REKLAMA

Dr Rubas: Lockdown i maseczki są kompletnie nieskuteczne w walce z wirusem! [NASZ WYWIAD]

REKLAMA

Znane są praktyki tych monopolistów, którzy niczym komunistyczna propaganda w Związku Sowieckim potrafią jedynie blokować, ośmieszać, oczerniać adwersarzy mających odwagę głosić poglądy inne niż zadekretowane do wierzenia, nie stać ich natomiast nigdy na otwartą debatę – mówi w rozmowie z Mediami Narodowymi Piotr Rubas, lekarz internista pracujący w Niemczech.

Jakub Zgierski: Czy był Pan zaskoczony usunięciem przez YouTube wywiadu, który z Panem przeprowadziłem? Przypomnijmy, że obejrzało go aż pół miliona ludzi…

Piotr Rubas: W kontekście wcześniejszych posunięć platform, takich jak YouTube czy FB, blokujących wszelkie odmienne od narzuconej odgórnie politycznej poprawności opinie, to przyznam, że mnie nie dziwi. Znane są praktyki tych monopolistów, którzy niczym komunistyczna propaganda w Związku Sowieckim potrafią jedynie blokować, ośmieszać, oczerniać adwersarzy mających odwagę głosić poglądy inne niż zadekretowane do wierzenia, nie stać ich natomiast nigdy na otwartą debatę. To jest stara strategia lewicy, a wiedząc, kto jest właścicielem tych platform i jaki światopogląd reprezentuje, nie powinniśmy się dziwić.

Czy niepoprawni politycznie lekarze są zwalczani, a wręcz prześladowani? Warto zwrócić uwagę na przypadek prof. Rutkowskiego, dr. Basiukiewicza czy dr. Martyki.

Tak, oczywiście. Do tego celu w charakterze żandarma myśli są wykorzystywane izby lekarskie, do których przynależność i płacenie składek jest dla lekarzy obowiązkowa i które, o ironio, mogą zniszczyć podstawy egzystencji lekarza wypowiadającego nieprawomyślne poglądy poprzez odebranie prawa wykonywania zawodu, mimo iż to nie izby lekarskie przyznawały dokument, dzięki któremu jest się lekarzem, czyli dyplom lekarski. Sprawia to, że wielu lekarzy boi się otwarcie mówić, co myśli na temat podejmowanych przez obecny reżim środków przeciwpandemicznych, jak lockdown, maseczki, dystans, dezynfekcja, które – jak wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Stanforda – są kompletnie nieskuteczne w walce z wirusem.

Dla rządowych propagandystów liczą się ślepe posłuszeństwo i wiara w mądrości etapu ogłaszane na kolejnych konferencjach prasowych premiera i jego ministra, mimo iż prawdy podawane do wierzenia są zaprzeczeniem tego, co opowiadano kilka tygodni wcześniej. Ważne, by lekarz niczym sanacyjny urzędnik był bierny, mierny, ale wierny. Osoby wykazujące się spostrzegawczością i samodzielnym myśleniem, jak wspomniani przez Pana Redaktora lekarze, którym należy się wielki szacunek za ich niezłomną postawę, muszą zostać przykładnie zniszczone, by innym lekarzom nie przyszedł do głowy pomysł kwestionowania oficjalnej narracji rządowej dot. covida.

Pamiętajmy także o Lekarzu Wyklętym naszych czasów, wspaniałej dr Annie Prześlicy-Martynowskiej z Lądka Zdroju, która w ramach represji za mówienie prawdy o koronawirusie na łamach niezależnych propolskich kanałów – Mediów Narodowych i wRealu24 – została pozbawiona prawa wykonywania zawodu przez Dolnośląską Izbę Lekarską. W odpowiedzi na to w dwa dni zebrano ok. 1500 podpisów mieszkańców gminy Lądek Zdrój, wdzięcznych pacjentów dr Martynowskiej, którzy zostali pozostawieni bez opieki lekarskiej, skazani ewentualnie na teleporady. Pamiętajmy, iż wówczas poza jednym jedynym posłem Grzegorzem Braunem żaden z polityków jakiejkolwiek partii, nawet tych deklarujących się jako wolnościowe czy antysystemowe, nie raczył nawet zabrać głosu w dyskursie publicznym w jednych z mainstreamowych mediów, by ująć się za prześladowaną lekarką, nie mówiąc już o czynnym wsparciu czy udziale w protestach pod siedzibą Dolnośląskiej Izby Lekarskiej czy Naczelnej Izby Lekarskiej w obliczu tak jawnego pogwałcenia prawa do swobodnej wypowiedzi i formułowania lekarskich opinii.

Niektórzy internauci w komentarzach pod filmami podważali Pana kompetencje medyczne albo sugerowali, że wcale nie pracuje Pan w niemieckich szpitalach. Czy takie zarzuty są w ogóle zasadne?

Gdy ktoś chce uderzyć, to zawsze kij się znajdzie. Wielokrotnie odnosiłem się do insynuacji szerzonych przez samozwańczych weryfikatorów prawdy, demagogów itp. Na mój temat powstał mający niewiele wspólnego z rzeczywistością artykuł na portalu sprawdzam.afp.com, którego właścicielem jest agenda powiązana z rządem francuskim, gdzie kontrfaktycznie sugeruje się, jakobym nigdy nie pracował w szpitalach, takich jak Sertürner BürgerSpital w Einbecku czy Klinikum Hann. Münden w landzie Dolna Saksonia, gdzie w tym drugim przypadku ponoć pytano kogoś (kogo?), czy taki lekarz tam pracował, na co miano nie uzyskać potwierdzenia. W ten sposób szerzy się dezinformację i półprawdy celem dyskredytacji niewygodnych osób.

Zobacz także: Dr Rubas: Pod pretekstem walki z wirusem postanowiono dokonać przebudowy świata [NASZ WYWIAD]

Co do prac naukowych, to wypowiadam się jako lekarz klinicysta związany z interną, a nie naukowiec czy profesor o dorobku naukowym. Nigdy tego nie ukrywałem, jeżeli natomiast do kogoś przemawia bardziej kilka literek przed nazwiskiem niż merytoryka i to, co dana osoba ma do powiedzenia, to nic na to nie poradzę. Mogę dodać, że wszyscy ordynatorzy (Chefarztowie) w szpitalach, gdzie pracowałem, byli bardzo zadowoleni z mojej pracy, co potwierdzają pozytywne świadectwa pracy.

Rozmawiał Jakub Zgierski

REKLAMA

Komentarze