Prawo i Sprawiedliwość

Happening lewicy ze zmianą tabliczki na rondzie im. Romana Dmowskiego w Warszawie. / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prawo i Sprawiedliwość chce zakazać zmian nazw ulic i placów
  • Jest to działanie zapobiegawcze na wypadek wymazywania z pamięci zbiorowej postaci takich jak Roman Dmowski
  • W grudniu stołeczni radni przegłosowali uchwałę o przyjęciu petycji przewidującej zmianę nazwy ronda Romana Dmowskiego na rondo Praw Kobiet
  • Decyzja Rady Warszawy wywołała powszechne oburzenie
  • Zobacz także: Bułgaria: Wkurzeni obywatele ruszyli na parlament. Politycy i policja przerażeni [+WIDEO]

Prawo i Sprawiedliwość obroni Dmowskiego?

Grupa posłów PiS złożyła w Sejmie projekt ustawy, który przeprowadzi rewolucję w kwestii zmian nazw obiektów w przestrzeni publicznej. Projekt ustawy zakłada, iż:

“Zmiana nazwy patrona będzie możliwa tylko w celu bardziej godnego upamiętnienia ich pamięci przez nadanie ich imienia (nazwy) innemu obiektowi przestrzeni publicznej lub ze względu na ujawnienie nowych, nieznanych wcześniej faktów podających w wątpliwość zasługi osoby lub podmiotu, na cześć których nazwano obiekt przestrzeni publicznej”

– czytamy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Po raz pierwszy z propozycją projektu wyszedł wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Jabłoński wyraził wówczas oburzenie w związku z przegłosowaniem petycji dotyczącej usunięcia Romana Dmowskiego z centrum stolicy.

“W wielu krajach widać trend wymazywania historycznych postaci z nazw ulic, obalania ich pomników przez grupy ideologicznej lewicy. To bardzo złe zjawisko niektórzy chcieliby przeszczepić także na polski grunt. Mam nadzieję że Sejm szybko przyjmie przepisy, które temu zapobiegną”

– napisał w czwartek na Twitterze wiceszef MSZ.

Fakty RMF

TVN

Należący do TVN kanał TTV podjął decyzję o skończeniu współpracy z Arkadiuszem „Megakotem” Zgorzelskim, uczestnikiem show „Królowe życia” / fot. Wiedza Bezużyteczna

TVN szokuje

Jedną z pierwszych osób, które wyraziły głośny sprzeciw wobec emisji programu był warszawski aktywista Jan Śpiewak.

“Prowadzi go burdelmama, która odbyła wyrok więzienia za stręczycielstwo i handel ludźmi. W jej burdelu handlowano kobietami za 5000 euro. Jak sama pisze pobyt w więzieniu otworzył jej drogę do kariery w telewizji”

– poinformował słynny społecznik.

Śpiewak nie ukrywa zgorszenia wywołanego treściami promowanymi w ostatnim czasie przez media społecznościowe i telewizję.

“Żyjemy w świecie odwróconych wartości. YouTube, Instagram i TVN zarabiają ogromne pieniądze na promowaniu zła. Nieustająco przesuwają granice tego co akceptowalne. Ci ludzie niszczą ludziom życie. Pokazują, że kobiety to tylko przedmioty. Że każde świństwo można spieniężyć”

– pisze Śpiewak.

“Zachęcam do pisania mejli do TVN, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zgłaszania tych treści na Instagramie i YouTube”

– zaapelował aktywista.

“Mega Kot”

Po fali krytyki i skargach do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, kanał TTV podjął decyzję o skończeniu współpracy z Arkadiuszem „Megakotem” Zgorzelskim, uczestnikiem show.”

“Pojawił się jako persona medialna jako kolega Lorda Kruszwila znanego pato youtubera. Jest nazywany nawet jego „ojcem”. Jego inny współpracownik ma zarzuty za znęcanie się nad niepełnosprawnym. Czemu 51 latek bawi się z nastolatkami? Być może po to, żeby mieć łatwy do nich dostęp”

– pisze Śpiewak.

Deweloper zasłynął w social mediach przeróżnymi przechwałkami: Miał m.in. zażywać twarde narkotyki oraz romansować z nastoletnimi dziewczynami.

“W popularnych nagraniach na YouTube chwali się tym, że nazwał świnię imieniem po byłej dziewczynie, która popełniła samobójstwo. Tych dziewczyn, które umierały tragicznie w młodym wieku po związkach z nim było aż cztery”

– pisze Śpiewak, wskazując, iż wszystkie “dziewczyny” Mega Kota miały przed śmiercią problemy z narkotykami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Bułgaria

Bułgaria walczy o wolność. Doszło do starć z policją / fot. PAP/EPA/VASSIL DONEV

Bułgaria zaostrza politykę pandemiczną

Rząd bułgarski zamierza wprowadzić do życia codziennego tzw. “paszporty covidowe”. Pomysły władzy spotkały się jednak z oporem społeczeństwa, które ruszyło w środę pod parlament.

Demonstracja odbyła się podczas Zgromadzenia Narodowego, które przerwano z powodu zajść na ulicach. Politycy oglądali wydarzenia przez okna. Ostatecznie służby wyprowadziły wybrańców narodu z budynku. Najnowsze informacje mówią o czterech rannych policjantach oraz zatrzymaniu jednej osoby, przy której znaleziono broń gazową.

Środowy wiec przeciwko paszportom covidowym zorganizowała najmniejsza parlamentarna partia Wazrażdane (Odrodzenie), która ma 13 deputowanych w 240-miejscowym parlamencie.

Głos zabrał premier Kirił Petkow. Przebywający na kwarantannie szef rządu zakomunikował, że w najbliższy piątek, po jej zakończeniu, jest gotowy spotkać się z przedstawicielami protestujących. Jednocześnie wezwał niezadowolone społeczeństwo do wstrzymania się od gwałtownych czynów. Podkreślił, że celem zaostrzonej polityki pandemicznej ma być “ocalenie życia ludzi”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

https://twitter.com/ivan_8848/status/1481227880499941381?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1481227880499941381%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fnczas.com%2F2022%2F01%2F13%2Fbulgaria-protest-covid-parlament-video%2F
https://twitter.com/LetItShine69/status/1481295659961667587?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1481295659961667587%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fnczas.com%2F2022%2F01%2F13%2Fbulgaria-protest-covid-parlament-video%2F

Nczas

rzecznik rządu

Piotr Müller, rzecznik rządu / fot. podcasty.rp.pl

Komisja Europejska wzywa do zapłaty

W czwartek KE poinformowała na konferencji prasowej o wysłaniu do Polski dwóch wezwań do zapłaty. Komisja wskazuje, że jak dotąd nie otrzymała pieniędzy. We wrześniu TSUE nałożył na nasz kraj karę 500 tysięcy euro dziennie za niewdrożenie środka tymczasowego i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Głos zabrał rzecznik KE Balazs Ujvari. Ten przekazał, że zgodnie z procedurą KE potrąci Polsce środki z funduszy należnych z budżetu UE.

Rzecznik rządu: Jesteśmy w stanie ponieść koszt obrony Turowa

“W związku z tym, to, co możemy robić, to czekać na działania Komisji Europejskiej w tym zakresie. Jeżeli Komisja Europejska będzie chciała ostatecznie, w sposób naszym zdaniem niezgodny z przepisami prawa unijnego potrącić te środki z tych środków, które są przekazywane do budżetu polskiego, to oczywiście zawsze może tak zrobić. Natomiast bezpieczeństwo Polaków pod kątem energetycznym jest dla nas najważniejsze”

– oświadczył Müller w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

“Rząd jest w stanie ponieść koszt, który zabezpieczy polskie rodziny przed wyłączeniem energii elektrycznej dla kilku milionów ludzi” – zaznaczył polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Chińskie maseczki chirurgiczne

Chińskie maseczki chirurgiczne / Fot. YouTube

Oszustwo maseczkowe

Afera maseczkowa we Francji – tak można nazwać działania firmy Coveix, która sprzedawała maseczki z Chin z sygnaturą „made in France”. Maseczki miały być produkcji francuskiej i przeznaczone były dla instytucji państwowych. Okazało się, że podmieniono tylko logo. 17 mln fałszywych maseczek sprzedano spółce Healthcare, które miały trafić do agencji rządowej ds. zdrowia publicznego Santé Publique France.

Po kontroli Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji, Konsumentów i Kontroli Nadużyć Finansowych, oszustwo wyszło na jaw. Sprawą zajął się Sąd w Châteauroux, który skazał w środę na trzy lata pozbawienia wolności, w tym rok w zawieszeniu właściciela firmy Coveix. Zarxzucomu mu m.in. „oszustwo”, „fałszowanie pochodzenia produktu” i „nierzetelną praktykę handlową”.

Skonfiskowano też jego prywatny samochód, sfinansowany z firmowych środków oraz ponad 500 tys. euro ulokowanych na dwóch firmowych kontach bankowych. Adwokat skazanego powiadomił, że wniesie odwołanie od decyzji sądu

– podaje tvp.info.

Wspólnik przedsiębiorcy usłyszał podobne zarzuty i wyrok. Skazany został na dwa lata więzienia, w tym rok w zawieszeniu, za „współudział w oszustwie”. Nałożono 5 tys. euro grzywny Ma zakaz zarządzania lub administrowania przedsiębiorstwem.

Założyciel firmy Coveix został skazany w środę przez sąd kryminalny w Châteauroux na 3 lata więzienia, z czego jeden został zawieszony z nakazem za sprzedanie milionów masek chirurgicznych wyprodukowanych w Chinach, podszywając się pod je jako francuskie.
Fałszywe maski „Made in France”: dwa lata więzienia dla byłego szefa Coveix w Châteauroux

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

tvp.info

Bartłomiej Sienkiewicz

Bartłomiej Sienkiewicz / Fot. Twitter

Zobacz także: Dziwne zachowanie Sienkiewicza. “Potrzebny alkomat”. Zobacz co się działo! [+WIDEO]

W środę podczas wieczornego posiedzenia Sejmu doszło do przekomicznej sytuacji. Poseł Bartłomiej Sienkiewicz niepewnym krokiem podszedł do szefa klubu parlamentarnego Borysa Budki. Ten natychmiast wstał i wyprowadził kolegę z sali plenarnej. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości od razu zasugerowali, że były minister spraw wewnętrznych jest pijany.

Teraz do sprawy odniósł się sam zainteresowany.

Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że toczy się kampania przeciw opozycji – insynuacji, kłamstw, ataków. Jeśli PiS sądzi, że moje potknięcie przykryje potknięcie rządu w rządzeniu, drożyźnie, to się grubo myli. Ta kampania powoduje, że nie wezmę w niej udziału. Nie wezmę w niej udziału i nie będę jej ani komentował, ani o niej mówił – odparł dziennikarzom.

Następnie poseł oddalił się i nie chciał odpowiedzieć dziennikarzom, czy był pijany.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wybuch samochodu-pułapki w Somalii

Wybuch samochodu-pułapki w Somalii / Fot. Twitter

Zamach terrorystyczny

Somalia to państwo w północno-wschodniej części Afryki położone na Półwyspie Somalijskim. Kraj ten nękają głód i walki. Kryzys w Somalii wpływa na sytuację w całym regionie Rogu Afryki, gdzie obecnie 11,5 miliona osób odczuwa jego skutki. W środę doszło do eksplozji samochodu-pułapki na drodze prowadzącej na lotnisko w Mogadiszu.

Samochód-pułapka kierował się w stronę konwoju, w którym jechały m.in. pojazdy kuloodporne (…). Z miejsca zdarzenia zabraliśmy osiem ciał

– powiedział Abdikadir Abdirakman, szef służb ratunkowych Aamin Ambulance.

Kiedy wyszedłem z meczetu, zobaczyłem kilka zawalonych domów oraz części ciał leżące na ulicy, w tym ręce i nogi

– powiedział świadek Mohammed Osman, który twierdzi, że ofiar było więcej.

Chociaż sprawców nie złapano, podejrzewa się Al-Kaidę, która odpowiada za wiele ataków terrorystycznych w tym kraju.

https://twitter.com/AbdifatahJama_/status/1481275403503296514

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

tvp.info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

  • Znaleziono ciało wicenaczelnika wydziału zwalczania przestępczości gospodarczej Komendy Rejonowej na Pradze-Północ. Miał ranę postrzałową głowy.
  • Prokura wszczęła już dochodzenie w celu ustalenia zgonu policjanta.
  • Znalezione ciało znajdowało się w jego aucie zaparkowanym przy byłej fabryce FSO.
  • Zobacz także: Korea Północna: Próba rakietowa spotkała się z ostrą reakcją USA

Samobójstwo?

Prokuratura wszczęła śledztwo z artykułu 151 kk., czyli doprowadzenia do samobójstwa. Poinformowała o tym Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Katarzyna Skrzeczkowska.

Ustalono, że wicenaczelnik wydziału zwalczania przestępczości gospodarczej Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, podjechał swoim autem przed fabrykę FSO przy ulicy Jagiellońskiej 88 we wtorek 11 stycznia.

12 stycznia ujawniono jego ciało w samochodzie. Miał ranę postrzałową głowy. Przestrzelona była również lewa tylna szyba samochodu. Samochód był zablokowany od środka i miał włączony silnik. Zabezpieczony do sprawy został monitoring

– przekazała rzeczniczka prokuratury prok. Katarzyna Skrzeczkowska.

Na nagraniach z monitoringu widać jak policjant parkuje auto przed fabryką FSO. Broń, którą znaleziono w samochodzie, była służbowa.

Ciało zostało przetransportowane do zakładu medycyny sądowej, gdzie zostanie przyprowadzona sekcja zwłok. Jej wstępne wyniki najprawdopodobniej będą znane na początku przyszłego tygodnia

– poinformowała rzeczniczka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

tvp.info

Siedziby instytucji Unii Europejskiej

Siedziby instytucji Unii Europejskiej / Fot. Pixabay

Zobacz także: Kto stoi za rebelią w Kazachstanie? Kaźmierczak: Są teorie, że to funkcjonariusze Nazarbajewa [NASZ WYWIAD]

Unia Europejska coraz bardziej przypomina Związek Morski, organizację założona przez Ateny w 478 r. przed Chrystusem i miasta wybrzeża Morza Jońskiego w celu obrony przed perskim zagrożeniem. Następnie zdominowany przez największe polis, które podporządkowało sobie ekonomicznie, politycznie i militarnie pozostałe miasta, narzucając im rozwiązania ustrojowe i karząc za próby prowadzenia samodzielnej polityki.

Początkowe przywództwo, Ateny zamieniły na hegemonię. A ta hegemonia dawała temu polis ogromne dochody i jeszcze bardziej wzmacniała ich przewagę nad pozostałymi miastami. W praktyce utraciły swoją niepodległość. Jednak gdy Ateny stanęły przed zasadniczym wyzwaniem w czasie wojny peloponeskiej, opowiedziały się one po stronie wrogiej im Sparty. Tak skończyła się próba podporządkowania greckich polis, najsilniejszemu miastu, przyczyniając się do jego ostatecznej klęski.

Brak poszanowania charakteru tych państw-miast i ich umiłowania wolności była zasadniczą przyczyną ateńskiej polityki siły i polityki ich zniewolenia. A niezdolność do podmiotowego traktowania swoich politycznych i gospodarczych partnerów, była jedną z zasadniczych przyczyn ateńskiej klęski i rozpadu Związku Morskiego. I to jest także nauka, nie tylko koncept pułapki Tukidydesa, jaka płynie ze starożytnego doświadczenia prowadzenia polityki pychy i przekonania, że ekonomiczna, militarna, a nawet kulturowa siła upoważnia do polityki uderzającej w wolność i żywotne interesy państw sprzymierzonych. I taka będzie przyszłość Unii Europejskiej zdominowanej przez Niemcy, niezdolne do partnerskiej polityki wobec swoich partnerów w Unii Europejskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com  

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Skala podwyżek rzutuje na wyniku

Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Dziennika Gazety Prawnej i RMF FM wynika, że większe koszty energii związane z ochroną klimatu jest w stanie ponosić zaledwie co trzeci respondent. Co ciekawe, nie widać tu podziału między sympatykami obozu rządzącego i opozycji. Ci pierwsi są na “nie” w 51 proc., ci drudzy – w 54 proc. Podobnie jest w przypadku tych, którzy są skłonni do większego finansowego poświęcenia – to odpowiednio 35 i 37 proc. wskazań- informuje DGP.

Badanie zostało przeprowadzone pod koniec zeszłego tygodnia, już po grudniowych decyzjach Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdził podwyżki cen prądu i gazu. Ich skala zapewne rzutuje na wyniki, tym bardziej że ankietowani najwyraźniej byli nią zaskoczeniu.

Polacy zaskoczeni wysokością podwyżek

63,03 procent uważa, że zmiana cen była wyższa niż się spodziewali. 5,3 procent respondentów odpowiedziało, że podwyżka była adekwatna do ich oczekiwań. 2,35 procent stwierdziło, że wzrost rachunków jest mniejszy, niż się spodziewali, a 29,32 proc. odpowiedziało – “nie wiem/trudno powiedzieć”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

Na pytanie, czy w związku z podwyżkami cen, rachunków i zmianami podatkowymi planują ograniczenia wydatków 63 proc. ankietowanych odpowiedziało, że tak. 26,7 proc. udzieliło odpowiedzi “nie”, a 10,3 proc. “nie wiem/trudno powiedzieć”.

Sondaż United Surveys dla DGP i RMF FM

Z sondażu wynika, że Polacy uważają, iż “inflacja jest znacznie wyższa, niż wskazywałyby na to statystyki Głównego Urzędu Statystycznego”. “Według nich ceny towarów i usług konsumpcyjnych w ciągu roku wzrosły o prawie 30 proc.” – pisze RMF FM.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w grudniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych były wyższe o 8,6 proc. niż przed rokiem.

United Surveys zapytało Polaków, o ile ich zdaniem średnio wzrosły ceny w ciągu ostatniego roku. Średnia ze wszystkich podanych odpowiedzi wyniosła 27,3 proc., czyli ponad trzykrotnie więcej niż statystyki GUS-u.

– Wzrosty cen najbardziej odczuli renciści. Według nich ceny wzrosły średnio o 48 proc. Co ciekawe, gorzej nastawieni są zwolennicy obozu rządzącego (średnia prognoz 27 proc.) niż opozycji (26 proc.)

– przekazano na stronie radia.

DGP, RMF FM, Radio Opole