Łukasz Warzecha

Łukasz Warzecha nie zostawił suchej nitki na projekcie "Lex Konfident". / fot. youtube

  • Łukasz Warzecha podczas jednego ze swoich ostatnich wideoblogów podjął kwestię projektu ustawy covidowej
  • “Lex Konfident” umożliwi pracownikowi złożenie wniosku o wielotysięczne odszkodowanie za zakażenie się koronawirusem
  • W praktyce doprowadzi to do prześladowania pracowników niezaszczepionych i masowych donosów – tylko po to, by wyłudzić pieniądze
  • Tym samym władza jeszcze bardziej podzieli społeczeństwo i rękami sektora prywatnego wymusi na Polakach testowanie się i szczepienie
  • Warzecha nie wyobraża sobie, aby skandaliczny projekt PiS zdobył większość w Sejmie
  • Zobacz także: Bolesław Piecha przyznaje: Ten projekt to miękki przymus. Trzy dawki nie wystarczą

“Lex Konfident”

W poniedziałek głos w sprawie skandalicznego projektu zabrał poseł PiS Bolesław Piecha, jeden z najbardziej lobbujących za przepisami polityków.

Pracownik będzie mógł złożyć wniosek o to, że zaraził się w zakładzie pracy. Pracodawca będzie musiał sprawdzić, czy w swojej grupie pracowników ma osoby niezaszczepione. Jeżeli ma osoby niezaszczepione, a wniosek spełnia pewne kryteria prawdopodobieństwa, czyli, że mógł się zakazić tylko i wyłącznie w zakładzie pracy, (pracodawca – dop. red.) będzie odpowiedzialny i będzie musiał wypłacić odszkodowanie. To odszkodowanie jest to niebagatelna kwota, bo 15 tys. zł. 

– przekonywał w porannej rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Łukasz Warzecha: To bolszewizm

Niektórzy stwierdzili, że trzeba było poczekać jeszcze chwilę i dać mu nr 1984, ale myślę, że 1981 – rok wprowadzenia stanu wojennego – też bardzo tutaj pasuje.

– podkreślił Warzecha w najnowszym odcinku swojego wideobloga.

Jest to prawdopodobnie najbardziej bolszewicki w swojej naturze i w proponowanych rozwiązaniach projekt, jaki pojawił się w ogóle w historii III RP. Różne były już pomysły prawodawcze różnych władz, różnych rozwiązań w różnych momentach. Natomiast to, co w tej chwili proponuje Prawo i Sprawiedliwość, projekt pod którym podpisał się m.in. jako jeden z popierających, jeden z wnioskodawców, Jarosław Kaczyński, jest projektem najściślej bolszewickim w najpełniejszym znaczeniu tego słowa. Proponuje rozwiązania, które pogwałcają podstawowe zasady państwa prawa.

 wskazał.

Nie wyobrażam sobie, żeby ten projekt zdobył większość w Sejmie. Nie wyobrażam sobie, żeby pan prezydent był gotów podpisać takiego skrajnego gniota. Natomiast sam fakt, że Prawo i Sprawiedliwość w ogóle proponuje coś takiego – bo trudno to nazwać nawet projektem ustawy – niestety świadczy jak najgorzej o tym ugrupowaniu i mam nadzieję, że przynajmniej część wyborców PiS wyciągnie z tego wnioski.

 dodał dziennikarz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas

Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski / Fot. Wikimedia Commons

  • Rafał Trzaskowski występował wcześniej w roli przeciwnika fajerwerków w Sylwestra
  • Nie przeszkodziło to jednak prezydentowi stolicy na wzięcie udziału w pokazie pirotechnicznym podczas 30-tego finału WOŚP
  • Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej utrzymywał na antenie Polsat News, że nadal jest przeciwnikiem tego typu atrakcji
  • Trzaskowski i Owsiak obiecują, że za rok fajerwerki nie pojawią się na imprezie
  • Zobacz także: Czesław Michniewicz otrzymał bardzo niewygodne pytanie od Mazurka. Trener kadry gęsto się tłumaczył

Rafał Trzaskowski tłumaczy się

Prezydent stolicy był gościem Bogdana Rymanowskiego w Polsat News. Prowadzący podczas rozmowy przywołał liczne wpisy wyrażające niezadowolenie z hipokryzji włodarza Warszawy. Dziennikarz przytoczył na antenie tweet wiceministra MSWiA Błażeja Pobożego w tej sprawie:

Panie Trzaskowski, jest Pan hipokrytą. Mam nadzieję, że jak już Pan wróci po tej kanonadzie do domu, to Bąbel wyśle Panu wymowne spojrzenie.

– napisał na Twitterze polityk obozu rządzącego.

Nie był zadowolony.

– przyznał niechętnie Trzaskowski.

Ja o tym jasno mówię, że jestem przeciwnikiem strzelania i Warszawa nie strzela. Wszystkich do tego namawiam. I bardzo się cieszę, że Jurek Owsiak zapowiedział, że w przyszłym roku fajerwerków nie będzie.

– przekonywał.

Prezydent dodał, że dwa lata temu na finale były efekty świetlne.

Słyszeliśmy zapewnienia, że będzie to redukowane i tego się spodziewaliśmy.

– tłumaczył.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Odszkodowania po szczepieniach

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/Eugene Hoshiko / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wielka Brytania nie nałoży na pracowników publicznej służby zdrowia obowiązku zaszczepienia się przeciw COVID-19
  • Minister zdrowia Sajid Javid zapowiedział, że sprawa zostanie jeszcze raz poddana konsultacjom
  • Pierwotnie obowiązek przyjmowania preparatów miał wejść w życie 1 kwietnia
  • Jeszcze w grudniu brytyjski rząd chciał zwalniać niezaszczepionych pracowników
  • Pomysł spotkał się z wielkim oporem personelu służby zdrowia – w Londynie odbył się liczny protest
  • Zobacz także: Czesław Michniewicz otrzymał bardzo niewygodne pytanie od Mazurka. Trener kadry gęsto się tłumaczył

Wielka Brytania wykonuje krok w tył

Lekarze, medycy, ratownicy oraz pielęgniarki nie zostaną obowiązkowo wyszczepieni. Wcześniejsze plany brytyjskiego rządu zakładały, że jeżeli ktoś nie przyjął jeszcze ani jednej dawki szczepionki, to aby zachować wymagany okres między nimi, ostatecznym terminem na zgłoszenie się po pierwszą dawkę miał być najbliższy czwartek.

Przymus szczepień w tej grupie zawodowej upadł jednak za sprawą protestów personelu służby zdrowia. Brytyjski rząd zaczął obawiać się, że z pracy odejdzie nawet 77 tysięcy osób, co jeszcze bardziej pogorszyłoby sytuację kadrową.

Obowiązku szczepień nie planowały wprowadzić Walia i Szkocja.

Minister zdrowia Sajid Javid zakomunikował, że termin 1 kwietnia przestaje obowiązywać, a sprawa zostanie poddana dalszym konsultacjom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Tysol

Czesław Michniewicz

Czesław Michniewicz / fot. youtube/RMF 24

  • Czesław Michniewicz został nowym selekcjonerem Biało-Czerwonych
  • Trener kadry wystąpił w programie Roberta Mazurka, gdzie pytany był o znajomość z Ryszardem “Fryzjerem” F. oraz ustawiane mecze
  • Słynne 711 połączeń telefonicznych między skazanym za korupcję Ryszardem F. do dzisiaj rozpala wyobraźnię fanów futbolu
  • Michniewicz podkreśla, że prokuratura nigdy nie postawiła mu zarzutów
  • Zobacz także: Czesław Michniewicz nowym selekcjonerem. Gorąca atmosfera podczas konferencji

Czesław Michniewicz w ogniu pytań

Robert Mazurek zapytał szkoleniowca o to, jak nasza kadra poradzi sobie w barażach do mistrzostw świata.

Mamy szansę zagrać w Katarze. Ale też nie będzie to prosta sprawa. Myślę, że faworytem (meczu z Rosją – przyp. red.) jesteśmy my, natomiast faworyt nie zawsze wygrywa. To też trzeba wziąć pod uwagę. Wierzę w siebie, wierzę w swoją drużynę.

– odpowiedział Michniewicz.

Wyruszam w trasę po Europie. Będę pokazywał zawodnikom, rozmawiał z nimi, jak chcemy grać, żeby przyjechali już świadomi tego, żeby pewne rzeczy już robili na treningu pod kątem reprezentacji. Czasu na przygotowania z mojej strony jest bardzo dużo, ale czasu na samo przygotowanie bezpośrednio z zawodnikami, jest mało i musimy trochę tego czasu poszukać, właśnie robiąc to, co będę robił, czyli kontakt z zawodnikami.

– zapowiedział nowy selekcjoner.

Michniewicz i “Fryzjer”

Gość porannej rozmowy Mazurka tłumaczył się z listy 711 połączeń telefonicznych między nim, a Ryszardem F. “Fryzjerem”, działaczem piłkarskim skazanym prawomocnym wyrokiem za korupcję w polskiej piłce. Kontakty “ojca chrzestnego piłkarskiej mafii” z Michniewiczem wzbudzają uzasadnione kontrowersje. Michniewicz nigdy nie usłyszał zarzutów prokuratorskich. W aktach sądowych dotyczących tak zwanego Gangu Fryzjera jego nazwisko przewinęło się jednak wielokrotnie.

W tym czasie, kiedy “Fryzjer” do mnie dzwonił, nie ciążyły na nim żadne zarzuty, nie miał żadnego wyroku.

– przekonywał Michniewicz.

Gość Roberta Mazurka dodał, że liczba połączeń z “Fryzjerem” obejmowała też nieudane próby.

Śledczy to ustalili.

– bronił się trener kadry.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF FM

Mateusz Morawiecki

WARSZAWA BRIEFING PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO / fot. PAP/Albert Zawada

Mateusz Morawiecki leci na Ukrainę

Jesteśmy gotowi do pomocy Ukrainie poprzez przekazanie artykułów pierwszej potrzeby oraz broni defensywnej, w tym amunicję, Gromy i drony.

– zapowiedział premier podczas porannej konferencji prasowej.

Morawiecki potwierdził wcześniejsze doniesienia szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który jako pierwszy mówił o wsparciu militarnym dla ukraińskiej armii.

Oczywiście jesteśmy z naszymi sąsiadami, z Ukraińcami solidarni w tym zagrożeniu, którego oni dzisiaj doświadczają ze strony Rosji, ale solidarność i słowa dzisiaj nie wystarczą. Dzisiaj te słowa muszą być przekuwane w czyn. I dlatego i z powodu różnych innych kwestii, które mogą się wiązać z sytuacją bardzo groźną, sytuacją wojenną, która tam niestety grozi, jesteśmy gotowi do przekazania broni defensywnej.

– zakomunikował.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

O tej broni defensywnej, o przekazaniu broni rozmawialiśmy już w naszym gronie również z panem prezydentem, i właśnie o tym będę rozmawiał także z premierem i z prezydentem Ukrainy, po to, żeby doprecyzować potrzeby, żeby móc Ukraińcom broń defensywną, aby mogli się bronić przed potencjalną agresją Rosji.

– dodał premier.

Do Rzeczy

Joe Biden

Joe Biden ostrzega Władimira Putina. / PAP/EPA/OLIVER CONTRERAS / POOL

  • Joe Biden oraz jego administracja wskazują, że USA przygotowują się na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń
  • W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa ONZ debatowała na temat kryzysu na granicy ukraińsko-rosyjskiej
  • Biały Dom podkreślił, że jeżeli dojdzie do wojny, zagrożony będzie porządek międzynarodowy
  • Administracja prezydenta wydała specjalne oświadczenie, w którym ostrzega Władimira Putina
  • Stany Zjednoczone zadeklarowały, że zaangażują się w rozmowy pokojowe pod warunkiem ustąpienia strony rosyjskiej
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki dopiął swego. Cena paliwa spadła do 5,19 zł. “Robimy wszystko, co w naszej mocy”

Joe Biden ostrzega Putina

Dziś w Radzie Bezpieczeństwa ONZ Stany Zjednoczone szczegółowo przedstawiły pełny charakter rosyjskiego zagrożenia dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Nasza przedstawicielka wyjaśniła społeczności międzynarodowej pełne implikacje tego zagrożenia. Nie tylko dla Ukrainy, ale także dla podstawowych zasad Karty Narodów Zjednoczonych i współczesnego porządku międzynarodowego.

– czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Świat musi mieć otwarte oczy na działania, którymi Rosja zagraża bezpieczeństwu Ukrainy i regionu, i być gotowy do zareagowania na zagrożenia, jakie te działania niosą ze sobą dla nas wszystkich.

– podkreślono w opublikowanym oświadczeniu amerykańskiej administracji.

Dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa jest kluczowym krokiem w celu zmuszenia świata do przemawiania jednym głosem. Odrzucenia użycia siły, wezwania do deeskalacji wojskowej, wspierania dyplomacji jako najlepszej drogi rozwiązania konfliktu. I żądania odpowiedzialności od każdego państwa członkowskiego za powstrzymanie się od agresji militarnej na sąsiadów.

– dodano w dokumencie.

Tysol

Rafał Trzaskowski i Donald Tusk.

Rafał Trzaskowski i Donald Tusk. / Fot. Wikimedia Commons

  • Rafał Trzaskowski odniósł się do kryzysu na granicy ukraińsko-rosyjskiej
  • Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej poddał krytyce decyzje niemieckiego rządu
  • Włodarz Warszawy wbił również szpilę rządowi Prawa i Sprawiedliwości, zarzucając władzy “bierną politykę wschodnią”
  • Trzaskowski przypominał, że PO wielokrotnie krytykowała zaangażowanie niemieckich polityków w biznesy powiązane z Kremlem
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki dopiął swego. Cena paliwa spadła do 5,19 zł. “Robimy wszystko, co w naszej mocy”

Rafał Trzaskowski krytykuje Niemcy

Prezydent Warszawy wypowiadając się w kwestiach geopolitycznych skrytykował postawę gabinetu Olafa Scholza. Ten sprzeciwia się od dłuższego czasu dostawie broni na Ukrainę. Niemcy zabronili Estonii wysłanie na wschód niemieckich haubic, lecz po fali międzynarodowego niezadowolenia, zdecydowali się na wysłanie 5 tysięcy starych hełmów wojskowych.

Krytykowaliśmy też wielokrotnie zaangażowanie niektórych polityków niemieckich, choćby w przedsiębiorstwa rosyjskie. Natomiast nie da się porównać rządów niemieckich, które jakieś swoje małe grzechy mają, do polityka, czyli do Marine Le Pen, która wspiera Putina, jasno o tym mówi. Są doniesienia, że jej partia wręcz była wspierana finansowo przez Putina.

– wskazywał Trzaskowski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

Wspomnienie o Marine Le Pen było szpilą wbitą w Prawo i Sprawiedliwość. Kandydatka na prezydenta Francji wzięła ostatnio udział w szczycie europejskich partii prawicowych i konserwatywnych w Madrycie. Szefowa Zjednoczenia Narodowego odmówiła tam podpisania części wspólnego oświadczenia w sprawie działań rosyjskich.

Wolę kiedy premier Morawiecki jest w Kijowie, niż kiedy jest w Madrycie z najbardziej antyeuropejskimi ugrupowaniami, które często są wspierane przez Putina i dobrze, że premier się zaangażował. Trochę późno, ale dobrze.

– ocenił Trzaskowski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Janusz Kowalski

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU JANUSZ KOWALSKI Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030 / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Janusz Kowalski: To kwestia honoru Polaka

Poseł Solidarnej Polski wystąpił na antenie Radia Opole w programie “Otwarty Mikrofon”. Głównym temat rozmowy było obcięcie przez obóz rządzący środków na nauczanie języków mniejszości. Uzyskana kwota 30 mln złotych trafi teraz na nauczanie języka polskiego w Niemczech.

Zmniejszenie środków na naukę języków nie dotyczy wszystkich mniejszości i grupy, a wyłącznie języka niemieckiego.

– mówił wcześniej minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

To jest kwestia honoru Polaka. Jak można zapisywać swojego dziecko jako Polak na naukę niemieckiego jako mniejszości i deklarować, że jest ono związane z narodowością niemiecką. Przecież to jest ujma dla każdego Polaka!

– twierdził Janusz Kowalski.

Została złożona taka poprawka, która dotyczy wyłącznie języka niemieckiego dla mniejszości niemieckiej. Nie może być tak, że polskie państwo finansuje za 236 mln złotych naukę języka niemieckiego dla mniejszości. A państwo niemieckie nie finansuje ani jednym euro nauki języka polskiego jako języka ojczystego dla naszych rodaków Polaków mieszkających w Niemczech.

– mówił Janusz Kowalski.

Nie może być tak, że od 30 lat Niemcy dyskryminują polską mniejszość. Nie wydają rozporządzeń wykonawczych do Traktatu o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku, aby landy mogły finansować naukę języka polskiego jako ojczystego. Mniejszość Niemiecka kłamie i wprowadza chaos napuszczając Kaszubów na Zjednoczoną Prawicę, co jest ordynarną bezczelnością.

– wskazywał polityk.

My uszczelnimy ten system. Nie może być tak, że z puli dla mniejszości narodowej finansujemy dodatkowe zajęcia, dla osób, które nie są mniejszościami. Musi to być konkretne uszczelnienie. W Polsce nie ma 50 tys. dzieci, które identyfikują się z narodowością niemiecką, to jest może 15-18 tysięcy. Jeszcze dzisiaj będę się spotykał w tej sprawie z ministrem Czarnkiem. Rozmawiamy teraz o systemowym sposobie rozdzielania tych środków w Niemczech.

– poinformował poseł Kowalski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Opole

Mateusz Morawiecki

Warszawa, 01.02.2022. Premier Mateusz Morawiecki (L) i prezes zarządu PKN ORLEN Daniel Obajtek (P) podczas briefingu prasowego na jednej ze stacji Paliw Orlen w Warszawie, / fot. PAP/Albert Zawada

  • Mateusz Morawiecki i prezes Orlenu Daniel Obajtek zorganizowali we wtorek rano konferencję prasową
  • Ta odbyła się na jednej ze stacji paliw Orlenu w Warszawie, gdzie litr benzyny PB 95 kosztuje teraz 5,19 zł, a olej napędowy – 5,23 zł
  • Niższe ceny są efektem wejścia w życie tzw. Tarczy Antyfinflacyjnej 2.0
  • Premier przekonuje, że Polacy zaoszczędzą nawet kilkadziesiąt złotych na jednym tankowaniu
  • Zobacz także: Niemiecka policja przeprowadziła szturm na prywatną szkołę, bo dzieci nie nosiły maseczek

Mateusz Morawiecki na stacji Orlen

Z dniem 1 lutego obowiązywać zaczął niższy VAT na paliwo. We wtorek weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług, która wprowadza na okres sześciu miesięcy zerową stawkę VAT na żywność, obniżkę VAT na paliwa do 8 procent, oraz zniesienie podatku na gaz i nawozy.

Przeciętna polska rodzina zaoszczędzi kilkadziesiąt złotych na jednym tankowaniu.

– powiedział premier Mateusz Morawiecki na porannej konferencji.

Inflacja do Polski przyszła razem z pandemią, z manipulacjami cenowymi Gazpromu i nieodpowiedzialną polityką klimatyczną Unii Europejskiej. To trzy główne przyczyny.

– przypomniał szef rządu.

Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ceny były niższe i żeby zwalczyć inflacyjną huśtawkę. Już przed świętami obniżyliśmy akcyzę, obniżyliśmy VAT na wiele nośników, a po sylwestrze obiecaliśmy, że od 1 lutego obniżymy VAT na paliwo z 23 do 8 procent.

– mówił premier podkreślając, że rząd dotrzymał złożonej obietnicy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Niemiecka policja

Niemiecka policja / fot. pixabay.com

Niemiecka policja szturmuje szkołę

Szkoła wzięta na celownik znajdowała się w Erlangen w Bawarii. Placówkę założyli rodzice w celu ochrony dzieci przed skutkami ograniczeń covidowych i reżimu sanitarnego.

Według lokalnych doniesień, nalot przeprowadziło 30-35 uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy. Jak podaje jedna z matek, ci mieli być uzbrojeni w pałki teleskopowe i broń automatyczną, a do zniszczenia drzwi posłużyli się taranem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Cztery godziny przesłuchania

Tego dnia w szkole przebywało piętnaścioro dzieci w wieku od 4 do 14 lat. Podczas akcji próbowały uciec na piętro, ale zostały zatrzymane. Następnie oddzielono je od rodziców i przesłuchiwano indywidualnie przez cztery godziny.

Jak podaje portal Reitschuster.de, policja zastosowała taktykę zastraszania, mówiąc dzieciom, że zostaną umieszczone w domach dla nieletnich, jeśli odmówią podania swoich nazwisk. Służby skonfiskowały całe mienie, w tym przybory szkolne.

W niemieckich szkołach państwowych dzieci muszą zakrywać nos i usta przez cały dzień, nawet podczas korzystania z toalety. W czasie jedzenia maskę można co prawda opuścić, ale nie całkowicie zdjąć.

Do Rzeczy