Sebastian Lukomski, Päivi Räsänen. / Fot. Sebastian Lukomski.

Zobacz także: Znana polityk chadecji cytowała Pismo Święte. Stanęła przed sądem za obrazę homoseksualistów

Piotr Motyka: 3 lata temu, była minister spraw wewnętrznych Finlandii, długoletnia szefowa partii Chrześcijańskich Demokratów (Kristillisdemokraatit), obecnie posłanka do Eduskunty, Päivi Räsänen, opublikowała na Twitterze zdjęcie fragmentu Pisma Świętego gdzie była mowa między innymi o homoseksualizmie. Teraz usłyszała zarzuty posługiwania się mową nienawiści i właśnie rozpoczął się jej proces. Jak obecnie wygląda ta sytuacja?

Sebastian Lukomski: Proces zaczął się w styczniu tego roku. Postawiono jej trzy zarzuty. Pierwszy to, że kilkanaście lat temu w opublikowanej broszurze przedstawiła ze swojej perspektywy, jak Chrześcijanin powinien oceniać homoseksualistów. Twierdziła, że musimy kochać i szanować ich jako osoby, ale nie możemy przestać uznawać homoseksualizmu za grzech. Minęło tyle czasu, ale ktoś to zgłosił i ta sprawa dzisiaj jest dyskutowana. Za wydanie tej książki wraz z nią stanął przed sądem luterański biskup Juhana Pohjola. Drugi zarzut dotyczy tego, że parę lat temu, na podcaście, w bardzo znanym radiu, był z nią wywiad, w którym zapytano, dlaczego ona, jako Luteranka i Ewangelicko – Luterański Kościół Finlandii postrzegają homoseksualizm jako grzech, również udzieliła odpowiedzi zgodnej ze swoimi przekonaniami. Trzeci zarzut, najnowszy, że na Twitterze, w czasie „Parady równości” LGBT w 2019 roku, zacytowała fragment z Pisma Świętego, z Listu do Rzymian 1: 24-27, krytykując jednocześnie Kościół Luterański za poparcie parady. Wszystkie te zarzuty zostały przedstawione na tej rozprawie.

Piotr Motyka: Czy CitizenGO wspiera panią Räsänen?

Sebastian Lukomski: Ona przygotowuje się do tej rozprawy od kilku miesięcy, w tym czasie spotkaliśmy się z nią trzy razy. Zawsze miała takie pozytywne podejście, bardzo dużą wiarę. Twierdzi, że stanie się, to co się stanie, ale będzie mocno trzymać się swoich wartości i tego w co wierzy. To naprawdę spokojna kobieta, lekarka, matka pięciorga dzieci, babcia dla ośmiu wnuków. Nikogo nie chciała ranić swoimi słowami. Od razu widać po niej, jakiego typu jest osobą, nie ma w nawyku obrażać innych, dlatego to jest ciekawa sprawa. Jak ją widziałem w sądzie, taka drobna, skromna kobieta, a przeciw niej cała machina państwa. To jest jak walka Dawida z Goliatem. Ona jednak bardzo dobrze się trzyma, ma niesamowity charakter. Warto nadmienić, że Kościół Luterański jest największą wspólnotą wyznaniową w Finlandii, jest złączony z państwem. Problemem jest jednak taki, że Luteranie tam są podzieleni. Są księża, którzy są bardzo nowocześni, są nowoczesne ruchy i chcą zmienić wewnętrzne zasady w Kościele, wielu popiera LGBT. Ona walczy również z grupami we własnym Kościele. To jest skomplikowane.

Piotr Motyka: A co jej grozi?

Sebastian Lukomski: Na początku groziły jej dwa lata w więzieniu i kara finansowa. Po pierwszych trzech godzinach rozprawy dowiedzieliśmy się, że kara więzienia raczej nie wchodzi w grę, dzięki Bogu. Grozi jej natomiast bardzo wysoka kara finansowa, taka coroczna, którą może płacić nawet do końca życia i jest proporcjonalna do tego, ile zarabia. Ona jako posłanka ma zarobki na jednym z najwyższych poziomów, więc to naprawdę dotkliwa kara. W tym momencie nie wiemy, jaki będzie werdykt, wszystko to są takie spekulacje. Następna rozprawa ma być 14 lutego.

Piotr Motyka: Jakie ta sprawa ma znaczenie dla fińskiego społeczeństwa?

Sebastian Lukomski: Ono jest w tym najważniejsze, dlatego ona tak mocno się trzyma. Mówi, że nawet jak by się poddała, przegrała, to są tylko kary finansowe, więc niech będzie, ale problem jest taki, że zmienione zostałoby rozumienie, tego co dotyczy tzw. podżegania do nienawiści. To jest bardzo ważne dla wszystkich organizacji chrześcijańskich, bo chodzi o zmianę postrzegania tego, czym jest owa mowa nienawiści. Jeśli chodzi o fakt, że człowiek nie może publikować tego, co dotyczy jego własnej wiary, to już jest taki moment, w którym musi chować się ze swoimi poglądami, gdyż ktoś uzna, że to może kogoś obrazić. To ma już wpływ na ogólną wolność słowa, co można pisać, a czego nie można. Päivi Räsänen traktuje to w taki sposób, że jeśli przegra, to cała wolność słowa, wolność wyznania, może trafić do kosza, gdyż nie będzie możliwości jej bronienia. Druga rzecz, że to może być precedens, w innych bardzo podobnych sytuacjach, były takie już w Holandii, w Szwecji, dlatego cała Europa to śledzi. W razie czego, jeśli ona zdecydowałaby odwołać się do kolejnego sądu, to może skończyć się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Jeśli to tam trafi i ta sprawa przegra, będzie to niebezpieczny precedens dla każdej osoby, która kiedykolwiek chciałaby opublikować tego typu wiadomość, krytyczną wobec homoseksualizmu.

Piotr Motyka: Czy w Finlandii jest zainteresowanie tą sprawą wśród ludzi?

Sebastian Lukomski: To bardzo ważna sprawa, Finowie śledzą ją, od początku. Ludzie mówią o tym w taksówkach, w sklepach. Zresztą nie tylko w Finlandii, komentowała to także stacja BBC w Anglii. To wszystko jest żywe, gdyż ostatnio były też wybory regionalne. Chrześcijańscy Demokracji mogą liczyć na około 3-5 % głosów. My z naszej strony, mieliśmy demonstrację, dołączyliśmy się do innych organizacji i nawet znaleźliśmy taką bratnią organizację do naszej. Była też organizacja z Francji, więc to miało międzynarodowy wymiar. Była bardzo ładna manifestacja, tuż przed rozprawą, podczas której ludzie włączali się do modlitwy, do śpiewania. Jak przyjechała Päivi Räsänen, to miała takie miłe przywitanie, za które podziękowała. Wiele organizacji ją wspiera, np. ADF International, a także mniejsze luterańskie, protestanckie organizacje. Tematem też zainteresowały się ambasady, gdyż CitizenGO skierowało petycje do fińskich ambasad w Argentynie, Norwegii, Hiszpanii i we Włoszech. Wywieramy presję. To jest naprawdę znacząca sprawa.

Piotr Motyka: Życzę powodzenia, będziemy modlić się o szczęśliwy przebieg tej rozprawy. Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Z artykułu wynika, że Uniwersytet w Northampton ostrzegł przed czytaniem powieści Orwella „[rok] 1984”, bo niektórzy ze studentów mogą uznać tą powieść za „obrzydliwą i denerwującą”.

1984

Zakazana w krajach komunistycznych i teraz w Wielkiej Brytanii powieść science fiction „1984” opisuje świat tyranii komunistycznej, w której każdy jest non stop inwigilowany przez totalitarne władze Wielkiego Brata, cenzura państwowa niszczy prawdę, a policja prześladuje poszukujących prawdy. Tyrania marksistów na zachodnich uniwersytetach, BLM i covidowy faszyzm sprawiły, że powieść stała się znów niepokojąco aktualna. Zdaniem publicysty Daily Mail powieść Orwella pokazuje „co może się przydarzyć społeczeństwu, które nie ceni wolności akademickich ani własnej historii”.

Zobacz także: Powtórka z Pszczyny? Aborcjoniści znów promują hasło “Ani jednej więcej”

Istniejący od 2005 roku brytyjski Uniwersytet Northampton (zajmujący 101 lokatę wśród 121 brytyjskich uniwersytetów) przestrzega też przed lekturą Samuela Becketta „Endgame”, komiksu „V jak Vendetta” autorstwa Alana Moore’a i Davida Lloyda.

Lewicowy terror na uniwersytetach

Konserwatywny poseł brytyjski Andrew Bridgen komentując ostrzeżenie przed „1984”, uznał, że „kampusy uniwersyteckie szybko stają się dystopijnymi strefami Wielkiego Brata, w których praktykowana jest nowomowa, aby zmniejszyć zakres myśli intelektualnej i odrzucić mówców, którzy się do niej nie stosują”. Zdaniem konserwatywnego posła „zbyt wielu z nas – i nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż nasze uniwersytety – dobrowolnie zrezygnowało z naszych praw, aby zamiast tego dostosować się do zhomogenizowanego społeczeństwa rządzonego przez liberalną elitę »chroniącą« nas przed ideami, które ich zdaniem są zbyt ekstremalne dla naszej wrażliwości. ‘

Inna brytyjska uczelnia Salford University ostrzegał przed powieścią Jane Eyre „Charlotte Bronte” i „Wielkimi nadziejami Charlesa Dickensa”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Artur Dziambor

Artur Dziambor / Fot. Facebook/Artur Dziambor

  • Portal “Onet” ujawnił ostatnio, że trzech posłów Konfederacji tj. Artur Dziambor, Michał Urbaniak i Konrad Berkowicz zaszczepiło się przeciwko COVID-19.
  • Głos w tej sprawie zabrał poseł Dziambor, który wytłumaczył, że Konfederacja od początku przyjęła neutralną strategię.
  • Wiceprezes partii KORWiN ponad rok temu przebył w ciężki sposób zachorowanie koronawirusem.
  • Jego doświadczenie z chorobą skłoniło go do zaszczepienia się, ponadto jako astmatyk miał poważne problemy zdrowotne.
  • Zobacz także: Ławrow odgraża się Zachodowi. “Nie pozwolimy zamieść tego pod dywan”

Wiceprezes partii KORWiN Artur Dziambor w wywiadzie dla “Radia Plus” potwierdził doniesienia “Onetu” o zaszczepieniu się trzech posłów Konfederacji przeciwko COVID-19. Wytłumaczył, że od początku ugrupowanie sejmowe prosiło Polaków, aby swoje wątpliwości rozstrzygali z zaufanymi lekarzami.

My przyjęliśmy od samego początku taką zasadę, że nie mówimy o tym, czy jesteśmy zaszczepieni, czy nie, ponieważ uważaliśmy, że dotychczas nigdy nie rozmawiano o tym, na jakie schorzenia cierpimy. Ja zawsze dawałem taki przykład: kiedy zaczniemy rozmawiać o tym, kto ma łupież, a kto ma grzybicę?

– powiedział Artur Dziambor.

Ja za każdym razem, w stu wywiadach, powiedziałem: mnie nie słuchajcie, bo ja nie jestem lekarzem. Idźcie do lekarza

– podkreślił wiceprezes partii KORWiN.

Dziambor: “Nie chciałbym wrócić do szpitala”

Pytany, czy zaszczepił się przeciw COVID-19, żeby czuć się bezpiecznie, Dziambor odpowiedział, że przechodził chorobę w szpitalu i to jeszcze wtedy, kiedy nie było szczepionek.

Zaszczepiłem się dlatego, że po pierwsze przechodziłem COVID-a bardzo ciężko i nie chciałbym wrócić do szpitala. To była moja pierwsza wizyta w szpitalu w życiu w takim stanie, w jakim mnie tam przyniesiono

– tłumaczył poseł Konfederacji.

Poza tym jestem astmatykiem i to jeszcze otyłym, więc trochę ciężko być na tyle głupim, żeby się nie zabezpieczać na wszelkie możliwe sposoby. Tak jak faszeruje się wszelkimi możliwymi witaminami

– dodał, podkreślając swoje problemy zdrowotne.

Zapytany, czy nie ma wyrzutów sumienia, że z powodu aktywności Konfederacji ktoś się nie zaszczepił, Dziambor zaprzeczył, pdkreślając, że posłowie tej formacji są przeciwko zmuszaniu ludzi do szczepień.

My nikogo nie namawiamy do tego, żeby się nie szczepiono. My namawiamy państwo do tego, żeby nie zmuszało ludzi do tego, żeby się szczepili. Jest kolosalna różnica pomiędzy tymi postawami

– stwierdził.

dorzeczy.pl

Kłotnia Stanowskiego z Najmanem

Starcie Marcina Najmana i Krzysztofa Stanowskiego w Wieluniu / Fot. Facebook

  • Dzisiaj pod Urzędem Miasta Wieluń doszło do starcia słownego pomiędzy Krzysztofem Stanowskim, a Marcinem Najmanem.
  • Współwłaściciel “Kanału Sportowego” przyjechał, aby porozmawiać z burmistrzem Pawłem Okrasą nt. gali MMA-VIP.
  • W ostatnich tygodniach przez Polskę przetoczyła się fala oburzenia po tym jak na jaw wyszła współpraca federacji Gromda z byłym gangsterem Andrzejem Zielińskim.
  • Marcin Najman zdecydowanie broni prawo do pracy “Słowika” przy organizacji walk.
  • Zobacz także: Powtórka z Pszczyny? Aborcjoniści znów promują hasło “Ani jednej więcej”

Na specjalne zaproszenie burmistrza Wielunia przyjechał Krzysztof Stanowski, aby wyjaśnić sprawę gali MMA organizowanej przez federację Gromda. Przed wejściem do Urzędu Miasta zgromadziło się kilkunastu dziennikarzy oraz kilkudziesięciu obserwatorów i mieszkańców. Na miejscu zjawił się również Marcin Najman, który postanowił podyskutować ze Stanowskim.

Kłótnia Stanowskiego z Najmanem

Najman zarzucał Stanowskiemu, że Kanał Sportowy, którego jest współwłaścicielem, także promuje przestępców. Chodziło mu o federację Gromda – kanał działający w serwisie YouTube jest jej partnerem medialnym. Niektórzy z zawodników Gromdy mają przeszłość kryminalną.

Stanowski podkreślił, że nie przyjechał do Wielunia, aby promować galę Najmana, ale pokazać, że nie można zapominać o przestępczej działalności członków mafii pruszkowskiej nawet po tym, jak wyszli na wolność. Dziennikarz zapowiedział, że ma dla burmistrza Pawła Okrasy propozycję, jeśli zdecyduje się na odwołanie gali MMA-VIP, to Stanowski, wraz z Marcinem Możdżonkiem, Marcinem Gortatem i innymi sportowcami, zorganizuje w Wieluniu inne atrakcje, w tym zawody dla dzieci.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Najman tłumaczy się z zatrudnienia “Słowika”

Podczas krótkiego starcia przed wejściem do Urzędu Stanowski i Najman przerzucali się argumentami. Najman twardo bronił swojego zdania i jednocześnie zarzucał Stanowskiemu hipokryzję, głównie ze względu na promocję Gromdy. Najman został także zapytany o to, jaką pracę wykonuje w federacji MMA-VIP “Słowik”.

Ma pracę zdalną. Zakres obowiązków, jaki wykonuje, jest naszą sprawą 

– powiedział Marcin Najman.

Były bokser oraz zawodnik mieszanych sztuk walki zarzucił Stanowskiemu, że ten odbiera byłemu gangsterowi konstytucyjne prawo do wykonywania pracy. Wcześniej Marcin Najman informował, że Andrzej Zieliński zatrudniony jest na umowie o dzieło.

W pewnym momencie pomiędzy kłócącymi się mężczyznami pojawiła się starsza kobieta – mieszkanka Wielunia. Nie ukrywała ona swojego sprzeciwu wobec organizacji gali MMA-VIP. Wspomniała również, że mieszkańcy stworzyli ankietę, chcąc w ten sposób przekonać lokalne władzę o o odwołaniu widowiska sportowego, w którym zamieszany jest były gangster.

Na koniec Stanowski powiedział, że jego nazwisko już nigdy nie pojawi się przy galach Gromdy pod warunkiem, że Najman zdecyduje się przerwać współpracę ze “Słowikiem”. Następnie udał się na umówioną wcześniej rozmowę z Okrasą. Chwilę po zakończeniu starcia, wejście do urzędu otoczyła policja. Z relacji gazety “Kulisy Powiatu” wynika, że burmistrz zakazał wejścia do budynku nie tylko mieszkańcom, ale i przedstawicielom mediów.

Burmistrz zamknął drzwi ratusza dla mieszkańców, a nawet dla przedstawicieli mediów. Wejścia pilnuje kordon policji. Panie Burmistrzu, ratusz to nie jest Pana prywatny folwark! Urząd w godzinach otwarcia powinien być dostępny dla każdego mieszkańca

– czytamy na profilu “Kulisy Powiatu”.

onet.pl, facebook.com

Minister Zdrowia Adam Niedzielski

Minister Zdrowia Adam Niedzielski / Fot. Twitter/MZ

Minister Zdrowia Adam Niedzielski na konferencji podał wiele nowych zmian dotyczących nie tylko jakości działań antyCOVID-owych, ale dotyczących kadr medycznych i szkolnictwa medycznego.

Stale pracujemy nad rozwiązaniami mającymi poprawiać jakość systemu opieki zdrowotnej. Niezależnie od walki z pandemią, zajmujemy się innymi ważnymi sprawami, m.in. wynagrodzeniami, kształceniem medyków, zmianami w szpitalnictwie

– powiedział MZ Niedzielski na konferencji.

Spotykamy się w murach Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, to nie jest przypadkowe miejsce, to kolejne ze spotkań, które prowadzimy ze środowiskiem studentów, bo niezależnie od sytuacji epidemicznej musimy również równolegle zajmować się sprawami systemowymi

– zaznaczył minister.

Przypomnę, że gdy rozwinęła się epidemia, przygotowaliśmy regulacje płacowe, które pozwoliły zakończyć spór ze środowiskiem medycznym. Te regulacje dają gwarancję finansową lekarzom, pielęgniarkom, przedstawicielom innych zawodów medycznych.

Drugi obszar, którym zajmujemy się równolegle do pandemii, to kwestia zagadnienia jakości, czyli przygotowania takich rozwiązań, które będą promowały wysoką jakość w systemie opieki zdrowotnej

– dodał MZ.

Szef MZ wspomniał o nowym projekcie porządkującym szpitalnictwo, który już trafił do konsultacji.

Sieć szpitalnictwa w Polsce musi się porządkować, optymalizować. Największym priorytetem jest inwestowanie w ludzi

– podkreślił szef MZ.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen / Fot. Twitter

Dotacja dla Ukrainy

Komisja Europejska chce przeznaczyć znaczne środki na wsparcie Ukrainy. Przeznaczona kwota ma na celu wzmocnienie sił wobec Rosyjskiego zagrożenia militarnego.

Komisja Europejska proponuje nowy pakiet nadzwyczajnej pomocy makro finansowej Ukrainie w wysokości 1,2 mld euro. Pakiet ten pomoże Ukrainie w zaspokojeniu jej potrzeb finansowych w związku z konfliktem. 

Dziś ogłaszam nowy pakiet pomocy finansowej dla kraju, składający się zarówno z pożyczek awaryjnych, jak i dotacji

– poinformowała szefowa KE Ursula von der Leyen.

Po pierwsze, Komisja proponuje nowy pakiet nadzwyczajnej pomocy makro finansowej w wysokości 1,2 mld euro. Pakiet ten pomoże teraz Ukrainie w zaspokojeniu jej potrzeb finansowych w związku z konfliktem. Liczymy, że Rada i Parlament Europejski przyjmą tę nadzwyczajną pomoc makro finansową tak szybko, jak to możliwe. Następnie przejdziemy do szybkiej wypłaty pierwszej transzy w wysokości 600 mln euro

– dodała szefowa KE.

Ponadto wkrótce rozpoczniemy prace nad drugim, długofalowym programem pomocy makro finansowej, wspierającym wysiłki modernizacyjne kraju. Po drugie, w tym roku Komisja prawie podwoi swoją pomoc dwustronną dla Ukrainy w formie dotacji: przyznanych zostanie kolejne 120 mln euro. Wsparcie to wzmocni ukraińskie wysiłki na rzecz budowania państwowości i odporności

– zakomunikowała .

Ursula von der Leyen po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim zapewniła, że UE, „jak zawsze, w tych trudnych okolicznościach” wspiera Ukrainę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.

tvp.info

Parlament UE

Parlament UE / Fot. YouTube

  • Szefowie MSZ państw UE na spotkaniu poruszyli temat bezpieczeństwa i jednolitości państw europejskich.
  • Dyskutowano m.in. o ruchach Rosji w stosunku do Ukrainy i zagrożeniu, jakie niosą zachowanie Putina.
  • Wezwali Rosję do deeskalacji, przestrzegania prawa międzynarodowego i konstruktywnego zaangażowania się w dialog.
  • Zobacz także: Strajk pracowników Solaris. “Czas podzielić się zyskami”

Szefowie MSZ państw UE na spotkaniu potępiając Rosję i jej działania wobec Ukrainy, apelują o deeskalację i przestrzeganie prawa międzynarodowego.

Dalsza agresja militarna Rosji na Ukrainę będzie miała ogromne konsekwencje i poważne koszty

– wypowiedzieli się szefowie MSZ.

UE potwierdza swoje niezachwiane poparcie dla niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy i innych partnerów wschodniego sąsiedztwa w ramach ich uznanych na szczeblu międzynarodowym granic oraz wzywa Rosję do ponownego konstruktywnego zaangażowania się w istniejące ramy międzynarodowe na rzecz trwałego i pokojowego rozwiązywania konfliktów.

– oznajmili ministrowie UE.

Szefowie MSZ potwierdzili jednolite podejście UE oraz ścisłą współpracę i koordynację ze Stanami Zjednoczonymi, NATO, Ukrainą i innymi krajami partnerskimi. Poruszono tematy cyberbezpieczeństwa i zagrożenia, jakie ono niesie dla UE oraz temat działań hybrydowych ataków, a także dezinformację i manipulację informacjami.

https://twitter.com/MSZ_RP/status/1485554384222236672
Bezpieczeństwo europejskie jest niepodzielne. W XXI wieku nie ma miejsca na pojęcia „stref wpływów”. Każde zakwestionowanie europejskiego porządku bezpieczeństwa wpływa na bezpieczeństwo UE i państw członkowskich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info

policja

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Około godziny 6.20 na brzegu Wisły w Warszawie odnaleziono ciało około 60-letniej kobiety.
  • Funkcjonariusze z komisariatu rzecznego podjęli się wyłowienia zwłok, a obecny na miejscu lekarz potwierdził zgon.
  • Obecnie trwa dochodzenie śledczych ws. ustalenia tożsamości zmarłej.
  • Zobacz także: Sokół Podlaski: Policjanci ujęli mordercę 49-letniej kobiety

Jak podaje portal “tvnwarszawa.pl” do zdarzenia doszło niedaleko ul. Ludnej i Wioślarskiej. Stołeczni policjanci otrzymali zawiadomienie w porannych godzinach o dryfującym na brzegu Wisły ciele kobiety.

Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 6.20. Ktoś zauważył rzeczy pozostawione na brzegu Wisły. Z rzeki wyłowiono ciało około 60-letniej kobiety

– poinformowała rzecznik prasowa Komendy Stołecznej Policji Marta Gierlicka.

Ciało kobiety wyłowili policjanci z komisariatu rzecznego, natomiast zgon potwierdził obecny na miejscu zdarzenia lekarz.

Na chwilę obecną tożsamość tej osoby jest nieustalona. Ciało wyłowili policjanci z komisariatu rzecznego. Zgon potwierdził obecny na miejscu lekarz, teraz czynności na miejscu prowadzi prokurator.

– dodała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvn24.pl, tvnwarszawa

Premier Boris Johnson

Premier Boris Johnson / Fot. YouTube

Boris Johnson przyznaje, że choć Brytyjskie dane wywiadowcze nie są pomyślne dla Ukrainy, to może się ona stać dla Putina „drugą Czeczenią”.

Inwazja na Ukrainę, z rosyjskiej perspektywy, będzie sprawą bolesną, brutalną i krwawą. Myślę, że to bardzo ważne, aby ludzie w Rosji zrozumieli, że to może być nowa Czeczenia. Byłem parę razy na Ukrainie. Znam trochę ludzi z tego kraju. Oceniam, że oni będą walczyć

– powiedział szef rządu UK.

Wsparcie Wielkiej Brytanii dla Ukrainy już zostało wysłane. Zasilenie bronią przeciwpancerną to nie koniec, planowane są wojskowe ruchy żołnierzy na granice państw NATO z Ukrainą.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sergiej Ławrow

Sergiej Ławrow / fot. You Tube/ Jan Potoczek

  • Szef rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oczekuje, że do końca tego tygodnia Waszyngton odpowie na propozycje Władimira Putina.
  • Rosjanie oczekują, że Stany Zjednoczone opublikują treść odpowiedzi na propozycje ws. porozumienia o gwarancji bezpieczeństwa.
  • Ponadto Moskwa nie chce dołączenia do rozmów Unii Europejskiej, która ich zdaniem sie uporczywie narzuca.
  • Zobacz także: Rosja naciska na NATO: Domagamy się wycofania sił NATO z Rumunii i Bułgarii

Pod koniec grudnia ministerstwo spraw zagranicznych Rosji opublikowało projekty porozumień o gwarancjach bezpieczeństwa. Dwa proponowane traktaty – ze Stanami Zjednoczonymi i NATO – przewidują m.in. zobowiązanie sojuszu do powstrzymania się od ekspansji na wschód, w tym zniesienie planów przyjęcia Ukrainy do NATO, a także ograniczenie rozmieszczania broni, w tym jądrowej.

W oczekiwaniu na odpowiedź Waszyngtonu

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził w środę, że sekretarz stanu USA Antony Blinken na spotkaniu w Genewie 21 stycznia obiecał, że Waszyngton jeszcze w tym tygodniu przekaże Moskwie odpowiedzi wyjaśniające stanowisko USA na piśmie.

Po rozmowach pomiędzy Ławrowem, a Blinkenem w Genewie, Stany Zjednoczone zgodziły sięna pisemną odpowiedź na zawarte wcześniej propozycje Moskwy dotyczące porozumienia o gwarancji bezpieczeństwa. Podczas konferencji prasowej, szef rosyjskiego MSZ powiedział, że poprosi USA o upublicznienie ich odpowiedzi.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rosjanie nie chcą dołączenia UE do rozmów

Szef rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Siergiej Ławrow niecierpliwi się na przedłużające rozmowy z Waszyngtonem.

W zależności od treści tej odpowiedzi przygotujemy nasze propozycje skierowane do prezydenta Władimira Putina dotyczące dalszych kroków. Wyraźny jest trend do bagatelizowania naszych propozycji i zamiatania ich pod dywan w niekończących się dyskusjach

– zaznaczył szef rosyjskiej dyplomacji.

Poinformował również, że Rosjanie nie zgodzą się na dołączenie Brukseli do negocjacji ws. gwarancji bezpieczeństwa.

Dotyczy to prób zrzucenia tej kwestii na OBWE i natarczywych apeli Unii Europejskiej o znalezienie dla niej miejsca w tych rozmowach. Nie dopuścimy do tego. Nie pozwolimy im wykastrować naszej inicjatywy

– podkreślił Ławrow.

dorzeczy.pl