Unia Europejska

/ Fot. Wikipedia

Parlament Europejski z interwencją w Polsce

Dwie komisje Parlamentu Europejskiego (LIBE i AFCO) wyszły z inicjatywą wysłania do Polski oficjalnej misji. Eurodeputowani badać będą sytuację wewnętrzną w naszym kraju.

Wnioski po zakończeniu “wizyty” przedstawione zostaną w raporcie, który może posłużyć jako argument w rozpoczętej przeciwko Polsce procedurze art. 7.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Misja uzyskała poparcie najważniejszych frakcji PE. Wizyta oficjalnie zatwierdzona zostanie już w przyszłym tygodniu. W rolach przewodniczących wystąpią najprawdopodobniej sprawozdawca do spraw Polski hiszpański socjaldemokrata Juan Fernando López Aguilar oraz szef komisji AFCO, były przewodniczący PE Antonio Tajani.

W trakcie wizyty przedstawiciele Parlamentu Europejskiego spotkają się z przedstawicielami polskiego rządu i opozycją. Członkowie misji będą również zabiegali o rozmowy oraz m.in. sędziami i członkami organizacji pozarządowych.

Do Rzeczy

Różaniec

Różaniec / Fot. Pixabay

Niebezpieczeństwo zaostrzenia reżimu sanitarnego

Co najmniej 780 miast włączyło się już w inicjatywę przyszłotygodniowej publicznej modlitwy w intencji zażegnania niebezpieczeństwa zaostrzenia reżimu sanitarnego, co proceduje obecnie francuski parlament.

Pod koniec ubiegłego tygodnia niższa izba francuskiego parlamentu przegłosowała ustawę, która ma wprowadzić przymus szczepień i daleko idącą segregację sanitarną. W odpowiedzi na tę groźbę powstała inicjatywa „Francja się modli”, w ramach której w różnych miastach odbędzie się publiczna modlitwa różańcowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Akcja „Francja się modli” stanowi przedłużenie podobnej inicjatywy w Austrii. To tam katolicy rozpoczęli serię publicznych Różańców w intencji zakończenia reżimu covidowego. Organizatorzy są przekonani, że jedyną pomocą wobec przemocy rządu jest modlitwa do Matki Najświętszej, która jest dla chrześcijan jak „w szyku obóz silny”.

Uczestników wciąż przybywa

Inicjatorem akcji modlitewnej we Francji jest pochodzący z Wandei Louis Pierre Laroche. Nagrał on film zachęcający Francuzów do krucjaty różańcowej. Odzew na apel był niezwykle entuzjastyczny, a w niecałe 24 godziny nieformalna grupa rozrosła się z 500 do 6000 członków.

Obecnie prawie 8000 osób zamierza wziąć udział w publicznych modlitwach, a kolejne 900 deklaruje zaangażowanie online. Komunikacja uczestników odbywa się poprzez komunikator Telegram.

– Ruszajcie, za Francję, za Kościół, za naszą wolność, abyśmy mogli odzyskać zaufanie i wreszcie mieć pokój w tej niekończącej się historii. Dziękuję i do zobaczenia wkrótce

– apelował Laroche, zachęcając Francuzów do łączenia się w modlitwie.

Różaniec w intencji zażegnania reżimu sanitarnego odbędzie się w środę 19 stycznia. Jak dotąd włączyło się w nią 780 miast, a chęć dołączenia zapowiadają kolejne. .

PCh24.pl, Do Rzeczy

Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski o odejściu członków Rady Medycznej / fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

  • Rafał Trzaskowski skomentował piątkową rezygnację Rady Medycznej przy premierze
  • Decyzja zapadła z z uwagi na rzekomą niechęć rządu do wsłuchiwania się w opinie i zalecenia ekspertów
  • Wiceprzewodniczący PO przekonywał na antenie TVN24, że skład RM stanowiły “wielkie autorytety w świecie medycyny”
  • Trzaskowski ocenił, że premier Morawiecki boi się “lobby antyszczepionkowego”
  • Zobacz także: Anna Siarkowska przekonywała Kaczyńskiego: “Segregacja sanitarna spowoduje kryzys polityczny”

Rafał Trzaskowski w obronie Rady Medycznej

W piątek 13 z 17 ekspertów Rady Medycznej zlożyło rezygnację. Decyzja lekarzy zapadła z uwagi na “brak wpływu rekomendacji na realne działania” i “wyczerpanie się dotychczasowej współpracy”. W oświadczeniu podkreślono również, że ustępujący członkowie Rady nie zgadzają się na “narastającą tolerancję zachowań środowisk negujących zagrożenie COVID-19 i znaczenie szczepień w walce z pandemią”.

Głos w sprawie znacznej redukcji składu RM zabrał wiceprzewodniczący PO Rafał Trzaskowski. Prezydent stolicy uznał rozpad Rady jako dobry pretekst do uderzenia w obóz rządzący:

Te wielkie autorytety w świecie medycyny zdecydowały się doradzać rządowi mimo tego, że nie było to łatwe. Przecież przez te ostatnie miesiące rządzący w ogóle nie wsłuchiwali się w głos specjalistów, ale miarka się przebrała. Widząc to, że rząd nie zamierza aktywnie przeciwdziałać pandemii, widząc ten olbrzymi chaos. Widząc również wzrost niestety tych przypadków, które kończą się śmiercią oraz również obłożenie szpitali większość rady postanowiła po prostu podać się do dymisji.

– stwierdził Trzaskowski w „Faktach po Faktach” TVN24.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Włodarz stolicy dodał, że decyzję lekarzy należy interpretować jako “całkowity brak zaufania dla rządzących”. Polityk utrzymywał również, że premier obawia się wprowadzić segregację sanitarną z powodu ewentualnego oporu społecznego. Obywatelski sprzeciw jest jednak określany przez Trzaskowskiego eufemistycznym mianem “lobby antyszczepionkowego”.

Niestety premier Morawiecki się po prostu boi, boi się podejmować decyzje, boi się tego mocnego lobby antyszczepionkowego. Rząd Polski nie chce się tutaj wykazywać odwagą. I to jest bardzo smutne, dlatego że w pierwszej fazie pandemii, w tej pierwszej fali można było wybaczyć rządzącym pewien chaos, bo ten chaos panował na całym świecie, wszyscy się do tego przygotowywali, byli zaskoczeni.

– stwierdził wiceszef PO.

TVN24

Anna Maria Siarkowska

Anna Maria Siarkowska / Fot. You Tube/ Telewizja wPolsce

  • Poseł Anna Siarkowska z klubu parlamentarnego PiS wzięła udział w spotkaniu z kierownictwem partii
  • Tematem rozmów była kwestia segregacji sanitarnej i dalszej polityki covidowej
  • Jak twierdzi Siarkowska, lider Prawa i Sprawiedliwości otrzymał od niej materiały naukowe, w których dowiedziono, że segregacja nie ma sensu z punktu widzenia medycznego
  • O przebiegu rozmów posłanka poinformowała w wywiadzie udzielonym portalowi DoRzeczy.pl
  • Zobacz także: Inflacja przekroczyła kolejną granicę. GUS opublikował porażające dane

Anna Siarkowska po rozmowie z Kaczyńskim

Siarkowska cieszy się, że do spotkania z kierownictwem PiS w ogóle doszło:

Pan prezes Kaczyński z uwagą wysłuchał wszystkich argumentów, które podnosiliśmy. Podkreśliliśmy, że segregacja sanitarna nie jest zasadna i w żaden sposób nie przyczyni się do walki z pandemią.

– zaznaczyła poseł.

Polityk od dłuższego czasu występuje jako przeciwniczka segregacji sanitarnej. Siarkowska przekonywała Kaczyńskiego, że paszporty covidowe i maseczkowy apartheid nie zapewnią Zjednoczonej Prawicy wyższych notowań:

Spowoduje za to wzrost niepokojów społecznych i kryzys polityczny związany ze spadkiem notowań Zjednoczonej Prawicy. Uważamy, że te działania, które należy podjąć w walce z pandemią, powinny być adekwatne do celu, który sobie stawiamy. Czyli np. zmniejszenia liczby zgonów. W tym kontekście podczas rozmowy z panem prezesem postawiliśmy na to, żeby polski system opieki zdrowotnej działał jak należy.

– mówiła.

Kierownictwo PiS nieprzejednane?

Siarkowska w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl stwierdziła następnie, że choć dyskusja przebiegała w dobrej atmosferze, nie wyniknęło z niej nic konkretnego:

No cóż, taka jest moja ocena sytuacji, że merytoryczne argumenty nie zostały przyjęte. Bardzo bym chciała, żeby już na podczas takiego kilkugodzinnego spotkania padły ze strony decydentów Prawa i Sprawiedliwości, w szczególności pana prezesa, jednoznaczne deklaracje. Na obecną chwilę każda ze stron tego wewnątrzklubowego sporu wokół tematów epidemicznych pozostaje przy swoich racjach. Pan prezes otrzymał ode mnie zbiorczy materiał, w którym w powołaniu się na literaturę naukową dowiedziono, że segregacja sanitarna nie ma sensu medycznego, a cele stawiane przez ustawę segregacyjną po prostu nie zostaną osiągnięte. Takie rozwiązania wyłącznie zaszkodzą, a w żaden sposób nie rozwiążą żadnego problemu. Mam nadzieję, że pan prezes się zapozna z tym materiałem i zmieni zdanie w tym względzie.

– dodała na koniec polityk.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Putin - Biden

Putin - Biden / Fot. Wikimedia Commons

Większość nie wystarczyła

Projekt ustawy o nałożeniu dodatkowych sankcji na gazociąg Nord Stream 2, zgłoszony przez republikańskiego senatora Teda Cruza, nie uzyskał w czwartek wymaganej liczby 60 głosów.

Za projektem zgłoszonym przez republikańskiego senatora Teda Cruza głosowało 55 senatorów, w tym sześciu Demokratów. Przeciwko było 46, w tym Republikanin Rand Paul. Projekt zakładał nałożenie sankcji na operatora gazociągu w ciągu 15 dni od przyjęcia ustawy.

Głosowanie było wynikiem porozumienia między Cruzem a Demokratami, w ramach którego dopuszczono projekt pod głosowanie w zamian za zaprzestanie blokowania przez Cruza ambasadorskich nominacji prezydenta Joe Bidena.

Zaważyła presja Bidena

Głosowanie było wynikiem porozumienia między Cruzem a Demokratami, w ramach którego dopuszczono projekt pod głosowanie w zamian za zaprzestanie blokowania przez Cruza ambasadorskich nominacji prezydenta Joe Bidena.

Porażka projektu to wynik m.in. presji Białego Domu, który przekonał Demokratów — którzy wcześniej w zdecydowanej większości opowiadali się za sankcjami — by nie zakłócać dyplomatycznych prób zażegnania kryzysu z Rosją. Administracja Bidena przekonywała też, że sankcje mogą podważyć porozumienie z niemieckim rządem, który zobowiązał się do wstrzymania NS2 w razie rosyjskiej agresji. Za przyjęciem projektu lobbowały z kolei władze Ukrainy.

Podczas debaty przed głosowaniem Cruz zarzucał Demokratom, że zagłosowali przeciwko tylko dlatego, że prezydentem jest obecnie Joe Biden, a nie Donald Trump.

– Jeśli Rosja napadnie na Ukrainę, przyczyną tego może być fakt, że Senat Stanów Zjednoczonych usłyszał prośby naszych ukraińskich sojuszników i je zignorował

– podkreślił senator Cruz.

Z kolei szef komisji spraw zagranicznych Demokrata Bob Menendez oskarżył Cruza o cynizm i stwierdził, że nałożenie sankcji mogłoby być pretekstem dla Rosji do rozpoczęcia inwazji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider

Okładka książki "Krwawe łzy".

Okładka książki "Krwawe łzy". / Fot. Wydawnictwo Zysk

Dwa śledztwa

Na kartach powieści śledzimy losy dwu śledztw, które się w pewnym momencie splatają. Jedno śledztwo prowadzi komisarz Paweł Łukasik, kiedyś funkcjonariusz Komendy Głównej Policji w Warszawie, a dziś prowincjonalny stróż prawa mieszkający w jednej z bieszczadzkich osad. W miejscowości policjanta zostaje zimową nocą zamordowany niedoszły teść policjanta. W trakcie śledztwa wychodzą nieznane fakty z życia ofiary i jego bliskich.

Zobacz także: NIK audytorem zewnętrznym Interpolu. “Potwierdzenie wiarygodności, profesjonalizmu i rzetelności”

W drugim śledztwie debiutująca w policji Agnieszka Jamróz po ukończeniu kursu podstawowego w Akademii Szkolenia Policji wraz ze swoim prostackim starszym kolegą, śledztwo w spawie zamordowania po ukraińskiej stronie straży granicznej komendanta lokalnej placów polskiej Straży Granicznej. Śledztwo Agnieszki nadzoruje tajemnicza prokurator Lichocka. W trakcie śledztwa pojawiają się podejrzenia, że zabójstwo polskiego pogranicznika mogło być odwetem Ukraińców za zabicie ukraińskiego pogranicznika zaangażowanego działania neobanderowców, znanego z prześladowania polskich turystów.

W tle neobanderowska nienawiść do Polaków

Występujący w powieści policjanci i strażnicy graniczni ukazani są z sympatią. W tle akcji ukazany jest konflikt Polaków z ukraińskimi strażnikami granicznymi zaczadzonymi neobanderowską nienawiścią do Polski i Polaków. Akcja powieści związana jest z nielegalnym handlem zabytkami i zakorzeniona jest w PRL-owskiej przeszłości. Dzielni policjanci nie tylko muszą zmierzyć się z przestępcami, ale i skomplikowanymi oraz bolesnymi relacjami wynikającymi z niespełnionych lub zawiedzionych miłości.

Powieść jest niezwykle czytelnie napisana. Pomimo ogromnej ilości postaci czytelnik nie jest zagubiony. Skomplikowane śledztwa ukazane są w sposób dynamiczny, trzymający w napięciu, wzbudzający zainteresowanie czytelnika. Powieść po prostu czyta się z przyjemnością. Autora powieści trzeba docenić za to, że jego powieść wolna jest od lewicowej propagandy i jest (w dobrym tego słowa znaczeniu) neutralna światopoglądowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Start rakiety w Korei Północnej

Start rakiety w Korei Północnej / Fot. YouTube

  • Wystrzelenie przez Koreę Północną rakiety, która uziemiła loty FAA, stanowi „bezpośrednie zagrożenie” dla USA
  • Poprzedni test pocisku naddźwiękowego odbył się we wtorek.
  • Korea Północna w piątek wystrzeliła dwa pociski balistyczne krótkiego zasięgu.
  • Zobacz także: Policja zatrzymała znanego dziennikarza. Postawiono mu zarzut gwałtu

Kim Dzong Un straszy USA?

Korea Płn. zareagowała militarnym pokazem na sankcje nałożone przez administrację Bidena. W piątek wystrzeliła dwa pociski balistyczne krótkiego zasięgu. To już trzeci taki wystrzał w tym miesiącu. Szefowie sztabu Korei Południowej potwierdzili próby rakietowe z obszaru śródlądowego w zachodniej prowincji Pyongan. Także japońskie władze zaobserwowały te wystrzały i potępiają takie działania Korei Północnej.

Strona koreańska wydała oświadczenie, w którym nie zgadza się z sankcjami nałożonymi przez USA za próby rakietowe. Leif-Eric Easley, profesor na Uniwersytecie Ewha w Seulu, powiedział, że Korea Północna wydaje się sygnalizować, że nie może być ignorowana i będzie reagować na naciski.

Korea Północna próbuje zastawić pułapkę na administrację Bidena. Ustawiła pociski w kolejce, które i tak chce przetestować, i odpowiada na presję USA dodatkowymi prowokacjami w celu wymuszenia ustępstw

– powiedział Easley.

W wywiadzie dla MSNBC sekretarz stanu Antony Blinken nazwał ostatnie testy północnokoreańskiego reżimu „głęboko destabilizującymi” i powiedział, że Stany Zjednoczone są głęboko zaangażowane w reakcję ONZ i kluczowych partnerów, w tym sojuszników z Korei Południowej i Japonii.

Myślę, że część z tego to Korea Północna, która próbuje zwrócić na siebie uwagę. Zrobiono to w przeszłości. Prawdopodobnie nadal to robi”

– powiedział Blinken. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

foxnews.com

Niemiecki Bundesrat

Niemiecki Bundesrat / Fot. You Tube

Niemcy skracają czas izolacji dla zarażonych COVID-19. Ma dotyczyć to osób, u których po okresie 7 dni nie ma pozytywnego wyniku na obecność koronawirusa. Wcześniej był to 10-dniowy przymus izolacji. Jednak pozytywny test skutkować będzie dalszą izolacją do 10-tego dnia.

Dzieci i młodzież z otoczenia osób zainfekowanych mogą zakończyć kwarantannę już po pięciu dniach, jeśli wykażą negatywny wynik PCR lub szybkiego testu.

Po Bundestagu także Bundesrat w piątek na specjalnym posiedzeniu zatwierdził nowe zasady epidemiczne, warunkowo skracając czas kwarantanny i izolacji z 10 do siedmiu dni. Ma to zapobiec wyłączeniu z pracy zbyt wielu pracowników szpitali i innej infrastruktury krytycznej

– informuje Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Staraliśmy się maksymalnie skrócić okres kwarantanny. Chcemy, aby kwarantanna była jak najkrótsza, zwłaszcza dla pracowników medycznych. Nie należy przy tym lekceważyć omikrona

– powiedział federalny minister zdrowia Karl Lauterbach.

Karl Lauterbach powiedział, że widzi już „nadchodzący koniec pandemii”. “W Niemczech może to się stać jeszcze w tym roku. Teraz trzeba skorzystać z tej możliwości” – dodał.

https://twitter.com/sanctus_securit/status/1480479689500205056
https://twitter.com/sanctus_securit/status/1480461905722585088

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Norbert Maliszewski

Norbert Maliszewski / Fot. YouTube

  • Brytyjski tygodnik The Economist postawił Polskę na 4 miejscu wśród krajów OECD najszybciej rozwijających się po kryzysie pandemii.
  • Chodzi o wzrost PKB w okresie od IV kwartału 2019 do III kwartału 2021 roku.
  • Szef Rządowego Centrum Analiz Norbert Maliszewski nie krył zadowolenia z takiego wyróżnienia.
  • Zobacz także: Światowy wzrost zachorowań na COVID-19? WHO straszy statystykami

Polska w czołówce krajów OECD, to wielkie wyróżnienie, a zarazem docenienie siły gospodarczej naszego kraju. W rankingu The Economist państw najszybciej rozwijających się po kryzysie pierwsze miejsce ma Irlandia. Kraj ten od IV kwartału 2019 do III kwartału 2021 roku, zanotował wzrost gospodarczy na poziomie 22,3 proc. Drugie miejsce zajęło Chile ze wzrostem PKB o 10,4 proc., trzecią pozycję zajęła Norwegia z 3,5-procentowym wzrostem. Polska z 3.1 proc., zajęła czwarte, bardzo wysokie miejsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com 

tvp.info

Prezes NIK Marian Banaś

Prezes NIK Marian Banaś / Fot. PAP/Mateusz Marek. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Wyróżnienie i potwierdzenie wiarygodności

Najwyższa Izba Kontroli została audytorem zewnętrznym Interpolu – Międzynarodowej Organizacji Policji pomagającej organom ścigania w walce z wszelkimi formami przestępczości. NIK zastąpi w tej roli kanadyjską naczelną organizację kontroli.

– To dla nas wyróżnienie i potwierdzenie wiarygodności, profesjonalizmu i rzetelności

– powiedział szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, cytowany przez polsatnews.pl.

– Nie kryję satysfakcji, bo to kolejny dowód, że jesteśmy instytucją niezależną i zasługującą na najwyższe zaufanie także na arenie międzynarodowej. Powołaliśmy już zespół doświadczonych kontrolerów, którzy będą sprawdzali sprawozdania finansowe Interpolu przez najbliższe trzy lata

– dodał Banaś. Umowa będzie obowiązywać w latach 2022 – 2024.

NIK wygrała konkurs

Szef NIK wyjaśnił, że polski organ uzyskał najwyższą ocenę w postępowaniu, w którym brano pod uwagę: doświadczenie i kwalifikacje zespołu oraz profesjonalizm, poufność, niezależność i poziom bezpieczeństwa dokumentacji zapewniany przez zgłaszające się do konkursu instytucje. Do zadań Najwyższej Izby Kontroli będzie należało m.in. sprawdzanie zgodności sprawozdań finansowych z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości Sektora Publicznego.

Interpol zrzesza 195 państw z całego świata. Międzynarodowa Organizacja Policji zajmuje się m.in. zwalczaniem terroryzmu, czy przestępczości zorganizowanej i narkotykowej. Budżet Interpolu przekracza 140 mln euro. NIK obecnie prowadzi audyt w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost, Polsat News