.

Specjaliści nie zgadzają się również na podzielenie flagi na dwa rodzaje: jednej biało-czerwonej jako narodowej, a drugiej państwowej, na której znalazłby się również herb – ta wersja byłaby wykorzystywana przez urzędy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Heraldycy podkreślaja przywiązanie do tradycji

Polskich heraldyków nie przekonał argument o powrocie do pierwotnej wersji hymnu napisanego bezpośrednio przez Józefa Wybickiego. Według jednego z cenionych heraldyków struktura hymnu została ustalona w latach II Rzeczypospolitej.

Słowa hymnu zostały ustalone w latach II Rzeczypospolitej, towarzysząc niezmiennie dotąd. Nie przekonuje zmiana kolejności zwrotek

– miał przekazać ministerstwu kultury jeden z czołowych heraldyków.

Anonimowe źródła podają, że wobec zaistniałej sytuacji projekt ustawy o symbolach narodowych trafi do kosza, a w międzyczasie ma powstać nowy projekt odpowiedni pod wymagania profesjonalistów.

rmf24.pl

Protesty w Kazachstanie.

Protesty w Kazachstanie. / Fot. PAP/EPA/STR. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent kraju podjął decyzję o rozszerzeniu stanu wyjątkowego na teren całego kraju. Zdymisjonował także byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa z funkcji szefa Rady Bezpieczeństwa Kraju i sam zajmie to stanowisko. Władze zaczęły blokować na terytorium całego kraju internet i sieć komórkową.
  • Prezydent Kazachstanu ogłosił właśnie, że poprosił o wsparcie militarne. Tokajew powiedział, że zwrócił się teraz o pomoc do przywódców krajów Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Należą do niej m.in. Rosja czy Białoruś.
  • Protestujący mają w różnych miejscach Kazachstanu rozbrajać funkcjonariuszy policji i żołnierzy, a także przejmować ich pojazdy.

Stan wyjątkowy już na terenie całego Kazachstanu. Sytuacja się zaostrza

Jak już informowaliśmy, w wyniku protestów do dymisji podał się dotychczasowy rząd. Wprowadzono także stan wyjątkowy w największym mieście kraju Ałmaty oraz w obwodzie mangystauskim. W Ałmatach spłonął m.in. ratusz i inne budynki państwowe. Teraz prezydent kraju podjął decyzję o rozszerzeniu stanu wyjątkowego na teren całego kraju. Zdymisjonował także byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa z funkcji szefa Rady Bezpieczeństwa Kraju i sam zajmie to stanowisko. Władze zaczęły blokować na terytorium całego kraju internet i sieć komórkową. Użytkownicy donoszą o problemach z korzystaniem niemal ze wszystkich sieci społecznościowych, w tym Telegrama i Facebooka.

Prezydent Kazachstanu ogłosił właśnie, że poprosił o wsparcie militarne. Tokajew powiedział, że zwrócił się teraz o pomoc do przywódców krajów Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Uważa on zamieszki w Kazachstanie za agresję zewnętrzną – ponieważ jego zdaniem “gangi terrorystyczne, które wywołały zamieszki w kraju, były szkolone za granicą”.

Jak donoszą rosyjskie media, rosyjskie i białoruskie wojska “wkrótce” znajdą się na terenie Kazachstanu.

Dalsze kroki podejmują również demonstranci. Zajęli oni właśnie lotnisko w Ałmatach – największe w tym państwie. Wszystkie loty z i do największego miasta Kazachstanu i jednocześnie byłej stolicy kraju zostały wstrzymane. Pojawiają się również informacje o obalaniu przez manifestantów pomników byłego prezydenta kraju, Nursułtana Nazarbajewa.

Protestujący mają też w różnych miejscach Kazachstanu rozbrajać funkcjonariuszy policji i żołnierzy, a także przejmować ich pojazdy. Część mundurowych ma z własnej woli przechodzić na stronę manifestantów. Dochodzi również do starć demonstrantów ze służbami państwowymi. Pojawiają się nawet informacje o tworzonych barykadach.

Napływają kolejne informacje

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kazachstanu podało nowe dane dotyczące ofiar śmiertelnych wśród sił bezpieczeństwa w wyniku starć w kraju: ośmiu policjantów i żołnierzy Gwardii Narodowej zostało zabitych, a 317 innych zostało rannych.

Pojawiają się informacje o ponownym przejęciu lotniska w Ałmatach przez siły rządowe.

Żądania protestujących

Wśród żądań protestujących miało się znaleźć:

  • natychmiastowe uwolnienie wszystkich więźniów politycznych;
  • rezygnacja z pełnionych funkcji: prezydenta, przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa, rozwiązanie rządu i parlamentu;
  • utworzenie tymczasowego rządu złożonego z autorytatywnych i publicznych osób, uczestniczących w protestach;
  • przeprowadzenie transparentnych wyborów;
  • uznanie sowieckich rządów za zbrodnię;
  • potępienie militarnej agresji Rosji przeciwko Ukrainie i aneksji Krymu;
  • wycofanie się z WNP, EUG i innych sojuszy z Rosją.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, salon24.pl, bankier.pl, rmf24.pl, kresy24.pl

Robert Bąkiewicz

Robert Bąkiewicz / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Komunikat rzecznika prezydenta. Szczepionki tym razem nie pomogły

“Żądamy przywrócenia suwerenności Polski w przestrzeni publicznej”

Amerykański gigant społecznościowy Meta, właściciel Facebooka usunął dzisiaj około godziny 14 profil Konfederacji, argumentując to rzekomym łamaniem tzw. standardów społeczności. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj i tutaj. Zarówno politycy, jak i dziennikarze i działacze społeczni wyrazili oburzenie i zaniepokojenie tym faktem. Jedną z takich osób jest Robert Bąkiewicz:

Skandal! (…) W ten sposób globalistyczny moloch, monopolista Facebook wpływa na wybory wewnętrzne Polaków, ingeruje w wewnętrzne sprawy państwa polskiego, usuwając z przestrzeni publicznej partię, która w jego rozumieniu nie realizuje tej agendy neobolszewickiej, tej agendy globalistycznej, która jest wrogo nastawiona do elementów tradycjonalistycznych, konserwatywnych. Już nie będę o tym mówił, czy Konfederacja rzeczywiście taka jest czy nie. (…) Natomiast oczywiście nie możemy się na to zgodzić. Żądamy przywrócenia tego profilu. Oczywiście administracja Facebooka nie będzie nas słuchała. Natomiast państwo polskie powinno słuchać. Żądamy przywrócenia suwerenności Polski i Polaków w przestrzeni publicznej, internetowej i przywrócenia jurysdykcji prawnej nad tymi podmiotami, które dokonują bezprawnych, bandyckich działań, tak jak dzisiaj, usuwając profil Konfederacji. Przecież z tego typu działaniami mieliśmy do czynienia od wielu lat – podkreślił Robert Bąkiewicz.

“Prowadzona jest wojna hybrydowa”

Zdaniem Roberta Bąkiewicza w obecnej sytuacji ważne jest, aby zapobiec podobnym praktykom w przyszłości.

Prowadzona jest wojna hybrydowa, informacyjna i my, Polacy, stajemy się jej ofiarami – wskazał.

W jego opinii stanowiska w tym temacie nie można uzależniać od sympatii czy antypatii do danego środowiska, albo postulatów programowych danego obozu.

Konfederacja, wyznając ideologię tzw. wolnego rynku, zjadła dziś własny ogon. Niezależnie jednak od niemądrych postulatów należy Konfederację w tej sprawie wspierać i zaangażować instytucje RP do sporu z Meta oraz uchwalić odpowiednie prawo, aby nie dopuścić do podobnych wydarzeń – stwierdził.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Facebook

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/Radek Pietruszka. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Położy nas inflacja

Serwis Money.pl przedstawił niezbyt nastrajające optymizmem prognozy ekonomistów, według których inflacja w 2022 roku wyniesie średniorocznie nawet 8 procent, co w połączeniu z rekordowymi wzrostami cen energii (według Urzędu Regulacji Energetyki ceny gazu ziemnego i energii netto wzrosną odpowiednio o 54. i 24. procent), transportu oraz surowców rolnych postawi przedsiębiorstwa przed koniecznością cięcia kosztów lub przeniesienia ich na konsumentów przez windowanie cen.

Zobacz także: Burza po blokadzie Konfederacji. “Z tego powinna tłumaczyć się amerykańska ambasada”

Niedobór pracowników zmusi jednak przedsiębiorstwa do odrzucenia polityki obniżania wypłat i zorientowania się na odbijanie sobie dodatkowych kosztów przez podnoszenie cen swoich produktów/usług. Polacy w obliczu coraz szybciej rosnących cen zaczną częściej ubiegać się o podwyżki, a uzyskanie tychże ułatwią im istniejące niedobory siły roboczej, co stanowi niemal żelazny argument w negocjacjach. I w ten sposób wpadniemy w błędne koło rosnących cen napędzanych przez wzrosty kosztów produkcji, za którymi nie nadążą podwyżki płac.

„Wzbierająca inflacja niewątpliwie powoduje, że pracownicy,zwłaszcza ci z niższymi pensjami, domagają się podwyżek od pracodawców, którzy niejako nie mają wyjścia, jeśli chcą tych pracowników zatrzymać. A już na pewno muszą oferować wyższe pensje, jeśli chcą pozyskać nowych pracowników” – donosi Monika Kurtek, naczelna ekonomistka Banku Pocztowego.

Z pewnością perspektywa ciągłych wzrostów cen zostanie uwzględniona przez gospodarstwa domowe, znacząco wpływając na ich decyzje inwestycyjne, oszczędnościowe i zawodowe. Z jednej strony zniechęci je do odkładania pieniędzy, bo te zbliżać się będą do wartości papieru toaletowego, z drugiej zaś strony skłoni Polaków do zabiegania o podwyżki płac.

„W krótkim terminie prawdopodobieństwo jeszcze bardziej agresywnych negocjacji płacowych pracowników wzrosło. Ryzyka związane z Omikronem tylko potęgują problem z podażą pracy, żądaniami płacowymi oraz ogólnie sferą podażową (dalsze zrywanie łańcuchów dostaw). Ograniczanie inflacji bazowej będzie trudniejsze, niż można było wcześniej zakładać” – ostrzegają analitycy mBanku i dodają, że powyższa sytuacja może zmusić Narodowy Bank Polski do podniesienia stóp procentowych, według ich prognoz nawet do poziomu ponad 4 procent.

Wpadamy w spiralę płacowo-inflacyjną

Dotychczasowe, rekordowe wzrosty płac prawdopodobnie nie wynikają jednak z wcześniejszych wypłat premii, bo te z reguły przypadają na grudzień i dlatego w tym miesiącu możemy spodziewać się jeszcze większego wzrostu przeciętnej wypłaty. Według byłego prezesa Giełdy Papierów Wartościowych Wiesława Rozłuckiego są to już pierwsze symptomy wpadnięcia okrętu polskiej gospodarki w wir zwany spiralą płacowo-inflacyjną.

„Kluczowym pytaniem nie jest teraz to, czy inflacja jest wysoka, bo jest. I nie to, czy będzie w najbliższych miesiącach rosnąć, bo jest to właściwie pewne (chyba, że na świecie zdarzy się jakiś cud z cenami ropy, ale to raczej mało prawdopodobne). Kluczowe pytanie brzmi: czy wzrost oczekiwań inflacyjnych spowoduje trwałe uruchomienie spirali inflacyjnej, czyli procesu, w którym wzrost nominalnych płac ściga się ze wzrostem cen. Jeśli to się stanie, mamy problem inflacyjny na całe lata, na który nie pomogą żadne »tarcze inflacyjne«, które podobno przygotowuje rząd” – powiedział portalowi Dlahandlu.pl prof. Witold Orłowski, profesor nauk ekonomicznych i wykładowca w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

W ramach walki z inflacją rząd PiS zapowiedział już wdrożenie Tarczy (rząd bardzo polubił rozmaite „tarcze”) Antyinflacyjnej, która według premiera Morawieckiego ma obniżyć inflację nawet o 1,5 punktu procentowego. Tarcza zakłada przeznaczenie prawie 5 mld złotych na dopłaty dla gospodarstw domowych. Z pewnością dla części gospodarstw to rozwiązanie pozwoli zniwelować skutki rosnącej inflacji, jednak dodatek osłonowy nie ma być wypłacany w formie celowych bonów, a w formie gotówki. To daje ekonomistom podstawę do wysuwania przypuszczeń, że Tarcza Antyinflacyjna pełnić będzie funkcję rozdawnictwa. Według prognoz konsumenci korzystając z czasowych obniżek akcyzy na energię i paliwa, niekoniecznie odłożą zaoszczędzone pieniądze, a przeznaczą je na zakup innych dóbr, przyczyniając się do wzrostu inflacji poprzez spadek siły nabywczej pieniądza.

Według prognoz opublikowanych przez analityków banku BNP Paribas Tarcza Antyinflacyjna ma doprowadzić do spadków cen niektórych dóbr w pierwszym kwartale 2022, ale już w czerwcu inflacja osiągnie najwyższy, liczący 8,2 procent poziom. Raport zawarty w Przeglądzie gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego nazywa ryzyko wpadnięcia w spiralę płacowo-inflacyjną „głównym zagrożeniem dla polskiej gospodarki”, zaś „Polska jest drugim najbardziej narażonym państwem na jej wystąpienie spośród 19 analizowanych państw UE”. Wystąpienie spirali płacowo-inflacyjnej nie jest zagrożeniem wiszącym obecnie jedynie nad Polską: „w Europie takie zagrożenie występuje też na Węgrzech oraz w państwach bałtyckich” – czytamy w raporcie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

  • Zbigniew Ziobro: Polska powinna wetować szaleńczy projekt pana Timmermansa.
  • Minister Sprawiedliwości sprzeciwia się projektowi UE zwanemu “Fit for 55”.
  • Nie możemy zgodzić się na regres polskiej gospodarki- mówił Prokurator Generalny.
  • Zobacz także: Siedlce: Porachunki wśród imigrantów. Nie żyje Ukrainiec

Solidarna Polska i Zbigniew Ziobro przeciw Fit for 55

Zbigniew Ziobro mocno skrytykował pomysły UE i Fransa Timmermansa w sprawie “Fit for 55“.

Polska powinna odrzucić politykę klimatyczną forsowaną przez UE, bo każdy Polak już płaci za to ogromną cenę. Aż 60 proc. ceny prądu w tej chwili to efekt narzuconych przez Unię opłat. Prąd mógłby być więc o 60 proc. tańszy

– napisał na Twitterze Zbigniew Ziobro.

Jesteśmy jako Solidarna Polska za ochroną klimatu, ale w sposób racjonalny, który będzie godził potrzeby człowieka z potrzebami klimatu. Jesteśmy przeciwko radykalnym zmianom, prowadzącym do ubóstwa obywateli i regresu gospodarki. Nie możemy stawiać klimatu ponad człowiekiem.

To, co się może wydarzyć po wprowadzeniu Fit for 55, to swoiste tsunami dla sytuacji finansowej polskich rodzin i dlatego zajmuję jednoznaczne stanowisko, że Polska powinna wetować szaleńczą politykę klimatyczną UE i projekty pana Timmermansa

– dodał we wpisie Ziobro.

Już teraz widzimy konsekwencje radykalnej polityki klimatycznej UE, która doprowadziła do drastycznych podwyżek cen energii i gazu. A jeśli w życie wejdzie szaleńczy projekt pana Timmermansa, doprowadzi do zubożenia milionów obywateli Unii, w tym Polaków

– podsumował we wpisie na Twitterze minister Ziobro.
https://twitter.com/SolidarnaPL/status/1478757849253695490
https://twitter.com/SolidarnaPL/status/1478757535461126145

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Pies z panią na spacerze

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Zwierzęta z prawem ludzkim

W Hiszpanii zwierzęta otrzymały prawa równe ludziom. Rządząca Hiszpanią Socjalistyczna Partia Robotnicza doprowadziła do tego, że teraz zwierzęta muszą być uwzględniane podczas decyzji ich opiekunów, podczas rozwodów, w podziale majątku itp. Milusińscy będą mieli prawo w podziale majątku, a rozwody będą uwzględniać potrzeby zwierzęcia “zgodnie z charakterystyką każdego gatunku”.

Sąd musi brać pod uwagę koszty utrzymania, kwestię opieki nad zwierzakiem oraz które z opiekunów i na jak długo zajmą się nim. Jeśli jedno ze współmałżonków miało zarzuty za znęcanie się nad zwierzętami, może stracić prawo do dzieci. Testamenty zawierać muszą pupili, w przeciwnym razie sąd podejmie działania dla dobra zwierzęcia pozostawionego bez opieki. Właściciele zwierząt domowych będą mogli także dochodzić odszkodowania za straty moralne z powodu zranienia ich pupila.

Wiele par nie ma dzieci, ponieważ nie chcą albo mają tylko jedno, ale mają dwa psy, dwa koty. Tak, psy i koty zastępują dzieci. Tak, to zabawne, rozumiem, ale taka jest rzeczywistość, a to zaprzeczenie ojcostwa i macierzyństwa umniejsza nas, odbiera człowieczeństwo

– apelował Papież Franciszek.
https://twitter.com/PSOE/status/1478740659255263232
Od dziś zwierzęta domowe stają się legalnie tym, czym były zawsze: żywymi istotami obdarzonymi wrażliwością.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

DoRzeczy.pl